Widok
Samotni
Witam wszystkich. Jakie zaskakujące jest to jak wielu samotnych ludzi jest w trójmieście. Mieście gdzie można by rzec tętni życie towarzyskie.
Skąd się bierzemy, przecież nie jesteśmy nieśmiali, czy nie towarzyscy.
Może za bardzo leniwi a może zapracowani. Ale jedno jest pewne gdzieś ta samotność nas unieszczęśliwia. Kochani zróbmy coś z tym, poznajmy się, spędźmy wspólnie czas. Odłóżmy komputery i ich wirtualny świat, wyjdźmy do ludzi, złammy stereotypy samotnych dziewcząt przy barze czy osiłków z siłowni. Miejmy odwagę odezwać się do samotnej osoby w pubie, otwórzmy się na siebie. Będzie nam łatwiej i życie stanie się łatwiejsze. Pozdrawiam i życzę powodzenie w zawieraniu nowych znajomości.
Skąd się bierzemy, przecież nie jesteśmy nieśmiali, czy nie towarzyscy.
Może za bardzo leniwi a może zapracowani. Ale jedno jest pewne gdzieś ta samotność nas unieszczęśliwia. Kochani zróbmy coś z tym, poznajmy się, spędźmy wspólnie czas. Odłóżmy komputery i ich wirtualny świat, wyjdźmy do ludzi, złammy stereotypy samotnych dziewcząt przy barze czy osiłków z siłowni. Miejmy odwagę odezwać się do samotnej osoby w pubie, otwórzmy się na siebie. Będzie nam łatwiej i życie stanie się łatwiejsze. Pozdrawiam i życzę powodzenie w zawieraniu nowych znajomości.
Prawdopodobieństwo poznania osób, które wypełnią samotność jest minimalne, a nieudolne próby tylko generują uczucie zawodu. Bo po co zawierać kolejną kilkugodzinną znajomość? Przez chwilę odczuwa się ekscytację, jeśli ma się dużo szczęścia to można wzbogacić swój światopogląd o kolejny punkt widzenia... W dodatku podejmuje się duże ryzyko, zwłaszcza jeśli mamy deficyt czegoś lub jesteśmy ufni i otwarci. Chyba lepiej jest poświęcić więcej czasu i energii dla starych przyjaciół, których niesłusznie bierzemy za pewnik. Z resztą w pewnym sensie samotność jest stanem naturalnym dla człowieka i trzeba się z tym oswoić. Sad but true.
Nie mam bliskiej osoby. Nie mam także przyjaciół, żadnych kontaktów, wszytsko się rozlazło po świecie. Na dodatek najbliższa rodzina to jedna wielka udręka żeby nie powiedzieć dosadniej.
W tej oblężonej twierdzy, w której wegetuję, humor poprawia mi jedynie swoje własne towarzystwo. No i oczywiście to, że mogę na takim forum chodź trochę podzielić się troską.
Co wy ludzie wiecie o samotności, wyobcowaniu, tęsknocie.
W tej oblężonej twierdzy, w której wegetuję, humor poprawia mi jedynie swoje własne towarzystwo. No i oczywiście to, że mogę na takim forum chodź trochę podzielić się troską.
Co wy ludzie wiecie o samotności, wyobcowaniu, tęsknocie.
to co ?kiedy montujemy cos ?
bo smęcicie:)
-----
nawet w kwestii samotności ,smutku---musimy rywalizować -kto bardziej a kto najbardziej??
wiem ,czego nam brakuje---tasiemcowych kolejek,jak za komuny--stało się pół dnia i na zmiane z cała rodzina w nocy---kwitło zycie towarzyskie w nich
albo jeszcze wcześniej -kiedy telewizor miał 1-n l. na cała kamienice
i prl-wski film ogładali wszyscy i przy okazji impreza była-każdy solidarnie cos przyniósł
albo przedwojenne bale maskowe?
oj to były czasy
internet to dobry wynalazek ale ma swoje minusy m.in właśnie to,że rzadziej spotykamy się biesiadnie w realu
pozamykaliśmy się w domach na wzor zachodni
klimat nie sprzyja bo gdybyśmy mieli słonce to podejrzewam -że jak latynosi wieczorami regularnie tyłkami na plazy byśmy wywijali...
no ale może ktoś cos wymyśli i obudzi spleśniałe towarzystwo
bo smęcicie:)
-----
nawet w kwestii samotności ,smutku---musimy rywalizować -kto bardziej a kto najbardziej??
wiem ,czego nam brakuje---tasiemcowych kolejek,jak za komuny--stało się pół dnia i na zmiane z cała rodzina w nocy---kwitło zycie towarzyskie w nich
albo jeszcze wcześniej -kiedy telewizor miał 1-n l. na cała kamienice
i prl-wski film ogładali wszyscy i przy okazji impreza była-każdy solidarnie cos przyniósł
albo przedwojenne bale maskowe?
oj to były czasy
internet to dobry wynalazek ale ma swoje minusy m.in właśnie to,że rzadziej spotykamy się biesiadnie w realu
pozamykaliśmy się w domach na wzor zachodni
klimat nie sprzyja bo gdybyśmy mieli słonce to podejrzewam -że jak latynosi wieczorami regularnie tyłkami na plazy byśmy wywijali...
no ale może ktoś cos wymyśli i obudzi spleśniałe towarzystwo
Nie jestem podżegaczem. Szczerze wyraziłam swoją opinię, bynajmniej nie w celach prowokacyjnych.
Niektórzy ludzie, zwłaszcza Ci, którzy nie potrafią pogodzić się ze swoją względną samotnością zbyt entuzjastycznie podchodzą do nowo zawartych znajomości i mają problemy z rzeczywistą oceną sytuacji. Czy zdajesz sobie sprawę z tego ile osób nie mających dobrych intencji jest wokół Ciebie? Ile osób pozbawionych empatii, bezwzględnie dążących do swoich celów? Albo po prostu bezmyślnych, nieskłonnych do absolutnie żadnej refleksji poza swoją osobą? Upadki są potrzebne, ale po to, żeby nauczyć się chodzić ostrożnie, a nie żeby ostatecznie roztrzaskać sobie mózg.
USILNE poszukiwania świadczą o desperacji i nie przynoszą dobrego rezultatu, bo wtedy widzisz to, co chcesz zobaczyć, a nie to, co rzeczywiście ma miejsce no i oczywiście łatwo dajesz się nabrać komuś, kto robi tylko dobre wrażenie, nie mając do zaoferowania prawdziwych zalet.
Zdaję sobie sprawę z faktu, że żadna skrajna postawa się nie sprawdza. Szukać można, lecz z rozmysłem, ostrożnie dobierać ludzi. I uwierz mi, że nie wzięłam tego z d***, tylko z własnych, przypłaconych zszarpanymi nerwami doświadczeń i obserwacji.
Niektórzy ludzie, zwłaszcza Ci, którzy nie potrafią pogodzić się ze swoją względną samotnością zbyt entuzjastycznie podchodzą do nowo zawartych znajomości i mają problemy z rzeczywistą oceną sytuacji. Czy zdajesz sobie sprawę z tego ile osób nie mających dobrych intencji jest wokół Ciebie? Ile osób pozbawionych empatii, bezwzględnie dążących do swoich celów? Albo po prostu bezmyślnych, nieskłonnych do absolutnie żadnej refleksji poza swoją osobą? Upadki są potrzebne, ale po to, żeby nauczyć się chodzić ostrożnie, a nie żeby ostatecznie roztrzaskać sobie mózg.
USILNE poszukiwania świadczą o desperacji i nie przynoszą dobrego rezultatu, bo wtedy widzisz to, co chcesz zobaczyć, a nie to, co rzeczywiście ma miejsce no i oczywiście łatwo dajesz się nabrać komuś, kto robi tylko dobre wrażenie, nie mając do zaoferowania prawdziwych zalet.
Zdaję sobie sprawę z faktu, że żadna skrajna postawa się nie sprawdza. Szukać można, lecz z rozmysłem, ostrożnie dobierać ludzi. I uwierz mi, że nie wzięłam tego z d***, tylko z własnych, przypłaconych zszarpanymi nerwami doświadczeń i obserwacji.
nie zgadzam się z toba
dla mnie za bardzo panikujesz
pisanie na forum swojego miasta czy gdzie indziej nie musi być desperackim poszukiwaniem ---i nawet jak ktoś desperacko często się umawia i zauroczy kims zbyt szybko--to po 1 lub kilku spotkaniach ,,pisaniach moze zrezygnować
lepsze to moim zdaniem niż nierobienie nic bo SIE BOJE
BO MAM ZŁE DOSWIADCZENIA
BO SIE SPARZYŁAM
BO NIC MI SIE NIE UDAJE.
BO WOKÓŁ TYLE ZAGROZEN!...
ITD
powinnam to właściwie umniejszyć i pisać z dużej litery--
W KONCU MI SIE IDA
A JAK NIE TO POZNAM FAJNYCH LUDZI,POZNAM ICH ZDANIE--powiększy mi się swiatopoglad,poszerzy wiedza psychologiczno społeczno-socjologiczna
posmieje się z niesamowitego humoru
będę mieć podziw nad czyjas elokwencja
pocwicze podryw..naucze się przyjmować krytykę(jeszcze się nie nauczyłam..ale to nie tylko ja mam ten problem;)
dowiem się ze ta ruda z 40 tki to tak niewinnie wygląda a takie sprośne kawałki wstawia na forum...
no i może szoku doznam jak zagada do mnie sąsiad zza sciany---tu właśnie na forum .bo na klatce t za trudne!
itd. itd.
gdybym po wielu swoich niepowodzeniach różnych nie tylko miłosnych ,po 2 rozwodach i spotkaniu wielu oszustów i fałszywych przyjaciółek-gdybym miała nie podnieść się i na powrót z ENTUZJAZMEM PODCHODZIC DO ZYCIA--
to
kulka w łep!
ten entuzjazm to siła napedowa-nie tylko do utrzymania nadziei na MIŁOSC ale do utrzymania nadziei na wszystko co dobre wokół i w ludziach--ze jeszcze to jest
ze nie ma tylko gwałtów ,wojen ,pedofilii,umierajacych z głodu dzieci,
psychopatów,potworniaków w brzuchach ..kilkuletniej kolejki do endokrynologa,znieczulicy lekarzy,,afer rzadowych,galopujacego bezrobocia i równie galopującego wzrostu samobostw i ...ach
ludzi ,którzy w polskiej metropolii rozrywki i wszelkiego dobra sa tak samotni:)
lepiej nie próbować bo niebezpiecznie?
to nie wychodzmy na ulice
nie uprawiajmy sportu
nie -nie ma sensu--bo kometa spadnie!
poczytaj coehlo troszkę
za stara jestem ,żeby tracic zycie na obawy,obrazanie się,gdybanie
zycie trzeba brac --ja się tego nauczyłam po zrozumieniu ,że to co ty włąsnie próbujesz nam uzmysłowić istniej tylko mentalnie..
napedza strach i niemoc
rozeznanie i próby,rozezeznanie--czy w to wchodzisz ,czy nie --
i tak się działa
a nie czekanie na gwiazdke z nieba
kolejne "pudła" sa tylko doświadczeniem-cennym!
z każdym następnym czujesz zagrozenie i wycofujesz się wcześniej i lepiej
dla mnie za bardzo panikujesz
pisanie na forum swojego miasta czy gdzie indziej nie musi być desperackim poszukiwaniem ---i nawet jak ktoś desperacko często się umawia i zauroczy kims zbyt szybko--to po 1 lub kilku spotkaniach ,,pisaniach moze zrezygnować
lepsze to moim zdaniem niż nierobienie nic bo SIE BOJE
BO MAM ZŁE DOSWIADCZENIA
BO SIE SPARZYŁAM
BO NIC MI SIE NIE UDAJE.
BO WOKÓŁ TYLE ZAGROZEN!...
ITD
powinnam to właściwie umniejszyć i pisać z dużej litery--
W KONCU MI SIE IDA
A JAK NIE TO POZNAM FAJNYCH LUDZI,POZNAM ICH ZDANIE--powiększy mi się swiatopoglad,poszerzy wiedza psychologiczno społeczno-socjologiczna
posmieje się z niesamowitego humoru
będę mieć podziw nad czyjas elokwencja
pocwicze podryw..naucze się przyjmować krytykę(jeszcze się nie nauczyłam..ale to nie tylko ja mam ten problem;)
dowiem się ze ta ruda z 40 tki to tak niewinnie wygląda a takie sprośne kawałki wstawia na forum...
no i może szoku doznam jak zagada do mnie sąsiad zza sciany---tu właśnie na forum .bo na klatce t za trudne!
itd. itd.
gdybym po wielu swoich niepowodzeniach różnych nie tylko miłosnych ,po 2 rozwodach i spotkaniu wielu oszustów i fałszywych przyjaciółek-gdybym miała nie podnieść się i na powrót z ENTUZJAZMEM PODCHODZIC DO ZYCIA--
to
kulka w łep!
ten entuzjazm to siła napedowa-nie tylko do utrzymania nadziei na MIŁOSC ale do utrzymania nadziei na wszystko co dobre wokół i w ludziach--ze jeszcze to jest
ze nie ma tylko gwałtów ,wojen ,pedofilii,umierajacych z głodu dzieci,
psychopatów,potworniaków w brzuchach ..kilkuletniej kolejki do endokrynologa,znieczulicy lekarzy,,afer rzadowych,galopujacego bezrobocia i równie galopującego wzrostu samobostw i ...ach
ludzi ,którzy w polskiej metropolii rozrywki i wszelkiego dobra sa tak samotni:)
lepiej nie próbować bo niebezpiecznie?
to nie wychodzmy na ulice
nie uprawiajmy sportu
nie -nie ma sensu--bo kometa spadnie!
poczytaj coehlo troszkę
za stara jestem ,żeby tracic zycie na obawy,obrazanie się,gdybanie
zycie trzeba brac --ja się tego nauczyłam po zrozumieniu ,że to co ty włąsnie próbujesz nam uzmysłowić istniej tylko mentalnie..
napedza strach i niemoc
rozeznanie i próby,rozezeznanie--czy w to wchodzisz ,czy nie --
i tak się działa
a nie czekanie na gwiazdke z nieba
kolejne "pudła" sa tylko doświadczeniem-cennym!
z każdym następnym czujesz zagrozenie i wycofujesz się wcześniej i lepiej
~isztar bardzo do mnie trafia Twoja wypowiedz.Mieszkam tu od 2 lat,brakuje mi przyjaciół,kolejny raz zaczynam "od nowa" bo faceci którzy stają no mojej drodze są Piotrusiami Panami ale jak czytam wpis taki jak Twój wiara wraca.Moim przekleństwem jest mój wygląd,przyciągam tylko i wyłącznie podrywaczy i nie potrafię chyba oceniać ich intencji....no dobra potrafie ale się łudzę,że tym razem chodzi o coś wznioślejszego:)i taka sobie karuzela powtarza się cyklicznie co jakiś czas.Czytam forum od czasu do czasu,bardzo poprawiają mi humor niektóre wypowiedzi ,szczególnie Panów tu mamy dowcipnych.Naprawdę czasami ryczę ze smiechu.Ciekawe czy są takimi w realu bo jeśli tak to jest nadzieja:)