Widok

Sens pierwszej komunii

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Pisze ten watek w dziale Rodzina i dziecko, nie wiem, czemu jest to poddzial dzialu KOBIETA. Czy facet nie ma rodziny i dzieci, albo niby ma to wszystko w d*pie? No chyba nie, skoro tu pisze.
Tak przy okazji dzieci w bialych ubrankach paradujacych jeszcze niedawno zastanawialem sie, czy warto posylac dzieci do pierwszej komunii (i ochrzcic).

PRZECIW: ja sam nie jestem wierzacy, nie moge wiec byc dobrym przykladem. Nie chodze do kosciola, dizeci na religii dowiedza sie wiec, ze ich ojciec (matka z reszta tez) sa grzesznikami, nie chodza do kosciola itd. Poza tym jest to wbrew moim przekonaniom, wiec bylaby to hipokryzja z mojej strony (i uczenie tego samego dzieci).

ZA: nie wiem, czy dziecko nie bedzie narazone na przykrosci, bo chyba jednak wiekszosc dzieci jest chrzczona i przystepuje do komunii. Poza tym jest to impreza rodzinna, babcie, dziadkowie, ze o prezentach nie wspomne, to musi byc wspaniale przezycie dla dziecka i nie chcialbym im tego odbierac.

Chcialbym, aby podzielili sie ze mna opinia Ci, ktorzy mieli/maja podobny dylemat, ewentualnie nie poslali dzieci do komunii i jakie byly tego dla dzieci konsekwencje.
Prosze od razu aby dewoty i moralizatorzy sie wstrzymali, nie chodzi tu o to, zeby nawracac, itd, mi chodzi tylko o dobro dzieci.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 5
Taka historia z mojego podwórka:

Mój mąż jest nie wierzący.
Jako dziecko nie był chrzczony, bo jeden rodzic był ewangelikiem, drugi katolikiem i nie mogli się zdecydować w jakim obrządku.

Gdy przyszedł czas komunii, mąż sam powiedział, że chce przystąpić, bo wszyscy koledzy szli. To było 30 lat temu więc takiego szału prezentoweg nie było.
Więc go ochrzcili, jako 9 latka i do komunii posłali.

Do bierzmowania już nie szedł, bo się deklarował jako niewierzący i tak zostało.
Ślub kościelny braliśmy, on jako niewierzący więc uczciwie.

Nie wiem czy coś wniosło do dyskusji;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Skasowało mi więc napisze jeszcze raz.Tak naprawdę zależy to od dziecka.Ja posłałam do komunii,chociaż sama jestem niepraktykująca.Zrobiłam to,żeby dziecko nie było wykluczone w klasie,gdzie 98%przystępuje do komunii.Bo jest wykluczone,chociażby nie wiadomo ile forumek zaprzeczało.Przygotowania trwają przez cały rok.Dużo się o tym mówi,jest wiele dodatkowych zajęć,panuje atmosfera wyczekiwania i dziecko,które jest od tego odsunięte może czuć się inne,gorsze,pominięte.Ale teraz z perspektywy czasu żałuję,bo jeśli chodzi o mojego syna to okazuje się,że lepsze byłoby wykluczenie poparte mądrym uzasadnieniem z mojej strony i zakończone hucznym przyjęciem z prezentami z udziałem całej rodziny (świętować wszak można z różnych powodów a także i bez powodu) niż to co nas spotkało.Ale podkreślam każde dziecko jest inne i to tylko i wyłącznie moje zdanie no i mojego syna.
Więc po kolei:
Komunię poprzedzają cotygodniowe,obowiązkowe spotkania w kościele,podczas których Twoje dziecko jest poddawane indoktrynacji naszpikowanej drastycznymi opisami tego co dzieje się z nie dość gorliwymi katolikami nie mówiąc już o innowiercach.Jeśli Twój światopogląd jest inny a wizja świata odmienna czeka cię długie tłumaczenie i prostowanie oraz łagodzenie lęków małego dziecka.
Musicie uczęszczać też na obowiązkowe próby podczas których wiele jest pokrzykiwania i straszenia(żeby utrzymać w ciszy grupę małych dzieci) i kolejna porcja stresujących wizji co się dzieje z niegrzecznymi dziećmi,które nie mogą spokojnie usiedzieć w kościele.
Dziecko musi wykuć na blachę mnóstwo modlitw i formułek napisanych archaicznym językiem i tutaj też ciśnie mu się na usta pytanie:po co?"
Kolejną atrakcją jest obowiązkowe uczęszczanie na wszystkie msze niedzielne,roraty,drogi krzyżowe itp..itd..gdzie dziecko otrzymuje karteczki ,które potem musi przedstawić na religii jako dowód,że było.A samo przecież nie pójdzie....Więc wysiadujesz z nim i zadajesz sobie pytanie: co ja tu robię?
Pierwsza spowiedż...hm..mój syn uciekł z płaczem z kościoła..do dziś nie wiem,co usłyszał za kratkami konfesjonału.
No i wreszcie TEN DZIEŃ mega stres.Od momentu ustawienia się pod kościołem,poprzez siedzenie w ławkach i strach,żeby niczego nie pomylić,nie zniszczyć dekoracji(wszak wiadomo,co dzieje się z niegrzecznymi ..),wytrzymać 1,5 h w zatłoczonym kościele,a po wyjściu znależć rodzinę i się nie zgubić...massakra.
Syn i my umęczyliśmy się tym wszystkim do granic możliwości.
A na koniec syn zapytał ;mamo,a dlaczego Antek nie musiał iść do komunii?(Antek-syn sąsiadów,buddysta). I to ostatecznie wyleczyło mnie z celebrowania jakichkolwiek uroczystości kościelnych.Wierz mi bez podbudowy ideologicznej to ciężkie przejście dla wszystkich zainteresowanych.Pozdrawiam.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 3
@Ella - ja nie musze robic z tego szopki. Z tego, co piszesz w pierwszym akapicie wynika, ze to JUZ JEST szopka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
''zeby nie miała pretensji, że rodzice podjęli za nią niewłaściwą decyzję'' - ha, z tym nigdy nie trafisz. Moze wlasnie dorosle juz dziecko posadzi Cie o narzucanie religii, ze teraz figuruje jako katoliczka, chociaz wcale nie jest jej po drodze z kosciolem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój sąsiad był właśnie w takiej sytuacji jak Ty. Niewierzący, jednak dziecko przyjęło chrzest, komunię (wybór rodziców) oraz bierzmowanie (wybór dziecka). Dziewczyna już dorosła, nie praktykuje. Podczas rozmowy na temat, czemu podjął taką decyzję - tłumaczył, że nie chce dziecku utrudniać życia, żeby nie musiała później "nadrabiać" oraz żeby nie miała pretensji, że rodzice podjęli za nią niewłaściwą decyzję. Uważam, że coś w tym jest. Jak już wspomniałam, dziewczyna dwudziestoparoletnia nie praktykuje, a przyjęte sakramenty w niczym jej nie przeszkadzają.

Zupełnie inaczej kwestia wygląda względem ludzi "wierzących niepraktykujących", którzy na jeden dzień stają się wzorowymi katolikami, aby przejść przez kościół w białej kiecce i garniturze, ku uciesze rodziny :) Ale to wyłącznie moje zdanie.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie tylko o spotkanie rodzinne. Jednak wszystko ulega komercjalizacji. Swieta, sakramenty itd. Ja chcialbym wychowac dziecko na myslace za siebie, ale czy z ta komunia to nie tak jakby powiedziec malemu jeszzce dziecku, ze nie ma swietego Mikolaja. Czy nie jest za wczesnie dla takiego dziecka, zeby go uswiadamiac o waznosci wyborow, a po prostu pozwolic mu cieszyc sie z przezywania uroczystosci. Moja cora ma 3,5 roku. W Boze Narodzenie w telewizji lecialy koledy i bardzo sie jej podobaly. Byla raz tez z niania w kosciele, akurat jak byly komunie. Bardzo sie jej to podobalo. Biale ubranka, spiewanie dzieci itd. O to mi wlasnie chodzi. Wydaje mi sie, ze tak czy siak, dziecko nie podejmuje tego wyboru, tylko rodzice. Jak zapytasz dziecko, ktore chodzilo na religie, czy wierzy w Boga, odpowie ze tak, na pewno tez kocha Jezusa, bo chce byc dobre, chce wierzyc, ze babcia czy dziadek, ktory umarl idzie do nieba i jest szczesliwy u Pana Boga (ja tez chcialbym wierzyc). I o to mi chodzi, czy pozwolic dziecku na przezywanie tej uroczystosci, w ktora ono zapewne wierzy, czy tez pozwolic, abe moglo zdecydowac jak juz bedzie starsze i bardziej rozumne. No i znowu, najbardziej chcialbym sie dowiedziec od rodzicow, ktorzy maja takie dzieci juz nastoletnie, czy kiedykolwiek wypominaly rodzicom, ze wtedy przykro im bylo, ze nie byly razem z innymi dziecmi, czy wlasnie sa dumne, ze rodzice nie robili czegos wbrew sobie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie wiem, czy posle, czy nie. najpierw usiade i wytlumacze, ze komunia to nie tylko prezenty. jesli chodzi Tobie o spotkanie rodzinne, a chrzciny/komunia/pogrzeb tylko przy okazji, to Twoja sprawa.Nie mnie to oceniac.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
''Twoje dziecko nie będzie mogło być chrzestnym gdy ktyoś je poprosi'' - no to rzeczywsicie tragedia...
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dzieki za odpowiedz. No coz, zalujesz tego, ze wzgledu na swoje samopoczucie, ze zrobilas cos wbrew sobie. Czy teraz juz wiesz, ze nie poslesz dziecka do pierwszej komunii? Bo dziecku przeciez zadna krzywda sie nie stala. byla tez okazja do rodzinnego spotkania itd. Podobnie jest przy komunii. Dlatego mam dylemat. Inaczej ciezko zebrac wszystkich razem. Albo komunia, albo wesele, albo niestety pogrzeb.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wiem, ze to moja decyzja, ja pierdziu. No wlasnie o to mi chodzi, @kasia, masz doswiadczenie ze swoim dzieckiem? Czy po prostu uwazasz sie za autorytet w tych sprawach?
Jaki ma to zwiazek, ze jak w przyszlosci moje dorosle juz dziecko bedzie chcialo wziac slub to moze byc problem?? Przeciez chodzi mi wylacznie o pierwsza komunie, takie bylo pytanie. No ale wiekszosc chyba nie rozumie pytania / nie potrafi czytac ze zrozumieniem / dlatego tez odpowiedzi sa bez zwiazku.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
ja powiem tak,decyzja należy do Ciebie,jednak żyjemy w kraju gdzie jest większość katolików,napewno kiedyś Twoje dziecko pozna swoją druga połowe co może się okazać iż jest to wierzący katolik i będą chcieli wziąć ślub i wtedy robi się problem,pamietaj też ,że Twoje dziecko nie będzie mogło być chrzestnym gdy ktyoś je poprosi,z drugiej strony nawet jako osoba dorosłą do sakramentów może przystąpić i nie ma tu co patrzeć co ludzie powiedzą:))
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5
zaluje, bo zrobilam to wbrew sobie. sama bylam chrzczona, mialam komunie, bierzmowanie itd. tylko ze to za mnie podejmowano te decyje. wtedy nnie interesowal mnie sakrament tyko prezenty, jak wiekszosc dzieci. swieta obchodze, owszem ale do kosciola nie chodze. i nawet powiedzielismy o tym ksiedzu, przed chrztem synka, bo kazano nam podpisac jakis papierek, ze zobowiazujemy sie wychowywania dziecka w wierze. o dziwo dostalismy zgode, bo bylismy szczerzy. ksiadz powiedzial, ze jemu wystarczy to, ze rodzice chrzestni sa wierzacy i praktykujacy.
slubu koscielnego z mezem nie wzielismy, tylko cywilny, bo nie chcielismy byc hipokrytami. a tu masz - i tak nimi jestesmy i tak.
do dnia dzisiejszego, przy kazdym spotkaniu rodzinnym podkreslam, ze tego chrztu nie chcialam. przynajmniej nie teraz. i nie moge sobie wybaczyc, dlaczego to zrobilam.
gwoli scislosci - jesli synek w przyszlosci chcialby zostac ochrzczony oczywiscie nie wybijalabbym mu tego z glowy. tylko chcialabym, zeby to byla jego decyzja. przede wszystkim swiadoma.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
No coz, wiele dobrych RAD. Mi bardziej chodzilo o doswiadczenia ludzi, ktorzy rzeczywsicie mieli podobny dylemat.
Co do swiat, to skad sie bierze przekonanie do prawa do monopolizowania sobie uroczystosci i swietowania? Tak jak napisala @Nell, wczesniej w okresie Bozego Narodzenia tez swietowano, przesilenie zimowe, choinka, to sie wywodzi jeszcze z czasow poganskich. Tradycja dawania sobie prezentow tez jest ok, czemu nie.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
to nie prawda ze masz nie obchodzic swiat, jest to dzien ustawowo wolny, wiekszosc ludzi ma wowczas wolne i nawet jezeli nie wierzysz w Boga, nie znaczy ze masz rezygnowac z tego co mile, jednak odpowiednio to wyjasnic dziecku,np. ze nie obchodzicie Bozego narodzenia tylko Gwiazdke, bo to taka Polska tradycja dla ludzi wierzacych pamiatka cudownych narodzin zbawiciela,wystarczy zrezygnowac z religijnych akcentow - mozeci poprostu nawet obchodzic swieto przesilenia zimowego , trzeba umiejetnie i swiadomie rozdzielic i wytlumaczyc, to ze bedziecie rozmawiac o religiach swiata nie namąci dziecku w glowie, jednak badzcie konsekwentni w Swoich przekonaniach, i SZCZERZY. jednoczesnie tolerancyjni dla innych.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
@andzia - czemu zalujesz?
Co do apostazji - to nie widze sensu. Nigdzie nie musialem tez deklarowac, ze nie wierze w swietego Mikolaja.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzieki za odpowiedzi, choc tylko kilka zdan bylo na temat. Najbardziej mi zalezalo na wypowiedziach tych, ktorzy juz to maja za soba, czy zaluja czy nie takich lub innych decyzji, a przede wszystkim jak to przezylo dziecko.
Dziecko chocby i mialo najczystsze sumienie, to rodzice wlasnie zmieniaja sakrament w szopke, no ale to taka tradycja, zastaw sie a postaw sie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Dla mnie sens komunii to:
- tradycja
- przyjemność dla dziecka.
To wystarczające powody dla osoby niewierzącej. :)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 12
nie rob nic wbrew sobie. ja zrobilam (czytaj ochrzcilam) i teraz baaardzo zaluje. presja ze strony rodziny zrobila swoje, a ja bylam glupia zamiast postawic sie twardo a nie tylko dyskutowac z nimi , zgodzilam sie.
mglam poczekac az dziecko samo zdecyduje, na sakrament nigdy nie jest za pozno.a z tego, co wiem Jezus zostal ochrzczony jak byl dorosly.
poza tym wszystko krecilo sie wokol "ofiary-co łaska".
trudno - juz sie stalo. jesli wahasz sie - poczekaj. latwiej jest dac dziecku sakrament, niz pozniej bawic sie w te wszystkie apostazje.

dzieci moich kolezanek/kolegow juz dawno chodza do szkoly. znajome mowily mi, ze dzisiaj juz nie ma tego, co kiedys-wytykanie palcami, ze ktos jest innej wiary albo niewierzacy. inne czasy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Oczywiście macie rację, ale narazie religia nie wróciła jeszcze do salek parafialnych i tłumaczenie malemu dziecku że to nie "nasza bajka" no cóż łatwo powiedzieć trudniej zrobić. Wierzę, że to że moje dziecko również pójdzie do pierwszej komunii nie przeszkodzi, ani nie umniejszy znaczenia tego sakramentu w żaden sposób dzieciom rodziców z prawdziwym przekonaniem. Tak jak pisałam żeby nie być hipokrytką musiałabym nie obchodzić też świąt, moje dzieck najwyżej nauczy się że w życiu nie wszystko jest czarno albo białe- co też na pewno mu się przyda. Zgadzam sie też z Nell, że w kwesti bieżmowania sytuacja jest dużo uczciwiej postawiona, dziecko jest bardziej świadome, nie ma też takiej lukrowej otoczki wokół tego sakramentu.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
moje najstarsze zaczyna teraz pierwsza klase, i dostalismy deklaracje czy zgadzamy sie zeby dziecko uczeszczalo na zajecia etyki, w koncu etyka bedzie miala wieksza ilosc uczniow i nie bedzie to tylko te kilka nie chodzacych na religie, (czyli moze chodzic tylko na religie, lub tylko na etyke lub na oba, ja chce zeby chodzil na oba)

w Twojej sytuacji nie chrzcilabym dziecka, nie slala do komunii, nie ma co dramatyzowac za wczasu ze dziecko wykluczone, mozesz mu zadoscuczynic w tym samym czasie robiac mu prywatny "dzień dziecka" jezeli tak obawiasz sie ze inne dzieci beda sie chwalic prezentami a twoje bedzie tylko ze smutna minka na to patrzec, bo "mnie nie poslali",
mysle ze nie doceniasz dziecka(jako takiego) to sa rozumne istoty i jezeli mu wytlumaczysz ze to nie wasza bajka, ze wy tego nie uznajecie, to dziecko zrozumie. ale musicie byc konsekwentni w swoich decyzjach apropos sakramentow i świat.
jednak ja jako rodzic wierzacy takze obawiam sie komunii bo mnie denerwuje ta cala otoczka, prezenty itp. za moich czasow, najwazniejsze bylo to ze bedzie mozna oranżady pic do woli :)
mysle ze bardzo duzo zalezy od rodzicow dzieci w klasie, teraz nikt sie nie pilnuje zeby o pewnych rzeczach nie rozmawiac przy dzieciach. a przekupki klapia jezorem byle klapac o innych... to bylo jest i bedzie.

tak naprawde pierwszym swiadomym sakramentem jest bierzmowanie wiec tu takze jest pole do okreslenia sie przez dziecko

a tak serio chcialabym zeby religia wrocila do salek przyparafialnych, po piersze kosciol by ozyl od dzieciecych smiechow, chodzili by tylko Ci co naprawde chca w tym uczestniczyc, i wlasnie komunia i biezmowanie bylyby niezalezne od szkoly.
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

do góry