Widok
Sens pierwszej komunii
Pisze ten watek w dziale Rodzina i dziecko, nie wiem, czemu jest to poddzial dzialu KOBIETA. Czy facet nie ma rodziny i dzieci, albo niby ma to wszystko w d*pie? No chyba nie, skoro tu pisze.
Tak przy okazji dzieci w bialych ubrankach paradujacych jeszcze niedawno zastanawialem sie, czy warto posylac dzieci do pierwszej komunii (i ochrzcic).
PRZECIW: ja sam nie jestem wierzacy, nie moge wiec byc dobrym przykladem. Nie chodze do kosciola, dizeci na religii dowiedza sie wiec, ze ich ojciec (matka z reszta tez) sa grzesznikami, nie chodza do kosciola itd. Poza tym jest to wbrew moim przekonaniom, wiec bylaby to hipokryzja z mojej strony (i uczenie tego samego dzieci).
ZA: nie wiem, czy dziecko nie bedzie narazone na przykrosci, bo chyba jednak wiekszosc dzieci jest chrzczona i przystepuje do komunii. Poza tym jest to impreza rodzinna, babcie, dziadkowie, ze o prezentach nie wspomne, to musi byc wspaniale przezycie dla dziecka i nie chcialbym im tego odbierac.
Chcialbym, aby podzielili sie ze mna opinia Ci, ktorzy mieli/maja podobny dylemat, ewentualnie nie poslali dzieci do komunii i jakie byly tego dla dzieci konsekwencje.
Prosze od razu aby dewoty i moralizatorzy sie wstrzymali, nie chodzi tu o to, zeby nawracac, itd, mi chodzi tylko o dobro dzieci.
Tak przy okazji dzieci w bialych ubrankach paradujacych jeszcze niedawno zastanawialem sie, czy warto posylac dzieci do pierwszej komunii (i ochrzcic).
PRZECIW: ja sam nie jestem wierzacy, nie moge wiec byc dobrym przykladem. Nie chodze do kosciola, dizeci na religii dowiedza sie wiec, ze ich ojciec (matka z reszta tez) sa grzesznikami, nie chodza do kosciola itd. Poza tym jest to wbrew moim przekonaniom, wiec bylaby to hipokryzja z mojej strony (i uczenie tego samego dzieci).
ZA: nie wiem, czy dziecko nie bedzie narazone na przykrosci, bo chyba jednak wiekszosc dzieci jest chrzczona i przystepuje do komunii. Poza tym jest to impreza rodzinna, babcie, dziadkowie, ze o prezentach nie wspomne, to musi byc wspaniale przezycie dla dziecka i nie chcialbym im tego odbierac.
Chcialbym, aby podzielili sie ze mna opinia Ci, ktorzy mieli/maja podobny dylemat, ewentualnie nie poslali dzieci do komunii i jakie byly tego dla dzieci konsekwencje.
Prosze od razu aby dewoty i moralizatorzy sie wstrzymali, nie chodzi tu o to, zeby nawracac, itd, mi chodzi tylko o dobro dzieci.
Jeżeli nie jesteś apostatą, to jest hipokryzja- chyba, że nie byłeś chrzczony.
Dziecka możesz się zapytać jaki jest jego wybór- wtedy będziesz fair. Zawsze można przystąpić do sakramentów w dorosłym wieku, jeśli ma się taką potrzebę, lub dokonać apostazji, jeśli nie chce żyć w zgodzie z religią.
Odnośnie działu- na głównej Dziecko jest w dziale Życie i Styl- na forum już tego nie zmienili.
Dziecka możesz się zapytać jaki jest jego wybór- wtedy będziesz fair. Zawsze można przystąpić do sakramentów w dorosłym wieku, jeśli ma się taką potrzebę, lub dokonać apostazji, jeśli nie chce żyć w zgodzie z religią.
Odnośnie działu- na głównej Dziecko jest w dziale Życie i Styl- na forum już tego nie zmienili.
Jeszcze raz sprostuje: nie chodzi o to, czym ja jestem dla kosciola. Nic mnie to nie obchodzi, czy figuruje w ich rubryczkach czy nie. Chodzi mi o spekt czysto psychologiczny dla dziecka. I prosze sobie odpuscic tego typu rady: zapytac dziecka. Dziecko w tym wieku jeszcze bardzo malo rozumie, jest podatne na sugestie i na trend wsrod rowiesnikow.
''Zawsze można przystąpić do sakramentów w dorosłym wieku, jeśli ma się taką potrzebę, lub dokonać apostazji, jeśli nie chce żyć w zgodzie z religią'' - wiem, jakie sa mozliwosci, nie o to pytalem.
''Zawsze można przystąpić do sakramentów w dorosłym wieku, jeśli ma się taką potrzebę, lub dokonać apostazji, jeśli nie chce żyć w zgodzie z religią'' - wiem, jakie sa mozliwosci, nie o to pytalem.
Co kolwiek powiedzą inni, mi wydaje się że dla takiego dziecka kwestia wiary i tak jest totalną abstrakcją w naszym kraju gdyby chciało sie byc fair ze swoim sumieniem, trzeba byłoby miec bardzo dojrzałe dziecko.... "bo czemu kolega dostał rower a on/ona nie?" Poza tym mozna to traktowac troche jak tradycje, bo co świat Bożego Narodzenia też nie obchodzisz?
Ja, to co mówisz nie ma żadnego sensu. I Komunia to sakrament, który ma znaczenie dla wierzących i tylko oni powinni go przyjmować. Tak nie jest, wielu posyła dziecko tylko ze względu na to, że inni to robią, a poza tym można się pokazać rodzinie, zrobić małe wesele, itd. (podobnie sytuacja ma się ze ślubami kościelnymi). Przez to ten sakrament stał się tym czym jest obecnie, widowiskiem próżności rodziców i dzieci, połączonym z kłótniami o ubiór, wystrój kościoła, itp.
Nie przemawia do mnie także argument, że dziecko będzie się czuło wykluczone. Przecież wychowujesz je od małego na ateistę, innowiercę czy agnostyka, wszyscy o tym wiedzą i ono też. Jeśli boisz się, że będzie się czuło pokrzywdzone, bo nie miało obiadu i prezentów, to wypraw mu uroczysty obiad i kup ten tablet (czy co się teraz zamiast roweru kupuje), ale nie rób szopki z sakramentu, który dla innych jest ważny.
Miałam w szkole zarówno niewierzących, jak i osoby innej wiary niż katolicka i te dzieci nie chodziły na religię ani nie przystępowały do I Komunii i nie miały z tego powodu żadnych nieprzyjemności ani ze strony innych dzieci ani nauczycieli. Pamiętam, że my jako dzieci byliśmy wręcz w pozytywny sposób ciekawi takich osób.
Naprawdę nie rozumiem takich wypowiedzi: jestem ateistą, religia to bzdury, ale dziecko poślę, bo może się mu to przyda w przyszłości, a poza tym babcia będzie zadowolona i sypnie kasą. Ludzie żyjcie w zgodzie z samym sobą, a okazję do obdarowania dziecka prezentami i zorganizowania spotkania rodzinnego możecie sobie stworzyć inną.
Nie przemawia do mnie także argument, że dziecko będzie się czuło wykluczone. Przecież wychowujesz je od małego na ateistę, innowiercę czy agnostyka, wszyscy o tym wiedzą i ono też. Jeśli boisz się, że będzie się czuło pokrzywdzone, bo nie miało obiadu i prezentów, to wypraw mu uroczysty obiad i kup ten tablet (czy co się teraz zamiast roweru kupuje), ale nie rób szopki z sakramentu, który dla innych jest ważny.
Miałam w szkole zarówno niewierzących, jak i osoby innej wiary niż katolicka i te dzieci nie chodziły na religię ani nie przystępowały do I Komunii i nie miały z tego powodu żadnych nieprzyjemności ani ze strony innych dzieci ani nauczycieli. Pamiętam, że my jako dzieci byliśmy wręcz w pozytywny sposób ciekawi takich osób.
Naprawdę nie rozumiem takich wypowiedzi: jestem ateistą, religia to bzdury, ale dziecko poślę, bo może się mu to przyda w przyszłości, a poza tym babcia będzie zadowolona i sypnie kasą. Ludzie żyjcie w zgodzie z samym sobą, a okazję do obdarowania dziecka prezentami i zorganizowania spotkania rodzinnego możecie sobie stworzyć inną.
moje najstarsze zaczyna teraz pierwsza klase, i dostalismy deklaracje czy zgadzamy sie zeby dziecko uczeszczalo na zajecia etyki, w koncu etyka bedzie miala wieksza ilosc uczniow i nie bedzie to tylko te kilka nie chodzacych na religie, (czyli moze chodzic tylko na religie, lub tylko na etyke lub na oba, ja chce zeby chodzil na oba)
w Twojej sytuacji nie chrzcilabym dziecka, nie slala do komunii, nie ma co dramatyzowac za wczasu ze dziecko wykluczone, mozesz mu zadoscuczynic w tym samym czasie robiac mu prywatny "dzień dziecka" jezeli tak obawiasz sie ze inne dzieci beda sie chwalic prezentami a twoje bedzie tylko ze smutna minka na to patrzec, bo "mnie nie poslali",
mysle ze nie doceniasz dziecka(jako takiego) to sa rozumne istoty i jezeli mu wytlumaczysz ze to nie wasza bajka, ze wy tego nie uznajecie, to dziecko zrozumie. ale musicie byc konsekwentni w swoich decyzjach apropos sakramentow i świat.
jednak ja jako rodzic wierzacy takze obawiam sie komunii bo mnie denerwuje ta cala otoczka, prezenty itp. za moich czasow, najwazniejsze bylo to ze bedzie mozna oranżady pic do woli :)
mysle ze bardzo duzo zalezy od rodzicow dzieci w klasie, teraz nikt sie nie pilnuje zeby o pewnych rzeczach nie rozmawiac przy dzieciach. a przekupki klapia jezorem byle klapac o innych... to bylo jest i bedzie.
tak naprawde pierwszym swiadomym sakramentem jest bierzmowanie wiec tu takze jest pole do okreslenia sie przez dziecko
a tak serio chcialabym zeby religia wrocila do salek przyparafialnych, po piersze kosciol by ozyl od dzieciecych smiechow, chodzili by tylko Ci co naprawde chca w tym uczestniczyc, i wlasnie komunia i biezmowanie bylyby niezalezne od szkoly.
w Twojej sytuacji nie chrzcilabym dziecka, nie slala do komunii, nie ma co dramatyzowac za wczasu ze dziecko wykluczone, mozesz mu zadoscuczynic w tym samym czasie robiac mu prywatny "dzień dziecka" jezeli tak obawiasz sie ze inne dzieci beda sie chwalic prezentami a twoje bedzie tylko ze smutna minka na to patrzec, bo "mnie nie poslali",
mysle ze nie doceniasz dziecka(jako takiego) to sa rozumne istoty i jezeli mu wytlumaczysz ze to nie wasza bajka, ze wy tego nie uznajecie, to dziecko zrozumie. ale musicie byc konsekwentni w swoich decyzjach apropos sakramentow i świat.
jednak ja jako rodzic wierzacy takze obawiam sie komunii bo mnie denerwuje ta cala otoczka, prezenty itp. za moich czasow, najwazniejsze bylo to ze bedzie mozna oranżady pic do woli :)
mysle ze bardzo duzo zalezy od rodzicow dzieci w klasie, teraz nikt sie nie pilnuje zeby o pewnych rzeczach nie rozmawiac przy dzieciach. a przekupki klapia jezorem byle klapac o innych... to bylo jest i bedzie.
tak naprawde pierwszym swiadomym sakramentem jest bierzmowanie wiec tu takze jest pole do okreslenia sie przez dziecko
a tak serio chcialabym zeby religia wrocila do salek przyparafialnych, po piersze kosciol by ozyl od dzieciecych smiechow, chodzili by tylko Ci co naprawde chca w tym uczestniczyc, i wlasnie komunia i biezmowanie bylyby niezalezne od szkoly.
Oczywiście macie rację, ale narazie religia nie wróciła jeszcze do salek parafialnych i tłumaczenie malemu dziecku że to nie "nasza bajka" no cóż łatwo powiedzieć trudniej zrobić. Wierzę, że to że moje dziecko również pójdzie do pierwszej komunii nie przeszkodzi, ani nie umniejszy znaczenia tego sakramentu w żaden sposób dzieciom rodziców z prawdziwym przekonaniem. Tak jak pisałam żeby nie być hipokrytką musiałabym nie obchodzić też świąt, moje dzieck najwyżej nauczy się że w życiu nie wszystko jest czarno albo białe- co też na pewno mu się przyda. Zgadzam sie też z Nell, że w kwesti bieżmowania sytuacja jest dużo uczciwiej postawiona, dziecko jest bardziej świadome, nie ma też takiej lukrowej otoczki wokół tego sakramentu.
nie rob nic wbrew sobie. ja zrobilam (czytaj ochrzcilam) i teraz baaardzo zaluje. presja ze strony rodziny zrobila swoje, a ja bylam glupia zamiast postawic sie twardo a nie tylko dyskutowac z nimi , zgodzilam sie.
mglam poczekac az dziecko samo zdecyduje, na sakrament nigdy nie jest za pozno.a z tego, co wiem Jezus zostal ochrzczony jak byl dorosly.
poza tym wszystko krecilo sie wokol "ofiary-co łaska".
trudno - juz sie stalo. jesli wahasz sie - poczekaj. latwiej jest dac dziecku sakrament, niz pozniej bawic sie w te wszystkie apostazje.
dzieci moich kolezanek/kolegow juz dawno chodza do szkoly. znajome mowily mi, ze dzisiaj juz nie ma tego, co kiedys-wytykanie palcami, ze ktos jest innej wiary albo niewierzacy. inne czasy.
mglam poczekac az dziecko samo zdecyduje, na sakrament nigdy nie jest za pozno.a z tego, co wiem Jezus zostal ochrzczony jak byl dorosly.
poza tym wszystko krecilo sie wokol "ofiary-co łaska".
trudno - juz sie stalo. jesli wahasz sie - poczekaj. latwiej jest dac dziecku sakrament, niz pozniej bawic sie w te wszystkie apostazje.
dzieci moich kolezanek/kolegow juz dawno chodza do szkoly. znajome mowily mi, ze dzisiaj juz nie ma tego, co kiedys-wytykanie palcami, ze ktos jest innej wiary albo niewierzacy. inne czasy.
Dzieki za odpowiedzi, choc tylko kilka zdan bylo na temat. Najbardziej mi zalezalo na wypowiedziach tych, ktorzy juz to maja za soba, czy zaluja czy nie takich lub innych decyzji, a przede wszystkim jak to przezylo dziecko.
Dziecko chocby i mialo najczystsze sumienie, to rodzice wlasnie zmieniaja sakrament w szopke, no ale to taka tradycja, zastaw sie a postaw sie.
Dziecko chocby i mialo najczystsze sumienie, to rodzice wlasnie zmieniaja sakrament w szopke, no ale to taka tradycja, zastaw sie a postaw sie.
to nie prawda ze masz nie obchodzic swiat, jest to dzien ustawowo wolny, wiekszosc ludzi ma wowczas wolne i nawet jezeli nie wierzysz w Boga, nie znaczy ze masz rezygnowac z tego co mile, jednak odpowiednio to wyjasnic dziecku,np. ze nie obchodzicie Bozego narodzenia tylko Gwiazdke, bo to taka Polska tradycja dla ludzi wierzacych pamiatka cudownych narodzin zbawiciela,wystarczy zrezygnowac z religijnych akcentow - mozeci poprostu nawet obchodzic swieto przesilenia zimowego , trzeba umiejetnie i swiadomie rozdzielic i wytlumaczyc, to ze bedziecie rozmawiac o religiach swiata nie namąci dziecku w glowie, jednak badzcie konsekwentni w Swoich przekonaniach, i SZCZERZY. jednoczesnie tolerancyjni dla innych.
No coz, wiele dobrych RAD. Mi bardziej chodzilo o doswiadczenia ludzi, ktorzy rzeczywsicie mieli podobny dylemat.
Co do swiat, to skad sie bierze przekonanie do prawa do monopolizowania sobie uroczystosci i swietowania? Tak jak napisala @Nell, wczesniej w okresie Bozego Narodzenia tez swietowano, przesilenie zimowe, choinka, to sie wywodzi jeszcze z czasow poganskich. Tradycja dawania sobie prezentow tez jest ok, czemu nie.
Co do swiat, to skad sie bierze przekonanie do prawa do monopolizowania sobie uroczystosci i swietowania? Tak jak napisala @Nell, wczesniej w okresie Bozego Narodzenia tez swietowano, przesilenie zimowe, choinka, to sie wywodzi jeszcze z czasow poganskich. Tradycja dawania sobie prezentow tez jest ok, czemu nie.
zaluje, bo zrobilam to wbrew sobie. sama bylam chrzczona, mialam komunie, bierzmowanie itd. tylko ze to za mnie podejmowano te decyje. wtedy nnie interesowal mnie sakrament tyko prezenty, jak wiekszosc dzieci. swieta obchodze, owszem ale do kosciola nie chodze. i nawet powiedzielismy o tym ksiedzu, przed chrztem synka, bo kazano nam podpisac jakis papierek, ze zobowiazujemy sie wychowywania dziecka w wierze. o dziwo dostalismy zgode, bo bylismy szczerzy. ksiadz powiedzial, ze jemu wystarczy to, ze rodzice chrzestni sa wierzacy i praktykujacy.
slubu koscielnego z mezem nie wzielismy, tylko cywilny, bo nie chcielismy byc hipokrytami. a tu masz - i tak nimi jestesmy i tak.
do dnia dzisiejszego, przy kazdym spotkaniu rodzinnym podkreslam, ze tego chrztu nie chcialam. przynajmniej nie teraz. i nie moge sobie wybaczyc, dlaczego to zrobilam.
gwoli scislosci - jesli synek w przyszlosci chcialby zostac ochrzczony oczywiscie nie wybijalabbym mu tego z glowy. tylko chcialabym, zeby to byla jego decyzja. przede wszystkim swiadoma.
slubu koscielnego z mezem nie wzielismy, tylko cywilny, bo nie chcielismy byc hipokrytami. a tu masz - i tak nimi jestesmy i tak.
do dnia dzisiejszego, przy kazdym spotkaniu rodzinnym podkreslam, ze tego chrztu nie chcialam. przynajmniej nie teraz. i nie moge sobie wybaczyc, dlaczego to zrobilam.
gwoli scislosci - jesli synek w przyszlosci chcialby zostac ochrzczony oczywiscie nie wybijalabbym mu tego z glowy. tylko chcialabym, zeby to byla jego decyzja. przede wszystkim swiadoma.
ja powiem tak,decyzja należy do Ciebie,jednak żyjemy w kraju gdzie jest większość katolików,napewno kiedyś Twoje dziecko pozna swoją druga połowe co może się okazać iż jest to wierzący katolik i będą chcieli wziąć ślub i wtedy robi się problem,pamietaj też ,że Twoje dziecko nie będzie mogło być chrzestnym gdy ktyoś je poprosi,z drugiej strony nawet jako osoba dorosłą do sakramentów może przystąpić i nie ma tu co patrzeć co ludzie powiedzą:))
Wiem, ze to moja decyzja, ja pierdziu. No wlasnie o to mi chodzi, @kasia, masz doswiadczenie ze swoim dzieckiem? Czy po prostu uwazasz sie za autorytet w tych sprawach?
Jaki ma to zwiazek, ze jak w przyszlosci moje dorosle juz dziecko bedzie chcialo wziac slub to moze byc problem?? Przeciez chodzi mi wylacznie o pierwsza komunie, takie bylo pytanie. No ale wiekszosc chyba nie rozumie pytania / nie potrafi czytac ze zrozumieniem / dlatego tez odpowiedzi sa bez zwiazku.
Jaki ma to zwiazek, ze jak w przyszlosci moje dorosle juz dziecko bedzie chcialo wziac slub to moze byc problem?? Przeciez chodzi mi wylacznie o pierwsza komunie, takie bylo pytanie. No ale wiekszosc chyba nie rozumie pytania / nie potrafi czytac ze zrozumieniem / dlatego tez odpowiedzi sa bez zwiazku.
Dzieki za odpowiedz. No coz, zalujesz tego, ze wzgledu na swoje samopoczucie, ze zrobilas cos wbrew sobie. Czy teraz juz wiesz, ze nie poslesz dziecka do pierwszej komunii? Bo dziecku przeciez zadna krzywda sie nie stala. byla tez okazja do rodzinnego spotkania itd. Podobnie jest przy komunii. Dlatego mam dylemat. Inaczej ciezko zebrac wszystkich razem. Albo komunia, albo wesele, albo niestety pogrzeb.
Nie tylko o spotkanie rodzinne. Jednak wszystko ulega komercjalizacji. Swieta, sakramenty itd. Ja chcialbym wychowac dziecko na myslace za siebie, ale czy z ta komunia to nie tak jakby powiedziec malemu jeszzce dziecku, ze nie ma swietego Mikolaja. Czy nie jest za wczesnie dla takiego dziecka, zeby go uswiadamiac o waznosci wyborow, a po prostu pozwolic mu cieszyc sie z przezywania uroczystosci. Moja cora ma 3,5 roku. W Boze Narodzenie w telewizji lecialy koledy i bardzo sie jej podobaly. Byla raz tez z niania w kosciele, akurat jak byly komunie. Bardzo sie jej to podobalo. Biale ubranka, spiewanie dzieci itd. O to mi wlasnie chodzi. Wydaje mi sie, ze tak czy siak, dziecko nie podejmuje tego wyboru, tylko rodzice. Jak zapytasz dziecko, ktore chodzilo na religie, czy wierzy w Boga, odpowie ze tak, na pewno tez kocha Jezusa, bo chce byc dobre, chce wierzyc, ze babcia czy dziadek, ktory umarl idzie do nieba i jest szczesliwy u Pana Boga (ja tez chcialbym wierzyc). I o to mi chodzi, czy pozwolic dziecku na przezywanie tej uroczystosci, w ktora ono zapewne wierzy, czy tez pozwolic, abe moglo zdecydowac jak juz bedzie starsze i bardziej rozumne. No i znowu, najbardziej chcialbym sie dowiedziec od rodzicow, ktorzy maja takie dzieci juz nastoletnie, czy kiedykolwiek wypominaly rodzicom, ze wtedy przykro im bylo, ze nie byly razem z innymi dziecmi, czy wlasnie sa dumne, ze rodzice nie robili czegos wbrew sobie.