Widok
Proszę przeczytaj ten post, może coś wyjaśni :) https://prawdziwebogactwo.pl/sloiczki-czy-domowe-obiadki/
córka ma 8 miesięcy i do tej pory jadła jedzonko słoiczkowe, ale lato zbliża się dużymi krokami, a wraz z nimi pyszne owoce i warzywa, z których chcemy robić jej posiłki. I stąd moje pytanie czy robicie zupki z młodych ziemniaków i marchewki , czy jeszcze za dużo w nich chemii? jeśli tak to może lepiej ugotować zupkę ze starej marchwii i starych ziemniaków? i kiedy te młode warzywa nie będą już nafaszerowane chemią?a mięsko dajecie takie normalne ze sklepu czy eko?
jeśli chodzi o smak to małe dziecko nie ma jeszcze go wyrobionego
nam się wydaje, że słoiczki są niedobre bo jesteśmy przyzwyczajone do mocno przyprawionego jedzenia do glutaminianu sodu czyli wzmacniacza smaku itd znamy wiele smaków dlatego np niesolone ziemniaki nam nie smakują chociaz jest to kwestia przyzwyczajenia organizmu
więc nie ma co rozpoaczac nad tym jakie słoiczki są niedobre bo nasze dzieci innych smaków nie znają więc dla nich to jest normalne
tak jak mleko z piersi lub zwykłe z proszku nie mówie o nutramigenie
i jakoś dzieci za tym przepadają
kiedyś mowili w tv ze nawet tych słioków nie trzeba podgrzewac bo wystarczy temp pokojowa bo dziecku i tak to nie sprawia różnicy
chociaz może ktos ma juz prawdziwego smakosza w domu :)
nam się wydaje, że słoiczki są niedobre bo jesteśmy przyzwyczajone do mocno przyprawionego jedzenia do glutaminianu sodu czyli wzmacniacza smaku itd znamy wiele smaków dlatego np niesolone ziemniaki nam nie smakują chociaz jest to kwestia przyzwyczajenia organizmu
więc nie ma co rozpoaczac nad tym jakie słoiczki są niedobre bo nasze dzieci innych smaków nie znają więc dla nich to jest normalne
tak jak mleko z piersi lub zwykłe z proszku nie mówie o nutramigenie
i jakoś dzieci za tym przepadają
kiedyś mowili w tv ze nawet tych słioków nie trzeba podgrzewac bo wystarczy temp pokojowa bo dziecku i tak to nie sprawia różnicy
chociaz może ktos ma juz prawdziwego smakosza w domu :)
Od samego początku gotowałam.
Latem jak miałam dostęp do eko warzyw kupiłam, gotowała, potem blenderem i do zamrażarki w pojemniki do robienia kostek lodu.
I tak miałam marchewkę, pietruszkę i inne. Pierwsze dania to jedna kostka marchewki plus świeży ziemniak.
Słoiczki tylko na wyjazdach, ale młody po 8mc w ogóle ich nie chciał.
Rozszerzałam dietę po 5 mc życia(karmiłam piersią). Potem zaczęłam zdrowiej dla nas gotować i Adaś podjadał od nas z talerza(BLW).
Obecnie wcina wszystko co może dostać z naszych talerzy
Latem jak miałam dostęp do eko warzyw kupiłam, gotowała, potem blenderem i do zamrażarki w pojemniki do robienia kostek lodu.
I tak miałam marchewkę, pietruszkę i inne. Pierwsze dania to jedna kostka marchewki plus świeży ziemniak.
Słoiczki tylko na wyjazdach, ale młody po 8mc w ogóle ich nie chciał.
Rozszerzałam dietę po 5 mc życia(karmiłam piersią). Potem zaczęłam zdrowiej dla nas gotować i Adaś podjadał od nas z talerza(BLW).
Obecnie wcina wszystko co może dostać z naszych talerzy
Spoko nie pisałam tylko do Ciebie:) Wiem że są takie mamy które uważają że nie ma co jakoś specjalnie wybierać produktów dla malucha bo przecież i tak kiedyś będzie jadł to co wszyscy. Ja tylko uważam że przy takim maluszku lepiej być trochę bardziej ostrożnym z wybieraniem jedzenia. A potem stopniowo wprowadzać wszechobecną chemię:)