Widok

Spotkanie rodziców Młodej Pary

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Nasi rodzice spotykają się po raz pierwszy 25 grudnia. Jak jest u was? Czy wasi rodzice się już znają? Jak wyglądało pierwsze wspólne spotkanie? Jakie tematy do rozmowy podejmowali? Czekam na wasze opowieści :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tam mam zamiar naszych poznac dopiero na Wilkanoc - ihihihihi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej!!!
nasi rodzice znaja sie od lat :) wiec u nas nie bylo tego problemu , w sumie nawet nie pamietam jak to bylo pierwszy raz :) . pamietam za to nasze oficjane zareczyny, bylo zupelnie normalnie :) byla wielka radosc rodziców :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas sie nie znaja i nie poznaja sie az do dnia slubu ( o ile rodzice narzeczonego w ogole sie pojawia)


Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to chyba cos tu jest nie tak...... przykro mi z tego powodu....

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no niestety.. moi rodzice, ja i tomek mamy dobre chęci ale wiadomo - do tanga trzeba dwojga.. w tym wypadku nawet czworga...


Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie przejmuj sie, do slubu jeszce troche czasu na pewno wszystko sie wyjasni i wszycy bedziecie zadowoleni na slubie :) pozdrawiam

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiadomo, że do pełnego szcześcia potrzbni są pozytywnie nastawieni rodzice... mam nadzieję, że jednak rodzice twego przyszłego meza się pojawią na waszym ślubie!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o nic sie niemartw tematy sobie znajda!!!! ja sie denerwowalam i co sie okazalo nie potrzebne;}
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ciekawy wątek bo my mamy spotkanie rodziców jutro.
I moja mama jako gospodyni jest bardzo zestresowana jak to będzie.
Ja zreszta też ;-)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No właśnie stres jest. A zapraszaliście tamtych rodziców na obiad czy na kolacje? Bo do nas przychodzą na obiad i moja mam ma stres czy jej kaczka wyjdzie ;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Teściowie przychodzą do nas na obiad i kawę.
Stwierdziliśmy że skoro to jest niedziela to tak będzie dobrze.
A co będzie...jutro napszę Wam wrażenia na gorąco.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jeśli można wiedzieć... co podajecie na obiad? :) Jestem ciekawa jak wam pojdzie :) Będę czekała na jutrzejszą relację !

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na obiad:zrazy,schabowy w grzybach,pierś z kurczaka.
Do tego ziemniaki i kasza gryczana oraz 3 surówki-buraczki na zimno,kiszona kapusta z grzybami,marchewka z groszkiem.
Potem kawa i tort serowy oraz szampan ;-)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nasi rodzice tzn. moi i mama mojego narzeczonego (która jeszcze nie wie że ma być ślub) jeszcze się nie znają, a ślub ma być w kwietniu tzn za 5 miesięcy.
Moim zdaniem nie ma co się stresować, chociaż różne są sytuacje. Jak rodzice mają więcej do powiedzenia w sprawie ślubu od młodych to rzeczywiście może być stres, w innym wypadku nie ma warto się denerwować. Grunt to wiedzieć czego się chce i trzymać się swego.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wystawnych obiadów nie polecam, po co wpędzać na zapas w zakłopotanie drugą stronę?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moi przyszli tesciowie zostali powiadomieni o slubie zaraz po zareczynach czyli ponad rok temu,ale nie przyjeli tego do wiadomosci ( i nadal nie przyjmuja),ale ostatecznie i "twardo" dowiedza sie o szczegolach teraz w swieta


Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nasi sie poznali 3 tyg. przed slubem:))Nie widzielismy takiej potrzeby by zrobic to szybciej tymbardziej ze urzadzalismy wszystko sami .I nikt niemial petensji ze tak pozno.Na poczatku bylo troche "sztywno" czasami nie bylo wiadomo o czym rozmawiac ale ogolnie wyszlo ok :)) Piewsze lody zostaly przelamane i na slubie potrafili sie bez poblemu dogadac i narazie jest wszystko ok .

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Fakt, czasem ludzi lepiej postawić przed faktem dokonanym (lub prawie dokonanym). Nie rozumiem jak rodzice mogą mieć coś do powiedzenia w sprawie wyboru partnera przez swoje dziecko. Niestety zdarzają się takie sytuacje gdy pępowina u jednej ze stron ucinana jest w wyniku długiej i bolesnej operacji. To jest coś jak ból ale taki zły ból, który rodzi tylko nieporozumienia i unieszczęśliwia przede wszystkim te osoby, które nie potrafią zgodzić się na wolność swojego dziecka.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A moja teściowa przyszła do nas po raz pierwszy w II dzień świąt bożego narodzenia (to są też moje urodziny) i było bardzo miło, od razu się pulubiła z moimi rodzicami, nawet piesek mój od razu wyczuł dobrego człowieka he he

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nasi Rodzice poznali się w zeszłym roku w lipcu, Krzysiek powiedział,że sie zaręczyliśmy,zaprosili nas wraz z Moimik rodzicami. Był obiad,kawa,ciasto,szampan. Poinformowaliśmy Ich,że oficjalne zareczyny odbędą sie u mnie w domu. Potem Moi Rodzice zaprosili Teściów do siebie, odbyły się oficjalne zaręczyny. Był obiad,tort,kolacja,toasty,tańce i było bardzo sympatycznie:)
Na pierwszym spotkaniu najpierw rozmawiali o dzieciach,o pracy,rodzinie.
Potem było jescze jedno spotkanie w tym roku,u Rodziców Krzyśka,wtedy już był tylko jeden temat- organizacja śkubu i wesela.
Też się stresowałam,ale wszystko wyszło ok,nawet sie polubili:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nasi rodzice spotkali się ok 1,5 m-ca temu nawet dokładnnie nie pamietam ;-)
widziałam po mojej mamie ze sie trochę stresowała, rodzice mojego narzeczonego mieli takie spotkania już za sobą, więc moze bardziej na luzie
ale i tak wszystko się udało...

Oficjalnych zaręczyn nie było, tzn. klękania przed rodzicami, wręczania kwiatów i proszenie o rękę córki. Stwierdziliśmy ze skoro już przyjęłam oświadczyny, to niepotrzebny nam ten cały dodatkowo stresujący cyrk.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No właśnie- my zaręczyliśmy się też bez obecności rodziców wiec teraz nie wiem czy powinno się to odbyć tak "po dawnemu" tzn. narzeczony przyjeżdża z kwiatami dla mojej mamy i winem dla taty ? Klękania i proszenia rodziców o moją rękę też nie przewiduję :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja mama dostała kwiaty od mojego przyszłego teścia, a tata szampana ale to tyle...bez teatrzyku. Co prawda w naszych rodzinach panował taki zwyczaj zaręczyn przy rodzinie, ale chcieliśmy go przełamać, myślę że było naprawde fajnie, przynajmniej nikt się nie stresował dodatkowo, a poza tym to takie sztuczne....

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zastanawiam się jeszcze czy na pierwszym spotkaniu rozmawiać wypada o kosztach wesela. Bo u nas jest tak, że koszty dzielimy na pół, a generalnie koszty ponoszą rodzice z kilkoma wyjątkami... Wydaje mi się że o kosztach rozmawiać powinniśmy na 2 spotkaniu, bliżej wesela ...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas na temat pieniedzy nie rozmawiało się, ogolnie nie pamietam abysmy rozmawiali o organizacji tego wesela, generalnie sami zajelismy sie wszystkimi i większość spraw było już załątwionych.

Jeśli jednak rodzinka jest mało rozmowna myślę że taki temat (organizacji wesela) można podjąc jak bajbardziej, to przecież ta rzeecz która łączy
rodziny, ....

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No i się stało - spotkanie za nami.
Było sympatycznie, od razu przy powitaniu rodzice przeszli na ty więc od razu zrobiło się swobodnie.
Z rozmów to raczej swobodnie, potem troche na temat wesela.
No i trochę o kosztach na zasadzie że rodzice pomogą nam ile będą mogli.
Nie ma się czym przejmować, to było miłe spotkanie.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to się bardzo ciesze:) Kto zaproponował przejście na"ty" ? Moi rodzice są jakieś 9 lat młodsi od rodziców mojego narzeczonego więc to chyba tamta strona powinna zaproponować?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nasz oficjalnych zaręczyn nie było..... zaręczyliśmy sie 1 lutego tego roku w moje urodziny... potem Moje Kochanie poszło do rodziców moich z kwiatami i winem żeby ich poinformować o tym.... zastaliśmy ich w strojach sportowych bo właśnie wrócili od swoich przyjaciół z meczu w piłkę ręczną (półfinał) były łzy szczęścia .

termin ślubu ustaliliśmy w czerwcu. rodziców poinformowaliśmy pod koniec lipca..

jakieś 2 m-ce temu było spotkanie rodziców.... 1 spotkanie powinno (wg. tradycji) być u Panny Młodej ale moi rodzice pojechali do teściów z kwiatami....było ciasto i kolacja.. było miło i śmiesznie. Mój tata (pomimo ze jest najmłodszy) zaproponował przejście na "ty"... rozmowy o kosztach nie było bo stwierdziliśmy ze na 1 spotkaniu nie wypada a będzie przy okazji powód do spotkania może jeszcze przed świętami...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A moi rodzice z rodziacmi już teraz mojego męża :) poznali sie na błogosławieństwie i pewnie więcej się już nie spotkają i wcale nie będę z tego powodu płakać ani moi rodzice nie mają potrzeby się widzieć z moimi teściami. i tak myslalam, że będzie gorzej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
co jest powodem takiej sytuacji? Skoro się nie znają jak mogą się nie lubić?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moi teście są alkoholikami a moi rodzice nie ruszją alkoholu. nie mieliby o czym rozmawiac
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nasi sie nie znają, próbuję zorganizować jakąś kolację w restauracji, ale czy sie uda - czas pokaże...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Odp. Ania i Łuki ;-)
Mamy na powitanie sie wycałowały, przedstawiły po imieniu, to samo moja mama z teściem, no i już tak zostało.
Moja mama jest serdeczną i wylewną osobą, a teściowie niesamowitymi luzakami stąd chyba tak spontanicznie to wyszło.
A potem to nawet nie usiedzieli przy stole jak byłyśmy w kuchni żeby przynieść obiad ale czuli się swobodnie.
Było lepiej niż myślałam, pewnie też dlatego, że teściu od razu zaczął żartować.
Myślę że na takim spotkaniu wszystko zależy od tego jacy są ludzie, jeśli nasi rodzice byliby bardziej "sztywni", to na pewno dopiero z czasem by się rozluźnili.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nasze mamy się nie znają (moi rodzice po rozwodzie,teść nie żyje)Jestesmy razem 14 lat i jakos nie wyobrazam sobie tego spotkania (tesciowa ma 75 lat) czytając ten wątek pomyslałam ze to niezły pomysł aby zaprosic mamę lubego w ktorys dzien swiąt.Mam strasznie mieszane uczucia.Jak sobie tak na luzaku mysle to sie podsmiewam pod nosem ale tak na powaznie to nie jest mi do smiechu.Zobaczymy,moze tak spontanicznie przy swiatecznej atmosferze wyjdzie całkiem nieźle.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dla mnie temat bardzo aktualny. Za 3 dni mamy pierwsze spotkanie rodziców. Nie mam wiekszych obaw, choć trochę stresu jest. Jedni i drudzy rodzice są fajni, choć zupełnie różni. Mam wielką nadzieję, że wszystko się uda i atmosfera będzie naturalna. Nasze zaręczyny odbyły się tylko między nami. Teraz przewidujemy kwiaty i takie oficjalne poproszenie o rękę - chociaż tak naprawdę to najważniejsze że ja się już dawno zgodziłam. Robimy to w imię tradycji i przez szacunek do rodziców. Nie chcę żeby wypadło zbyt sztywno, dlatego nie przewiduję klękania, zwykła rozmowa.
Odezwę się jak wypadło.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej. To widzę, że sytuacja podobna do mojej. Czekam na relację :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moja rodzice chyba zaproszą przyszłą teściową (jej mąż nie żyje już 11 lat) w pierwszy dzień nowego roku. Wydaje mi się że to bardzo dobry dzień na zawiązanie nowej znajomości :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nasi rodzice poznali się również 25 grudnia tylko rok temu! - najbardziej zestresowany był mój tata, który przedstawił się jako tata mamy, zamiast tata Magdy - też się martwiłam że będzie jakoś drętwo, ale zaraz znaleźli tematy do rozmów!!! - nie denerwuj się napewno będzie bardzo miło!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
uuu :] Ja dzis zaczelam sie troche stresowac :] bo owe spotkanie rodzicow jest jutro :)
zaplanowana taka wczesniejsza kolacja, sami ja przygotowujemy :)
Wczesniej nasi rodzice nie mieli okazji sie poznac, wiec moze byc ciekawie :)

image

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jokaba, nie martw się, przecież to wizyta a nie wizytacja. Nikt nie chce nikogo skrzywdzić, a jestem pewna że ta druga strona czuje co sie święci i też pewnie ma motyle w brzuchu. Ja to chciałabym mieć takie "stresy" co ty. U nas żadnego poznania sie rodzin nie będzie niestety - moi rodzice nie żyją, a męża zerwali z nami kontakt.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tez poprosze :)


image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziekuje za dobre slowa. Spotkanie rzeczywiscie bylo udane rodzice sie rozgdali, siedzielismy od 18 do 1 w nocy :) wiec bylo bardzo milo :]
I bardzo mi przykro z powodu twojej sytuacji... Najbardziej i tak liczycie sie WY dla siebie samych !!! i o tym trzeba pamietac !! :)

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moi rodzice i mama mojego narzeczonego jeszcze się nie znają.
Jestem pełna złych przeczuć, i z tego powodu tym bardziej nie wiem jak powinnam to zorganizować żeby było jak najbardziej naturalnie, sympatycznie. A w sumie... ;D... mieszkają bardzo blisko a ja i mój narzeczony jesteśmy razem już trzy lata i wkrótce nasz ślub więc pora popchnąć to dalej...
Żeby chociaż jedna osoba z nas wszystkich była duszą towarzystwa ale nie... same milczki i z ogromnym dystansem do kwestii naszego małżeństwa.
;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nasze Mamy poznały się "naście" dni od Naszego pierwszego spotkania ;) Zabrałyśmy(moja Mama i ja) Mamę Mariusza do Nas na działkę i okazało się, że Mamy mają dużo wspólnych tematów(chociażby działkowych)

Moja Mama poznała Tatę Mariusza na swoich imieninach - w około 2m-cu Naszego bycia razem ;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sajwer, może należałoby wyjaśnić sobie ten dystans do ślubu - dlaczego mają dystans, może jakieś obawy mają? Należy obawy rozwiać. A jeśli to fanaberie, to ścignąć i jednych i drugich! Czyżby któreś z was w ich mniemaniu popełniało mezalians? Przez takie coś też przechodzilam.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry