Widok
Hybryda to jest coś takiego jak lakier, ale ma intensywniejsze kolory, nie odpryskuje, bardziej lśni i trzyma się do 30 dni na paznokciach bez żadnych uszkodzeń, nie matowieje. Hybrydowa czerwień jest fenomenalna.
Czyli paznokcie codziennie wygladają jak prosto z salonu kosmetycznego.
Jutro zobaczysz.
Czyli paznokcie codziennie wygladają jak prosto z salonu kosmetycznego.
Jutro zobaczysz.
Wilczyco, uwierz mi, iz Viki to petarda w mozgu, trzy godziny ogladalem z nia (pol godziny Spalem) wszystkie dostepne niemieckie & Benelux programy odnosnie technik malowania czyms na czyms.
Panie Boze czy pisalem, ze jestes Genialny?
Nie?
No wiec Genialny to za malo.
Panie Boze czy pisalem, ze jestes Genialny?
Nie?
No wiec Genialny to za malo.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Można jednak na w.w. Marszu zamanifestować np. któremu klubowi piłkarskiemu się kibicuje, choć to też w sumie prywatna sprawa i nic nie ma wspólnego z niepodległością.
Przypuszczam również, że nie rażą Cię pod względem "naruszenia intymności" hasła typu "chłopak + dziewczyna = normalna rodzina", albo "zakaz pedałowania", choć pierwsze jest jawną manifestacją heteroseksualizmu, a drugie manifestacją sprzeciwu wobec homoseksualizmu, który to sprzeciw w dodatku chciałby wleźć z butami w czyjeś życie.
Obecny stopień tolerancji osoby homoseksualne zawdzięczają długoletniej dyskusji o temacie. Jak mają o tym dyskutować nie poruszając tematu, bo komuś się to wydaje zbyt intymne i czuje, biedy, dyskomfort? Mają siedzieć pod dywanem i nie pokazywać się publicznie, nie mówiąc już o zabieraniu głosu, bo niektórym, jak ich widzą, robi się jakoś nieprzyjemnie? Gdybyś był homo, chciałbyś żyć w ten sposób? Gdyby nie ta dyskusja, homoseksualizm wciąż byłby penalizowany, zresztą wciąż jest w wielu krajach. To jest cena, którą mniejszosć ponosi za komfort większości.
Co do linku, to (ponieważ jestem stuprocentową sportową nogą) :) czy wyścig par mieszanych jest jedną ze standardowych, szeroko praktykowanych formuł współzawodnictwa?
Druga sprawa, to umieszczenie tego wyścigu w kontekście idei miłości (dolina miłości, gdańsk&love, zakochana para na plakatach, a w wyścigu pary mieszane). Bez tego kontekstu, sadzę że nie byłoby sprawy. Reakcję uważam za przesadzoną, ale i formułę wyścigu za lekko nieprzemyślaną.
Przypuszczam również, że nie rażą Cię pod względem "naruszenia intymności" hasła typu "chłopak + dziewczyna = normalna rodzina", albo "zakaz pedałowania", choć pierwsze jest jawną manifestacją heteroseksualizmu, a drugie manifestacją sprzeciwu wobec homoseksualizmu, który to sprzeciw w dodatku chciałby wleźć z butami w czyjeś życie.
Obecny stopień tolerancji osoby homoseksualne zawdzięczają długoletniej dyskusji o temacie. Jak mają o tym dyskutować nie poruszając tematu, bo komuś się to wydaje zbyt intymne i czuje, biedy, dyskomfort? Mają siedzieć pod dywanem i nie pokazywać się publicznie, nie mówiąc już o zabieraniu głosu, bo niektórym, jak ich widzą, robi się jakoś nieprzyjemnie? Gdybyś był homo, chciałbyś żyć w ten sposób? Gdyby nie ta dyskusja, homoseksualizm wciąż byłby penalizowany, zresztą wciąż jest w wielu krajach. To jest cena, którą mniejszosć ponosi za komfort większości.
Co do linku, to (ponieważ jestem stuprocentową sportową nogą) :) czy wyścig par mieszanych jest jedną ze standardowych, szeroko praktykowanych formuł współzawodnictwa?
Druga sprawa, to umieszczenie tego wyścigu w kontekście idei miłości (dolina miłości, gdańsk&love, zakochana para na plakatach, a w wyścigu pary mieszane). Bez tego kontekstu, sadzę że nie byłoby sprawy. Reakcję uważam za przesadzoną, ale i formułę wyścigu za lekko nieprzemyślaną.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Zdominowanie Marszu Niepodległości przez zwolenników jakiegoś klubu piłkarskiego, jak i wyrażanie na nim niechęci do homosiów razi mnie w takim samym stopniu, jak tęczowe parady.
Dlatego w nim nie uczestniczę i uczestniczyć w przyszłości zamiaru nie mam.
Poza tym.. nie bardzo wiem, czy jest to marsz radości czy żałoby.
Taka Liga Obrony Suwerenności Polski potrafi organizować pikiety w rocznicę jaruzelowego puczu. Bez względu jak się go ocenia, pokazał on, że Polska była wówczas państwem w miarę suwerennym, choć jego władze musiały mieć akceptację z Moskwy.
Nie słyszałem, aby LOS organizowała pikiety w rocznicę podpisania przez Zimnego Lecha traktatu lizbońskiego, kiedy Polska, jako państwo, suwerenność straciła.
Wracając do homosiów: Przez całe moje dorosłe życie (a troszkę tego już jest), nigdy "tęczowy" sąsiad czy znajomy nie budził niczyjej odrazy. Jak wspominałem: co najwyżej podśmiechujki.
Choć zawsze trafił się jakiś przygłup, któremu to się mogło nie podobać na tyle, że reagował agresją.
Przez te N lat zdążyło wyrosnąć i dojrzeć całe pokolenie. I w tej dziedzinie kompletnie nic się nie zmieniło. Bez względu na to ile zostało w tym temacie powiedziane.
Zatem: po co o tym gadać?
Dlatego w nim nie uczestniczę i uczestniczyć w przyszłości zamiaru nie mam.
Poza tym.. nie bardzo wiem, czy jest to marsz radości czy żałoby.
Taka Liga Obrony Suwerenności Polski potrafi organizować pikiety w rocznicę jaruzelowego puczu. Bez względu jak się go ocenia, pokazał on, że Polska była wówczas państwem w miarę suwerennym, choć jego władze musiały mieć akceptację z Moskwy.
Nie słyszałem, aby LOS organizowała pikiety w rocznicę podpisania przez Zimnego Lecha traktatu lizbońskiego, kiedy Polska, jako państwo, suwerenność straciła.
Wracając do homosiów: Przez całe moje dorosłe życie (a troszkę tego już jest), nigdy "tęczowy" sąsiad czy znajomy nie budził niczyjej odrazy. Jak wspominałem: co najwyżej podśmiechujki.
Choć zawsze trafił się jakiś przygłup, któremu to się mogło nie podobać na tyle, że reagował agresją.
Przez te N lat zdążyło wyrosnąć i dojrzeć całe pokolenie. I w tej dziedzinie kompletnie nic się nie zmieniło. Bez względu na to ile zostało w tym temacie powiedziane.
Zatem: po co o tym gadać?