Widok

Świeżo upieczony kierowca

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Hej dziewczyny, niecały tydzień temu odebrałam prawko i nie ukrywam że strasznie się stresuję jak mam gdzieś sama jechać, z góry ustalam sobie trasę obmyślam co i jak...zastanawiam się czy też tak miałyście na początku?czy pewność siebie za kierownicą przyjdzie z czasem czy po prostu już tak mi zostanie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
nie miałam :] ale pewnie dlatego, że jeżdżę tylko swoim autem ;) w Mężowym tylko jako pasażer ;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny czy mialyście wpadkę z nie swoim autem?Stluczka,obtarcie?Bo mi aż wstyd przed mężem już drugi raz mu obtarłam samochód,gapa ze mnie,nie rozważnie cofam,a że to combi to wkurzam sie że nie umiem nim parkować.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
olaolenka24- Z moich obserwacji wynika, że nr IP, który pojawił się przy Kindze jest również u mnie :)
Hehe- pewnie teraz powiesz, że to ja. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja o sobie nie mówię, że dobrze jeżdżę, choć robię to codziennie od paru ładnych lat. I nie jest to wcale trasa do marketu i z powrotem :) Nigdy nie miałam kolizji ani nic z tych rzeczy. Raz tylko wjechałam w zaspę śniegu :) ale to chyba się nie liczy.
Po zrobieniu prawa jazdy, żeby zapoznać się z miastem jeździłam wieczorami, jak ruch był mniejszy, tak żeby na spokojnie poznać skrzyżowania itd. To trwało jakiś tydzień. Potem jeździłam już normalnie w dzień do pracy.
Pozdrawiam Świeżo upieczonego kierowce :)
ps. Stres w końcu minie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Taa,tylko częsc ip widac,ale oba posty z tego samego ip pojawiły się jeden po drugim więc nie wciskaj mi kitów.

To,ze uwazam ze dobrze jezdze nie znaczy ze jestem doskonała,tego nie mialam na mysli.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Żaden kierowca jestem mistrzem kierownicy. Kubica czy inni tez mają wypadki.
Owszem każdy może się czuć Naj za kierownicą.
Za kierownicą nie można być w 100% pewnym bezpieczeństwa.

Nikt nie jest doskonały.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Taki wspaniały kierowca jak Ty,któremu wgniótł się zderzak wjechał w mój samochód. Policja uznała to za kolizje, ale ja się leczę już od roku. W związku z tym wkurzają mnie tacy "NAJ" kierowcy jak Ty, co się jeszcze chwalą, że są wspaniali bo jeżdżą dłużej niż mają prawo jazdy!.
Nie ma się czym chwalić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jeżeli nie wiesz - to jest tylko część IP
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A i jeszcze jedno,jesteś Magdą czy Kingą ????
IP nie kłamie.
Skąd się biorą tacy ludzie? Ciągle będzie mnie to dziwiło.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kinga przypitoliłam w lampę ,tylko raz miałam stłuczkę i to nie z mojej winy.
przestń się ciskać i uważaj na słowa,od mojego synka to się odpie.....dol!!!!!! Bo ja Tobie nie zyczę,żeby w Ciebie tir przypierdolił.

Weż pod uwagę,że drobna stłuczka jeszcze nikomu krzywdy nie zrobiła:)
Umiesz odróżnic mała kolizję od wypadku? Czy masz z tym problem?
Bo ze sobą najwyraźniej!!!!!!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Magda ja mustangiem nigdy nikomu drogi nie zajechałam:)
Tym bardziej mój mąż. Mustang jest zarejestreowny na męża i raczej po okolicach nim nie jeździ,tylko gdzieś na zloty. Zreszta to pali 22 litry benzyny,więc często nim nie jeździ. Myślisz,że tylko jeden jest mustang w Trójmieście?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czy masz tego mustanga zarejestrowanego na siebie? A to ja już wiem, co za dobry kierowca zajechał mi drogę mustangiem chyba wracałaś ze "wsi do miasta"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Olaolenka24!
Przypitoliłaś i to nie raz? Ty się nie połamałaś a co z innymi? Jechałaś ze swoim synkiem a to szkoda, że nie było tira z tyłu i w Ciebie nie przypitolił ciekawe jak byś się czuła w końcu tir by się zarysował w Twój zderzak wyklepali by warsztacie-problem?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mam prawo jazdy od kilku lat. Najpierw trochę jeździłam, a potem już była dłuuuga przerwa. Ostatnio sytuacja mnie zmusiła do tego by ponownie usiąść za kierownicą.
Czasami jednak myślę, że z czasem sytuacje na drodze sprawiają, że zamiast mniej się stresować - stresuję się bardziej. Po pierwsze ciągłe zmiany na drogach związane z pracami drogowymi...człowiek nigdy nie wie, jak zostanie zmieniona organizacja ruchu następnego dnia, po drugie to jak jeżdżą inni kierowcy przyprawia mnie o drgawki...
wymuszanie pierszeństwa, wyprzedzanie na ciągłej i na zakręcie....człowiek doświadcza takich sytuacji, że potem jest w szoku i ma świadomość, że to, że sam jeździ dobrze nie świadczy o tym, że jest bezpieczny. wyobraźni nie starcza....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja samochód kupiłam jak robiłam prawko i tak biedak stał jeszcze z rok. Bo nie mogłam zdać, mimo że jeździłam dobrze. Miałam fajnego instruktora, który twierdził, że on uczy jeździć a nie zdać. I to prawda, nie mam żadnych problemów z jazdą w nowych miejscach. Egzamin zdałam w Suwałkach, tam się czekało 2 tyg, a nie 3 miesiące na termin. Zupełnie bez stresu objechałam Suwałki ;)

Ja wręcz nie mogłam się doczekać, aż będę jeździć sama. Wnerwiało mnie to, że musiałam jeździć "na komendę", a to w prawo a to w lewo.
Zanim zdałam, to śmigałam sama swoim seicento po poligonie.
A jak już zdałam, to mąż parę razy ze mną wsiadł i przejechał się po mieście. Na szczęście to spokojny facet i jak zrobiłam coś źle, to komentował dopiero po fakcie, że powinnam była to i tamto.

Redukcja jest fajna, stosuje ją, ale nie zawsze mi wychodzi. Silnik tak fajnie ryczy :)
Seicento rozbiłam i kupiliśmy mocniejsze, większe i bezpieczniejsze auto dla mnie. Teraz to w ogóle uwielbiam jazdę, ostatnio sama przejechałam 600 km i bardzo dobrze mi się jechało. Nawet wyprzedzałam tiry, no ale z takim silnikiem to grzech tira nie wyprzedzić ;)
No i przyznam się, że mam straszny problem, żeby zaparkować przodem! Duuużo łatwiej wychodzi mi parkowanie tyłem! ;)
Ale to pewnie dlatego, że mam mało skrętne auto. No i mój instruktor bardzo mocno "gnębił" mnie rękawem, umiałam go robić na wyczucie, bez "metody" :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzisiaj znowu jeździłam sama :) pozałatwiałam kilka spraw ;] i doszłam do wniosku, że auto to dobry wynalazek ;) 1,5 godziny i miałam załatwione książeczki RUM, pobranie krwi w LuxMedzie i zakupy w Leclercu ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tez sie balam:) piersze dni jezdzilam z kims, a potem sruuuu :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Super wątek !! 3 tyg. temu odebrałam prawko, w poniedziałek auto - i muszę jeździć ;-( Ale mam takiego stresa - w dodatku dojazd do pracy i powrót obwodnicą że jak wysiadam to jestem cała spocona !! Na szczęście rodzinka przyjechała w odwiedziny i jeżdzę z wujkiem, tzn ja jadę idę do pracy-on wraca do domu i przyjeżdza po mnie po pracy i wracam. Ciągle mam wrażenie że zaraz coś zrobię nie tak, wymuszę pierwszeństwo, auto mi zgaśnie albo mnie ktoś obtrąbi. Ufff , ale cieszę się że nie jestem wyjątkiem ;-) I powtarzam sobie że z dnia na dzień będzie coraz lepiej. MUSI
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mam prawko od roku i nie jeżdze:-( a bardzo bym chciała ale sama sie boję a z kims to masakra ,z tata zle bo sie boi ,ze zginiemy z narzeczonym jeszcze gożej bo ciągle sie wydziera:-( wkoncu sobie kupie swoje auto i wtedy zaczne jeżdzic nie stresując sie ,ze zarysuję nie daj boże czyjs samochód(czyt. narzeczonego:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja prawko odebrałam 15 grudnia o 14 prawko a o 17 odebrałam swój 1 samochód Opla i musiałam wrócić z Rumi do Gdyni, portki miałam pełne, byłam cała spocona. NOc przepłakana, po co mi ten cholerny samochód, po co mi ten stres. Na drugi dzień dosłownie zmusiłam się do ruszenia i pojeżdżenia po Gdyni ok godz 15 i wtedy poczułam radość, że w końcu jestem niezależna.

Dzis uważam, że całkiem dobrze jeżdżę. Jak na razie nie obtarłam samochodu, nie miałam stłuczki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

dom czy mieszkanie??? (434 odpowiedzi)

zaczynam juz myslec o własnych czterech katach ale ceny mieszkań jak i budowy domu mnie...

dr Maciej Krynicki - endokrynolog - ktoś zna??? (69 odpowiedzi)

j.w. przyjmuje prywatnie w Pruszczu Gd., zastanawiam się, czy warto iść??

Zakup mieszkania - rozterki (63 odpowiedzi)

Stoje przed możliwością zakupu mieszkania. Mam do wyboru 2 mieszkania w b.atrakcyjnej cenie....

do góry