Widok
Hmmm nie chce Cie martwic ale skad lekarz ma wiedziec czy kogos odeslali jesli nie ma go w Izbie przyjec? W 2010 r. przyjechalam w sobote na ktg to byl 38 tydz. Tego dnia odeslali dwie dziewczyny. Jedna przyjechala po odejsciu wod plodowych. Powiedzieli , ze ma jechac gdzie indziej lub jeszcze poczekac w domu i druga ktora przywiozla karetka zeSzpitala miejskiego (tam tez ja odeslali) .finalnie wyladowala na Zaspie bo slyszalam jak pielegniarki potwierdzaly miejsce. Po tej akcji i paru innych zdecydowalam sie rodzic na Zaspie i nie zaluje. Za miesiac tez tam pojade rodzic.
hej, ja co prawda nie rodziłam jeszcze, ale w ciągu dwóch tyg napewno trafię do Redłowa bo jestem w 38 tc. Wczoraj byłam tam na ktg i pytałam mojego lekarza, czy odsyłają gdzieś jak jest problem z miejscami i powiedział, że on tam od 18 lat pracuje i nie zdarzyło się by rodząca była odesłana z powodu braku miejsc. Jeśli jest kiepsko z miejscami to organizują salę porodową w innym pomieszczeniu. Mam się nie martwić i przyjeżdżać jak odejdą wody lub skurcze będą co 5 min. tak więc jestem dobrej myśli :)
No mój mąż też mógł wejść do środka (do pokoju), moja mama też weszła na korytarz zeby Madzie z bliska zobaczyć.
Ale to w sumie dobrze ze odwiedzający nie mogą wchodzić na sale gdzie leżą położnice. Kurczaki, ja bym nie chciała zeby do moich koleżanek z sali co chwile przychodziły tabuny odwiedzających. Człowiek po porodzie wygląda strasznie i czuje sie strasznie. Siedzisz krzywo, chodzisz koślawo, tu krew leci, tam coś.... dziecko przy cycku... Co chwile obchody, co chwile coś, a w miedzyczasie próbujesz sie zdrzemnąć. A poza tym odwiedzający różnie sie zachowują. Przeważnie zachowują sie cicho i grzecznie, a czasami wydzierają sie na cały regulator, z dziećmi przychodzą które latają w te i we wte. Tego by jeszcze brakowało zeby tam odwiedziny były! O nie!
Ale to w sumie dobrze ze odwiedzający nie mogą wchodzić na sale gdzie leżą położnice. Kurczaki, ja bym nie chciała zeby do moich koleżanek z sali co chwile przychodziły tabuny odwiedzających. Człowiek po porodzie wygląda strasznie i czuje sie strasznie. Siedzisz krzywo, chodzisz koślawo, tu krew leci, tam coś.... dziecko przy cycku... Co chwile obchody, co chwile coś, a w miedzyczasie próbujesz sie zdrzemnąć. A poza tym odwiedzający różnie sie zachowują. Przeważnie zachowują sie cicho i grzecznie, a czasami wydzierają sie na cały regulator, z dziećmi przychodzą które latają w te i we wte. Tego by jeszcze brakowało zeby tam odwiedziny były! O nie!
witam!
ja rodzilam w szpitalu w redłowie, w kwietniu.. i byłam bardzo zadowolona..
rodziłam tam tez 3 lata temu to moje opinie były gorsze.. ale teraz.. o niebo lepiej..
a z tym, że dziecko sie oglada przez szybe to prawda.. niektore babki sie wkurzaja jak inne dziecko marudzi, a jej spi..
ale jak szłam do toalety to widzialam nie raz mezow w srodku, w tym korytarzu.. trzymali nawet swoje pociechy na rekach..:)
a moj maz nawet byl ze mna w srodku, w sali przez godzine :)
ja rodzilam w szpitalu w redłowie, w kwietniu.. i byłam bardzo zadowolona..
rodziłam tam tez 3 lata temu to moje opinie były gorsze.. ale teraz.. o niebo lepiej..
a z tym, że dziecko sie oglada przez szybe to prawda.. niektore babki sie wkurzaja jak inne dziecko marudzi, a jej spi..
ale jak szłam do toalety to widzialam nie raz mezow w srodku, w tym korytarzu.. trzymali nawet swoje pociechy na rekach..:)
a moj maz nawet byl ze mna w srodku, w sali przez godzine :)
Ponury już rozmawiałam w Redłowie. Zaakceptowano moje wskazanie i mam się zjawić na oddziale dwa dni przed porodem. Ale w umie zmartwiła mnie jedna rzecz . Panie Położne powiedziały mi ,że mój mąż nie będzie mógł ze mną przebywać na sali. Będzie mnie mógł odwiedzić w sali odwiedzin ale nie będzie mógł zobaczyć dzidzi , tylko przez szybę. I dlatego rezygnuję z tego szpitala. Wiem ,że to ma swoje wady i zalety. Ale mi to nie odpowiada. Więc teraz uwzględniłam w swoim wyborze Zaspę. Czy tam jest podobnie bo też mnie słuchy dobiegły?? Ale podobno można tam wykupić salę pojedynczą na której będzie mógł być ze mną mój mąż.
Nie, byliśmy wtedy osobiście. Nic to nie dało. Usłyszeliśmy że musi rodzić naturalnie. Jakby co zawsze się potnie, zobaczy się. Szok. Kompletne nieliczenie się z życiem i zdrowiem człowieka. Bo statystyka...
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Ponury to byłeś z żoną na oddziale u Ordynatora w Redłowie?? Czy pojechaliście z nim pogadać na prywatna wizytę. Zastanawiam się po co mam płacić kolejną kasę za wizytę typu porada a raczej zapytanie czy przyjmie mnie na CC. Z tego co piszecie to chyba przejadę się na Kliniczną. Na Zaspę trochę się boję bo ostatnio moja koleżanka tam rodziła i maluszka zarażono jakąś bakterią. Co prawda są już w domu ale maluszek jest na antybiotykach.
Gola, jak to odmówiła ci wpuszczenia do ordynatora? Umów się tel. a jak będą nadal miały fochy - od razu do dyrektora szpitala. Nie mają prawa wpuścić cię piętro wyżej.
Moja żona miała mieć także cc w tym syfiastym szpitalu. Podważyli wskazanie ginekologa, wypisaliśmy się do szpitala na Zaspie. Tam się udało po 10 dniach, ale jednak się udało.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Moja żona miała mieć także cc w tym syfiastym szpitalu. Podważyli wskazanie ginekologa, wypisaliśmy się do szpitala na Zaspie. Tam się udało po 10 dniach, ale jednak się udało.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Hey Dziewczyny
Mam pytanie czy któraś z Was dostała się do Redłowa ze wskazaniem na cesarskie ciecie??Jak to załatwiałyście?? Z Ordynatorem??
Byłam dzisiaj w Szpitalu i rozmawiałam z pielęgniarkami na dole i sie z mnie śmiały ,że jak to jak się na cesarskie chcę umówić. Że to nie hotel. Jak zaczną się skurcze to mam przyjechać na oddział a potem ktoś podejmie decyzje co do CC. Chciałam obejrzeć oddział to powiedziały ,że nie wolno takich wycieczek sobie robić i do Ordynatora mnie nie wpuściły bo on nie ma czasu na pierdoły. To nie są pierdoły tylko ważna dla mnie sprawa ,która muszę załatwić .Mam na to ok 7 tyg więc jeszcze dam radę.
Mam pytanie czy któraś z Was dostała się do Redłowa ze wskazaniem na cesarskie ciecie??Jak to załatwiałyście?? Z Ordynatorem??
Byłam dzisiaj w Szpitalu i rozmawiałam z pielęgniarkami na dole i sie z mnie śmiały ,że jak to jak się na cesarskie chcę umówić. Że to nie hotel. Jak zaczną się skurcze to mam przyjechać na oddział a potem ktoś podejmie decyzje co do CC. Chciałam obejrzeć oddział to powiedziały ,że nie wolno takich wycieczek sobie robić i do Ordynatora mnie nie wpuściły bo on nie ma czasu na pierdoły. To nie są pierdoły tylko ważna dla mnie sprawa ,która muszę załatwić .Mam na to ok 7 tyg więc jeszcze dam radę.