Widok
Rodziłam w mało obleganym szpitalu. Jednak podczas mojego porodu nastąpiło zatrzęsienie akcji porodowych - na sale porodowe wpuszczali dopiero na parcie, reszta kobiet przechodziła pierwszą fazę w salach na patologii, w gabinecie lekarskim na izbie przyjęć i w poczekalni. Sama szłam już z pełnym rozwarciem na salę porodową, gdy wyskoczyła położna, że mam wracać, bo przyszła wieloródka z pełnym rozwarciem i ona ma pierwszeństwo i urodzi szybciej. Rzeczywiście, urodziła w pół godziny, ale dla mnie to było najdłuższe pół godziny w życiu, z bólami partymi, dzieckiem na wylocie i zakazem parcia.
Zalecałabym więc ostrożność przy wpychaniu się na siłę w blokadę. Nie ma nic przyjemnego we wstrzymywaniu porodu.
Zalecałabym więc ostrożność przy wpychaniu się na siłę w blokadę. Nie ma nic przyjemnego we wstrzymywaniu porodu.
Nie rozumiem skąd tak negatywne opinie o wojewódzkim? (Na temat zaspy się nie wypowiem bo tam nie rodziłam). Ja o wojewódzkim złego słowa nie powiem. Ani o patologii gdzie spędzilam ponad dwie godziny bo poródwka miała pełne obłożenie, ani o samej poródowce i oddziale poporodowym. Wszedzie mialam do czynienia z fachowym i bardzo pomocnym personalem. A gdy pod koniec porodu zaczęło się źle dziać dosłownie w pięć sekund zjawiło się mnóstwo osób i ordynator.
Pytam więc skąd tak złe opinie?
Pytam więc skąd tak złe opinie?
ja tez nie rozumiem skąd ta nagonka na forum na wojewódzki. ostatnio tam rodziłam i tez patologie zaliczałam przez 2 dni, potem tuż przed indukcją syn sam zechciał wyjść. to absolutna bzdura że zwlekają z cesarkami - co druga na oddziale miała po mnie robioną operację. jak są wskazania to jest cesarka, w żadnym szpitalu nie ma na życzenie!! zresztą naoglądałam się tam transfuzji krwi i innych ciężkich stanów po cc- to wbrew obiegowej opinii operacja z wieloma możliwymi komplikacjami.
sam oddział czysty- kilka razy dziennie salowe ogarniają, jedzenie niezłe choć monotonne.
ordynator to wspaniały ciepły człowiek- potrafi po 3 obchody dziennie zrobić i jeszcze w nocy wpaść zapytać o samopoczucie, reszta personelu też profesjonalna.
sam oddział czysty- kilka razy dziennie salowe ogarniają, jedzenie niezłe choć monotonne.
ordynator to wspaniały ciepły człowiek- potrafi po 3 obchody dziennie zrobić i jeszcze w nocy wpaść zapytać o samopoczucie, reszta personelu też profesjonalna.
No chyba naprawde nie wierzycie w ZZO w kazdym z trojmiejskich szpitali? Co z tego, ze ktos wymyslil sobie ustawe a NFZ 400 pln na pacjentke wiecej???? Ten co wymyslil ustawe powinien od razu przyprowadzic po kilka anestezjologow do szpitala. Nie liczcie, ze dostaniecie ZZO tam gdzie go nie bylo do tej pory.... Jeszcze duzo czasu uplynie moje drogie!!! Najpierw to musze jeszcze dac kase na nowych, dodatkowych anestezjologow...
Ciekawe jest to, że w 3mieście są takie problemy z zzo. jak poczyta się na forach albo popyta znajomych z innych większych miast to tam nie ma takich problemów. fakt, że często trzeba zapłacić za ta usługę ale zawsze jest jakieś wyjście. a u nas to nawet zapłacić nie można.
Jestem bardzo ciekawa jak to wyjdzie w praktyce choć 400 zł dla szpitala piechotą nie chodzi.
A co do Klinicznej to też chciałam tam rodzić własnie ze względu na znieczulenia ale boje się mnie nie przyjmą. nie mam lekarza stamtąd. No i gwarancji, tak jak piszecie, znieczulenia nie ma. Moja przyjaciółka jak rodziła chciała zzo, położna dała jej papiery do podpisania po czym zniknęła na 2 godzi i jak wróciła to już było za późno na znieczulenie:) Myślę, że to taka polityka:)))
Jestem bardzo ciekawa jak to wyjdzie w praktyce choć 400 zł dla szpitala piechotą nie chodzi.
A co do Klinicznej to też chciałam tam rodzić własnie ze względu na znieczulenia ale boje się mnie nie przyjmą. nie mam lekarza stamtąd. No i gwarancji, tak jak piszecie, znieczulenia nie ma. Moja przyjaciółka jak rodziła chciała zzo, położna dała jej papiery do podpisania po czym zniknęła na 2 godzi i jak wróciła to już było za późno na znieczulenie:) Myślę, że to taka polityka:)))