Widok
wiper a masz już ten fotel? A tak w ogóle to te herbatki to położne polecają czy to taki pomysł ciężarówek,którym można sobie w jakiś sposób zaszkodzić?
@gnieszka super sprawa z ta wyprawą - oczywiście dla Twojego taty bo dla Ciebie pewnie nie..
Zmierzyłam się dziś w pasie i nie wiem czy to normalne ale mam 1 cm mniej niż w 35 i 36 tyg...ważę tyle samo co 2 tyg temu ,mam nadzieję że to nie jest nienormalne
@gnieszka super sprawa z ta wyprawą - oczywiście dla Twojego taty bo dla Ciebie pewnie nie..
Zmierzyłam się dziś w pasie i nie wiem czy to normalne ale mam 1 cm mniej niż w 35 i 36 tyg...ważę tyle samo co 2 tyg temu ,mam nadzieję że to nie jest nienormalne
Rodka mam nadzieje ze dzisiaj juz będziesz miał lepszy humorek! Ja dołączam sie do dziewczyn wszystko się zmieni jak zobaczy synusia!
ja z moim tez nie miałam łatwo pod względem okazywania uczuć w ciąży ,przytulańska jak na lekarstwo,kiedys miałam gorszy dzień i niewiele trzeba było zeby wyłuskac kilka łez i tak zrobiłam ,rozpłakałam się jak bóbr mówiąc że nikt mnie nie kocha,że jestem zmeczona bo nikt mi nie pomaga,że czujęsię i wyglądam jak słoń,troche nim wstrzasnęło.
Ale dzisiaj nowy dzień do narodzinek juz nie dużo nam zostało i na tym trzeba się skupić!
ja z moim tez nie miałam łatwo pod względem okazywania uczuć w ciąży ,przytulańska jak na lekarstwo,kiedys miałam gorszy dzień i niewiele trzeba było zeby wyłuskac kilka łez i tak zrobiłam ,rozpłakałam się jak bóbr mówiąc że nikt mnie nie kocha,że jestem zmeczona bo nikt mi nie pomaga,że czujęsię i wyglądam jak słoń,troche nim wstrzasnęło.
Ale dzisiaj nowy dzień do narodzinek juz nie dużo nam zostało i na tym trzeba się skupić!
Rodka, głowa do góry. Będzie dobrze!
Facet trochę inaczej postrzega ciążę.. może czuć się obco i to też trzeba zrozumieć (tak samo jak chociażby humory i różne zachcianki kobitki w czasie ciąży). On nie czuje takiej więzi emocjonalnej z maluszkiem jak przyszła mama. Jest wzrokowcem, więc Widzi głównie rosnący brzusio i to, że wszystko zaczyna się kręcić wokół maluszka, który niebawem przyjdzie na świat. Przez to może czuć się trochę zagrożony, odrzucony, obawiać się, ze zostanie zepchnięty na dalszy plan jak pojawi się dzidzia.
Wiadomo, każdy facet przeżywa takie rzeczy na swój sposób, ale to nie znaczy, że nie kocha lub przestał kochać.. on się najzwyczajniej w świecie boi zmian.
Jedyną receptą jest rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać - chociaż często to się nazywa niestety ciągnięciem za język. Ale trzeba próbować. W końcu wiele zmian czeka i to nie tylko Jego.. ale Was obojga.
Facet trochę inaczej postrzega ciążę.. może czuć się obco i to też trzeba zrozumieć (tak samo jak chociażby humory i różne zachcianki kobitki w czasie ciąży). On nie czuje takiej więzi emocjonalnej z maluszkiem jak przyszła mama. Jest wzrokowcem, więc Widzi głównie rosnący brzusio i to, że wszystko zaczyna się kręcić wokół maluszka, który niebawem przyjdzie na świat. Przez to może czuć się trochę zagrożony, odrzucony, obawiać się, ze zostanie zepchnięty na dalszy plan jak pojawi się dzidzia.
Wiadomo, każdy facet przeżywa takie rzeczy na swój sposób, ale to nie znaczy, że nie kocha lub przestał kochać.. on się najzwyczajniej w świecie boi zmian.
Jedyną receptą jest rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać - chociaż często to się nazywa niestety ciągnięciem za język. Ale trzeba próbować. W końcu wiele zmian czeka i to nie tylko Jego.. ale Was obojga.
Mój facet ma już jedno dziecko, córeczkę ona ma 10 lat i na nią płaci alimenty. O to są wieczne kłótnie, bo pomimo ze płaci jej matce całkiem niezłą kasę, daje im dodatkowe pieniądze, do tego dochodzą dojazdy (Mała mieszka 170 km od nas) i koszty spotkań z nią (kino, kręgle itp) i robi sie całkiem niezła kwota. To dlatego tak sie piekle o kase jak słyszę ze on nie ma. Moze faktycznie macie racje i po urodzeniu wszystko sie zmieni. Bardzo bym tego chciała...to wkońcu jego upragniony synuś....zaraz sie rozryczę pewnie ;(((
RoDka-nie martw sie.mysle,ze wszystko sie ułoży...skoro on z Tobą jest i jestes w ciąży to chyba nagle Cie(Was) nie zostawi... Jakby byl draniem to zrobilby to na samym poczatku ciazy..(akurat w tym temacie wiem az za duzo:/).Myśle,ze po prostu zamknął sie w sobie po tym co uslyszal...i zwyczajnie czuje sie zraniony slowami...
w nerwach ludzie różne rzeczy mówią ...może zachowanie Twojego faceta jest przez niego przemyślane i ma Ci coś uświadomić,może to po prostu taka poza,nauczka dla Ciebie...chyba że taki wrazliwy jest albo nie wytłumaczyłaś mu że to nerwy i hormony,tak czy tak już za chwile będzie dzidzia i jeżeli ma być między Wami dobrze to właśnie po jej narodzinach,kasa to okropny powód do kłótni...
Gabi nie jesteśmy małżeństwem, ale mieszkamy razem. Ostatnio często kłociliśmy sie o kasę, ja wymagałam od niego kasy na zakupy dla dziecka, on twierdził ze nie ma itd. W trakcie jednej kłótni powiedziałam chyba troszke za dużo...zapytałam czy chce doprowadzić do tego ze przez to ze nie daje mi kasy bedę musiała podać go o alimenty, wtedy wyjaśniliśmy to sobie i dla mnie było ok, temat był zamknięty a teraz On twierdzi ze to stwierdzenie zmieniło jego nastawienie do mnie i od tego momentu dużo się zmieniło
roDka-hmm....niewiem jak bym sie czula,ale slysząc taka odpowiedz to chyba bym sie wbiła w siedzenie albo zaczelabym sie zastanawiac czy dobrze slyszalam.... No,ale nie bede sie rozwijac w tym temacie,bo ...przeciez ja to nawet nie mam komu zadac tego pytania...Ale pewnie tez bym poplakała sie slysząc taką odpowiedź.
Moj maz pod tym wzgledem jest ok, lubi sie nadal przytulac, chyba to ja mam mniejsza na to ochote, bo mnie masa rzeczy denerwuje. Rodka nie mysl teraz o tym, mysl o dzidzi :) ona na pewno bedzie Waszym wspolnym szczesciem jak sie juz pojawi i jak mowi Gabi, pewnie scementuje zwiazek. Ciaza nie choroba, ale faktycznie jestesmy w niej inne niz zona ktora sie znalo do tej pory, faceci tego nie rozumieja