Widok
moze i ich nie ma w Polsce ale jestem pewna zemi polska ginekolog o tym mowila jako odbywajace sie w Polsce. tabletka nazywa sie inaczej ale ma ten sam aktywny skladnik. na pewno jest w Polsce bo tak sie przeprowadza nielegalna wczesna aborcje, duzo o tym niestety slyszalam od osob ktore sie na to zdecydowaly w Polsce
hehhe to ja chyba należę to tych babek co poród wspomnają całkiem miło i bez lęków - no bolało owszem ale bez przesady
ale był to poród aktywny i myślę że dizęki temu tak to łatwo przeżyłam :)
Mlady tak jak poród aktywny i non stop w pionie, chodzenie skakanie itd tak samo podeszłam do poronienia i non stop jestem na nogach, staram się jak mogę nie siedzieć i nie czekać tylko np noszę dziecko, zakupy, ostatnio przestawiałam sama meeeega rogówkę - nie powiem jestem już wykończona no ale ruszyło - odpocznę jak będzie po :)
ale był to poród aktywny i myślę że dizęki temu tak to łatwo przeżyłam :)
Mlady tak jak poród aktywny i non stop w pionie, chodzenie skakanie itd tak samo podeszłam do poronienia i non stop jestem na nogach, staram się jak mogę nie siedzieć i nie czekać tylko np noszę dziecko, zakupy, ostatnio przestawiałam sama meeeega rogówkę - nie powiem jestem już wykończona no ale ruszyło - odpocznę jak będzie po :)
Mi wlasnie odradzali czekanie, bo to byl juz 11 tydzien i calkiem spora ciaza, wiec samo itak by sie tak latwo nie oczyscilo. Zreszta nie chcialabym czekac dluzej, wiedzac, ze juz itak po wszytskim, zwlaszcza, ze caly czas mialam mdlosci i to mnie jeszcze bardziej dobijalo, ze itak nic z tego, a ja sie jeszcze musze meczyc :(
A co do tabletek, to podaja chyba w kazdym szpitalu, jesli byla to 1 ciaza, zeby "niewyrobionej" jeszcze szyjki na sile nie rozszerzac i nie uszkodzic. Przy kolejnych ciazach nie jest to juz konieczne.
A co do tabletek, to podaja chyba w kazdym szpitalu, jesli byla to 1 ciaza, zeby "niewyrobionej" jeszcze szyjki na sile nie rozszerzac i nie uszkodzic. Przy kolejnych ciazach nie jest to juz konieczne.
Jeżeli tylko lekarz pozwala to zdecydowanie lepiej czekać na naturalne poronienie. Jak najdalelej od zabiegu. Wiele dziewczyn przeszło zabieg, ale to zawsze ingerencja, moga być potem powikłania.
Mlady - nie ryzykowałabym pójścia do aqaparku - u mnie krwawienie w 7tc było jak przy zwykłej @, ale moja kuzynka poroniła w 10tc i zaczęło lać się z niej nagle, bez uprzedzenia, tylko po dwóch dniach małych plamień. Ślady były w całej łazience i pół przedpokoju. Do szpitala jechała z ręcznikiem, nie z podpaską.
Bądzcie dziewczyny cierpliwe. Do szpitala wtedy gdyby pojawiła się podwyższona temperatura.
Tabletki, o których pisze Walerka nie sa chyba dostępne w Polsce. Podaja je w szpitalu w Wejherowie, aby przed łyzeczkowaniem otworzyła się szyjka macicy. W innych szpitalach chyba robią zabieg bez takiego przygotowania.
Mlady - nie ryzykowałabym pójścia do aqaparku - u mnie krwawienie w 7tc było jak przy zwykłej @, ale moja kuzynka poroniła w 10tc i zaczęło lać się z niej nagle, bez uprzedzenia, tylko po dwóch dniach małych plamień. Ślady były w całej łazience i pół przedpokoju. Do szpitala jechała z ręcznikiem, nie z podpaską.
Bądzcie dziewczyny cierpliwe. Do szpitala wtedy gdyby pojawiła się podwyższona temperatura.
Tabletki, o których pisze Walerka nie sa chyba dostępne w Polsce. Podaja je w szpitalu w Wejherowie, aby przed łyzeczkowaniem otworzyła się szyjka macicy. W innych szpitalach chyba robią zabieg bez takiego przygotowania.
Ja bym na Twoim miejscu nie wytrzymala i poszlabym jednak na zabieg. Tak zreszta tez zrobilam zaraz jak sie dowiedzialam, ze moja ciaza jest obumarla. Mialam troche watpliwosci, czy nie zostawic tego lepiej naturze, ale jak sobie myslalam, ze mialabym jeszcze nie wiadomo ile czekac z martwa ciaza w brzuchu, to jednak wolalam miec to jak najszybciez za soba.
Aha, i nic mnie nie bolalo, nawet po cytoteku (ta tabletka na wywolanie), za to porod jakies 10,5 miesiaca pozniej bolal jak jasna cholera ;)
Aha, i nic mnie nie bolalo, nawet po cytoteku (ta tabletka na wywolanie), za to porod jakies 10,5 miesiaca pozniej bolal jak jasna cholera ;)
Walerka dzięki!!!
Mlady ja jestem zdrowa, żednych problemów med nie ma, ot czysta statystyka i akurat na mnie padło - jak psycha będzie gotowa to można zacząć działać! tak mi powiedziała lekarka do której mam zaufanie i która prowadziłą moją poprzednią ciążę
u mnie chyba się zaczyna - boli tak jak w czasie okresu ale nie mocno tylko ciągle i to jest wkurzające ale wszystko do przeżycia!
rozmawiałam wczoraj z babeczką która też zaszła w ciążę od razu po pierwszym okresie po poronieniu (lekarz mówił żeby odczekać 2) a obok bawił się jej śliczny i zdrowy synek :) to tylko potwierdza że jeśli czujesz się gotowa to można :)
Mlady ja jestem zdrowa, żednych problemów med nie ma, ot czysta statystyka i akurat na mnie padło - jak psycha będzie gotowa to można zacząć działać! tak mi powiedziała lekarka do której mam zaufanie i która prowadziłą moją poprzednią ciążę
u mnie chyba się zaczyna - boli tak jak w czasie okresu ale nie mocno tylko ciągle i to jest wkurzające ale wszystko do przeżycia!
rozmawiałam wczoraj z babeczką która też zaszła w ciążę od razu po pierwszym okresie po poronieniu (lekarz mówił żeby odczekać 2) a obok bawił się jej śliczny i zdrowy synek :) to tylko potwierdza że jeśli czujesz się gotowa to można :)
Dokładnie. Trzeba czekać ;)
A jeszcze mam takie pytanie. O ile bardziej od okresu boli poronienie? Domyślam się, że krwawienie będzie mocniejsze. Próbuje się do tego przygotowywać, zapas podpasek mam. Tylko nie wiem na jaki ból się nastawić! Jeżeli do niedzieli nie dostanę to chyba się zdecyduje na zabieg, żeby tego wszystkiego nie przedłużać.
A jeszcze mam takie pytanie. O ile bardziej od okresu boli poronienie? Domyślam się, że krwawienie będzie mocniejsze. Próbuje się do tego przygotowywać, zapas podpasek mam. Tylko nie wiem na jaki ból się nastawić! Jeżeli do niedzieli nie dostanę to chyba się zdecyduje na zabieg, żeby tego wszystkiego nie przedłużać.
Czytam tak sobie Wasze wypowiedzi i cieszę się... z tego, że nie sjetsm sama.
Ja równiez poroniłam, ale samoistnie. Były to najgorsze chwile w moim życiu, leciały ze mnie bardzo duże części łożyska, które przygotowywało się do ciąży. Gdzies wśród tego był mój niedojrzały zarodeczek, którego pokochałam od chwili, kiedy zobaczyłam przez łzy szczescia dwie kreski na teście...
Teraz jestem po 3 miesiacach od poronienia, i czekam... Jakos dwie kreski nie pojawiają się, ale staram sie byc dzielna, cierpliwa. No a poza tym nie chcę, aby mąż odczuł, że nasz sex jest bardzo potrzebny i konieczny tylko w okresie płodnym. Taki sex bez polotu jest mało atrakcyjny :/
Dziewczyny, teraz wiem, że jest nas więcej, że nie możemy sie poddawać. Musimy uzbroić się w cierpliwość i do dzieła!
POWODZENIA DLA WAS WSZYSTKICH!!!
Ja równiez poroniłam, ale samoistnie. Były to najgorsze chwile w moim życiu, leciały ze mnie bardzo duże części łożyska, które przygotowywało się do ciąży. Gdzies wśród tego był mój niedojrzały zarodeczek, którego pokochałam od chwili, kiedy zobaczyłam przez łzy szczescia dwie kreski na teście...
Teraz jestem po 3 miesiacach od poronienia, i czekam... Jakos dwie kreski nie pojawiają się, ale staram sie byc dzielna, cierpliwa. No a poza tym nie chcę, aby mąż odczuł, że nasz sex jest bardzo potrzebny i konieczny tylko w okresie płodnym. Taki sex bez polotu jest mało atrakcyjny :/
Dziewczyny, teraz wiem, że jest nas więcej, że nie możemy sie poddawać. Musimy uzbroić się w cierpliwość i do dzieła!
POWODZENIA DLA WAS WSZYSTKICH!!!
a co do tabletek to sorry ze tu ale to sa te samo ktorymi sie wywoluje aborcje (ta wczesna) chyba postinol albo cos podobnego ale porozmawiaj z ginekologiem bo on powinien ci wszystko wytlumaczyc, pod zadnym pozorem nie bierz sama bo to trzeba pod kontrola lekarza chyba ze w mniejszych dawkach to idzie wolniej.
ja jestem przykladem ze nie nalezy tracic nadzieji. rowniez ja sie przebadalam kompleksowo zeby zobaczyc co bylo powodem i pomimo ze mowia ze w 70% nie mozna ustalic mi wyszla niedoczynnosc tarczycy, niedobor progesteronu i mutacja leidena, kazde z osobna moze spowodowac poronienie i teraz w tej ciazy biore na wszysko lekarstwa i idzie ok.
ja jestem przykladem ze nie nalezy tracic nadzieji. rowniez ja sie przebadalam kompleksowo zeby zobaczyc co bylo powodem i pomimo ze mowia ze w 70% nie mozna ustalic mi wyszla niedoczynnosc tarczycy, niedobor progesteronu i mutacja leidena, kazde z osobna moze spowodowac poronienie i teraz w tej ciazy biore na wszysko lekarstwa i idzie ok.
Dziewczyny bardzo mi przykro...31.08.09 przeżywałam to co Wy teraz. Nie obyło się bez łyżeczkowania.Jak tylko lekarze potwierdzili, że wszystko jest ok ze strony medycznej, od razu zaczęliśmy starania. Odczekaliśmy 2 cykle, a teraz od tygodnia i 2 dni tulę swojego Szkraba:)
Dla Was również zaświeci słońce.
Dla Was również zaświeci słońce.