Widok
TaK TaK To JeSt To!!!
HYDE PARK ponad wszystko
tam jest poprostu znakomicie co prawda sadze ich ...oplaca sie bardziej wykupic se bilecik na kilka godzin i poplumkac do znudzenia, extra zabawa tylko szkoda ze rwaca rzeka jest dosc czesto zamykana!!!Przyjemna atmosfera....nigdzie wiecej w Polce tak nie jest no i mruuuum [; ladni ratownicy!!! hehe jest symaptyczny-bomastycznie!!!!dla dzieci mlodziezy doroslych jak i ludzi starszych [; jesli ktos ma kompleksy to tam sie na to nie patrzy!! poprostu swietnie sie bawi!!! pozdrawiam wszystkich zapalonych plumkowiczocw
.:MaLa ChODz WiElKa
oTwArTA cHoDz tAjEmNicZa
pRzEkLiNaNa pRzEz CZaS
ZaPoMniAnA Na wIeKi
PoPrOsTu pincia o DuZyM roZuMku:.
wylegiwaczy [; tez pozdrawiam hehe ale sport to zdrowie i Hyde Patrku to takze przyjemnosc
tam jest poprostu znakomicie co prawda sadze ich ...oplaca sie bardziej wykupic se bilecik na kilka godzin i poplumkac do znudzenia, extra zabawa tylko szkoda ze rwaca rzeka jest dosc czesto zamykana!!!Przyjemna atmosfera....nigdzie wiecej w Polce tak nie jest no i mruuuum [; ladni ratownicy!!! hehe jest symaptyczny-bomastycznie!!!!dla dzieci mlodziezy doroslych jak i ludzi starszych [; jesli ktos ma kompleksy to tam sie na to nie patrzy!! poprostu swietnie sie bawi!!! pozdrawiam wszystkich zapalonych plumkowiczocw
.:MaLa ChODz WiElKa
oTwArTA cHoDz tAjEmNicZa
pRzEkLiNaNa pRzEz CZaS
ZaPoMniAnA Na wIeKi
PoPrOsTu pincia o DuZyM roZuMku:.
wylegiwaczy [; tez pozdrawiam hehe ale sport to zdrowie i Hyde Patrku to takze przyjemnosc
Dla zysku
"Dla zysku, wszystko dla zysku
Ludzie giną i toczą się wojny
Dla zysku, wszystko dla zysku
Politycy rządzą i armie się zbroją
A ty jesteś potrzebny
Tylko do pracy
Aby im pomagać
Utrzymać się przy władzy
Cały ten porządek
Do tego się sprowadza
Że władza daje kasę
A kasa to władza
Wszystko dla zysku, dla zysku
Uśmiechy i obietnice władców
Wszystko dla zysku, dla zysku
Cały ten porządek jest dla zysku"
Ludzie giną i toczą się wojny
Dla zysku, wszystko dla zysku
Politycy rządzą i armie się zbroją
A ty jesteś potrzebny
Tylko do pracy
Aby im pomagać
Utrzymać się przy władzy
Cały ten porządek
Do tego się sprowadza
Że władza daje kasę
A kasa to władza
Wszystko dla zysku, dla zysku
Uśmiechy i obietnice władców
Wszystko dla zysku, dla zysku
Cały ten porządek jest dla zysku"
I jeszcze
Religia zawsze jest potencjalnym narzędziem do wykorzystania dla ludzi O-Wielkich-Celach-I-Umiejętnościach. Czytałeś "Diunę", Verb? Wiesz co to Missionaria Protectiva? Nic nowego. Islam jest religią, którą charakteryzuje większe hm...jak to dobrze nazwać... no, powiedzmy większe oddanie dla sprawy. Wyznawca Islamu jest skłonny poświęcić dla wiary więcej niż przeciętny chrześcijanin. Fanatyzm, poświęcenie życia przeraża nas, wychowanych w duchu "humanizmu", który ogarnął Europę i zachodnią Amerykę po wojnach światowych...
Verb, przyrzekam Ci, że skrupulatnie sprawdzę tę "metaforyczność" dżihad. Tak sobie jednak myślę że metaforyczność ta jeśli rzeczywiście istnieje, narodziła się powoli z czasem. I że na początku mało w tym było metafory. Słyszałam jednak, że wojny religijne Islamu różniły się od np. wypraw krzyżowych tym, że zanoszono podbitym krajom możliwość przejścia na Islam, lecz nie przymus. Verb, ujednolić więc proszę , skoro wiesz o tym więcej ode mnie, swe stanowisko w kwestii jakie nastawienie mają do "nas" islamisci. Czy jesteśmy tam "nikim, czyli niewiernymi", czy "trochę innymi zwykłymi ludźmi". A może to po prostu zależy (z grubsza tak jak wszędzie) od tego w czyich oczach?
I powiedz szczerze: czy przez tę cechę, to oddanie wyznawców Islamu religii tak łatwo czyniącym z jego wyznawców narzędzia w rękach przywódców, czy przez tę cechę większość wyznawców Islamu nie ma do nas stosunku ogólnie mówiąć "gorszego" niż np. my do nich? I czy pogląd, ze Allach przypomina chrześcijańskiego Boga jest u nich tak samo powszechny i akceptowany jak tu?
Verb, przyrzekam Ci, że skrupulatnie sprawdzę tę "metaforyczność" dżihad. Tak sobie jednak myślę że metaforyczność ta jeśli rzeczywiście istnieje, narodziła się powoli z czasem. I że na początku mało w tym było metafory. Słyszałam jednak, że wojny religijne Islamu różniły się od np. wypraw krzyżowych tym, że zanoszono podbitym krajom możliwość przejścia na Islam, lecz nie przymus. Verb, ujednolić więc proszę , skoro wiesz o tym więcej ode mnie, swe stanowisko w kwestii jakie nastawienie mają do "nas" islamisci. Czy jesteśmy tam "nikim, czyli niewiernymi", czy "trochę innymi zwykłymi ludźmi". A może to po prostu zależy (z grubsza tak jak wszędzie) od tego w czyich oczach?
I powiedz szczerze: czy przez tę cechę, to oddanie wyznawców Islamu religii tak łatwo czyniącym z jego wyznawców narzędzia w rękach przywódców, czy przez tę cechę większość wyznawców Islamu nie ma do nas stosunku ogólnie mówiąć "gorszego" niż np. my do nich? I czy pogląd, ze Allach przypomina chrześcijańskiego Boga jest u nich tak samo powszechny i akceptowany jak tu?
Dla Verba
Argumenty, dla których wojna z Irakiem nie jest słuszna o nie powinna mieć miejsca:
-Jest to ingerowanie w sprawy wewnętrzne suwerennego państwa. Taki gwałt. Delikatnie mówiąc. Niezmiernie delikatnie mówiąc.
-Przyjmyjąc, że isnieje realny powód na ingerowanie w sprawy wewnętrzne suwerennego państwa, ingerowanie to jest przeprowadzane bez przyzwolenia wspólnoty międzynarodowej, samowładnie przez (praktycznie) jedno państwo. Rezolucja ONZ, którą tłumaczą sie atakujący Amerykanie, grozi Irakowi "poważnymi konsekwencjami" w wypadku posiadania przez Irak broni masowego rażenia. "Poważne konsekwencje" nie miały jednak oznaczać napaści zbrojnej na Irak. Delegaci do rady Bezpieczeństwa ONZ którzy uchwalili tęże rezolucję mówili później, że nie zgodziliby się by ją uchwalić gdzyby wiedzieli że USA tak to zinterpretuje i że stanie się ona pretekstem do wojny.
-Nie znaleziono w Iraku broni masowego rażenia, co uzasadniałoby zastosowanie "poważnych konsekwencji" w postaci zbrojnej napaści na Irak. Czy gdyby Irak posiadał broń masowego rażenia która rzeczywiście jest zagrożeniem dla światowego bezpieczeństwa, nie użyłby jej w tej wojnie? A czy słyszymy o jakiejkolwiek poważnej broni? Gdzie więc podział się pretekst do ataku? Zagrożenie ze strony Iraku?
-Powiązania między Ibn Ladenem a Saddamem? Jakie?
Rządzi silniejszy i tyle.
-Jest to ingerowanie w sprawy wewnętrzne suwerennego państwa. Taki gwałt. Delikatnie mówiąc. Niezmiernie delikatnie mówiąc.
-Przyjmyjąc, że isnieje realny powód na ingerowanie w sprawy wewnętrzne suwerennego państwa, ingerowanie to jest przeprowadzane bez przyzwolenia wspólnoty międzynarodowej, samowładnie przez (praktycznie) jedno państwo. Rezolucja ONZ, którą tłumaczą sie atakujący Amerykanie, grozi Irakowi "poważnymi konsekwencjami" w wypadku posiadania przez Irak broni masowego rażenia. "Poważne konsekwencje" nie miały jednak oznaczać napaści zbrojnej na Irak. Delegaci do rady Bezpieczeństwa ONZ którzy uchwalili tęże rezolucję mówili później, że nie zgodziliby się by ją uchwalić gdzyby wiedzieli że USA tak to zinterpretuje i że stanie się ona pretekstem do wojny.
-Nie znaleziono w Iraku broni masowego rażenia, co uzasadniałoby zastosowanie "poważnych konsekwencji" w postaci zbrojnej napaści na Irak. Czy gdyby Irak posiadał broń masowego rażenia która rzeczywiście jest zagrożeniem dla światowego bezpieczeństwa, nie użyłby jej w tej wojnie? A czy słyszymy o jakiejkolwiek poważnej broni? Gdzie więc podział się pretekst do ataku? Zagrożenie ze strony Iraku?
-Powiązania między Ibn Ladenem a Saddamem? Jakie?
Rządzi silniejszy i tyle.
...
Za dwie dwunasta
Nim słońce osiągnie spełnienie
Za płatkiem śniegu
Za zapachem Twego ciała
Wśród obrazów ospałości
Chodnikami
Asfaltami
Jutro i dzisiaj
Dzisiaj i wczoraj
Nie inaczej
Tylko tak powoli
Stoisz w bezruchu
Widzisz
Ja też widzę
Zbliżam się
Nie mijam
Nie
Pozostaję
Jak mnie zaprogramowano
By kochać
Kochać Ciebie
Już od dawna
Od zawsze być może
A może nie
Wśród szumu fal
Wśród szumu deszczu
W oparach dymu
Wśród zimnych powiewów
W ciepłych objęciach
Czarnych ścian
Nie wiesz
A ja wiem
Ja wiem
Nim słońce osiągnie spełnienie
Za płatkiem śniegu
Za zapachem Twego ciała
Wśród obrazów ospałości
Chodnikami
Asfaltami
Jutro i dzisiaj
Dzisiaj i wczoraj
Nie inaczej
Tylko tak powoli
Stoisz w bezruchu
Widzisz
Ja też widzę
Zbliżam się
Nie mijam
Nie
Pozostaję
Jak mnie zaprogramowano
By kochać
Kochać Ciebie
Już od dawna
Od zawsze być może
A może nie
Wśród szumu fal
Wśród szumu deszczu
W oparach dymu
Wśród zimnych powiewów
W ciepłych objęciach
Czarnych ścian
Nie wiesz
A ja wiem
Ja wiem
Show must go on...
Niesprzedane bilety - na cóż nam żyć?
Opuszczone miejsca - zakończenie dawno przesądzone
Wciąż to samo, powiedz, czego jeszcze tu szukamy?
Kolejny bohater, kolejny umysłowy zbrodniarz
W otwartej kurtynie, nędzną pantomimą
Ratuje resztki sztuki, któż to może jeszcze zdzierżyć?
Przedstawienie musi jednak trwać!
Przedstawienie musi trwać
Choć moje serce gnije
Choć mój makijaż łuszczy się
Ja nie przestaję się uśmiechać.
Cokolwiek się wydarzy, zostawię wszystko przypadkowi
Kolejne złamane serce, kolejny nieudany romans
Wciąż i wciąż, któż powie mi na cóż nam żyć?
Chłonę naukę, teraz muszę być kimś
Już wkrótce, zniknę za rogiem,
Świt dla mnie jest morderczy
Lecz wśród ciemności, cierpię, by stać się wolnym.
Przedstawienie musi jednak trwać!
Przedstawienie musi trwać
Choć moje serce gnije
Choć mój makijaż łuszczy się
Ja nie przestaję się uśmiechać.
Moja dusza jest barwna, jak skrzydła motyla
Baśnie dnia wczorajszego będą się starzeć, lecz nigdy nie umrą.
Moi przyjaciele... Ja mogę latać!!
Przedstawienie musi trwać!
Przedstawienie musi trwać.
Stanę ku temu z uśmiechem
I nigdy się nie poddam
To część przedstawienia
Zapłacę rachunek, sporo nadpłacę
Muszę tylko znaleźć silną wolę, by to kontynuować
To część przedstawienia
To część przedstawienia
A ono musi trwać...
F. Mercury
Opuszczone miejsca - zakończenie dawno przesądzone
Wciąż to samo, powiedz, czego jeszcze tu szukamy?
Kolejny bohater, kolejny umysłowy zbrodniarz
W otwartej kurtynie, nędzną pantomimą
Ratuje resztki sztuki, któż to może jeszcze zdzierżyć?
Przedstawienie musi jednak trwać!
Przedstawienie musi trwać
Choć moje serce gnije
Choć mój makijaż łuszczy się
Ja nie przestaję się uśmiechać.
Cokolwiek się wydarzy, zostawię wszystko przypadkowi
Kolejne złamane serce, kolejny nieudany romans
Wciąż i wciąż, któż powie mi na cóż nam żyć?
Chłonę naukę, teraz muszę być kimś
Już wkrótce, zniknę za rogiem,
Świt dla mnie jest morderczy
Lecz wśród ciemności, cierpię, by stać się wolnym.
Przedstawienie musi jednak trwać!
Przedstawienie musi trwać
Choć moje serce gnije
Choć mój makijaż łuszczy się
Ja nie przestaję się uśmiechać.
Moja dusza jest barwna, jak skrzydła motyla
Baśnie dnia wczorajszego będą się starzeć, lecz nigdy nie umrą.
Moi przyjaciele... Ja mogę latać!!
Przedstawienie musi trwać!
Przedstawienie musi trwać.
Stanę ku temu z uśmiechem
I nigdy się nie poddam
To część przedstawienia
Zapłacę rachunek, sporo nadpłacę
Muszę tylko znaleźć silną wolę, by to kontynuować
To część przedstawienia
To część przedstawienia
A ono musi trwać...
F. Mercury