Widok
ja tez lubie srodki komunikacji publicznej, a co do samochodu to mam go, ale i bez niego da sie zyc i poruszać sie po świecie :), ostatnio pojechałam z kolezanka do gdyni połazic i przy okazji pozałatwiać kilka spraw, ja jak zawsze zostawiam samochód w jednym miejscu i wtedy ide gdzie chce i łaże po całym centrum nawet na odległość jakiś 20-30 minut od auta, a ona szalona myślała, że my pod kazdy sklep i każdy urząd, bank będziemy co chwile podjeżdżać :P, to jest dopiero uzależnienie :)
Kropusia ja Ci powiem, że samochód bardzo ułatwia życie, ale też często zniewala. ja na szczęście chyba się nie dałam, nie jest dla mnie problemem zostawienie go w domu, poza tym bardzo chętnie chodzę pieszo i często wiele osób się dziwi, czemu np. zostawiłam auto tak daleko, albo czemu nie wybrałam się autem dokądś tam. bardzo się z tego cieszę, że tak potrafię i sama chcę :)
korki na Hel to jest masakra, z drugiej strony z tymi biletami na tramwaj wodny też, nigdy jeszcze żadna moja próba popłynięcia nim nie zakończyła się sukcesem. pociąg jest chyba najlepszy, choć niewątpliwe tramwaj wodny najprzyjemniejszy :)
korki na Hel to jest masakra, z drugiej strony z tymi biletami na tramwaj wodny też, nigdy jeszcze żadna moja próba popłynięcia nim nie zakończyła się sukcesem. pociąg jest chyba najlepszy, choć niewątpliwe tramwaj wodny najprzyjemniejszy :)
cześć Dziewczyny witam się przy kafce, niestety nie na długo. poczytałam watki Janka na weselniku, jak zwykle są świetne :) szkoda, że nie mam czasu bo bym pewnie swoje trzy grosze wtrąciła. szkoda tylko, że w niektórych znowu wyzwalają agresję, czasem mam wrażenie że część forumek traktuje weselnik jako miejsce wyładowania negatywnych emocji i że jest tych negatywnych emocji w nich dużo - a przecież powinno być właśnie odwrotnie...
Kochane trzymam kciuki za zdrowie Waszych Rodziców, no i oczywiście Twojej psinki Niezapominajka. będzie dobrze!
Kochane trzymam kciuki za zdrowie Waszych Rodziców, no i oczywiście Twojej psinki Niezapominajka. będzie dobrze!
Ludzie szybko, zdecydowanie za szybko, przyzwyczajają się do wygody. Mój Luby należy do kategorii jednej i drugiej - uwielbia swoje auto i jazdę nim za kierownicą i jest leniwy - do sklepu za rogiem woli jechać autem :) Ja z kolei wolę się do sklepu przespacerować, nawet do tego na drugim końcu miasta, autobusy mnie nie przerażają i mogę jechać kolejką na koniec świata, ale musiałabym podróżować wtedy chyba sama... :)
Niektórzy Caes. albo tak lubią samochód albo są tak leniwi, że nawet do sklepu za rogiem jadą autem.
Ja nie chcę być kierowcą, lubię podziwiać widoki, jak mam ochotę to pospać, poczytać. Ale nawet od jazdy samochodem jako pasażer wolę pociąg (bo szybciej i wygodniej), autokar (bo jakoś tak fajnie).
Niestety w niedzielę musiałam przyznać sama przed sobą, że oto mojemu mężowi przydałby się samochód, ale mam nadzieję, że nie okaże się to konieczne.
Już chyba się przyzwyczaiłyście, że taka trochę inna jestem :)
Czasem przez tą inność czuję się jak bohater. Nasz ubiegłoroczny wypad do Karpacza, wycieczki które sobie urządziliśmy - widziałam obłęd w oczach jak można to było zrobić bez auta. Normalnie jakbyśmy dokonali czynów niemożliwych.
Ja nie chcę być kierowcą, lubię podziwiać widoki, jak mam ochotę to pospać, poczytać. Ale nawet od jazdy samochodem jako pasażer wolę pociąg (bo szybciej i wygodniej), autokar (bo jakoś tak fajnie).
Niestety w niedzielę musiałam przyznać sama przed sobą, że oto mojemu mężowi przydałby się samochód, ale mam nadzieję, że nie okaże się to konieczne.
Już chyba się przyzwyczaiłyście, że taka trochę inna jestem :)
Czasem przez tą inność czuję się jak bohater. Nasz ubiegłoroczny wypad do Karpacza, wycieczki które sobie urządziliśmy - widziałam obłęd w oczach jak można to było zrobić bez auta. Normalnie jakbyśmy dokonali czynów niemożliwych.