a ja sie Mu nie dziwie bo poki co tez sie nie nauczylam robic zupy :P lepiej mi wychodza skomplikowane dania niz najprostsza w swiecie ZUPA :) choc w moim wypadku szkody nie ma bo oboje zup nie lubimy ;)
10 min. zapewniałam, że nic się nie stało ;) choć jednocześnie myślałam z rozpaczą, że umrę z głodu zanim ja jakiś obiad w zastępstwo zupy przygotuję ;) szkoda mi biedaka, bo się starał :)
hihi - może zapomniał o przyprawach - skoro smakuje jak woda ;/ sama nie wiem... ale ja i tak bym pochwaliła:) dobra idę sprzątać - bo w domu jakaś masakra;P
Kasia, u mnie też super :) Nie czuję żadnych zakwasów, ani innych oznak przesilenia organizmu :)
1h :)
właśnie dzwonił do mnie załamany Luby... cały dzień siedział nad ta zupą i... mu nie wyszła... biedny się przejął... nie wiem jak to możliwe, że zupa może nie wyjść :) kurcze, a ja głodna... :(
dzięki dziewczyny:))))
jadwisia - mój mąż też chce mnie wysłać na zwolnienie:))) - bo jeszcze z tym sercem moim różnie.... muszę to przemyśleć...
wracam do roboty:)))
cześć zaglądam do Was co jakiś czas i podczytuję, ale na pisanie czasu mało :(
Zora pomyśl o zwolnieniu, masz tak dużo pracy, a przydałoby Ci się pewnie odpocząć :)
Kropusia pewnie już tego nie zdążysz przeczytać, ale życzę miłego popołudnia :)