Widok
Cześć :)
Znowu początek tygodnia :/ i do tego tak zapowiadali, że od poniedziałku ma być ciepło, a ja dziś ubrałam płaszczyk wiosenny i tak zmarzłam, brrr, kurzce gdzie ta wiosna?
Wczoraj cały dzień dogorywałam, bo troche za bardzo zaszalałam na urodzinach w sobotę, koleżanka robiła mi drinki od serca, och dawno tak się nie czułam i oby nigdy więcej :)
Znowu początek tygodnia :/ i do tego tak zapowiadali, że od poniedziałku ma być ciepło, a ja dziś ubrałam płaszczyk wiosenny i tak zmarzłam, brrr, kurzce gdzie ta wiosna?
Wczoraj cały dzień dogorywałam, bo troche za bardzo zaszalałam na urodzinach w sobotę, koleżanka robiła mi drinki od serca, och dawno tak się nie czułam i oby nigdy więcej :)
Iza na pewno dzidzia jest, w końcu serduszko biło :) a ja miałam wczoraj miły wieczór, zamówiłam przyjaciółce na urodziny pocztę kwiatową i życzenia w Radio Kaszebe i ona zadzwoniła wieczorem podziękować i aż płakała mi w telefon ze wzruszenia i ja też się poryczałam he he kupiłam na bilety na wielkanocny koncert do filharmonii i przyjęłam kolejne kompleksowe zlecenie na ślubne zaproszenia więc super jest :) a tak poza tym dzień dobry i miłego dnia
tak Marta, dla członkini z "naszej paczki" z wątku dla zapracowanych zawsze znajdę czas :)
ja właśnie odkurzyłam cały domek, umyłam podłogi, wywietrzyłam, zrobiłam obchód na ogrodzie pooglądałam co znów wyszło z ziemi i wsadziłam urządzenie na nornice tylko to wydaje dźwięki he he
a w domku mam normalnie hodowle w skrzynkach, zaraz cyknę fotki i wam pokażę
ja właśnie odkurzyłam cały domek, umyłam podłogi, wywietrzyłam, zrobiłam obchód na ogrodzie pooglądałam co znów wyszło z ziemi i wsadziłam urządzenie na nornice tylko to wydaje dźwięki he he
a w domku mam normalnie hodowle w skrzynkach, zaraz cyknę fotki i wam pokażę
Witam wieczornie :)
Oj Iza, ale stresy miałaś od wczoraj, ale dobrze, że widziałaś maluszka i teraz już spokojniejsza będziesz, buziaki dla Was :*
Walerko napisz co u Ciebie i Julci, pewnie już przywyczaiłaś sie do bycia mamą i straszasz się teraz dogadać i zrozumieć potrzeby swojej upartej córci :)
Oj Iza, ale stresy miałaś od wczoraj, ale dobrze, że widziałaś maluszka i teraz już spokojniejsza będziesz, buziaki dla Was :*
Walerko napisz co u Ciebie i Julci, pewnie już przywyczaiłaś sie do bycia mamą i straszasz się teraz dogadać i zrozumieć potrzeby swojej upartej córci :)
Hmm, no tak. My to mamy chociaż zajęcie w nocy. No dobra, zastanowię się i może dziś w nocy dam Ci spokój ;-).
A tak serio, to moja zawsze grzeczna Lenka, dziś w nocy dała czadu. Podejrzewam, że to przez wyrzynające się zęby - które mogą jeszcze długo iść, bo narazie tylko ma spuchnięte dziąsełka. Koszmar...
A tak serio, to moja zawsze grzeczna Lenka, dziś w nocy dała czadu. Podejrzewam, że to przez wyrzynające się zęby - które mogą jeszcze długo iść, bo narazie tylko ma spuchnięte dziąsełka. Koszmar...
taaa ja też dziś "wstawała" 4 razy w nocy, mój siostrzeniec mały się budził i ja za każdym razem też i tylko słyszałam "cii ciocia śpi", ja mam połączone pokoje bez drzwi więc jak oni śpią u mnie to tak jakbyśmy spali w jednym :) ale mieliśmy miły wieczór, mały przytulał się do mnie i było tak fajnie, to takie fajne przygotowanie do macierzyństwa, ech :)
witam!
Michałowa - u mnie to samo... jeszcze Hania odrzuciła 5 dni temu butelkę! Więc będę na lotnisku z cycami biegać... ah... życie - później przeczytam gdzieś na forum, że jakaś obrzydliwa matka karmiła piersią swoje dziecko ;P
Silje - Michałowa, czarowała abyś nie spała - ja czarowałam program telewizyjny ;P
Michałowa - u mnie to samo... jeszcze Hania odrzuciła 5 dni temu butelkę! Więc będę na lotnisku z cycami biegać... ah... życie - później przeczytam gdzieś na forum, że jakaś obrzydliwa matka karmiła piersią swoje dziecko ;P
Silje - Michałowa, czarowała abyś nie spała - ja czarowałam program telewizyjny ;P
;-)) Właśnie wyobraziłam sobie Ciebie biegającą po lotnisku z cycami na wierzchu ;-))))).
Aaa tam głupi ludzie brzydzą się karmiących matek. Przecież robi się to dyskretnie - ja tam jak byłam za długo na spacerze z Lenką, to poszłam do kawiarni i w kąciku ją nakarmiłam. Ktoś tam pewnie się krzywo na to patrzyła, ale mam to gdzieś - Lenka ważniejsza. A zresztą przecież nic nie widać - tak jakbym dziecko na rękach trzymała. Sama natura! ;-)
Aaa tam głupi ludzie brzydzą się karmiących matek. Przecież robi się to dyskretnie - ja tam jak byłam za długo na spacerze z Lenką, to poszłam do kawiarni i w kąciku ją nakarmiłam. Ktoś tam pewnie się krzywo na to patrzyła, ale mam to gdzieś - Lenka ważniejsza. A zresztą przecież nic nie widać - tak jakbym dziecko na rękach trzymała. Sama natura! ;-)
Witam wieczornie :)
O NIe! Kobiety karmiące dziecko piersią niech siedzą w domu jak mają kaprys, żeby karmić naturalnie i nie życze sobie Marchew, żebyś latała z gołymi cyckami po lotnisku, żenujące :P
Co do spotkania to ja chętna jestem, ale pewnie specjalnie umówicie się w tygodniu, żebym nie mogła przyjść :(
Jeśli chodzi o przestawienie czasu to ja nie mogę się przystosować i codziennie rano nie jestem w stanie wstać z łóżka :/, ale to chyba wina też pogody, dobrze, że jutro już piątek :)
O NIe! Kobiety karmiące dziecko piersią niech siedzą w domu jak mają kaprys, żeby karmić naturalnie i nie życze sobie Marchew, żebyś latała z gołymi cyckami po lotnisku, żenujące :P
Co do spotkania to ja chętna jestem, ale pewnie specjalnie umówicie się w tygodniu, żebym nie mogła przyjść :(
Jeśli chodzi o przestawienie czasu to ja nie mogę się przystosować i codziennie rano nie jestem w stanie wstać z łóżka :/, ale to chyba wina też pogody, dobrze, że jutro już piątek :)
witam,
ja w pracy, a maz dzis rano do Gda polecial na 2 dni, jutro juz wraca...czuje sie ok, wczoraj znow widzialam baby i ma az 6.36cm, i nos po tatusiu hihi
dziewczyny mam info od Walerki juz od kilku dni, ze Julia jest b.chora, nie wiadomo co jej jest do konca, ale jest lekka poprawa. sa w szpitalu z nia. wiecie nie chce naciskac i nie pytam o szczegoly, ani nie chce jej bombardowac smsami, wiem jaki stres musi przezywac...nawet w jej watku nie pisze, aby sensacji nie wzbudzac...
Ale 3majmy kciuki, ja zawsze mysle, ze jak jest poprawa to musi byc lepiej itp...a u takich maluszkow trwa troszke to diagnozowanie...
ja w pracy, a maz dzis rano do Gda polecial na 2 dni, jutro juz wraca...czuje sie ok, wczoraj znow widzialam baby i ma az 6.36cm, i nos po tatusiu hihi
dziewczyny mam info od Walerki juz od kilku dni, ze Julia jest b.chora, nie wiadomo co jej jest do konca, ale jest lekka poprawa. sa w szpitalu z nia. wiecie nie chce naciskac i nie pytam o szczegoly, ani nie chce jej bombardowac smsami, wiem jaki stres musi przezywac...nawet w jej watku nie pisze, aby sensacji nie wzbudzac...
Ale 3majmy kciuki, ja zawsze mysle, ze jak jest poprawa to musi byc lepiej itp...a u takich maluszkow trwa troszke to diagnozowanie...
Mar-chew, nie zapomnę jak usiadłam koło mamy z taką 1,5 roczną dziewczynką i mama grzecznie mnie uprzedziła, że mała może zwymiotować przy starcie. Ja jej na to, że nie ma problemu, bo samej może mi się przydarzyć :) Byłam wtedy w 4 m-cu.
I jeszcze a propos latania to mam koleżanka w pracy, która panicznie boi się latać. Ktoś musi ją trzymać za ręke, woli prosić o to kobiety, ale mówi, że jak się jej kobieta nie trafiła to i pana poprosiła :)))
I jeszcze a propos latania to mam koleżanka w pracy, która panicznie boi się latać. Ktoś musi ją trzymać za ręke, woli prosić o to kobiety, ale mówi, że jak się jej kobieta nie trafiła to i pana poprosiła :)))
czesc dziewczyny
juz wszystko dobrze, jestesmy w domu, dziecko zdrowieje z dnia na dzien. prawdopodobnie to byla jakas infekcja aczkolwiek nic nie wyhodowali plus poobijala sie przy porodzie i dolaczyla zoltaczka, to wszystko spowodowala ze nie jadla. podejrzewali rozne okropne rzeczy ale to wykluczyli.
dzis obchodze moj pierwszy dzien mamy bo jest w uk i jestem najszczesliwsza osoba na swiecie.
Julka je spi, troche placze i troche oglada swiat. pieknie je z piersi i przybiera na wadze. jak na razie zlote dziecko - w nocy spi i je, wstajemy o 9.30, ciekawe kiedy sie to skonczy i zacznie nam dawac popalic
juz wszystko dobrze, jestesmy w domu, dziecko zdrowieje z dnia na dzien. prawdopodobnie to byla jakas infekcja aczkolwiek nic nie wyhodowali plus poobijala sie przy porodzie i dolaczyla zoltaczka, to wszystko spowodowala ze nie jadla. podejrzewali rozne okropne rzeczy ale to wykluczyli.
dzis obchodze moj pierwszy dzien mamy bo jest w uk i jestem najszczesliwsza osoba na swiecie.
Julka je spi, troche placze i troche oglada swiat. pieknie je z piersi i przybiera na wadze. jak na razie zlote dziecko - w nocy spi i je, wstajemy o 9.30, ciekawe kiedy sie to skonczy i zacznie nam dawac popalic
Witam niedzielnie :)
Walerka fajnie, że już w domku i dobrze, że malutka zdrowa :) Teraz już na spokojnie w domku będziesz mogła cieszyć się macierzyństwem :)
Marchew a co się stało, że nie będzie chrzcin?
My byliśmy dziś na spacerku w Gdyni. Ludzi pełno wyszło na ulice przy takiej pogodzie. Michałowa nie byłaś może na Skwerku? Wydawało mi się, że Ciebie widziałam, ale nie byłam pewna, więc głupio było mi zaczepić obcą dziewczynę :P
Walerka fajnie, że już w domku i dobrze, że malutka zdrowa :) Teraz już na spokojnie w domku będziesz mogła cieszyć się macierzyństwem :)
Marchew a co się stało, że nie będzie chrzcin?
My byliśmy dziś na spacerku w Gdyni. Ludzi pełno wyszło na ulice przy takiej pogodzie. Michałowa nie byłaś może na Skwerku? Wydawało mi się, że Ciebie widziałam, ale nie byłam pewna, więc głupio było mi zaczepić obcą dziewczynę :P
Cześć!
Walerko, bardzo się cieszę, że Julka już dobrzeje! ;**
Karolinko, zdrowiej!! Wiosna idzie, a Ty chorujesz? O nie!
Zresztą pewnie zrobiłaś to specjalnie, bo się wprosiłyśmy do Ciebie na spotkanko i myślisz że zrezygnujmy ;P Nie,o! ;P
Mar-chew, co się dzieje?
Ja też mialam wczoraj słaby dzień, i tak się ciągnie do dzisiaj... Ojjjj...
Walerko, bardzo się cieszę, że Julka już dobrzeje! ;**
Karolinko, zdrowiej!! Wiosna idzie, a Ty chorujesz? O nie!
Zresztą pewnie zrobiłaś to specjalnie, bo się wprosiłyśmy do Ciebie na spotkanko i myślisz że zrezygnujmy ;P Nie,o! ;P
Mar-chew, co się dzieje?
Ja też mialam wczoraj słaby dzień, i tak się ciągnie do dzisiaj... Ojjjj...
Jak to co, standard... ksiądz się nie zgodził na chrzestną (bo żyje na kocią łapę - jest z chłopakiem na kontrakcie, mają mieszkanie firmowe - więc nie z wyboru) i póki nie będzie miała ślubu kościelnego to nie będzie chrzestną (w ogóle skąd on o tym wiedział?)... więc są dwie opcje - albo teraz znajdę kościół gdzie nie pytają się o zaświadczenie - albo czekamy rok... (co mi się w ogóle nie uśmiecha)...
witam,
po pierwsze Walerko, super, ze w domu juz jestescie, rozumiem ciebie jaki stres przezylas itp, super, ze Julcia zaakceptowala piers itp. i Ty nie poddalas sie, tak w szpitalachw uk jest, ze mloda na neonatalnym a ty na poporodowych, mam nadzieje, ze sama mialas pokoj i nie musialas sluchac duzo maluszkow innych.zreszta ja 20h spedzalam w jej pokoju bo malam to szczescie ze sama lezala, i inkubatorkow nie widzialam, tylko mijalam i to byl istny koszmar... badz w sciagarni z laktatorem, a na oddzial szlam kapac sie i jesc....
i pisalam ci o tej opalonej skorce i noworodek 5h nie powinien spac w pierwszym tyg.zycia, jesli wiecie o oo mi chodzi....Blance nie mogli podawac mojego mleczka, tylko sonde miala podawana, ale wiem jak dzidzia wyglada pelna wenflonow itp i te pobranie jeszcze plynu...ale prywate napislalam, ale u mnie hormony tez szaleja...
Marchew, zmien kosciol i sprobuj gdzie indziej...ja teraz z chrzestnymi tez mam problem
Karolinka, zdrowka zycze
ja jutro do pracy...a mi sie nie chce
po pierwsze Walerko, super, ze w domu juz jestescie, rozumiem ciebie jaki stres przezylas itp, super, ze Julcia zaakceptowala piers itp. i Ty nie poddalas sie, tak w szpitalachw uk jest, ze mloda na neonatalnym a ty na poporodowych, mam nadzieje, ze sama mialas pokoj i nie musialas sluchac duzo maluszkow innych.zreszta ja 20h spedzalam w jej pokoju bo malam to szczescie ze sama lezala, i inkubatorkow nie widzialam, tylko mijalam i to byl istny koszmar... badz w sciagarni z laktatorem, a na oddzial szlam kapac sie i jesc....
i pisalam ci o tej opalonej skorce i noworodek 5h nie powinien spac w pierwszym tyg.zycia, jesli wiecie o oo mi chodzi....Blance nie mogli podawac mojego mleczka, tylko sonde miala podawana, ale wiem jak dzidzia wyglada pelna wenflonow itp i te pobranie jeszcze plynu...ale prywate napislalam, ale u mnie hormony tez szaleja...
Marchew, zmien kosciol i sprobuj gdzie indziej...ja teraz z chrzestnymi tez mam problem
Karolinka, zdrowka zycze
ja jutro do pracy...a mi sie nie chce
Walerko, super że jest już dobrze i że jestescie w domku. Lenka 3 miesiace mi pieknie spala teraz jest juz gorzej ;-).
Niezapominajko - oczywiście, że byliśmy dziś na skwerku ;-). Jak połowa Gdyni chyba ;). Ja kurcze Cie nie widziałam. Mamy czerwony wózek, więc jeśli taki widziałaś, to znaczy że to byłam ja ;-).
Marchew - szukaj innej parafi. Ja też pewnie będę miała problem z chrztem, bo chrzestny po rozwodzie. Ale ja kurcze nie uważam żeby przez to był złym człowiekiem, czy gorszym chrześcijaninem...tak mu się życie ułożyło. Nie chcemy innego chrzestnego i tak długo będziemy szukać parafii, która nie będzie widziała przeszkód, aż znajdziemy ;-).
Niezapominajko - oczywiście, że byliśmy dziś na skwerku ;-). Jak połowa Gdyni chyba ;). Ja kurcze Cie nie widziałam. Mamy czerwony wózek, więc jeśli taki widziałaś, to znaczy że to byłam ja ;-).
Marchew - szukaj innej parafi. Ja też pewnie będę miała problem z chrztem, bo chrzestny po rozwodzie. Ale ja kurcze nie uważam żeby przez to był złym człowiekiem, czy gorszym chrześcijaninem...tak mu się życie ułożyło. Nie chcemy innego chrzestnego i tak długo będziemy szukać parafii, która nie będzie widziała przeszkód, aż znajdziemy ;-).
Michałowa to napewno wtedy byłaś Ty, bo wózeczek czerwony i oboje z mężem mieliście okulary i właśnie przez te okulary nie byłam pewna :)
Czasy się zmieniają i naprawdę uważam, że księża powinni już jakoś bardziej liberalnie podchodzić do młodych ludzi. Nie rozumiem tylko jednego prawo kanoniczne wszędzie takie samo, a w każdej parafi probocz stosuje się do niego jak chce :/
Czasy się zmieniają i naprawdę uważam, że księża powinni już jakoś bardziej liberalnie podchodzić do młodych ludzi. Nie rozumiem tylko jednego prawo kanoniczne wszędzie takie samo, a w każdej parafi probocz stosuje się do niego jak chce :/
witam się chorobowo niestety, gardło lepiej, ale katar gorzej
miałam rano tel. od męża mojego brata - szok, gadaliśmy 20 min. ale miałam wrażenie Że albo już jest nawalony, albo od wczoraj... gadał i gadał he he co prawda miłe rzeczy i właśnie i tym, że będzie u nas chrzestnym i teraz jak wy piszecie to sobie pomyślałam, że on ma tylko ślub cywilny bo jego żona po rozwodzie, ale świadkiem na ślubie był u nas i komunię przyjmował więc mam nadzieję, że nie będzie problemu :)
miałam rano tel. od męża mojego brata - szok, gadaliśmy 20 min. ale miałam wrażenie Że albo już jest nawalony, albo od wczoraj... gadał i gadał he he co prawda miłe rzeczy i właśnie i tym, że będzie u nas chrzestnym i teraz jak wy piszecie to sobie pomyślałam, że on ma tylko ślub cywilny bo jego żona po rozwodzie, ale świadkiem na ślubie był u nas i komunię przyjmował więc mam nadzieję, że nie będzie problemu :)
ja byłam w szoku bo co prawda mamy b. dobry kontakt, ale rzadki choć mieszkają w Gdyni i nawet jak on jest w domu (bo pływa miesiąc na miesiąc) to widujemy się jakieś maks. 5 razy do roku, kumacie?!
chyba coś mu siadło nagle na głowę bo ostatnio tj. w lutym jak się widzieli bracia to mój mu tak nagadał, że rzadko mamy kontakt, że nas i ich mamę olewają i takie tam i żeby on czasem do mnie dzwonił (ja jak jego nie ma czasem mam kontakt z jego żona taki towarzyski) jak mojego nie ma więc Misiek mi dziś powiedział, że zawsze myśli o mnie he he nawet jak nie dzwoni
chyba coś mu siadło nagle na głowę bo ostatnio tj. w lutym jak się widzieli bracia to mój mu tak nagadał, że rzadko mamy kontakt, że nas i ich mamę olewają i takie tam i żeby on czasem do mnie dzwonił (ja jak jego nie ma czasem mam kontakt z jego żona taki towarzyski) jak mojego nie ma więc Misiek mi dziś powiedział, że zawsze myśli o mnie he he nawet jak nie dzwoni
Cześć!
Silje, mamy Kasi gratulować? ;-))) W takim razie gratulacje!
No szkoda, że reszta zrezygnowała. Mi brakuje bardzo Ja-dwisi, może dlatego, że z nią dodatkowo spotykałam się w wątku "starających się".
Dziś tak brzydko, a miałam plany żeby znowu sobie pojechać na bulwar...ech!
Niezapominajka - no to byliśmy to my ;-)).
Marchew - ale ja będę szukać w Gdyni takiej parafii więc troszkę daleko dla Ciebie.
Zołzy - może zorganizujemy meeting, co? Ja niestety 2 kolejne weekendy mam zajęte. W najblizszy moi rodzice mają 40-tą rocznicę ślubu i świętujemy. A w kolejny piatek organizuję małą imprezę z okazji mojej 30-tki. Także w sobotę będę trodzku nieprzytomna, po zarwanej nocy. A przecież nie odeśpię, bo jest Lenka ;-)).
Chyba, że w grę wchodzi niedziela?
Silje, mamy Kasi gratulować? ;-))) W takim razie gratulacje!
No szkoda, że reszta zrezygnowała. Mi brakuje bardzo Ja-dwisi, może dlatego, że z nią dodatkowo spotykałam się w wątku "starających się".
Dziś tak brzydko, a miałam plany żeby znowu sobie pojechać na bulwar...ech!
Niezapominajka - no to byliśmy to my ;-)).
Marchew - ale ja będę szukać w Gdyni takiej parafii więc troszkę daleko dla Ciebie.
Zołzy - może zorganizujemy meeting, co? Ja niestety 2 kolejne weekendy mam zajęte. W najblizszy moi rodzice mają 40-tą rocznicę ślubu i świętujemy. A w kolejny piatek organizuję małą imprezę z okazji mojej 30-tki. Także w sobotę będę trodzku nieprzytomna, po zarwanej nocy. A przecież nie odeśpię, bo jest Lenka ;-)).
Chyba, że w grę wchodzi niedziela?
czesc,
swieta tuz tuz, ale je mam duzo pracy, bo w wielki piateki lany poniedzialek ide do pracy na 2h tylko, ale trzeba...
Dla Kasi gratulacje i zdrowka,
i tez brakuje, ale ja tez juz mniej jakos udzielam sie, po prostu brak czasu...do tego ja jestem w kiepskim humorze i tak i nie chce tego przekazywac innym...
swieta tuz tuz, ale je mam duzo pracy, bo w wielki piateki lany poniedzialek ide do pracy na 2h tylko, ale trzeba...
Dla Kasi gratulacje i zdrowka,
i tez brakuje, ale ja tez juz mniej jakos udzielam sie, po prostu brak czasu...do tego ja jestem w kiepskim humorze i tak i nie chce tego przekazywac innym...
Kasia - super nowina! Gratulacje! Krzyś - piękne imię :) Wracaj do nas!
Spotkanie powinno odbyć się koniecznie w weekend - bo Niezapominajka musi być - abym mogła nakarmić Hanię naturalnie - a co! Mam nadzieję, że będzie mocno głodna ;P
I... znalazłam parafię (właściwie moja teściowa!) także chrzciny odbędą się planowo... także Karolinko wracamy do negocjacji... :D
Spotkanie powinno odbyć się koniecznie w weekend - bo Niezapominajka musi być - abym mogła nakarmić Hanię naturalnie - a co! Mam nadzieję, że będzie mocno głodna ;P
I... znalazłam parafię (właściwie moja teściowa!) także chrzciny odbędą się planowo... także Karolinko wracamy do negocjacji... :D
Cześć dziewczyny :)
Michałowa już się ciesze na te karmienia :) ach ułożę sobie specjalnie jakąś mowę moralizującą :P No to wstępnie w najbliższą sobotę robimy zjazd zołz?
Ja mam dziś straszny dzień, wszystko mi się wali na głowę, ach same problemy rodzinne, finansowe... :( Padł nam już całkiem samochód, naprawa to 1000zł, w przyszłym tygodniu musze zapłacić OC kolejne 1000zł, a auto warte 2500 :/ Mieliśmy zamiar je sprzedać do końca marca, żeby chociaż na OC zaoszczędzić, ale jakoś nie ma chętnego :(
Masakra...
Michałowa już się ciesze na te karmienia :) ach ułożę sobie specjalnie jakąś mowę moralizującą :P No to wstępnie w najbliższą sobotę robimy zjazd zołz?
Ja mam dziś straszny dzień, wszystko mi się wali na głowę, ach same problemy rodzinne, finansowe... :( Padł nam już całkiem samochód, naprawa to 1000zł, w przyszłym tygodniu musze zapłacić OC kolejne 1000zł, a auto warte 2500 :/ Mieliśmy zamiar je sprzedać do końca marca, żeby chociaż na OC zaoszczędzić, ale jakoś nie ma chętnego :(
Masakra...





