Widok
Hej Kropusia, ja się niestety na kotkach nie znam...
Ja jestem dzisiaj zdechła... resztki migreny... całą noc nie spałam :( zrobię w pracy najważniejsze rzeczy i lecę do domku spać...
Ja mam złotego szefa!!! Prawdziwe złoto, nie da mnie skrzywdzić :) :) :) i dba o mnie :) :) :)
Dzisiaj wyjechał, więc nie będę go męczyć moim złym samopoczuciem i zrobię to co mam zrobić...
Ja jestem dzisiaj zdechła... resztki migreny... całą noc nie spałam :( zrobię w pracy najważniejsze rzeczy i lecę do domku spać...
Ja mam złotego szefa!!! Prawdziwe złoto, nie da mnie skrzywdzić :) :) :) i dba o mnie :) :) :)
Dzisiaj wyjechał, więc nie będę go męczyć moim złym samopoczuciem i zrobię to co mam zrobić...
Hehe, Elfiku, jak czytam te opowieści o Twoim szefie to... jakbym czytała w moich myślach odnośnie mojego byłego szefa: zawsze niewinny, że nie ma dokumentów ( dochodziło do tego, że pisałam sobie co kiedy i w jakich okolicznościach zabierał z biura i potem Mu mówiłam, że zabrał wtedy i wtedy), a o 16.55 wymyślał dużo zajęć mówiąć " no, to działamy" z tym wrednym uśmieszkiem, a o premii mogłam tylko pomarzyć....
Na szczęście ja mam już dawno z głowy tego " Szefa"
Pozdrawiam:))
Na szczęście ja mam już dawno z głowy tego " Szefa"
Pozdrawiam:))
Matyda, ur. 15.10.2008; 3430g, 54 cm