Widok
ale masakra z tymi zdjęciami!
w ogole poczta sobie leci w kulki, ja juz nic priorytetem nie wysyłam, bo od 3 lat jak wysyłam na Dzień Babci pocztówkę, to jeszcze się nie zdażyło żeby doszła w terminie. Więc wysyłam zwykłym, bo i tak znając życie przyjdzie dzień po :(
Ostatnio sąsiadka dała mi jakiś polecony, nie znam w ogóle sąsiadów. Patrzę na kopertę a tam jakieś obce nazwisko. Adres był /4, a listonosz przyniósł do /14.
A teraz pokaze wam psiaka jakiego planujemy kupić, to nie jest ten konkretny, ale to zdjęcie mnie po prostu rozwala :)
w ogole poczta sobie leci w kulki, ja juz nic priorytetem nie wysyłam, bo od 3 lat jak wysyłam na Dzień Babci pocztówkę, to jeszcze się nie zdażyło żeby doszła w terminie. Więc wysyłam zwykłym, bo i tak znając życie przyjdzie dzień po :(
Ostatnio sąsiadka dała mi jakiś polecony, nie znam w ogóle sąsiadów. Patrzę na kopertę a tam jakieś obce nazwisko. Adres był /4, a listonosz przyniósł do /14.
A teraz pokaze wam psiaka jakiego planujemy kupić, to nie jest ten konkretny, ale to zdjęcie mnie po prostu rozwala :)
jeżeli to jest ktoś z osiedla, to może się skuma, że jakoś Was kojarzy... bo zapewne sobie obejrzał :/ ale czasem ludzie są podli- widziałam nie raz jeszcze w gdyni jak do ludzi przychodziły listy adresowane do kogoś z np.bloku na przeciwko... a oni rozrywali koperty, czytali co w środku i zostawiali na klatce porozrzucane...
Ja-dwisia bardzo Ci współczuję, po prostu jestem w stanie sobie to wyobrazić i targające Tobą uczucia, trzymaj się dzielnie :*
aż sama się wkurzyłam na pocztę, nie co, że priorytet idzie dwa dni, to jeszcze przesyłki nie umieją dobrze dostarczyć :/ a jakiś rzecznik się wypowiadał, że poczta nie zamierza płacić kary, bo u nich wszystko gra wrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
aż sama się wkurzyłam na pocztę, nie co, że priorytet idzie dwa dni, to jeszcze przesyłki nie umieją dobrze dostarczyć :/ a jakiś rzecznik się wypowiadał, że poczta nie zamierza płacić kary, bo u nich wszystko gra wrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
no wiem, bo oni właśnie już złożyli reklamację - i dlatego przyszedł do mnie ten listonosz z wyjaśnieniem.
podobno tamten listonosz już nie pracuje na poczcie. ten nowy powiedział, że poczta teraz jedynie może tamtego pozwać o odszkodowanie. ale czy to się uda i jak długo potrwa - tylko wzruszył ramionami.
no nic idziemy na pocztę i sami spróbujemy to wyjaśnić, chociaż przyspieszyć ich działanie...
ale to niewiarygodne po prostu...
podobno tamten listonosz już nie pracuje na poczcie. ten nowy powiedział, że poczta teraz jedynie może tamtego pozwać o odszkodowanie. ale czy to się uda i jak długo potrwa - tylko wzruszył ramionami.
no nic idziemy na pocztę i sami spróbujemy to wyjaśnić, chociaż przyspieszyć ich działanie...
ale to niewiarygodne po prostu...
po prostu zlozcie chociazby na skarge na listnosza, ktory obsluguje wasz rejon, tylko zeby nie byl jakis msciwy i potem nie wywalal waszych listow...
to rpzechodzi ludzkie pojecie, ze juz nawet poczcie ufac nie mozna - niedlugo wrocimy do czasow kiedy dostawalismy podarte koperty bo zagladali do srodka czy moze jakas kasa tam jest??
to rpzechodzi ludzkie pojecie, ze juz nawet poczcie ufac nie mozna - niedlugo wrocimy do czasow kiedy dostawalismy podarte koperty bo zagladali do srodka czy moze jakas kasa tam jest??
no wiesz, najgorsze, że nie wiadomo, kto je ma, bo adres jest podany mój!!!!! i jakiś bazgroł zamiast podpisu :////
kumasz, jak można przyjąć czyjąś paczkę! i potem otworzyć i co - wyrzucić???
kurde jak mi kiedyś przynieśli list do babki z bloku z obok, to sama go zaniosłam. to na pewno musiało być gdzieś na mojej ulicy, ale jak już się komuś nie chciało nosić, to mógł po prostu oddać listonoszowi przy okazji.
jestem okropnie zła, głównie na pocztę, ale i na tego kogoś :////
dzwoniłam przed chwilą do Wojtka, powiedział, że pójdziemy razem na pocztę i będziemy to wyjaśniać, ale nie wiem, co nam się uda zrobić :(((
kumasz, jak można przyjąć czyjąś paczkę! i potem otworzyć i co - wyrzucić???
kurde jak mi kiedyś przynieśli list do babki z bloku z obok, to sama go zaniosłam. to na pewno musiało być gdzieś na mojej ulicy, ale jak już się komuś nie chciało nosić, to mógł po prostu oddać listonoszowi przy okazji.
jestem okropnie zła, głównie na pocztę, ale i na tego kogoś :////
dzwoniłam przed chwilą do Wojtka, powiedział, że pójdziemy razem na pocztę i będziemy to wyjaśniać, ale nie wiem, co nam się uda zrobić :(((
Ja-dwisia no coś TY??????? Ale bym się wkurzyła, ojej, bym dopadła listonosza... jakiś człowiek przyjął paczkę nie na jego nazwisko?? Jestem serio w szoku i już widzę oczami wyobraźni moją furię... Ja-dwisia niech ten listonosz co pokazał Ci podpis, powie, kto je ma i z mężem tam uderzać, najlepiej z panem listonoszem... ale cyrk :(
kurcze pamiętacie historię moich zdjęć!?
właśnie przyszedł do mnie listonosz i pokazał mi podpis pod odbiorem paczki - nie mój, ani nie mojego męża - poprzedni listonosz musiał zanieść tę paczkę pod inny adres i ktoś ją przyjął!!!!!
teraz nie wiadomo,co dalej z reklamacją, a moje zdjęcia ktoś ma!!!!
ale jestem wkurzona!!!!
właśnie przyszedł do mnie listonosz i pokazał mi podpis pod odbiorem paczki - nie mój, ani nie mojego męża - poprzedni listonosz musiał zanieść tę paczkę pod inny adres i ktoś ją przyjął!!!!!
teraz nie wiadomo,co dalej z reklamacją, a moje zdjęcia ktoś ma!!!!
ale jestem wkurzona!!!!
Nieeee :P miałam takie filmy, bo brzuch jakiś duży, ale niecałe 2 tyg temu miałam okres, więc nie wiem kiedy miałby urosnąć :P
Ale ogólnie źle się czuje, miałam wczoraj i dziś rano kolkę wątrobową, a jak nie to, to co innego, jestem jakaś taka wiecznie zmęczona i wszystko mnie boli:/ i zaczyna mnie to wkurzać, idę w lutym do jakiejś Chinki co ziołami leczy m.in ciocię i kuzunkę mojego męża, a teraz i tatę, więc zobaczymy
Ale ogólnie źle się czuje, miałam wczoraj i dziś rano kolkę wątrobową, a jak nie to, to co innego, jestem jakaś taka wiecznie zmęczona i wszystko mnie boli:/ i zaczyna mnie to wkurzać, idę w lutym do jakiejś Chinki co ziołami leczy m.in ciocię i kuzunkę mojego męża, a teraz i tatę, więc zobaczymy
Mysiorka a co Ty taka nieobecna myslami, coz sie wydarzylo moja droga ?:))czyzby pregnant albo cosik ?;)
ja sie poki co nie nastawiam zeby nie zapeszac, pojde i pogadam, zobaczymy co powiedza :) ale zawsze to jakis nius co nie?;)
bo tak ogolnie to nic sie nie dzieje raczej, wzielam sobie golabka do pracy i nie moge go podgrzac ani skonsumowac bo w kuchni montuja nam jakas szafe i kurzy i smierdzi...:/
ja sie poki co nie nastawiam zeby nie zapeszac, pojde i pogadam, zobaczymy co powiedza :) ale zawsze to jakis nius co nie?;)
bo tak ogolnie to nic sie nie dzieje raczej, wzielam sobie golabka do pracy i nie moge go podgrzac ani skonsumowac bo w kuchni montuja nam jakas szafe i kurzy i smierdzi...:/
aaa no to w sumie będziesz pracować :)
ja chętnie bym zmieniła pracę, ale jako że staramy się teraz o dziecko to nie jest dobry moment...
szkoda, że trudno przewidzieć, jak długo to potrwa...
lubię moją pracę, ale chciałabym spróbować robić coś innego. no i normalna pensja, a nie pół na pół z działalnością też by była fajna. działalność bym sobie wtedy zostawiła tylko na tłumaczenia...
ja chętnie bym zmieniła pracę, ale jako że staramy się teraz o dziecko to nie jest dobry moment...
szkoda, że trudno przewidzieć, jak długo to potrwa...
lubię moją pracę, ale chciałabym spróbować robić coś innego. no i normalna pensja, a nie pół na pół z działalnością też by była fajna. działalność bym sobie wtedy zostawiła tylko na tłumaczenia...