Widok

WRZEŚNIOWE ŻONY 2008, (8) :)

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
no ja już mam dość przewijania tamtego wątku :)

zapraszam Was do nowego wąteczku :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no ja musze wrescie za pracą się rozejzec, ale planujemy kupic w koncu psa i chyba jednak przez pierwsz pol roku zajelabym sie jego trenowaniem i socjalizacją, bo to ma być pies ratownik :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ooo fajnie tripgirl to powodzenia!

ja ostatnio też wysłałam jedno cv, ale tak bardziej z ciekawości, na razie się nie odezwali ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja nie pisze bo nikt nie pisze a sama ze soba nie bede gadac bo nie mam o czym :)

w sumie to mam wiadomosc ale taka na razie wstepna, ze znalazlam sobie wczoraj oferte pracy, na ktora wysle dzis cv :) i tak z czystej ciekawosci pojde na rozmowe, wiem ze mnie zaprosza bo juz z nimi rozmawialam i sa zainteresowani ponoc..;)

a tak to zadnych wiecej niusow nie mam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehe no tak "udawane" ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
cześć Ajeczka, ja jestem :)

ale co, tylko my zostałyśmy na placu boju, wrześniówki "udawane"?? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no wstyd mi za was... cisza i cisza.... :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja mam dzis lekki zapiernicz, troche rzeczy sie nazbierało i ludzie mi przyłażą i wpłacaja nonstop kase, szlag mnie trafia :(

ale w weekend sie zmobilizowalam i wytapetowalam kuchnie, tzn kącik jadalny, tak jak planowalam - na niebiesko. Do tego dekorek niebiesko beżowy w taki jakby japonski wzor kwiata jabloni.
Napierniczyłam się z upięciem firanki, naklęłam. Bo kolorystycznie pasuje genialnie, ale jakos nie pasowała mi kształtem (zwykły kawał tiulu na troczkach). No i w końcu po którejś z kolei zmianie ułożyłam ją w taki jakby wachlarz. Jak dokupię lampke (bo mi sie potłukła) to cyknę fotkę i wrzucę w to miejsce ze zdjęciami kuchni.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej hej mnie jutro nie będzie na pewno bo mam zajęcia od rana do wieczora, więc dopiero wieczorkiem pewnie zajrzę, ale Wam życzę miłej pracy i plotkowania w przerwach w naszym wątku :)

nie chcecie się wybrać na forumowe spotkanie w piątek? fajnie by było się spotkać na żywo :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej dziewczynki,
dołaczam to grona tych co robiły " forumkową " pizze :) moj mąż mówi ze wyszła superowa :)
ciekawe czy jutro w pracy bedziecie aktywne czy nie ? :)
buziaki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale dziś aktywne byłyście akurat jak mnie nie było :)

ja też doprawiam mocniej ziemniaczki, a czosnku też dużo daję, ale sama go potem wyjadam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)
.....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
i na tym polega genialnosc tych zmiemniakow, bo nie ma dużo do roboty, tyle co pokroic ziemniaki (bo ja kupuję takie wyszorowane)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
calutki w łupince :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ejjj, teraz dopiero doczytuje komentarze do przepisu.... znaczy ten czosnek, ma byc w łupinie (skórce czy jakby to tam nazwać)??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja jestem bardzo czosnkowa, mój mężuś lubi moją kuchnię, więc też w sumie jest czosnkowy, ale do jedzenia tego czosneczku roztopionego jakoś nie jest przekonany, a przecież taki dobry jest z ziemniaczkiem na widelcu:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my też własnie jesteśmy czochowi... generalnie jeden z głównych skladników w kuchni.
całe szccęscie że nic nam potem nie dolega

mam kolegę, który też uwielbia czosnek.... ale mówi, że potem paruje z niego przez cała dobę i musi po prostu uważać, kiedy go jeść
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no a my własnie się bijemy o ten czosnek, a mężu czasem z łupinką wciąga ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzięki dziewczyny
!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tego czosnku nie wrzucam dużo, bo muszę go potem sama jeść ;) bo mój mężuś same ziemniaki zawsze wyjada :D ale ogólnie te ziemniaczki są świetne- czasem podgotuję troszkę wcześniej jak zależy mi na czasie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja niczym nie posypuje, czasem nawet o tej soli po pieczeniu zapominam :)
no i wrzucam duuuuuuzo duzo czosnku :) głowke na 1 kg.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry