Widok
WRZEŚNIOWO - PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 2013 (30)
ROZPAKOWANE:
mamtu 09.08 (03.09) - SYNEK Tadek - 2980g, 56cm (Szpital Wojewódzki SN)
Arabelka - 30.08.2013 - synek MIKOŁAJ
Mandi - 01.09.2013 - syn WOJTUŚ
Bambosz 04.09.2013 - córka RÓŻYCZKA - 3490g, 55 cm, Wejherowo
ania27 - 07.09.2013 - synek OLIWIER-3480g, 52 cm
Madziulka - 09.09.2013 - córka AMELKA 3681g, 56 cm Zaspa
Madleen - 11.09.2013 (synek)
alkar82 - 19.09.2013 (córeczka, Kliniczna)
_MamaM_ - 24.09.2013 synek Tobiasz- 3640g, 55cm, Kliniczna
meg - 26.09.2013 - córeczka Zuzia 3750g, 56cm , 9:22- Kliniczna CC
asia1611 - 03.10.2013 - córeczka Antosia, waga 3085 i 53 cm, Swissmed
Arlii - 03.10.2013 - córeczka, waga przy porodzie 3320, przy wypisie 3150, dł 60 cm, Szpital Wojewódzki
Annkkaa - 09.10.2013 córeczka, 3190g, 56cm, kliniczna
Kamisia33 - 19.10.2013, córeczka Wiktoria, 3350g, 52 cm
lucy80 - 19.10.2013 (31.10), córeczka Anna, 3355g
1985sloneczko - 21.10.2013, synek, 4300g, 60cm, Zaspa
Patusiq- 25.10.2013r. córeczka 3780kg , 58cm , Zaspa
olimpia20111 - 2.11.2013r., córeczka, 3900g, 58cm, Wejherowo
andziaaa - 6.11.2013r, synek Igor, 4100g, 57cm, Zaspa
ata211 - 4.10.2013r, córeczka
Link do poprzedniego wątku: http://forum.trojmiasto.pl/WRZESNIOWO-PAZDZIERNIKOWE-MAMUSIE-2013-29-t503870,1,130.html
Mam nadzieję, że żadnej nie pominęłam!! :)
Jeszcze raz - WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I SZCZĘŚCIA W NOWYM 2014 ROKU!!
mamtu 09.08 (03.09) - SYNEK Tadek - 2980g, 56cm (Szpital Wojewódzki SN)
Arabelka - 30.08.2013 - synek MIKOŁAJ
Mandi - 01.09.2013 - syn WOJTUŚ
Bambosz 04.09.2013 - córka RÓŻYCZKA - 3490g, 55 cm, Wejherowo
ania27 - 07.09.2013 - synek OLIWIER-3480g, 52 cm
Madziulka - 09.09.2013 - córka AMELKA 3681g, 56 cm Zaspa
Madleen - 11.09.2013 (synek)
alkar82 - 19.09.2013 (córeczka, Kliniczna)
_MamaM_ - 24.09.2013 synek Tobiasz- 3640g, 55cm, Kliniczna
meg - 26.09.2013 - córeczka Zuzia 3750g, 56cm , 9:22- Kliniczna CC
asia1611 - 03.10.2013 - córeczka Antosia, waga 3085 i 53 cm, Swissmed
Arlii - 03.10.2013 - córeczka, waga przy porodzie 3320, przy wypisie 3150, dł 60 cm, Szpital Wojewódzki
Annkkaa - 09.10.2013 córeczka, 3190g, 56cm, kliniczna
Kamisia33 - 19.10.2013, córeczka Wiktoria, 3350g, 52 cm
lucy80 - 19.10.2013 (31.10), córeczka Anna, 3355g
1985sloneczko - 21.10.2013, synek, 4300g, 60cm, Zaspa
Patusiq- 25.10.2013r. córeczka 3780kg , 58cm , Zaspa
olimpia20111 - 2.11.2013r., córeczka, 3900g, 58cm, Wejherowo
andziaaa - 6.11.2013r, synek Igor, 4100g, 57cm, Zaspa
ata211 - 4.10.2013r, córeczka
Link do poprzedniego wątku: http://forum.trojmiasto.pl/WRZESNIOWO-PAZDZIERNIKOWE-MAMUSIE-2013-29-t503870,1,130.html
Mam nadzieję, że żadnej nie pominęłam!! :)
Jeszcze raz - WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I SZCZĘŚCIA W NOWYM 2014 ROKU!!
Uzupełnię dane córci :)
ROZPAKOWANE:
mamtu 09.08 (03.09) - SYNEK Tadek - 2980g, 56cm (Szpital Wojewódzki SN)
Arabelka - 30.08.2013 - synek MIKOŁAJ
Mandi - 01.09.2013 - syn WOJTUŚ
Bambosz 04.09.2013 - córka RÓŻYCZKA - 3490g, 55 cm, Wejherowo
ania27 - 07.09.2013 - synek OLIWIER-3480g, 52 cm
Madziulka - 09.09.2013 - córka AMELKA 3681g, 56 cm Zaspa
Madleen - 11.09.2013 (synek)
alkar82 - 19.09.2013 (córeczka, Kliniczna)
_MamaM_ - 24.09.2013 synek Tobiasz- 3640g, 55cm, Kliniczna
meg - 26.09.2013 - córeczka Zuzia 3750g, 56cm , 9:22- Kliniczna CC
asia1611 - 03.10.2013 - córeczka Antosia, waga 3085 i 53 cm, Swissmed
Arlii - 03.10.2013 - córeczka, waga przy porodzie 3320, przy wypisie 3150, dł 60 cm, Szpital Wojewódzki
Annkkaa - 09.10.2013 córeczka, 3190g, 56cm, kliniczna
Kamisia33 - 19.10.2013, córeczka Wiktoria, 3350g, 52 cm
lucy80 - 19.10.2013 (31.10), córeczka Anna, 3355g
1985sloneczko - 21.10.2013, synek, 4300g, 60cm, Zaspa
Patusiq- 25.10.2013r. córeczka 3780kg , 58cm , Zaspa
olimpia20111 - 2.11.2013r., córeczka, 3900g, 58cm, Wejherowo
andziaaa - 6.11.2013r, synek Igor, 4100g, 57cm, Zaspa
ata211 - 4.10.2013r, córeczka Karolina, 3100g, 53 cm, Kliniczna
Słoneczko dziękujemy za życzenia :)
Również życzę Wam dziewczyny, zdrowych, wesołych, szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia w rodzinnej atmosferze :)
ROZPAKOWANE:
mamtu 09.08 (03.09) - SYNEK Tadek - 2980g, 56cm (Szpital Wojewódzki SN)
Arabelka - 30.08.2013 - synek MIKOŁAJ
Mandi - 01.09.2013 - syn WOJTUŚ
Bambosz 04.09.2013 - córka RÓŻYCZKA - 3490g, 55 cm, Wejherowo
ania27 - 07.09.2013 - synek OLIWIER-3480g, 52 cm
Madziulka - 09.09.2013 - córka AMELKA 3681g, 56 cm Zaspa
Madleen - 11.09.2013 (synek)
alkar82 - 19.09.2013 (córeczka, Kliniczna)
_MamaM_ - 24.09.2013 synek Tobiasz- 3640g, 55cm, Kliniczna
meg - 26.09.2013 - córeczka Zuzia 3750g, 56cm , 9:22- Kliniczna CC
asia1611 - 03.10.2013 - córeczka Antosia, waga 3085 i 53 cm, Swissmed
Arlii - 03.10.2013 - córeczka, waga przy porodzie 3320, przy wypisie 3150, dł 60 cm, Szpital Wojewódzki
Annkkaa - 09.10.2013 córeczka, 3190g, 56cm, kliniczna
Kamisia33 - 19.10.2013, córeczka Wiktoria, 3350g, 52 cm
lucy80 - 19.10.2013 (31.10), córeczka Anna, 3355g
1985sloneczko - 21.10.2013, synek, 4300g, 60cm, Zaspa
Patusiq- 25.10.2013r. córeczka 3780kg , 58cm , Zaspa
olimpia20111 - 2.11.2013r., córeczka, 3900g, 58cm, Wejherowo
andziaaa - 6.11.2013r, synek Igor, 4100g, 57cm, Zaspa
ata211 - 4.10.2013r, córeczka Karolina, 3100g, 53 cm, Kliniczna
Słoneczko dziękujemy za życzenia :)
Również życzę Wam dziewczyny, zdrowych, wesołych, szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia w rodzinnej atmosferze :)
Cześć dziewczyny, przepraszam że się nie odzywam, ale powiem szczerze że w życiu mi sie troche pokomplikowalo, musze dojść po tym wszystkim co się działo do siebie, i wtedy napewno do was wrócę..
Chcialam wam tylko życzyć Wesołych Świąt, spędzonych w rodzinnym gronie, oraz szczęśliwego nowego roku!
Pozdrawiam.
Chcialam wam tylko życzyć Wesołych Świąt, spędzonych w rodzinnym gronie, oraz szczęśliwego nowego roku!
Pozdrawiam.
Annkkaa wróć koniecznie... Nie ma komplikacji nie do przejścia, pamiętaj.
U nas też komplikacje - logistyczno - świąteczne - ostatecznie nie jedziemy na święta do rodziny, tylko zostajemy na miejscu i idziemy do teściów moich. Rzecz "rypła się" w ostatniej chwili praktycznie. Będą to moje pierwsze święta w życiu bez moich rodziców, więc mówiąc szczerze niefajnie mi z tym. Ale powtarzam sobie, że kiedyś musiał nastąpić ten pierwszy raz.
Dziewczyny, żeby wasze święta były udane, zwłaszcza, że są bardzo specjalne - pierwsze dla naszych maluszków. Moja mała z wielkim zainteresowaniem wpatruje się w mrugającą choinkę. :)
U nas też komplikacje - logistyczno - świąteczne - ostatecznie nie jedziemy na święta do rodziny, tylko zostajemy na miejscu i idziemy do teściów moich. Rzecz "rypła się" w ostatniej chwili praktycznie. Będą to moje pierwsze święta w życiu bez moich rodziców, więc mówiąc szczerze niefajnie mi z tym. Ale powtarzam sobie, że kiedyś musiał nastąpić ten pierwszy raz.
Dziewczyny, żeby wasze święta były udane, zwłaszcza, że są bardzo specjalne - pierwsze dla naszych maluszków. Moja mała z wielkim zainteresowaniem wpatruje się w mrugającą choinkę. :)
Wesołych Świąt i Zdrówka wszystkim mamusiom i ich dzieciom życzymy z Olisiem.
Tak to nasze pierwsze święta,dokładnie rok temu o tej porze zagnieżdzało się jajeczko w macicy,pamiętam dzień w którym miałam owulację a potem było przytulanie hehe,na sylwestra drink mi nie smakował,a byłam już w ciąży,jeszcze o tym nie wiedziałam.
Nasz smyk od Mikołaja dostał matę,właśnie na niej leży i próbuje chwycić zabawkę,światełka mu świecą i muzyczka gra.
Bambosz,my sami z moim tatą tylko jesteśmy,bo nigdy na Święta do Polski nie możemy się wybrać,a mąż ze swoją mamą święta spędzał dobrych kilka lat temu:)
Tak to nasze pierwsze święta,dokładnie rok temu o tej porze zagnieżdzało się jajeczko w macicy,pamiętam dzień w którym miałam owulację a potem było przytulanie hehe,na sylwestra drink mi nie smakował,a byłam już w ciąży,jeszcze o tym nie wiedziałam.
Nasz smyk od Mikołaja dostał matę,właśnie na niej leży i próbuje chwycić zabawkę,światełka mu świecą i muzyczka gra.
Bambosz,my sami z moim tatą tylko jesteśmy,bo nigdy na Święta do Polski nie możemy się wybrać,a mąż ze swoją mamą święta spędzał dobrych kilka lat temu:)
Ania27, moja mała jest też bożonarodzeniowym "owocem" z zeszłego roku. :) Mi szampan w sylwestra jeszcze smakował, ale grzane piwo 2 tygodnie później już zupełnie nie. :)
Św. Mikołaj przyszedł... przyniósł kocyk i zabawkę, od dziadków tutejszych 3 misie, w tym miś-przytulak (typu główka + miękki plusz do przytulania do buzi), królik i mały miś w sukience.
W sumie tuż przed świętami Mikołaj przyniósł też matę edukacyjną dżungla Fisher Price'a (polecam!) i leżaczek-bujaczek tej samej marki (z wibracjami - działają faktycznie uspokajająco).
Św. Mikołaj przyszedł... przyniósł kocyk i zabawkę, od dziadków tutejszych 3 misie, w tym miś-przytulak (typu główka + miękki plusz do przytulania do buzi), królik i mały miś w sukience.
W sumie tuż przed świętami Mikołaj przyniósł też matę edukacyjną dżungla Fisher Price'a (polecam!) i leżaczek-bujaczek tej samej marki (z wibracjami - działają faktycznie uspokajająco).
Święta, święta i po świętach :)
Na Wigilii byliśmy u moich rodziców - Mała była grzeczna, a o 18 dostała ataku płaczu, nikt i nic nie było w stanie jej uspokoić, więc po 19 byliśmy już w domu, martwiłam się, że może jest chora albo coś jej się stało, przyjechaliśmy do domu, a ona cała w skowronkach - bawiła się i śmiała :)
Wczoraj mieliśmy chrzciny - bałam się, że będzie płakać, a moje dziecko było bardzo grzeczne podczas mszy i w restauracji. Jestem z niej bardzo dumna :) No i od wczoraj więcej śpi w ciągu dnia, mało płacze, dziwnie w domu, cicho, zaczynam się martwić ;/
Na Wigilii byliśmy u moich rodziców - Mała była grzeczna, a o 18 dostała ataku płaczu, nikt i nic nie było w stanie jej uspokoić, więc po 19 byliśmy już w domu, martwiłam się, że może jest chora albo coś jej się stało, przyjechaliśmy do domu, a ona cała w skowronkach - bawiła się i śmiała :)
Wczoraj mieliśmy chrzciny - bałam się, że będzie płakać, a moje dziecko było bardzo grzeczne podczas mszy i w restauracji. Jestem z niej bardzo dumna :) No i od wczoraj więcej śpi w ciągu dnia, mało płacze, dziwnie w domu, cicho, zaczynam się martwić ;/
Ata, na wigilii u teściów było identycznie! Mała dostała ataku płaczu niedługo po przyjściu i przez dłuuuugi czas nikt i nic nie mogło jej uspokoić. Nawet, gdy ucichła i przysnęła, nie szło jej później nakarmić, ani nic.
Ja obstawiam zmianę miejsca + obce twarze dookoła - znała 2 osoby, reszty nie.
Gdy tylko wróciliśmy do domu, cisza, spokój, uśmiech i pełne zadowolenie. :)
Ja obstawiam zmianę miejsca + obce twarze dookoła - znała 2 osoby, reszty nie.
Gdy tylko wróciliśmy do domu, cisza, spokój, uśmiech i pełne zadowolenie. :)
wiecie co dziewczyny, niektóre dzieci tak maja. Mielismy tak z nasza starsza, tez nagle tak zaczynala wyc ze nic nie było w stanie jej uspokoić, zasypiala dopiero jak przekraczaliśmy prog wychodząc , oj dość długo tak miała :/ za to teraz Amelkajest spokojna , uśmiecha się, goście czy wizyty u innych w ogole jej nie przeszkadzają, spi gdy wszyscygadaja, smieja się i jest. Ale spokojnie wyrosną z tego :)
Madzulka a Ty karmisz piersią,aż tyle maleństwo spało w nocy?
U nas niestety ale jest żle,cała noc to tylko karmienie lub zatykanie smoczkiem,czasem nad ranem lulanie.Oliwier budzi się co 1-2 godziny,więc ja padam na twarz,nawet dania wigilijne mój mąż przyrządzał w większości,ja nie byłam w stanie.
Dziś na noc dałam mu mleko modyfikowane,zobaczymy ile pośpi,z początku byłam przerażona bo nie chciał go pić,a ponoć bardzo dobre zbliżone smakiem do matczynego,a on pluł jak tylko poczuł inne niż z piersi,były 3 próby,odczekałam kilka dni i dziś o dziwo wypił,tylko teraz nie wiem czy odciągnąc swoje żeby nie stracić pokarmu,pewnie mi piersi eksplodują za 3 godziny,no chyba że się obudzi to zje,a pokarmu mam dosyć bo była dziś położna i waga mówi sama za siebie,ale jak będzie mi lepiej spał na mm to chyba przestanę karmić albo mieszanie jak się da,zobaczymy.
U nas niestety ale jest żle,cała noc to tylko karmienie lub zatykanie smoczkiem,czasem nad ranem lulanie.Oliwier budzi się co 1-2 godziny,więc ja padam na twarz,nawet dania wigilijne mój mąż przyrządzał w większości,ja nie byłam w stanie.
Dziś na noc dałam mu mleko modyfikowane,zobaczymy ile pośpi,z początku byłam przerażona bo nie chciał go pić,a ponoć bardzo dobre zbliżone smakiem do matczynego,a on pluł jak tylko poczuł inne niż z piersi,były 3 próby,odczekałam kilka dni i dziś o dziwo wypił,tylko teraz nie wiem czy odciągnąc swoje żeby nie stracić pokarmu,pewnie mi piersi eksplodują za 3 godziny,no chyba że się obudzi to zje,a pokarmu mam dosyć bo była dziś położna i waga mówi sama za siebie,ale jak będzie mi lepiej spał na mm to chyba przestanę karmić albo mieszanie jak się da,zobaczymy.
A u mnie nietypowy (?) problem jedzeniowy.
Otóż moja córcia 3 dni temu zupełnie nagle zaczęła urządzać dzikie awantury przy każdej próbie nakarmienia. Je 5 posiłków MM dziennie, więc dziennie jest 5 awantur, plucia mlekiem, odpychania butelki, darcia się jak potępieniec i odmowy jedzenia.
Zwykle po ok. 30 min walki udaje mi się ją uspokoić, wręcz uśpić, i wtedy w końcu zaczyna jeść - ale nie jest to regułą.
Nic nie zmieniałam, mleko to samo, co zawsze, pory te same, wszystko to samo, na nic nie jest chora. Pytałam pediatrę, ale nic nie wymyślił. Ja też nie mam koncepcji, o co chodzi, a zaczynam się już poważnie martwić, bo mija 3 doba, a problem nie mija. :/
Otóż moja córcia 3 dni temu zupełnie nagle zaczęła urządzać dzikie awantury przy każdej próbie nakarmienia. Je 5 posiłków MM dziennie, więc dziennie jest 5 awantur, plucia mlekiem, odpychania butelki, darcia się jak potępieniec i odmowy jedzenia.
Zwykle po ok. 30 min walki udaje mi się ją uspokoić, wręcz uśpić, i wtedy w końcu zaczyna jeść - ale nie jest to regułą.
Nic nie zmieniałam, mleko to samo, co zawsze, pory te same, wszystko to samo, na nic nie jest chora. Pytałam pediatrę, ale nic nie wymyślił. Ja też nie mam koncepcji, o co chodzi, a zaczynam się już poważnie martwić, bo mija 3 doba, a problem nie mija. :/
Dzis tez przespala 10 h bez jedzenia , karmie tylko.piersia.
Ania i jak Ci Oliwier przespal noc po mm? Jesli lepiej to na noc dawalabym mm, wieczorem mozesz sciagnac. W nocy wiadomo wygodniej podac piers, w dzien.jesli nie ma problemu to tez piers. Moja starsza corka dobrze zasypiala bo sama ale w nocy co chwile sie budzila , glownie na smoczek, takze wiem co to znaczy wiec cie rozumiem.
Ania i jak Ci Oliwier przespal noc po mm? Jesli lepiej to na noc dawalabym mm, wieczorem mozesz sciagnac. W nocy wiadomo wygodniej podac piers, w dzien.jesli nie ma problemu to tez piers. Moja starsza corka dobrze zasypiala bo sama ale w nocy co chwile sie budzila , glownie na smoczek, takze wiem co to znaczy wiec cie rozumiem.
Bambosz...u nas dokładnie taki sam scenariusz! Trwało to tydzień, teraz jest ciut lepiej...ale szału nadal nie ma. Potrafi zjadać po pół porcji, a potem histeria. W końcu przestałam go zmuszać, bo nie domaga się jedzenia częściej, więc wychodzę z założenia, że się najada.
Ania, a próbowałaś ciasno otulać swojego synka na noc? Nasz maluch bez tego "nie potrafi" spać, macha łapkami, denerwuje się i marudzi. Wystarczy zawinąć go w kocyk (tak jak w szpitalu) i śpi jak aniołek. Niektóre dzieci podobno tak mają.
Ania, a próbowałaś ciasno otulać swojego synka na noc? Nasz maluch bez tego "nie potrafi" spać, macha łapkami, denerwuje się i marudzi. Wystarczy zawinąć go w kocyk (tak jak w szpitalu) i śpi jak aniołek. Niektóre dzieci podobno tak mają.
Noc minęła identycznie jak zwykle,dałam mm,wypił 150 ml i zasnął ale jak zwykle po pół godzinie zaczął się wiercić,smoczkiem pluł i się obudził,całe ramię mokrę(nigdy nie ulewa) i tak się zastanawiam czy jego żolądek będzie dobrze trawił to mleko,no ale to się zobaczy,wziełam go do piersi,pojadł trochę i usnął na 3 godziny,czyli standard,kolejna część nocy pobudki co godzinę,może jedna co dwie,szału można dostać...
Dziś też ekperyment,nie mógł usnąć,normalnie o tej porze po pierwszej drzemce wychodzi na spacer a na nim śpi 2-3 godziny,dostał mm i usnął ale na swoje 30 min,więc to samo jak bym mu dała pierś,w domu nie chce spać dłużej,tylko na powietrzu i koniec.
Boję się że to dokarmianie nic nie da a sama stracę pokarm,z nim tak od szpitala było więc nie jest to chyba kwestia głodu,bo przybierał po kilogramie miesięcznie a i tak były i są problemy ze snem.
Spróbuję jeszcze z tym kocykiem,choć wcześniej spał w rożku i też to niczego nie zmieniało.
Dziś też ekperyment,nie mógł usnąć,normalnie o tej porze po pierwszej drzemce wychodzi na spacer a na nim śpi 2-3 godziny,dostał mm i usnął ale na swoje 30 min,więc to samo jak bym mu dała pierś,w domu nie chce spać dłużej,tylko na powietrzu i koniec.
Boję się że to dokarmianie nic nie da a sama stracę pokarm,z nim tak od szpitala było więc nie jest to chyba kwestia głodu,bo przybierał po kilogramie miesięcznie a i tak były i są problemy ze snem.
Spróbuję jeszcze z tym kocykiem,choć wcześniej spał w rożku i też to niczego nie zmieniało.
Ania, gdy byłam u pediatry wczoraj z moją małą i jej histeriami przed każdym jedzeniem, jedyną sensowną rzeczą, jaką powiedział, było podejrzenie, że może mieć refluks. U mnie raczej nie o to chodzi, bo małej się praktycznie nigdy nie ulewa, ale może u twojego młodego o to chodzi, i stąd problemy ze snem i ogólna jazda?
Słyszałam też o tzw. skokach rozwojowych, kiedy dotychczasowy aniołek zamienia się we wcielonego szatana, cofa się w rozwoju na kilka dni, robi się nieznośny... a potem wszystko mija i dziecko funkcjonuje na kolejnym poziomie rozwoju. Osobiście niespecjalnie w to wierzę, ale może twój młody akurat taki skok zalicza? :)
http://www.osesek.pl/wychowanie-i-rozwoj-dziecka/rozwoj-dziecka/1214-skoki-rozwojowe-w-pierwszym-roku-zycia-niemowlecia.html
Słyszałam też o tzw. skokach rozwojowych, kiedy dotychczasowy aniołek zamienia się we wcielonego szatana, cofa się w rozwoju na kilka dni, robi się nieznośny... a potem wszystko mija i dziecko funkcjonuje na kolejnym poziomie rozwoju. Osobiście niespecjalnie w to wierzę, ale może twój młody akurat taki skok zalicza? :)
http://www.osesek.pl/wychowanie-i-rozwoj-dziecka/rozwoj-dziecka/1214-skoki-rozwojowe-w-pierwszym-roku-zycia-niemowlecia.html
Bambosz mój mały nie ma refluksu,bo by ulewał,był niespokojny.Starszy syn bardzo ulewał do 9 miesiąca,więc wiem co to znaczy.W dzień nie ma takiego problemu,je,śpi,czuwa,co prawda męczą mnie i jego pół godzinne drzemki bo niedługo po nich jest znowu senny,ale nie jest żle,na dworzu śpi 3 godziny,więc jest ok.No ale jak przychodzi wieczór to aż się boję,usypiania które trochę trwa,wybudzania się po tym noi nocy wtedy jest prawdziwa jazda,oczywiście nikt mi nic mądrego nie podpowie,położna mówi że on chce do mnie i dlatego,no ale jestem tylko człowiekiem i potrzebuję snu jak każdy,więc żadne mi to tłumaczenie,sama nie wiem co z tym robić,jestem już zmęczona nawet wymyślaniem metody,nic nie skutkuje,teraz śpi ze mną i też jestem zmęczona,choć mamy duże łoże,może znów zacznę odkładać do łóżeczka...sama nie wiem
A takie otulanie ciasno to chyba on już jest na to za duży,jak myślicie,denerwuje sie jak mu ręce na spacerze chowam,a co dopiero całego ciasno.
A takie otulanie ciasno to chyba on już jest na to za duży,jak myślicie,denerwuje sie jak mu ręce na spacerze chowam,a co dopiero całego ciasno.
Myślę, że na każdego maluszka trzeba znaleźć sposób i nie ma za duży/ za mały.
Niemowlaki albo czegoś potrzebują, albo nie. Co u jednych się sprawdza, u innych nie koniecznie. Mój bobas dziś skończył 3 miesiące i będę go otulała tak długo, jak długo będzie dobrze się z tym czuł. Czytałam trochę na ten temat na necie i nie spotkałam się z negatywną opinią, nie ma też granicy wieku.
Podałam tylko pomysł, propozycję...może komuś rozwiąże to problem. Nie dowie się kto, nie spróbuje :)
Mój synuś dzięki otulaniu śpi słodko i spokojnie- a my razem z nim (jak się rozkopie to macha łapkami, wierci się, piszczy i popłakuje) Jesteśmy na dobrej drodze do przesypiania całych nocy (od 19 śpi w tej chwili do 2-3 potem jedzonko i dalej do 7-9) i o to chyba w tym wszystkim chodzi :)
Spokojnej nocy życzymy wszystkim maluszkom i rodzicom :)
Niemowlaki albo czegoś potrzebują, albo nie. Co u jednych się sprawdza, u innych nie koniecznie. Mój bobas dziś skończył 3 miesiące i będę go otulała tak długo, jak długo będzie dobrze się z tym czuł. Czytałam trochę na ten temat na necie i nie spotkałam się z negatywną opinią, nie ma też granicy wieku.
Podałam tylko pomysł, propozycję...może komuś rozwiąże to problem. Nie dowie się kto, nie spróbuje :)
Mój synuś dzięki otulaniu śpi słodko i spokojnie- a my razem z nim (jak się rozkopie to macha łapkami, wierci się, piszczy i popłakuje) Jesteśmy na dobrej drodze do przesypiania całych nocy (od 19 śpi w tej chwili do 2-3 potem jedzonko i dalej do 7-9) i o to chyba w tym wszystkim chodzi :)
Spokojnej nocy życzymy wszystkim maluszkom i rodzicom :)
Cześć Niki. :)
Ania, jeśli mogę coś jeszcze podpowiedzieć - gdy miałam z moją problemy związane z jedzeniem (a w związku z tym jej ogólnym funkcjonowaniem) zainwestowałam w sumie dwie wizyty u gastrologa dziecięcego. Były to bardzo wartościowe spotkania, bo wreszcie nie był to ogólny pediatra, który często plecie od rzeczy, bo sam nie wie, co powiedzieć, tylko lekarz o dwóch specjalnościach, który na żywieniu i całej otoczce zna się znakomicie.
Jeśli twoje nocne problemy się nie rozwiążą, może warto pójść do takiego specjalisty. Jest duża szansa, że zobaczy coś, czego pediatra ogólny nie widzi.
Ania, jeśli mogę coś jeszcze podpowiedzieć - gdy miałam z moją problemy związane z jedzeniem (a w związku z tym jej ogólnym funkcjonowaniem) zainwestowałam w sumie dwie wizyty u gastrologa dziecięcego. Były to bardzo wartościowe spotkania, bo wreszcie nie był to ogólny pediatra, który często plecie od rzeczy, bo sam nie wie, co powiedzieć, tylko lekarz o dwóch specjalnościach, który na żywieniu i całej otoczce zna się znakomicie.
Jeśli twoje nocne problemy się nie rozwiążą, może warto pójść do takiego specjalisty. Jest duża szansa, że zobaczy coś, czego pediatra ogólny nie widzi.
Tyle że ja mieszkam w innym kraju,tutaj lekarze wogóle niczego nigdy nie widzą,a ja już uchodzę za przewrażliwiona mamusię bo zażądałam zrobienia morfologii mojemu starszemu niejadkowi.Nawet nie wiem czy w moim mieście jest specjalista od dziecięcego brzuszka,ale jakieś 60 km stąd jest polski pediatra i może wybiorę się do niego,zobaczymy co powie.
Dziś w nocy też dostał mm i obudził się za 1,5 godziny z uśmiechem na buzi,dostał smoczek i o dziwo zasnął,potem standardowo około 1.00,dostał pierś i spał jakieś 3 godziny,około 4.00 znów pierś i znów na 2 usnął,więc nie było żle tej nocy,tyle że ja już żle śpię przez to poplątanie z pomieszaniem,każdej nocy przeważnie jest maraton,czekam cierpliwie aż znów będą tylko dwie pobudki.
Dziś w nocy też dostał mm i obudził się za 1,5 godziny z uśmiechem na buzi,dostał smoczek i o dziwo zasnął,potem standardowo około 1.00,dostał pierś i spał jakieś 3 godziny,około 4.00 znów pierś i znów na 2 usnął,więc nie było żle tej nocy,tyle że ja już żle śpię przez to poplątanie z pomieszaniem,każdej nocy przeważnie jest maraton,czekam cierpliwie aż znów będą tylko dwie pobudki.
Moja nie ma jeszcze 3 mcy to chyba za szybko na zęby, obstawiam raczej skok rozwojowy ma 12 tyg. - zrobiła się spokojniejsza i nie chce jeść.
Aniu, ja też uchodzę za panikarę i przewrażliwioną mamusię, ale wychodzę z założenia, że lepiej 100 razy sprawdzić i wyjść na panikarę niż raz coś przegapić, a to co mówią inni mam gdzieś w końcu to moje dziecko, największy skarb.
Aniu, ja też uchodzę za panikarę i przewrażliwioną mamusię, ale wychodzę z założenia, że lepiej 100 razy sprawdzić i wyjść na panikarę niż raz coś przegapić, a to co mówią inni mam gdzieś w końcu to moje dziecko, największy skarb.
Ania a ja myse ze po prostu ten typ tak ma, wyrosnie z tego . Mowie Ci moja Patrycja potrafil sie jednej nocy budzic 30 razy, serio liczylam, a jak skonczyla pol roku i nagle ok 3 sie obudzilam pierwszy raz ja sama a nie ona, to balam sie ze cos sie stalo iod tamtej pory przestala tak sie budzic.
Amelka to aniol nie dziecko, jesli chodzi o noce , ona po prostu spi, nie wybudza sie, budzi sie jedynie na jedzenie, tej nocy az dziwnie bo obudzila mi sie o 4 ale wcsoraj malo jadla w dzien. W ogole to zauwazylam pewna rzecz, jesli nacyca sie wieczorem t opotrafi przespac 10h jesli ma tego cyca malo w dzien bo np gdzies jestesmy, jezdzimy itd to wtedy w nocy czesciej sie budzi.
Amelka nie umie pic z butli. Kiedys pila bez problemu, teraz jak mialam firmowa wigilie to maz z nia zostal i byl problem, no i walczymy od tamtego czasu bo ja zaraz do pracy wracam i nie cche, wygina sie, drze sie, dlawi, ma odruch wymiotny i wpada w taka histerie ze masakra :(
Amelka to aniol nie dziecko, jesli chodzi o noce , ona po prostu spi, nie wybudza sie, budzi sie jedynie na jedzenie, tej nocy az dziwnie bo obudzila mi sie o 4 ale wcsoraj malo jadla w dzien. W ogole to zauwazylam pewna rzecz, jesli nacyca sie wieczorem t opotrafi przespac 10h jesli ma tego cyca malo w dzien bo np gdzies jestesmy, jezdzimy itd to wtedy w nocy czesciej sie budzi.
Amelka nie umie pic z butli. Kiedys pila bez problemu, teraz jak mialam firmowa wigilie to maz z nia zostal i byl problem, no i walczymy od tamtego czasu bo ja zaraz do pracy wracam i nie cche, wygina sie, drze sie, dlawi, ma odruch wymiotny i wpada w taka histerie ze masakra :(
Madziulka ja też tak myślę,bo np.mój niejadek nie pił dużo mleczka a spał całe noce i nie zawsze jedzenie jest adekwatne do spania,bo jak dziecko jest zmęczone to też nie zje a zaśnie,albo najedzone i tak obudzi się za dwie godziny.Doszłam do wniosku że moje dziecko nie może spać ze mną w łóżku bo właśnie wtedy wybudza mi się co chwilę,no chyba że to był przypadek,obstawiam też na ten skok rozwojowy,bo akurat jak skończył 3 miesiące popsuło się zupełnie.Od dwóch nocy jest lepiej,wrócił do swoich dwóch pobudek na jedzenie o tych samych porach i wątpię żeby było to związane z mlekiem modyfikowanym bo przecież bez niego wcześniej było tak samo.Dziś w nocy zrobiliśmy z mężem ekseryment,na wieczór dałam mu piersi plus mm,wypił jakieś 70 ml i tu mnie zadziwił dlaczego nie chciał dalej ciągnąć cyca,może mu się już nie chciało a z butli lepiej leci i matka mu wcisnęła:)A w nocy tatuś nakarmił go butelką z mm,chciałam zobaczyć ile pośpi do rana,nie wypił dużo,czyli nie był mocno głodny ale za to się wybudził i tata go musiał ululac do snu,rano o 5.00 dostałam syna do łóżka,a sama nie mogłam już spać od godziny bo pierś była pełna i bolała,wtedy już był głodny więc mi ulżył:)zjadł cyca i spał do 8.00,wcześniej od 5-8 to były chyba z 3 pobudki i weż tu skumaj małego człowieka:)
Cześć Dziewczyny, mam do Was takie pytanko, bo może któraś z Was też ma taki sam problem. Używam pampersów Pampersa i niestety prawie codziennie rano kiedy moja córka robi kupkę ta przelatuje jej na plecy. czasami też zdarza się, że siku jak zrobi to przy nóżkach ma mokre;/ już sama nie wiem czy to wina pampersów i je zmienić czy może źle je zakładam;/ nosi teraz 3 przy wadze ponad 6kg.
Ja używam Pampers Active Baby 3, moja mała waży lekko ponad 6 kilo, i niestety, przy rzadszej kupie jest potop. :( Zdarza się do rzadko bardzo, ale np. wczoraj zrobiła kupę stulecia i myłam ją po tym w całości.
Dada słyszałam że śmierdzą plastikiem i nie są właśnie chłonne jeśli chodzi o siusiu. A o Rossmanowskich nic nie słyszałam, może wypróbuję.
Ogółem bardzo lubię pampersy, bo są chłonne super jeśli chodzi o siusiu, i mają przyjemny zapach po otwarciu paczki, i są delikatne.
Dada słyszałam że śmierdzą plastikiem i nie są właśnie chłonne jeśli chodzi o siusiu. A o Rossmanowskich nic nie słyszałam, może wypróbuję.
Ogółem bardzo lubię pampersy, bo są chłonne super jeśli chodzi o siusiu, i mają przyjemny zapach po otwarciu paczki, i są delikatne.
Swoją drogą, zaczęłam się zastanawiać nad przejściem (jak już, można powiedzieć, trochę ogarnęłam "obsługę" mojego dziecka :) na pieluchy wielorazowe. Czy któraś z was takich używa?
1 pampers rozkłada się przez 600 lat, to też daje do myślenia. :) No i w perspektywie miesięcy, zaoszczędzi się sporo używając pieluch wielorazowych.
1 pampers rozkłada się przez 600 lat, to też daje do myślenia. :) No i w perspektywie miesięcy, zaoszczędzi się sporo używając pieluch wielorazowych.
jak siku szlo bokliem a kupa gora to byl dla mnie znak ze czas na wieksze pampki;) 1 i 2 mielismy pampers premium care, ale teraz jedziemy na innych, najpierw mielismy z lidla firmy ktorej chusteczek uzywamy (sa najlepsze z najlepszych, przetestowalam wszystkie;P) i one nam nie przypasowaly, wlasnie w nich mial tez wypadek z sikami bokiem:/ dzis kupilam drugie opakowanie dada bo sa rewelacyjne! No ale kazde dziecko jest inne, moj jeste z tych wiercipiedkow, maksymalnie aktywnych w ciagu dnia:)
widzę , że problem jest znany :) ja kupowałam pampersy z rossmanna na samym początku i mi nie pasowały bo były sztywne, ale moja siostra ich używa cały czas i jest zadowolona. chcę spróbować i kupić happy albo huggiesy bo mają one chyba gumkę na plecach i moze to coś pomoże :) my jutro wybieramy sie na kolejną dawkę szczepionek. Moja córcia już jest taka duża, ze przestaje się mieścić w waniennce a mamy średnią wanienkę. Rosną te nasze dzieciaczki :)
Pampersy 3 są do 9 kilo, a moja ma 6, to nie mogą być jeszcze za małe... Może za luźno zapięte były. :/
Czytam o tych pieluchach wielorazowych, jest ich tyle rodzajów, że zgłupieć można. Opinie z forów też nie pomagają, bo na jednym polecają, a na drugim odradzają.
Zdecydowanie jest to rozwiązanie ekonomiczne - budżet jest różny, ale ok. 500 PLN nie powinien przekroczyć już z wypasem, a pampersy wiadomo, ile kosztują. A te pieluchy są aż do końca świata, czyli nocnika. Zmienia je się tak często, jak pampersy, a pralkę i tak trzeba nastawiać...
Czytam o tych pieluchach wielorazowych, jest ich tyle rodzajów, że zgłupieć można. Opinie z forów też nie pomagają, bo na jednym polecają, a na drugim odradzają.
Zdecydowanie jest to rozwiązanie ekonomiczne - budżet jest różny, ale ok. 500 PLN nie powinien przekroczyć już z wypasem, a pampersy wiadomo, ile kosztują. A te pieluchy są aż do końca świata, czyli nocnika. Zmienia je się tak często, jak pampersy, a pralkę i tak trzeba nastawiać...
Dziewczyny, nadchodzi powoli czas rozszerzania diety (przynajmniej u mnie, bo karmię mm). Czytam, że niektórzy zaczynają od podawania poza mlekiem kaszek np. ryżowych, a w innym miejscu czytam, że zaczyna się od podawania marchewki, ziemniaka itd. Jak to jest?
No i kolejna rzecz, to czym karmić? Ciężko o warzywa ekologiczne (a taka marchew to wchłania chyba wszystko, czym ją posypią...), zastanawiam się, czy machnąć na to ręką i kupować marchew z warzywniaka, czy postawić (przynajmniej na początku) na słoiczki, gdzie jest jakakolwiek szansa, że zawartość nie świeci w ciemności.
No i kolejna rzecz, to czym karmić? Ciężko o warzywa ekologiczne (a taka marchew to wchłania chyba wszystko, czym ją posypią...), zastanawiam się, czy machnąć na to ręką i kupować marchew z warzywniaka, czy postawić (przynajmniej na początku) na słoiczki, gdzie jest jakakolwiek szansa, że zawartość nie świeci w ciemności.
Ja zacznę rozszerzenie diety po 6 mcu tak konkretnie. Rozmawiałam z lekarką i kaszki są dość neutralne więc można zacząć od nich. Następnie warzywa, a później owoce. Wybierać kaszki i słoiczki bez soli i cukru. Zimą i wczesną wiosną lepiej używać słoiczkow są pewniejsze, teraz nie wiadomo czym warzywa i owoce są spryskane. Należy pamiętać o wprowadzeniu glutenu, u nas to 5. Miesiąc.
Ja najbardziej lubię pampersy,ale jak za lużno je zakładałam to też mały miał całe biodro i plecki mokre.Dada za sztywne i dziecko nie ma tak sucho jak w pampkach,a Huggis to najgorsze pieluchy jakie spotkałam,kupiłam kiedyś i szybko musiałam sprzedać bo obcierały,w nich są za krótkie i sztywne boczki.
A propo rozszerzania diety,najpierw podaje się marchewkę potem można jabłuszko,dynię ziemniaczka,przynajmniej ja tak zaczynałam z młodym,mój uwielbiał ziemniaczek z dynią z Hipp.Kaszkę też mu sypałam do mleka,noi pił do 6 miesiąca i koniec,póżniej jak wyczuł tylko gęste przestawał pić mleko,mam nadzieję że z Olisiem tak nie będzie.Nawet już mu zakupiłam kleik ryżowy.
A my już powoli żegnamy pierś,nie wiem czy zmieni to na dłuższe spanie nocne,raczej nie łudzę się,ale może w dzień będzie spokojniejszy,dłużej poczuwa a nie za godzinę od jednego spania i karmienia robi się marudny,pije na raty w dodatku mało,a ja jestem już tym zmęczona,zastanawiać się czy aby napewno jest najedzony.
Jeszcze karmię go piersią ale widzę że już jej nie chce,chciałabym w nocy chociaż karmić bo nie chce mi się robić mleka po nocach noi boję się że płaczem obudzi wszystkich,ale zobaczymy jak będzie.
Serduszko mi się kraje ale 4 miesiące to chyba i tak długo,przynajmniej sobie tak tłumaczę,potem będzie gorzej odzwyczaić,a tak jestem już prawie wolna!!!
A propo rozszerzania diety,najpierw podaje się marchewkę potem można jabłuszko,dynię ziemniaczka,przynajmniej ja tak zaczynałam z młodym,mój uwielbiał ziemniaczek z dynią z Hipp.Kaszkę też mu sypałam do mleka,noi pił do 6 miesiąca i koniec,póżniej jak wyczuł tylko gęste przestawał pić mleko,mam nadzieję że z Olisiem tak nie będzie.Nawet już mu zakupiłam kleik ryżowy.
A my już powoli żegnamy pierś,nie wiem czy zmieni to na dłuższe spanie nocne,raczej nie łudzę się,ale może w dzień będzie spokojniejszy,dłużej poczuwa a nie za godzinę od jednego spania i karmienia robi się marudny,pije na raty w dodatku mało,a ja jestem już tym zmęczona,zastanawiać się czy aby napewno jest najedzony.
Jeszcze karmię go piersią ale widzę że już jej nie chce,chciałabym w nocy chociaż karmić bo nie chce mi się robić mleka po nocach noi boję się że płaczem obudzi wszystkich,ale zobaczymy jak będzie.
Serduszko mi się kraje ale 4 miesiące to chyba i tak długo,przynajmniej sobie tak tłumaczę,potem będzie gorzej odzwyczaić,a tak jestem już prawie wolna!!!
Mam trochę później urodzoną córeczkę, ale podczytuję Wasz wątek trochę chcąc dowiedzieć się co mnie czeka w przyszłości :D
Co do pieluszek, bambosz, to my kupiliśmy i już parę razy użyliśmy na próbę, ale założenie mam takie, że poczekam do jakiegoś 3-4 miesiąca (moja ZOśka ma teraz 6 tyg) Mamy takie z kieszonką, kilku różnych firm. Generalnie jesteśmy zadowoleni. Rozmiar regulowany także myślę, że rzeczywiście starczą do końca pieluchowania. Nic nie wyciekało. Pupa bez odparzeń, ale użyliśmy na razie kilka i nie trafiła nam się kupa ani razu. Zmienialiśmy po godzinie dwóch bo potem małej zaczynało być mokro i zaczynała płakać. Nie wiem czy to po każdym sikaniu, czy trochę poleżała z tą pieluchą. Jeżeli chodzi o pranie to same otulacze prałam z ciuszkami, a wkłady zapierałam od razu a potem wyprałam w pralce. Ale myśle, że też da się prać z ciuszkami tylko wtedy trzeba chyba specjalnego płynu użyć - muszę doczytać.
Plan mam taki, że będę używać w domu, a na wyjścia zakładać normalne pampersy.
Aha - mam ich na razie 12, ale jeszcze nie wiem jak ta ilość się sprawdzi.
Co do pieluszek, bambosz, to my kupiliśmy i już parę razy użyliśmy na próbę, ale założenie mam takie, że poczekam do jakiegoś 3-4 miesiąca (moja ZOśka ma teraz 6 tyg) Mamy takie z kieszonką, kilku różnych firm. Generalnie jesteśmy zadowoleni. Rozmiar regulowany także myślę, że rzeczywiście starczą do końca pieluchowania. Nic nie wyciekało. Pupa bez odparzeń, ale użyliśmy na razie kilka i nie trafiła nam się kupa ani razu. Zmienialiśmy po godzinie dwóch bo potem małej zaczynało być mokro i zaczynała płakać. Nie wiem czy to po każdym sikaniu, czy trochę poleżała z tą pieluchą. Jeżeli chodzi o pranie to same otulacze prałam z ciuszkami, a wkłady zapierałam od razu a potem wyprałam w pralce. Ale myśle, że też da się prać z ciuszkami tylko wtedy trzeba chyba specjalnego płynu użyć - muszę doczytać.
Plan mam taki, że będę używać w domu, a na wyjścia zakładać normalne pampersy.
Aha - mam ich na razie 12, ale jeszcze nie wiem jak ta ilość się sprawdzi.
Paproszysko, bardzo Ci dziękuję za odpowiedź! A jakiej firmy masz te kieszonki i wkłady?
Ja zastanawiam się jeszcze nad pieluszkami prefold + otulacze (wersja ekonomiczniejsza, niż kieszonki). Tutaj znalazłam taką fajną tabelę porównującą właściwości różnych typów pieluszek:
http://pieluszkarnia.pl/Porownanie-pieluszek-cinfo-pol-70.html
I w kategorii utrzymywania zawartości otulacze biją wszystkich na głowę.
Hmmm. Jeszcze mam 140 pampersów 3, chwila czasu do namysłu została. :) Ale też mam założenie, że nawet, jeśli przejdę na wielorazowe, to kupię 1 paczuszkę pampków, bo np. do lekarza czy gdzieś z wielorazówkami raczej ciężko będzie...
Ja zastanawiam się jeszcze nad pieluszkami prefold + otulacze (wersja ekonomiczniejsza, niż kieszonki). Tutaj znalazłam taką fajną tabelę porównującą właściwości różnych typów pieluszek:
http://pieluszkarnia.pl/Porownanie-pieluszek-cinfo-pol-70.html
I w kategorii utrzymywania zawartości otulacze biją wszystkich na głowę.
Hmmm. Jeszcze mam 140 pampersów 3, chwila czasu do namysłu została. :) Ale też mam założenie, że nawet, jeśli przejdę na wielorazowe, to kupię 1 paczuszkę pampków, bo np. do lekarza czy gdzieś z wielorazówkami raczej ciężko będzie...
My po drugim szczepieniu. Myślałam, że przy okazji dowiem się czegoś nt rozwoju mojego dziecka, albo pogadam o rozszerzaniu diety. A tu lekarka wręczyła mi ulotkę ze schematem żywienia i pożegnała. Młody wrzeszczał na całą przychodnię, więc nie dyskutowałam tylko wyszłam :(
Bambosz- wprowadziłaś już coś nowego do diety? Ja zastanawiam się czy nie zacząć od kaszki na noc.
Bambosz- wprowadziłaś już coś nowego do diety? Ja zastanawiam się czy nie zacząć od kaszki na noc.
Cześć dziewczyny, nie czytam ostatnio bo nie mam zbytnio glowy, do tego. Spotkała nas ostatnio wielka tragedia, i dopiero powoli dochodzę do siebie.
Całe szczęśćie z malą wszystko dobrze, jest grzeczna, ładnie śpi, nie mam z nią problemów, tylko ostatnio na wizycie u pediatry dowiedziałam się że Asia ma opóźniony rozwój psycho ruchowy, tzn dziecko 3 miesięczne leżące na brzuszku powinno opierać się na rączkach a moja uklada ręce w zdłuż tułowia :( i szukam rehabilitanta, czy któraś ma podobny problem, bądź zna rehabilitanta godnego polecenia, który zajmuje się takimi maluchami? Najlepiej z Gdańska, prywatnie.
Jeżeli tak z góry dziękuje za namiary.
Miłego dnia.
Całe szczęśćie z malą wszystko dobrze, jest grzeczna, ładnie śpi, nie mam z nią problemów, tylko ostatnio na wizycie u pediatry dowiedziałam się że Asia ma opóźniony rozwój psycho ruchowy, tzn dziecko 3 miesięczne leżące na brzuszku powinno opierać się na rączkach a moja uklada ręce w zdłuż tułowia :( i szukam rehabilitanta, czy któraś ma podobny problem, bądź zna rehabilitanta godnego polecenia, który zajmuje się takimi maluchami? Najlepiej z Gdańska, prywatnie.
Jeżeli tak z góry dziękuje za namiary.
Miłego dnia.
Nie znam żadnego - MamaM podawała namiary w poprzednim wątku na kogoś, ale zanim znajdziesz kogoś poćwicz z Nią sama w domu. Jak byłam u neurologa ze swoim Maluchem to pani pokazała mi ćwiczenie by Młody ćwiczył (nasz też mniej więcej wtedy leżał tyle że jakby jedną stroną tylko). siedzisz na krześle, pod jedna nogą masz niski stołek/kilka książek , na nodze która stoi na podłodze opierasz nogi Małej, a na drugiej nodze kładziesz jakby klatkę piersiową, ale dziecko opierasz na Jej przedramieniach (ręce ma w łokciu zgięte i opiera sie o Twoją nogę na przedramieniach). A Ty masz wtedy trzymać te przedramiona by Mała podnosiła główkę, aż mięśnie te na plecach pod karkiem tak sie rozwiną że sama będzie w stanie na całkowitym płaskim się trzymać na rękach.
Anka mam nadzieje że ta tragedia to nie to co mysle :( trzymaj sie i czekamy tu na Ciebie.
Moje dziecko sie popsuło w nocy, budzi sie ok 3 na jedzenie hmmm
Ja też żadnego rehabilitanta nie znam , my czekamy na wizytę w osrodku , mamy 22 stycznia.
My zaraz konczymy 4 miesiace, któreś z dzieciaczków ma jakieś obroty na swoim koncie???my jeszcze nie .
A co do rozszerzania diety, przy starszej zaczełam od podawania marchewki,kaszki chyba trochę później.
Moje dziecko sie popsuło w nocy, budzi sie ok 3 na jedzenie hmmm
Ja też żadnego rehabilitanta nie znam , my czekamy na wizytę w osrodku , mamy 22 stycznia.
My zaraz konczymy 4 miesiace, któreś z dzieciaczków ma jakieś obroty na swoim koncie???my jeszcze nie .
A co do rozszerzania diety, przy starszej zaczełam od podawania marchewki,kaszki chyba trochę później.
Anka, cokolwiek się stało, trzymaj się i wróć tu do nas...
Madziulka, moja mała właśnie skończyła 4 miechy i póki co obraca się jedynie z brzuszka na boczek i na plecki, jednak nie wiem, na ile robi to świadomie, a na ile przypadkowo. Niemniej kręci się aż miło.
Zauważyłam, że dominuje u niej jedna rączka - lewa; lewą chwyta zabawki, potrząsa nimi, lewą sięga do mojej twarzy, lewą częściej wkłada do buzi, itd. Prawa jest jakby w niełasce.
W piątek idę do neurologa, bo któryś pediatra wspominał coś o widocznej asymetrii ułożeniowej (moim zdaniem już minęła) i nadmiernym napięciu mięśniowym (nie umiem ocenić) - i przy okazji o to zapytam. Ale zastanawiam się, czy to znaczy, że mała będzie leworęczna i to jej rączka dominująca po prostu, czy też ta nieszczęsna asymetria dalej zbiera żniwa...
Madziulka, moja mała właśnie skończyła 4 miechy i póki co obraca się jedynie z brzuszka na boczek i na plecki, jednak nie wiem, na ile robi to świadomie, a na ile przypadkowo. Niemniej kręci się aż miło.
Zauważyłam, że dominuje u niej jedna rączka - lewa; lewą chwyta zabawki, potrząsa nimi, lewą sięga do mojej twarzy, lewą częściej wkłada do buzi, itd. Prawa jest jakby w niełasce.
W piątek idę do neurologa, bo któryś pediatra wspominał coś o widocznej asymetrii ułożeniowej (moim zdaniem już minęła) i nadmiernym napięciu mięśniowym (nie umiem ocenić) - i przy okazji o to zapytam. Ale zastanawiam się, czy to znaczy, że mała będzie leworęczna i to jej rączka dominująca po prostu, czy też ta nieszczęsna asymetria dalej zbiera żniwa...
Zadra - co do rozszerzania diety, poczytałam o tym sporo, i zrobię chyba tak: zacznę od dodawania kleiku ryżowego do mleka na noc. Potem włączę marchewkę, a potem marchewkę z ziemniakiem. Potem zobaczymy, co dalej. Bardzo fajny plan rozszerzania diety proponuje Hipp:
http://hipp.pl/produkty-hipp-sa-idealnie-dopasowane-do-potrzeb-niemowlat-na-kazdym-etapie-rozwoju/poradnik-zywieniowy/schemat-zywienia/
http://hipp.pl/produkty-hipp-sa-idealnie-dopasowane-do-potrzeb-niemowlat-na-kazdym-etapie-rozwoju/poradnik-zywieniowy/schemat-zywienia/
Witajcie:)
Mój skarb skończył dzisiaj 4 miesiące i jest już całkowicie na mleku mm,okazało się że mam słaby pokarm i maluch zwyczajnie nim się nie najadał,przynajmniej tak mi się wydawało,niestety nadal mamy cięzkie wieczorne usypianie,budzi się 3 razy zanim uśnie na 4 godziny,póżniej karmienie i około 5-6 już nie śpi,poczuwa godzinę i zasypia na 1,5 godzinki jeszcze.Co wprowadzania stałych pokarmów to ja narazie się muszę wstrzymać żeby nie spowodować zaparć u młodego,bo musi on się oswoić z mlekiem które jest zupełnie inne niż matki,ale za kilka dni wprowadzę marchewkę i potem inne warzywka,na noc po łyżce kleiku na początek do mleka no a potem owoce.
Ile Wasze dzieci wypijają mleka mm i ile kupek dziennie?I czy to normalne że one tak mocno śmierdzą?Przepraszam za szczegóły ale nie przyzwyczajona jeszcze jestem noi mam nadzieję że to normalne.
Zauważyłam też że to mleko jak nawóz pędzi młodego,rośnie,a raczej tyje w oczach:)
Mój skarb skończył dzisiaj 4 miesiące i jest już całkowicie na mleku mm,okazało się że mam słaby pokarm i maluch zwyczajnie nim się nie najadał,przynajmniej tak mi się wydawało,niestety nadal mamy cięzkie wieczorne usypianie,budzi się 3 razy zanim uśnie na 4 godziny,póżniej karmienie i około 5-6 już nie śpi,poczuwa godzinę i zasypia na 1,5 godzinki jeszcze.Co wprowadzania stałych pokarmów to ja narazie się muszę wstrzymać żeby nie spowodować zaparć u młodego,bo musi on się oswoić z mlekiem które jest zupełnie inne niż matki,ale za kilka dni wprowadzę marchewkę i potem inne warzywka,na noc po łyżce kleiku na początek do mleka no a potem owoce.
Ile Wasze dzieci wypijają mleka mm i ile kupek dziennie?I czy to normalne że one tak mocno śmierdzą?Przepraszam za szczegóły ale nie przyzwyczajona jeszcze jestem noi mam nadzieję że to normalne.
Zauważyłam też że to mleko jak nawóz pędzi młodego,rośnie,a raczej tyje w oczach:)
Dziewczyny, wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, oby był lepszy od starego, a nasze dzieci zdrowo rosły :)
Ankaa, ja mogę Tobie polecić rehabilitanta, który przychodzi do domu. Pokaże Tobie co i jak ćwiczyć. Ja jestem z niego zadowolona. Podaj maila to wyślę Tobie nr tel.
Co do rozszerzenia diety to w SR babka mówiła, żeby zacząć od jakiegoś warzywa, a potem wprowadzać kleik. Ostatnio w DD Tvn też było o rozszerzaniu diety i pani dietetyk też mówiła, żeby od warzywa zacząć.
My byliśmy na weekend u teściów i Mała była bardzo grzeczna, w ogóle nie płakała, a u moich rodziców marudzi i płacze :P
Ankaa, ja mogę Tobie polecić rehabilitanta, który przychodzi do domu. Pokaże Tobie co i jak ćwiczyć. Ja jestem z niego zadowolona. Podaj maila to wyślę Tobie nr tel.
Co do rozszerzenia diety to w SR babka mówiła, żeby zacząć od jakiegoś warzywa, a potem wprowadzać kleik. Ostatnio w DD Tvn też było o rozszerzaniu diety i pani dietetyk też mówiła, żeby od warzywa zacząć.
My byliśmy na weekend u teściów i Mała była bardzo grzeczna, w ogóle nie płakała, a u moich rodziców marudzi i płacze :P
Dziękuje sloneczko, już dziś pocwiczymy trochę ;)
Aniu, moja mała jest od początku na mm praktycznie, wypija teraz 120ml czasami wieczorem wypije 150ml (ale przesypia mi całe noce)
i robi raz dziennie kupke, i to taką nie pachnącą zbyt ładnie.
ata- o super, dzięki. anulka2003@wp.pl . Długo się czeka na wizytę ?
i jaki jest koszt, orientujesz się?
Aniu, moja mała jest od początku na mm praktycznie, wypija teraz 120ml czasami wieczorem wypije 150ml (ale przesypia mi całe noce)
i robi raz dziennie kupke, i to taką nie pachnącą zbyt ładnie.
ata- o super, dzięki. anulka2003@wp.pl . Długo się czeka na wizytę ?
i jaki jest koszt, orientujesz się?
Witajcie :)
My chodzimy do rehabilitanta do Pruszcza Gdańskiego, z asymetrią powoli dajemy sobie radę, mały ładnie ćwiczy i efekty są. 4 lutego mamy OWI w Gdyni bo chcemy chodzić do tego samego rehabilitanta co prywatnie.
Ciągle ciągniemy pierś co dla mnie jest mega wyczynem, i o dziwo mleka mam więcej niż na początku. Sporadycznie daje mm wieczorem, 1-2 na tydzień.
Mały zaczął 4 mąc, jak na razie tylko podnosi pupę do przewrotu ale nie wychodzi mu jeszcze przewrót.
Ostatnio łaskawiec budzi się tylko o 3 i 6 :) a potem nawet do 9 śpi.. niestety bywają dni kiedy wstaję co 2 godziny :( ..ech...
My chodzimy do rehabilitanta do Pruszcza Gdańskiego, z asymetrią powoli dajemy sobie radę, mały ładnie ćwiczy i efekty są. 4 lutego mamy OWI w Gdyni bo chcemy chodzić do tego samego rehabilitanta co prywatnie.
Ciągle ciągniemy pierś co dla mnie jest mega wyczynem, i o dziwo mleka mam więcej niż na początku. Sporadycznie daje mm wieczorem, 1-2 na tydzień.
Mały zaczął 4 mąc, jak na razie tylko podnosi pupę do przewrotu ale nie wychodzi mu jeszcze przewrót.
Ostatnio łaskawiec budzi się tylko o 3 i 6 :) a potem nawet do 9 śpi.. niestety bywają dni kiedy wstaję co 2 godziny :( ..ech...
Jeju,naprawdę aż tyle Wam dzieciaki wypijają mleka?Mój pije po 130 ml,a na noc 160 i robi 3 kupy,jak widać to mu wystarcza,bo rośnie w oczach,pewnie już 7 kg waży.Noi co 3-4 godziny karmicie tak?Czyli 5 posiłków.A ja wciąż mam piersi pełne,ale już nie daję,ściągam jak bolą i wylewam i od dzisiaj jest już lepiej,nie mam takich kamieni.
Jutro dam małemu kilka łyżeczek marchewki,ze słoiczka oczywiście,u nas marchew rośnie tylko przy autostradach,ale w okresie letnim będę szukać od rolnika.Wydaje mi się że najlepiej zacząć od słoiczków,są zbadane.
Jutro dam małemu kilka łyżeczek marchewki,ze słoiczka oczywiście,u nas marchew rośnie tylko przy autostradach,ale w okresie letnim będę szukać od rolnika.Wydaje mi się że najlepiej zacząć od słoiczków,są zbadane.
Ania, ja mam 5 karmień nadal, chociaż wg wskazań producenta mleka w 5 miesiącu powinno być już 4x230 ml. Ale mała chce jeść częściej, więc czekam, aż sama się zdecyduje.
Wiadomo, że nie zawsze zje pełne 200 ml. Ale są też sytuacje, gdy zjada 200 i marudzi, że chce jeszcze.
Ilość mleka zależy też od wskazań producenta. Np. gdy karmiłam Humaną, to tam było 170 ml, a Bebilon to 200.
Zastanawiam się też, na jakie mleko następne przejść, czy nie zmienić.
Wiadomo, że nie zawsze zje pełne 200 ml. Ale są też sytuacje, gdy zjada 200 i marudzi, że chce jeszcze.
Ilość mleka zależy też od wskazań producenta. Np. gdy karmiłam Humaną, to tam było 170 ml, a Bebilon to 200.
Zastanawiam się też, na jakie mleko następne przejść, czy nie zmienić.
Ja do tego zestawu mam jeszcze ziemniaki z dynią :) wybrałam Hipp'a. Jeśli chodzi o kaszki to zdecyduję się chyba na Holle, a potem Nominal (są trochę tańsze) ponieważ nie zawierają cukru. Obiadki chciałabym jak najszybciej sama robić, bo jeden słoiczek kosztuje w granicach 6-7 zł, co miesięcznie daje niezłą sumkę :D Mleko następne też wybiorę Hippowskie (o ile mały będzie dobrze tolerował) ze względu na super miękkie i bezproblemowe kupki :D
Ania- mój mały je bardzo różnie od 90-200 ml na jedno karmienie (w sumie je 5 razy na dobę) Najczęściej jest to 110-130 ml, na dobę wychodzi 650-750 ml (ale jak nie chce jeść to i 580 ml się zdarza). Ładnie przybiera na wadze, podwoił już masę urodzeniową, więc widocznie mu to wystarcza.
Ania- mój mały je bardzo różnie od 90-200 ml na jedno karmienie (w sumie je 5 razy na dobę) Najczęściej jest to 110-130 ml, na dobę wychodzi 650-750 ml (ale jak nie chce jeść to i 580 ml się zdarza). Ładnie przybiera na wadze, podwoił już masę urodzeniową, więc widocznie mu to wystarcza.
Zadra a ile ma Twoje dziecię,bo chyba nie jesteś na liście jak patrzę.
Madziulka,powiem Ci że nie jestem jakoś specjalnie zadowolona że przeszliśmy na mm,bo po pierwsze noce są bez zmian,czego i tak się spodziewałam choć łudziłam się, że może to coś zmieni,a po drugie dla mnie to była niesamowita więż matki i dziecka,aż ciężko na sercu jak ma się już piersi nie dawać,noi nadal bym pewnie karmiła gdyby mój pokarm się nie zmienił ale jak widać zmęczenie,stres zrobił swoje,do tego walczę z grzybicą przez dłuższy czas nie wiem czy mogło to mieć wpływ na pokarm.No ale są też mega plusy,bo wiem napewno że dziecko nie jest głodne(choć na piersi też nie było,hmm...)tata w nocy może nakarmić,ja nie muszę się spinać jak jestem gdzieś poza domem,noi wiem że mleko zawiera wszystkie składniki które potrzebne są dziecku,a tak zjesz dobrze,nie dobrze,brak Ci czasu,nie wiesz czy nie brakuje jakiś witamin,noi ta wolność psychiczna że możesz zjeść co chcesz,np.masz kaprys zjadasz pół paczki chipsów,wypić piwko czy winko,to wszystko są plusy,a poza tym tak jak napisałam 4 miesiące karmiłam to chyba wystarczający czas,dałam co mogłam,nie wiem czy mnie taka przyjemność jeszcze w życiu spotka,no a póżniej miałabym się martwić jak odzwyczaić,a tak mam już spokój.
Co do piersi to odciągałam troszkę pokarmu jak bolały,3 dni nie przystawiałam syna i od wczoraj jest już dobrze,dziś nawet nie będe już raczej nic odciągać.Jak pytałam o tabletki to usłyszałam tylko liście kapusty,więc sobie poradziłam bez nikogo i niczego,zresztą z pierwszym synem podobnie było.
Bambosz u nas na mleku też jest napisane że powinien wypijać 200 ml,a karmię go Nestle,tyle że niemieckim,ponoć bardzo dobrym zbliżonym do Aptamila,czyli polskiego Bebilona,tyle że dużo,dużo tańszym.
Nie wiem o co chodzi z tymi kupkami ale moje dziecię robi ich dużo,czasem 4 a je malutko max.160 ml
Madziulka,powiem Ci że nie jestem jakoś specjalnie zadowolona że przeszliśmy na mm,bo po pierwsze noce są bez zmian,czego i tak się spodziewałam choć łudziłam się, że może to coś zmieni,a po drugie dla mnie to była niesamowita więż matki i dziecka,aż ciężko na sercu jak ma się już piersi nie dawać,noi nadal bym pewnie karmiła gdyby mój pokarm się nie zmienił ale jak widać zmęczenie,stres zrobił swoje,do tego walczę z grzybicą przez dłuższy czas nie wiem czy mogło to mieć wpływ na pokarm.No ale są też mega plusy,bo wiem napewno że dziecko nie jest głodne(choć na piersi też nie było,hmm...)tata w nocy może nakarmić,ja nie muszę się spinać jak jestem gdzieś poza domem,noi wiem że mleko zawiera wszystkie składniki które potrzebne są dziecku,a tak zjesz dobrze,nie dobrze,brak Ci czasu,nie wiesz czy nie brakuje jakiś witamin,noi ta wolność psychiczna że możesz zjeść co chcesz,np.masz kaprys zjadasz pół paczki chipsów,wypić piwko czy winko,to wszystko są plusy,a poza tym tak jak napisałam 4 miesiące karmiłam to chyba wystarczający czas,dałam co mogłam,nie wiem czy mnie taka przyjemność jeszcze w życiu spotka,no a póżniej miałabym się martwić jak odzwyczaić,a tak mam już spokój.
Co do piersi to odciągałam troszkę pokarmu jak bolały,3 dni nie przystawiałam syna i od wczoraj jest już dobrze,dziś nawet nie będe już raczej nic odciągać.Jak pytałam o tabletki to usłyszałam tylko liście kapusty,więc sobie poradziłam bez nikogo i niczego,zresztą z pierwszym synem podobnie było.
Bambosz u nas na mleku też jest napisane że powinien wypijać 200 ml,a karmię go Nestle,tyle że niemieckim,ponoć bardzo dobrym zbliżonym do Aptamila,czyli polskiego Bebilona,tyle że dużo,dużo tańszym.
Nie wiem o co chodzi z tymi kupkami ale moje dziecię robi ich dużo,czasem 4 a je malutko max.160 ml
No mój nie miał problemów z butelką bo jak był mały pił kilka razy mojego mleczka z butelki,więc znał tą sztuczną pierś:)Gorzej było z mlekiem mm bo nie chciał,tylko mamowe,ale którego wieczoru jak był głodny nie dałam cyca tylko butlę z mm i zaczął pić ładnie do dziś.
Słoiczki mam z Hippa,dziś testujemy marchewkę,pózniej marchew z ziemnakiem,dynię,dynię z ziemniakiem,jabłuszko noi kaszki.Wczoraj dosypałam łyżkę kleiku do mleka,tylko gapa ze mnie bo pomyliłam smoczki i męczył się z 1,ale wypił.
Słoiczki mam z Hippa,dziś testujemy marchewkę,pózniej marchew z ziemnakiem,dynię,dynię z ziemniakiem,jabłuszko noi kaszki.Wczoraj dosypałam łyżkę kleiku do mleka,tylko gapa ze mnie bo pomyliłam smoczki i męczył się z 1,ale wypił.
Ania27 jak byłam w poradni laktacyjnej i powiedziałam, że się boję że mam słaby pokarm i że może coś w diecie nie tak to mi babeczka powiedziała że musiałbym być anorektyczka ale taka co aż na oddziale psychiatrycznym jest by mój pokarm był choć trochę słabszy i powiedziała o badaniach, porównali mleko europejki i kobiet z Somalii i różnica była niewielka, więc nawet w skrajnych warunkach matczyne mleko jest idealne :)
http://dziecisawazne.pl/magda-karpienia-rozmowa-o-mleku-mamy-i-mleku-modyfikowanym/
linka polecam karmiącym piersią, które myślą o mm :)
http://dziecisawazne.pl/magda-karpienia-rozmowa-o-mleku-mamy-i-mleku-modyfikowanym/
linka polecam karmiącym piersią, które myślą o mm :)
Przy pierwszym dziecku przeszłam bardzo szybko na mm, teraz żąłuję. Przy drugim dużo czytałam, męczyłam się ale mamy już 4 mąc a ja ciągle karmie piersią! Im dłużej to trwa tym jest łatwiej. W nocy karmienie trwa max. 10 minut. Mały śpi różnie ale na mm też wcześniej nie było rewelacyjnie. Mam cichą nadzieje, że jak rozszerzymy dietę to zrezygnuję całkowicie z mm (mimo, że teraz dostaje sporadycznie). Jeszcze nie zastanawiałam się do jakiego momentu będę karmiła, może i do roku się uda.
Jutro idziemy na szczepienia, zobaczymy czy lekarka się zgodzi czy będzie chciała opinię neurologa. Jak na razie rehabilitacja daje efekty, do owi będziemy wciągnięci na oddział dzienny i spotkania na początek będą dość często.. zobaczymy 4 lutego- już nie mogę się doczekać :) Jak na razie spotkania mamy raz w tygodniu i intensywne ćwiczenia w domu, w których idealnie sprawuje się piłka jeżyk :)
Bamboszku, teraz to nic nie rośnie .. teraz to wszystko jest w kopcach lub w magazynach hehe :)
Mieszkam na wsi i obok sąsiad ma pole dyni :) zawsze jesienią bierzemy od niego kilka :) - z pewnego źródła :)
Jutro idziemy na szczepienia, zobaczymy czy lekarka się zgodzi czy będzie chciała opinię neurologa. Jak na razie rehabilitacja daje efekty, do owi będziemy wciągnięci na oddział dzienny i spotkania na początek będą dość często.. zobaczymy 4 lutego- już nie mogę się doczekać :) Jak na razie spotkania mamy raz w tygodniu i intensywne ćwiczenia w domu, w których idealnie sprawuje się piłka jeżyk :)
Bamboszku, teraz to nic nie rośnie .. teraz to wszystko jest w kopcach lub w magazynach hehe :)
Mieszkam na wsi i obok sąsiad ma pole dyni :) zawsze jesienią bierzemy od niego kilka :) - z pewnego źródła :)
No wiem,wiem Słoneczko ale bezpośrednio tego od nikogo nie usłyszałam i może stąd taka obawa,a wszędzie raczej czytam należy jeść super zdrowo,urozmaicona i bogata dieta,a ja nie mam na to ani czasu ani siły czy choćby umiejętności kulinarnych,no ale myślę że aż tak żle nie było,raczej uważałam na to co jem,tyle że ja z tych panikar i zawsze się wszystkim przejmuje.
U mnie wystąpił jednak słaby pokarm,stał się wodnisty,nawet kolor był taki bardziej szary,noi nasza położna powiedziała ze nie jest on już taki dobry,dziecko może nim się zwyczajnie nie najadać.Woda z piersi leciała,nie wiem dlaczego tak się stało,myślę że ogromne zmęczenie miało na to wpływ.
U mnie wystąpił jednak słaby pokarm,stał się wodnisty,nawet kolor był taki bardziej szary,noi nasza położna powiedziała ze nie jest on już taki dobry,dziecko może nim się zwyczajnie nie najadać.Woda z piersi leciała,nie wiem dlaczego tak się stało,myślę że ogromne zmęczenie miało na to wpływ.
Przeczytalam ten artykul sloneczko co wkleilas, no i nie moge . T osa jakies bzdury jak doa mnie. Owszen karmie tylko piersia ale jak juz na wstepie zobaczylam zdjecie karmiacej z ok 2 latkiem tak domniemam to to nie jest fajne. Dla mnie karmienie niemowlaka jest ok , ale dziecko ktore samo podbiega do mamy i wyciaga sobie cycka to jest juz obrzydliwe - bylam swiadkiem takiej sytuacji. Ta cala org t onaprawde terror laktacyjny brrrr .
Ja mam zamiar karmic max 8 miesiecy
Ja mam zamiar karmic max 8 miesiecy
Aniu27 teraz jestes przynajmniej pewna i spokojna, że mały dostaje dobre mleko. Karmiłas 4 miesiace, to przeciez bardzo dobrze:)
Mojego starszego karmilam 10 miesiecy, odstawiłam bo wracałam do pracy a mały szedł do żłobka. I wiedziałam że pożniej bedzie wiekszy problem z odstawieniem. Napatrzyłam sie na miją starszą siostre, ona cała swoja trójkę dzieciaków karmiła do 2,5 roku. Jak im sie zachciało mleka to dobierały sie do niej gdziekolwiek :) I cuda musiała wymyslac aby ich odstawic, ale ona uwielbiała karmienie:) Ja nie jestem az taka zwolenniczką ;) Teraz nie wiem czy tak dlugo pokarmie, planuje do pół roku jak zacznę rozszerzac dietę. Ja jestem z tych "wstydliwych" i nie lubie przy kimkolwiek lub poza domem karmic piersia :) Daje teraz czasem małej butle z mm aby pozniej nie było ze ona nie bedzie tolerowała butli i mm.
Mojego starszego karmilam 10 miesiecy, odstawiłam bo wracałam do pracy a mały szedł do żłobka. I wiedziałam że pożniej bedzie wiekszy problem z odstawieniem. Napatrzyłam sie na miją starszą siostre, ona cała swoja trójkę dzieciaków karmiła do 2,5 roku. Jak im sie zachciało mleka to dobierały sie do niej gdziekolwiek :) I cuda musiała wymyslac aby ich odstawic, ale ona uwielbiała karmienie:) Ja nie jestem az taka zwolenniczką ;) Teraz nie wiem czy tak dlugo pokarmie, planuje do pół roku jak zacznę rozszerzac dietę. Ja jestem z tych "wstydliwych" i nie lubie przy kimkolwiek lub poza domem karmic piersia :) Daje teraz czasem małej butle z mm aby pozniej nie było ze ona nie bedzie tolerowała butli i mm.
pod tym artykułem w komentarzach matka pieciorga dzieci kazde karmiła kilka lat, nawet 4.5 roku ! Masakra, nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazic jak to musiało wygladac :D
Nie neguję długiego karmienia, każdego wolny wybór, ale 4.5 roku to juz chyba przesada. Mój syn w tym wieku do szkoły pójdzie :)
Nie neguję długiego karmienia, każdego wolny wybór, ale 4.5 roku to juz chyba przesada. Mój syn w tym wieku do szkoły pójdzie :)
Takie długie karmienie piersią to jest część kampanii rodzicielstwa opartego na bliskości. Że nie należy dziecka oddzielać, odstawiać, odsuwać, dopóki samo nie będzie na to gotowe. Moja dawna koleżanka ma 2,5 rocznego synka i nadal dalej daje mu pierś! Jest to dla mnie nie do pojęcia, wygląda kuriozalnie i osobiście czułabym się baaaaardzo dziwnie karmiąc takiego wielkiego chłopa piersią. Ale co kto lubi. Nie wiem tylko, czy to faktycznie jest takie dobre dla dziecka (nie chodzi mi o zdrowie, tylko o psychikę).
U mnie problem oddzielenia pojawił się na razie dwa razy. Raz - gdy musiałam przestać karmić piersią, bo produkowałam już za mało pokarmu, i było mi przez chwilę strasznie żal (ale rozsądek zwyciężył).
Drugi raz mam problem teraz, ale nie jeśli chodzi o karmienie, tylko spanie. Mała wyrośnie z kołyski za max. 2 miesiące, a ja nie wyobrażam sobie dać jej do drugiego pokoju do jej łóżeczka. Chcę spać z nią obok i już. :) :) :) I na razie nie mam pomysłu, jak to zrobić.
U mnie problem oddzielenia pojawił się na razie dwa razy. Raz - gdy musiałam przestać karmić piersią, bo produkowałam już za mało pokarmu, i było mi przez chwilę strasznie żal (ale rozsądek zwyciężył).
Drugi raz mam problem teraz, ale nie jeśli chodzi o karmienie, tylko spanie. Mała wyrośnie z kołyski za max. 2 miesiące, a ja nie wyobrażam sobie dać jej do drugiego pokoju do jej łóżeczka. Chcę spać z nią obok i już. :) :) :) I na razie nie mam pomysłu, jak to zrobić.
Dzięki Lucy:) mam nadzieję że dałam wszystko co mogłam mojemu synkowi,chciałam karmić piersią,bo starszego krótko karmiłam i tego dokonałam,a że nie wytrwaliśmy do pół roku,trudno,tak się stało,pewnie gdyby mój pokarm nie zmienił się i problemy ze snem maluszka karmiłabym go jeszcze dłużej no ale tutaj też rozsądek mówił coś innego.I to nie prawda,że nie ma słabego pokarmu,sama jestem tego przykładem,był dobry przez 3,5 miesiąca a póżniej dziecko już się nim nie najadało.
Bambosz,ja to uciekam od mojego szkraba do drugiego pokoju,inaczej każdy jęk by mnie wybudzał a i bez tego jestem skonana,dziś budził się 5 razy,także pierwszy sen śpię w sypialni a jak się budzi około 1-2.00 to już zostaję następne pół nocy u niego w pokoju.Muszę go nauczyć samodzielnego zasypiania bo robi się coraz cięższy,waży 7 kg,dziś ostatni raz była u nas położna.
Co do doradcy laktacyjnego,ja też w szpitalu na Klinicznej nie trafiłam na odpowiednią osobę,jak zobaczyła 2-miesięczne niemowlę ze smoczkiem natychmiast mu go wyjęła no bo to przecież zaburza ssanie,no a żeby zwiększyć ilość pokarmu to kazała mi się kłaść na całe dnie z dzieckiem do łóżka i przystawiać do piersi,no pewnie nie mam nic innego w domu do roboty,obiad przecież sam się zrobi,czy choćby zakupy,jak jej powiedziałam ze nie mam nikogo do pomocy z rodziny to pytała czy koleżanka nie mogłaby przyjść,paranoja normalnie.
Bambosz,ja to uciekam od mojego szkraba do drugiego pokoju,inaczej każdy jęk by mnie wybudzał a i bez tego jestem skonana,dziś budził się 5 razy,także pierwszy sen śpię w sypialni a jak się budzi około 1-2.00 to już zostaję następne pół nocy u niego w pokoju.Muszę go nauczyć samodzielnego zasypiania bo robi się coraz cięższy,waży 7 kg,dziś ostatni raz była u nas położna.
Co do doradcy laktacyjnego,ja też w szpitalu na Klinicznej nie trafiłam na odpowiednią osobę,jak zobaczyła 2-miesięczne niemowlę ze smoczkiem natychmiast mu go wyjęła no bo to przecież zaburza ssanie,no a żeby zwiększyć ilość pokarmu to kazała mi się kłaść na całe dnie z dzieckiem do łóżka i przystawiać do piersi,no pewnie nie mam nic innego w domu do roboty,obiad przecież sam się zrobi,czy choćby zakupy,jak jej powiedziałam ze nie mam nikogo do pomocy z rodziny to pytała czy koleżanka nie mogłaby przyjść,paranoja normalnie.
Byliśmy wczoraj na szczepieniu... było też ważenie ........ mały, a raczej wielki ma 68 cm i 8,2kg - szok!!!!! Plus taki, że i waga i wzrost idą w parze, kawal chłopa mi rośnie. Mamy przesunięte szczepienie do wizyty neurologa (4.02) by wydał opinię czy można szczepić czy nie ze względu na nasz niedowład.
Tobi przybiera na wadze znakomicie... więc do skończenia 6 mca zostajemy tylko na piersi, w 5 mcu jedynie wprowadzamy 2g kaszy manny (do mojego mleka) + cały czas wit D3. - takie dostałam zalecenia lekarza.
Odnośnie mleka.. rozmawiałam z lekarką, to przez pierwszy okres karmienia mleko wygląda jak woda bo to przede wszystkim laktoza i woda, końcowy etap to mleczny płyn ze względu na zawartość tłuszczu. To jakie proporcje "wody" do "mleka" są w piersiach zależy od potrzeb dziecka i zmienia się w stosunku od pory dnia i wieku dziecka. Chyba raz ściągnę mleko laktatorem, bo jestem ciekawa jak u mnie wygląda ta proporcja, że Tobi rośnie jak na drożdżach. Młody wchodzi w ubrania 74 a ma niespełna 3,5 mca ;)!!!
Tobi przybiera na wadze znakomicie... więc do skończenia 6 mca zostajemy tylko na piersi, w 5 mcu jedynie wprowadzamy 2g kaszy manny (do mojego mleka) + cały czas wit D3. - takie dostałam zalecenia lekarza.
Odnośnie mleka.. rozmawiałam z lekarką, to przez pierwszy okres karmienia mleko wygląda jak woda bo to przede wszystkim laktoza i woda, końcowy etap to mleczny płyn ze względu na zawartość tłuszczu. To jakie proporcje "wody" do "mleka" są w piersiach zależy od potrzeb dziecka i zmienia się w stosunku od pory dnia i wieku dziecka. Chyba raz ściągnę mleko laktatorem, bo jestem ciekawa jak u mnie wygląda ta proporcja, że Tobi rośnie jak na drożdżach. Młody wchodzi w ubrania 74 a ma niespełna 3,5 mca ;)!!!
MamaM a dlaczego dokarmiasz małego mm w takim razie skoro on tak przybiera na wadze?Uda Ci się póżniej ściągać swoje mleko do kaszek bo ja miałabym z tym kłopot ponieważ u mnie mleka było w sam raz do potrzeb malucha i czasem jak ściągałam żeby mąż mógł w nocy nakarmić to tak cały dzień mi zajęło ze 3-4 razy żeby było 120 ml,ale ciężko było ręcznym laktatorem,można się zajechać:)
No a propo kobiecego mleka to moje proporcje były już do niczego bez względu na pory dnia,a zaniepokoiły mnie jego kupy bo normalnie woda leciała z tyłka:)
No a propo kobiecego mleka to moje proporcje były już do niczego bez względu na pory dnia,a zaniepokoiły mnie jego kupy bo normalnie woda leciała z tyłka:)
Zazwyczaj mi mleka starcza, ale czasami młody wisi na cycku (denerwuje się, płacze, itp) i ewidentnie się nie najada bo nic już nie leci więc dla jego i mojego spokoju dostaje butlę. Wszystko zależy od dnia... można, powiedzieć, że w 99% jest na moim mleku. Powiedziałam lekarce, że dostaje z 2-3 razy w tyg. max. po 90/120ml.. ale to nie od tego tak przybiera na wadze.
A czy mi się uda ściągnąć to zobaczymy.
A czy mi się uda ściągnąć to zobaczymy.
MamaM no ale przecież jak karmisz i masz mleczko to sami z dzidzią zwiększacie zapotrzebowanie na więcej,chyba nie ma potrzeby dokarmiania sztucznym,przynajmniej nie słyszałam żeby przy tak dużym przyroście wagi dawać butlę z mm,może się mylę,nie wiem.
Dziewczyny jak tam Wasze pierwsze słoiczki,my już zjedliśmy marchewkę,mieliśmy na 3 dni,jutro marchew z ziemniakiem,tym razem duży słoik rozłożymy na 3 razy.Na noc dosypuję łyżkę kleiku ryżowego do mleczka i dziś maluch wypił 140 kaszki i popił 60 ml mleczka,więc jestem z niego dumna:)
Dziewczyny jak tam Wasze pierwsze słoiczki,my już zjedliśmy marchewkę,mieliśmy na 3 dni,jutro marchew z ziemniakiem,tym razem duży słoik rozłożymy na 3 razy.Na noc dosypuję łyżkę kleiku ryżowego do mleczka i dziś maluch wypił 140 kaszki i popił 60 ml mleczka,więc jestem z niego dumna:)
Polecam dr Brown's butelki, ich smoczki są genialne.
Ja zaczęłam od soku z jabłka. Dziś były pierwsze trzy łyżeczki (z butelki). Poszło świetnie. Jak dalej będzie OK, we wtorek - środę wprowadzam marchewkę. Kaszki postanowiłam dawać od 6 m-ca, bo przeczytałam, że u dzieci karmionych sztucznie gluten właśnie w 6 m-cu, nie w 5tym.
Jakiej firmy kaszki wprowadziłyście, te z was, które już podają?
Ja zaczęłam od soku z jabłka. Dziś były pierwsze trzy łyżeczki (z butelki). Poszło świetnie. Jak dalej będzie OK, we wtorek - środę wprowadzam marchewkę. Kaszki postanowiłam dawać od 6 m-ca, bo przeczytałam, że u dzieci karmionych sztucznie gluten właśnie w 6 m-cu, nie w 5tym.
Jakiej firmy kaszki wprowadziłyście, te z was, które już podają?
Mamy cala batalie butelek : tt, mam, canpop, browns, avent natural i zwykly avent, sa jeszcze jakies??
Gluten wprowadzalam chyba w 6 miesiacu, taka kaszke blyskawiczna kupilam i po lyzeczce codzienne dawalam. Musze zakupic jakies sloiczki i tez powoli bede dawac.
Od kiedy dziecko przez niekapek moze pic? Moze jak butli nie chce to tak mleko wypije, ale to jeszcze za wczesnie
Gluten wprowadzalam chyba w 6 miesiacu, taka kaszke blyskawiczna kupilam i po lyzeczce codzienne dawalam. Musze zakupic jakies sloiczki i tez powoli bede dawac.
Od kiedy dziecko przez niekapek moze pic? Moze jak butli nie chce to tak mleko wypije, ale to jeszcze za wczesnie
Madziulka, ja zamówiłam właśnie kubek niekapek z TT. Przyjedzie chyba jutro, wypróbuję i zdam relację. To są kubki 4 m-ce +, jeśli dziecko już ładnie chwyta, można próbować je uczyć trzymać niekapek. :)
Moja mała chce już sama trzymać butlę z mlekiem (tylko jeszcze rączki za słabe), ładnie wyjmuje i wkłada sobie smoczek z powrotem do buzi - więc może uda nam się też rozpracować kubek niekapek.
Moja mała chce już sama trzymać butlę z mlekiem (tylko jeszcze rączki za słabe), ładnie wyjmuje i wkłada sobie smoczek z powrotem do buzi - więc może uda nam się też rozpracować kubek niekapek.
http://promobaby.pl/kategoria-pieluchy.html
Asiu, to jest fajna stronka z promocjami dla maluchów :)
A kaszki są bezglutenowe i glutenowe, na każdym opakowaniu jest informacja. No i jeszcze kleiki wchodzą w grę.
Asiu, to jest fajna stronka z promocjami dla maluchów :)
A kaszki są bezglutenowe i glutenowe, na każdym opakowaniu jest informacja. No i jeszcze kleiki wchodzą w grę.
Cześć wszystkim :)
pojawiłam się na forum gdzieś w połowie mojej ciąży ;) także trochę mnie nie było. Widzę że figuruje na liście w poprzednim wątku jako "w dwupaku" także może uzupełnię dane i podziele się informacją o moim maleństwie ;) mimo że już jest spory. Urodziłam syna 27.09.13r - Alex, 58 cm; 3140g; Swissmed.
Rośnie jak na drożdżach i waży już 7 kg :)
pojawiłam się na forum gdzieś w połowie mojej ciąży ;) także trochę mnie nie było. Widzę że figuruje na liście w poprzednim wątku jako "w dwupaku" także może uzupełnię dane i podziele się informacją o moim maleństwie ;) mimo że już jest spory. Urodziłam syna 27.09.13r - Alex, 58 cm; 3140g; Swissmed.
Rośnie jak na drożdżach i waży już 7 kg :)
Cześć IwonaK. :)
Straszna cisza zapadła, pewnie wszyscy przewijają, karmią i /lub rozszerzają dietę. :)
Moją małą wysypało na buzi wokół usteczek i strzeliła niefajną kupę po podaniu jej soku z jabłka. Więc robię teraz przerwę i zastanawiam się, czy ponowić próbę za dwa dni, czy spróbować z marchewką.
Oprócz tego bezskutecznie próbuję ją namówić do powrotu z mleka Comfort na mleko zwykłe początkowe, nie chce mi jeść tych butelek, zjada pół i jest zadyma. Dziś potężnie ulała przy drugim posiłku.
Zastanawiam się, czy mleko "zwykłe" nie jest może bardziej zapychające i sycące? Może trzeba zrobić jej większe przerwy i podawać 4 butelki po 230, zamiast obecnych 5ciu po 210. W sumie tak jest na opakowaniu napisane w planie żywienia.
Straszna cisza zapadła, pewnie wszyscy przewijają, karmią i /lub rozszerzają dietę. :)
Moją małą wysypało na buzi wokół usteczek i strzeliła niefajną kupę po podaniu jej soku z jabłka. Więc robię teraz przerwę i zastanawiam się, czy ponowić próbę za dwa dni, czy spróbować z marchewką.
Oprócz tego bezskutecznie próbuję ją namówić do powrotu z mleka Comfort na mleko zwykłe początkowe, nie chce mi jeść tych butelek, zjada pół i jest zadyma. Dziś potężnie ulała przy drugim posiłku.
Zastanawiam się, czy mleko "zwykłe" nie jest może bardziej zapychające i sycące? Może trzeba zrobić jej większe przerwy i podawać 4 butelki po 230, zamiast obecnych 5ciu po 210. W sumie tak jest na opakowaniu napisane w planie żywienia.
Dopisuję Iwonę. Przy okazji - Ata, podaj wagę i wzrost córeczki oraz który szpital?
ROZPAKOWANE:
mamtu 09.08 (03.09) - SYNEK Tadek - 2980g, 56cm (Szpital Wojewódzki SN)
Arabelka - 30.08.2013 - synek MIKOŁAJ
Mandi - 01.09.2013 - syn WOJTUŚ
Bambosz 04.09.2013 - córka RÓŻYCZKA - 3490g, 55 cm, Wejherowo
ania27 - 07.09.2013 - synek OLIWIER-3480g, 52 cm
Madziulka - 09.09.2013 - córka AMELKA 3681g, 56 cm Zaspa
Madleen - 11.09.2013 (synek)
alkar82 - 19.09.2013 (córeczka, Kliniczna)
_MamaM_ - 24.09.2013 synek Tobiasz- 3640g, 55cm, Kliniczna
meg - 26.09.2013 - córeczka Zuzia 3750g, 56cm , 9:22- Kliniczna CC
IwonaK - 27.09.2013 - synek Alex, 3140 g, 58 cm, Swissmed
asia1611 - 03.10.2013 - córeczka Antosia, waga 3085 i 53 cm, Swissmed
Arlii - 03.10.2013 - córeczka, waga przy porodzie 3320, przy wypisie 3150, dł 60 cm, Szpital Wojewódzki
ata211 - 4.10.2013r, córeczka
Annkkaa - 09.10.2013 córeczka, 3190g, 56cm, kliniczna
Kamisia33 - 19.10.2013, córeczka Wiktoria, 3350g, 52 cm
lucy80 - 19.10.2013 (31.10), córeczka Anna, 3355g
1985sloneczko - 21.10.2013, synek, 4300g, 60cm, Zaspa
Patusiq- 25.10.2013r. córeczka 3780kg , 58cm , Zaspa
olimpia20111 - 2.11.2013r., córeczka, 3900g, 58cm, Wejherowo
andziaaa - 6.11.2013r, synek Igor, 4100g, 57cm, Zaspa
ROZPAKOWANE:
mamtu 09.08 (03.09) - SYNEK Tadek - 2980g, 56cm (Szpital Wojewódzki SN)
Arabelka - 30.08.2013 - synek MIKOŁAJ
Mandi - 01.09.2013 - syn WOJTUŚ
Bambosz 04.09.2013 - córka RÓŻYCZKA - 3490g, 55 cm, Wejherowo
ania27 - 07.09.2013 - synek OLIWIER-3480g, 52 cm
Madziulka - 09.09.2013 - córka AMELKA 3681g, 56 cm Zaspa
Madleen - 11.09.2013 (synek)
alkar82 - 19.09.2013 (córeczka, Kliniczna)
_MamaM_ - 24.09.2013 synek Tobiasz- 3640g, 55cm, Kliniczna
meg - 26.09.2013 - córeczka Zuzia 3750g, 56cm , 9:22- Kliniczna CC
IwonaK - 27.09.2013 - synek Alex, 3140 g, 58 cm, Swissmed
asia1611 - 03.10.2013 - córeczka Antosia, waga 3085 i 53 cm, Swissmed
Arlii - 03.10.2013 - córeczka, waga przy porodzie 3320, przy wypisie 3150, dł 60 cm, Szpital Wojewódzki
ata211 - 4.10.2013r, córeczka
Annkkaa - 09.10.2013 córeczka, 3190g, 56cm, kliniczna
Kamisia33 - 19.10.2013, córeczka Wiktoria, 3350g, 52 cm
lucy80 - 19.10.2013 (31.10), córeczka Anna, 3355g
1985sloneczko - 21.10.2013, synek, 4300g, 60cm, Zaspa
Patusiq- 25.10.2013r. córeczka 3780kg , 58cm , Zaspa
olimpia20111 - 2.11.2013r., córeczka, 3900g, 58cm, Wejherowo
andziaaa - 6.11.2013r, synek Igor, 4100g, 57cm, Zaspa
Uzupełniam dane.
ROZPAKOWANE:
mamtu 09.08 (03.09) - SYNEK Tadek - 2980g, 56cm (Szpital Wojewódzki SN)
Arabelka - 30.08.2013 - synek MIKOŁAJ
Mandi - 01.09.2013 - syn WOJTUŚ
Bambosz 04.09.2013 - córka RÓŻYCZKA - 3490g, 55 cm, Wejherowo
ania27 - 07.09.2013 - synek OLIWIER-3480g, 52 cm
Madziulka - 09.09.2013 - córka AMELKA 3681g, 56 cm Zaspa
Madleen - 11.09.2013 (synek)
alkar82 - 19.09.2013 (córeczka, Kliniczna)
_MamaM_ - 24.09.2013 synek Tobiasz- 3640g, 55cm, Kliniczna
meg - 26.09.2013 - córeczka Zuzia 3750g, 56cm , 9:22- Kliniczna CC
IwonaK - 27.09.2013 - synek Alex, 3140 g, 58 cm, Swissmed
asia1611 - 03.10.2013 - córeczka Antosia, waga 3085 i 53 cm, Swissmed
Arlii - 03.10.2013 - córeczka, waga przy porodzie 3320, przy wypisie 3150, dł 60 cm, Szpital Wojewódzki
ata211 - 4.10.2013, córeczka Karolina, 3100g, 53cm, Kliniczna
Annkkaa - 09.10.2013 córeczka, 3190g, 56cm, kliniczna
Kamisia33 - 19.10.2013, córeczka Wiktoria, 3350g, 52 cm
lucy80 - 19.10.2013 (31.10), córeczka Anna, 3355g
1985sloneczko - 21.10.2013, synek, 4300g, 60cm, Zaspa
Patusiq- 25.10.2013r. córeczka 3780kg , 58cm , Zaspa
olimpia20111 - 2.11.2013r., córeczka, 3900g, 58cm, Wejherowo
andziaaa - 6.11.2013r, synek Igor, 4100g, 57cm, Zaspa
ROZPAKOWANE:
mamtu 09.08 (03.09) - SYNEK Tadek - 2980g, 56cm (Szpital Wojewódzki SN)
Arabelka - 30.08.2013 - synek MIKOŁAJ
Mandi - 01.09.2013 - syn WOJTUŚ
Bambosz 04.09.2013 - córka RÓŻYCZKA - 3490g, 55 cm, Wejherowo
ania27 - 07.09.2013 - synek OLIWIER-3480g, 52 cm
Madziulka - 09.09.2013 - córka AMELKA 3681g, 56 cm Zaspa
Madleen - 11.09.2013 (synek)
alkar82 - 19.09.2013 (córeczka, Kliniczna)
_MamaM_ - 24.09.2013 synek Tobiasz- 3640g, 55cm, Kliniczna
meg - 26.09.2013 - córeczka Zuzia 3750g, 56cm , 9:22- Kliniczna CC
IwonaK - 27.09.2013 - synek Alex, 3140 g, 58 cm, Swissmed
asia1611 - 03.10.2013 - córeczka Antosia, waga 3085 i 53 cm, Swissmed
Arlii - 03.10.2013 - córeczka, waga przy porodzie 3320, przy wypisie 3150, dł 60 cm, Szpital Wojewódzki
ata211 - 4.10.2013, córeczka Karolina, 3100g, 53cm, Kliniczna
Annkkaa - 09.10.2013 córeczka, 3190g, 56cm, kliniczna
Kamisia33 - 19.10.2013, córeczka Wiktoria, 3350g, 52 cm
lucy80 - 19.10.2013 (31.10), córeczka Anna, 3355g
1985sloneczko - 21.10.2013, synek, 4300g, 60cm, Zaspa
Patusiq- 25.10.2013r. córeczka 3780kg , 58cm , Zaspa
olimpia20111 - 2.11.2013r., córeczka, 3900g, 58cm, Wejherowo
andziaaa - 6.11.2013r, synek Igor, 4100g, 57cm, Zaspa
Właśnie się zdziwiłam że taka cisza :) już myślałam że może jakiś nowy wątek powstał :) bo kiedyś to tyle było pisania że nie nadążałam czytać aż w końcu odpuściłam ;)
Ale racja, teraz przewijanie, karmienie itd :)
U mnie jeszcze tak z 2/3 tygodnie i będę też powoli wprowadzać pierwsze posiłki, zobaczymy jak będzie..
Ale racja, teraz przewijanie, karmienie itd :)
U mnie jeszcze tak z 2/3 tygodnie i będę też powoli wprowadzać pierwsze posiłki, zobaczymy jak będzie..
Mój mały ma odroczone szczepienie ze względy na ten niedowład. Na początku lutego idziemy do neurologa i będę się dowiadywać co i jak. Pediatra stwierdził, że lepiej dmuchać na zimne i poczekać do opinii specjalisty. Kiedy spytałam się czy ewentualnie jak będzie zgoda będziemy szczepić bezpłatnymi usłyszałam, że w żadnym wypadku. W razie ewentualnych powikłań szczepionki skojarzone są bezpieczniejsze od zwykłych, ze względu na szczepionkę przeciwko krztuścowi.
Oczywiście mogłabym obwiniać szczepionki o niedowład i napięcie bo "pojawiły się" po szczepieniach... nie powiem, że o tym nie myślałam, rozmawiałam o tym z rehabilitantem a ten poprosił bym pokazał mu zdjęcia Tobiego sprzed szczepienia. Przeglądaliśmy razem w telefonie i zwrócił mi uwagę, że napięcie i objawy niedowładu były już jak przyszliśmy ze szpitala. Rzeczywiście, na zdjęciach było można zaobserwować, że lewa rączka jest gdzieś schowana, leży inaczej, jedna piąstka jest zaciśnięta, druga nie, itp.. oczywiście to jest tylko opinia na podstawie zdjęć ale wielokrotnie oskarża się szczepienia o pogorszenie zdrowia bo coś nastąpiło po nich.. a może to po prostu ten okres +6-7 tyg kiedy dziecko zaczyna być bardziej aktywne i bardziej widać anomalie?
Oczywiście mogłabym obwiniać szczepionki o niedowład i napięcie bo "pojawiły się" po szczepieniach... nie powiem, że o tym nie myślałam, rozmawiałam o tym z rehabilitantem a ten poprosił bym pokazał mu zdjęcia Tobiego sprzed szczepienia. Przeglądaliśmy razem w telefonie i zwrócił mi uwagę, że napięcie i objawy niedowładu były już jak przyszliśmy ze szpitala. Rzeczywiście, na zdjęciach było można zaobserwować, że lewa rączka jest gdzieś schowana, leży inaczej, jedna piąstka jest zaciśnięta, druga nie, itp.. oczywiście to jest tylko opinia na podstawie zdjęć ale wielokrotnie oskarża się szczepienia o pogorszenie zdrowia bo coś nastąpiło po nich.. a może to po prostu ten okres +6-7 tyg kiedy dziecko zaczyna być bardziej aktywne i bardziej widać anomalie?
Cześć dziewczynki:)
Nie miałam ostatnio czasu na komputer,więc tu nie zaglądałam.U nas znów się powtórzyły 3 ciężkie noce,tzn.druga połowa nocy,pobudki co godzinę do 8.00 rano,więc chodziłam jak zombie.Nic się nie zmieniło od karmienia piersią,tyle że kupki są teraz twarde(wcześniej woda)noi mam pewność że nie jest głodny,tylko nie wiem dlaczego on tak strasznie się kręci podczas karmienia i wypuszcza smoka,mleko leci bokiem i zawsze ma zalaną szyję i to nie kwestia smoczka czy butelki bo pierś też krótko jadł i się wiercił a w nocy poduszka zalana mlekiem bo właśnie wypuszczał zamiast ssać.I tak sobie myślę że mały mi mógł zmienić pokarm,tzn.czytałam że jak dziecko nie opróżnia do końca piersi to mózg wysyła sygnał,że zamiast gęstego ma się wodniste produkować,bo na to jest głównie zapotrzebowanie.
Dziś zauważyłam malutkie krostki i takie suche miejsca na rączkach,chyba reakcja po marchewce i albo za dużo albo za wcześnie wprowadziłam.
Nie miałam ostatnio czasu na komputer,więc tu nie zaglądałam.U nas znów się powtórzyły 3 ciężkie noce,tzn.druga połowa nocy,pobudki co godzinę do 8.00 rano,więc chodziłam jak zombie.Nic się nie zmieniło od karmienia piersią,tyle że kupki są teraz twarde(wcześniej woda)noi mam pewność że nie jest głodny,tylko nie wiem dlaczego on tak strasznie się kręci podczas karmienia i wypuszcza smoka,mleko leci bokiem i zawsze ma zalaną szyję i to nie kwestia smoczka czy butelki bo pierś też krótko jadł i się wiercił a w nocy poduszka zalana mlekiem bo właśnie wypuszczał zamiast ssać.I tak sobie myślę że mały mi mógł zmienić pokarm,tzn.czytałam że jak dziecko nie opróżnia do końca piersi to mózg wysyła sygnał,że zamiast gęstego ma się wodniste produkować,bo na to jest głównie zapotrzebowanie.
Dziś zauważyłam malutkie krostki i takie suche miejsca na rączkach,chyba reakcja po marchewce i albo za dużo albo za wcześnie wprowadziłam.
Aniu pytałaś się wcześniej dlaczego podaje mm jak mały przybiera na wadze. Czasami podaję MM bo mój maluch się nie najada. Bywają dni, że wisi na dwóch piersiach i zaczyna płakać. Piersi są ewidentnie puste a on ciągle głody wtedy idzie w ruch mm. Lekarka radziła bym mu wtedy podawała wodę, jak się uda ale on ma gdzie wodę i idzie mleko. Taka puszka 800g starcza mi na ok. 5-6 tygodni więc nie najgorzej.
Co do wstawania oprócz gorszych nocy Tobi idzie spać ok. 21/22, budzi się ok.3 a następnie o 6 i śpi aż do 9. :) czasami zdarzają się noce, że śpi bardzo marudnie i przebudza się co godzinę (nie wiem dlaczego?) ale jest tego na szczęście coraz mniej.
Z rozszerzeniem diety na razie się nie spieszymy. :)
Mały zaczął już pampki rozmiar 4! Jestem w mega szoku jak on szybko rośnie.. ale rozmawiałam z jedną z mamą z przedszkola, która też ma synka z początku października 2013 jej maluch też 8 kg żywej wagi więc teraz chyba Ci chłopcy tak mają ;)
Rehabilitacja postępuje, chodzimy raz w tygodniu ale już w lutym czeka nas istny maraton. Czy jest lepiej? Na szczęście tak :) dłoń już układa się we właściwy sposób, stymulujemy ją by się tak bardzo nie zaciskała i też to daje efekty, ruchomość powoli się zwiększa, asymetria ciała bardzo zmniejszona -może to małe osiągnięcia ale zawsze do przodu :)
Tobik to mój drugi synek, i mimo, że łatwiejsza jest opieka (już nie jestem taką roztrzęsioną mamą jak przy pierwszym ;) to muszę przyznać, że jestem mega zmęczona. Dom, dwójka dzieci i mąż ciągle gdzieś daleko - to daje w kość.
Co do wstawania oprócz gorszych nocy Tobi idzie spać ok. 21/22, budzi się ok.3 a następnie o 6 i śpi aż do 9. :) czasami zdarzają się noce, że śpi bardzo marudnie i przebudza się co godzinę (nie wiem dlaczego?) ale jest tego na szczęście coraz mniej.
Z rozszerzeniem diety na razie się nie spieszymy. :)
Mały zaczął już pampki rozmiar 4! Jestem w mega szoku jak on szybko rośnie.. ale rozmawiałam z jedną z mamą z przedszkola, która też ma synka z początku października 2013 jej maluch też 8 kg żywej wagi więc teraz chyba Ci chłopcy tak mają ;)
Rehabilitacja postępuje, chodzimy raz w tygodniu ale już w lutym czeka nas istny maraton. Czy jest lepiej? Na szczęście tak :) dłoń już układa się we właściwy sposób, stymulujemy ją by się tak bardzo nie zaciskała i też to daje efekty, ruchomość powoli się zwiększa, asymetria ciała bardzo zmniejszona -może to małe osiągnięcia ale zawsze do przodu :)
Tobik to mój drugi synek, i mimo, że łatwiejsza jest opieka (już nie jestem taką roztrzęsioną mamą jak przy pierwszym ;) to muszę przyznać, że jestem mega zmęczona. Dom, dwójka dzieci i mąż ciągle gdzieś daleko - to daje w kość.
MamaM to rozumiem że Twój starszy idzie wcześniej spać od młodszego?Jak sobie radzicie,co wtedy robi maluszek?Bo my mamy taką trudną godzinę jaką jest 19.00 wtedy to mały zaczyna marudzić na jedzenie albo na spanie a ja musze go przetrzymac do 19.30,starszy w tym czasie je kolacje a to jest sztuka żeby zjadł,często muszę go karmić bo on niejadek i najlepiej jakby nic nie jadł,póżniej wieczorna toaleta i najpóżniej o 20.00 musi znaleść się w łózku,a tym czasie ja karmię i usypiam małego,niestety musze go lulać bo inaczej drze się,a często gęsto jest jeszcze problem ze starszym bo to nie chce sie położyć,a to krzyczy,wariuje itp.
Więc wiem jak ciężko jest z dwójką zwłaszcza jak męża nie ma wieczorami,najgorsza dla mnie jest kąpiel po 3-godzinnym odpoczynku nocnym,a rozbudzają Wam się dzieci w nocy,co wtedy?Mój zazwyczaj o 5-6.00 już nie śpi,po czym zje i po godzinie znów idzie spać na około 2 godzinki.
Więc wiem jak ciężko jest z dwójką zwłaszcza jak męża nie ma wieczorami,najgorsza dla mnie jest kąpiel po 3-godzinnym odpoczynku nocnym,a rozbudzają Wam się dzieci w nocy,co wtedy?Mój zazwyczaj o 5-6.00 już nie śpi,po czym zje i po godzinie znów idzie spać na około 2 godzinki.
U nas jest tak:
Wiktor ok. 18.30 kolacja, później kąpiel (zazwyczaj prysznic bo nie lubi siedzieć w wodzie). Ok. 19.30 kąpie Tobika to starszy mi "pomaga" ;)
Potem mleczko i ok. 20.30 Wiktorowi czytam książeczkę i kładzie się spać w swoim pokoju. Tobiasza też "słucha" książeczki i powoli zasypia.. czasami zaśnie ok. 21 a jak nie to puszczam cicho muzykę i go delikatnie lulam, zasypia wciągu 5-10 min...
Wiktor ok. 18.30 kolacja, później kąpiel (zazwyczaj prysznic bo nie lubi siedzieć w wodzie). Ok. 19.30 kąpie Tobika to starszy mi "pomaga" ;)
Potem mleczko i ok. 20.30 Wiktorowi czytam książeczkę i kładzie się spać w swoim pokoju. Tobiasza też "słucha" książeczki i powoli zasypia.. czasami zaśnie ok. 21 a jak nie to puszczam cicho muzykę i go delikatnie lulam, zasypia wciągu 5-10 min...
Jak Tobi marudzi ok. 18-19 to pozwalam mu się zdrzemnąć.. zazwyczaj trwa to 15-30 minut, potem normalnie zasypia. Kiedyś go rozbudzałam ale zauważyłam, że nic dobrego to nie daje. Jest wtedy marudny i wcale nie spi lepiej w nocy.
Czasami zdarza się, że zaśnie o 19 i śpi aż do 21 .. ale potem budzi się na ok. godzinkę (jedzenie, szybkie mycie) i śpi normalnie w nocy.
Jak zajmuję się starszym maluch zazwyczaj siedzi w foteliku (leżaczek nam odradził rehabilitant) albo na macie, w łóżeczku i się bawi albo obserwuje... jest w stanie zająć się soba nawet na 10 minut!
Czasami zdarza się, że zaśnie o 19 i śpi aż do 21 .. ale potem budzi się na ok. godzinkę (jedzenie, szybkie mycie) i śpi normalnie w nocy.
Jak zajmuję się starszym maluch zazwyczaj siedzi w foteliku (leżaczek nam odradził rehabilitant) albo na macie, w łóżeczku i się bawi albo obserwuje... jest w stanie zająć się soba nawet na 10 minut!
powiem Wam że u nas 19 h też jest tą najgorszą by zostać sama, Amelka jest zmęczona więc marudzi prawie non stop, Patrycja w dzień nie śpi więc też marudzi , więc o 19 kąpiemy oba maluchy, starsza niestety przestała sama zasypiać od kiedy ami się urodziła więc zazwyczaj mąz usypia Pati a ja Amelkę. Ciężko zostać samemu :/ ale jeśli już bym została to włąćzyłam bym bajkę starszej, młodszą bym usypiałą i wtedy zabrałabym się za starszą, tyle że usypianie amelki czasem trwa 20 - 30 min a czasem 2h !! bo zasnąc nie chce.
Dziewczyny, ja też jestem sama. Mam co prawda tylko jedno dziecko, ale doskonale was rozumiem. Nie mam ani babci, ani nikogo do pomocy, powiem wam, że w ciągu tych kilku miesięcy stałam się tak świetnie zorganizowana, jak nigdy. ;)
Małą moją kąpię ok. 19 i karmię, ostatnio zaczęła mi po kąpieli zasypiać i śpi ciurkiem od ok. 20.30 do karmienia o 23:00, a potem znów zasypia i śpi do rana. Czyżby to był początek przesypiania całej nocy i odzyskiwania wieczoru przez mamę?
A dziś była pierwsza marchewka. Jabłko na razie zostawiam w spokoju, marchewka jest dla mnie ważniejsza, bo jeden posiłek mleczny trzeba zastąpić niedługo zupką. Mała przyjęła marchewkę z godnością. :)
Małą moją kąpię ok. 19 i karmię, ostatnio zaczęła mi po kąpieli zasypiać i śpi ciurkiem od ok. 20.30 do karmienia o 23:00, a potem znów zasypia i śpi do rana. Czyżby to był początek przesypiania całej nocy i odzyskiwania wieczoru przez mamę?
A dziś była pierwsza marchewka. Jabłko na razie zostawiam w spokoju, marchewka jest dla mnie ważniejsza, bo jeden posiłek mleczny trzeba zastąpić niedługo zupką. Mała przyjęła marchewkę z godnością. :)
No to widzę że masz grzeczne,poukładane dziecko:)Aż miło.Mój to z tych urwisów:)Ja nie mam możliwości czytać starszemu książeczki do poduszki o co zawsze mam żal do siebie,a druga sprawa to tak mnie na wieczór potrafi wyprowadzić z równowagi, że nawet ochoty i siły nie mam,biorę oddech jak on śpi:)Noi tak jak Madzulka,często właśnie starszy ogląda jeszcze bajkę albo w swoim pokoju czymś się zajmuje a ja karmię i usypiam małego,też często długo to zajmuje i wtedy Mati musi sam położyć się do łóżka,ja tylko przychodzę,gaszę światło i daję buziaka.
Z Oliwierkiem to jest tak,że on potrafi obudzić się trzy razy zanim zaśnie na dobre 5 godzin do pierwszego nocnego jedzonka,więc ja przez godzinę to chodzę na paluszkach i zestresowana że np,jak pójde się umyć to on się obudzi a jak szybko nie dam mu smoka to póżniej usypianie od nowa.Fajnie mieć męża na wieczór,ja nie dość że w obcym kraju bez znajomości języka(w razie odpukać jakiegoś wypadku,choroby,zdarzenia) to jeszcze sama z dziećmi,mąż wraca około 2.00 w nocy(:
Z Oliwierkiem to jest tak,że on potrafi obudzić się trzy razy zanim zaśnie na dobre 5 godzin do pierwszego nocnego jedzonka,więc ja przez godzinę to chodzę na paluszkach i zestresowana że np,jak pójde się umyć to on się obudzi a jak szybko nie dam mu smoka to póżniej usypianie od nowa.Fajnie mieć męża na wieczór,ja nie dość że w obcym kraju bez znajomości języka(w razie odpukać jakiegoś wypadku,choroby,zdarzenia) to jeszcze sama z dziećmi,mąż wraca około 2.00 w nocy(:
Teraz to już pewnie po ptakach, ale z perspektywy ostatnich miesięcy będę przez resztę dni moich gorąco wszystkim polecać kołyski. Zainwestowałam w kołyskę Baby Bjorna i nie żałowałam ani chwili. Lulanie do snu trwa od minuty do pięciu minut. Kołyska jest leciutka, bardzo poręczna, mieści się bez problemu koło łóżka, boczki są z materiału, więc można to prać. Mała śpi w niej jak w łupinie. Bardzo boleję nad tym, że niedługo wyrośnie z niej, bo jest to do max. 8 kg, czyli ok. pół roku i koniec. Ale na ten temat już się żaliłam. :)
Mój maluch też przez pierwsze 3 miesiące zasypiał w kołysce (niestety z niej wyrósł) bez problemu zasypia teraz z łóżeczku.
Zauważyłam, że Tobi jest uczulony na większość kosmetyków :( miałam sporo próbek i np. krem ziaja od 1 dnia - wysypka, wszystkie produkty Johnson (oliwka, mleczko, płyn do mycia) - wysypka, nivea - krem - wysypka :( jedynie zwykły krem i oliwka Bambino nam służą oraz ollian..
Zauważyłam, że Tobi jest uczulony na większość kosmetyków :( miałam sporo próbek i np. krem ziaja od 1 dnia - wysypka, wszystkie produkty Johnson (oliwka, mleczko, płyn do mycia) - wysypka, nivea - krem - wysypka :( jedynie zwykły krem i oliwka Bambino nam służą oraz ollian..
To może skoro mój Mały pi opowiem Wam c u nas ;)
W niedzielę był Chrzest - Mały wspaniały całą mszę spał :) w restauracji na początku obiadu się obudził więc dostał butlę bebilonu (stwierdziliśmy z Mężem że raz może być mm), dziwnie było bo zawsze jak kiedyś dostawał mm od razu zasypiał, a tu nie. z dobre 30-0min był "na nogach" po czym zasnął. Długo jednak nie spał, może z 30-40min. Obiad udał się super, goście byli wspaniali...Czekamy z Artur Chrzestną na Jej narzeczonego i mojego Męża (była wielka ulewa, więc Chłopaki poszli pod dom po samochód, odwieźli Dziadka i mieli po nas wrócić), i... jakieś 2-3godz po podaniu mm Mały wszystko wymiotował. Ja (i moja nowa sukienka) zalana od szyi po stopy, Mały sweterek cały w mleku, podłoga w restauracji :/
Po powrocie do domu, po jakiejś godz może 1,5h później Młody chciał jeść więc na pierś, zjadł - dziwnie mało jak na Niego i to że prawie całe mm zwrócił :/ no i się powtórzyło, w tym co Mu wyszło było też trochę mm :/
Później było już lepiej, choć od niedzielnych przygód ma tendencję do ulewania - a wcześniej baaardzo rzadko Mu się to zdarzało :/
Od wtorku zaczął nam podkasływać - częściej niż do tej pory i inaczej, tak że czasami zdarza się że Mu się uleje:/
Byliśmy wczoraj w przychodni bo Mały miał usg szyi (m.in. w związku z tym że wszędzie patrzy przez jedną stronę), a później kontrolę z wynikiem u neurologa i mówię do Męża że może skoro jesteśmy to może zapytam Artura pediatry czy by Go osłuchała, czy nic na płucach nie ma (a na dziś - czwartek mieliśmy u Niej wizytę bo szczepienie), powiedziała, że jak wyjdziemy od neurologa to mam powiedzieć pielęgniarkom i podejdzie do nas :)
Ogólnie jak Małego osłuchała to powiedziała że nic nie słyszy, ale stwierdziła że może Mały ma zapalenie płuc zachłystowe, bo dziwnie się to wszystko zbiegło z tym mm niedzielnym i wysłała nas na rtg klatki piersiowej - na szczęście okazało się że płuca czyste i dała nam kropelki łagodzące na układ oddechowy, ale odroczyła szczepienie do przyszłego tyg gdyby jednak coś tam się miało wykluć :)
I w sumie może to i lepiej, bo ja od wtorkowego wieczora przeziębiona - od wczoraj w łóżku się kuruję, a Mąż ciut lepiej ale katarzy ;)
Co do neurologa - wg usg szyi wszystko jest ok, ćwiczyć w domu i rehabilitacja jednak zostaje.
Aa nie pamiętam która z Was pisała o tych rączkach wzdłuż ciała, bo moja neurolog jak Jej powiedziałam, że Mały jak Go położę z rękami wzdłuż ciała to tylko jedną bierze do przodu, to powiedziała że dziecko w wieku 3 miesięcy nie musi brać rąk do przodu. powiedziała że w wieku 3 miesięcy dziecko położone na brzuch z rączkami podpartymi z przodu ma ćwiczyć mięśnie barkowo-jakieś tam i trzymać główkę w górze jakiś czas, nic więcej - a jeśli coś więcej robi to porostu jest "zdolny" :)
Kontrola u neurolog w marcu :)
To tak w skrócie co u nas - ogólnie Mały rośnie, dziś zrobiłam przemieszanie w Jego ciuchach i zdecydowanie przechodzimy na 68 :D
No i robi się coraz cięższy :D widać musieliśmy rozkręcić laktacje i się siebie nauczyć i od razu oboje jesteśmy szczęśliwi :D
W niedzielę był Chrzest - Mały wspaniały całą mszę spał :) w restauracji na początku obiadu się obudził więc dostał butlę bebilonu (stwierdziliśmy z Mężem że raz może być mm), dziwnie było bo zawsze jak kiedyś dostawał mm od razu zasypiał, a tu nie. z dobre 30-0min był "na nogach" po czym zasnął. Długo jednak nie spał, może z 30-40min. Obiad udał się super, goście byli wspaniali...Czekamy z Artur Chrzestną na Jej narzeczonego i mojego Męża (była wielka ulewa, więc Chłopaki poszli pod dom po samochód, odwieźli Dziadka i mieli po nas wrócić), i... jakieś 2-3godz po podaniu mm Mały wszystko wymiotował. Ja (i moja nowa sukienka) zalana od szyi po stopy, Mały sweterek cały w mleku, podłoga w restauracji :/
Po powrocie do domu, po jakiejś godz może 1,5h później Młody chciał jeść więc na pierś, zjadł - dziwnie mało jak na Niego i to że prawie całe mm zwrócił :/ no i się powtórzyło, w tym co Mu wyszło było też trochę mm :/
Później było już lepiej, choć od niedzielnych przygód ma tendencję do ulewania - a wcześniej baaardzo rzadko Mu się to zdarzało :/
Od wtorku zaczął nam podkasływać - częściej niż do tej pory i inaczej, tak że czasami zdarza się że Mu się uleje:/
Byliśmy wczoraj w przychodni bo Mały miał usg szyi (m.in. w związku z tym że wszędzie patrzy przez jedną stronę), a później kontrolę z wynikiem u neurologa i mówię do Męża że może skoro jesteśmy to może zapytam Artura pediatry czy by Go osłuchała, czy nic na płucach nie ma (a na dziś - czwartek mieliśmy u Niej wizytę bo szczepienie), powiedziała, że jak wyjdziemy od neurologa to mam powiedzieć pielęgniarkom i podejdzie do nas :)
Ogólnie jak Małego osłuchała to powiedziała że nic nie słyszy, ale stwierdziła że może Mały ma zapalenie płuc zachłystowe, bo dziwnie się to wszystko zbiegło z tym mm niedzielnym i wysłała nas na rtg klatki piersiowej - na szczęście okazało się że płuca czyste i dała nam kropelki łagodzące na układ oddechowy, ale odroczyła szczepienie do przyszłego tyg gdyby jednak coś tam się miało wykluć :)
I w sumie może to i lepiej, bo ja od wtorkowego wieczora przeziębiona - od wczoraj w łóżku się kuruję, a Mąż ciut lepiej ale katarzy ;)
Co do neurologa - wg usg szyi wszystko jest ok, ćwiczyć w domu i rehabilitacja jednak zostaje.
Aa nie pamiętam która z Was pisała o tych rączkach wzdłuż ciała, bo moja neurolog jak Jej powiedziałam, że Mały jak Go położę z rękami wzdłuż ciała to tylko jedną bierze do przodu, to powiedziała że dziecko w wieku 3 miesięcy nie musi brać rąk do przodu. powiedziała że w wieku 3 miesięcy dziecko położone na brzuch z rączkami podpartymi z przodu ma ćwiczyć mięśnie barkowo-jakieś tam i trzymać główkę w górze jakiś czas, nic więcej - a jeśli coś więcej robi to porostu jest "zdolny" :)
Kontrola u neurolog w marcu :)
To tak w skrócie co u nas - ogólnie Mały rośnie, dziś zrobiłam przemieszanie w Jego ciuchach i zdecydowanie przechodzimy na 68 :D
No i robi się coraz cięższy :D widać musieliśmy rozkręcić laktacje i się siebie nauczyć i od razu oboje jesteśmy szczęśliwi :D
Słoneczko u nas rączki się tak układały, pamiętam, że budziło to moje obawy ale jak piszesz jest to normalne, niedowład został zdiagnozowany dopiero po badaniu "młoteczkiem".
Co do ulewania, to albo mały się przejada,ma refluks, alergię albo ze względu na nieprzystosowany układ pokarmowy.. Tobi też ulewa po MM, mamy na razie czekać. Od dwóch dni młody ma zaczerwienione policzki, wygląda to na alergię. Trochę się niepokoję bo takie same objawy miał starszy i było to uczulenie na mleko :( przy czym Wiktor dostawał sporo MM i alergolog najpierw wprowadził nam sinlac a po 2 m-ach małe ilości mleka i było już ok. Tobi mm pije bardzo mało .. ale te policzki wyskoczyły właśnie po butli - czyżby przypadek? :(
Słoneczko mój mały nosi ciuszki 74 :) czasami mniejsze 80 :) aż boję się co będzie później....
Co do ulewania, to albo mały się przejada,ma refluks, alergię albo ze względu na nieprzystosowany układ pokarmowy.. Tobi też ulewa po MM, mamy na razie czekać. Od dwóch dni młody ma zaczerwienione policzki, wygląda to na alergię. Trochę się niepokoję bo takie same objawy miał starszy i było to uczulenie na mleko :( przy czym Wiktor dostawał sporo MM i alergolog najpierw wprowadził nam sinlac a po 2 m-ach małe ilości mleka i było już ok. Tobi mm pije bardzo mało .. ale te policzki wyskoczyły właśnie po butli - czyżby przypadek? :(
Słoneczko mój mały nosi ciuszki 74 :) czasami mniejsze 80 :) aż boję się co będzie później....
no na młoteczek reaguje jak należy, wiec moze dlatego dr mówi ze to normalne. a propo mleka i ogólnie nabiału to musiałam odstawić bo Mały zaczął robić coraz częściej, aż były tylko ciemnozielone kupy :/ ale teraz już są piekne jasnomusztardowe :D a ja nie tykam nabiału, może za jakiś czas troszkę, ale to jeszcze za wcześnie :)
no My kupiliśmy pojedyncze saszetki bebilonu właśnie na chrzciny, i tylko jedną butlę w neidzielę dostał :) ale po kropelkach od dr podkasłuje coraz mniej, one w sumie są bardziej na alergiczne sprawy, może ten kaszelek był związany z alergią?? najwazniejsze ze płuca czyste :)
a ja dziś założyłam nowiutki pajacyk 68 z myslą ze troche za duzy bedzie i co?? jest idealny!! cholera, kiedy On mi tak urósł??!!
no My kupiliśmy pojedyncze saszetki bebilonu właśnie na chrzciny, i tylko jedną butlę w neidzielę dostał :) ale po kropelkach od dr podkasłuje coraz mniej, one w sumie są bardziej na alergiczne sprawy, może ten kaszelek był związany z alergią?? najwazniejsze ze płuca czyste :)
a ja dziś założyłam nowiutki pajacyk 68 z myslą ze troche za duzy bedzie i co?? jest idealny!! cholera, kiedy On mi tak urósł??!!
MamoM zmieniałaś mleko mm czy to samo co do tej pory?? bo jesli nie zmieniałas to wątpie by ono powodowało alergię, chyba że miałas na myśli mleko które Ty pijesz, nie wiem czy ono mogłoby spowodować alergię, kwestia jak często pijasz mleko i czy jak wcześniej piłaś to też były jakies zmiany? ja jak zaczęłąm pić i jeść nabiał to "lekko" przesadziłam - 0,5litra mleka na śniadanie - jak to powiedziała moja koleżanka "z taką ilością to często organizm dorosłej osoby nie dałby sobie rady a co dopiero takie maleństwo":P
zastanow sie czy coś zjadłaś innego niż do tej pory, może to to :)
zastanow sie czy coś zjadłaś innego niż do tej pory, może to to :)
A mój mały też zareagował na skórze dwie suche plamki i kilka drobniutkich krosteczek,miał dwa dni już schodzą ale wątpię żeby to była marchewka którą dostawał od tygodnia a dwa razy dałam mu na noc mleko i tu ciekawostka to samo co pije tylko 1,a wcześniej pił/pije tzw.PRO tu są wszystkie początkowe mleka z tym oznaczeniem,no ale uważam że powinien przejść już na to 1 również początkowe,tylko trochę różni się składem noi jak widać uczula go,ale sprawa bardzo dziwna,bo przecież tej samej firmy,niczego nie zmieniłam noi odrazu reakcja na rączkach,muszę podpytać naszą położną bo teraz nie wiem co robić z rozszerzaniem diety,narazie wstrzymałam.
U nas problem z główką bo mały od początku upodobał sobie lewą stronę i w czasie snu układa główkę przeważnie w tą właśnie stronę,w drugą rzadko i nie do końca tzn.lekko skręca w przeciwną całkowicie na płasko noi ma już trochę odleżałe miejsce,lekarz,połozna mówią że nic nie można zrobić jak tylko układać go na prawą stronę,a przeciwną blokować,problem w tym że on ma już na tyle siły że i tak przekręci bo całym ciałkiem przesunie się na bok że żadna blokada nic nie pomoże noi nie wiem co robić.
U nas problem z główką bo mały od początku upodobał sobie lewą stronę i w czasie snu układa główkę przeważnie w tą właśnie stronę,w drugą rzadko i nie do końca tzn.lekko skręca w przeciwną całkowicie na płasko noi ma już trochę odleżałe miejsce,lekarz,połozna mówią że nic nie można zrobić jak tylko układać go na prawą stronę,a przeciwną blokować,problem w tym że on ma już na tyle siły że i tak przekręci bo całym ciałkiem przesunie się na bok że żadna blokada nic nie pomoże noi nie wiem co robić.
Mi lekarz powiedział, żeby koniecznie wziąć tabletkę (w sumie 3) na zahamowanie laktacji, jeśli nie chcę karmić piersią. Powiedział, że za długie wygaszanie laktacji jest właśnie niekorzystne dla organizmu, a wzięcie tabletki ma zakończyć temat raz dwa i jednocześnie dać ciału sygnał, że ma wrócić na "normalne" tory hormonalne. I miał rację - okres dostałam miesiąc po wzięciu tabletki, kolejny też jak w zegarku, i tak dalej.
Także polecam rozwiązanie farmakologiczne. :)
Także polecam rozwiązanie farmakologiczne. :)
A mi położna powiedziała że lepiej niczego nie brać bo mogę żle się czuć po hormonach,pierwszy okres dostałam jak jeszcze karmiłam,był skąpy a następny jak skończyłam i był już normalny.
Słoneczko,ciekawy artykuł,ale jak ktoś napisał dziwne że tak wszystko o słoiczkach jest negowane,nie ma rozgraniczenia,warzywa z bazaru,działki,gorzej jak ktoś ma wybór tylko z marketu.Ja tu napewno tak szybko nie dam żadnego warzywa ze sklepu,nawet zup nie gotuję bo słabo smakują i tu wszystko rośnie przy drogach i jest uprawiane tzw.na szybko.W Polsce to przynajmniej miałam pewne żródło z rynku,zawsze od tej samej kobiety co miała swoje uprawy a tutaj żywność wogóle mi się nie podoba.Jak będzie lato to poszukam od rolnika,ale narazie mamy zimę i nie będę ryzykować.
Słoneczko,ciekawy artykuł,ale jak ktoś napisał dziwne że tak wszystko o słoiczkach jest negowane,nie ma rozgraniczenia,warzywa z bazaru,działki,gorzej jak ktoś ma wybór tylko z marketu.Ja tu napewno tak szybko nie dam żadnego warzywa ze sklepu,nawet zup nie gotuję bo słabo smakują i tu wszystko rośnie przy drogach i jest uprawiane tzw.na szybko.W Polsce to przynajmniej miałam pewne żródło z rynku,zawsze od tej samej kobiety co miała swoje uprawy a tutaj żywność wogóle mi się nie podoba.Jak będzie lato to poszukam od rolnika,ale narazie mamy zimę i nie będę ryzykować.
Moja koleżanka po tabletce wstrzymującej laktację zasłabła, była akurat sama w domu z dzieckiem i nieźle się wystraszyła. Różnie organizm może zareagowac.
U mnie jakis kryzys w karmieniu. Mała strasznie sie wierci przy piciu, szarpie tymi sutkami że chodzę obolała. Mleka mam wystarczajaco, chyba jej nie smakuje ;) Miałam w planie karmic do rozszerzania diety, mam nadzieję że sie poprawi.
Byliśmy na ważeniu we wtorek i mała ma 5680g, równomiernie przybiera na wadze od urodzenia na 50 centylu.
Synkowi dawałam głownie słoiczki. Przy nim całkowicie zwatpiłam w swoje zdolności kulinarne, moim pluł a słoiczki wcinał. Okazało się jednak że jak przyjechalismy do Polski to babcinych obiadków tez nie chciał ;) Do tej pory w sumie wybrzydza jedzeniem
U mnie jakis kryzys w karmieniu. Mała strasznie sie wierci przy piciu, szarpie tymi sutkami że chodzę obolała. Mleka mam wystarczajaco, chyba jej nie smakuje ;) Miałam w planie karmic do rozszerzania diety, mam nadzieję że sie poprawi.
Byliśmy na ważeniu we wtorek i mała ma 5680g, równomiernie przybiera na wadze od urodzenia na 50 centylu.
Synkowi dawałam głownie słoiczki. Przy nim całkowicie zwatpiłam w swoje zdolności kulinarne, moim pluł a słoiczki wcinał. Okazało się jednak że jak przyjechalismy do Polski to babcinych obiadków tez nie chciał ;) Do tej pory w sumie wybrzydza jedzeniem
U nas to samo,wiercenie się,wypuszczanie smoka podczas jedzenia,no koszmar jakiś to karmienie i zamiast pory te same przy karmieniu sztucznym to u nas codziennie inaczej,ale to zależy o której nad ranem się obudzi i do której pośpi jeszcze bo u niego z tym różnie.I zauważyłam że gorzej mi teraz sypia w dzień,czyli jak kiedyś spał ładnie ciągiem 2 godziny to teraz na raty noi dalej 30 min drzemki robi,zwariować można a potem szybko znów śpiący,a właśnie ile Wam dzieci najdłużej czuwają w dzień?Bo u nas po 1,5 godzinie znów marudzący chociaż dziś długo nie spał przed nocnym spoczynkiem bo 3 godziny,ale marudził mocno,tylko uśpić się nie dał.
U mnie jak Artur przy piersi i zaczna się bawić to wiem że w każdej chwili będzie strzał w pampersa ;P i daję Mu wtedy smoczek, nie mija chwila i bum :D
ale to z reguły jest między karmieniami, myślę że już zgłodniał daję pierś a Młodemu chodzi o możliwość "pocyckania" ;)
no wirus jest na bank, jak mnie i Męża naraz złapało :) a potem Teść się od Męża zaraził w ciągu jednego dnia :)
mieliśmy mieć we wtorek szczepienie, ale mi jeszcze z nosa leci, Mąż też nie jest jeszcze 100%zdrowy, wolimy nie ryzukować :)
ale to z reguły jest między karmieniami, myślę że już zgłodniał daję pierś a Młodemu chodzi o możliwość "pocyckania" ;)
no wirus jest na bank, jak mnie i Męża naraz złapało :) a potem Teść się od Męża zaraził w ciągu jednego dnia :)
mieliśmy mieć we wtorek szczepienie, ale mi jeszcze z nosa leci, Mąż też nie jest jeszcze 100%zdrowy, wolimy nie ryzukować :)
Słoneczko, ja mam z "odzysku" taki oto bujaczek:
http://szafka.pl/c1021086-lezaczek-bujaczek-3w1-fisher-price-do-18-kg.html
Dokładnie ten model. Chwalę go sobie bardzo - ma wibracje, trzy zabawki (na pałąku możesz powiesić więcej), w tym jedna (biedronka) po pociągnięciu za uchwyt gra melodyjkę. Możesz wysunąć podnóżek i wtedy masz pozycję bardziej półleżącą i stabilną, albo go schować i wtedy leżaczek się buja.
Ogółem - polecam. Nie miałam specjalnego wyboru, bo taki akurat był do wzięcia, ale nie mam się absolutnie do niczego przyczepić.
Myślę, że za jakiś czas, gdy mała będzie już za ciężka i ruchliwa, żeby ją karmić na kolanach, będę ją właśnie instalować w leżaczku z zablokowanym podnóżkiem.
http://szafka.pl/c1021086-lezaczek-bujaczek-3w1-fisher-price-do-18-kg.html
Dokładnie ten model. Chwalę go sobie bardzo - ma wibracje, trzy zabawki (na pałąku możesz powiesić więcej), w tym jedna (biedronka) po pociągnięciu za uchwyt gra melodyjkę. Możesz wysunąć podnóżek i wtedy masz pozycję bardziej półleżącą i stabilną, albo go schować i wtedy leżaczek się buja.
Ogółem - polecam. Nie miałam specjalnego wyboru, bo taki akurat był do wzięcia, ale nie mam się absolutnie do niczego przyczepić.
Myślę, że za jakiś czas, gdy mała będzie już za ciężka i ruchliwa, żeby ją karmić na kolanach, będę ją właśnie instalować w leżaczku z zablokowanym podnóżkiem.
Ania, ze spaniem jest u mnie też znacznie gorzej niż było (chociaż w sumie gorzej dla mnie, lepiej dla dziecka :). Aktualnie w ciągu dnia jest tak: po karmieniu porannym ok. 6:30 mała śpi do ok. 8.30-9.00. Potem jest ok. 45 min. spania na spacerze w okolicy 12.00. Potem już loteria. Czasem pośpi po południu po jedzeniu, a czasem wojuje jednym ciągiem aż do karmienia o 23.00. Ale są też dni, gdy przesypia np. cały wieczór i jeszcze po południu 2 godziny.
Bambosz mamy taki sam tylko inna kolorystyka. Fajnie bo później może robić za siedzisko dla starszych dzieci. Niestety nie możemy z niego korzystać. Przy ułożeniu TObi przechyla się na bok a to sprzyja asymetrii. Będziemy z niego korzystać jak mały podrosnie. Jak na razie uzywamy od czasu do czasu fotelika samochodowego ale zazwyczaj mały leży płasko. Teraz korzystamy z maty edukacyjnej, rozkladam ją na sofie w salonie i mały sobie leży i się bawi. Ostatnio nawet sam zasnął na macie.
Tobi powoli zaczyna się kręcić. Bierze nóżki do góry i przewraca się raz na jeden bok, raz na drugi. Wcześniej nie przepadał za leżeniem na brzuchu teraz uwielbia. Od kilku dni budzi się ok. 4-5 i godzinę nie śpi. :(
Tobi powoli zaczyna się kręcić. Bierze nóżki do góry i przewraca się raz na jeden bok, raz na drugi. Wcześniej nie przepadał za leżeniem na brzuchu teraz uwielbia. Od kilku dni budzi się ok. 4-5 i godzinę nie śpi. :(
Witajcie Dziewczyny,
widzę że rozmawiacie o bujaczku. Moja Córcia ma 3,5 miesiąca i czasami sadzałam Ją na bujaczku ale ktoś mądry zwrócił mi uwagę by za często tego nie robić gdy dziecko nie siedzi, bo zaburzam naturalny tor rozwojowy dziecka - sadzać jak dziecko będzie siedzieć - iść w rozwoju za dzieckiem,a nie przyspieszać. Ot taka mądrość na pierwszą wypowiedź tutaj. Swoją drogą czy możecie mnie oświecić - jak się tu odnaleźć? Jestem tu pierwszy raz. Mieszkam we Wrzeszczu, nie mam w Gdańsku znajomych Mam i weselej będzie pogadać z kimś dorosłym o podobnym klimacie :-)
widzę że rozmawiacie o bujaczku. Moja Córcia ma 3,5 miesiąca i czasami sadzałam Ją na bujaczku ale ktoś mądry zwrócił mi uwagę by za często tego nie robić gdy dziecko nie siedzi, bo zaburzam naturalny tor rozwojowy dziecka - sadzać jak dziecko będzie siedzieć - iść w rozwoju za dzieckiem,a nie przyspieszać. Ot taka mądrość na pierwszą wypowiedź tutaj. Swoją drogą czy możecie mnie oświecić - jak się tu odnaleźć? Jestem tu pierwszy raz. Mieszkam we Wrzeszczu, nie mam w Gdańsku znajomych Mam i weselej będzie pogadać z kimś dorosłym o podobnym klimacie :-)
Haniu już doskonale się odnalazłaś :) Napisz coś więcej o swojej córeczce :)
Przyznam Ci rację, od "naszego" Pana Marcina mamy nakaz leżenia na prosto (większość czasu). Czasami układam go w foteliku samochodowym jak mi zaczyna buczeć a muszę np. coś robię w kuchni. Jak mnie widzi to się uspakaja.
Jutro wędrujemy kolejny raz na rehabilitację, ostatnio byliśmy rano i coś Tobikowi godzina nie przypasowała, strasznie marudził. Teraz wróciliśmy do godzin popołudniowych. W czwartek idziemy do neurologa NFZ, miałam zrezygnować z wizyty bo będziemy mieć lekarzy w OWI ale stwierdziłam, że pójdziemy. Jak będzie trzeba zrobić jakieś badania czy usg to przynajmniej nie będziemy płacić bo do tej pory wszystko robiliśmy prywatnie. Mam nadzieje, że teraz usłyszę coś pozytywnego.
Aniu u nas ze względu na asymetrię również był problem krzywej główki. Kupiłam poduszkę simonatal, niby ma pomóc. Jak na razie testujemy.
https://simonatal.de/397/Lagerungskissen.htm (BABYDORM)
Przyznam Ci rację, od "naszego" Pana Marcina mamy nakaz leżenia na prosto (większość czasu). Czasami układam go w foteliku samochodowym jak mi zaczyna buczeć a muszę np. coś robię w kuchni. Jak mnie widzi to się uspakaja.
Jutro wędrujemy kolejny raz na rehabilitację, ostatnio byliśmy rano i coś Tobikowi godzina nie przypasowała, strasznie marudził. Teraz wróciliśmy do godzin popołudniowych. W czwartek idziemy do neurologa NFZ, miałam zrezygnować z wizyty bo będziemy mieć lekarzy w OWI ale stwierdziłam, że pójdziemy. Jak będzie trzeba zrobić jakieś badania czy usg to przynajmniej nie będziemy płacić bo do tej pory wszystko robiliśmy prywatnie. Mam nadzieje, że teraz usłyszę coś pozytywnego.
Aniu u nas ze względu na asymetrię również był problem krzywej główki. Kupiłam poduszkę simonatal, niby ma pomóc. Jak na razie testujemy.
https://simonatal.de/397/Lagerungskissen.htm (BABYDORM)
Ufff, cieszę się, że się odnalazłam:-) Tosia ma prawie 4 miesiące-bez 10 dni-urodziła się 1.10. Rodziłam w swissmedzie, niestety trafiłam potem na zaspę z zakażeniem rany (cesarka). Początek nie był zbyt przyjemny ale teraz jest fajnie :-) Tośka właśnie śpi spowinięta w wózku. Już jej się ząbki wiercą w dziąsłach, więc trochę marudzi. Poza tym śpi dobrze, tym bardziej w nocy - z nami w łóżku, przy cycku ;-) Widzę MamaM, że asymetria i rehabilitacja? - tez miałam taki czas że zastanawiałam się czy Tośka nie ma asymetrii, ale okazało się że jest ok. Jak to jest na forum - spotykacie się tez czasami?
MamoM daje coś ta poduszka?? bo nasz od urodzenia ma przekrzywioną główkę - asymetria z brzuszka i pani neurolog kazała ćwiczyć w domu, stąd kilkanaście razy dziennie Młody na brzuszku i ma trzymać główkę w górze i raz z jednej a raz z drugiej strony Go zaczepiać :)
po ćwiczeniach jest lepiej, ale... są momenty gdy jednak główka jest wyginana - przez sen, emocje i te de. no ale też i gdy odpoczywa, czyli od czasu do czasu widzę że się poprawiło :) zawsze coś :D
Nam pani neurolog wręcz nakazała wkładanie jak często się da do fotelika, wręcz wymianę gondoli na fotelik podczas spacerów, by odzwyczajać dziecko od nadmiernego korzystania z mięśni przednich (brzuszek i cały przód się napinają aż wyginają się w łuk do góry, jak leży np na plecach), i chodzi o taki łyżeczkowy kształt. co do fotelików i leżaczków w wieku noworodkowym czyli przez pierwszy miesiac życia nie używamy bo to może prowadzić do wad postawy, ale dzieci nie pionizujemy aż same nie będą trzymać pionu, do tego czasu właśnie leżaczki i oteliki w fasolkowym kształcie :D tak nas na SR uczyli, tak też Zawitkowski mówi :)
po ćwiczeniach jest lepiej, ale... są momenty gdy jednak główka jest wyginana - przez sen, emocje i te de. no ale też i gdy odpoczywa, czyli od czasu do czasu widzę że się poprawiło :) zawsze coś :D
Nam pani neurolog wręcz nakazała wkładanie jak często się da do fotelika, wręcz wymianę gondoli na fotelik podczas spacerów, by odzwyczajać dziecko od nadmiernego korzystania z mięśni przednich (brzuszek i cały przód się napinają aż wyginają się w łuk do góry, jak leży np na plecach), i chodzi o taki łyżeczkowy kształt. co do fotelików i leżaczków w wieku noworodkowym czyli przez pierwszy miesiac życia nie używamy bo to może prowadzić do wad postawy, ale dzieci nie pionizujemy aż same nie będą trzymać pionu, do tego czasu właśnie leżaczki i oteliki w fasolkowym kształcie :D tak nas na SR uczyli, tak też Zawitkowski mówi :)
Haniu u nas asymetria mały pikuś z którego już wychodzimy. Największy problem to lekki niedowład rączki i napięcie. Rehabilitacja jak na razie jest i będzie na pewno do 1 rż, a później to się okażę.
Słoneczko ze względu na naszą przypadłość Tobiś ma leżeć prosto lub być noszony w łyżeczkę czyli coś takiego jak w foteliku. Biorąc pod uwagę, że mój brzdąc to kawał chłopa na spacery tylko i wyłącznie gondola. Fotelik tylko do samochodu, na krótkie zakupy lub czasami w domku. Boję się co będzie za 2-3 miesiące. Mały waży już ponad 8kg, a fotelik są tylko do 13kg!
Słoneczko, poduszka daje tyle, że w nocy Tobik ma głowę prosto lub na boki przy czy nie ma tego nacisku na bok głowy jak jest materacu. Co do tego skrętu głowy mamy teraz już rozluźnione mięśnie szyi i mały fajnie obraca na prawo i lewo główkę. Ale to udało nam się po założeniu plastrów KINESIOTAPING i co ćwiczeniach w gabinecie. Te co wykonujemy w domu mają tylko utrwalić zdrowe nawyki ułożeniowe, czyli odpowiednia zabawa, trzymanie, układanie. Tak naprawdę rezultaty widzę co ćwiczeniach w gabinecie.
Słoneczko ze względu na naszą przypadłość Tobiś ma leżeć prosto lub być noszony w łyżeczkę czyli coś takiego jak w foteliku. Biorąc pod uwagę, że mój brzdąc to kawał chłopa na spacery tylko i wyłącznie gondola. Fotelik tylko do samochodu, na krótkie zakupy lub czasami w domku. Boję się co będzie za 2-3 miesiące. Mały waży już ponad 8kg, a fotelik są tylko do 13kg!
Słoneczko, poduszka daje tyle, że w nocy Tobik ma głowę prosto lub na boki przy czy nie ma tego nacisku na bok głowy jak jest materacu. Co do tego skrętu głowy mamy teraz już rozluźnione mięśnie szyi i mały fajnie obraca na prawo i lewo główkę. Ale to udało nam się po założeniu plastrów KINESIOTAPING i co ćwiczeniach w gabinecie. Te co wykonujemy w domu mają tylko utrwalić zdrowe nawyki ułożeniowe, czyli odpowiednia zabawa, trzymanie, układanie. Tak naprawdę rezultaty widzę co ćwiczeniach w gabinecie.
No to długo potrafi Ci czuwać Bamboszku,ale za to śpi całe nocki:)Coś za coś.Mój to zaraz by marudził jakby tak długo nie spał,tyle że on ucina sobie krótkie drzemki to też inaczej,a dziś w nocy chyba jakiś cud się stał,Oliś zasnął jak zwykle około 20.00,co prawda obudził się o 20.30 ale zaraz zasnął i spał aż do 3.00!tak to zawsze o 1.00 budzi się na mleko,no a potem około 7.00 zjadł i dalej spał do 8.30 normalnie w szoku jestem,ciekawe czy to tak będzie czy to taki jednorazowy epizod.
My nic z główką nie robimy,niby rehabilitacja nie potrzrebna jak tylko układać na odwrotnej stronie,jutro szczepienie więc zapytam lekarza bo on tylko na odleżałej stronie śpi i nie ma rady,nie wiem jak mu pomóc.
My nic z główką nie robimy,niby rehabilitacja nie potrzrebna jak tylko układać na odwrotnej stronie,jutro szczepienie więc zapytam lekarza bo on tylko na odleżałej stronie śpi i nie ma rady,nie wiem jak mu pomóc.
A jakbyś położyła go na boczku na tej drugiej stronie? Możesz go oblożyć specjalnymi walkami podpierającymi, o czymś takim: http://marko604.istore.pl/pl/tm-bezpieczne-waleczki-walki-walek-dla-niemowlat-2654.html
my w srodę zaczynamy rehabilitację, dziś mała przewróciła się z brzuszka na plecy ale to chyba przypadkowo.
U nas są zazwyczaj dwie drzemki ( jesli oczywiscie jestesmy w domu, nigdzie nie jedziemy, bo wiadomo w aucie zasypia od razu) mniej więcej nasz dzień tak wygląda
7-8 pobudka i cyc
ok 10 cyc i drzemka 2h
ok 14.30 cyc i drzemka - potrafi nawet 3h spać
19 kapiel
20 cyc i spanie
Oczywiscie w między czasie pierś. Ile Wasze maluychy, które karmici piersią mają posiłków?
U nas są zazwyczaj dwie drzemki ( jesli oczywiscie jestesmy w domu, nigdzie nie jedziemy, bo wiadomo w aucie zasypia od razu) mniej więcej nasz dzień tak wygląda
7-8 pobudka i cyc
ok 10 cyc i drzemka 2h
ok 14.30 cyc i drzemka - potrafi nawet 3h spać
19 kapiel
20 cyc i spanie
Oczywiscie w między czasie pierś. Ile Wasze maluychy, które karmici piersią mają posiłków?
Madziulka to masz model do spania normalnie,jeszcze noc przesypia to już wogóle luksus.No z pierwszym też tak było jak opisujesz,do spania dziecko idealne,za to gorzej z jedzeniem,a drzemką to ja nazywam takie spanie tylko po 30 min jak Oliwierek:)
My mamy 5-6 karmień,zależy oczywiście jak śpi,a na piersi mieliśmy 8,nie licząc nocy.
MamaM myślisz że obkładając takimi wałeczkami dziecko nie przekręci się na plecki,ja kładłam go na boczek,ale on sam się przekręca na plecki i znów główka w drugą stronę,czasami podchodzę i sama mu ją przekręcam ale w nocy to już tego nie kontroluję bo śpię.
My mamy 5-6 karmień,zależy oczywiście jak śpi,a na piersi mieliśmy 8,nie licząc nocy.
MamaM myślisz że obkładając takimi wałeczkami dziecko nie przekręci się na plecki,ja kładłam go na boczek,ale on sam się przekręca na plecki i znów główka w drugą stronę,czasami podchodzę i sama mu ją przekręcam ale w nocy to już tego nie kontroluję bo śpię.
Z pierwszym to ja mialam mega przeboje , naprawde, a Amelka to chyba rekompensata haha aale zeby nie byl otak pieknie i kolorowo to w dzien zasypia w wozku zeby te 2 h pospala, w lozeczku budzi sie po 15 min i nie chce dalej zasnac. Chcialabym aby te dzienne drzemki jednk w lozeczku byly, no coz nie mozna miec wszstkiego. Na noc tez sama nie zasypia, tylko przy cycku , chociaz dzis jak ja odlozylam to sie obudzila ,troche sie powiercila i zasnela.
Gorzej ze starsza, mamy takie cyrki przy zasypianiu ze glowa mala :/
Gorzej ze starsza, mamy takie cyrki przy zasypianiu ze glowa mala :/
Madzulka po pierwsze wkońcu widzę Twój suwaczek i kojarzę Ciebie z forum(jestem już na nim 6 lat) a po drugie nie przejmuj sie jak,ważne że śpi 2 godziny,ja mojego starszego też w wózku lulałam jak był malutki,potem jakoś w łóżeczku usypiał,ale i na rękach też,nie pamiętam dokładnie,a na niektóre dzieci nie ma sposobu,nie chcą spać i już.
Mama M,dla dzieci najwygodniejszą pozycją jest właśnie na plecach,a na wznak układać to niebezpieczne znów.
Mama M,dla dzieci najwygodniejszą pozycją jest właśnie na plecach,a na wznak układać to niebezpieczne znów.
Hehe no tak , w koncu sie zalogowalam. Ja tez dlugo na forum jestem , najpierw weselnik teraz rodzinka :)
Dlatego az tak sie tym nie przejmuje, bo jak jestem teraz z dwojka to wole zeby dluzej pospala , wtedy nie bedzie tak marudzic b obedzie wyspana.
Wiecie o ktorej Patrycja mi dzis wstala , o 5.30!!!!!! Masakra, skad t odziecko ma tyle energi , zwlaszcza ze wczoraj wyjatkowo pozno zasnela bo przed 22.
Dlatego az tak sie tym nie przejmuje, bo jak jestem teraz z dwojka to wole zeby dluzej pospala , wtedy nie bedzie tak marudzic b obedzie wyspana.
Wiecie o ktorej Patrycja mi dzis wstala , o 5.30!!!!!! Masakra, skad t odziecko ma tyle energi , zwlaszcza ze wczoraj wyjatkowo pozno zasnela bo przed 22.
Cześć dziewczyny, długo mnie nie było, ale już wracam do was..
Nie nadrobiłam wszystkkiego, ale jeżeli chodzi o spanie to moja Asia przesypia mi całe noce, a w dzień ma 3 drzemkii, ok 1-2h jedna.
Ata211, ja też jestem z wrzeszcza i spaceruje w okolicach Halleria/Kościuszki. A Ty gdzie, bo może któregoś dnia byśmy umówiły się na wspólny spacerek.
Nie nadrobiłam wszystkkiego, ale jeżeli chodzi o spanie to moja Asia przesypia mi całe noce, a w dzień ma 3 drzemkii, ok 1-2h jedna.
Ata211, ja też jestem z wrzeszcza i spaceruje w okolicach Halleria/Kościuszki. A Ty gdzie, bo może któregoś dnia byśmy umówiły się na wspólny spacerek.
Uzupełniam dane:
ROZPAKOWANE:
mamtu 09.08 (03.09) - SYNEK Tadek - 2980g, 56cm (Szpital Wojewódzki SN)
Arabelka - 30.08.2013 - synek MIKOŁAJ
Mandi - 01.09.2013 - syn WOJTUŚ
Bambosz - 04.09.2013 - córka RÓŻYCZKA - 3490g, 55 cm, Wejherowo
ania27 - 07.09.2013 - synek OLIWIER-3480g, 52 cm
Madziulka - 09.09.2013 - córka AMELKA 3681g, 56 cm Zaspa
Madleen - 11.09.2013 (synek)
alkar82 - 19.09.2013 (córeczka, Kliniczna)
_MamaM_ - 24.09.2013 synek Tobiasz- 3640g, 55cm, Kliniczna
meg - 26.09.2013 - córeczka Zuzia 3750g, 56cm , 9:22- Kliniczna CC
IwonaK - 27.09.2013 - synek Alex, 3140 g, 58 cm, Swissmed
Hania - 01.10.2013, córeczka Tosia, 3980 g, 58 cm, Swissmed
asia1611 - 03.10.2013 - córeczka Antosia, waga 3085 i 53 cm, Swissmed
Arlii - 03.10.2013 - córeczka, waga przy porodzie 3320, przy wypisie 3150, dł 60 cm, Szpital Wojewódzki
ata211 - 4.10.2013, córeczka Karolina, 3100g, 53cm, Kliniczna
Annkkaa - 09.10.2013 córeczka, 3190g, 56cm, kliniczna
Kamisia33 - 19.10.2013, córeczka Wiktoria, 3350g, 52 cm
lucy80 - 19.10.2013 (31.10), córeczka Anna, 3355g
1985sloneczko - 21.10.2013, synek, 4300g, 60cm, Zaspa
Patusiq- 25.10.2013r. córeczka 3780kg , 58cm , Zaspa
olimpia20111 - 2.11.2013r., córeczka, 3900g, 58cm, Wejherowo
andziaaa - 6.11.2013r, synek Igor, 4100g, 57cm, Zaspa
ROZPAKOWANE:
mamtu 09.08 (03.09) - SYNEK Tadek - 2980g, 56cm (Szpital Wojewódzki SN)
Arabelka - 30.08.2013 - synek MIKOŁAJ
Mandi - 01.09.2013 - syn WOJTUŚ
Bambosz - 04.09.2013 - córka RÓŻYCZKA - 3490g, 55 cm, Wejherowo
ania27 - 07.09.2013 - synek OLIWIER-3480g, 52 cm
Madziulka - 09.09.2013 - córka AMELKA 3681g, 56 cm Zaspa
Madleen - 11.09.2013 (synek)
alkar82 - 19.09.2013 (córeczka, Kliniczna)
_MamaM_ - 24.09.2013 synek Tobiasz- 3640g, 55cm, Kliniczna
meg - 26.09.2013 - córeczka Zuzia 3750g, 56cm , 9:22- Kliniczna CC
IwonaK - 27.09.2013 - synek Alex, 3140 g, 58 cm, Swissmed
Hania - 01.10.2013, córeczka Tosia, 3980 g, 58 cm, Swissmed
asia1611 - 03.10.2013 - córeczka Antosia, waga 3085 i 53 cm, Swissmed
Arlii - 03.10.2013 - córeczka, waga przy porodzie 3320, przy wypisie 3150, dł 60 cm, Szpital Wojewódzki
ata211 - 4.10.2013, córeczka Karolina, 3100g, 53cm, Kliniczna
Annkkaa - 09.10.2013 córeczka, 3190g, 56cm, kliniczna
Kamisia33 - 19.10.2013, córeczka Wiktoria, 3350g, 52 cm
lucy80 - 19.10.2013 (31.10), córeczka Anna, 3355g
1985sloneczko - 21.10.2013, synek, 4300g, 60cm, Zaspa
Patusiq- 25.10.2013r. córeczka 3780kg , 58cm , Zaspa
olimpia20111 - 2.11.2013r., córeczka, 3900g, 58cm, Wejherowo
andziaaa - 6.11.2013r, synek Igor, 4100g, 57cm, Zaspa
Dzisiejszy dzień jest po prostu nie do wytrzymania... Nie wiem, czy zęby się zaczynają, czy przeżywa sensacje jakieś w związku z rozszerzaniem diety, ale awanturuje się cały dzień, nie chce nic jeść praktycznie (poza marchewką z ziemniaczkiem, to wrąbała na jednym wydechu) i ciągle się napręża (robi taki jakby mostek, wypinając brzuszek).
Kupa była, nie wiem, idzie kolejna?
Gdy posmarowałam jej ząbki Calgelem, to po kąpieli zjadła butelkę. A potem znowu zaczęła się jazda.
Chodzę już na rzęsach. Mam nadzieję, że pójdzie dziś spać, gdy nadejdzie na to pora. :|
Kupa była, nie wiem, idzie kolejna?
Gdy posmarowałam jej ząbki Calgelem, to po kąpieli zjadła butelkę. A potem znowu zaczęła się jazda.
Chodzę już na rzęsach. Mam nadzieję, że pójdzie dziś spać, gdy nadejdzie na to pora. :|
u nas z karmieniami (z piersi) to tak 5-10 razy na dobę :) Zalezy ile spi. Czasami płacze co godzine ale i tez zdarzaja sie dluzsze przerwy do 6h. U nas nie ma zadnej regularnosci, różne pory drzemek i karmien. Kąpiel mamy o stałej porze.
Od kilku dni Ania odkryła swoją rączkę i namietnie ją ssie. Wypluwa smoczek i wpycha tą swoją piąstkę :) Zauważyłam tez początki slinienia. U starszego jak sie zaczeło to slinienie to sliniaki co pół godziny musiałam zmieniac :)
Słoneczko przy Jasku miałam leżaczek, taki zwykly do chyba 8kg, z wibracjami których nie lubił, a bujac musiałam sama. Teraz mamy hustawkę i jestem o wiele bardziej zadowolona. Jak mi płacze to szybko sie w niej uspokaja i zasypia. Mała na szczescie uwielbia lezec na macie, to z hustawki i tak nie korzystamy za często, ale przydaje sie w kuchni :) Poza tym musze uwazac jak mała jest w hustawce bo Jasiek lubi zwiekszac jej szybkosc bujania na maxa i buja sie jak szalona ;)
Mam cos takiego
http://www.bangla.pl/dzieci/meble-wyposazenie-domu/hustawki-bujaki-lezaczki/hustawki-jumpery/fisher-price-hustawka-rainforest-m6710-pd6053.htm
Od kilku dni Ania odkryła swoją rączkę i namietnie ją ssie. Wypluwa smoczek i wpycha tą swoją piąstkę :) Zauważyłam tez początki slinienia. U starszego jak sie zaczeło to slinienie to sliniaki co pół godziny musiałam zmieniac :)
Słoneczko przy Jasku miałam leżaczek, taki zwykly do chyba 8kg, z wibracjami których nie lubił, a bujac musiałam sama. Teraz mamy hustawkę i jestem o wiele bardziej zadowolona. Jak mi płacze to szybko sie w niej uspokaja i zasypia. Mała na szczescie uwielbia lezec na macie, to z hustawki i tak nie korzystamy za często, ale przydaje sie w kuchni :) Poza tym musze uwazac jak mała jest w hustawce bo Jasiek lubi zwiekszac jej szybkosc bujania na maxa i buja sie jak szalona ;)
Mam cos takiego
http://www.bangla.pl/dzieci/meble-wyposazenie-domu/hustawki-bujaki-lezaczki/hustawki-jumpery/fisher-price-hustawka-rainforest-m6710-pd6053.htm
No, kolejny dzień czas zacząć, zobaczymy, jak dziś będzie... Póki co lecę na kontrolę do gina, zobaczymy, jak tam moje szwy rozpuszczalne. :)
Zobaczcie, jaki hardcorowy artykuł na fejsie ktoś wrzucił:
http://ekotest.blog.pl/2012/06/11/pieluszki-jednorazowe-sa-niebezpieczne-dla-zdrowia/
Zobaczcie, jaki hardcorowy artykuł na fejsie ktoś wrzucił:
http://ekotest.blog.pl/2012/06/11/pieluszki-jednorazowe-sa-niebezpieczne-dla-zdrowia/
Bambosz, zgodzę się z jednym, odnośnie przegrzania jader. Już nieraz o tym słyszałam. Co do odpażeń to duże znaczenie ma to jak często zmieniamy pieluchy. Ogólnie powinno się zmieniać po każdym oddaniu moczu, ew. po dwóch.. niestety mamy często trzymają pieluchę do momentu, aż z niej cieknie. Szczególnie starsze dzieci noszą wielką bombę między nogami...
Co do metali ciężkich, brakuje mi w tym artykule norm jakie mogą być stosowane w takich produktach. Wydaje mi się, że ten temat jest lekko naciągnięty, żaden produkt nie dostał by atestu gdyby był szkodliwy, szczególnie u nas. Nasze normy są naprawdę ostre!
Staram się przewijać małego bardzo często, zazwyczaj jak zrobi siusiu to zaraz przebieram. Stosuję krem przeciw odparzeniom tylko raz dziennie i nie mamy problemów
Co do metali ciężkich, brakuje mi w tym artykule norm jakie mogą być stosowane w takich produktach. Wydaje mi się, że ten temat jest lekko naciągnięty, żaden produkt nie dostał by atestu gdyby był szkodliwy, szczególnie u nas. Nasze normy są naprawdę ostre!
Staram się przewijać małego bardzo często, zazwyczaj jak zrobi siusiu to zaraz przebieram. Stosuję krem przeciw odparzeniom tylko raz dziennie i nie mamy problemów
Ale Wam zazdroszcze takiego długiego snu u maluszków,można wtedy dużo zrobić w domu lub zwyczajnie odpoczą o ile da się szczególnie przy dwóch pociechach.
Co do odparzeń,my tak często pieluch nie zmieniamy bo synek oddaje mało moczu i szkoda nam pieluch marnować,a pampersy super wchłaniają,nic go nie odparza,kupkę zaraz zmieniam i nie muszę niczego stosować,tylko na noc profilaktycznie smaruje maścią z lanoliną.
Czy Wasze maluchy które są na mm piją jakieś płyny,nie wiem woda bądz herbatka,bo mój niczego nie chce i teraz mamy awarię w postaci zaparć,dlatego też z warzyw przeszliśmy na owoce,narazie jabłuszko testujemy dla poprawy kupki:)
Co do odparzeń,my tak często pieluch nie zmieniamy bo synek oddaje mało moczu i szkoda nam pieluch marnować,a pampersy super wchłaniają,nic go nie odparza,kupkę zaraz zmieniam i nie muszę niczego stosować,tylko na noc profilaktycznie smaruje maścią z lanoliną.
Czy Wasze maluchy które są na mm piją jakieś płyny,nie wiem woda bądz herbatka,bo mój niczego nie chce i teraz mamy awarię w postaci zaparć,dlatego też z warzyw przeszliśmy na owoce,narazie jabłuszko testujemy dla poprawy kupki:)
To super że tak blisko siebie mieszkamy, ja mieszkam odrazu przy szkole podstawowej 52.
Ja wychodzę z małą do -10 ale tak na godzinke, bo jej to cieplutko ale ja już jestem zmarznięta.
Co do jutra, to niewiem czy wyjdziemy, prawdopodbnie gości będę miała, ale to rano będę dopiero wiedziała, więc jak coś to na forum się umówimy rano ;)
Ja wychodzę z małą do -10 ale tak na godzinke, bo jej to cieplutko ale ja już jestem zmarznięta.
Co do jutra, to niewiem czy wyjdziemy, prawdopodbnie gości będę miała, ale to rano będę dopiero wiedziała, więc jak coś to na forum się umówimy rano ;)
U Was tak zimno?My mamy +6:)
My dziś mieliśmy problem z kupką,czekaliśmy na nią prawie cały dzień,nie wiem co się stało że dostał zaparć,ale wiem że narazie żadnej marchewki jeść nie może,tylko owoce.
Oliwier nie chce mi pić nic oprócz mleka.
Bambosz tak Ciebie czytałam w innych wątkach i naprawdę mleko modyfikowane nie załatwi sprawy z lepszym spaniem,sama to przerobiłam i gdyby nie moja zmiana pokarmu napewno nie zrezygnowałbym z tego powodu z karmienia piersią.Nie wiem skąd się wzięło,że większość ludzi uważa że jak dziecko najedzone to dłużej pośpi,nie zawsze to idzie w parze.
Dziś też od znajomej usłyszałam"No ale musisz więcej mleka robić na noc żeby dłużej Ci pospał"roześmiałam się, bo czy ja mu kleikiem zagęszczę czy wypije samo mleko mniej albo więcej to i tak ma swoją godzinę pobudki nocnej i cieszę się że tylko jedną bo bywało bardzo żle że budził się co godzinę,no ale każdy mądry bo ich dziecię przesypia całe noce,dziś jak usłyszałam że jej mała potrafi przespać 12 godzin w nocy to aż oczy wyszły mi na wierzch,do tego jeszcze dużo śpi w dzień i jada po 220 ml mleka co 4 godziny,no model idealny:)
My dziś mieliśmy problem z kupką,czekaliśmy na nią prawie cały dzień,nie wiem co się stało że dostał zaparć,ale wiem że narazie żadnej marchewki jeść nie może,tylko owoce.
Oliwier nie chce mi pić nic oprócz mleka.
Bambosz tak Ciebie czytałam w innych wątkach i naprawdę mleko modyfikowane nie załatwi sprawy z lepszym spaniem,sama to przerobiłam i gdyby nie moja zmiana pokarmu napewno nie zrezygnowałbym z tego powodu z karmienia piersią.Nie wiem skąd się wzięło,że większość ludzi uważa że jak dziecko najedzone to dłużej pośpi,nie zawsze to idzie w parze.
Dziś też od znajomej usłyszałam"No ale musisz więcej mleka robić na noc żeby dłużej Ci pospał"roześmiałam się, bo czy ja mu kleikiem zagęszczę czy wypije samo mleko mniej albo więcej to i tak ma swoją godzinę pobudki nocnej i cieszę się że tylko jedną bo bywało bardzo żle że budził się co godzinę,no ale każdy mądry bo ich dziecię przesypia całe noce,dziś jak usłyszałam że jej mała potrafi przespać 12 godzin w nocy to aż oczy wyszły mi na wierzch,do tego jeszcze dużo śpi w dzień i jada po 220 ml mleka co 4 godziny,no model idealny:)
Ania, odnośnie twojego komentarza dot. moich wypowiedzi o MM - dzielę się tylko swoim doświadczeniem, co podkreślam zresztą w tamtym wątku. A moje doświadczenie jest takie, że przejście na MM rozwiązało bardzo wiele problemów - w tym ze złapaniem przez małą rytmu dnia i przesypianiem nocy. Autorka tamtego wątku ma dziecko, które NIE ma rytmu dnia i panuje tam kompletny chaos - a skoro u mnie MM pomogło, może pomogłoby też jej (niestety, nie pomoże, bo dziecko jej nie toleruje żadnego smoczka).
Każdy robi po swojemu, a forum służy wymianie myśli tylko. Jeden ubiera w ciapki, drugi w paski, jednemu MM służy, drugiemu nic nie daje - i tyle.
Każdy robi po swojemu, a forum służy wymianie myśli tylko. Jeden ubiera w ciapki, drugi w paski, jednemu MM służy, drugiemu nic nie daje - i tyle.
Byliśmy dziś z rana u neurologa wreszcie, odkładana wizyta przez ponad 2 miechy. Na szczęście wszystko jest petarda, napięcie mięśniowe jest w normie i został tylko ślad asymetrii ułożeniowej w leżeniu na wznak. Dostaliśmy skierowanie na 5 zabiegów rehabilitacyjnych, żeby ostatecznie wszystko wyrównać, i na USG mózgowia kontrolnie.
We wtorek trzecia dawka szczepień. Oby żaden katar się nie przypętał. :)
We wtorek trzecia dawka szczepień. Oby żaden katar się nie przypętał. :)
z nowości u nas:
Mały od kilku dni śpi w ciągu dnia!! Więc mogę robić - cokolwiek :D
Baaa od tych kilku dni nie je już 40min a max 20 no 25min :D
Wczoraj zmówiłam dziś przyszło - leżaczek-bujaczek i karuzela nad łóżeczko :D Mały właśnie śpi w leżaczku :D
zdecydowałam się na: http://www.brightstarts.com.pl/index.php?p2030,lezaczek-hipopotam-do-18kg-7001
i: http://www.tinylove.com.pl/index.php?p2357,karuzela-lesni-przyjaciele
co do tego artykułu o pieluchach zauważyłyście że najświeższy zarzut jest z 2000roku? to 13lat - przez ten czas pampki się trochę zmieniły ;)
co do mm, wiecie jakie jest moje zdanie, uważam że nawet najlepsze mm nie zastąpi mleka matki i duuużo czasu minie zanim odstawię dziecię me od piersi :) co do spania w nocy, to jeśli dziecko nie śpi to samo mm nie pomoże, często dzieci się same przestawiają i nie wiemy czy to zasługa mm właśnie ;) mój od początku noce przesypiał, z jedną lub dwiema pobudką na karmienie, mimo że kazali mi Go budzić w nocy i karmić co 2 godz Mały spał dalej i gdzieś miał cycka ;) a mojej koleżanki maluszek, mimo mm w nocy budzi na jedzenie i godz czasami dwie po jedzeniu nie chce spać i męczy płakaniem - wszystko zależy od dziecka :)
Mały od kilku dni śpi w ciągu dnia!! Więc mogę robić - cokolwiek :D
Baaa od tych kilku dni nie je już 40min a max 20 no 25min :D
Wczoraj zmówiłam dziś przyszło - leżaczek-bujaczek i karuzela nad łóżeczko :D Mały właśnie śpi w leżaczku :D
zdecydowałam się na: http://www.brightstarts.com.pl/index.php?p2030,lezaczek-hipopotam-do-18kg-7001
i: http://www.tinylove.com.pl/index.php?p2357,karuzela-lesni-przyjaciele
co do tego artykułu o pieluchach zauważyłyście że najświeższy zarzut jest z 2000roku? to 13lat - przez ten czas pampki się trochę zmieniły ;)
co do mm, wiecie jakie jest moje zdanie, uważam że nawet najlepsze mm nie zastąpi mleka matki i duuużo czasu minie zanim odstawię dziecię me od piersi :) co do spania w nocy, to jeśli dziecko nie śpi to samo mm nie pomoże, często dzieci się same przestawiają i nie wiemy czy to zasługa mm właśnie ;) mój od początku noce przesypiał, z jedną lub dwiema pobudką na karmienie, mimo że kazali mi Go budzić w nocy i karmić co 2 godz Mały spał dalej i gdzieś miał cycka ;) a mojej koleżanki maluszek, mimo mm w nocy budzi na jedzenie i godz czasami dwie po jedzeniu nie chce spać i męczy płakaniem - wszystko zależy od dziecka :)
Bamboszku ale to Twoje doświadczenie a dzieci są różne,ja mogę ze swojego napisać że mm nie załatwia sprawy przesypiania nocy,a Ty wszędzie piszesz żeby przejść na mm,nawet już ktoś Ci zwrócił uwagę.Nie ma co na siłę kogoś przekonywać do czegoś,a dziewczyna jakby chciała to podawałaby tak długo butelkę aż załapie,przecież innego wyjścia by nie miało dziecię,ale widocznie nie chce,więc nie ma co radzić.U nas nie ma regularnego rytmu dnia,nawet bym powiedziała że jest gorzej,też panuje troszkę chaos no bo wszystko zależy jak śpi w nocy.
Słoneczko,też jestem tego zdania co Ty odnośnie matczynego mleka,a karmienie będzie coraz krótsze,zobaczysz,mój też na początku długo siedział przy cycku a potem tylko 5 min i za każdym razem najadał sie w tak krótkim czasie.A ja do tej pory zadaję sobie pytanie co się stało,że mój pokarm nagle zamienił się w wodę,szkoda(:No ale tak się stało,trudno.
Słoneczko,też jestem tego zdania co Ty odnośnie matczynego mleka,a karmienie będzie coraz krótsze,zobaczysz,mój też na początku długo siedział przy cycku a potem tylko 5 min i za każdym razem najadał sie w tak krótkim czasie.A ja do tej pory zadaję sobie pytanie co się stało,że mój pokarm nagle zamienił się w wodę,szkoda(:No ale tak się stało,trudno.
No tak Ania, wszędzie tak piszę, bo tak uważam. :) Natomiast, jak również już napisałam (...), uważam, że tamta dziewczyna zabrnęła w jakąś ślepą uliczkę i bardzo jej współczuję, bo jeśli dziecko nie chce ŻADNEGO smoczka, to nawet nie ma szansy się przekonać, czy mm coś zmieni, czy nie.
Ja sobie po prostu najbardziej cenię porządek dnia i uważam to za jedną z najważniejszych rzeczy w wychowaniu na tym etapie i na późniejszym też. Ponadto nie mogę rezygnować z pracy, przynajmniej w pewnym zakresie, nie mam żadnego wsparcia od nikogo w opiece nad dzieckiem i prowadzeniu domu, i nie wyobrażam sobie w związku z tym, że mogłabym np. większość dnia spędzać na karmieniu. I tyle.
Ja sobie po prostu najbardziej cenię porządek dnia i uważam to za jedną z najważniejszych rzeczy w wychowaniu na tym etapie i na późniejszym też. Ponadto nie mogę rezygnować z pracy, przynajmniej w pewnym zakresie, nie mam żadnego wsparcia od nikogo w opiece nad dzieckiem i prowadzeniu domu, i nie wyobrażam sobie w związku z tym, że mogłabym np. większość dnia spędzać na karmieniu. I tyle.
No widzisz druga część Twojej wypowiedzi podaje już zupełnie inne powody,więc to naprawdę nie jest klucz do sukcesu zwłaszcza jak matka pokarm ma i chce karmić,a rytm dnia nie ma tu nic do rzeczy.I karmienie piersią nie zajmuje całego dnia,ja karmiłam co 2-3 godziny,nie częściej,chyba że noc była ciężka ale teraz też takie się zdarzają.
Ja pierwszego syna też sama wychowałam bez niczyjej pomocy,karmiłam piersią ale ze względu na jego alergię musiałam przestać bo pewnie bym jeszcze pokarmiła dłużej tak jak i w tym przypadku,też mam dom cały na głowie,mąż wraca w nocy,bez języka i bez znajomych a jednak długo karmiłam i co za różnica czy piersią czy butelką,nawet bym powiedziała to drugie więcej czasu zajmuje a już najgorzej jest w nocy.Dla mnie karmienie piersią było super wygodne,i zawsze będę przekonywać matki do takiego właśnie karmienia.
I dla mnie osobiście największą zaletą takiego właśnie karmienia jest niesamowita więż matki i dziecka i niech żałują te które nie mogą lub nie chcą tego doświadczyć.
Ja pierwszego syna też sama wychowałam bez niczyjej pomocy,karmiłam piersią ale ze względu na jego alergię musiałam przestać bo pewnie bym jeszcze pokarmiła dłużej tak jak i w tym przypadku,też mam dom cały na głowie,mąż wraca w nocy,bez języka i bez znajomych a jednak długo karmiłam i co za różnica czy piersią czy butelką,nawet bym powiedziała to drugie więcej czasu zajmuje a już najgorzej jest w nocy.Dla mnie karmienie piersią było super wygodne,i zawsze będę przekonywać matki do takiego właśnie karmienia.
I dla mnie osobiście największą zaletą takiego właśnie karmienia jest niesamowita więż matki i dziecka i niech żałują te które nie mogą lub nie chcą tego doświadczyć.
ja też zauważyłam że bambosz strasznie namawia na mm :) no ale od tego właśnie mamy forum aby wyrażać swoje zdanie na dany temat.
Ja przerobiłam i mm i kp i zdecydowanie kp jest lepsze. Przy starszej za dużo nie powalczyłam i się poddałam, nie karmiłam jej, choc wierzcie mi nie miałam nawet butelki w domu ani mleka przygotowujac wyprawke, bo bylam mega nastawiona na karmienie. Teraz pewnie też bym się poddała, bo Amelka dostała już butle w szpitalu , i chyba gdyby nie to że siedzialysmy tam 9 dób ( przez tydzien piła z butli ) to stwierdzilam że nie zmarnuje tej szansy i powalcze o karmienie, udało się, choć łatwo nie było.
Pierwsze 2 miesiace czulam sie jak typowa mleczarnia :))) mialam wrazenie ze wiecznie z cyckiem na wierzchu chodze hehe nic tylko cyc, wieczorem 3h maraton. Też mam dom na głowie, starszą córkę i wlasną firmę, także łatwo nie było. Mialam ulatwienie bo starsza od 7.30 - 15 byla w przedszkolu a ja z cyckiem moglam siedziec przy laptopie. Z biegiem czasu unormowalo sie karmienie. Chociaż nie powiem mialam chwile słabości, jak nie moglam sie w spokoju wykapać bo mloda sie darla o cycka. Ale przetrwałam.
cieszę się że jest dane mi kp , tak jak ania pisze tworzy sie niesamowita wiez i jest to mega wygodne . W nocy zanim zrobilam butle to Pati mi sie wybudzala, a teraz zanim Amelka sie rozbudzi to juz ma cycka w dziobie :))) a ja doslownie z zamkniertymi oczami ja biore, wpycham cycka do buzi i spie dalej.
Co do budzenia nocnego to nie zalezy od glodu , mozesz dzieciaka nafutrowac a i tak sie bedzie budzic. Trzeba przeczekac, wyrosnie z tego. Moja starsza budzila sie non stop, serio , 30 razy jednej nocy mi sie zbudzila a byla na mm, amelka na piersi potrafi cala noc przespac
Jedyne z czym sie nie zgodze to ze kp daje odpornosc , g... prawda, przechodzimy wlasnie druga infekcje , teraz juz zeszlo na oskrzela takze d... blada :(Starsza choc na mm ma o wiele lepsza odpornosc.
Ja przerobiłam i mm i kp i zdecydowanie kp jest lepsze. Przy starszej za dużo nie powalczyłam i się poddałam, nie karmiłam jej, choc wierzcie mi nie miałam nawet butelki w domu ani mleka przygotowujac wyprawke, bo bylam mega nastawiona na karmienie. Teraz pewnie też bym się poddała, bo Amelka dostała już butle w szpitalu , i chyba gdyby nie to że siedzialysmy tam 9 dób ( przez tydzien piła z butli ) to stwierdzilam że nie zmarnuje tej szansy i powalcze o karmienie, udało się, choć łatwo nie było.
Pierwsze 2 miesiace czulam sie jak typowa mleczarnia :))) mialam wrazenie ze wiecznie z cyckiem na wierzchu chodze hehe nic tylko cyc, wieczorem 3h maraton. Też mam dom na głowie, starszą córkę i wlasną firmę, także łatwo nie było. Mialam ulatwienie bo starsza od 7.30 - 15 byla w przedszkolu a ja z cyckiem moglam siedziec przy laptopie. Z biegiem czasu unormowalo sie karmienie. Chociaż nie powiem mialam chwile słabości, jak nie moglam sie w spokoju wykapać bo mloda sie darla o cycka. Ale przetrwałam.
cieszę się że jest dane mi kp , tak jak ania pisze tworzy sie niesamowita wiez i jest to mega wygodne . W nocy zanim zrobilam butle to Pati mi sie wybudzala, a teraz zanim Amelka sie rozbudzi to juz ma cycka w dziobie :))) a ja doslownie z zamkniertymi oczami ja biore, wpycham cycka do buzi i spie dalej.
Co do budzenia nocnego to nie zalezy od glodu , mozesz dzieciaka nafutrowac a i tak sie bedzie budzic. Trzeba przeczekac, wyrosnie z tego. Moja starsza budzila sie non stop, serio , 30 razy jednej nocy mi sie zbudzila a byla na mm, amelka na piersi potrafi cala noc przespac
Jedyne z czym sie nie zgodze to ze kp daje odpornosc , g... prawda, przechodzimy wlasnie druga infekcje , teraz juz zeszlo na oskrzela takze d... blada :(Starsza choc na mm ma o wiele lepsza odpornosc.
To czy mm czy kp jest lepsze to zależy od dziecka i mamy. Straszy syn był karmiony mieszanie, z przewagą mm i od 3 mca przesypiał całą noc. Młodszy jest karmiony piersią i wstaje w nocy 2-4 razy.. w zależności od dnia. Musze jednak przyznać, że Młodszy jest zdrowszy.
Wiktorek od 3 mca nam chorowało, zazwyczaj na zapalenie krtani, a to jakiś katarek, kaszelek.. itp (urodził się w kwietniu).
Tobi nie dostał jeszcze nawet małego katarku. Mimo, że starszy już z dwa razy chorował jak również mnie i męża dopadło przeziębienie a Tobi nic!
Podejście do karmienia jest sprawa indywidualną więc nikogo tu nie palcie na stosie! Jestem jedynaczką ale mam 4 bliskich kuzynów. Mamy dzieci "po roku" :) i tylko ja (najmłodsza z towarzystwa) karmiłam piersią obydwoje. Reszta maluchów z naszej rodziny to dzieci MM!
Dużo się mówi o karmieniu piersią ale nie ma co ukrywać jest to ciężka sprawa szczególnie jak mamy do czynienia z tym pierwszy raz. Często kobiety poddają się i przechodzą na mm. Nie każda kobieta jest w stanie (psychicznym) siedzieć na łóżku i trzymać malca przy piersi po kilka godzin bo jest ciągle głodny. W szpitalu miałam takie maratony, w domu na początku też a potem powiedziałam basta! Walczyłam o laktację i udało się ją w miarę pobudzić ale tez nie czuję się gorsza, że czasami podawałam dziecku mm by się najadło.
Sprawa karmienia jest sprawa indywidualną i niech każda matka o tym decyduję sama :)
Wiktorek od 3 mca nam chorowało, zazwyczaj na zapalenie krtani, a to jakiś katarek, kaszelek.. itp (urodził się w kwietniu).
Tobi nie dostał jeszcze nawet małego katarku. Mimo, że starszy już z dwa razy chorował jak również mnie i męża dopadło przeziębienie a Tobi nic!
Podejście do karmienia jest sprawa indywidualną więc nikogo tu nie palcie na stosie! Jestem jedynaczką ale mam 4 bliskich kuzynów. Mamy dzieci "po roku" :) i tylko ja (najmłodsza z towarzystwa) karmiłam piersią obydwoje. Reszta maluchów z naszej rodziny to dzieci MM!
Dużo się mówi o karmieniu piersią ale nie ma co ukrywać jest to ciężka sprawa szczególnie jak mamy do czynienia z tym pierwszy raz. Często kobiety poddają się i przechodzą na mm. Nie każda kobieta jest w stanie (psychicznym) siedzieć na łóżku i trzymać malca przy piersi po kilka godzin bo jest ciągle głodny. W szpitalu miałam takie maratony, w domu na początku też a potem powiedziałam basta! Walczyłam o laktację i udało się ją w miarę pobudzić ale tez nie czuję się gorsza, że czasami podawałam dziecku mm by się najadło.
Sprawa karmienia jest sprawa indywidualną i niech każda matka o tym decyduję sama :)
Znalazłam coś takiego o glutenie :
Zgodnie z nowymi wytycznymi powinno to być najwcześniej w 5. a najpóźniej w 6. miesiącu życia. Trzeba wprowadzać go stopniowo i zacząć od połowy łyżeczki kaszki lub kleiku zbożowego glutenowego raz dziennie (2-3 g na 100 ml). Po dwóch miesiącach można zwiększyć dawkę glutenu do 6 g.
I etap ekspozycja, czyli stopniowe wprowadzanie glutenu w małych dawkach. Etap ten powinien trwać 2 miesiące, niezależnie od sposobu karmienia.
Jeśli karmisz piersią w 5. miesiącu możesz podać pierwsze przeciery owocowe i warzywne oraz zupkę jarzynową, w ilości 100 ml jeden raz dziennie. Dodawaj do niej 2-3 g produktu glutenowego, czyli np. ok. 1,5 łyżki stołowej kaszki ryżowo-pszennej z jabłkami i gruszkami BoboVita (1,5 łyżki odpowiada 2-3g produktu glutenowego, gdyż kaszka zawiera także bezglutenowy ryż) albo 1 łyżkę stołową wieloowocowej bezmlecznej kaszki manny BoboVita.
Jeśli karmisz mlekiem modyfikowanym w 5. miesiącu możesz podać pierwsze posiłki uzupełniające: soczki, zupki, przeciery owocowe i warzywne, zgodnie z ilością podaną w schemacie i zgodnie z oznaczeniem wiekowym na opakowaniu. Z wprowadzeniem glutenu do diety dziecka, należy poczekać jeszcze miesiąc.
W 6. miesiącu wprowadź do diety dziecka pierwsze produkty glutenowe w ilości 2-3 g na 100 ml posiłku.
Zgodnie z nowymi wytycznymi powinno to być najwcześniej w 5. a najpóźniej w 6. miesiącu życia. Trzeba wprowadzać go stopniowo i zacząć od połowy łyżeczki kaszki lub kleiku zbożowego glutenowego raz dziennie (2-3 g na 100 ml). Po dwóch miesiącach można zwiększyć dawkę glutenu do 6 g.
I etap ekspozycja, czyli stopniowe wprowadzanie glutenu w małych dawkach. Etap ten powinien trwać 2 miesiące, niezależnie od sposobu karmienia.
Jeśli karmisz piersią w 5. miesiącu możesz podać pierwsze przeciery owocowe i warzywne oraz zupkę jarzynową, w ilości 100 ml jeden raz dziennie. Dodawaj do niej 2-3 g produktu glutenowego, czyli np. ok. 1,5 łyżki stołowej kaszki ryżowo-pszennej z jabłkami i gruszkami BoboVita (1,5 łyżki odpowiada 2-3g produktu glutenowego, gdyż kaszka zawiera także bezglutenowy ryż) albo 1 łyżkę stołową wieloowocowej bezmlecznej kaszki manny BoboVita.
Jeśli karmisz mlekiem modyfikowanym w 5. miesiącu możesz podać pierwsze posiłki uzupełniające: soczki, zupki, przeciery owocowe i warzywne, zgodnie z ilością podaną w schemacie i zgodnie z oznaczeniem wiekowym na opakowaniu. Z wprowadzeniem glutenu do diety dziecka, należy poczekać jeszcze miesiąc.
W 6. miesiącu wprowadź do diety dziecka pierwsze produkty glutenowe w ilości 2-3 g na 100 ml posiłku.
Dziewczyny czy macie inhalator w domu? Jeśli tak to jaki i czy polecacie? Byliśmy wczoraj na sor-ze z Małym i dr powiedziała by robić inhalacje, więc na szybko musimy coś kupić, a totalnie się nie znam:/
I czy dla 3miesięcznego dziecka potrzebna jest jakaś inna końcówka?? czy ta "dla dzieci" będzie dobra?
I czy dla 3miesięcznego dziecka potrzebna jest jakaś inna końcówka?? czy ta "dla dzieci" będzie dobra?
Mały nam od piątku wieczora zaczął dużo pokasływać (jak wspominałam jakiś czas temu podkasływał 15.01. jak byliśmy na usg i u neurologa i wtedy podeszliśmy do Jego dr która Go osłuchała i zrobiła rtg płuc - było ok) aż się bardzo zaniepokoiliśmy, więc wczoraj zadzwoniłam do położnej Artura i Ona powiedziała byśmy na sor podjechali (bo oprócz pokasływania od piątku robi nieciekawą kupę). Mamy wizytę u dr na szczepienie na wtorek, ale jak to położna powiedziała "u takiego Maluszka może się w ciągu dwóch dni bardzo pogorszyć, więc lepiej spr czy tam się nic nie dzieje" :) na szczęście czysto, mamy nawilżać pokój, często wietrzyć, pryskać solą morską i dobrze by było robić inhalacje z soli fizj. Dlatego stwierdziliśmy że lepiej mieć sprzęt w domu, ale żeby go kupić musimy wiedzieć jaki - totalnie się nie znamy, a że mój Mąż jest astmatykiem, warto by było gdyby to był "uniwersalny" sprzęt, zarówno dla Małego jak i dla nas ;)
Witajcie. Odzywam się baaardzo rzadko, ale doradzę co mogę. Jeśli chodzi o inhalacje to rewelacyjnie działają zioła. Wystarczy zalać wrzątkiem rumianek, szałwię, tymianek, majeranek i postawić w pobliżu malucha. Stosowałam już przy noworodku, a i skutecznie przepędziło katar u starszego. Inhalator trochę droższy, ale fajny ze względu na pojemność (15 ml) to Philips Pro. Może jednocześnie służyć za nawilżacz. Zaletą jest to, że nie ma problemu osadzania się pary wodnej na meblach czy podłodze.
Ostatnio kupiliśmy taki: http://inhalatordladzieci.pl/
Wczesniej przez 5 lat mieliśmy pingwinka:http://www.supermed.pl/inhalator-tlokowy-pingwin-dla-dzieci-p-573.html ale w końcu pompa zaczęła szwankować. Dodam tylko, że przez te 5 lat inhalator był bardzo często uzywany ..prawie codziennie.
Wczesniej przez 5 lat mieliśmy pingwinka:http://www.supermed.pl/inhalator-tlokowy-pingwin-dla-dzieci-p-573.html ale w końcu pompa zaczęła szwankować. Dodam tylko, że przez te 5 lat inhalator był bardzo często uzywany ..prawie codziennie.
Ja też po szczepieniu, tyle, że trzecim, ostatnim. Straszna rozpacz była, póki co temp. w normie, pewnie znowu jej w nocy wybije.
Mała weszła chyba w etap bania się obcych. Jak zawsze pozytywnie witała nowe twarze, dziś na widok bardzo sympatycznej pani doktor - w ryk. I żadną miarą nie dało się jej uspokoić.
Dowiedziałam się pozytywnej rzeczy: jeśli podawało się szczepionkę skojarzoną 6w1, to nie trzeba w 7 miesiącu szczepić na WZW (chociaż jest w kalendarzu). Jestem przeszczęśliwa - to znaczy, że koniec z kłuciem aż do ukończenia roku. :)
Mała weszła chyba w etap bania się obcych. Jak zawsze pozytywnie witała nowe twarze, dziś na widok bardzo sympatycznej pani doktor - w ryk. I żadną miarą nie dało się jej uspokoić.
Dowiedziałam się pozytywnej rzeczy: jeśli podawało się szczepionkę skojarzoną 6w1, to nie trzeba w 7 miesiącu szczepić na WZW (chociaż jest w kalendarzu). Jestem przeszczęśliwa - to znaczy, że koniec z kłuciem aż do ukończenia roku. :)
Witajcie miało być ciepło a u mnie nadal śnieg i -8 stopni :(
My 6.02 idziemy dopiero na drugie szczepienie, 6w1 i rota.
W zeszłym tygodniu byliśmy u neurologa.. ech, mówiłam, że jak pójdziemy to znowu coś znajdą!?
Ogólnie asymetria bardzo mała (zaczynaliśmy od dużej!):) napięcie jest i to dość widoczne. Co ważne w badaniu nie wyszedł niedowład a ograniczenie sprawności jest przez napięcie (tak jak sądził nasz rehabilitant). Torbielki i powiększona przestrzeń mózgowa nie jest groźna, może być spowodowane szybkim wzrostem mózgu u niemowląt lub taką urodą.. Dostaliśmy skierowanie na usg mózgowia i szyi. Mamy iść do okulisty, bo lekarka zauważyła, że mały dość specyficznie układa główkę. Może to być przez napięcie ale również przez wadę wzroku .
Wczoraj byliśmy na usg - torbielki się nadal zmniejszają, usg szyi bez zmian.
A co Tobi robi... kręci d*pcią i pełzając przemieszcza się na leżąco, podnosi nóżki w łódeczkę i hop to na jedną to na druga stronę się przewraca Polubił leżenie na brzuszku i pięknie trzyma głowę do góry. Jego zasób słownictwa zatrzymał się na sylabie "bu" i teraz ciągle bu-bu, bu-bu... i bu-bu.. wiec mówię do niego BUBU, albo Tobi terrorysta bo jak się niecierpliwi to głośno "krzyczy" .. do tego jak leży na łódeczkę np. w foteliku to podnosi główkę jakby chciał się poderwać i usiąść.
Madziu byłaś już w owi w gdyni?
My 6.02 idziemy dopiero na drugie szczepienie, 6w1 i rota.
W zeszłym tygodniu byliśmy u neurologa.. ech, mówiłam, że jak pójdziemy to znowu coś znajdą!?
Ogólnie asymetria bardzo mała (zaczynaliśmy od dużej!):) napięcie jest i to dość widoczne. Co ważne w badaniu nie wyszedł niedowład a ograniczenie sprawności jest przez napięcie (tak jak sądził nasz rehabilitant). Torbielki i powiększona przestrzeń mózgowa nie jest groźna, może być spowodowane szybkim wzrostem mózgu u niemowląt lub taką urodą.. Dostaliśmy skierowanie na usg mózgowia i szyi. Mamy iść do okulisty, bo lekarka zauważyła, że mały dość specyficznie układa główkę. Może to być przez napięcie ale również przez wadę wzroku .
Wczoraj byliśmy na usg - torbielki się nadal zmniejszają, usg szyi bez zmian.
A co Tobi robi... kręci d*pcią i pełzając przemieszcza się na leżąco, podnosi nóżki w łódeczkę i hop to na jedną to na druga stronę się przewraca Polubił leżenie na brzuszku i pięknie trzyma głowę do góry. Jego zasób słownictwa zatrzymał się na sylabie "bu" i teraz ciągle bu-bu, bu-bu... i bu-bu.. wiec mówię do niego BUBU, albo Tobi terrorysta bo jak się niecierpliwi to głośno "krzyczy" .. do tego jak leży na łódeczkę np. w foteliku to podnosi główkę jakby chciał się poderwać i usiąść.
Madziu byłaś już w owi w gdyni?
Mała trzeci dzień z rzędu budzi mi się przed 4 rano. :/ Dziś był przypadek ekstremalny, bo wybudziła się po 3. Udaje mi się ją przebujać do ok. 4:30, po czym trzeba ją przewinąć i nakarmić. Wypija całą butelkę ok. 210-230 ml na jednym wydechu! Zasypia następnie snem sprawiedliwego do 9. Ja jestem z kolei tak nieszczęśliwa, że nawet mi się kłaść już nie chce i oglądam wschód słońca.
Karmię ją od pewnego czasu o 22:30 i kładę przed 23, przesypiała do tej pory do 6:30.
Czyli o co chodzi? Chyba nie o zęby, bo nie marudzi i nie płacze, nie jest rozdrażniona, tylko ewidentnie chce jeść. Więcej o tej 22:30 mi nie zje, niż zjada teraz. Kleik ryżowy dosypywany do mleka póki co nie przeszedł, nie chciała za nic tego zjeść.
Może jakieś gotowe kaszki "Na dobranoc" wypróbuję... Ale one też są na kleiku. :/
Może trzeba się przemęczać wieczorem znowu do 00:00 i dopiero wtedy ją kłaść? A jak zaśnie wcześniej, to i tak karmić o północy. Tyle, że to jest cofanie się do poprzedniego etapu, już udawało się przespać całą noc od 23. :/
Ech. Piękne mamy poranki tej zimy. :)
Karmię ją od pewnego czasu o 22:30 i kładę przed 23, przesypiała do tej pory do 6:30.
Czyli o co chodzi? Chyba nie o zęby, bo nie marudzi i nie płacze, nie jest rozdrażniona, tylko ewidentnie chce jeść. Więcej o tej 22:30 mi nie zje, niż zjada teraz. Kleik ryżowy dosypywany do mleka póki co nie przeszedł, nie chciała za nic tego zjeść.
Może jakieś gotowe kaszki "Na dobranoc" wypróbuję... Ale one też są na kleiku. :/
Może trzeba się przemęczać wieczorem znowu do 00:00 i dopiero wtedy ją kłaść? A jak zaśnie wcześniej, to i tak karmić o północy. Tyle, że to jest cofanie się do poprzedniego etapu, już udawało się przespać całą noc od 23. :/
Ech. Piękne mamy poranki tej zimy. :)
Skoro chce jesc to czemu jej o tej 3 nie dasz butli, wydaje mi sie ze bez sensu ja przetrzymywac i tym samym rozbudzac. Moze byc tak ze jak dasz jej o tej 3 to tak czy tak pospi do 9. Ona jest coraz wieksza wiec wiecej jedzenia potrzebuje.
Moja starsza tez kaszki nie wypila, wiec u nas jedynie z lyzeczki.
Kladzenie spac o 24 to chyba tez nie najlepszy pomysl , da jej solidna kolacje :)
Moja starsza tez kaszki nie wypila, wiec u nas jedynie z lyzeczki.
Kladzenie spac o 24 to chyba tez nie najlepszy pomysl , da jej solidna kolacje :)
Madziulka, nie chcę jej dawać butli o 3:00, bo od urodzenia mi przesypiała noc i nie chcę w tej chwili jej nagle nauczyć, że wstawanie w środku nocy to świetny pomysł.
Dziś chyba zrobię eksperyment - nakarmię ją o północy (trudno :( ) i zobaczę, czy prześpi do rana.
Niektórzy producenci, np. Milupa, mają gotowe kaszki na dobranoc, które można podawać od 4 miesiąca. Może małej po prostu samo mleko przestało wystarczać jako posiłek na nocną przerwę, jakby nie patrzył, ponad 7-godzinną do tej pory. Żeby tylko jeszcze chciała to zjeść. :/
Dziś chyba zrobię eksperyment - nakarmię ją o północy (trudno :( ) i zobaczę, czy prześpi do rana.
Niektórzy producenci, np. Milupa, mają gotowe kaszki na dobranoc, które można podawać od 4 miesiąca. Może małej po prostu samo mleko przestało wystarczać jako posiłek na nocną przerwę, jakby nie patrzył, ponad 7-godzinną do tej pory. Żeby tylko jeszcze chciała to zjeść. :/
Od kilku dni daję Tobiemu kaszkę na dobranoc bobvita http://www.bdsklep.pl/bobovita-230g-kaszka-mleczno-ryzowo-kukurydziana-z-bananami-smaczna-kolacja-po-4-miesiacu-zycia,id-2219?utm_source=nokaut.pl&utm_medium=cpc&utm_campaign=2014-01&utm_content=2219#nclid=2a231ff60a5eba29376f338c179ce695.
Mam jakiś kryzys bo mleka coś mało w cyckach i młody budził się co godzinę! Kaszkę podaję przez butelkę ale smoczkiem do kaszek (nie ma dziurki tylko krzyżyk). Kaszka nie zawiera cukru ale mimo to jest dość słodka. O 21 zjada 120ml i mam spokój do 2. Jak tylko się zaczyna kręcić i wybudzać daję mu cyca i śpi do 6... cyc i śpi zazwyczaj do 9.
Bambosz nie wiem czy przytrzymanie dziecka do północy do dobry pomysł. Jak się przyzwyczai to będzie tak chodzilo i później spać.
Mam jakiś kryzys bo mleka coś mało w cyckach i młody budził się co godzinę! Kaszkę podaję przez butelkę ale smoczkiem do kaszek (nie ma dziurki tylko krzyżyk). Kaszka nie zawiera cukru ale mimo to jest dość słodka. O 21 zjada 120ml i mam spokój do 2. Jak tylko się zaczyna kręcić i wybudzać daję mu cyca i śpi do 6... cyc i śpi zazwyczaj do 9.
Bambosz nie wiem czy przytrzymanie dziecka do północy do dobry pomysł. Jak się przyzwyczai to będzie tak chodzilo i później spać.
MamoM widzisz? z dużej bardzo mała!! Ciesz się! Z pozostałymi też się uporacie :) Co do główki - widać taki Jego urok :) u nas na usg szyi wyszły liczne węzły chłonne - mamy to za 6m-cy skontrolować, nie martwię się, skoro i neurolog i pediatra mówią że jest ok ;) Ty też się nie martw :)
Co do jedzenia i nocy, nasz mały-duży Synuś sam śpi w łóżeczku od zeszłego tygodnia :) bo do tej pory po kąpieli po karmieniu kładłam Go do łóżeczka i tam spał do 24-2, a później jak brałam na karmienie to już zostawał z nami w łóżku ;P ale wiecie jak jest, po 2-3 godz na jednym boku przekładałam Go na drugą stronę (bym mogła spać na innym boku:D) a że to Go rozbudzało dawałam cyca, a później o5-6 cyc i Mały przez przekładanie przyzwyczaił się do dodatkowej przegryzki :/ No ale dziś się udało wrócić do starych nawyków:D zjadł ok 22, później 2:30 i dopiero 7:30 :D
Dużo pomogła karuzela nad łóżko, POLECAM!! Mały jak się przebudza to ją sobie włączy i śpi dalej :) karuzela jest na "czuwaniu" wystarczy jeden z 3 dużych przycisków nacisnąć :) Cwaniak wyczaił i wie że są różne melodie, potrafi naciskać po kolei aż trafi na odgłosy natury :D
MamoM kiedy zaczynacie rehabilitacje w Krok po Kroku? Dobrze pamiętam że tam idziecie? :) my zaczynamy 17lutego w Mężowe imieniny :)
Co do dźwięków nasz bardzo szybko zaczął je wydawać bo tak kilka dni po wyjściu ze szpitala się zaczęły od jednego dziennie :) teraz "mówi" jak chce by Go gilgotać "giijiii", potrafi też "aaaasik" co znaczy "apsik", agu, aga (agu jak zaczął mówić to się śmiałam że mówi do mnie jak mój Tata:P ale wiadomo to jest najprostsze dla takiego szkraba:P), mówi też "heeeeej" , "haaaa" (gdy śpiewam refren kolorowych snów ;P), "ej", od soboty wydaje nową tonację dźwięków :) potrfii przez cały czas jak nie śpi gadać - po swojemu :) uwielbiam patrzeć jak się uśmiecha i słuchać jak się śmieje :) potrafi świetnie naśladować, jak ja lub Mąż Mu coś pokazujemy, np jak tańczę to powtarza moje ruchy głowy i rąk, a jak Mąż Mu pokazuje lub robi coś ręką/ami to Mały Go papuguje, więc do mnie lub Męża pomacha, ale to raczej jest naśladowanie niż świadome machanie/tzw. "papa" :) jeśli chodzi o pełzanie to od soboty "porusza się" do przodu o 7-10cm :D zawsze coś :) wyczaił jak z brzuszka się na plecki wyturlać, ale tylko jedną stroną (różnica w sile mięśni jednej do drugiej strony jest tu widoczna) i potrafi nieźle pełzać w kółko ;P też przez silniejsza jedną stronę. Fantastycznie chwyta i trzyma :) grzechotkę czy gryzaka i świetnie trafia do buźki :) gorzej jak ma Męża złapać za brodę, za którymś razem dopiero wymierzy, ale wie co znaczy "złap Tatę za brodę":P ogólnie jest małym Cwaniakiem :) a i uwielbia siedzieć, tzn jak złapię Go za rączki i lekko do siebie ciągnę :)
Potrafi pewnie też inne rzeczy o których teraz nie pamiętam, po prostu mój Cwaniak :D aa i czekamy na dolne jedynki aż się z końcu przebiją, ślina cieknie Mu jak Betowenowi w tej scenie jak w salonie poruszył głowa i zalał śliną cały pokój - to nasz Synuś ;P stą to podkasływanie - od nadmiaru śliny :)
Co do jedzenia i nocy, nasz mały-duży Synuś sam śpi w łóżeczku od zeszłego tygodnia :) bo do tej pory po kąpieli po karmieniu kładłam Go do łóżeczka i tam spał do 24-2, a później jak brałam na karmienie to już zostawał z nami w łóżku ;P ale wiecie jak jest, po 2-3 godz na jednym boku przekładałam Go na drugą stronę (bym mogła spać na innym boku:D) a że to Go rozbudzało dawałam cyca, a później o5-6 cyc i Mały przez przekładanie przyzwyczaił się do dodatkowej przegryzki :/ No ale dziś się udało wrócić do starych nawyków:D zjadł ok 22, później 2:30 i dopiero 7:30 :D
Dużo pomogła karuzela nad łóżko, POLECAM!! Mały jak się przebudza to ją sobie włączy i śpi dalej :) karuzela jest na "czuwaniu" wystarczy jeden z 3 dużych przycisków nacisnąć :) Cwaniak wyczaił i wie że są różne melodie, potrafi naciskać po kolei aż trafi na odgłosy natury :D
MamoM kiedy zaczynacie rehabilitacje w Krok po Kroku? Dobrze pamiętam że tam idziecie? :) my zaczynamy 17lutego w Mężowe imieniny :)
Co do dźwięków nasz bardzo szybko zaczął je wydawać bo tak kilka dni po wyjściu ze szpitala się zaczęły od jednego dziennie :) teraz "mówi" jak chce by Go gilgotać "giijiii", potrafi też "aaaasik" co znaczy "apsik", agu, aga (agu jak zaczął mówić to się śmiałam że mówi do mnie jak mój Tata:P ale wiadomo to jest najprostsze dla takiego szkraba:P), mówi też "heeeeej" , "haaaa" (gdy śpiewam refren kolorowych snów ;P), "ej", od soboty wydaje nową tonację dźwięków :) potrfii przez cały czas jak nie śpi gadać - po swojemu :) uwielbiam patrzeć jak się uśmiecha i słuchać jak się śmieje :) potrafi świetnie naśladować, jak ja lub Mąż Mu coś pokazujemy, np jak tańczę to powtarza moje ruchy głowy i rąk, a jak Mąż Mu pokazuje lub robi coś ręką/ami to Mały Go papuguje, więc do mnie lub Męża pomacha, ale to raczej jest naśladowanie niż świadome machanie/tzw. "papa" :) jeśli chodzi o pełzanie to od soboty "porusza się" do przodu o 7-10cm :D zawsze coś :) wyczaił jak z brzuszka się na plecki wyturlać, ale tylko jedną stroną (różnica w sile mięśni jednej do drugiej strony jest tu widoczna) i potrafi nieźle pełzać w kółko ;P też przez silniejsza jedną stronę. Fantastycznie chwyta i trzyma :) grzechotkę czy gryzaka i świetnie trafia do buźki :) gorzej jak ma Męża złapać za brodę, za którymś razem dopiero wymierzy, ale wie co znaczy "złap Tatę za brodę":P ogólnie jest małym Cwaniakiem :) a i uwielbia siedzieć, tzn jak złapię Go za rączki i lekko do siebie ciągnę :)
Potrafi pewnie też inne rzeczy o których teraz nie pamiętam, po prostu mój Cwaniak :D aa i czekamy na dolne jedynki aż się z końcu przebiją, ślina cieknie Mu jak Betowenowi w tej scenie jak w salonie poruszył głowa i zalał śliną cały pokój - to nasz Synuś ;P stą to podkasływanie - od nadmiaru śliny :)
mamaM pytalaś czy byłam w OWI , byłam , najpierw u lekarza rehabilitanta , potem na rehabilitacji i naprawde jestem rozczarowana. Następny termin bedziemy miec dopiero w marcu ,gdzie dzwonic mamy 3-4 luty i dopiero umawiac nas beda na marzec,czyli kto pierwszy ten lepszy rozumiem. Jesli jakims trafem trafi nam sie poczatek marca, to bedziemy miec 1,5 miesiaca przerwy , jesli koniec marca to praktycznie 2,5 miesiaca- bez sensu. 3 lata temu jak ze starsza chodzilam tomielismy co tydzien, potem jak była poprawa to co 2 tyg. Mysle zeby chodzic prywatnie . A jakie Ty masz terminy?
Słoneczko nam tez wyszły w szyi liczne węzly chłonne,.. i tez mowią, że do kontroli. Madziulka my dopiero idziemy do owi. Mamy skierowanie na turnus i ma to być kilka razy w tygodniu. Powiem Ci co nam powiedzą we wtorek...
sloneczko idziemy do owi w gdyni bo tam przyjmuje nasz rehabilitant gdzie chodzimy prywatnie
sloneczko idziemy do owi w gdyni bo tam przyjmuje nasz rehabilitant gdzie chodzimy prywatnie
ata a co to znaczy z odwołania?
Rehabilitacje mieliśmy na 10 tzn byłam gdzieś ok 9,50 , przewinełam, troche podkarmiłam , wchodze , rozbieram a tam znowu było kupsko więc znowu do tego pokoiku przewinąc hehe
Mama M wiem że podawałaś ale już nie pamiętam, gdzie chodzicie prywatnie, ile kosztuje wizyta? to jakiś osrodek w pruszczu, dobrze pamietam? do jakiego rehabilitanta? my w owi jesteśmy u szwedy
Rehabilitacje mieliśmy na 10 tzn byłam gdzieś ok 9,50 , przewinełam, troche podkarmiłam , wchodze , rozbieram a tam znowu było kupsko więc znowu do tego pokoiku przewinąc hehe
Mama M wiem że podawałaś ale już nie pamiętam, gdzie chodzicie prywatnie, ile kosztuje wizyta? to jakiś osrodek w pruszczu, dobrze pamietam? do jakiego rehabilitanta? my w owi jesteśmy u szwedy
To to samo co u nas.
Chodzimy do P. Marcina Warmowskiego do centrum Pinokio w pruszczu gdanskim. 45 min ćwiczeń 80 zł w tym są potrzebne sprzęty, m.in. wypożyczenie stabilizatora, plastry... jestem bardzo zadowolona. Wiem że są tańsze rehabilitacje ale nie zmieniła bym naszego rehabilitanta. Ja karmie ok. godziny przed spotkaniem. Tobi ma już konkretne ćwiczenia i karmienie wcześniej kończyło się wymiotami.
Mam nadzieję że uda nam się trafić na p. Marcina też w owi.
Chodzimy do P. Marcina Warmowskiego do centrum Pinokio w pruszczu gdanskim. 45 min ćwiczeń 80 zł w tym są potrzebne sprzęty, m.in. wypożyczenie stabilizatora, plastry... jestem bardzo zadowolona. Wiem że są tańsze rehabilitacje ale nie zmieniła bym naszego rehabilitanta. Ja karmie ok. godziny przed spotkaniem. Tobi ma już konkretne ćwiczenia i karmienie wcześniej kończyło się wymiotami.
Mam nadzieję że uda nam się trafić na p. Marcina też w owi.
u nas było ponad 2h od karmienia więc byłaby głodna. sama droga w korkach zajeła nam godzinę a wcześniej jeszcze musiałam coś załatwic.
To to? http://www.centrumpinokio.pl/REHABILITACJA_DZIECI.php
To to? http://www.centrumpinokio.pl/REHABILITACJA_DZIECI.php
Madziulka, z odwołania to znaczy, że ktoś kto był zapisany odwołał wizytę i wtedy dzwonią do oczekujących z listy.
Dziewczyny, chodzicie do OWI na Harcerską czy Necla?
Na pierwszą wizytę w OWI musisz wziąć dokumetację medyczną to jest spotkanie z lek. reh., on bada dziecko i zaleca reh., ewentualnie dalsze konsultacje, my np. z logopedą i psychologiem oraz neurologiem. (na neurologa jeszcze czekamy). Też byłam oburzona dostępnością terminów, ale cóż możemy zrobić? Do OWI trafiają naprawdę trudne przypadki.
Dziewczyny, chodzicie do OWI na Harcerską czy Necla?
Na pierwszą wizytę w OWI musisz wziąć dokumetację medyczną to jest spotkanie z lek. reh., on bada dziecko i zaleca reh., ewentualnie dalsze konsultacje, my np. z logopedą i psychologiem oraz neurologiem. (na neurologa jeszcze czekamy). Też byłam oburzona dostępnością terminów, ale cóż możemy zrobić? Do OWI trafiają naprawdę trudne przypadki.
Prywatnie raz w tygodniu. Optymalnie jest 1-2 w tyg, max 3. Tak nam powiedział rehabilitant. Niestety są to nie małe koszta dlatego tylko raz w tyg. Miałam nadzieję że w owi będzie spotkanie raz w tyg ale po tym co piszecie nie jest kolorowo..
My z asymetrią chodzimy od 2 mca i jeszcze sporo drogi przed nami, wiec 5 spotkań to jakaś kpina. U nas reh ma być min. do roku czasu albo i dłużej takie są rokowania neurologa i rehabilitanta. A co powiedzą w owi to się okaże
My z asymetrią chodzimy od 2 mca i jeszcze sporo drogi przed nami, wiec 5 spotkań to jakaś kpina. U nas reh ma być min. do roku czasu albo i dłużej takie są rokowania neurologa i rehabilitanta. A co powiedzą w owi to się okaże
MamaM, ale u mojej małej został tylko ślad asymetrii w leżeniu na wznak, przy leżeniu na brzuszku podobno jest już super - tak przynajmniej oceniła to neurolog. Układałam ją przez ostatnie dwa miesiące w koło macieju na przeciwnym boku, niż ten, w który się wykręcała, no i udało się ją "naprostować" zdaje się. :)
Te 5 spotkań ma być po to, żeby ten ślad usunąć i przy okazji ja się nauczę, co jeszcze mogę zrobić sama z małą w domu potem.
Mam chodzić raz w tygodniu.
Te 5 spotkań ma być po to, żeby ten ślad usunąć i przy okazji ja się nauczę, co jeszcze mogę zrobić sama z małą w domu potem.
Mam chodzić raz w tygodniu.
A u nas chyba idzie pierwszy ząb, tym razem na poważnie. Czuję pod palcem, że dziąsełko ma na dole takie rozpulchnione i grubsze, niż wokół. Idzie dolna jedynka. Żeby tylko wyszła w miarę szybko, bo wczoraj był piękny koncert życzeń wieczorkiem, który uspokoił się dopiero po podaniu paracetamolu. Aha, no i te nocne pokwikiwania to wydaje mi się że też chodzi o ząbek, bo ona w kółko chce smoczek i w kółko go wypluwa.
Oj, będę długie lata wspominać ten pierwszy rok zdaje się... :)
Oj, będę długie lata wspominać ten pierwszy rok zdaje się... :)
Bambosz to może to była asymetria taka lekka jak u małych niemowląt do 3-4 m-ca. U nas ponad 2 m-na rehabilitacja przynosi skutki, duże ale ćwiczenia w domu + rehabilitacja ..
Tylko my nie mieliśmy przewracać małego na drugi bok by nie wejść w drugą asymetrię tylko mamy go układać prosto i trzymać równo.
Tylko my nie mieliśmy przewracać małego na drugi bok by nie wejść w drugą asymetrię tylko mamy go układać prosto i trzymać równo.
Madziulka my idziemy w ten pon. na 9,45.. zazwyczaj chodzimy we wtorki na 14.45. Mam nadzieje, że będziesz tak zadowolona jak ja. Na początku to były takie proste ćwiczenia a już 3 spotkanie takie konkretne.
Weź ze sobą książeczkę zdrowia i wszystkie badania jakie masz.. Pan Marcin wszystko sobie notuje, po każdym spotkaniu co i jak robił, jakie postępy, itd...
Weź ze sobą książeczkę zdrowia i wszystkie badania jakie masz.. Pan Marcin wszystko sobie notuje, po każdym spotkaniu co i jak robił, jakie postępy, itd...
MamaM, to była taka asymetria jak ja cię mogę - mała układała się w rogal piękny, przy leżeniu na brzuszku i na wznak. Nie wiem, jakie było jej podłoże, ale dobrze, że minęła i mam nadzieję, że rehabilitacja pozwoli ją ostatecznie zlikwidować.
Ząb dolny nadal idzie. Biedna mała, każdy wieczór jest straszny. Bez Pedicetamolu nie daje się obejść.
Ząb dolny nadal idzie. Biedna mała, każdy wieczór jest straszny. Bez Pedicetamolu nie daje się obejść.
Zawsze są dwa terminy. Na więcej nie ma szans nawet jeśli dziecko ma dużo większe problemy. Po jednym terminie do każdego z rehabilitantów- bo każdy jest pod opieką dwóch, na wypadek zwolnień lub urlopów. Rejestracja na kolejny miesiąc TYLKO pierwszego dnia pracującego danego miesiąca. NP dzisiaj 03.02. na marzec; w marcu na kwiecień itp. Po godz. 12 praktycznie brak wolnych miejsc.
Jakaś masakra z tymi terminami. Widzę, że prywatnie będziemy chodzić bez przerwy. Miałam nadzieję,że w OWI zwiększymy częstotliwość spotkań (owi + prywatnie) ale widzę, że nie ma szans. No cóż zobaczę co mi powiedzą jutro. Natomiast dzisiaj byliśmy na naszej rehabilitacji, Tobi z rana współpracował jak nigdy. Postępmy mamy olbrzymie, ale jeszcze trochę drogi przed nami, najgorsze jest to napięcie mięśniowe w okolicy barku i szyi.
nie no ja byłam w szoku że mamy dwa terminy a nie jeden :) zwłaszcza że w lutym nie mamy ani jednego.
MamaM u nas tez jest osłabione napiecie w barkach i szyji. Wydaje mi się że dziecko z rana lepiej współpracuje niż popołudniu. Ja na pewno będę robiął tak aby rehabilitacja była raz w tyg , jesli nie będzie w owi to prywatnie , mam nadzieje że uda się tak zrobić.
MamaM u nas tez jest osłabione napiecie w barkach i szyji. Wydaje mi się że dziecko z rana lepiej współpracuje niż popołudniu. Ja na pewno będę robiął tak aby rehabilitacja była raz w tyg , jesli nie będzie w owi to prywatnie , mam nadzieje że uda się tak zrobić.
U nas to rożnie.. zazwyczaj byliśmy ok. 15 i wtedy mały super współpracował, raz byliśmy z rana i płacz.. teraz tez z rana ale dopilnowałam by młody jeszcze się przespał od 8.30 do 9 i było super. My chodzimy raz w tygodniu (4-5 razy w miesiącu) a jak OWI będzie co 2 tygodnie to wtedy wyjdzie ok. 6-7 razy w miesiącu.
No, to w czwartek o 9:30 pierwsza rehabilitacja. Zobaczymy, jak to będzie.
A dziś jeszcze USG główki też zlecone przez neurologa. Nie cierpię wypraw do przychodni, do której muszę dojechać autem. :) :( Na szczęście przychodnia blisko firmy męża, więc wyskoczy z pracy i mi pomoże chociaż przebić się przez rejestrację i podczas samego badania.
Z innej beczki - w Arabii Saudyjskiej wprowadzili PRAWO _nakazujące_ karmić dziecko piersią do 2. roku życia. Chory kraj - ciekawe, co z kobietami, które nie mogą karmić? O wolności wyboru i tym, że ktoś może nie chcieć karmić, już nie wspominam...
http://fakty.tvn24.pl/fakty-ekstra,52/mleko-matki-prawem-dziecka,394269.html
A dziś jeszcze USG główki też zlecone przez neurologa. Nie cierpię wypraw do przychodni, do której muszę dojechać autem. :) :( Na szczęście przychodnia blisko firmy męża, więc wyskoczy z pracy i mi pomoże chociaż przebić się przez rejestrację i podczas samego badania.
Z innej beczki - w Arabii Saudyjskiej wprowadzili PRAWO _nakazujące_ karmić dziecko piersią do 2. roku życia. Chory kraj - ciekawe, co z kobietami, które nie mogą karmić? O wolności wyboru i tym, że ktoś może nie chcieć karmić, już nie wspominam...
http://fakty.tvn24.pl/fakty-ekstra,52/mleko-matki-prawem-dziecka,394269.html
Witajcie, my też już po wizycie w OWI. Byliśmy na spotkaniu z neurologiem. Na rehabilitację idziemy w czwartek (6.02), będziemy chodzić raz lub dwa razy w tygodniu. Umawiamy się na spotkania po wizycie, czyli następny termin otrzymamy w czwartek. Logopedę i psychologa mamy na 17.02 :), wizyta kontrolna u neurologa za 2 mce. Pani neurolog bardzo nas uspokoiła, mały całkiem nieźle daje sobie radę, owszem jest to napięcie, które powoduje, że niewłaściwie przewraca się na lewą stronę ale ruchliwość rączki i całego ciała jest dobra :)
Jestem zadowolona, myślałam, że będzie gorzej.
Jestem zadowolona, myślałam, że będzie gorzej.
Hej dziewczyny,
Na forum trafiłam przypadkowo i tak się składa, że jest dla mnie bardzo przydatny, ponieważ urodziłam synka 2.09.2013r. Można dowiedzieć się od Was wiele ciekawych informacji. Mam pytanko jeżeli któraś z mam mieszka na Zaspie i chciałaby się wybrać któregoś dnia na spacerek chętnie bym dołączyła. Dziękuje za odpowiedź :)
Pozdrawiam :):)
Na forum trafiłam przypadkowo i tak się składa, że jest dla mnie bardzo przydatny, ponieważ urodziłam synka 2.09.2013r. Można dowiedzieć się od Was wiele ciekawych informacji. Mam pytanko jeżeli któraś z mam mieszka na Zaspie i chciałaby się wybrać któregoś dnia na spacerek chętnie bym dołączyła. Dziękuje za odpowiedź :)
Pozdrawiam :):)
Witaj Kama!!!
Mój mały ostatnio upodobał sobie "gryzienie" mnie przy jedzeniu! Najgorsze, że cholernie to boli, jak już kończy jeść to tak przyszczypuje dziąsłami... i jak go tego oduczyć?!?!?!
Wczoraj dałam pierwszy raz kaszkę mannę, mały zjadł ale późńiej zaczął bardzo ulewać. Co zje to za chwilę zwraca. Nie wiem czy to nie przez ten gluten? Podawać czy wstrzymać się?
Jutro pierwsza rehabilitacja w OWI , zobaczymy jak będzie :)
Mój mały ostatnio upodobał sobie "gryzienie" mnie przy jedzeniu! Najgorsze, że cholernie to boli, jak już kończy jeść to tak przyszczypuje dziąsłami... i jak go tego oduczyć?!?!?!
Wczoraj dałam pierwszy raz kaszkę mannę, mały zjadł ale późńiej zaczął bardzo ulewać. Co zje to za chwilę zwraca. Nie wiem czy to nie przez ten gluten? Podawać czy wstrzymać się?
Jutro pierwsza rehabilitacja w OWI , zobaczymy jak będzie :)
Słoneczko dzięki, suwaczek smakowity faktycznie. :)
My po pierwszej rehabilitacji. Słuchajcie, jak to powinno wyglądać, bo mi się w ogóle nie podobało? Trwało ok. 30 min., nie za krótko przypadkiem? Babka obmacała i powyginała małą, wyliczyła mi wszystkie błędy i zaniedbania, powiedziała, że dziecko jest przestymulowana i nakazała zmniejszyć liczbę zabawek i ograniczyć ich kolorystykę (?!), zakazała podawania jej kciuków, żeby łapała rączkami i się podciągała do siadu (ukochana zabawa - ponownie WTF?!), powiedziała, że źle, że się przewraca z brzuska na plecy, bo powinna najpierw z pleców na brzuszek, i w sumie na tym się skończyło, do zobaczenia za tydzień.
Po pierwsze, czy na rehabilitacji rehabilitant nie powinien przypadkiem z dzieckiem POPRACOWAĆ czyli wykonać serię jakiś ćwiczeń, a nie pozginać kilka razy nóżkę jak na badaniu neurologicznym i już do domu?
Po drugie, neurolog twierdziła, że mała ma prawidłowe napięcie, nic nie mówiła o siadaniu (a raczej zakazie siadania), a teraz rehabiltantka mówi co innego...
Chyba pójdę prywatnie na 1 sesję gdzie indziej i zweryfikuję u kogo innego te rewelacje? A może do lekarza z tym wrócić?
Co sądzicie, bo wszelkie rewolucje i kategoryczne nakazy / zakazy budzą we mnie duży opór i czujność.
My po pierwszej rehabilitacji. Słuchajcie, jak to powinno wyglądać, bo mi się w ogóle nie podobało? Trwało ok. 30 min., nie za krótko przypadkiem? Babka obmacała i powyginała małą, wyliczyła mi wszystkie błędy i zaniedbania, powiedziała, że dziecko jest przestymulowana i nakazała zmniejszyć liczbę zabawek i ograniczyć ich kolorystykę (?!), zakazała podawania jej kciuków, żeby łapała rączkami i się podciągała do siadu (ukochana zabawa - ponownie WTF?!), powiedziała, że źle, że się przewraca z brzuska na plecy, bo powinna najpierw z pleców na brzuszek, i w sumie na tym się skończyło, do zobaczenia za tydzień.
Po pierwsze, czy na rehabilitacji rehabilitant nie powinien przypadkiem z dzieckiem POPRACOWAĆ czyli wykonać serię jakiś ćwiczeń, a nie pozginać kilka razy nóżkę jak na badaniu neurologicznym i już do domu?
Po drugie, neurolog twierdziła, że mała ma prawidłowe napięcie, nic nie mówiła o siadaniu (a raczej zakazie siadania), a teraz rehabiltantka mówi co innego...
Chyba pójdę prywatnie na 1 sesję gdzie indziej i zweryfikuję u kogo innego te rewelacje? A może do lekarza z tym wrócić?
Co sądzicie, bo wszelkie rewolucje i kategoryczne nakazy / zakazy budzą we mnie duży opór i czujność.
Uaktualniona lista:
ROZPAKOWANE:
mamtu 09.08 (03.09) - SYNEK Tadek - 2980g, 56cm (Szpital Wojewódzki SN)
Arabelka - 30.08.2013 - synek MIKOŁAJ
Mandi - 01.09.2013 - syn WOJTUŚ
Kama24 - 02.09.2013 - syn STAŚ - 3570g, 57 cm, Kliniczna
Bambosz 04.09.2013 - córka RÓŻYCZKA - 3490g, 55 cm, Wejherowo
ania27 - 07.09.2013 - synek OLIWIER-3480g, 52 cm
Madziulka - 09.09.2013 - córka AMELKA 3681g, 56 cm Zaspa
Madleen - 11.09.2013 (synek)
alkar82 - 19.09.2013 (córeczka, Kliniczna)
_MamaM_ - 24.09.2013 synek Tobiasz- 3640g, 55cm, Kliniczna
meg - 26.09.2013 - córeczka Zuzia 3750g, 56cm , 9:22- Kliniczna CC
asia1611 - 03.10.2013 - córeczka Antosia, waga 3085 i 53 cm, Swissmed
Arlii - 03.10.2013 - córeczka, waga przy porodzie 3320, przy wypisie 3150, dł 60 cm, Szpital Wojewódzki
Annkkaa - 09.10.2013 córeczka, 3190g, 56cm, kliniczna
Kamisia33 - 19.10.2013, córeczka Wiktoria, 3350g, 52 cm
lucy80 - 19.10.2013 (31.10), córeczka Anna, 3355g
1985sloneczko - 21.10.2013, synek, 4300g, 60cm, Zaspa
Patusiq- 25.10.2013r. córeczka 3780kg , 58cm , Zaspa
olimpia20111 - 2.11.2013r., córeczka, 3900g, 58cm, Wejherowo
andziaaa - 6.11.2013r, synek Igor, 4100g, 57cm, Zaspa
ata211 - 4.10.2013r, córeczka
ROZPAKOWANE:
mamtu 09.08 (03.09) - SYNEK Tadek - 2980g, 56cm (Szpital Wojewódzki SN)
Arabelka - 30.08.2013 - synek MIKOŁAJ
Mandi - 01.09.2013 - syn WOJTUŚ
Kama24 - 02.09.2013 - syn STAŚ - 3570g, 57 cm, Kliniczna
Bambosz 04.09.2013 - córka RÓŻYCZKA - 3490g, 55 cm, Wejherowo
ania27 - 07.09.2013 - synek OLIWIER-3480g, 52 cm
Madziulka - 09.09.2013 - córka AMELKA 3681g, 56 cm Zaspa
Madleen - 11.09.2013 (synek)
alkar82 - 19.09.2013 (córeczka, Kliniczna)
_MamaM_ - 24.09.2013 synek Tobiasz- 3640g, 55cm, Kliniczna
meg - 26.09.2013 - córeczka Zuzia 3750g, 56cm , 9:22- Kliniczna CC
asia1611 - 03.10.2013 - córeczka Antosia, waga 3085 i 53 cm, Swissmed
Arlii - 03.10.2013 - córeczka, waga przy porodzie 3320, przy wypisie 3150, dł 60 cm, Szpital Wojewódzki
Annkkaa - 09.10.2013 córeczka, 3190g, 56cm, kliniczna
Kamisia33 - 19.10.2013, córeczka Wiktoria, 3350g, 52 cm
lucy80 - 19.10.2013 (31.10), córeczka Anna, 3355g
1985sloneczko - 21.10.2013, synek, 4300g, 60cm, Zaspa
Patusiq- 25.10.2013r. córeczka 3780kg , 58cm , Zaspa
olimpia20111 - 2.11.2013r., córeczka, 3900g, 58cm, Wejherowo
andziaaa - 6.11.2013r, synek Igor, 4100g, 57cm, Zaspa
ata211 - 4.10.2013r, córeczka
Bamboszku bardzo dziwne to wszystko co napisałaś ostatnio nawet słyszałam żeby dawać dziecku rożne zabawki o rożnej kolorystyce bardzo dziwna ta kobieta życzę Wam aby wszystko dobrze się potoczyło :) widzę, że nie jestem sama z ząbkowaniem mój mały przechodzi to bardzo źle teraz ma takie rozpulchnione dziąsła :( w nocy co 2 dzień są krzyki wypluwanie smoczka nawet palca nie daje sobie włożyć aby je pomasować :( czasami nawet paracetamol nie działa za to w dzień jest grzeczny.
Bamboszku co do podciagania za kciuki to chyba to nie jest dobre dla kręgosłupa dziecka. Po co go niepotrzebnie obciążac a Różyczka jest stanowczo za mała na siadanie. Z tym przewracaniem z brzuszka na plecy to "etapach rozwoju" jest własnie pierwsze z plecow na brzuszek. Ale to chyba tez indywidualna sprawa.
Mój starszy np dopiero w 5 miesiacu przewrocil sie z plecow na brzuszek, a z brzuszka na plecy w 6, taki byl z niego leniuszek :)
Teraz Ania tez raz przewrocila mi sie wlasnie z brzuszka na plecy ale to byl chyba przypadek, lezala na łóżku, na miekkiej kołdrze i ją przechyliło ;)
Na Twoim miejscu z pewnościa bym to skonsultowała z innym rehabilitantem :)
Mój starszy np dopiero w 5 miesiacu przewrocil sie z plecow na brzuszek, a z brzuszka na plecy w 6, taki byl z niego leniuszek :)
Teraz Ania tez raz przewrocila mi sie wlasnie z brzuszka na plecy ale to byl chyba przypadek, lezala na łóżku, na miekkiej kołdrze i ją przechyliło ;)
Na Twoim miejscu z pewnościa bym to skonsultowała z innym rehabilitantem :)
Lucy, stwierdziła, że mała reaguje na nowe bodźce (dotyk, podniesienie, pokazanie jakiegoś przedmiotu) nadmiernym prężeniem całego ciała i natychmiast wybucha płaczem. Powiedziała, że jest zbyt emocjonalna i wynika to z nadmiernej ilości bodźców.
Absolutnie nie zamierzam zabierać jej żadnych zabawek ani zmieniać maty na mniej kolorową, to są jakieś bzdury dla mnie. Mała boi się od pewnego czasu obcych i tyle, a na nowe sytuacje reaguje płaczem (moim zdaniem - słusznie i raczej świadczy to o rozwoju jej umysłu, a nie o jakiejś wadzie).
Martwi mnie tylko to przekręcanie się z plecków na brzuszek, bo tego za nic nie chce robić. Z brzuszka na plecy przekręca się zawodowo i chętnie z kolei.
A w ogóle, to pani rehabilitant miała napisane jak wół na skierowaniu: terapia NDT BOBATH w związku z lekką asymetrią ułożeniową, i nie rozumiem, czemu zajęła się wszystkim, tylko nie tym, co miała z moim dzieckiem robić.
Pójdę tam za tydzień, i jeśli znowu będzie jakieś pici dryci, to jej przypomnę, że nie jest lekarzem i zdaje się ma napisane, co ma robić z małą i czego ma mnie nauczyć jako rodzica do pracy w domu.
Ależ się dziś wkurzyłam. :) :(
Absolutnie nie zamierzam zabierać jej żadnych zabawek ani zmieniać maty na mniej kolorową, to są jakieś bzdury dla mnie. Mała boi się od pewnego czasu obcych i tyle, a na nowe sytuacje reaguje płaczem (moim zdaniem - słusznie i raczej świadczy to o rozwoju jej umysłu, a nie o jakiejś wadzie).
Martwi mnie tylko to przekręcanie się z plecków na brzuszek, bo tego za nic nie chce robić. Z brzuszka na plecy przekręca się zawodowo i chętnie z kolei.
A w ogóle, to pani rehabilitant miała napisane jak wół na skierowaniu: terapia NDT BOBATH w związku z lekką asymetrią ułożeniową, i nie rozumiem, czemu zajęła się wszystkim, tylko nie tym, co miała z moim dzieckiem robić.
Pójdę tam za tydzień, i jeśli znowu będzie jakieś pici dryci, to jej przypomnę, że nie jest lekarzem i zdaje się ma napisane, co ma robić z małą i czego ma mnie nauczyć jako rodzica do pracy w domu.
Ależ się dziś wkurzyłam. :) :(
Bamboszku, u nas rehabilitant przez ok. 45 minut małego ćwiczy, tzn: naciąga bark, plecy, przekłada na jedną stronę to na drugą, sadza, prostuje, itp. Na pierwszym spotkaniu tylko bawił się z nim, przekładał z jednej strony na drugą, podnosił nogi, to na brzuszek, itp, to pierwsze spotkanie było diagnozujące. Z każdym następnym coraz więcej "ćwiczyli".
Rehabilitant nigdy nie mówił, że robię coś źle, dawał tylko wskazówki jak się bawić, jak nosić, itd. Mamy "zakaz" sadzania małego, Tobi ma leżeć na płasko (na twardym podłożu), zabawy centralnie (ma patrzeć na wprost), ćwiczenia z przewracaniem się na lewą lub prawą stronę zawsze z postawy na wprost.
Dzisiaj minęłam pierwsza rehabilitacja w OWI, mamy tego samego rehabilitanta więc ćwiczenia idą dalej. Któraś z dziewczyn pisałam, że ma dwóch rehabilitantów, trochę to niepokojące.. wiadomo, każdy REH powinien mieć swoje dzieci by znać ich postępy, wiedzieć co i jak ćwiczył, itp. Dziwnie ustalają te zasady w OWI. :(
Na razie mamy spotkania 2x w tygodniu, w przyszłym tygodniu we wtorek i czwartek na 9.00 - może któraś z Was ma o podobnej godzinie?? :)
Bamboszku, nam neurolog w owi tylko powiedziała, że biorąc pod uwagę jaka jest asymetria głowy to aż dziwne, że Tobi tak nią wymachuje na prawo i lewo :)
Rehabilitant nigdy nie mówił, że robię coś źle, dawał tylko wskazówki jak się bawić, jak nosić, itd. Mamy "zakaz" sadzania małego, Tobi ma leżeć na płasko (na twardym podłożu), zabawy centralnie (ma patrzeć na wprost), ćwiczenia z przewracaniem się na lewą lub prawą stronę zawsze z postawy na wprost.
Dzisiaj minęłam pierwsza rehabilitacja w OWI, mamy tego samego rehabilitanta więc ćwiczenia idą dalej. Któraś z dziewczyn pisałam, że ma dwóch rehabilitantów, trochę to niepokojące.. wiadomo, każdy REH powinien mieć swoje dzieci by znać ich postępy, wiedzieć co i jak ćwiczył, itp. Dziwnie ustalają te zasady w OWI. :(
Na razie mamy spotkania 2x w tygodniu, w przyszłym tygodniu we wtorek i czwartek na 9.00 - może któraś z Was ma o podobnej godzinie?? :)
Bamboszku, nam neurolog w owi tylko powiedziała, że biorąc pod uwagę jaka jest asymetria głowy to aż dziwne, że Tobi tak nią wymachuje na prawo i lewo :)
Od reh usłyszałam tylko, np. sadzanie tak małego dziecka w leżaczku (gdzie siedzi krzywo) powoduje kształtowanie asymetrii, ... że noszenie prosto również może pogłębić asymetrię i lepiej jest zrobić to tak i tak...
Na rehabilitację chodzimy 2 x w tygodniu i biorąc pod uwagę, że na pewno będziemy tam chodzić min. 8 mcy to muszę mieć pełne zaufanie do rehabilitanta. Gdyby na dzień dobry zaczął mi wytykać błędy niezbyt grzecznie (bo dobrze jak wskazuje że coś robię źle ale w odpowiedni sposób to przekaże), albo gdyby mi nie pasował to ciężko by układała się nasza współpraca. A tak te 45 minut upływa w fajniej atmosferze, mały ćwiczy, ja go zabawiam jak marudzi, czasami coś się porozmawia z REH.. chodzimy od listopada i bardzo lubię te spotkania. Atmosfera jest bardzo fajna i prywatnie i teraz w OWI
Na rehabilitację chodzimy 2 x w tygodniu i biorąc pod uwagę, że na pewno będziemy tam chodzić min. 8 mcy to muszę mieć pełne zaufanie do rehabilitanta. Gdyby na dzień dobry zaczął mi wytykać błędy niezbyt grzecznie (bo dobrze jak wskazuje że coś robię źle ale w odpowiedni sposób to przekaże), albo gdyby mi nie pasował to ciężko by układała się nasza współpraca. A tak te 45 minut upływa w fajniej atmosferze, mały ćwiczy, ja go zabawiam jak marudzi, czasami coś się porozmawia z REH.. chodzimy od listopada i bardzo lubię te spotkania. Atmosfera jest bardzo fajna i prywatnie i teraz w OWI
Mój 5 miesięcy i 4 dni potrafi przewracać się z pleców na brzuch i od 2 dni odwrotnie próbuje również obracać się dookoła , ładnie chwyta i przekłada zabawki. Do siadania również dźwiga się ale też z pozycji pół wysokiej. Mój jest pulpecikiem 13. 01 ważył 8, 6 kg i to na samym cycusiu :) więc ciężko będzie mu usiąść samemu.
Tobi ma 4 mce i 13 dni:
- reaguje na bodźce dźwiękowe i obraca główkę w ich kierunku
-podnosi główkę i klatkę piersiową jak leży na brzuszku, trzyma głowę już dość długo
- wyciąga rączki do zabawek, chwyta i wkłada zabawki do buzi
- obraca się na prawo i lewo leżąc na plecach (niestety na lewo obraca się źle bo skraca tułów)
- reaguje na twarze ludzi, uśmiecha się do nich
- mówi głoski, czasami jak się rozgada to nawet całe "zdania" aaaauuuooomamamama ...
- łapie zabawkę dwoma rączkami jednocześnie
- w pozycji łyżeczka podciąga się do siadania
Ogólnie z małego to wiercipiętek i mały śmieszek. Nie boi się obcych, uśmiecha do wszystkich.
Kama mój maluch to też waga ciężka, 9.01 ważył 8kg :) Martwi mnie ten przyrost wagi bo co zrobimy z fotelikiem 0-13 jak za 3-4mce może osiągnąć wagę 13kg!! Nie chciałabym przenosić Tobika do większego fotelika zanim nie ukończy roku! :(
- reaguje na bodźce dźwiękowe i obraca główkę w ich kierunku
-podnosi główkę i klatkę piersiową jak leży na brzuszku, trzyma głowę już dość długo
- wyciąga rączki do zabawek, chwyta i wkłada zabawki do buzi
- obraca się na prawo i lewo leżąc na plecach (niestety na lewo obraca się źle bo skraca tułów)
- reaguje na twarze ludzi, uśmiecha się do nich
- mówi głoski, czasami jak się rozgada to nawet całe "zdania" aaaauuuooomamamama ...
- łapie zabawkę dwoma rączkami jednocześnie
- w pozycji łyżeczka podciąga się do siadania
Ogólnie z małego to wiercipiętek i mały śmieszek. Nie boi się obcych, uśmiecha do wszystkich.
Kama mój maluch to też waga ciężka, 9.01 ważył 8kg :) Martwi mnie ten przyrost wagi bo co zrobimy z fotelikiem 0-13 jak za 3-4mce może osiągnąć wagę 13kg!! Nie chciałabym przenosić Tobika do większego fotelika zanim nie ukończy roku! :(
Hania, jutro idę na spacer. Możemy się umówić o 12 przy SKOKu?
Ankaa, dołączysz do nas?
Moja Mała - 4 miesiące i 2 dni:
unosi głowę do siadania z pozycji półleżącej,
dotyka rączkami kolan,
kopie i pręży się,
chwyta zabawki, wodzi za nimi wzrokiem, bierze je do buzi,
szuka źródła dźwięku, gdy np. mówię do Niej z innego pomieszczenia,
uśmiecha się,
"gada" po swojemu, krzyczy,piszczy
leżąc na brzuchu ładnie unosi głowę.
Ankaa, dołączysz do nas?
Moja Mała - 4 miesiące i 2 dni:
unosi głowę do siadania z pozycji półleżącej,
dotyka rączkami kolan,
kopie i pręży się,
chwyta zabawki, wodzi za nimi wzrokiem, bierze je do buzi,
szuka źródła dźwięku, gdy np. mówię do Niej z innego pomieszczenia,
uśmiecha się,
"gada" po swojemu, krzyczy,piszczy
leżąc na brzuchu ładnie unosi głowę.
A moja mała coś nie chce przybierać na wadze. :( Wczoraj ją zważyłam i po pierwsze schudła 200g przez tydzień (!!!), po drugie wychodzi wtedy, że przez cały miesiąc przybrała 210g.
Oczywiście zachowuje się normalnie, je różnie, no ale jednak coś tam zjada, inaczej dawno zaczęłabym się martwić.
Normalne to, że dziecku zatrzymuje się przyrost wagi albo na niej spada? Czy natychmiast do lekarza/badać siuśki?
Oczywiście zachowuje się normalnie, je różnie, no ale jednak coś tam zjada, inaczej dawno zaczęłabym się martwić.
Normalne to, że dziecku zatrzymuje się przyrost wagi albo na niej spada? Czy natychmiast do lekarza/badać siuśki?
Bambosz, moja Mała w grudniu przez tydzień nie przybrała ani grama i potem w styczniu była taka sama sytuacja. Lekarka powiedziała, że takie małe dzieci powinny przybierać na wadze, ale czasami się tak zdarzy, że nie przybierze. My w grudniu dostaliśmy skierowanie na badanie moczu, wyszło ok. Ja bym poszła do lekarza, żeby zbadał, ewentualnie dał skierowanie na badania.
Bamboszku lepiej dmuchać na zimne i iść do lekarza. Zważyłam Tobiego na domowej wadze i wyszło mi, że waży 8,8kg.. uff.. przybrał przez miesiąc tylko 800g. Jego wcześniejsze przybieranie na wadze było ogromne, teraz trochę się zachamował. Zauważyłam, że nie je tak często jak wcześnie (teraz co 3,5-4,5 godz.) i nie muszę mu dawać MM, najada się moim mlekiem. Zobaczymy jaka waga będzie u lekarza, na szczepienie idziemy 13.02 .. miało być wczoraj ale musiałam przełożyć.
Odnośnie szczepień, mieliśmy odroczone do decyzji neurologa. Rozmawiałam z dwoma neurologami (nfz i owi) i każdy dal zielone światło ale tylko i wyłącznie dla szczepień acelularnych, ze względu przede wszystkim na szczepionkę przeciwko krztuścowi - pełnokomórkowa zawiera podobno aż 3000 antygenów a acelularne zaledwie do 5 antygenów.
Odnośnie szczepień, mieliśmy odroczone do decyzji neurologa. Rozmawiałam z dwoma neurologami (nfz i owi) i każdy dal zielone światło ale tylko i wyłącznie dla szczepień acelularnych, ze względu przede wszystkim na szczepionkę przeciwko krztuścowi - pełnokomórkowa zawiera podobno aż 3000 antygenów a acelularne zaledwie do 5 antygenów.
ogolnie co 3 m-ce zmienia sie przedzial dobowego przyrostu, znam dokladne dane dla KP, dla MM sa wyzsze. pogladowo podam Ci jakie sa widelki dla KP w tym kwartale, bys mogla porownac.
a jesli Mała przybrala mniej niz na KP dziecko powinno, to jeszcze o niczym nie swiadczy - rozszerzasz diete moze wtedy sa takie przestoje z waga? a moze to oznacza ze jeszcze za wczesnie na rozszerzanie? tzn jak sie martwisz to warto skonsultowac to z lekarzem, ale moze to prawidlowy przyrost.
dla porownnia na KP:
II kwartał (4,5,6m-c zycia) 17-18g/doba
a jesli Mała przybrala mniej niz na KP dziecko powinno, to jeszcze o niczym nie swiadczy - rozszerzasz diete moze wtedy sa takie przestoje z waga? a moze to oznacza ze jeszcze za wczesnie na rozszerzanie? tzn jak sie martwisz to warto skonsultowac to z lekarzem, ale moze to prawidlowy przyrost.
dla porownnia na KP:
II kwartał (4,5,6m-c zycia) 17-18g/doba
Słoneczko, bardzo dziękuję za te dane, które wyszukałaś. Nie wiem, co z tym rozszerzaniem, ona ładnie przyswoiła sobie, że na obiadek jest już nie tylko mleko, ale zupka czy przecier z warzyw też, i nawet udaje mi się na drugie śniadanie wmusić w nią kilka łyżeczek owocków (nie cierpi ich, ale to dobrze robi na kupy). Teraz zaczęła 6 miesiąc, więc muszę jej ten gluten podać. O matko, co sobie coś człowiek ułoży, to znowu urok, s****zka albo przemarsz wojsk.
Dziś upolowałam siusiu i oddałam na razie na badanie ogólne moczu. Jeśli coś się dzieje, wyjdzie w siuśkach. Wieczorem powinien być wynik.
Dziś upolowałam siusiu i oddałam na razie na badanie ogólne moczu. Jeśli coś się dzieje, wyjdzie w siuśkach. Wieczorem powinien być wynik.
Mój Oliwier w dniu 5 urodzin swojego braciszka,czyli tydzień temu pierwszy raz przekręcił się z plecków na brzuszek,pewnie był to przypadek bo mały od jakiegoś już czasu przekręca się ładnie na boki,ale miło nas wszystkich zaskoczył,zrobił niespodziankę urodzinową:)A z kolei z brzuszka na plecki robił już dawno,ale też tylko kilka razy,a teraz tego nie zauważyłam bo za rzadko leży na brzuszku hehe
Mały od jakiegoś czasu ma nietypowy katar,tzn.słyszę że charczy,coś w nosku przeszkadza ale nie można niczego odciągnąć,trwa to już dość długo i dziś byliśmy u lekarza który stwierdził że mogą to być objawy ząbkowania,jak dla mnie dziwne,przede wszystkim za szybko na zęby,nie wiem co myśleć o tym.
Jak rozszerzacie diete,gotujecie przeciery czy dajecie słoiczki,na jakim etapie teraz jesteście,bo rozumiem że jeśli dziecko zjada już warzywka to można teraz dać coś z mięskiem.A i nie wiem jakie kaszki,bo u nas tutaj są różne zboża,nie wiem jakie wybrać,chyba na początek bez glutenu?
Mały od jakiegoś czasu ma nietypowy katar,tzn.słyszę że charczy,coś w nosku przeszkadza ale nie można niczego odciągnąć,trwa to już dość długo i dziś byliśmy u lekarza który stwierdził że mogą to być objawy ząbkowania,jak dla mnie dziwne,przede wszystkim za szybko na zęby,nie wiem co myśleć o tym.
Jak rozszerzacie diete,gotujecie przeciery czy dajecie słoiczki,na jakim etapie teraz jesteście,bo rozumiem że jeśli dziecko zjada już warzywka to można teraz dać coś z mięskiem.A i nie wiem jakie kaszki,bo u nas tutaj są różne zboża,nie wiem jakie wybrać,chyba na początek bez glutenu?
ania jak dla mnie to to jest sapka, Amelka też czasem tam ma.
U mnie brak czasu od tego tygodnia wróciłam do pracy i czuję że jestem mało zorganizowana :/ Amelka dalej butli nie ciągnie wiec muszę wracać na karmienia strasznie to jest upierdliwe wiec muszę coś z tym zrobić, tylko co???
Co do przekrecania to u nas niestety nie ma obrotów , nawet na boki się nie przekreca, choć ćwiczymy codziennie. W pon prywatna rehabilitacja, mam nadzieje że niedługo będą efekty.
ania dalej rozszerzaj diete, ale miesko to chyba po 6 miesiacu jest? ale może się mylę. Ja na poczatku ee dawała słoiczki , potem będe gotować, jeśli starczy mi czasu oczywiście.
U mnie brak czasu od tego tygodnia wróciłam do pracy i czuję że jestem mało zorganizowana :/ Amelka dalej butli nie ciągnie wiec muszę wracać na karmienia strasznie to jest upierdliwe wiec muszę coś z tym zrobić, tylko co???
Co do przekrecania to u nas niestety nie ma obrotów , nawet na boki się nie przekreca, choć ćwiczymy codziennie. W pon prywatna rehabilitacja, mam nadzieje że niedługo będą efekty.
ania dalej rozszerzaj diete, ale miesko to chyba po 6 miesiacu jest? ale może się mylę. Ja na poczatku ee dawała słoiczki , potem będe gotować, jeśli starczy mi czasu oczywiście.
Ja póki co głównie jednak na słoiczkach, wiem, że muszę się przestawić na własną kuchnię, ale jest mi bardzo ciężko to wszystko ogarnąć. W końcu się wezmę. :) Póki co jedziemy na Hippie, czasem na Babydream, Gerbera jedynie unikam jak ognia (jakoś nie mogę się do nich przekonać od tamtej afery z MMO w słoiczkach, o której pisała Słoneczko).
Wczoraj przyszły wyniki moczu i NIESTETY znowu coś się pieprzy za przeproszeniem, bo wyszły małej podwyższone krwinki czerwone, czyli po ludzku, krew w moczu. Także przez najbliższy czas mam co robić.
Niestety, obawiam się, że ciąża cukrzycowa nie skończyła się aż tak fajnie, jak wszyscy myśleli, i jednak mała ma jakiś defekt nerkowy. Dobrze, że to nie serduszko, ale...
Wczoraj przyszły wyniki moczu i NIESTETY znowu coś się pieprzy za przeproszeniem, bo wyszły małej podwyższone krwinki czerwone, czyli po ludzku, krew w moczu. Także przez najbliższy czas mam co robić.
Niestety, obawiam się, że ciąża cukrzycowa nie skończyła się aż tak fajnie, jak wszyscy myśleli, i jednak mała ma jakiś defekt nerkowy. Dobrze, że to nie serduszko, ale...
Madziu na rehabilitacji tak ją wyćwiczą, że będzie przewracać się na lewo i prawo :) ruszać nóżkami jak oszalała.. wiem coś o tym...
Ty już w pracy?? Przy pierwszym dziecku też szybko wróciłam do pracy (ale miałam 3-4 godz w biurze, resztę w domu robiłam) teraz poszłam na roczny urlop.. a po nim szukam nowej pracy. Chcę również rozpocząć studia podyplomowe i zająć się czymś innym.
Bamboszku zdrówka dla małej. Jak zaczniemy rozszerzac dietę też będziemy na słoiczkach. Kiedy pojawią się warzywa (ale nie nowalijki) to zacznę coś gotować.
Aniu tutaj masz schematy rozszerzenia diety przy karmieniu MM: http://www.zdrowystartwprzyszlosc.pl/sites/default/files/download_materials/pdf/milk.pdf
piersią: http://www.zdrowystartwprzyszlosc.pl/sites/default/files/download_materials/pdf/breast.pdf
coś o glutenie: http://www.zdrowystartwprzyszlosc.pl/sites/default/files/download_materials/pdf/nestle-zdrowy-start-w-przyszlosc---wprowadzamy-gluten-do-diety-niemowlaka.pdf
My już wprowadziliśmy gluten, uzywam kaszki manny Nestle po 4mcu. Na początku przez 2 dni Tobi mocno ulewał ale teraz juz wszystko wróciło do normy.
Cały przyszły tydzień jeździmy z Tobim po lekarzach.. W poniedziałek jedziemy do okulisty, mam nadzieje, że nic nie wynajdą. Jedziemy na NFZ - ciekawe czy mają odpowiedni sprzęt? We wtorek OWI, środa neurolog do kontroli, czwartek OWI i szczepienie.. jedynie piatek nam został wolny, a w następnym tygodniu od początku.. poniedziałek lekarze w OWI, wtorek reh w Owi.. itd, narzekałam że siedzę w domu to teraz mam za swoje!
Ty już w pracy?? Przy pierwszym dziecku też szybko wróciłam do pracy (ale miałam 3-4 godz w biurze, resztę w domu robiłam) teraz poszłam na roczny urlop.. a po nim szukam nowej pracy. Chcę również rozpocząć studia podyplomowe i zająć się czymś innym.
Bamboszku zdrówka dla małej. Jak zaczniemy rozszerzac dietę też będziemy na słoiczkach. Kiedy pojawią się warzywa (ale nie nowalijki) to zacznę coś gotować.
Aniu tutaj masz schematy rozszerzenia diety przy karmieniu MM: http://www.zdrowystartwprzyszlosc.pl/sites/default/files/download_materials/pdf/milk.pdf
piersią: http://www.zdrowystartwprzyszlosc.pl/sites/default/files/download_materials/pdf/breast.pdf
coś o glutenie: http://www.zdrowystartwprzyszlosc.pl/sites/default/files/download_materials/pdf/nestle-zdrowy-start-w-przyszlosc---wprowadzamy-gluten-do-diety-niemowlaka.pdf
My już wprowadziliśmy gluten, uzywam kaszki manny Nestle po 4mcu. Na początku przez 2 dni Tobi mocno ulewał ale teraz juz wszystko wróciło do normy.
Cały przyszły tydzień jeździmy z Tobim po lekarzach.. W poniedziałek jedziemy do okulisty, mam nadzieje, że nic nie wynajdą. Jedziemy na NFZ - ciekawe czy mają odpowiedni sprzęt? We wtorek OWI, środa neurolog do kontroli, czwartek OWI i szczepienie.. jedynie piatek nam został wolny, a w następnym tygodniu od początku.. poniedziałek lekarze w OWI, wtorek reh w Owi.. itd, narzekałam że siedzę w domu to teraz mam za swoje!
u nas mała od czwartku szaleje, co połozyłam ja na brzuch to ona siup na plecy ;) czyli u nas Bambosz tez od przekretow z brzuszka na plecy sie zaczęło :) Jaskowi to sie podobalo najbardziej tylko krzyczał "jesce raz, jesce raz" ;)
Z pleckow też twardo próbuje, tak jak do tej pory sie wogole nie bujala na boki to w jednym dniu zrobila sie taka ruchliwa ze hej. Na przewijaku nie moge jej utrzymac, ucieka "pełzajac" na plecach do tyłu. Z załozeniem pieluszki nie jest łatwo :)
Z pleckow też twardo próbuje, tak jak do tej pory sie wogole nie bujala na boki to w jednym dniu zrobila sie taka ruchliwa ze hej. Na przewijaku nie moge jej utrzymac, ucieka "pełzajac" na plecach do tyłu. Z załozeniem pieluszki nie jest łatwo :)
To dzieci Wam szaleją :)
Haniu a może się nudzi? Nasz mały też na spacerku średnio, teraz wychodzę w godzinach drzemki bo inaczej bo chwili już buczy.
Czy wasze dzieciaczki, które chodzą na rehabilitację też są klejone taśmami kinesiology? Jak chodziłam prywatnie mieliśmy to w cenie, w OWI muszę za to płacić, a najgorsze, że nie mają tych dla niemowlaków. Szukałam w sklepach rehabilitacyjnych i w większości są na zamówienie, koszt 50zł. Może któraś z was kupowała gdzieś taniej??
Haniu a może się nudzi? Nasz mały też na spacerku średnio, teraz wychodzę w godzinach drzemki bo inaczej bo chwili już buczy.
Czy wasze dzieciaczki, które chodzą na rehabilitację też są klejone taśmami kinesiology? Jak chodziłam prywatnie mieliśmy to w cenie, w OWI muszę za to płacić, a najgorsze, że nie mają tych dla niemowlaków. Szukałam w sklepach rehabilitacyjnych i w większości są na zamówienie, koszt 50zł. Może któraś z was kupowała gdzieś taniej??
MamaM, moja nie była klejona taśmami, także nie pomogę.
Dziś byłyśmy w fundacji Krok po Kroku, wizyta u lekarza rehabilitacji, szybka i konkretna. Mamy zalecone 2 razy w tygodniu "rozwojówkę" i rozpisany cały luty, żadnego problemu z terminami, a od 25.02 zapisy na marzec.Jestem pod wrażeniem, nareszcie koniec walki o wolne terminy w OWI :)
Dziś byłyśmy w fundacji Krok po Kroku, wizyta u lekarza rehabilitacji, szybka i konkretna. Mamy zalecone 2 razy w tygodniu "rozwojówkę" i rozpisany cały luty, żadnego problemu z terminami, a od 25.02 zapisy na marzec.Jestem pod wrażeniem, nareszcie koniec walki o wolne terminy w OWI :)
MamaM SUPER!!!! facet naprawdę ma podejście , Amelka ani razu nie płakała , śmiała, chcichrała się , gadała z nim. nie znam Twojego imienia ale mówiłam że mama Tobiasza mi go poleciła :)))) także było mu bardzo miło :) już ustaliliśmy że raz w tyg bedziemy do niego chodzić. Takze dziękuję Ci bardzo. Zła jestem na siebie okropnie że wcześniej do niego nie poszła bo przecież już dawno mi o nim pisałaś :(((
Amelka dziś przeszła samą siebie , spała 3 razy po 30 min nie pytajcie jaki był wieczorem ryk , masakra
Dzis mieliśmy wizytę w owi u psychologa , jestesmy do neurologa do dr raif zapisani na kwiecien na kontrolę. Sama psycholożka mówiła że te terminy to jakaś porażka że dobrze że poszłam prywatnie bo 1,5 mieisęczny odstęp między rehabilitacjami mija się z celem.
Amelka dziś przeszła samą siebie , spała 3 razy po 30 min nie pytajcie jaki był wieczorem ryk , masakra
Dzis mieliśmy wizytę w owi u psychologa , jestesmy do neurologa do dr raif zapisani na kwiecien na kontrolę. Sama psycholożka mówiła że te terminy to jakaś porażka że dobrze że poszłam prywatnie bo 1,5 mieisęczny odstęp między rehabilitacjami mija się z celem.
Mój mały ostatnio też mało śpi na spacerku za to w domu potrafi przespać 3 godziny pod rząd ale w nocy niestety przez dziąsła już nie jest za ciekawie. Czy któraś z mam karmi samą piersią i już coś dawała swojemu maluszkowi? Ja swojemu dałam troszkę jabłuszka ale zastanawiam się czy nie za wcześnie w sumie obserwowałam go i żadnej złej reakcji nie miał. wiem, że od 6 miesiąca mogę mu dać gluten. A jak tam wasze pociechy z jedzeniem?
Ja karmię piersią. Wprowadziliśmy gluten w 5 mcu. Jak na razie jest dobrze, kilka pierwszych dni więcej ulewał ale poza tym nic mu nie było.
Rozmawiałam z lekarka, powiedziała, że jak mały jest na piersi to żeby nie podawać mu nic aż do skończenia 6mca. W mleku dostaje wszystko co mu potrzebne do rozwoju (+przeciwciała). Znajoma ma synka z lipca, karmiła go piersią do 6 tyg a potem mm. Słoiczki wprowadziła już w po skończeniu 3 mca. Synek chętnie jadł ale teraz ma duże problemy bo nie chce nic jeść, oprócz mleka. Jedzenie (marchewka, mięsko, itp.. ) jest wypluwane, męczy się już tak od miesiąca. Wydaje mi się, że nie ma co się spieszyć z rozszerzaniem diety.
Kaszkę mannę podaję Tobiemu łyżeczką, na początku wielce zdziwiony ale teraz ładnie z niej je :) Na początku używałam zwykłej kaszy manny + moje mleko, ale trochę z tym problemu. Teraz kupiłam kaszę mannę po 4mcu NESTLE. Najpierw daję małemu pierś.. potem kaszkę i znowu pierś.... podobno przy wprowadzeniu z mlekiem matki jest mniej drażniąca.
Rozmawiałam z lekarka, powiedziała, że jak mały jest na piersi to żeby nie podawać mu nic aż do skończenia 6mca. W mleku dostaje wszystko co mu potrzebne do rozwoju (+przeciwciała). Znajoma ma synka z lipca, karmiła go piersią do 6 tyg a potem mm. Słoiczki wprowadziła już w po skończeniu 3 mca. Synek chętnie jadł ale teraz ma duże problemy bo nie chce nic jeść, oprócz mleka. Jedzenie (marchewka, mięsko, itp.. ) jest wypluwane, męczy się już tak od miesiąca. Wydaje mi się, że nie ma co się spieszyć z rozszerzaniem diety.
Kaszkę mannę podaję Tobiemu łyżeczką, na początku wielce zdziwiony ale teraz ładnie z niej je :) Na początku używałam zwykłej kaszy manny + moje mleko, ale trochę z tym problemu. Teraz kupiłam kaszę mannę po 4mcu NESTLE. Najpierw daję małemu pierś.. potem kaszkę i znowu pierś.... podobno przy wprowadzeniu z mlekiem matki jest mniej drażniąca.
MamaM, ja też zaczęłam wprowadzać gluten właśnie, i też kupiłam tą kaszkę Nestle mannę. Podaję młodej podczas wieczornego posiłku, póki co robię jej 90 ml, zjada ok. połowę z tego, ale ładnie wcina i nie widzę póki co żadnych negatywnych objawów, więc chyba "kupiła" wreszcie jakąś kaszkę. :) Potem dostaje butlę z mlekiem normalnie. Zaczynam od manny żeby mieć pewność że jej trochę zje.
Słuchajcie, gdy podajecie obiadek, to ile objętościowo powinno dziecko zjeść? Moja sądzę że zjadłaby już cały słoiczek 120 ml, ale jeszcze podaję jej tak po pół słoiczka a potem mleko. Jednak powoli chciałabym wycofać ten 1 posiłek mleczny i karmić ją już tylko obiadkiem + ew. herbatka do popicia. Ile powinna zjeść, żebym miała pewność, że się najada?
Słuchajcie, gdy podajecie obiadek, to ile objętościowo powinno dziecko zjeść? Moja sądzę że zjadłaby już cały słoiczek 120 ml, ale jeszcze podaję jej tak po pół słoiczka a potem mleko. Jednak powoli chciałabym wycofać ten 1 posiłek mleczny i karmić ją już tylko obiadkiem + ew. herbatka do popicia. Ile powinna zjeść, żebym miała pewność, że się najada?
Nowe osiągnięcia rozwojowe: swobodne turlanie wokół własnej osi (wreszcie załapała przewroty z pleców na brzuszek też), podnoszenie główki i ramion przy leżeniu na plecach, trzymanie zabawek obiema rączkami, odkrycie istnienia swoich stóp oraz coś niesamowitego - wyjęcie smoczka z własnej buzi i wyciągnięcie w stronę buzi mamy z zapraszającym uśmiechem. :)
Jutro idziemy na drugą z kolei rehabilitację. Już się zbroję, żeby w razie czego panią rehabilitant ustawić do pionu, bo drugi raz litanii żalów nie zniosę.
Jutro idziemy na drugą z kolei rehabilitację. Już się zbroję, żeby w razie czego panią rehabilitant ustawić do pionu, bo drugi raz litanii żalów nie zniosę.
Bamboszku a nie da się jakoś zmienić rehabilitantki? Może teraz się dogadacie? Wiem, że to ważne by mieć zaufanie do rehabilitanta a nie być wilkiem do niego nastawionym! A wiecie, żeby reh pracował z dziećmi musi mieć odpowiednie kursy? Mgr nie wystarczy!
My też jutro na ćwiczenia..na 9.00 rano....
Bamboszku... chyba nie ma ścisłych norm ile musi zjeść.
w 5 mcu: 5x180ml: 4xmleko, 1x zupa-przecier, jabłko, sok 50ml-100ml
w 6mcu:5x180ml: 4xmleko, 1x zupa-przecier z mięsem lub rybą 10g, jabłko, sok do 150ml
My też jutro na ćwiczenia..na 9.00 rano....
Bamboszku... chyba nie ma ścisłych norm ile musi zjeść.
w 5 mcu: 5x180ml: 4xmleko, 1x zupa-przecier, jabłko, sok 50ml-100ml
w 6mcu:5x180ml: 4xmleko, 1x zupa-przecier z mięsem lub rybą 10g, jabłko, sok do 150ml
Madziulka,moje dziecko nie umie spać dłużej niż 30 min w domu może sobie zrobić 4 takie drzemki i też zaraz póżniej jest zmęczony,ostatnio nawet na dworzu zaraz się wybudza.Noce też nie lepsze,nie potrafi pospać dłużej niż 5 godzin i nie ma to nic wspólnego z jedzeniem,ale jak się obudzi i nie dostanie butli to pobudki co godzinę(:
Ja tam nie wiem o co chodzi z tym glutenem,pierwszy syn wogóle nie dostawał,kaszek nie jadł więc dopiero bułka jak miał ok.9 miesięcy.Teraz kupiłam jakąś kaszkę bez glutenu ale jak przetłumaczyłam zboże to wyszło że proso więc narazie nie daję żadnej bo ta może mu zwyczajnie nie smakować i jeszcze sie zrazi do pozostałych.Szkoda że nie ma tu ryżowych smakowych jak w Polsce,ale chyba zacznę od mannej,najbardziej pospolita,co większość dzieci je jada.
Bambosz,mój też zjada mały słoiczek na dwa razy a duży na 3 i popija mlekiem,teraz od dwóch dni wogóle nie dostaje bo mamy awarię z kupkami,więc podaję mu dużo jabłuszka i gruszki,może ruszy wkońcu.
Oliwier nie pije niczego poza mlekiem,próbowałam już przeróżnych
herbatek,soczki,wody też nie chce,nie potrzebuje i koniec a szkoda bo może nie miałby zaparć.
Kładziecie maluchy na poduszce do snu i materac już na miękkiej stronie?Bo my tak.
Ja tam nie wiem o co chodzi z tym glutenem,pierwszy syn wogóle nie dostawał,kaszek nie jadł więc dopiero bułka jak miał ok.9 miesięcy.Teraz kupiłam jakąś kaszkę bez glutenu ale jak przetłumaczyłam zboże to wyszło że proso więc narazie nie daję żadnej bo ta może mu zwyczajnie nie smakować i jeszcze sie zrazi do pozostałych.Szkoda że nie ma tu ryżowych smakowych jak w Polsce,ale chyba zacznę od mannej,najbardziej pospolita,co większość dzieci je jada.
Bambosz,mój też zjada mały słoiczek na dwa razy a duży na 3 i popija mlekiem,teraz od dwóch dni wogóle nie dostaje bo mamy awarię z kupkami,więc podaję mu dużo jabłuszka i gruszki,może ruszy wkońcu.
Oliwier nie pije niczego poza mlekiem,próbowałam już przeróżnych
herbatek,soczki,wody też nie chce,nie potrzebuje i koniec a szkoda bo może nie miałby zaparć.
Kładziecie maluchy na poduszce do snu i materac już na miękkiej stronie?Bo my tak.
Nasz maluch leży na twardym materacu. Nie dajemy mu zwykłej poduszki tylko taką z dziurką simo natal: https://simonatal.de/101/BabyDorm%C2%AE-Groesse-I-Mika.htm
z tego co wiem, to niemowlętom nie jest potrzebna poduszka... dostaliśmy instruktaż na rehabilitacji by mały leżał na twardym, płaskim podłożu, a ze względu na asymetrię głowy możemy używać takiej podużki
z tego co wiem, to niemowlętom nie jest potrzebna poduszka... dostaliśmy instruktaż na rehabilitacji by mały leżał na twardym, płaskim podłożu, a ze względu na asymetrię głowy możemy używać takiej podużki
ehhh musze sie pożalić . Mój powrót do pracy to chyba bez sensu , Amelka butli nie tknie, dziś po kolejnej próbie wpadła w dziki szał że nie mogłąm jej uspokoić :( wieczorem tak sie darła że już nawet cycka nie chciałą więc zasnęła głodna :( mam kryzys i totalnego doła :(((
My nie uzywamy poduszki , starsza zaczeła spać na poduszce jak miała ponad rok.
My nie uzywamy poduszki , starsza zaczeła spać na poduszce jak miała ponad rok.
Moja śpi na poduszce klin, ale tylko dlatego, że ulewa. Normalnie spałaby na płasko.
MamoM, czy Twój synek lubi spać na tej poduszce? nie było problemu, żeby się przyzwyczaił? Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad kupnem tej poduszki.
Madziulka, współczuje, ale są dwa wyjścia albo konsekwentnie próbuj dawać butelkę, mimo awantur albo odczekaj parę dni i wtedy spróbuj. Może smoczek z większą dziurką? Albo karmienie na śpiocha z butli?
MamoM, czy Twój synek lubi spać na tej poduszce? nie było problemu, żeby się przyzwyczaił? Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad kupnem tej poduszki.
Madziulka, współczuje, ale są dwa wyjścia albo konsekwentnie próbuj dawać butelkę, mimo awantur albo odczekaj parę dni i wtedy spróbuj. Może smoczek z większą dziurką? Albo karmienie na śpiocha z butli?
Moja mała też śpi na poduszce klin, własnie ze względu na ulewanie, gdyby nie to też by spała na płasko. U nas masakra, od wczoraj małą zaczęły boleć dziąsełka, w nocy może z 3 godziny spałyśmy. Rano pobiegłam odrazu do apteki po żel i mała wkońcu zasnęła na godzine.. Oby jak najszybciej ten ząbek wyszedł.. ;)
Moja śpi na płaskiej poduszce, takiej bardzo cienkiej. Lubi ją. Bez problemu zasypia też na samym prześcieradle, ale wydaje mi się, że poduszka sprawia jej po prostu przyjemność.
Co innego na spacerach. Tam robię cuda w postaci kocyka złożonego i na to poduszki, żeby miała chociaż trochę wyżej - nie cierpi już jeździć w gondoli, a jednak trochę boję się ją przesadzać do spacerówki w półleżenie, niech jeszcze ten kręgosłup jej się wzmocni.
Co innego na spacerach. Tam robię cuda w postaci kocyka złożonego i na to poduszki, żeby miała chociaż trochę wyżej - nie cierpi już jeździć w gondoli, a jednak trochę boję się ją przesadzać do spacerówki w półleżenie, niech jeszcze ten kręgosłup jej się wzmocni.
Byłyśmy dziś na rehabilitacji. Pani się spóźniła 5 minut, a potem, gdy nas zawołała i weszłyśmy, w sali była po prostu lodówka... Pani stwierdziła, że sprzątaczka zostawiła otwarte okno i że trudno i mam rozbierać małą. Powiedziałam, że absolutne jej nie rozbiorę i mowy nawet nie ma.
Ćwiczyła z małą ok. 25 minut, siedziała na piłce i przekładała dziecko, zginała, wykręcała tułów, itd. W ogóle coś się działo, ale nadal wydaje mi się, że to jest za krótko. Kolejna rehabilitacja za 2 tygodnie - też nie rozumiem, czemu taka przerwa przez nią narzucona.
Ćwiczyła z małą ok. 25 minut, siedziała na piłce i przekładała dziecko, zginała, wykręcała tułów, itd. W ogóle coś się działo, ale nadal wydaje mi się, że to jest za krótko. Kolejna rehabilitacja za 2 tygodnie - też nie rozumiem, czemu taka przerwa przez nią narzucona.
Ata211, z tą poduszką to różnie. Czasami lezy na niej prawie cały dzień (dzięki niej również leży prosto co u nas jest bardzo ważne) a czasami strasznie marudzi. Kładę go na niej jak już śpi więc 3/4 nocy
zawsze prześpi. Wybrałam niemieckiej firmy a nie te dostępne u nas bo tam mają do 6kg i powyżej 6 kg.
Została zaakceptowana przez rehabilitanta więc kładziemy Tobiego na niej.
Madziulka szybciutko wróciłaś do pracy, oby mała się przyzwyczaiła.
Bamboszku, ćwiczy się z maluszkiem max. 45 minut lub tyle ile maluch daje radę. Dziwna ta Twoja reh,widziałam, że jak po sesji wietrzą salę to czekają aż się nagrzeje (i to dotyczyło starszych dzieci a co dopiero niemowlęta.)
Dzisiaj byliśmy na rehabilitacji ale maly byl marudny i cos kaszelek go męczył więc po 30 min skończyliśmy.
Potem pojechaliśmy na szczepienie i okazało się, że ten maly kaszelek to zapalenie krtani :(
Mam szpital w domu, starszy ma zapalenie oskrzeli od poniedziałku, teraz Tobi dołączył.
Dostaliśmy też skier. na morfologię bo w usg szyi wyszły powiększone węzły chłonne, neurolog powiedział, że to przez ząbkowanie ale nasz pediatra przezornie chce sprawdzić.
zawsze prześpi. Wybrałam niemieckiej firmy a nie te dostępne u nas bo tam mają do 6kg i powyżej 6 kg.
Została zaakceptowana przez rehabilitanta więc kładziemy Tobiego na niej.
Madziulka szybciutko wróciłaś do pracy, oby mała się przyzwyczaiła.
Bamboszku, ćwiczy się z maluszkiem max. 45 minut lub tyle ile maluch daje radę. Dziwna ta Twoja reh,widziałam, że jak po sesji wietrzą salę to czekają aż się nagrzeje (i to dotyczyło starszych dzieci a co dopiero niemowlęta.)
Dzisiaj byliśmy na rehabilitacji ale maly byl marudny i cos kaszelek go męczył więc po 30 min skończyliśmy.
Potem pojechaliśmy na szczepienie i okazało się, że ten maly kaszelek to zapalenie krtani :(
Mam szpital w domu, starszy ma zapalenie oskrzeli od poniedziałku, teraz Tobi dołączył.
Dostaliśmy też skier. na morfologię bo w usg szyi wyszły powiększone węzły chłonne, neurolog powiedział, że to przez ząbkowanie ale nasz pediatra przezornie chce sprawdzić.
No mój też by normalnie nie leżał na podusi,też cienkiej ale ze względu na jego lekkie odleżenie lewej strony główki na twardym spać nie może,przełożyłam też materac na miękką stronę bo zaczyna na boki się odwracać,choć dalej króluje pozycja na pleckach a już bym chciała żeby się odwracał ze względu na główkę.
A my dalej walczymy z zaparciami,jest troszkę poprawa bo nie je obiadków od kilku dni ale jeszcze kupka na raty idzie,położna nam zaleciła łyżkę soku z pomarańczy do mleka dodawać,dacie wiarę sok z cytrusów dla niemowlaka?tutaj jest zupełnie inne podejście niż w Polsce.
A my dalej walczymy z zaparciami,jest troszkę poprawa bo nie je obiadków od kilku dni ale jeszcze kupka na raty idzie,położna nam zaleciła łyżkę soku z pomarańczy do mleka dodawać,dacie wiarę sok z cytrusów dla niemowlaka?tutaj jest zupełnie inne podejście niż w Polsce.
Aniu dziwne mają te zasady w Anglii. Nie wiem ale jak bym bardziej ufała naszym, polskim zasadom niż ich. Cytrusy dla niemowlęcia - dobre sobie!!
U nas już lepiej, inhalacje dają rezultaty. Tobik nie chce smoczka (do inhalacji) więc robimy mu maseczką dla dzieci i jest bardzooo zadowolony. Jak tylko widzi inhalator to reaguje żywo z uśmiechem na buźce. :)
Mam nadzieje, że przejdzie do poniedziałku bo mamy wizytę u dwóch lekarzy w OWI. .. szkoda by było odwoływać.
U nas już lepiej, inhalacje dają rezultaty. Tobik nie chce smoczka (do inhalacji) więc robimy mu maseczką dla dzieci i jest bardzooo zadowolony. Jak tylko widzi inhalator to reaguje żywo z uśmiechem na buźce. :)
Mam nadzieje, że przejdzie do poniedziałku bo mamy wizytę u dwóch lekarzy w OWI. .. szkoda by było odwoływać.
Ja mieszkam w Niemczech,tu lekarze mają zupełnie inne podejście niż w Polsce,tu nikt w szpitalu nie patrzy na dietę matki karmiącej,dają wszystko do jedzenia jak leci,ja nawet sos pieczarkowy raz miałam ale go nie jadłam.A co do mleka to co mają polecić innego jak to widocznie rozlużnia stolce a takie mleka mają,poczekam jeszcze jak to nie zadziała to zmienię na hipp z priobiotykiem,nie będę dzieciaka męczyć,bo już od tygodnia to nawet z obiadkami stoimy,boję się dać marchewkę chyba zacznę brokuł gotować.
Hej Dziewczyny!!
Dawno nie pisałam, ale na bieżąco czytałam :D
My dziś bylismy w "Krok po kroku" i mamy zaleconą rehabilitacje 2 razy w tyg - jutro zaczynamy :) co i jak dokładnie wyjdzie w praniu bo pani reh przekazała rejestratorce kartę z zaleceniami i tyle wiem ;P ale podejrzewam że same ćwiczenia :)
U nas się trochę unormowało Młody je co 3 godz lub rzadziej :) od dwóch dni co prawda cofnął się do starych nawyków karmienia na leżąco pod kołdrą do snu na noc;P a już było "przykryty na rekach" ;P śpi w nocy jak zawsze czyli ładnie :)
Ja ze względu na Małego jestem na "diecie" bez nabiału i jaj :) i odkąd się za to wzięłam tak na 100% dokładnie - jest super, odstawiliśmy też bebotic a mimo to Mały nie ma najmniejszych problemów :)
Idę na spacer :) Młody śpi, a że niedawno dopiero zasnął to Bóg jeden wie ile będzi spał - a trzeba wykorzystać piękną wiosnę tej zimy ;P
Aniu - nam Artur czasami aż "chrumkał" takie coś miaj w nosie, ale okazało się ze to z suchosci, odkad psikam woda morska 3 razy w dzien i raz w nocy, oraz nnoc mokre pieluchy klade na kaloryfer - przeszlo :)
Dawno nie pisałam, ale na bieżąco czytałam :D
My dziś bylismy w "Krok po kroku" i mamy zaleconą rehabilitacje 2 razy w tyg - jutro zaczynamy :) co i jak dokładnie wyjdzie w praniu bo pani reh przekazała rejestratorce kartę z zaleceniami i tyle wiem ;P ale podejrzewam że same ćwiczenia :)
U nas się trochę unormowało Młody je co 3 godz lub rzadziej :) od dwóch dni co prawda cofnął się do starych nawyków karmienia na leżąco pod kołdrą do snu na noc;P a już było "przykryty na rekach" ;P śpi w nocy jak zawsze czyli ładnie :)
Ja ze względu na Małego jestem na "diecie" bez nabiału i jaj :) i odkąd się za to wzięłam tak na 100% dokładnie - jest super, odstawiliśmy też bebotic a mimo to Mały nie ma najmniejszych problemów :)
Idę na spacer :) Młody śpi, a że niedawno dopiero zasnął to Bóg jeden wie ile będzi spał - a trzeba wykorzystać piękną wiosnę tej zimy ;P
Aniu - nam Artur czasami aż "chrumkał" takie coś miaj w nosie, ale okazało się ze to z suchosci, odkad psikam woda morska 3 razy w dzien i raz w nocy, oraz nnoc mokre pieluchy klade na kaloryfer - przeszlo :)
Ata, ja teraz nie mieszkam w Gdańsku, więc na rehabilitację chodzę daleko daleko. :) Na szczęście mała ma naprawdę niewielkie (moim zdaniem) problemy, ja gołym okiem nie widzę, aby krzywo się układała, jedynie słabiej sięga i manipuluje lewą rączką. Gdyby miała poważne, po zrobieniu piekła na ziemi zmieniłabym ośrodek albo rehabilitanta.
Z tym rozszerzaniem diety to naprawdę siedem światów jest. Mała ma jedno wielkie zatwardzenie, a przecież podstawą zupek jest marchew i ziemniak. :/ Nie bardzo wiem, co zrobić. Na FB inne mamy radzą podawanie śliwki albo naparu ze śliwki i wycofanie banana, ziemniaka i marchwi z diety. No cudownie po prostu, nie zostaje nic do jedzenia. :) Z tą śliwką spróbuję...
A może ktoś wie, który producent robi słoiczek np. jabłko + gruszka albo jabłko + brzoskwinia? Żeby tego banana nieszczęsnego nie było. Zwykłego jabłka utartego mała nie zje za nic, soku też nie wypije.
Z tym rozszerzaniem diety to naprawdę siedem światów jest. Mała ma jedno wielkie zatwardzenie, a przecież podstawą zupek jest marchew i ziemniak. :/ Nie bardzo wiem, co zrobić. Na FB inne mamy radzą podawanie śliwki albo naparu ze śliwki i wycofanie banana, ziemniaka i marchwi z diety. No cudownie po prostu, nie zostaje nic do jedzenia. :) Z tą śliwką spróbuję...
A może ktoś wie, który producent robi słoiczek np. jabłko + gruszka albo jabłko + brzoskwinia? Żeby tego banana nieszczęsnego nie było. Zwykłego jabłka utartego mała nie zje za nic, soku też nie wypije.
Bamboszku widzę, że jak my kilometry pokonujesz na rehabilitację. :)
Na zaparcia powinna pomóc śliwka. Raczej nie wycofywałam bym ziemniaka i marchewki.
U nas nowa umiejętność, niestety im Tobi więcej umie tym bardziej widać jak asymetria przeszkadza. Leżąc na brzuszku podciąga kolanka jakby chciał już raczkować, niestety przez napięcie i asymetrię skraca lewą stronę tułowia i widać sprawia mu dużą trudność w przemieszczeniu się.
Pewnie bym się cieszyła że coś nowego umie ale poinstruowali mnie na co zwracać uwagę i co może być nie tak.. okazuję się, że dużo jest takich rzeczy - a wszystko przez asymetrię.
Bamboszku u nas był problem z lewą rączką, teraz różnicy prawie nie widać, jedynie w ćwiczeniach można zaobserwować, że niżej łapię piłeczkę, rączka jest bardziej leniwa.. częściej zaciska piąstkę. U nas chyba zbyt szybko to wszystko się nie skończy.
Na zaparcia powinna pomóc śliwka. Raczej nie wycofywałam bym ziemniaka i marchewki.
U nas nowa umiejętność, niestety im Tobi więcej umie tym bardziej widać jak asymetria przeszkadza. Leżąc na brzuszku podciąga kolanka jakby chciał już raczkować, niestety przez napięcie i asymetrię skraca lewą stronę tułowia i widać sprawia mu dużą trudność w przemieszczeniu się.
Pewnie bym się cieszyła że coś nowego umie ale poinstruowali mnie na co zwracać uwagę i co może być nie tak.. okazuję się, że dużo jest takich rzeczy - a wszystko przez asymetrię.
Bamboszku u nas był problem z lewą rączką, teraz różnicy prawie nie widać, jedynie w ćwiczeniach można zaobserwować, że niżej łapię piłeczkę, rączka jest bardziej leniwa.. częściej zaciska piąstkę. U nas chyba zbyt szybko to wszystko się nie skończy.
Flipsy są kukurydziane, tam nie ma glutenu.. poza tym są zapychające i raczej niemowlę z nimi sobie nie poradzi.. Haniu lepiej nie urozmAicać i podać kaszę mannę - tam przynajmniej jest samo ziarno bez dodatków. W bułce oprócz maki masz mleko, cukier, sól, czasami drożdże i jaja +wszystko ze stolnicy ;).... za dużo wszystkiego. Poza tym podaje się określoną ilość kaszy 2-3g by ilość glutenu też była znikoma. Ciężko jest tą ilość przeliczyć na bułkę lub flipsy nie kukurydziane.
Produktami naturalnie bezglutenowymi są: kukurydza, ryż, ziemniaki, soja, proso, gryka, tapioka, amarantus, maniok, soczewica, fasola, sago, sorgo, orzechy, a także mięso, owoce i warzywa.
Gluten występuje w ziarnach zbóż: pszenicy, żyta i jęczmienia.
Produktami naturalnie bezglutenowymi są: kukurydza, ryż, ziemniaki, soja, proso, gryka, tapioka, amarantus, maniok, soczewica, fasola, sago, sorgo, orzechy, a także mięso, owoce i warzywa.
Gluten występuje w ziarnach zbóż: pszenicy, żyta i jęczmienia.
A my dziś po pierwszej rehabilitacji :) Mały był grzeczny chętnie dawał się ćwiczyć, do momentu aż dziewczynka obok nie zaczęła płakać, więc mój dzielny Mały Rycerz postanowił wesprzeć dziewczynkę w jej niedoli i płakał razem z nią:) jak widziałam w oczach Małego zainteresowanie innymi dziećmi to zaczęłam się zastanawiać nad drugim dzieckiem :P
pogoda dziś cudowna!! az a drugi spacer chce isc :P
bo n rehabilitacje i z niej był spacer :D
pogoda dziś cudowna!! az a drugi spacer chce isc :P
bo n rehabilitacje i z niej był spacer :D
Hehe..słoneczko, ja wczoraj powiedziałam mężowi, że może jednak kiedyś pomyślimy o trzecim. :)) Ale niezbyt prędko :) jak Tobi wyjdzie z niemowlęctwa bo mieć maluszka i być w ciąży (u mnie druga ciąża przebiegała z komplikacjami) to za dużo... :))
Pogoda piękna, dzisiaj mamy kolejne podejście do szczepienia (już 3.) ale mały ciągle chory (kaszel, gorączka 38-38,5).. nie wiem co z tego będzie! :((
Pogoda piękna, dzisiaj mamy kolejne podejście do szczepienia (już 3.) ale mały ciągle chory (kaszel, gorączka 38-38,5).. nie wiem co z tego będzie! :((
Jeśli chodzi o gluten... poczytałam, pogadałam z mądrzejszymi ode mnie i ja chyba się wstrzymam zanim go podam :) nic się nie stanie jeśli go nie podam w 5 czy 6m-cu, a zacznę od 6m-sca od warzywek :) ale ja się ogranicze do max 10% całodziennego jedzenia, czyli w ciągu doby 90% mleko i 10% inne jedzonko od 6 do 12m-cy :) a właściwie zacznę Młodemu podawać inne rzeczy niż mleko gdy zacznie wyciągać ręce do jedzenia z mojego talerza :)
Słoneczko, z tym glutenem to jest stara i nowa szkoła. Wg starszych wskazań gluten podawało się dziecku po 10mc czy nawet po 1 rż. Teraz bo badaniach zauważyli, że podanie glutenu wcześniej w małych ilościach jest lepiej tolerowane i powoduje przyzwyczajenie się organizmu dziecka do tego białka. Szczególnie, że mleko matki działa ochronnie a dodatkowo nie działa na organizm inna substancja drażniąca z innego pokarmu - rozszerza się dietę po 6 mcu, a gluten wprowadzamy szybciej. Oczywiście zrobisz jak uważasz ale może warto się jeszcze popytać żywieniowców/lekarzy?
Haniu, mój Tobik do wszystkiego wyciąga rączki ale warto powoli rozszerzać dietę bo można tylko zaszkodzić.
W mądrej książce wyczytałam, że najpierw powinno nakarmić się dziecko piersią a następnie dać inny posiłek .... hmm.. ciekawe jak to jest z tymi ilościami, bo w schemacie dzieci karmionych mm jest podana ilość w ml zupek, itp.. a w schemacie karmionych piersią nie.. wiadomo, dziecko zje tyle ile mu potrzeba..
Własnie wróciliśmy od lekarza.... :( zapalenie krtani przeszło niżej, słychać rzężenia na oskrzelach :(( dostaliśmy berodual do pumlicortu i jak zacznie mały znowu gorączkować to mamy wprowadzić amotaks. :(
Haniu, mój Tobik do wszystkiego wyciąga rączki ale warto powoli rozszerzać dietę bo można tylko zaszkodzić.
W mądrej książce wyczytałam, że najpierw powinno nakarmić się dziecko piersią a następnie dać inny posiłek .... hmm.. ciekawe jak to jest z tymi ilościami, bo w schemacie dzieci karmionych mm jest podana ilość w ml zupek, itp.. a w schemacie karmionych piersią nie.. wiadomo, dziecko zje tyle ile mu potrzeba..
Własnie wróciliśmy od lekarza.... :( zapalenie krtani przeszło niżej, słychać rzężenia na oskrzelach :(( dostaliśmy berodual do pumlicortu i jak zacznie mały znowu gorączkować to mamy wprowadzić amotaks. :(
Jak najpierw podać mleko, a potem obiadek, to niby jak ten obiadek ma być zjedzony? To nielogiczne, przecież chodzi o to, aby 1 posiłek mleczny stopniowo zastąpić obiadkiem, więc trzeba robić na odwrót. :)
Zbyt późne podanie glutenu sprzyja rozwojowi alergii i nietolerancji na gluten, więc trzymałabym się schematu, że należy przy karmieniu piersią wprowadzać od 5, a przy MM - od 6 miesiąca.
Haniu, ja podaję kaszkę manną Nestle - zwykła kaszka manna, na razie dosypuję łyżeczkę - dwie do mleka i do zupki, z upływem czasu zacznę robić pełen posiłek z kaszki, ale na razie powolutku.
Zbyt późne podanie glutenu sprzyja rozwojowi alergii i nietolerancji na gluten, więc trzymałabym się schematu, że należy przy karmieniu piersią wprowadzać od 5, a przy MM - od 6 miesiąca.
Haniu, ja podaję kaszkę manną Nestle - zwykła kaszka manna, na razie dosypuję łyżeczkę - dwie do mleka i do zupki, z upływem czasu zacznę robić pełen posiłek z kaszki, ale na razie powolutku.
Bamboszku - osoby z którymi rozmawiałam na temat glutenu powiedziały i potwierdziły mi to co w necie jest już na pierwszej lepszej stronie:
"O ile zamierza mama karmić piersią dziecko dłużej niż 6 msc. to może spokojnie odłożyć wprowadzenie glutenu na czas po 6 miesiącu życia, szczególnie, że karmienie wyłączne piersią przez pierwsze sześć miesięcy życia ma ogromny wpływ na kształtowanie się systemu immunologicznego oraz na rozwój prawidłowych odpowiedzi immunologicznych w przyszłości i inne korzyści, a więc wprowadzenie pokarmów takich jak kaszka manna przed tym okresem nie jest konieczne o ile po ukończeniu 6 miesiąca życia dziecka nadal mamy zamiar je karmić piersią przynajmniej przez okres dwóch miesięcy.
Dlatego jeżeli mama martwi się że będzie musiała rozszerzyć dietę dziecka karmionego swoim mlekiem przed szóstym miesiącem to może spokojnie po rozmowie z pediatra odłożyć ten moment w czasie.
Mleko mamy zapewnia ochronę i zmniejsza ryzyko wystąpienia choroby trzewnej w każdym momencie wprowadzenia glutenu o ile towarzyszy temu ciągłe karmienie piersią aż do zakończenia ekspozycji organizmu."
A ja chcę karmić piersią Młodego długo - "ile się da". Ja nie mam pracy więc się nigdzie nie śpieszę i mogę Go śmiało karmić nawet i 3 lata ;P
poza tym my dopiero tydz temu odstawiliśmy bebotic, Młody od pierwszych dni miał problemy z delikatnym układem pokarmowym, jak nie trzeba czegoś wprowadzać to ja na siłę tego robić nie będę :)
Przytoczę tu jeszcze jedną informację:
"W Polsce zaleca się wczesne podawanie glutenu (po ukończeniu czwartego miesiąca) ponieważ:
1. ekspozycja powinna trwać dwa miesiące tj. do ukończenia 6 msc. życia dziecka
2. Kobieta po 5 msc. życia dziecka często wraca do pracy i zaprzestaje karmienia piersią, które w sposób naturalny chroni przed celiakią
3. Wiele kobiet kończy karmienie piersią po skończeniu 6 msc. życia dziecka"
A my jutro znów rano skoro świt pobudka i idziemy "ćwiczyć" :) uało nam się bo ludzie rezygnowali, a w ośrodku skoro mieli miejsca to dzwonili i m.in. zadzwonili do mnie, a ja chętnie - im częściej/więcej spotkań z rehabilitantem tym dla Małego lepiej :) zatem w tym tyg mamy 3 spotkania :) Młody "lekko" niezadowolony, bo do tej pory spał do 8:00 a teraz przed 9:00 mamy zajęcia :P
"O ile zamierza mama karmić piersią dziecko dłużej niż 6 msc. to może spokojnie odłożyć wprowadzenie glutenu na czas po 6 miesiącu życia, szczególnie, że karmienie wyłączne piersią przez pierwsze sześć miesięcy życia ma ogromny wpływ na kształtowanie się systemu immunologicznego oraz na rozwój prawidłowych odpowiedzi immunologicznych w przyszłości i inne korzyści, a więc wprowadzenie pokarmów takich jak kaszka manna przed tym okresem nie jest konieczne o ile po ukończeniu 6 miesiąca życia dziecka nadal mamy zamiar je karmić piersią przynajmniej przez okres dwóch miesięcy.
Dlatego jeżeli mama martwi się że będzie musiała rozszerzyć dietę dziecka karmionego swoim mlekiem przed szóstym miesiącem to może spokojnie po rozmowie z pediatra odłożyć ten moment w czasie.
Mleko mamy zapewnia ochronę i zmniejsza ryzyko wystąpienia choroby trzewnej w każdym momencie wprowadzenia glutenu o ile towarzyszy temu ciągłe karmienie piersią aż do zakończenia ekspozycji organizmu."
A ja chcę karmić piersią Młodego długo - "ile się da". Ja nie mam pracy więc się nigdzie nie śpieszę i mogę Go śmiało karmić nawet i 3 lata ;P
poza tym my dopiero tydz temu odstawiliśmy bebotic, Młody od pierwszych dni miał problemy z delikatnym układem pokarmowym, jak nie trzeba czegoś wprowadzać to ja na siłę tego robić nie będę :)
Przytoczę tu jeszcze jedną informację:
"W Polsce zaleca się wczesne podawanie glutenu (po ukończeniu czwartego miesiąca) ponieważ:
1. ekspozycja powinna trwać dwa miesiące tj. do ukończenia 6 msc. życia dziecka
2. Kobieta po 5 msc. życia dziecka często wraca do pracy i zaprzestaje karmienia piersią, które w sposób naturalny chroni przed celiakią
3. Wiele kobiet kończy karmienie piersią po skończeniu 6 msc. życia dziecka"
A my jutro znów rano skoro świt pobudka i idziemy "ćwiczyć" :) uało nam się bo ludzie rezygnowali, a w ośrodku skoro mieli miejsca to dzwonili i m.in. zadzwonili do mnie, a ja chętnie - im częściej/więcej spotkań z rehabilitantem tym dla Małego lepiej :) zatem w tym tyg mamy 3 spotkania :) Młody "lekko" niezadowolony, bo do tej pory spał do 8:00 a teraz przed 9:00 mamy zajęcia :P
Napisałam Wam wczoraj że Młody lekko niezadowolony bo zmiana rytmu dnia - więc był tak wymęczony, że jak zjadł o 21:30 to się zaczął kręcić na posiłek o... 5 rano!! o 2:30 wstałam i zajrzałam do łóżeczka ale On nic, tylko spał i Go nie interesowało wstawanie :P może Mu się przestawi przez zajęcia i od teraz zawsze będzie tak długo spał :D
MamaM, już rozumiem, o co chodzi z tym mlekiem i obiadkiem.
Słoneczko, też już rozumiem, o co ci chodzi z tym glutenem. Ja karmię sztucznie, więc w ogóle nie mam wyboru, poza tym pediatra mnie skutecznie nastraszył możliwością późniejszej alergii, więc dzielnie tą mannę dosypuję.
Z tą zmianą rytmu dnia, to wczesne wstawanie pięknie dziecko ustawia, też to przerobiłam. O wiele lepiej funkcjonuje i przesypia noc, niż jeśli da mu się pospać do 8. :)
Ja swoją muszę teraz oduczyć chyba drzemek po południu, bo zaczęła mi zasypiać ok. 16 i śpi do 18:30 nawet. Potem wieczorem jest jazda, więc spróbuję jej te drzemki skracać, może wtedy zacznie wieczory przesypiać w końcu.
Słoneczko, też już rozumiem, o co ci chodzi z tym glutenem. Ja karmię sztucznie, więc w ogóle nie mam wyboru, poza tym pediatra mnie skutecznie nastraszył możliwością późniejszej alergii, więc dzielnie tą mannę dosypuję.
Z tą zmianą rytmu dnia, to wczesne wstawanie pięknie dziecko ustawia, też to przerobiłam. O wiele lepiej funkcjonuje i przesypia noc, niż jeśli da mu się pospać do 8. :)
Ja swoją muszę teraz oduczyć chyba drzemek po południu, bo zaczęła mi zasypiać ok. 16 i śpi do 18:30 nawet. Potem wieczorem jest jazda, więc spróbuję jej te drzemki skracać, może wtedy zacznie wieczory przesypiać w końcu.
Mojej małej 2 tygodnie temu wyszły erytrocyty w moczu. Kolejne badanie tego nie potwierdziło, posiew moczu wyszedł czysty. Niemniej na dziś mam umówioną wizytę u nefrologa, wczoraj zrobiłam jeszcze na świeżo badanie ogólne moczu - i co? Leukocyty 100/ul, 12 w polu widzenia. No jakaś masakra po prostu. :(
A pediatra opisujący wynik jak się przejął nagle - a w zeszłym tygodniu tak mnie zbywał - że wyniki dobre, odchylenia w normie, nie ma się czym przejmować, a wczoraj dzwoni do mnie, że jeśli będzie gorączka, to do szpitala, i natychmiast iść z małą do lekarza. Miałam ochotę mu powiedzieć, że trzeba się było przejmować, gdy coś się zaczynało tydzień temu. :|
Pewnie znów się coś przypętało, jakieś zakażenie układu moczowego, dziwne jest tylko, że posiew był czysty, a inne parametry moczu i wyniki krwi OK.
A pediatra opisujący wynik jak się przejął nagle - a w zeszłym tygodniu tak mnie zbywał - że wyniki dobre, odchylenia w normie, nie ma się czym przejmować, a wczoraj dzwoni do mnie, że jeśli będzie gorączka, to do szpitala, i natychmiast iść z małą do lekarza. Miałam ochotę mu powiedzieć, że trzeba się było przejmować, gdy coś się zaczynało tydzień temu. :|
Pewnie znów się coś przypętało, jakieś zakażenie układu moczowego, dziwne jest tylko, że posiew był czysty, a inne parametry moczu i wyniki krwi OK.
Sloneczko fajnie masz.. mój mały nadal budzi się w nocy:( a teraz jak jest chory to co chwile przez kaszel.
Karmienie do 3 rż.. odważna postawa. Jak dla mnie dziecko jest już za duże.. w tym wieku mój starszy syn poszedł do przedszkola i nie wyobrażam sobie by karmić go piersią. Tak samo jak nie wyobrażam sobie korzystać z wózka ... a co widzi się nagminnie.
Ale mam koleżankę, która karmiła tak długo.. niestety miała potem problem z odstawieniem ...
a tak z innej beczki ale dot. karmienia piersią.. ..
"Hormony odpowiedzialne za pobudzanie wytwarzania pokarmu kobiecego hamują popęd płciowy i dlatego całkiem zwyczajnie w tym okresie u matek występuje obniżone libido. Poza niskim libido niektórym matkom trudno jest pogodzić rolę matki z aktywnością seksualna." I muszę przyznać, że ja tak mam... :(( mam zamiar karmić małego do roku.. i potem stopniowo odstawiać go.
Karmienie do 3 rż.. odważna postawa. Jak dla mnie dziecko jest już za duże.. w tym wieku mój starszy syn poszedł do przedszkola i nie wyobrażam sobie by karmić go piersią. Tak samo jak nie wyobrażam sobie korzystać z wózka ... a co widzi się nagminnie.
Ale mam koleżankę, która karmiła tak długo.. niestety miała potem problem z odstawieniem ...
a tak z innej beczki ale dot. karmienia piersią.. ..
"Hormony odpowiedzialne za pobudzanie wytwarzania pokarmu kobiecego hamują popęd płciowy i dlatego całkiem zwyczajnie w tym okresie u matek występuje obniżone libido. Poza niskim libido niektórym matkom trudno jest pogodzić rolę matki z aktywnością seksualna." I muszę przyznać, że ja tak mam... :(( mam zamiar karmić małego do roku.. i potem stopniowo odstawiać go.
Bamboszku a robiliście usg nerek?
Znajomej córeczka (teraz ma 8l) tez od urodzenia miała problemy w ukl. moczowym. Ciągle jakieś zakażenia, itp.. i tak się bujali od lekarza do lekarza.. aż w końcu zmienili pediatrę która od razu dala skierowanie na usg.. okazało się, że mała ma 3 nerki z czego jedna nie pracuje! Oczywiście nie sugeruje, że u was jest to samo... ale czy oprócz badań moczu jakies inne badanie robili??
Znajomej córeczka (teraz ma 8l) tez od urodzenia miała problemy w ukl. moczowym. Ciągle jakieś zakażenia, itp.. i tak się bujali od lekarza do lekarza.. aż w końcu zmienili pediatrę która od razu dala skierowanie na usg.. okazało się, że mała ma 3 nerki z czego jedna nie pracuje! Oczywiście nie sugeruje, że u was jest to samo... ale czy oprócz badań moczu jakies inne badanie robili??
MamaM, tak, oczywiście, miała 2 razy USG całej jamy brzusznej, w 5 tygodniu i teraz ostatnio. Nerki są - wg wyników USG - OK. Parametry krwi, które bada się, żeby zidentyfikować, z czym mamy do czynienia (nerki czy układ moczowy) też wyszły jej dobre.
Mam nadzieję, że ta nefrolog dziś coś z tego całego obrazu wyciągnie, w końcu od tego jest.
Najbardziej mi zależy, żeby wiedzieć, skąd to się bierze, i zapobiegać temu w przyszłości. Dwa razy w ciągu sześciu miesięcy to trochę dużo. :/
Mam nadzieję, że ta nefrolog dziś coś z tego całego obrazu wyciągnie, w końcu od tego jest.
Najbardziej mi zależy, żeby wiedzieć, skąd to się bierze, i zapobiegać temu w przyszłości. Dwa razy w ciągu sześciu miesięcy to trochę dużo. :/
Bamboszku to rzeczywiście problem.... Hm.. a może kwestia higieny? Tylko ty przewijasz mała czy tez babcia, ciocia..? Może problem jest w wycieraniu pupki?? Hm..
Chyba jak nic nie wiadomo to się łapiemy za wszystko...
bakterie, gronkowiec, grzyby, robaki itp tez pewnie badali??
alergia pokarmowa, na kosmetyki, pieluchy ??
Chyba jak nic nie wiadomo to się łapiemy za wszystko...
bakterie, gronkowiec, grzyby, robaki itp tez pewnie badali??
alergia pokarmowa, na kosmetyki, pieluchy ??
Gluten raz jeszcze:
Podczas ekspozycji na gluten wyróżniamy trzy etapy:
Etap I - podawanie niewielkich dawek glutenu, jako dodatku do posiłku: 2-3 g produktu (to płaska łyżeczka od herbaty) glutenowego (np. kaszki manny) na 100 ml posiłku (np. zupki, mleka) - po 4 miesiącu niemowlęta karmione piersią i po 5 miesiącu niemowlęta karmione mlekiem modyfikowanym
Etap II - po 6 miesiącu życia niemowlęta karmione mlekiem modyfikowanym - zwiększenie ilości glutenu - 6 g produktu glutenowego na 100 ml zupki; niemowlęta karmione piersią po dwumiesięcznym, pełnym okresie ekspozycji mogą otrzymywać gluten bez ograniczeń.
Etap III - po 9 miesiącu życia - gluten może być podany bez ograniczeń.
Przy czym ekspozycja na gluten powinna trwać pełne 2 miesiące od chwili wprowadzenia.
Jak wprowadzać gluten?
Gluten dodajemy do jednego posiłku w ciągu doby
Kaszkę manną zawsze podaje się z czymś, co jest dla niej osłoną, czyli tym, co dziecko jakiś czas już je.
U dziecka karmionego modyfikowanym mlekiem daje się kaszki manny do zupki lub/i deserku (albo mleka).
U dzieci karmionych piersią odrobinę kaszki manny zagotowanej na wodzie dodaje się do odrobiny odciągniętego mleka i podaje się łyżeczką, by nie zaburzać odruchu prawidłowego ssania piersi.
Jeśli w diecie dziecka są wprowadzone już inne produkty niż mleko mleko mamy dodajemy kaszkę manną do przecieru jarzynowego np. marchewki czy owocowego, np. startego jabłka, lub do zupki.
Podczas ekspozycji na gluten wyróżniamy trzy etapy:
Etap I - podawanie niewielkich dawek glutenu, jako dodatku do posiłku: 2-3 g produktu (to płaska łyżeczka od herbaty) glutenowego (np. kaszki manny) na 100 ml posiłku (np. zupki, mleka) - po 4 miesiącu niemowlęta karmione piersią i po 5 miesiącu niemowlęta karmione mlekiem modyfikowanym
Etap II - po 6 miesiącu życia niemowlęta karmione mlekiem modyfikowanym - zwiększenie ilości glutenu - 6 g produktu glutenowego na 100 ml zupki; niemowlęta karmione piersią po dwumiesięcznym, pełnym okresie ekspozycji mogą otrzymywać gluten bez ograniczeń.
Etap III - po 9 miesiącu życia - gluten może być podany bez ograniczeń.
Przy czym ekspozycja na gluten powinna trwać pełne 2 miesiące od chwili wprowadzenia.
Jak wprowadzać gluten?
Gluten dodajemy do jednego posiłku w ciągu doby
Kaszkę manną zawsze podaje się z czymś, co jest dla niej osłoną, czyli tym, co dziecko jakiś czas już je.
U dziecka karmionego modyfikowanym mlekiem daje się kaszki manny do zupki lub/i deserku (albo mleka).
U dzieci karmionych piersią odrobinę kaszki manny zagotowanej na wodzie dodaje się do odrobiny odciągniętego mleka i podaje się łyżeczką, by nie zaburzać odruchu prawidłowego ssania piersi.
Jeśli w diecie dziecka są wprowadzone już inne produkty niż mleko mleko mamy dodajemy kaszkę manną do przecieru jarzynowego np. marchewki czy owocowego, np. startego jabłka, lub do zupki.
MamoM dzięki za proste wyjaśnienie, bo już się zakręciłam :-) i mam jeszcze jedno pytanko: napisałaś: "Jeśli w diecie dziecka są wprowadzone już inne produkty niż mleko mleko mamy dodajemy kaszkę manną do przecieru jarzynowego np. marchewki czy owocowego, np. startego jabłka, lub do zupki." - czy to znaczy że można już podawać przeciery itp.? Pediatra powiedziała mi tydzień temu że mam już dać, a położna i doradca laktacyjny mówi że spokojnie - jeszcze jest czas.
Można podawać inne produkty, ale u nas lekarz zalecił do 6 mca pierś a dopiero po 6 mcu inne produkty. Jeżeli maluch dobrze przybiera na wadze to nie ma co się śpieszyć. Mleko matki to 100% tego co dziecko potrzebuje i co mu wystarcza w 1 półroczu więc po co w to ingerować i dawać niepełnowartościowe posiłki (chodzi mi o to, że zupki czy jarzynki nie mają wszystkiego w swoim składzie co dziecko potrzebuje)....
Pamiętam, że przy pierwszym dziecku też się spieszyłam... po 4 mcu była marchewka, itd.. bo to takie nowe, fajne ... ale prawde mówiąc to nie dla dziecka jest to takie fajne ale dla mamy. Teraz się wstrzymuję i idę wg schematu... u starszego syna wywiązała się alergia, były problemy skórne, oddechowe.. oczywiście nikt nie powie, że to przez wprowadzenie szybciej jedzenia.. ale zawsze gdzieś ten czynnik drażniący wcześniej otrzymał. Najważniejsza zasada wg mnie: bez pośpiechu!!!! Jak karmimy piersią to zaczekajmy te pół roku... jest to tanie i bezproblemowe jedzenie.. a zdążymy jeszcze nacieszyć się słoiczkami :) i odpowiedni fundusz na nie wydać ;)
Pamiętam, że przy pierwszym dziecku też się spieszyłam... po 4 mcu była marchewka, itd.. bo to takie nowe, fajne ... ale prawde mówiąc to nie dla dziecka jest to takie fajne ale dla mamy. Teraz się wstrzymuję i idę wg schematu... u starszego syna wywiązała się alergia, były problemy skórne, oddechowe.. oczywiście nikt nie powie, że to przez wprowadzenie szybciej jedzenia.. ale zawsze gdzieś ten czynnik drażniący wcześniej otrzymał. Najważniejsza zasada wg mnie: bez pośpiechu!!!! Jak karmimy piersią to zaczekajmy te pół roku... jest to tanie i bezproblemowe jedzenie.. a zdążymy jeszcze nacieszyć się słoiczkami :) i odpowiedni fundusz na nie wydać ;)
Bamboszku - nie pytałam o Małą bo stwierdziłam że skoro nie piszesz to znaczy że jest wszystko ok, a jednak coś znów wyszło :/ nie ma co gdybać narazie, zobaczymy co lekarz powie. Może zobaczy coś czego pediatra nie widzi :) niestety tak to już jest z lekarzami że niczym mamy się nie przejmować a później radź cobie sam, a jak się okazuje że jednak był problem to nagle alarm podnoszą ;) ale będzie dobrze :)
MamoM, zobaczymy czy będą 3 lata - często dzieci same wcześniej rezygnują :) póki co łatwiej jest mi przestrzegać diety i Małego piersią karmić, niż gdyby Mały był narażony na podtykane jedzenie z zewnatrz ;) Co do hormonu o którym wspomniałaś - z tym akurat nie mam problemu ;P gorzej z moim podwoziem :/ ja bardzo chcę, a mój organizm ze mną nie współpracuje, ja wiem że jak się karmi piersią to super mokro nie będzie, ale ja wręcz od gina leki dostałam i nawet one za dużo nie zdziałały i jest sahara :/
Mały jest taki wymęczony że znów śpi, nawet nie zareagował jak Go z wózka do łóżeczka przełożyłam i w między czasie rozebrałam z czapki i kombinezonu:P
Haniu co do jarzynek i te de to wszystko zależy od Rodzica :) jesli nie dajesz jarzynek to do mleka dodasz kaszki :)
MamoM, zobaczymy czy będą 3 lata - często dzieci same wcześniej rezygnują :) póki co łatwiej jest mi przestrzegać diety i Małego piersią karmić, niż gdyby Mały był narażony na podtykane jedzenie z zewnatrz ;) Co do hormonu o którym wspomniałaś - z tym akurat nie mam problemu ;P gorzej z moim podwoziem :/ ja bardzo chcę, a mój organizm ze mną nie współpracuje, ja wiem że jak się karmi piersią to super mokro nie będzie, ale ja wręcz od gina leki dostałam i nawet one za dużo nie zdziałały i jest sahara :/
Mały jest taki wymęczony że znów śpi, nawet nie zareagował jak Go z wózka do łóżeczka przełożyłam i w między czasie rozebrałam z czapki i kombinezonu:P
Haniu co do jarzynek i te de to wszystko zależy od Rodzica :) jesli nie dajesz jarzynek to do mleka dodasz kaszki :)
MamaM, przewijam ją tylko ja (nikogo więcej nie ma, a mąż robi to raz na ruski rok, więc się nie liczy), raczej nie mam sobie nic do zarzucenia, zwłaszcza, że posiew wyszedł w zeszłym tygodniu czysty, chyba, że coś od tamtej pory nagle się stało.
Dziś rano poszło siusiu jeszcze raz na posiew i jeszcze raz badanie ogólne. Nic nie wymyślę, muszę poczekać na tego nefrologa, już za 3 godziny, zobaczymy, co powie.
Dziś rano poszło siusiu jeszcze raz na posiew i jeszcze raz badanie ogólne. Nic nie wymyślę, muszę poczekać na tego nefrologa, już za 3 godziny, zobaczymy, co powie.
Dziewczyny co Wy tak z tym glutenem?5 lat temu kiedy urodziłam syna było zalecenie podawać gluten w 10 miesiącu,ja nie pilnowałam tego,nie wiem kiedy dałam mu zwykłą bułkę i to wszystko,teraz jakiś nowy trend,zwariować można od tych badań,lekarzy,każdy co innego,teraz wszyscy na wszystko słowo alergia,bez przesady,nie popadajmy w paranoję.Moje dziecko nigdy żadnych kaszek nie jadło i nie ma żadnej alergii,a jak będzie miał bo nigdy nic nie wiadomo w tych czasach to tylko od tak sztucznego jedzenia jakie mamy dzisiaj.
U nas zaparcia ciąg dalszy i teraz wiem że to nie wina mleka tylko po wprowadzeniu słoiczków zaczęło tak się dziać,noi prawdopodobnie po konsultacji z położną synek nie jest jeszcze gotowy na rozszerzanie diety co i ja od dłuższego czasu również podejrzewałam,więc narazie odstawiamy słoiczki,za jakiś czas zacznę mu gotować sama lub wrócimy do gotowego dla dzieci,obstawiam też ze może hipp nie jest zbyt dobry bo ma gęstą konsystencję,ale żeby tak zatkać po tak małej ilości jaką daję ok.60g no dziś to całe popołudnie przepłakał bo kupki wogóle nie mógł wycisnąć.
Moje dziecko teraz śpi 4 razy po 30 min co daje w sumie 2 godziny w ciągu całego dnia,skończyło się jedyne spanie 2 godziny w porze obiadowej,no chyba że teraz przez problemy z brzuszkiem tak się popsuł,w nocy bez zmian,a nawet czasem więcej niż dwie pobudki.Zmęczenie moje już nie zna granic,przez to ja też gorzej sypiam nawet jak on śpi to ja się budzę a teraz zapisałam się na siłownie i nie wiem jak sobie poradzę z wysiłkiem fizycznym,ale jakoś dam radę,oby tylko były rezultaty za miesiąc.A Wy jak z kilogramami i brzuszkiem po ciąży?Ja w sumie dużo nie mam do zrzucenia bo tylko 5 kg ale ten brzuch...jest za duży.
U nas zaparcia ciąg dalszy i teraz wiem że to nie wina mleka tylko po wprowadzeniu słoiczków zaczęło tak się dziać,noi prawdopodobnie po konsultacji z położną synek nie jest jeszcze gotowy na rozszerzanie diety co i ja od dłuższego czasu również podejrzewałam,więc narazie odstawiamy słoiczki,za jakiś czas zacznę mu gotować sama lub wrócimy do gotowego dla dzieci,obstawiam też ze może hipp nie jest zbyt dobry bo ma gęstą konsystencję,ale żeby tak zatkać po tak małej ilości jaką daję ok.60g no dziś to całe popołudnie przepłakał bo kupki wogóle nie mógł wycisnąć.
Moje dziecko teraz śpi 4 razy po 30 min co daje w sumie 2 godziny w ciągu całego dnia,skończyło się jedyne spanie 2 godziny w porze obiadowej,no chyba że teraz przez problemy z brzuszkiem tak się popsuł,w nocy bez zmian,a nawet czasem więcej niż dwie pobudki.Zmęczenie moje już nie zna granic,przez to ja też gorzej sypiam nawet jak on śpi to ja się budzę a teraz zapisałam się na siłownie i nie wiem jak sobie poradzę z wysiłkiem fizycznym,ale jakoś dam radę,oby tylko były rezultaty za miesiąc.A Wy jak z kilogramami i brzuszkiem po ciąży?Ja w sumie dużo nie mam do zrzucenia bo tylko 5 kg ale ten brzuch...jest za duży.
Bambosz i co nefolog powiedział??
MY jesteśmy pod stałą opieką nefrologą, mała ma poszerzoną miedniczkę.
Ania ja właśnie jestem po ćwiczeniach . Mam brzuch jak w 4 miesiący chyba , do tego jak fale dunaju czyli mało elastyczny :/ Od 2 tyg cwiczę : 3-4 razy w tyg chodakowska + brzuszki a od dziś jeszcze mel b trening na płaski brzuch . Cwicze w domu , z uwagi na brak czasu tak naprawdę . Mam nadzieje że niedługo tez się wybiorę na siłownię i ifitnes ale nad kondycją muszę popracować , bo sapie z lekka jak lokomotywa :))) z kg chciałabym 5kg zrzucić ale najbardziej zależy mi aby pozbyć się brzucha a to tak naprawdę tylko ćwiczeniami. No i staram się , nie zawsze mi się to udaje aby nie jeśc słodyczy i nie jadam wieczorami , białe pieczywo zamieniłam na ciemne. Jak przestanę karmić to może jakąś dietę sobie zrobię.
MY jesteśmy pod stałą opieką nefrologą, mała ma poszerzoną miedniczkę.
Ania ja właśnie jestem po ćwiczeniach . Mam brzuch jak w 4 miesiący chyba , do tego jak fale dunaju czyli mało elastyczny :/ Od 2 tyg cwiczę : 3-4 razy w tyg chodakowska + brzuszki a od dziś jeszcze mel b trening na płaski brzuch . Cwicze w domu , z uwagi na brak czasu tak naprawdę . Mam nadzieje że niedługo tez się wybiorę na siłownię i ifitnes ale nad kondycją muszę popracować , bo sapie z lekka jak lokomotywa :))) z kg chciałabym 5kg zrzucić ale najbardziej zależy mi aby pozbyć się brzucha a to tak naprawdę tylko ćwiczeniami. No i staram się , nie zawsze mi się to udaje aby nie jeśc słodyczy i nie jadam wieczorami , białe pieczywo zamieniłam na ciemne. Jak przestanę karmić to może jakąś dietę sobie zrobię.
Madziulka, moja mała też miała nieznacznie powiększoną miedniczkę po urodzeniu. Teraz wg najnowszego USG się już wyrównało, różnica między nerkami to 2 mm.
Nefrolog zbadała małą dokładnie i na "oko" nic się nie dzieje. Wyniki powiedziała, że nie są najgorsze, i jeśli posiew wyjdzie znów czysty, to te leukocyty w moczu mogą być Bóg wie z czego - zresztą podobno u dziewczynek nawet 10 leukocytów w polu widzenia jest dopuszczalne. Także czekam na wynik posiewu, powinien być jutro. Przez tydzień mam podawać Furagin.
Nefrolog zbadała małą dokładnie i na "oko" nic się nie dzieje. Wyniki powiedziała, że nie są najgorsze, i jeśli posiew wyjdzie znów czysty, to te leukocyty w moczu mogą być Bóg wie z czego - zresztą podobno u dziewczynek nawet 10 leukocytów w polu widzenia jest dopuszczalne. Także czekam na wynik posiewu, powinien być jutro. Przez tydzień mam podawać Furagin.
Bamboszku trzymam kciuki by było już dobrze.
My byliśmy na kontroli, na szczęście jest już o wiele lepiej i obędzie się bez antybiotyku :)
Co do kg to uzyskałam wagę sprzed ciąży a nawet jest troszkę niższa niż była. Brzucha też nie mam ale skóra trochę wiotka.. czas się wziąć za to ale nie ma kiedy... :(
Mam masażer elektryczny który ładnie ujędrnia skórę ale nawet te 10 minut czasami wyciągnąć z dnia jest ciężko :(
My byliśmy na kontroli, na szczęście jest już o wiele lepiej i obędzie się bez antybiotyku :)
Co do kg to uzyskałam wagę sprzed ciąży a nawet jest troszkę niższa niż była. Brzucha też nie mam ale skóra trochę wiotka.. czas się wziąć za to ale nie ma kiedy... :(
Mam masażer elektryczny który ładnie ujędrnia skórę ale nawet te 10 minut czasami wyciągnąć z dnia jest ciężko :(
Tak tylko podpowiem, bo moja mała jest w trakcie leczenia już drugiego zum, (ma 6 m-cy) że posiew jest wiarygodny u takich maluchów TYLKO z cewnika. Poproś pediatrę o skierowanie na posiew i cewnikowanie (osobne druki). Jedziesz z tym do szpitala, który ma pediatrię i masz załatwione od ręki- i pewny wynik w ręce- nie do podważenia.
Cewnikowanie nie boli tylko jest nieprzyjemne, wiem bo sama miałam do porodu zakładany cewnik.
Poza tym niemowlętom zakłada się malutkie, cieniutkie cewniki, więc krzywda im się nie dzieje. Chwila krzyku ale jak się trafi na wprawną pielęgniarkę to trwa to moment bo na posiew wystarczy tylko 5 ml moczu. I nie mordujesz ani siebie ani dziecka staniem po 10 razy w kolejkach słysząc za każdym razem, że próbka z woreczka zanieczyszczona.
Poza tym niemowlętom zakłada się malutkie, cieniutkie cewniki, więc krzywda im się nie dzieje. Chwila krzyku ale jak się trafi na wprawną pielęgniarkę to trwa to moment bo na posiew wystarczy tylko 5 ml moczu. I nie mordujesz ani siebie ani dziecka staniem po 10 razy w kolejkach słysząc za każdym razem, że próbka z woreczka zanieczyszczona.
Cześć dziewczyny,ostatnio zauważyłam, że moja córcia bardzo często je. Nie wiem, może się nie najada. Nawet co godzinę je. Dla mnie to jest za często bo już zaczynają mnie cycki boleć;/ Chciałabym kupić mleko i jej podać raz na jakiś czas. Tym bardziej chcę ją już przyzwyczajać do picia mleka z butelki bo od maja do pracy wracam;/ Wczoraj podałam jej troszeczkę marchewki ale nie była zachwycona. Z obiadkami jeszcze poczekam bo jest chyba za malutka. Jak myślicie jakie mleko kupić?
Szczęśliwe Mamy!
Jesteśmy studentkami Uniwersytetu Medycznego, kierunku położniczego i lekarskiego. Razem ze Studenckim Kołem Naukowym przy Klinice Ginekologii i Położnictwa przeprowadzamy badanie wśród kobiet, które urodziły dziecko i karmią piersią. Kryterium włączenia do badania jest czas od 6. miesięcy do 18. miesięcy po porodzie. Za pomocą anonimowej ankiety dostępnej on - line, zbieramy informacje na temat subiektywnych odczuć seksualności kobiet karmiących piersią po porodzie.
W swojej ankiecie uwzględniamy wiele czynników, między innymi przebieg porodu oraz czas, który upłynął od urodzenia dziecka.
Naszym celem jest zebranie informacji oraz przeanalizowanie ich, aby ocenić fizyczne i pośrednio psychiczne czynniki, które wpływają na kobiety w związku z ich seksualnością. Uważamy, że problem powrotu do życia seksualnego i jego korelacja z karmieniem piersi stanowią ważny temat, któremu, niestety, nie poświęca się odpowiedniej uwagi.
Chciałybyśmy prosić również kobiety, które wypełniły ankietę jeden raz, o ponowne wzięcie w niej udziału po upływie kilku tygodni, aby przeanalizować, czy odczucia zmieniają się wraz z upływem czasu oraz jak kształtują się w poszczególnych okresach po porodzie.
Ankieta jest anonimowa. Ponowne jej wypełnienie jest zupełnie niezależne i niepowiązane z pierwszym.
Chciałybyśmy zebrać jak największą grupę badawczą i dotrzeć do kobiet z różnych środowisk. Internetowy charakter ankiety ma na celu zapewnienie anonimowości i jak największej dyskrecji ankietowanych, co jest bardzo ważne w związku z tak delikatnym tematem, jakim jest seksualność kobiet. Prosimy o wypełnienie ankiety zgodnie z przekonaniami oraz aktualnymi odczuciami.
Oto link do badania
http://ebadania.pl/3fe0344494f9abda
z góry dziękujemy za pomoc! :)
Jesteśmy studentkami Uniwersytetu Medycznego, kierunku położniczego i lekarskiego. Razem ze Studenckim Kołem Naukowym przy Klinice Ginekologii i Położnictwa przeprowadzamy badanie wśród kobiet, które urodziły dziecko i karmią piersią. Kryterium włączenia do badania jest czas od 6. miesięcy do 18. miesięcy po porodzie. Za pomocą anonimowej ankiety dostępnej on - line, zbieramy informacje na temat subiektywnych odczuć seksualności kobiet karmiących piersią po porodzie.
W swojej ankiecie uwzględniamy wiele czynników, między innymi przebieg porodu oraz czas, który upłynął od urodzenia dziecka.
Naszym celem jest zebranie informacji oraz przeanalizowanie ich, aby ocenić fizyczne i pośrednio psychiczne czynniki, które wpływają na kobiety w związku z ich seksualnością. Uważamy, że problem powrotu do życia seksualnego i jego korelacja z karmieniem piersi stanowią ważny temat, któremu, niestety, nie poświęca się odpowiedniej uwagi.
Chciałybyśmy prosić również kobiety, które wypełniły ankietę jeden raz, o ponowne wzięcie w niej udziału po upływie kilku tygodni, aby przeanalizować, czy odczucia zmieniają się wraz z upływem czasu oraz jak kształtują się w poszczególnych okresach po porodzie.
Ankieta jest anonimowa. Ponowne jej wypełnienie jest zupełnie niezależne i niepowiązane z pierwszym.
Chciałybyśmy zebrać jak największą grupę badawczą i dotrzeć do kobiet z różnych środowisk. Internetowy charakter ankiety ma na celu zapewnienie anonimowości i jak największej dyskrecji ankietowanych, co jest bardzo ważne w związku z tak delikatnym tematem, jakim jest seksualność kobiet. Prosimy o wypełnienie ankiety zgodnie z przekonaniami oraz aktualnymi odczuciami.
Oto link do badania
http://ebadania.pl/3fe0344494f9abda
z góry dziękujemy za pomoc! :)
Asia 1611, ja karmiłam Bebilonem do ok. 4 miesiąca, potem przeszłam na NAN PRO (za radą pediatry, bo słabych wynikach żelaza w krwi); Bebilon nie smakował małej, NAN PRO smakuje ale są twarde kupki (za to wyniki żelaza w krwi się poprawiły, to mleko ma go bardzo dużo). Natomiast na mleko następne przestawiam małą na Humanę, która też jej smakuje, a jest lepszej jakości i o lepszym składzie niż NAN.
Jak tam dziewczyny? :) Ja właśnie zmieniłam wózek i jestem szczęśliwa jak gwizdek. Zamiast czołgu ważącego 16 kg mam teraz 7,5 kg spacerówkę rozkładaną też na płask do całkowitego leżenia. Wybrałam Baby Jogger City GT - trójkołowca. Prowadzi się jedną ręką, składa też (wystarczy pociągnąć za pasek na siedzeniu), jest zwrotny jak szlag i ma pompowane kola. Teraz tylko śpiworek dokupię i można żyć.
Niestety, tachanie czołgu z zawartością po schodach, rozbieranie na części pierwsze, żeby zapakować do bagażnika, to było już za dużo. Więc ucieszyłam się strasznie, gdy mała przestała chcieć jeździć w gondoli.
Cala garderoba do wymiany - rozmiar 68 ostatecznie stał się za mały. Co ciekawe, niektóre rzeczy 74 są też jakby ledwo - ledwo i tak naprawdę swobodnie leży dopiero 80.
Niestety, tachanie czołgu z zawartością po schodach, rozbieranie na części pierwsze, żeby zapakować do bagażnika, to było już za dużo. Więc ucieszyłam się strasznie, gdy mała przestała chcieć jeździć w gondoli.
Cala garderoba do wymiany - rozmiar 68 ostatecznie stał się za mały. Co ciekawe, niektóre rzeczy 74 są też jakby ledwo - ledwo i tak naprawdę swobodnie leży dopiero 80.
My jeszcze w gondoli jeżdzimy,ale pewnie niedługo również wskoczymy w spacerówkę,puki co ciężką,ale przywiozę z Polski naszą która jest o niebo lżejsza i mniej miejsca zajmuje.
Jak Wam idzie rozszerzanie diety?My narazie nic oprócz jabłuszka i kaszki nie jemy,jestem zła na położną co nie podeszła indywidualnie do mojego pytanie od kiedy mam wprowadzać obiadki,póżniej były telefony od czego on ma zaparcia,co robić noi sama wkońcu stwierdziłam że było to widocznie dla niego za wcześnie,a że karmiłam 4 miesiące piersią,dostawał różne smaki,póżniej przejście na mm to za szybko dawałam mu słoiczki,bidulek tyle się namęczył z kupkami...
Czy Wasze dzieciaki odwracają się na boki podczas nocnego snu?Mój obroty ma opanowane co prawda z plecków na brzuszek bo odwrotnie nie chce,umie tylko nie chce,ale w nocy śpi tylko i wyłącznie na pleckach,śmieję się że po tatusiu:)
Mały chciałby już pełznać,przemieszczać się jakoś,puki co nie ma siły,za ciężki jest hehe i tak bardzo się denerwuje że nie może,ale widać że niedługo ruszy do przodu a póżniej raczkowanie.
Jak Wam idzie rozszerzanie diety?My narazie nic oprócz jabłuszka i kaszki nie jemy,jestem zła na położną co nie podeszła indywidualnie do mojego pytanie od kiedy mam wprowadzać obiadki,póżniej były telefony od czego on ma zaparcia,co robić noi sama wkońcu stwierdziłam że było to widocznie dla niego za wcześnie,a że karmiłam 4 miesiące piersią,dostawał różne smaki,póżniej przejście na mm to za szybko dawałam mu słoiczki,bidulek tyle się namęczył z kupkami...
Czy Wasze dzieciaki odwracają się na boki podczas nocnego snu?Mój obroty ma opanowane co prawda z plecków na brzuszek bo odwrotnie nie chce,umie tylko nie chce,ale w nocy śpi tylko i wyłącznie na pleckach,śmieję się że po tatusiu:)
Mały chciałby już pełznać,przemieszczać się jakoś,puki co nie ma siły,za ciężki jest hehe i tak bardzo się denerwuje że nie może,ale widać że niedługo ruszy do przodu a póżniej raczkowanie.
Cześć Dziewczyny, życzę Wam słodkiego Tłustego Czwartku :)
Ostatnio nie miałam czasu zaglądać na forum.
Haniu, ja napewno będę spacerować we wtorek, o ile będzie ładna pogoda, ale ok 13 dopiero, bo wcześniej jedziemy na rehabilitację. Mam nadzieję, że w końcu uda się spotkać :)
My wczoraj byliśmy na szczepieniu i Mała waży 7940g, także przybiera super, w ciągu ostatnich 2 tygodni 600g, a jest tylko na cycusiu i je 4-5min. Narazie nie rozszerzam diety, poczekam do ukończenia 6msca, wprowadziłam tylko pół łyżeczki kaszki glutenowej.
Mała zaczyna się obracać z pleców na boki i śmieje się na głos. Ładnie współpracuje na rehabilitacji, nie płacze. Jest coraz fajniejsza, ale nie mogę Jej za bardzo chwalić, bo potem od razu jest dzień marudzenia :P
Miłego dnia.
Ostatnio nie miałam czasu zaglądać na forum.
Haniu, ja napewno będę spacerować we wtorek, o ile będzie ładna pogoda, ale ok 13 dopiero, bo wcześniej jedziemy na rehabilitację. Mam nadzieję, że w końcu uda się spotkać :)
My wczoraj byliśmy na szczepieniu i Mała waży 7940g, także przybiera super, w ciągu ostatnich 2 tygodni 600g, a jest tylko na cycusiu i je 4-5min. Narazie nie rozszerzam diety, poczekam do ukończenia 6msca, wprowadziłam tylko pół łyżeczki kaszki glutenowej.
Mała zaczyna się obracać z pleców na boki i śmieje się na głos. Ładnie współpracuje na rehabilitacji, nie płacze. Jest coraz fajniejsza, ale nie mogę Jej za bardzo chwalić, bo potem od razu jest dzień marudzenia :P
Miłego dnia.
Bamboszku fajny wózek :)
My nadal używamy gondoli, staram się wychodzić z małym w czasie drzemki to zazwyczaj śpi całą drogę. Jak nie śpi to się kręci więc mu podnoszę dno gondoli do półleżącej i się uspakaja. Do naszego kombajna jest spacerówka, która idealnie sprawdzi się na naszych polnych drogach (przypomnę, mieszkam na wsi- takiej prawdziwej). Na wycieczki sklepowe czy miejskie kupiliśmy ultra małą spacerówkę z możliwością leżenia na płasko, wydaje mi się, że już w marcu ją wypróbujemy jak pogoda pozwoli :) kupiłam Cam Micro, bo malutka, wygodna i tania :) na drugi, okazjonalny wózek akurat. Przymierzyłam Tobiego i chyba mu wygodnie bo nie marudzi :)
Co do ubranek to duże 68- na styk, 74- w sam raz, 80 na długość dobre tylko za duże rękawy i czasami są za szerokie. Nie wiem na czym są te nasze dzieci pędzone, że tak szybko rosną :) Mam ubranko po starszym synku, które nosił w wieku 11 mcy a Tobi teraz w nie wchodzi :)
U nas rozszerzenie diety nastąpi za ok. 3-4 tygodnie :) Jak na razie wprowadziliśmy tylko gluten, który dobrze się przyjął. Całkowicie zrezygnowaliśmy z mm, młody jest w 100% na piersi :) ..
Od jakiś 2-3 tygodni Tobiś zasypia tylko na boczku w większość nocy przesypia tak ułożony. Nawet jak ułożę go na płasko to sam się przewraca na bok. Troszkę obawiam się tego ułożenia, żeby czasami w śnie nie przewrócił się na brzuszek :(
U nas po zapaleniu krtani miało być już dobrze.. weekend spokojny, poniedziałek też a we wtorek wieczorem gorączka 38,5! W środę u lekarza osłuchowo nic.. gorączka i lekka biegunka albo od ząbkowania albo jakiś wirus. Tobi dziwnie jeździł językiem i wargami po dziąsłach więc może i od tego, niemniej wtorek i środa łącznie w nocą gorączka od 38,5-39,4! Po podaniu paracetamolu spadała na ok. 6-7 godzin i znowu rosła.. odpukać.. po nocy z gorączką na razie nic się nie dzieje!
Ech, te choróbska!!!!! Oczywiście rehabilitacja, neurologopeda i okulista nam przepadli. Mam nadzieje, że już będzie dobrze i uda się lekarzy załatwić na przyszły tydzień!
My nadal używamy gondoli, staram się wychodzić z małym w czasie drzemki to zazwyczaj śpi całą drogę. Jak nie śpi to się kręci więc mu podnoszę dno gondoli do półleżącej i się uspakaja. Do naszego kombajna jest spacerówka, która idealnie sprawdzi się na naszych polnych drogach (przypomnę, mieszkam na wsi- takiej prawdziwej). Na wycieczki sklepowe czy miejskie kupiliśmy ultra małą spacerówkę z możliwością leżenia na płasko, wydaje mi się, że już w marcu ją wypróbujemy jak pogoda pozwoli :) kupiłam Cam Micro, bo malutka, wygodna i tania :) na drugi, okazjonalny wózek akurat. Przymierzyłam Tobiego i chyba mu wygodnie bo nie marudzi :)
Co do ubranek to duże 68- na styk, 74- w sam raz, 80 na długość dobre tylko za duże rękawy i czasami są za szerokie. Nie wiem na czym są te nasze dzieci pędzone, że tak szybko rosną :) Mam ubranko po starszym synku, które nosił w wieku 11 mcy a Tobi teraz w nie wchodzi :)
U nas rozszerzenie diety nastąpi za ok. 3-4 tygodnie :) Jak na razie wprowadziliśmy tylko gluten, który dobrze się przyjął. Całkowicie zrezygnowaliśmy z mm, młody jest w 100% na piersi :) ..
Od jakiś 2-3 tygodni Tobiś zasypia tylko na boczku w większość nocy przesypia tak ułożony. Nawet jak ułożę go na płasko to sam się przewraca na bok. Troszkę obawiam się tego ułożenia, żeby czasami w śnie nie przewrócił się na brzuszek :(
U nas po zapaleniu krtani miało być już dobrze.. weekend spokojny, poniedziałek też a we wtorek wieczorem gorączka 38,5! W środę u lekarza osłuchowo nic.. gorączka i lekka biegunka albo od ząbkowania albo jakiś wirus. Tobi dziwnie jeździł językiem i wargami po dziąsłach więc może i od tego, niemniej wtorek i środa łącznie w nocą gorączka od 38,5-39,4! Po podaniu paracetamolu spadała na ok. 6-7 godzin i znowu rosła.. odpukać.. po nocy z gorączką na razie nic się nie dzieje!
Ech, te choróbska!!!!! Oczywiście rehabilitacja, neurologopeda i okulista nam przepadli. Mam nadzieje, że już będzie dobrze i uda się lekarzy załatwić na przyszły tydzień!
My też mamy gondole póki co mój śpi na spacerku także nie mam problemu chyba, że wchodzę do sklepu to automatycznie się budzi i robi wielkie oczy :) Dziewczyny macie jakieś skuteczne sposoby na bolesne ząbkowanie bo już wysiadam żele nie pomagają, gryzaki też nie nawet po paracetamolu budzi się w nocy i płacze do tego tak ciągnie mnie za cycki że bolą jak cholera .....
Haniu, mała rwie się do siadania, posadzona siedzi chwilę samodzielnie, a potem się przewraca, natomiast oczywiście sama jeszcze siąść nie umie. Natomiast leżenie na płask ją wkurza do białości. Dlatego kupiłam spacerówkę rozkładaną na płask do leżenia (gdy zasypia, to ją kładę), a gdy nie śpi, unoszę do półleżenia i może patrzeć na świat.
Baby Jogger GT na dowolną regulację kąta nachylenia oparcia - reguluje się za pomocą paska i klamry i ustawia, jak chcesz.
Jedyny minus tego wózka to niemożność przełożenia rączki - mała jedzie twarzą do świata, a ja mogę ją tylko podglądać przez okienko w daszku. :) Ale nie wygląda na to, aby jej to specjalnie przeszkadzało, marudziła tylko raz, przy pierwszej jeździe.
Baby Jogger GT na dowolną regulację kąta nachylenia oparcia - reguluje się za pomocą paska i klamry i ustawia, jak chcesz.
Jedyny minus tego wózka to niemożność przełożenia rączki - mała jedzie twarzą do świata, a ja mogę ją tylko podglądać przez okienko w daszku. :) Ale nie wygląda na to, aby jej to specjalnie przeszkadzało, marudziła tylko raz, przy pierwszej jeździe.
hehe nie :) chodzę do Owi na Necla i do p. Marcina w Pruszczu. Ten rehabilitant jest rewelacyjne , serio , jeszcze raz MamaM dziekuję Ci za namiar. Ma takie fajne podejście, małą się chichra do niego, gada, w ogole praktycznie nie marudzi na ćwiczeniach. No i od tygodnia duże postepy , od tygodnia przewraca się z plecow na brzuch, do tego stopnia że pieluchy jej przebrać nie mogę, jak tylko położe na plecy to nie mija sek a ona już jest na brzuchu.
Spi tylko i wyłacznie na brzuchu od dłuższego czasu. Wczesniej jak była chora, to kładłam ją na brzuch z uwagi na katar. Tera jak położę na plecy moment jest już na brzuchu.
Za mną cięzki tydzień, codziennie w pracy, dwa dni była z teściową , 3 dni ze mna w pracy, ale jest wytrwała naprawdę. Mała je kaszkę i obiadek podczas mojej nieobecności , tyle najwiekszy problem mamy z piciem niestety, bo pije z łyżeczki ( bo przeciez butla to wróg nr 1 ) i wiecej wszystkiego mokrego dookoła niż tego wypije.
Spi tylko i wyłacznie na brzuchu od dłuższego czasu. Wczesniej jak była chora, to kładłam ją na brzuch z uwagi na katar. Tera jak położę na plecy moment jest już na brzuchu.
Za mną cięzki tydzień, codziennie w pracy, dwa dni była z teściową , 3 dni ze mna w pracy, ale jest wytrwała naprawdę. Mała je kaszkę i obiadek podczas mojej nieobecności , tyle najwiekszy problem mamy z piciem niestety, bo pije z łyżeczki ( bo przeciez butla to wróg nr 1 ) i wiecej wszystkiego mokrego dookoła niż tego wypije.
To jak nie chce pić to może jej nie zmuszaj,a żeby załapała butlę z mlekiem trzeba się uprzeć i konsekwentnie ją podawać,nie będzie miała wyboru,no chyba że już Ci z niej pije,karmisz jeszcze piersią?
Mój też niczego poza mlekiem nie pije,przyzwyczaiłam się i nie daje bo weżmie dwa łyki a resztą pluje i wszystko jest zalane.
My na samym mleku,obiadki stoją,w środę mamy bilans zobaczymy co powie pediatra,od kiedy i co można podawać.
Madziulka,pisałać coś o ćwiczeniach na brzuch,można wiedzieć jak one wyglądają?
Mój też niczego poza mlekiem nie pije,przyzwyczaiłam się i nie daje bo weżmie dwa łyki a resztą pluje i wszystko jest zalane.
My na samym mleku,obiadki stoją,w środę mamy bilans zobaczymy co powie pediatra,od kiedy i co można podawać.
Madziulka,pisałać coś o ćwiczeniach na brzuch,można wiedzieć jak one wyglądają?
Madziulka, a próbowałaś:
http://www.osesek24.pl/product-pol-692-Zestaw-smoczka-butelka-habermana-Medela.googleshoppingpl.html?gclid=CNOH5ZWL8rwCFcuWtAodMnsAgA
?
U nas Mała była karmiona w II tygodniu życia gdy ja byłam w szpitalu. Konsultantka laktacyjna powiedziała że tylko ta butelka sprawi że tak małe dziecko nie odzwyczai się od piersi i faktycznie tak było.Może inny rodzaj smoczka Ją zadowoli? U nas obecnie butelka robi za smoczek-uspokajacz, bo normalnych smoczków Mała nie tknie :-) Taki smoczek bardziej przypomina jej sutek niż standardowe.
http://www.osesek24.pl/product-pol-692-Zestaw-smoczka-butelka-habermana-Medela.googleshoppingpl.html?gclid=CNOH5ZWL8rwCFcuWtAodMnsAgA
?
U nas Mała była karmiona w II tygodniu życia gdy ja byłam w szpitalu. Konsultantka laktacyjna powiedziała że tylko ta butelka sprawi że tak małe dziecko nie odzwyczai się od piersi i faktycznie tak było.Może inny rodzaj smoczka Ją zadowoli? U nas obecnie butelka robi za smoczek-uspokajacz, bo normalnych smoczków Mała nie tknie :-) Taki smoczek bardziej przypomina jej sutek niż standardowe.
Tak dla nas.
A Ty Chcesz jeszcze karmić piersią?Bo jak nie to może dawaj jej butlę,jak będzie głodna napewno zje,pamiętam jak mój Oliwier nie chciał pić innego mleka oprócz mojego,aż któregoś dnia załapał,z tym że ja go odrazu odsunęłam,nie dokarmiałam cycem ze względu na jego kiepskie spanie nocne.
A Ty Chcesz jeszcze karmić piersią?Bo jak nie to może dawaj jej butlę,jak będzie głodna napewno zje,pamiętam jak mój Oliwier nie chciał pić innego mleka oprócz mojego,aż któregoś dnia załapał,z tym że ja go odrazu odsunęłam,nie dokarmiałam cycem ze względu na jego kiepskie spanie nocne.
Wczoraj mieliśmy spotkanie w owi z logopedą i psychologiem klinicznym. Okazało się, że Tobi na przesunięty odruch wymiotny ze środka języka na przód. Z tego powodu wypluwa smoczki i z butelką też niechętnie. Mamy masować mu buzię od wewnątrz, podniebienie, policzki i język, aż do ustąpienia objawów. Dostaliśmy też wskazówki jak karmić łyżeczką (dobrali nam łyżeczkę, smoczek i smoczek do butli). Dodatkowo przez asymetrię i napięcie mięśniowe mały ma napięte mięśnie żuchwy stąd też wyżej wymieniony problem. Dostałam instruktaż jak masować twarz by rozluźnić mięśnie. Kto by pomyślał, że takie rzeczy mogą być. W czerwcu mamy wizytę kontrolną.
Na wizycie u pediatry okazało się, że stanęliśmy z wagą, od dwóch tygodni waga bez zmian. Lekarka wprowadziła nam 2 posiłki dodatkowe. Wieczorem kaszkę na mm (max. 120ml) i w dzień słoiczek warzywny (ale zawsze po karmieniu piersią, czyli takie a la drugie danie). Zaczęliśmy od marchewki i nawet jakoś idzie.
U nas wróciły kiepskie noce, mam nadzieje, że przez to, że był głodny i na dniach znowu zacznie w miarę normalnie przesypiać te kilka godzin.
Po dzisiejszym spacerku gondola idzie w odstawkę, Tobi ledwo się w nią mieści. Zobaczymy jak jutro zareaguje na spacerówkę.
Na wizycie u pediatry okazało się, że stanęliśmy z wagą, od dwóch tygodni waga bez zmian. Lekarka wprowadziła nam 2 posiłki dodatkowe. Wieczorem kaszkę na mm (max. 120ml) i w dzień słoiczek warzywny (ale zawsze po karmieniu piersią, czyli takie a la drugie danie). Zaczęliśmy od marchewki i nawet jakoś idzie.
U nas wróciły kiepskie noce, mam nadzieje, że przez to, że był głodny i na dniach znowu zacznie w miarę normalnie przesypiać te kilka godzin.
Po dzisiejszym spacerku gondola idzie w odstawkę, Tobi ledwo się w nią mieści. Zobaczymy jak jutro zareaguje na spacerówkę.
MamoM tak poważnie i sama musisz masować? U nas ze względu na słabe napięcie Młody ma spotkania z logopedą raz w tyg i masaże wewnątrz i na zawnątrz buzi, a oprócz tego pani logopeda pokazała mi jak dodatkowo w domu samej Go masować. Młodemu się rehabilitacja nie bardzo podoba :/ albo się złożyło dwa w jednym czyli nowe miejsce i osoby i rosnące zęby ;) potrafi gryźć piąstki aż "do krwi" tzn ma na maxa czerwone, zgryzione, i mam nadzieję że do krwi ich nie zgryzie, ale rączki wyglądają strasznie :/
W niedziele na naszej wadze ważyliśmy Młodego i miał 7,3kg :D rośnie to nasze szczęście :D
Ostatnie dwie noce Młody nam spał od 22:00 do 6:00 :D ciekawe jak dziś będzie :) i od jakiegoś czasu bardzo często śpi w dień. Nadal należy do tych co długo jedzą, ale przerwy między karmieniami wydłużyły się w ciągu dnia do 4-6godz :) wiadomo jak u nas - zależy od dnia, czasami mamy większy apetyt a czasami jemu bardzo mało ;)
W niedziele na naszej wadze ważyliśmy Młodego i miał 7,3kg :D rośnie to nasze szczęście :D
Ostatnie dwie noce Młody nam spał od 22:00 do 6:00 :D ciekawe jak dziś będzie :) i od jakiegoś czasu bardzo często śpi w dień. Nadal należy do tych co długo jedzą, ale przerwy między karmieniami wydłużyły się w ciągu dnia do 4-6godz :) wiadomo jak u nas - zależy od dnia, czasami mamy większy apetyt a czasami jemu bardzo mało ;)
Jejku dziewczyny ale macie problemy z dzieciaczkami,oby wszystko skończyło się dobrze.
Słoneczko zazdroszczę takiego spania w nocy jak i w dzień,ja właśnie założyłam wątek o dzieciach które żle sypiają,bo już naprawdę nie wyrabiam ze zmęczenia a do ogarnięcia cały dom i niesforny 5-latek.
My jutro mamy bilanse dzieci i szczepienie,ale pewnie najmlodszemu się sporo przybrało przez to nocne jedzenie:)
Słoneczko zazdroszczę takiego spania w nocy jak i w dzień,ja właśnie założyłam wątek o dzieciach które żle sypiają,bo już naprawdę nie wyrabiam ze zmęczenia a do ogarnięcia cały dom i niesforny 5-latek.
My jutro mamy bilanse dzieci i szczepienie,ale pewnie najmlodszemu się sporo przybrało przez to nocne jedzenie:)
Słoneczko u nas problem z mięśniami bierze się z napięciem mięśni MOS, najważniejsza jest rehabilitacja na te mięśnie, bo ogólna reh wpływa również na mięśnie twarzy. Tobik to napięcie i asymetrię czaszki ma przez ułożenie płodowe i z tym musimy sobie poradzić. Lekarka zaleciła masaże w domu 1-2 dziennie by tylko pobudzić mięśnie twarzy. Są to masaże okrężne, oklepywanie, szczypanie, rozciąganie,... taka stymulacja po kilka minut i widać inne ułożenie oczodołu i policzków. Masaże wewnętrzne są po to by również pobudzić mięśnie, karmienie łyżeczką ma rozruszać żuchwę. Nie są nam potrzebne zaawansowane masaże. Niestety z rehabilitacją to się zbyt szybko nie pożegnamy. Mimo, że Tobik ładnie już się porusza to jeszcze ciągle coś ...
U nas też kolejne podejście do szczepienia, tym razem w poniedziałek. Mam nadzieje, że tym razem już nic nie stanie nam na drodze.
Aniu podaje Ci rękę.. mam to samo! Tobik ostatnio coś nie chce spać, dodatkowo miałam szpital w domu i starszy tez mega marudny... co ja bym oddala za jedna przespaną noc!
U nas też kolejne podejście do szczepienia, tym razem w poniedziałek. Mam nadzieje, że tym razem już nic nie stanie nam na drodze.
Aniu podaje Ci rękę.. mam to samo! Tobik ostatnio coś nie chce spać, dodatkowo miałam szpital w domu i starszy tez mega marudny... co ja bym oddala za jedna przespaną noc!