Widok
WSPÓLNE ODCHUDZANIE OD STYCZNIA
hej, tak wlasnie planuje wlasnie od stycznia, bo teraz swieta i sie nie oplaca ;) a od nowego roku z nowym postanowieniem tak do lata...takze chcialam sie zorientowac czy ktos bylby chetny mi potowarzyszyc w tych trudnych pelnych pokus chwilach? z 10 kilo bym chciala, a moze uda sie ciut wiecej i tak na spokojnie, bez glodowek, rozsadnie. mnie akurat chyba najbardziej odpowiadalaby dieta ok 1000 cal, bo na dukanie nie dam rady, bo za duzo miecha a za malo warzyw i owocow bez ktorych nie umiem po prostu, a wy mozecie byc na swojej diecie, chodzi mi jedynie o wspieranie sie, motywowanie, pomocy w ukladaniu menu itd. to jak, jest ktos chetny?
suuper :):) dołączam się od 2 stycznia,mam już takie postanowienie w planie hehhe ogółem schudlam od lutego do czerwca 17 kg ale już 2 kg mam na plusie przez te słodycze właśnie :( ale koncze z tym i jesczce właśnie do lata chce zgubić z 10 kg max :):) i myślę że dam radę...diety żadnej nigdy nie mialam poprostu zero słodyczy,gazowanego mniejsze 3 porcje w ciągu dnia i dużo wody,teraz nie mam możliwośći chodzić na siłownie bo nie mam z kim małej zostawic ale wtedy chodziłam na siłownie 4 razy w tyg i od marca biegałam,w domu jakieś ćwiczenia i brzuszki ale brzuch nadal wiszący bleeee....od marca jak pogoda dopisze to dołączam bieganie i myślę że będzie ok :)
Ja już mam takie postanowienie od dobrych dwóch tygodni :) Czekam do nowego roku bo teraz nie ma sensu się katować :) Latem schudłam na diecie 1000kcal 10 kilo, ale ostatnio troszkę nagrzeszyłam i znowu zaczął mi przeszkadzać tłuszczyk na udach i brzuchu.
Od stycznia napewno przechodzę na dietę, ale teraz pójdę jeszcze troszkę pogrzeszyć, póki moge :))
Od stycznia napewno przechodzę na dietę, ale teraz pójdę jeszcze troszkę pogrzeszyć, póki moge :))
Beata przy diecie 1000 kcal najfajniejsze jest to, ze możesz jeść wszystko. Jedynym warunkiem jest zmieszczenie się w tych 1000kcal dziennie.
Ogólne zasady są takie, że powinnaś jeść 5 posiłków dziennie: śniadanie (250 kcal), drugie śniadanie (100 kcal), obiad (350 kcal), podwieczorek (100 kcal) i kolację (200 kcal). Ja starałam się trzymać tej zasady.
Do tego nie jadłam słodyczy (ja jestem porostu taka, że nie potrafię zjeść kawałka czekolady, a resztę odłożyć na później, dlatego całkowicie odstawiłam słodycze), piłam dużo wody mineralnej niegazowanej no i ostatni posiłek tak na 3 godziny przed snem.
Powim Ci, że ostatnie moje podejście do diety 1000kcal (a było ich aż dwa) nie było aż tak restrykcyjne jak jej zalożenia, a i tak w ponad 3 miesiące schudłam 10 kilo. Dzięki temu, że nie szalałam z rozpaczy jak przekroczyłam te 1000kcal, albo jak zjadłam wafle ryżowe przed snem czy jabłko, nie męczyłam się tak jak przy innych dietach. Byłam najedzona i szczęśliwa, a nie głodna i sfrustrowana :)
Ja chyba już zawsze będę stosowała tę dietę bo fajne jest to, że mogę jeść i nabial i mięso i owaoce, warzywa.
Ogólne zasady są takie, że powinnaś jeść 5 posiłków dziennie: śniadanie (250 kcal), drugie śniadanie (100 kcal), obiad (350 kcal), podwieczorek (100 kcal) i kolację (200 kcal). Ja starałam się trzymać tej zasady.
Do tego nie jadłam słodyczy (ja jestem porostu taka, że nie potrafię zjeść kawałka czekolady, a resztę odłożyć na później, dlatego całkowicie odstawiłam słodycze), piłam dużo wody mineralnej niegazowanej no i ostatni posiłek tak na 3 godziny przed snem.
Powim Ci, że ostatnie moje podejście do diety 1000kcal (a było ich aż dwa) nie było aż tak restrykcyjne jak jej zalożenia, a i tak w ponad 3 miesiące schudłam 10 kilo. Dzięki temu, że nie szalałam z rozpaczy jak przekroczyłam te 1000kcal, albo jak zjadłam wafle ryżowe przed snem czy jabłko, nie męczyłam się tak jak przy innych dietach. Byłam najedzona i szczęśliwa, a nie głodna i sfrustrowana :)
Ja chyba już zawsze będę stosowała tę dietę bo fajne jest to, że mogę jeść i nabial i mięso i owaoce, warzywa.
ale fajnie, ze nas bedzie tak duzo, zawsze to razniej w trudnych chwilach :) jak bedzie mi sie chcialo cos slodkiego to napisze tu na forum a wy mnie mam nadzieje podtrzymacie w sile woli i dobitnie zniechecicie do gslodkiego grzeszku. licze na was! a dieta 1000 cal, to nic innego jak liczenie w ciagu dnia zjedzonych kalorii, rezygnacja z tlustych rzeczy na rzecz chudych, np zamiast sera zoltego, chudy twarog, zamiast pieczywa bialego chrupkie lub ew. ciemne, pelnoziarniste, czy graham, zamiast mieso smazone - grilowane, gotowane, zamiast ryba smazona to z folii itd...cukru w ogole, sol ograniczyc, alkohol, uzywki. po prostu rozsadne odzywianie sie ale w mniejszych porcjach. nawet dopuszczony jest na obiad gotowany ziemniak ale juz bez sosu...to tak w skrocie.
wiec dodaje, ale u mnie z ruchem bedzie kiepsko, bo tez nie mam co z dziecmi zrobic by chodzic na jakies zorganizowane gimnastyki, ale w domu postaram sie kazdego dnia cwiczyc brzuszki i inne cw. rozciagajace bo je lubie :) kiedys tzn. kilkanascie albo nawet ze 20 lat temu na eurosporcie rano i popoludniu byl taki aerobik prowadzony przez goscia z dwiema laskami, w tle bylo morze czy ocean, albo cos innego, trwal pol godzinki ale intensywne, fajne bylo i podobalo mi sie i az mi sie chcialo cwiczyc. ciekawe czy znajde to na youtubie albo gdzies...