Widok
Słownikowo: domniemany = oparty na przypuszczeniu
Ja niczego nie przypuszczam. Wiem.
Więc skoro wiesz - podziel się tą wiedzą ;)
"> Rozmawiasz z UT na priv ?
G.. cię to obchodzi.
> Nie wstyd Ci, że ona ma męża ?
Hmmm.. nie znam Go. Nie wiem, czy jest powodem do wstydu. A nawet jeżeli.. to dlaczego ja mam się tego wstydzić? ;]
> posuwasz się
Niestety, nie sięgam
> domniemanych informacji
Słownikowo: domniemany = oparty na przypuszczeniu
Ja niczego nie przypuszczam. Wiem."
A te informacje dostałeś na priv od UT ?;)
"G.. cię to obchodzi."
hmm - no widzisz...osiole....obchodzi.. :)
Ja niczego nie przypuszczam. Wiem.
Więc skoro wiesz - podziel się tą wiedzą ;)
"> Rozmawiasz z UT na priv ?
G.. cię to obchodzi.
> Nie wstyd Ci, że ona ma męża ?
Hmmm.. nie znam Go. Nie wiem, czy jest powodem do wstydu. A nawet jeżeli.. to dlaczego ja mam się tego wstydzić? ;]
> posuwasz się
Niestety, nie sięgam
> domniemanych informacji
Słownikowo: domniemany = oparty na przypuszczeniu
Ja niczego nie przypuszczam. Wiem."
A te informacje dostałeś na priv od UT ?;)
"G.. cię to obchodzi."
hmm - no widzisz...osiole....obchodzi.. :)
> Rozmawiasz z UT na priv ?
G.. cię to obchodzi.
> Nie wstyd Ci, że ona ma męża ?
Hmmm.. nie znam Go. Nie wiem, czy jest powodem do wstydu. A nawet jeżeli.. to dlaczego ja mam się tego wstydzić? ;]
> posuwasz się
Niestety, nie sięgam
> domniemanych informacji
Słownikowo: domniemany = oparty na przypuszczeniu
Ja niczego nie przypuszczam. Wiem.
G.. cię to obchodzi.
> Nie wstyd Ci, że ona ma męża ?
Hmmm.. nie znam Go. Nie wiem, czy jest powodem do wstydu. A nawet jeżeli.. to dlaczego ja mam się tego wstydzić? ;]
> posuwasz się
Niestety, nie sięgam
> domniemanych informacji
Słownikowo: domniemany = oparty na przypuszczeniu
Ja niczego nie przypuszczam. Wiem.
Nie moje małpy i nie mój cyrk.
Więc dlaczego aż tak to przeżywasz ?
Zakochałeś się we mnie ? ;)
Ile masz lat ośle ?
Zajmij się swoim życiem.
"Przestań chlać. Wóda ci mózg wypaliła. Ogarnij swoje z****ne życie. Może i na ciebie spłynie łaska miłości. Prawdziwa, nie wytworzona w twej głowie."
Życzę Ci tego samego ;)
Przypominasz mi kogoś chorego na raka.
Ty sadyl przestań życ nie swoim życiem.
https://www.youtube.com/watch?v=52nmHqf-FZY
Więc dlaczego aż tak to przeżywasz ?
Zakochałeś się we mnie ? ;)
Ile masz lat ośle ?
Zajmij się swoim życiem.
"Przestań chlać. Wóda ci mózg wypaliła. Ogarnij swoje z****ne życie. Może i na ciebie spłynie łaska miłości. Prawdziwa, nie wytworzona w twej głowie."
Życzę Ci tego samego ;)
Przypominasz mi kogoś chorego na raka.
Ty sadyl przestań życ nie swoim życiem.
https://www.youtube.com/watch?v=52nmHqf-FZY
> Jedziesz po czyjejś "sławie/niesławie"
Sorki Exiu... ale dorośli ludzie czują się (a przynajmniej powinni) odpowiedzialni za swoje słowa i czyny.
Gdyby dotyczyło to czegoś sprzed wieków.. dałbym spokój. Nie moje małpy i nie mój cyrk.
Ale ty ciągle krzywdzisz ludzi. Ranisz tych, którzy w swej naiwności lub głupocie ci zaufali.
Potem udajesz niewiniątko. Fakt, że możesz tego po prostu nie pamiętać.
Przestań chlać. Wóda ci mózg wypaliła. Ogarnij swoje z****ne życie. Może i na ciebie spłynie łaska miłości. Prawdziwa, nie wytworzona w twej głowie.
> jawisz mi się miernym mężczyzną
Trudno. Jakoś to przeżyję, że jestem dla ciebie nieatrakcyjny ;]
Sorki Exiu... ale dorośli ludzie czują się (a przynajmniej powinni) odpowiedzialni za swoje słowa i czyny.
Gdyby dotyczyło to czegoś sprzed wieków.. dałbym spokój. Nie moje małpy i nie mój cyrk.
Ale ty ciągle krzywdzisz ludzi. Ranisz tych, którzy w swej naiwności lub głupocie ci zaufali.
Potem udajesz niewiniątko. Fakt, że możesz tego po prostu nie pamiętać.
Przestań chlać. Wóda ci mózg wypaliła. Ogarnij swoje z****ne życie. Może i na ciebie spłynie łaska miłości. Prawdziwa, nie wytworzona w twej głowie.
> jawisz mi się miernym mężczyzną
Trudno. Jakoś to przeżyję, że jestem dla ciebie nieatrakcyjny ;]
Nie. Odkąd nie masz nic sensownego do powiedzenia...;)
Jedziesz po czyjejś "sławie/niesławie" jawisz mi się miernym mężczyzną.
Idź wyprowadź psa.
Zajmij się istotą , którą kochasz. Zrób jej dobrze.
Mam nadzieję , że mnie na starość nic takiego nie dopadnie jak Ciebie ;)
https://www.youtube.com/watch?v=4sIG01IZLCc
Jedziesz po czyjejś "sławie/niesławie" jawisz mi się miernym mężczyzną.
Idź wyprowadź psa.
Zajmij się istotą , którą kochasz. Zrób jej dobrze.
Mam nadzieję , że mnie na starość nic takiego nie dopadnie jak Ciebie ;)
https://www.youtube.com/watch?v=4sIG01IZLCc
>Dziwi mnie to, że (...)
>Czy to znaczy, że używają go tylko jak są zakochani?
Dziwi mnie, że Ciebie to dziwi, bo to pasuje do Twojej definicji miłości (czyli związku z ogniem).
>Tak, zgodzę się, słowo kocham jest powiązane ze szczęśliwym związkiem.
Nie, to związek jest powiązany ze słowem "kocham":)
Kocham zaś może istnieć samo z siebie - miłość nie potrzebuje związku.
Miłość jest wolna, związek to tylko dodatek do niej - dla ludzkiej wygody.
>Ja długo się zastanawiam zanim powiem, że kogoś lubię, natomiast słowo kocham, mówię tylko wtedy gdy naprawdę tak czuję.
Przerażające:)
To kiedy mówisz "kocham"?
Powiedziałaś je kiedykolwiek?
Ja tam mogę kogoś polubić po kilkuminutowej rozmowie - Ciebie lubię:)
Do kocham też nie mam wielkich wymagań.
Właściwie mogę kogoś pokochać po kilku spotkaniach i rozmowach.
Wystarczy mi kogoś poznać.
Poczuć, że ta osoba zasługuje na moją miłość.
>gdy na świat przychodzi dziecko, taki związek, prawie zawsze, przechodzi kryzys.
Jeśli ktoś oczekuje, że będzie najważniejszy dla drugiej osoby i nagle zostaje zepchnięty na drugie miejsce, to kryzys to minimum.
Właściwie z takim podejściem byłoby to naruszenie zasad związku i związek powinien się skończyć.
>Z reguły mężczyzna nie rozumie dlaczego, nie jest najważniejszy w życiu swojej kobiety.
Kobiety też tak mają.
Same traktują swoje dziecko jako nr1, a jednocześnie oczekują, że dla faceta to one będą nr1.
Chyba nikt nie lubi być tym drugim:)
Dlatego dobrze być tym 1 dla siebie samego - wtedy z radością przyjmujemy co nam ktoś ofiaruje, nie oczekując więcej niż może dać.
>W obu sytuacjach nie ma miłości. Pierwsza i druga sytuacja to układ. Pierwsza przymusowy, druga dobrowolny.
Jak dla mnie, to w obu przypadkach może być tyle samo miłości, co i w innych związkach.
Ale przyjmując Twoje myślenie - to jak jest poza światem euroameryki?
Związki w jakich żyjemy to wymysł naszej kultury, to właściwie wymysł świata telewizji.
Niewielu wie, że komedie romantyczne początkowo były kpiną z nowomodnych "randek".
A cofając się jeszcze trochę, związki aranżowane były standardem.
Wciąż są, w wielu krajach na świecie.
Możliwe, że jest więcej takich związków, niż opartych o zakochanie.
Chcesz zatem powiedzieć, że miłość w skali globalnej to nowość?
I dotyczy tylko pewnej części mieszkańców ziemi?
>Czy to znaczy, że używają go tylko jak są zakochani?
Dziwi mnie, że Ciebie to dziwi, bo to pasuje do Twojej definicji miłości (czyli związku z ogniem).
>Tak, zgodzę się, słowo kocham jest powiązane ze szczęśliwym związkiem.
Nie, to związek jest powiązany ze słowem "kocham":)
Kocham zaś może istnieć samo z siebie - miłość nie potrzebuje związku.
Miłość jest wolna, związek to tylko dodatek do niej - dla ludzkiej wygody.
>Ja długo się zastanawiam zanim powiem, że kogoś lubię, natomiast słowo kocham, mówię tylko wtedy gdy naprawdę tak czuję.
Przerażające:)
To kiedy mówisz "kocham"?
Powiedziałaś je kiedykolwiek?
Ja tam mogę kogoś polubić po kilkuminutowej rozmowie - Ciebie lubię:)
Do kocham też nie mam wielkich wymagań.
Właściwie mogę kogoś pokochać po kilku spotkaniach i rozmowach.
Wystarczy mi kogoś poznać.
Poczuć, że ta osoba zasługuje na moją miłość.
>gdy na świat przychodzi dziecko, taki związek, prawie zawsze, przechodzi kryzys.
Jeśli ktoś oczekuje, że będzie najważniejszy dla drugiej osoby i nagle zostaje zepchnięty na drugie miejsce, to kryzys to minimum.
Właściwie z takim podejściem byłoby to naruszenie zasad związku i związek powinien się skończyć.
>Z reguły mężczyzna nie rozumie dlaczego, nie jest najważniejszy w życiu swojej kobiety.
Kobiety też tak mają.
Same traktują swoje dziecko jako nr1, a jednocześnie oczekują, że dla faceta to one będą nr1.
Chyba nikt nie lubi być tym drugim:)
Dlatego dobrze być tym 1 dla siebie samego - wtedy z radością przyjmujemy co nam ktoś ofiaruje, nie oczekując więcej niż może dać.
>W obu sytuacjach nie ma miłości. Pierwsza i druga sytuacja to układ. Pierwsza przymusowy, druga dobrowolny.
Jak dla mnie, to w obu przypadkach może być tyle samo miłości, co i w innych związkach.
Ale przyjmując Twoje myślenie - to jak jest poza światem euroameryki?
Związki w jakich żyjemy to wymysł naszej kultury, to właściwie wymysł świata telewizji.
Niewielu wie, że komedie romantyczne początkowo były kpiną z nowomodnych "randek".
A cofając się jeszcze trochę, związki aranżowane były standardem.
Wciąż są, w wielu krajach na świecie.
Możliwe, że jest więcej takich związków, niż opartych o zakochanie.
Chcesz zatem powiedzieć, że miłość w skali globalnej to nowość?
I dotyczy tylko pewnej części mieszkańców ziemi?