Widok
ex- w jakim sensie? pozytywnym czy negatywnym ? Bo nie bardzo rozumiem....
majranek - a co Ty chcesz od Mikołaja? To porządny chłop. Trzeba być grzecznym cały rok, a nie tylko w grudniu ;)
I jak Ty nastrojowo grasz...;D
http://www.youtube.com/watch?v=iW8rFho6In8
majranek - a co Ty chcesz od Mikołaja? To porządny chłop. Trzeba być grzecznym cały rok, a nie tylko w grudniu ;)
I jak Ty nastrojowo grasz...;D
http://www.youtube.com/watch?v=iW8rFho6In8
Wieczor dobry
Nie wiem jak Wy! Ale ja juz uparcie czekam na Mikolaja. Musze w tym roku powaznie z nim porozmawiac ;)
http://www.youtube.com/watch?v=mjtVC-ep_4M
Cos czuje ze klimaty milosne beda panowaly do poznej wiosny ;)
Nie wiem jak Wy! Ale ja juz uparcie czekam na Mikolaja. Musze w tym roku powaznie z nim porozmawiac ;)
http://www.youtube.com/watch?v=mjtVC-ep_4M
Cos czuje ze klimaty milosne beda panowaly do poznej wiosny ;)
Kłapouchy wyrywasz moje słowa z kontekstu, nie rób tak ;p
Akurat Tobie chodziło o inną sytuację niż mi i mimo, że użyliśmy tego samego słowa "kochać", to miało ono zupełnie inne wydźwięk.
Ty napisałeś:
>I nawet po związku, darzę kobietę ciepłym uczuciem.
Kocham ją, tylko nie chcę z nią już być.
Czy aby na pewno kochasz a nie lubisz? Bo takie kochanie to herezje...
>Czasem trzeba się rozstać dla czyjegoś dobra - by ofiarować wolność.
Wątpliwe ale podobno się zdarza...
>Ich drogi w dużym stopniu się rozeszły, ale uczucie nie znikło.
Ja nie wiem czemu tak uparcie twierdzisz, że to może być miłość. Ja nie pojmuje tego swoim umysłem, może moje doświadczenia są jeszcze za male....
>Bo co innego jest, jak dwoje osób się od siebie oddali, a co innego jak nie mogą się znieść.
Mi się wydaje, że to jedno wynika z drugiego.
>Bo prawdziwa miłość musi być z zakochaniem?
Musi być bardzo żywa i przepełniona namiętnością?
Powinna, bo w chwili kryzysu jest do czego wracać, to właśnie chwile z tego okresu najbardziej zostają nam w pamięci.
Oglądałeś film "Dwoje do poprawki" ? Polecam.
>I kto ma wiedzieć, na ile kto się do niego przyzwyczaił?
To chyba można wyczuć :)
Mam żal do tej osoby, że znikła. Jak taka osoba znika bez słowa to nawet jak mam kontakt, to się nie odezwę, bo takie zachowanie to sygnał, że nie chce mnie znać.
Akurat Tobie chodziło o inną sytuację niż mi i mimo, że użyliśmy tego samego słowa "kochać", to miało ono zupełnie inne wydźwięk.
Ty napisałeś:
>I nawet po związku, darzę kobietę ciepłym uczuciem.
Kocham ją, tylko nie chcę z nią już być.
Czy aby na pewno kochasz a nie lubisz? Bo takie kochanie to herezje...
>Czasem trzeba się rozstać dla czyjegoś dobra - by ofiarować wolność.
Wątpliwe ale podobno się zdarza...
>Ich drogi w dużym stopniu się rozeszły, ale uczucie nie znikło.
Ja nie wiem czemu tak uparcie twierdzisz, że to może być miłość. Ja nie pojmuje tego swoim umysłem, może moje doświadczenia są jeszcze za male....
>Bo co innego jest, jak dwoje osób się od siebie oddali, a co innego jak nie mogą się znieść.
Mi się wydaje, że to jedno wynika z drugiego.
>Bo prawdziwa miłość musi być z zakochaniem?
Musi być bardzo żywa i przepełniona namiętnością?
Powinna, bo w chwili kryzysu jest do czego wracać, to właśnie chwile z tego okresu najbardziej zostają nam w pamięci.
Oglądałeś film "Dwoje do poprawki" ? Polecam.
>I kto ma wiedzieć, na ile kto się do niego przyzwyczaił?
To chyba można wyczuć :)
Mam żal do tej osoby, że znikła. Jak taka osoba znika bez słowa to nawet jak mam kontakt, to się nie odezwę, bo takie zachowanie to sygnał, że nie chce mnie znać.
dobry wieczór! :) http://www.youtube.com/watch?v=QnKl0t04bzo
>Jak możesz takie herezje wypisywać? Kocham ale Cie nie chce? To może chodzi raczej o lubię?
Może być wiele okoliczności.
Sama napisałaś później:
>Zgodzę się, można kochać kogoś i nie być z tą osobą, ale zazwyczaj nazwa się to miłością nieszczęśliwą ;))
Choć ja bym nie nazwał tego miłością nieszczęśliwą.
Owszem, może być i taka, ale mogą być i inne okoliczności.
Różnie życie losem naszym kieruje.
Czasem trzeba się rozstać dla czyjegoś dobra - by ofiarować wolność.
>Zobacz, ile małżeństw po latach robi wszystko osobno, nawet śpią osobno. Nie interesują się sobą, swoim życiem a mimo to są ze sobą 30 lat i już nie chce im się zmieniać swojego życia.
Są takie które się sobą nie interesują, ale i takie które niewiele łączy, ale łączy ich miłość.
Ich drogi w dużym stopniu się rozeszły, ale uczucie nie znikło.
I stają przed dylematem, rozstać się i szukać innej osoby do kochania, czy być ze sobą, choć na pół gwizdka.
Trudno w takich okolicznościach określić, co jest słusznym wyborem.
Wiele chyba zależy co się zmieniło.
Chyba mniejszy problem jak zmieniły się zainteresowania - to jak lubią spędzać czas.
Gorzej jeśli zmieniają się ideały i poglądy.
Bo co innego jest, jak dwoje osób się od siebie oddali, a co innego jak nie mogą się znieść.
>Nie sadzę...wtedy to nie jest prawdziwa miłość.
Bo prawdziwa miłość musi być z zakochaniem?
Musi być bardzo żywa i przepełniona namiętnością?
>Jak masz wpływ na swoje odejście i robisz to z własnej woli, to jest to egoistyczne zachowanie.
Dlaczego?
Przecież to otwarte forum a nie jakaś zamknięta społeczność.
Jest tutaj nieustanna rotacja piszących.
I kto ma wiedzieć, na ile kto się do niego przyzwyczaił?
>Ja czasem mam żal, jak kogoś polubię a ta osoba znika bez słowa.
Żal do tej osoby, że znikła, czy do siebie, że nie wzięłaś jakiegoś kontaktu?:)
Może być wiele okoliczności.
Sama napisałaś później:
>Zgodzę się, można kochać kogoś i nie być z tą osobą, ale zazwyczaj nazwa się to miłością nieszczęśliwą ;))
Choć ja bym nie nazwał tego miłością nieszczęśliwą.
Owszem, może być i taka, ale mogą być i inne okoliczności.
Różnie życie losem naszym kieruje.
Czasem trzeba się rozstać dla czyjegoś dobra - by ofiarować wolność.
>Zobacz, ile małżeństw po latach robi wszystko osobno, nawet śpią osobno. Nie interesują się sobą, swoim życiem a mimo to są ze sobą 30 lat i już nie chce im się zmieniać swojego życia.
Są takie które się sobą nie interesują, ale i takie które niewiele łączy, ale łączy ich miłość.
Ich drogi w dużym stopniu się rozeszły, ale uczucie nie znikło.
I stają przed dylematem, rozstać się i szukać innej osoby do kochania, czy być ze sobą, choć na pół gwizdka.
Trudno w takich okolicznościach określić, co jest słusznym wyborem.
Wiele chyba zależy co się zmieniło.
Chyba mniejszy problem jak zmieniły się zainteresowania - to jak lubią spędzać czas.
Gorzej jeśli zmieniają się ideały i poglądy.
Bo co innego jest, jak dwoje osób się od siebie oddali, a co innego jak nie mogą się znieść.
>Nie sadzę...wtedy to nie jest prawdziwa miłość.
Bo prawdziwa miłość musi być z zakochaniem?
Musi być bardzo żywa i przepełniona namiętnością?
>Jak masz wpływ na swoje odejście i robisz to z własnej woli, to jest to egoistyczne zachowanie.
Dlaczego?
Przecież to otwarte forum a nie jakaś zamknięta społeczność.
Jest tutaj nieustanna rotacja piszących.
I kto ma wiedzieć, na ile kto się do niego przyzwyczaił?
>Ja czasem mam żal, jak kogoś polubię a ta osoba znika bez słowa.
Żal do tej osoby, że znikła, czy do siebie, że nie wzięłaś jakiegoś kontaktu?:)
Pontianac, zacna piosenka. Widzę, że dalej klimaty miłosne panują, to i dobrze :)
http://www.youtube.com/watch?v=oK7FjjS1jMg
Taki staroć, ale ja lubię starocie :)
http://www.youtube.com/watch?v=oK7FjjS1jMg
Taki staroć, ale ja lubię starocie :)