Widok
Niestety w okolicach Trójmiasta ciężka sprawa z obejrzeniem czy tym bardziej zakupem tych wózków:(
Większość kupuje je na allegro lub bezpośrednio od producenta - cena +-1000 złotych za komplet z fotelikiem.
A ten, który ma Andzia to Boston, nie city car:)
Pozdrawiam, Kinga
Większość kupuje je na allegro lub bezpośrednio od producenta - cena +-1000 złotych za komplet z fotelikiem.
A ten, który ma Andzia to Boston, nie city car:)
Pozdrawiam, Kinga
Pozdrawiam, Kinga
Mama Natalki (21.07.2004), Agatki (11.07.2007) i Krzysia (14.01.2010)
Mama Natalki (21.07.2004), Agatki (11.07.2007) i Krzysia (14.01.2010)
850,00 to cena raczej za sam wózek bez fotelika, cena z fotelikiem to - tak jak pisałam - około 1000,00.
Ja mieszkam w Pruszczu, byłam u tego przedstawiciela, ale wózka na razie i tak nie udało mi się obejrzeć - mimo 3 wizyt w sklepie:)
Ten przedstawiciel sprzedaje też zresztą przez allegro, jest wtedy taniej niż w sklepie, a odebrać można osobiście.
Ale sama jednak mimo wszystko zdecyduję się na zakup bezpośrednio od producenta - nie mam zaufania do właścicielki firmy i nie chcę mieć z nią raczej już do czynienia (kiedyś prowadziła komis dziecięcy i niezbyt pochlebne opinie można o niej usłyszeć - sama też miałam z nią wtedy do czynienia) http://forum.gazeta.pl/forum/w,35510,69204796,69204796,KOMIS_BROMBA_Uwaga_oszusci_zerujacy_na_dziecku_.html
Ja mieszkam w Pruszczu, byłam u tego przedstawiciela, ale wózka na razie i tak nie udało mi się obejrzeć - mimo 3 wizyt w sklepie:)
Ten przedstawiciel sprzedaje też zresztą przez allegro, jest wtedy taniej niż w sklepie, a odebrać można osobiście.
Ale sama jednak mimo wszystko zdecyduję się na zakup bezpośrednio od producenta - nie mam zaufania do właścicielki firmy i nie chcę mieć z nią raczej już do czynienia (kiedyś prowadziła komis dziecięcy i niezbyt pochlebne opinie można o niej usłyszeć - sama też miałam z nią wtedy do czynienia) http://forum.gazeta.pl/forum/w,35510,69204796,69204796,KOMIS_BROMBA_Uwaga_oszusci_zerujacy_na_dziecku_.html
Pozdrawiam, Kinga
Mama Natalki (21.07.2004), Agatki (11.07.2007) i Krzysia (14.01.2010)
Mama Natalki (21.07.2004), Agatki (11.07.2007) i Krzysia (14.01.2010)
Dziewczynki,mam pytanie... No bo chcę w końcu zamówić mojego bostona, czas już najwyższy bo właśnie zaczynamy 37 tydzień... Napiszcie mi jak to jest z zapłatą za wózeczek, przelewałyście pieniądze przez internet?? Dajcie znać bo trochę się pogubiłam...
A ja do tego złapałam jakiegoś wirusa i jestem taka chora,że szok; z nosa mi leci, kaszle tak jakbym zaraz miała wykaszleć tą moją dziecinę, a dziś jeszcze mam gorączkę...Nie życzę nikomu...
Tak więc trzymajcie się dzielnie i nie chorujcie:)
A ja do tego złapałam jakiegoś wirusa i jestem taka chora,że szok; z nosa mi leci, kaszle tak jakbym zaraz miała wykaszleć tą moją dziecinę, a dziś jeszcze mam gorączkę...Nie życzę nikomu...
Tak więc trzymajcie się dzielnie i nie chorujcie:)
ja tak poza tematem wózków donoszę że maleńka Amelka już jest od wczoraj w domu:) urodziłam zgodnie z planem 9.10. przez CC, dzidzia zdrowa, a ja z dnia na dzień nabieram sił i to co najgorsze po cesarce to już chyba mam za sobą (oby) i powoli wrócę do formy:)
a żeby nie całkiem offtopic- Mała właśnie słodko śpi w City Carze, na razie testy tylko domowe:) no i nie wygląda, żeby jej źle było:) w foteliku też jakoś ze szpitala przyjechała no i myślę, że nie będzie taki całkiem zly:)
pozdrawiam
a żeby nie całkiem offtopic- Mała właśnie słodko śpi w City Carze, na razie testy tylko domowe:) no i nie wygląda, żeby jej źle było:) w foteliku też jakoś ze szpitala przyjechała no i myślę, że nie będzie taki całkiem zly:)
pozdrawiam
AgaCze, ja o ujastku złego slowa powiedzieć nie mogę, warunki rewelacyjne, pielęgniarki, położne, lekarze, wszystko zależy od zmiany, ale ogólnie bardzo pozytywne wrażenie. tylko trzeba szybko się zebrać po porodzie:) żeby móc się zająć dzidziusiem, bo położne czasu nie mają, żeby zaglądać za często do mam, no i właściwie człowiek musi sobie sam radzić i raczej sam dopytać jak coś nie wie- dlatego pytaj śmiało o karmienie i wogóle, wtedy pomogą:)
ja akurat miałam cc, więc druga doba była najgorsza, bo człowiek połamany, na znieczuleniu, a dzidziuś jest cały dzień już z mamą, i trzeba się ruszyć choćby nie wiem co:) ale z tego co wiem, to teraz wszędzie taka polityka:)
ja akurat miałam cc, więc druga doba była najgorsza, bo człowiek połamany, na znieczuleniu, a dzidziuś jest cały dzień już z mamą, i trzeba się ruszyć choćby nie wiem co:) ale z tego co wiem, to teraz wszędzie taka polityka:)
Monika, gratulacje! jak pierwsze dni w domu? ogarniasz sytuację? :)
trzymam kciuki za kolejne forumowe maluchy!
a u nas kosmos, wczoraj profesor uradzil, ze pojdziemy do domu, z zywieniem pozajelitowym, bede sama go podlaczac do pompy, codziennie bedzie przyjezdzac karetka ze swiezym workiem z jedzeniem. Na razie dla mnie abstrakcja, ale lepiej w domu niz w szpitalu, bo od tego walesania sie do szpitala, wszyscy jestesmy pochorowani...
trzymam kciuki za kolejne forumowe maluchy!
a u nas kosmos, wczoraj profesor uradzil, ze pojdziemy do domu, z zywieniem pozajelitowym, bede sama go podlaczac do pompy, codziennie bedzie przyjezdzac karetka ze swiezym workiem z jedzeniem. Na razie dla mnie abstrakcja, ale lepiej w domu niz w szpitalu, bo od tego walesania sie do szpitala, wszyscy jestesmy pochorowani...
Gosiu, to teraz tobie potrzeba duzo siły i cierpliwości, ale dla takiego małego Cuda to warto:) dacie radę na pewno, no i mam nadzieję, że to tylko tymczasowa sytuacja to pozajelitowe...
no a ja mam mamę w domu na tymczasem, więc mama ogarnia dom, a ja z pomocą męża ogarniam siebie i dziudziusia, więc sytuacja opanowana:)
tych pierwszych dni, kiedy ja jeszcze zgięta wpół, nie wyobrażam sobie bez tej mamy. Tatuś bardzo pomocny, wykąpie, wszystko przy dzidziusiu zrobi, i mamusi do cyca poda:) ale jednak nieoceniona ta kobieca ręka co i dietetyczne jedzonko zrobi, i ciuszki zapierze i dom wysprząta:)
Agusia, faktycznie teraz zauważyłam, że Ty też już mama!! gratuluję:)
no a ja mam mamę w domu na tymczasem, więc mama ogarnia dom, a ja z pomocą męża ogarniam siebie i dziudziusia, więc sytuacja opanowana:)
tych pierwszych dni, kiedy ja jeszcze zgięta wpół, nie wyobrażam sobie bez tej mamy. Tatuś bardzo pomocny, wykąpie, wszystko przy dzidziusiu zrobi, i mamusi do cyca poda:) ale jednak nieoceniona ta kobieca ręka co i dietetyczne jedzonko zrobi, i ciuszki zapierze i dom wysprząta:)
Agusia, faktycznie teraz zauważyłam, że Ty też już mama!! gratuluję:)