Widok

Wrak prezydenckiego samolotu

Pewnie zrobi się z tego temat ściśle polityczny - choć nie taki jest mój zamysł.
Podpatrzyłem w dzisiejszych informacjach że rzekomo zaczyna się narodowa debata na temat: czy sprowadzać z Rosji wrak prezydenckiego samolotu i co z nim potem zrobić?
W związku z tym ciekaw jestem waszego zdania w tym temacie.
Pewnie przez wielu zostanę okrzyknięty lemingiem lub wręcz znienawidzony ale uważam że sprowadzenie wraku do kraju ma sens tylko wtedy gdyby okazało się to niezbędne do jego rzetelnego zbadania w kontekście dochodzenia mającego ustalić przyczynę wypadku. W każdym innym przypadku (zwłaszcza politycznym) to marnotrawstwo sił i środków. Jeżeli wrak już zostałby sprowadzony do kraju i przebadany powinno się go zezłomować. Nie jest to żadne memento czy symbol a to że w katastrofie zginęli wszyscy pasażerowie nie zmienia faktu że jest to tylko rozbity samolot.
W końcu jak człowiek traci bliskich w wypadku komunikacyjnym to jako pomnika nie stawia w ogródku wraka pojazdu w którym zginęli tylko oddaje go na złom.
Dodam jeszcze że nie kieruję się sympatiami czy antypatiami politycznymi tylko logiką.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
"ale czy każdy ma możliwość, sposobność i środki do robienia nas w bambuko?"

Zależy jak w tym kontekście rozumiesz słowo każdy. Jeżeli chodzi o polityków to niezależnie od ugrupowania mają możliwość, sposobność i środki do forsowania własnej wersji prawdy.
A czy robią to wszyscy?
Tylko jeżeli mają w tym interes.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> ten kto ma narzędzia do prowadzenia śledztwa i ten kto ma narzędzia do sterowania opinią publiczną. może nas robić ten kto na śmierci osób najbliższych usiłuje zbić kapitał polityczny?

ale czy każdy ma możliwość, sposobność i środki do robienia nas w bambuko?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Polityka to albo troska o dobro wspólne, bo państwo jest wspólnotą, albo realizacja interesu narodowego albo monitorowanie polskiej racji stanu. Wszystkie te określenia są raczej zbieżne.

No i piękne. Tylko które ugrupowanie z tych rządzących po 1989 realizowało przedstawioną przez Ciebie wizję polityki?
Tylko nie pisz że PiS o umrę ze śmiechu.

"Wypisuje pan głupstwa takie, że każdy naukowiec rwałby wlosy z głowy. Prawda rzeczą drugorzędną ?"

Dla polityków z pewnością prawda jest rzeczą drugorzędną. Dowodem na to jest choćby cyrk związany z ustalaniem przyczyn katastrofy smoleńskiej.

"Niech pan uważa na to co pan wypisuje."

A jeżeli nie zastosuję się do tej groźby to wzorem każdego dobrego fanatyka ogłosisz dżihad?
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A mnie polityka w tym sensie nie obchodzi. Polityka to albo troska o dobro wspólne, bo państwo jest wspólnotą, albo realizacja interesu narodowego albo monitorowanie polskiej racji stanu. Wszystkie te określenia są raczej zbieżne. Pilnowanie wyłącznie interesu partykularnego jest już patologią i w związku z tym określa się ten system jako system sfunkcjonalizowanych patologii.

Mnie interesuje analiza polityczna w ramach poszukiwań poznawczych w tym samym stopniu co mój obywatelski obowiązek dbania o interes wspólny , a nie partyjny, bo do żadnej partii nie należę a będę wspierał tylko te, ktore realizują interes narodowy czy jak wyżej.

A kwestia katastrofy/zamachu smleńskiego to jest tylko jeden niewielki wycinek z polskiego życia polityczno-spolecznego, który ukazuje te same prawiidlowości i patologie, ktorych można doszukać się bez trudności w każdej analizowanej sprawie.

Jak mowił Clinton, metodologia, głupcze. Mamy określony kontekst polityczno-spoleczno-gospodarczy i każda sprawa jaką analizujemy nosi na sobie nieodłączne piętno tego systemu.

W analizie nie ma miejsca na takie słownictwo jak "lubię" , "podoba się"," interesuje". Decydują nie tyle same fakty co zależności za nimi ukryte a system to wiązka wszystkich istotnych zależności czy relacji.

Wypisuje pan głupstwa takie, że każdy naukowiec rwałby wlosy z głowy. Prawda rzeczą drugorzędną ? Gdyby pański umysł tak uważał i dostarczał panu fałszywych danych orientacyjnych choćby w czasie jazdy samochodem, to już dawno leżałby pan na cmetarzu. Całe szczęście, że pańska podświadomość działa niezaleznie od tej ułomnej świadomości i że inni ludzie wokół pana pana nie oszukują pana notorycznie.
Niech pan uważa na to co pan wypisuje.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
"Ja fanatyk ? A zna pan osobiście chociaż jednego polityka ? Jeżeli pan nie zna żadnych polityków, to własnie pan spełnia kryterium fanatyka, nie opierajacego się na faktach i twardych danych."

Różnica pomiędzy nami drogi zetjocie jest taka że ja patrzę na świat i politykę realnie i zdaję sobie sprawę z tego że w polityce liczy się przede wszystkim interes własnego ugrupowania lub prywatny. Prawda jest sprawą drugorzędną. Sytuacja jest identyczna w każdym ugrupowaniu politycznym.
Ty natomiast jesteś na tyle zaślepiony że nie dostrzegasz wad swojego idola i jego ugrupowania. Uważasz że pod światłym przewodnictwem Pana Prezesa Polska stanie się krainą mlekiem i miodem płynącą, wszystkie tajemnice znajdą rozwiązanie i zapanuje ogólna szczęśliwość.
Zdajesz się kompletnie nie dostrzegać tego że Twoje ulubione ugrupowanie także ma żywotny interes w forsowaniu własnego przebiegu katastrofy smoleńskiej (wcale niekoniecznie mającego odzwierciedlenie w rzeczywistości).
Ślepe oddanie jednej idei reszta świata nazywa fanatyzmem.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ślepy to jest niestety Pan. Osobiście znam wielu polityków i ekspertów z nimi współpracujących, nawet tych z Platformy i nie są to ludzie podli. Ale co innego jednostka jako osoba prywatna a co innego w roli polityka, kiedy to wchodzi w struktury władzy i zachowuje się nie wg kodeksu prywatnego, moralnego lecz zgodnie z interesem grupy partyjnej.

Na ludzkie zachowania w sferze politycznej wpływ ma w pierwszym rzędzie władza, udział w strukturach władzy, a charakter staje się w tym przypadku, proszę zapytać socjologa, nawet nie trzeciorzędny. To władza - polityczna, finansowa i medialna ma klucz do tego, co się dzieje na scenie politycznej. Nie nauczył się pan ABECADŁA.Pora to nadrobić.

Ja fanatyk ? A zna pan osobiście chociaż jednego polityka ? Jeżeli pan nie zna żadnych polityków, to własnie pan spełnia kryterium fanatyka, nie opierajacego się na faktach i twardych danych.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Zetjot ty naprawdę jesteś albo ślepy albo głupi.
Nie raczysz zauważyć tego że tak samo w bambuko jak ten kto ma narzędzia do prowadzenia śledztwa i ten kto ma narzędzia do sterowania opinią publiczną. może nas robić ten kto na śmierci osób najbliższych usiłuje zbić kapitał polityczny?
Nie wiedziałeś że politycy są cyniczni i podli? Urodziłeś się wczoraj?
Twój fanatyzm nie pozwala Ci dostrzec rzeczy dla wielu oczywistych a dyskusja z fanatykiem nie ma sensu.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dokładnie wiadomo, kto nas robi w bambuko - ten kto ma narzędzia do prowadzenia śledztwa i ten kto ma narzędzia do sterowania opinią publiczną. Nie wiedzialeś o tych narzędziach, urodziłeś się wczoraj ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
" i powiem Wam, że to jest kosmos, że w każdej opcji politycznej P R A W D A brzmi diametralnie inaczej."

I niestety może być tak że liczą się tylko rozgrywki polityczne a ustaleniem prawdy nie jest zainteresowana żadna opcja polityczna.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Słuchajcie, nie możemy dać sobie zrobić wody z mózgu bez względu jakiej orientacji politycznej jesteśmy. Przy wszystkich katastrofach jest tak: odsłuchiwanie czarnych skrzynek, zbieranie wraku w całość, testy chemiczne i nie ma wafla żeby coś było nie jasne.
Jak wrak przyjedzie do PL to patrzy się czy wszystko jest i robi się te badania.
Mnie najbardziej przeraża rozdźwięk P R A W DY. Czytam Wprost, Newsweeka, prenumeruje Gazetę Polską, lubię Tok fm i powiem Wam, że to jest kosmos, że w każdej opcji politycznej P R A W D A brzmi diametralnie inaczej. To jest niesłychane. Naprawdę nie wiadomo kto robi nas w bambuko. Takie rzeczy tylko w tym kraju.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Skoro daje się użyć jako instrument walki politycznej, to widocznie coś w tym jest, bo nikt nie uzywa rzeczy nieużytecznych ot tak sobie, dla zabicia czasu i dla fantazji.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
image
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 3
Najlepiej znają się na wszystkim MWzWM, znawcy awioniki, odporni na wszelkie teorie spiskowe.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
i mamy potwierdzenie, że
> Najlepszą spiskową teorią jest obciążenie winą pilotów

ehhhh.....
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem, nie znam się, zapracowany jestem.
Wiem jedynie, że Śmigacz McKwak dawał radę z każdym lądowaniem. Oni, wojskowi, nie potrafili?
Zatem faktycznie coś ich (szlag chyba) trafił albo wyszło szydło z worka - brak kompetencji (?). Poprzedni nasz samolot przecie ostrzegał przed trudnymi warunkami.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
> ktoś na natrętną komendę "pull up" nie zareagował.

System TAWS zawsze generuje ostrzeżenia "pull up" i "terrain ahead" jeśli ktoś ląduje na lotnisku, którego TAWS nie ma w swojej bazie danych.
W przypadku lotniska smoleńskiego, komunikaty te były naturalne i oczekiwane przez załogę.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mo___ - jak dla mnie fakty są niepodważalne - ktoś na natrętną komendę "pull up" nie zareagował.
Jaka będzie tego interpretacja - to już sobie każdy z osobna odpowie, jak co komu będzie pasować.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jest podstawowa zasada metodologiczna oparta na lingwistyce:

Jeżeli chcemy wiedzieć jakie jest konkretne znaczenie słowa "zamek" to najpierw badamy kontekst, w jakim ono wystąpiło i dopiero potem jesteśmy w stanie stwierdzić czy chodzi o budowlę czy o przyrząd.

Podobnie z katastrofą/zamachem i sledztwem smoleńskim - najpierw ustalamy kontekst, w tym wypadku kontekst polityczny i następnie przypatrujemy się śledztwu.

Tu nie ma żadnych czarów - tak działa nauka.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
> Wszystko da się przedstawić w taki sposób aby ludzie łyknęli najgorszą bzdurę. Tak samo kłamstwo powtarzane odpowiednią ilość razy staje się prawdą.

Przecież poza opinią istnieje obiektywna prawda. Jak pisał Sadyl, fakty.
Ale nie chcą (nie chcemy?) ich, dlatego nie sprowadzimy wraku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Dojść do prawdy o wypadku/zamachu nie będzie łatwo ale ocena politycznego kontekstu tej sprawy jest sprawą banalnie prostą i łatwą - oczywiście dla uważnego obserwatora.Jeżeli pozbędziemy się szumu informacyjnego celowo wytwarzanego przez media każdy jest w stanie dojść do tego o co tu chodzi."

Zetjot jakoś nie sądzę żebyś przy takiej ocenie był w stanie zachować obiektywizm. Żadnego fanatyka na to nie stać.

Sadyl będę miał chwilę to przeczytam polecony przez Ciebie materiał.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry