Widok

Wstrętne karaluchy:(

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Proszę o pomoc.. Mam dwu miesięczne dziecko, mieszkam w wieżowcu gdzie roi sie od karaluchów, początkowo widzialam je tylko w kuchni ale wczoraj bylam swiadkiem jak wielki karaluch lazil po lozeczku mojego synka w pokoju!!:( proszę o radę jak mogę sie pozbyć tego świństwa?? Normalnie to kupilabym wszystkie możliw pasty i trutki ale ze wzgledu na malutkie dziecko nie wiem co jest bezpieczne dla mojego malucha..
Slyszalam o plytkach i paście Global..
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

u nas niestety też były karaluchy ale nie daliśmy sobie z nimi sami rady. Dopiero interwencja firmy https://prusator.pl/ pomogła bo było naprawdę ich wiele i żadne środki chemiczne nie dawaly rady. Polecam firmę bo szybko to załatwili, nie zniszczyli niczego a wręcz przeciwnie i jeszcze dali certyfikat oraz gwarancję.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mieszkałam w wieżowcu nie miałam karaluchów przez parę lat, ale też miałam kot Bolek. Kot że starości zdechł, karaluchy po 2 miesiącach od tego zdarzenia się pojawiły. Ciężko było z nimi walczyć. Zamieszkał ze mną kolejny kotek Kiri, o dziwo karaluchy zniknęły. Myślę, że to nie przypadek, może one nie lubią zapachu kota. Polecam towarzystwo kota.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nieszkodliwe dla zwierząt i ludzi....Tralalala, tralalala...
Kto w to wierzy jego sprawa.
Te trutki są szkodliwe po ich zjedzeniu. Mrówki łażą po całej kuchni i mieszkaniu. Dotykasz rękami miejsc, którymi chodzą nie wiedząc o tym , że tam chodziły. Wszelka ostrożność zalecana.
Możesz się zatruć nawet smrodem jadąc a autobusie czy w tramwaju z cuchnącym bezdomnym menelem.
Ignoranctwo to nasza narodowa cecha przecież.... i nie tylko to.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
One nie uciekły od meliny pijackiej ale rozmnożyły się do takiej ilości, że opanowały cały budynek. No i co nikt nie wiedział, że w tej melinie jest siedlisko robactwa ? Przecież przechodziły do innych mieszkań. Kompletna ignorancja i głupota reszty lokatorów.
Brawo. To właśnie społeczne ciche przyzwolenie na wszelkie patologie wokół nas.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak już ma tyle, to gdzie była jak zaczęły się pojawiać te pierwsze ?
Udawała, że ich nie widzi ?
Kompletna ignorancja i lenistwo, kutwienie paru złotych na wytępienie.
Wiem co piszę, bo w moim bloku też przez 10 lat były francuzy.
Jeden z sąsiadów mówił, że to jego zwierzątka domowe. Zatłuc takiego starego dziada.
Ta pani znajoma też tak lubi te zwierzątka, że dopuściła do takiej inwazji ?
Miłego mieszkania !!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bo te wszystkie g*wniane środki są też szkodliwe dla ludzi.
Wdychając smród takiej płytki też się narażasz na jej zabójcze działanie. Nie jesteś insektem, więc przeżyjesz ale się możesz podtruć.
Ludziom można wszystko wmówić, bo kompletnie nie myślą. Wiara w reklamę czyni cuda. To tak samo jak z faktem, że można chodzić po wodzie.
Płytki zwalczają wszelkie insekty pod warunkiem, że i sąsiedzi je zwalczają. Większość nie zwalcza francuzów, karaluchów, faraonek, prusaków, itp.
Nie zwalczają, bo to idioci, którzy myślą, że problem sam się rozwiąże, albo żal im paru złotych na preparaty owodobójcze i wolą żreć chleb z robalami. Brudasy pogięte.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wszyscy tacy mądrzy, mocni w gębie. g*wno byście zrobili prezesowi spółdzielni czy ZGMom. Bo g*wno zrobiliście sąsiadom co to paskudztwo przynieśli do bloku.
Ja z takimi mieszkam w moim bloku.
Dziś większość Polaków trudni się zbieraniem śmieci chociaż nie są bezdomni, żyją na dobrym poziomie. Przynoszą te zbietactwo śmietnikowe do bloku. Trzymają w piwnicy, mieszkaniach, skrytkach na półpiętrach. Ale przecież w mentalności Polaków wciąż pokutuje przekonanie, że na sąsiada się nie donosi. Skoro tak, to musicie pokochać i nauczyć się żyć z insektami, które się wprowadziły do was od sąsiadów, którzy się wstydzą o tym mówić.
Po co te głupie fora.
Jak chcesz sobie pogadać o swoich problemach, to idź do psychologa.
Zamiast gadać działaj.
Wystarczy, że gadające głowy w telewizji pierdzielą i nic z tego nie wynika dobrego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam
gdzie tę płytkę można kupić taniej?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mnie już z dwóch mieszkań udalo sie ich pozbyc za pomoca tego srodka http://www.konieckaralucha.cba.pl Naprawde polecam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mieliśmy mrówki na działce, ale jeszcze dostaliśmy te płytki w Brzeźnie. - w czerwcu/ . Unia zakwestionowała, bo były za mocne, ale mają produkować słabsze. /Są bardzo dobre i mrówki na działce zginęły. Powodzenia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Potwierdzam !
Zaklejenie wszelkich dziur to podstawa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u mnie pojawiły się karaluchy, ale szybko z nimi się rozprawiliśmy i to nie chemią. Też wieżowiec, a tam wiadomo, wspólne piony kanalizacyjne, wentylacje itp. Odstawiłam szafki w kuchni i łazience i dziury przy licznikach zakleiłam w całości pleksi, także stan licznika mozna spisać, a robactwo nie włazi, jak była wymiana liczników, odkleiłam i ponownie przykleiła i z głowy. Wszelkie nieszczelności przy rurach grzejnikowych zakleiliśmy cekolem. Zmieniliśmy krati wentylacyjne na takie z siatką oraz w oknie założyliśmy moskitierę, bo te cholerstwa wchodzą też po zewnętrznych ścianach budynków. Łącznie kilka godzin pracy i święty spokój.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mieszkałam kiedyś na 1000lecia i karaluchy pojawiły się po pożarze mieszkania dwa piętra niżej,była tam melina pijacka,smród bród i ubóstwo,razem z sąsiadami doszliśmy do wniosku,że to paskudztwo po prostu z tamtąt uciekło wyżej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u mnie brały sie kiedyś od sąsiadów ktorzy oczywiście na zwrocone uwagi reagowali :u mnie nic nie ma:P
Mąż zagipsował wszystkie dziury przy listwach przypodłogowych oraz przy rurach. Rozłożyłam płytki i problem sie skończył.
Była też kilka razy dezynsekcja w ramach prac Spółdzielni,wystraczyło zgłosić obecność robala w piwnicy....
Na mrówki polecam takie ustrojstwo: taka pułapka-pudełeczko z trutką w środku. przez male otworki włażą zwabione mrówki, wychodząć zabierają kuleczki trutki i noszą do gniazda. Nie wolno ich zabijać. Dwa dni i po klopocie bo gdy zaniosą do gniazda trutke to zginie krolowa i sie wynosza gdzie indziej...;p:)
nieszkodliwe dla zwierząt domowych i dzieci a to najważniejsze bo mam i jedno idrugie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Drogie Panie !

Czytam Wasze wpisy na temat karaluchów w blokach i wieżowcach - proszę powiedzcie skąd one się u Was biorą ????

Moja znajoma mieszka na Żabiance w jednym z wieżowców na ul.Grunwaldzkiej od kilkunastu lat walczy z mrówkami (mrówy są wszędzie na blatach w kuchni,pod lodówką, za lodówką,na lodówce wszędzie-wszędzie-wszędzie!)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mieszkam w wiezowcu na siedlcach i po dwoch latach spokoju problem karaluchow powrocil... Dzisiaj kupilam plytki, ale co to da, jak one i tak od sasiadow przyjda...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Podbijam temat.
U mnie problem z mrówkami faraona. Płytki, które stosowałam przestały działać, a nigdzie nie mogę w Gdyni ich dostać! i szperając w necie dowiaduję się, że przestaną Globol produkować.
Dlaczego to co dobre wycofują!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziś w nocy w wannie mi łaził (bloki na Siedlcach) nieduży robal a oznacza to początek wylęgu, więc dziś lecę po specyfiki. Zwiał do odpływu, wpuszczę tam kreta w granulkach. Wiem, że pastę Globol było trudno zdobyć, ale widzę na stronie producenta, że niby jest produkowana. Potwierdzam, że jest to świetny środek, lepszy niż płytki jakiejkolwiek firmy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ojojoj. A na jakim osiedlu/ulicy występuje ten problem??
Kiedyś jak mieszkałam w bloku na Przymorzy to był podobny problem ale to było 20 lat temu. Potem zamknięto zsypy i się problem skończył.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przerabiałam ten temat kilak lat temu- nic nie pomagało aż do momentu kiedy obejrzałam program w telewizji o karaluchach i zastosowałam podane tam wskazówki:
1. nie zostawiać resztek jedzenia -okruchów
2. na noc wlewałam do wszystkich otworów wodnych- typu zlew, umywalka, wanna, kibelek- domestos lub inny środek chemiczny- zeby odciać karaluchom dostęp do wody
3. z mężem przeszukaliśmy całe mieszkanie żeby znaleźć miejsce, gdzie się rozmnażają- znaleźliśmy i oczywiście usunęliśmy- problem się skończył- nie wiem na jak długo bo pół roku później wyprowadziliśmy się
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

dom czy mieszkanie??? (433 odpowiedzi)

zaczynam juz myslec o własnych czterech katach ale ceny mieszkań jak i budowy domu mnie...

Wakacje z dziećmi (124 odpowiedzi)

nie mamy pomysłu na tegoroczne wakacje z dziećmi 5,5 lat i 3 lata byliśmy w zakopanym i...

do góry