Widok
rozwój duchowy wział w łeb...
skad ja to znam
coraz trudniejsze lekcje i w koncu masz ochote na wagary
albo nabazgrac--"mam to w d.."
chce byc po prostu szczesliwy/a i zrozumiany , doceniony
myslisz,ze jak czytasz to juz to masz
a tu praca nad soba przerasta wielkie ego,a małe dziecko w tobie drze sie domaga
miłosci
twojej wlasnej nie cudzej
no i wiosna nie wystarczy ani kwitnace drzewka,ani Bog nawet
Osho ,Coehlo i inne pierduty--bo to na chwile
w starciu z błedna podstawa-oczekiwania od innych
tego co jest ci niezbedne
w takim wypadku,a nie radze -tylko taka refleksja-do siebie samej tez
najlepiej zajac sie czyms w rodzaju rabania drewna
skad ja to znam
coraz trudniejsze lekcje i w koncu masz ochote na wagary
albo nabazgrac--"mam to w d.."
chce byc po prostu szczesliwy/a i zrozumiany , doceniony
myslisz,ze jak czytasz to juz to masz
a tu praca nad soba przerasta wielkie ego,a małe dziecko w tobie drze sie domaga
miłosci
twojej wlasnej nie cudzej
no i wiosna nie wystarczy ani kwitnace drzewka,ani Bog nawet
Osho ,Coehlo i inne pierduty--bo to na chwile
w starciu z błedna podstawa-oczekiwania od innych
tego co jest ci niezbedne
w takim wypadku,a nie radze -tylko taka refleksja-do siebie samej tez
najlepiej zajac sie czyms w rodzaju rabania drewna
Wicie co? Tak się zastanawiałem nad Waszą nocno-poranną konwersacją i naszła mnie taka myśl:
Światu potrzebna jest różnorodność. Potrzebne są i męskie c*py i rasowe samce i gnojki i cała reszta. Choćby po to, aby normalna* kobieta mogła docenić swojego normalnego* faceta, mając skalę porównawczą ;)
Kobiet dotyczy to w równym stopniu.
A poza tym, gdyby wszyscy byli podobni, byłoby przeraźliwie nudno ;)
Powyższe piszę w kompletnym oderwaniu od jakichkolwiek personaliów.
--
(*) Kwestia dyskusyjna, co jest "normą". A może takowej w ogóle nie ma, tylko jest "średnia"?
Światu potrzebna jest różnorodność. Potrzebne są i męskie c*py i rasowe samce i gnojki i cała reszta. Choćby po to, aby normalna* kobieta mogła docenić swojego normalnego* faceta, mając skalę porównawczą ;)
Kobiet dotyczy to w równym stopniu.
A poza tym, gdyby wszyscy byli podobni, byłoby przeraźliwie nudno ;)
Powyższe piszę w kompletnym oderwaniu od jakichkolwiek personaliów.
--
(*) Kwestia dyskusyjna, co jest "normą". A może takowej w ogóle nie ma, tylko jest "średnia"?
Jest taka indiańska opowieść przypisywana niekiedy Dalajlamie:
Pewien stary Indianin Cherokee nauczał swoje wnuki.
Powiedział im tak:
- Wewnątrz mnie odbywa się walka.
To straszna walka.
Walczą dwa wilki:
Jeden reprezentuje strach, złość, zazdrość, smutek, żal, chciwość, arogancję, użalanie się nad sobą, poczucie winy, urazę, poczucie niższości, kłamstwa, fałszywą dumę i poczucie wyższości.
Drugi to radość, zadowolenie, zgoda, pokój, miłość, nadzieja, akceptacja, chęć zrozumienia, hojność, prawda, życzliwość, współczucie i wiara.
Taka sama walka odbywa się wewnątrz was i każdej innej osoby.
Dzieci myślały o tym przez chwilę, po czym jedno z nich zapytało:
- Dziadku, a który wilk wygra?
- Ten, którego nakarmisz odpowiedział stary Indianin.
Podkarmiłem trochę tego złego i tyle. Wielka rzecz. A że niby była to gra i prowokacja? Tylko w małej części. Kilka godzin przed niemiłym postem słuchałem bajki o dwóch braciach. Ale nie umiem sam sobie odpowiedzieć na pytanie, czy postanowiłem przejść na skróty ich drogę. Czyli potknąć się, powstać i wyekstrahować z tego coś dobrego. No i tyle ode mnie. Bo skoro Manson wspomniał o męskich zachowaniach, to tak to chyba powinno wyglądać. Słowo za słowo. Cios za cios. A potem zapominamy o sprawie i idziemy na piwo.
https://www.youtube.com/watch?v=n_Q2wnB4BOY
Pewien stary Indianin Cherokee nauczał swoje wnuki.
Powiedział im tak:
- Wewnątrz mnie odbywa się walka.
To straszna walka.
Walczą dwa wilki:
Jeden reprezentuje strach, złość, zazdrość, smutek, żal, chciwość, arogancję, użalanie się nad sobą, poczucie winy, urazę, poczucie niższości, kłamstwa, fałszywą dumę i poczucie wyższości.
Drugi to radość, zadowolenie, zgoda, pokój, miłość, nadzieja, akceptacja, chęć zrozumienia, hojność, prawda, życzliwość, współczucie i wiara.
Taka sama walka odbywa się wewnątrz was i każdej innej osoby.
Dzieci myślały o tym przez chwilę, po czym jedno z nich zapytało:
- Dziadku, a który wilk wygra?
- Ten, którego nakarmisz odpowiedział stary Indianin.
Podkarmiłem trochę tego złego i tyle. Wielka rzecz. A że niby była to gra i prowokacja? Tylko w małej części. Kilka godzin przed niemiłym postem słuchałem bajki o dwóch braciach. Ale nie umiem sam sobie odpowiedzieć na pytanie, czy postanowiłem przejść na skróty ich drogę. Czyli potknąć się, powstać i wyekstrahować z tego coś dobrego. No i tyle ode mnie. Bo skoro Manson wspomniał o męskich zachowaniach, to tak to chyba powinno wyglądać. Słowo za słowo. Cios za cios. A potem zapominamy o sprawie i idziemy na piwo.
https://www.youtube.com/watch?v=n_Q2wnB4BOY
nie czuję się urażony, obrażony, poruszony, różowy, niebieski czy zielony, czy jeszcze jakoś inaczej, nie zamierzam się spinać, czegoś dowodzić, czemuś zaprzeczać, być miłym czy wprost przeciwnie, mówiąc kolokwialnie ani mnie to ziębi ani grzeje, mogę tylko powiedzieć ,,dobranoc" i wzruszyć ramionami
A dzisiaj zebrałem 1,5 kg. Było więcej, ale nie chciałem. Zbiorę je jutro i pojutrze :-)))
Moim zdaniem Tomek kompletnie nie rozumie, co Kruk napisał.
Podobnie zareagował kiedyś na moją uwagę w sprawie wychowywania dzieci.
Żyjesz Tomku w swoim świecie i według innych definicji pojęć, których używamy. Inka Cię doskonale rozumie, ale ona jest różowa. Moim skromnym zdaniem masz dwa wyjścia: nie zmieniaj się i bądź jak różowe albo zmień się i zacznij być facetem.
(Przepraszam Cię, jeśli czujesz się urażony, nie mam zamiaru Ciebie obrażać, ale jeśli nie wyjdziesz ze swojego okopu i nie zechcesz zrozumieć świata nigdy nie dowiesz się, co tracisz - i nie bądź różowy, one żyją w wyimaginowanej rzeczywistości)
Żeby nie było, przez pewien czas zastanawiałem się, czy skasować ten post, czy wysłać. Wysyłam.
Edit: napiszę jeszcze to, co wczoraj napisałem jednej takiej: skuteczność jest miarą prawdy - jeżeli Twoje życie nie jest szczęśliwe, nie żyjesz prawdziwie.
Moim zdaniem Tomek kompletnie nie rozumie, co Kruk napisał.
Podobnie zareagował kiedyś na moją uwagę w sprawie wychowywania dzieci.
Żyjesz Tomku w swoim świecie i według innych definicji pojęć, których używamy. Inka Cię doskonale rozumie, ale ona jest różowa. Moim skromnym zdaniem masz dwa wyjścia: nie zmieniaj się i bądź jak różowe albo zmień się i zacznij być facetem.
(Przepraszam Cię, jeśli czujesz się urażony, nie mam zamiaru Ciebie obrażać, ale jeśli nie wyjdziesz ze swojego okopu i nie zechcesz zrozumieć świata nigdy nie dowiesz się, co tracisz - i nie bądź różowy, one żyją w wyimaginowanej rzeczywistości)
Żeby nie było, przez pewien czas zastanawiałem się, czy skasować ten post, czy wysłać. Wysyłam.
Edit: napiszę jeszcze to, co wczoraj napisałem jednej takiej: skuteczność jest miarą prawdy - jeżeli Twoje życie nie jest szczęśliwe, nie żyjesz prawdziwie.
Drodzy, w powyższym wpisie widzicie przykład człowieka, który:
- zaczepia drugiego człowieka
- ocenia drugiego człowieka zupełnie go nie znając
- wylewa z siebie jakieś żale
- i jeszcze się wywyższa udając jakiegoś mądrego mentora.
Ahahahahaha. Przegrałem. Starałem się o rozwój duchowy w życiu i wszystko w piach. Zatem sorry, Tomasz. Bądź sobą i nie bierz do siebie niczego z tych głupot. Miłego dnia.
Motto na dzisiaj. Jeśli mówicie komuś prawdę i nie ma w tym miłości, to tą prawdą możecie sobie tyłek podetrzeć.
- zaczepia drugiego człowieka
- ocenia drugiego człowieka zupełnie go nie znając
- wylewa z siebie jakieś żale
- i jeszcze się wywyższa udając jakiegoś mądrego mentora.
Ahahahahaha. Przegrałem. Starałem się o rozwój duchowy w życiu i wszystko w piach. Zatem sorry, Tomasz. Bądź sobą i nie bierz do siebie niczego z tych głupot. Miłego dnia.
Motto na dzisiaj. Jeśli mówicie komuś prawdę i nie ma w tym miłości, to tą prawdą możecie sobie tyłek podetrzeć.
mały troll, taki z kaprawymi oczkami, siedzi i zaciera parchate rączęta bo przecież znowu udało się po kimś ,,pojechać", dosrać, jak to ślicznie i bezpiecznie jest być anonimowym w necie, można bezkarnie wylewać na innych swoją frustrację za ciągłe porażki, gorycz życia, bezsiłę, niemoc oraz wrodzoną złośliwość. Super sposób na podbudowanie swojego niskiego ego, zakompleksienia i jakże bezpieczny, bo w realu to już by tak łatwo nie było
Sorry, man. W ten sposób nie znajdziesz. Znaczy się, znajdziesz. Wampira. Może nawet z małym wampirkiem. Wampir oszacuje, czy zarabiasz wystarczająco dużo i może się zgodzi. A potem będzie, jak zawsze. Twoi koledzy są niebardzo. I wiesz, koniec z krupnikiem. Ch... tam, że cytrynowy. Misiu, czy ja powinnam sie bać? Czy ty pijesz ten krupnik, bo masz jakiś problem z alkoholem?
DO YOU READ ME?
A, forget it. Mnie tu w ogóle nie było. Gdybym naprawdę był cyniczny, to poleciłbym ci rozie zamiast szukania...no, give me a break, zamiast szukania...bleee... nie dam rady tego napisać...ok. zamiast szukania żabci. uff, dałem radę
ale cyniczny nie jestem. więc (nie zaczynamy zdania od więc, ale breakamy wszystkie rule w babilonie). WIĘC nie idź do rozie, bo miłość jest. Ale
nie znajdziesz
jej
robiąc
z
siebie
c i pe
DO YOU READ ME?
A, forget it. Mnie tu w ogóle nie było. Gdybym naprawdę był cyniczny, to poleciłbym ci rozie zamiast szukania...no, give me a break, zamiast szukania...bleee... nie dam rady tego napisać...ok. zamiast szukania żabci. uff, dałem radę
ale cyniczny nie jestem. więc (nie zaczynamy zdania od więc, ale breakamy wszystkie rule w babilonie). WIĘC nie idź do rozie, bo miłość jest. Ale
nie znajdziesz
jej
robiąc
z
siebie
c i pe