Widok
wyzysk pracowników,niewypłacanie ustalonych pieniędzy,obniżanie stawek za godzine z powodu złego humoru kierowniczki Basi.Siostra szefostwa wredna baba, ciągle pali fajki na kuchni zamiast pomagać na imprezie wystawiać.jedna kelnerka musi przykładowo obsługiwać cale poprawiny bo ta baba ma wszystko gdzieś i pojawia się raz na jakiś czas.dodatkowo dzieci szefostwa pojawiają sie raz na jakiś czas mimo że nastolatkowie to tak sie kłócą,że nie da sie pracować. Mimo,że kelnerka to musi robić wszystko...sprzątać pokoje, prasować obrusy, czyścić toalety,zmywać szklanki,myć podłogi..totalna porażka
W sumie to nie wiem, czy na cos trzeba szczegolnie uwazac.
A na ile osob planujesz wesele? Bo tam jest sala dosc mala, mysle ze optymalnie jest na 60.
Ja mialam na 80 i moja przyjaciolka 3 m-ce pozniej tak samo (bylismy u niej) i przyznam, ze w holu przeznaczonym na tance bylo ciasno. Do tego fakt, ze sa 2 oddzielne sale...
Mnie zalezalo na tym miejscu, gdyz mozna bylo tam rowniez przenocowac gosci – cene szefowa lokalu zaproponowala mi calkiem przyzwoita po negocjacjach.
A na ile osob planujesz wesele? Bo tam jest sala dosc mala, mysle ze optymalnie jest na 60.
Ja mialam na 80 i moja przyjaciolka 3 m-ce pozniej tak samo (bylismy u niej) i przyznam, ze w holu przeznaczonym na tance bylo ciasno. Do tego fakt, ze sa 2 oddzielne sale...
Mnie zalezalo na tym miejscu, gdyz mozna bylo tam rowniez przenocowac gosci – cene szefowa lokalu zaproponowala mi calkiem przyzwoita po negocjacjach.
Bardzo proszę :-)
Może pocieszy Cię nieco też to, że ja należę do raczej drobiazgowych osób i zwracam uwagę na szczegóły, przed swoim weselem też trochę panikowałam, np. w piątek przed weselem będąc w Ostrzycach dopytywałam się czy na pewno mają odpowiednie miejsce do przechowania tortu i czy na pewno go nie uszkodzą, hehe - trochę dziwnie na mnie wtedy patrzyli bo takiej zapobiegliwej Panny Młodej pewnie jeszcze nie mieli.
Może pocieszy Cię nieco też to, że ja należę do raczej drobiazgowych osób i zwracam uwagę na szczegóły, przed swoim weselem też trochę panikowałam, np. w piątek przed weselem będąc w Ostrzycach dopytywałam się czy na pewno mają odpowiednie miejsce do przechowania tortu i czy na pewno go nie uszkodzą, hehe - trochę dziwnie na mnie wtedy patrzyli bo takiej zapobiegliwej Panny Młodej pewnie jeszcze nie mieli.