Widok

Żłobek "Jak u babci"

Witam
Na forum zwykle szukam informacji ale tym razem mam bardzo pilne pytanie. Moje dziecię od jakiegoś czasu chodzi do żłobka "jak u babci", a ja jakoś zaczynam mieć mieszane uczucia. Chciałabym się dowiedzieć czy któraś z was może coś słyszała na jego temat, może jakieś inne opinie? A może też posyłacie tam dzieciaczki.
Będę naprawdę bardzo wdzięczna za odpowiedź.
Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W sezonie chorobowym we wszystkich przedszkolach i żłobkach dzieci są zaglutowane. tak też było z moimi córciami i nie wierzę, że w jednym klubie stał się cud i dzieci nie mają kataru.
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam,

Moja córcia już 1,5 roku chodzi do żłobka na Wawelskiej i owszem choruje ( jak mówią lekarze dziecko mające kontakt z innymi dziećmi przez pierwszy rok a nawet 2 lata choruje 8-9 razy w ciągu roku), ale mimo to jestem bardzo zadowolona. Mieliśmy dylemat czy aby na pewno dobrze robimy, ale teraz wiem że to była słuszna decyzja. Mała jest szczęśliwa, bardzo lubi swoje opiekunki i dzieci:) Żłobek bardzo mi pomógł w nauczeniu małej korzystania z nocnika (przed skończeniem 2 latek przestała chodzić w pieluszkach a na nocniku siadała od 10 miesiąca), smoczek odstawiliśmy też z pomocą opiekunek. Poza tym mała dopiero co skończyła 2 lata a już dawno potrafi sama założyć sobie spodnie skarpetki i buty, sprząta swoje zabawki po skończonej zabawie i wiele innych drobiazgów które bardzo ułatwiają mi życie. Oczywiście nie jest to zasługa samego żłobka ale owocnej współpracy z Paniami, które wspierają decyzje rodziców a czasami podpowiadają co zrobić aby dziecko przez pewne etapy przechodziło spokojniej. Bardzo dziękuję wszystkim Paniom z Wawelskiej za opiekę i ogromną cierpliwość:) życzę dużo zadowolenia z pracy!
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ja zrezygnowałem z żoną z usług tego żłobka z paru powodów:
1. Dyrektorka zapewniała, że dzieci są wyprowadzane na spacer - nie były.

2, Zaklejone szyby - wybaczcie ale to można wykitować będąc cały czas w zamkniętym pomieszczeniu bez dziennego światła. Rozumiem, że taki układ pomieszczeń więc tym bardziej nie powinno zaklejać się okien.
3. Dyrektorka zapewniała o twardej zasadzie - "chorych dzieci nie przyjmujemy" - my naszego synka nie oddawaliśmy jak miał katar, gdy się wyleczył i chodził znów do żłobka - znów chorował, zarażając się od chorych dzieci.
4. Zbyt duża a nawet bardzo duża ilość dzieci jak na tak mały żłobek.

Osobiście jakoś przełknąłbym to, że w żłobku dzieci chorują ale dzieci mogłyby być wyprowadzane na spacer i wpuścić do żłobka więcej światła dziennego.

Nie piszę tego posta złośliwie, uważam wręcz, że powinna to być cenna sugestia dla właścicielki żłobka.
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 10
konkurencja chyba Was nie lubi :)
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 3
pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moje dziecko chodzi do Państwowego ale jeśli sądzisz że tam dzieci wychodzą na spacer to się mylisz... tak samo moje dziecko choruje pomimo zasady że po nieobecności 3 dniowej spow. chorobą potrzebne jest zaświadczenie od lekarza. Moje dziecko choruje co trzy tygodnie. W poniedziałek oddałam dziecko całkiem zdrowe po zapaleniu oskrzeli dziś już ma katar... nie unikniesz.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
o jakim żlobku piszecie na wawelskiej czy dabrówki bo mnie interesuje ten na dabrówki jakie sa wasze odczucia???ja mam mieszane i chetnie bym porozmawiala z mama ktora tez ma tam swoja pocieche:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja miałam tam niestety swoje dziecko (na Dąbrówki) - jak wyżej pisałam absolutnie nie polecam.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6
nie rozumiem jak w żłobku mogą być zaklejone szyby ..... szok dlaczego tych "żłobków " nie zgłaszacie gdzie trzeba moze jakies kontrole by były chociaż ...szczególnie po ostatnich aferach
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 8
Zupełnie nie rozumiem, o co chodzi? Moja córcia chodzi na wawelską i owszem szyby są zaklejone, ale mleczna folią. Osobiście uważam, że to konieczne. żaden obcy mi z ulicy nie ogląda jak mała jest przewijana. Tak samo jest u starszej w przedszkolu koło piotra i pawła. Też szyby są częściowo zaklejone mlecznymi kwadratami. Niedługo minie rok, jak młodsza tu chodzi i nigdy opiekunka nie śmierdziała fajkami. Generalnie jestem zadowolona.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
Sformułowanie zaklejone szyby brzmią jakby były zamalowane na czarno albo zabite dechami - a tak nie jest. Po co u Ciebie w domu wiszą firanki, albo zasłaniasz żaluzje/rolety? - a tu się dziwisz, że szyby w oknach mają naklejki typu mleczne szkło redukujące ostre słońce? Tak jest przecież w gabinetach lekarskich, u stomatologa, w salonach kosmetycznych czy u fryzjera. Nieprawdą jest, że jest ciemno - a przynajmniej nie ciemniej niż w zwykłym mieszkaniu! I nie wiem jak można porównywać, to co się działo w żłobku we Wrocławiu (tą przemoc wobec maluszków) - z naklejeniem półprzeźroczystej naklejki na szybę. Weź pomyśl co ty wypisujesz? Z daleka widać że kipisz chorą nienawieścią. Żal mi takich osób.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 2
Moja córka chodziła do żłobka na Wawelskiej teraz przeszła do bursztynków (starszaków). Bacznie obserwowałam córkę, odbierałam ją o różnych porach, rozmawiałam z Paniami i szczerze powiem że nie rozumiem zarzutów które tu padają, ale nie mnie osądzać, każdy rodzic ma na uwadze dobro własnego dziecko i niech sam decyduje. Moja opinia o żłobku jest dobra. Panie starają się i na prawdę angażują się w opiekę nad dzieciaczkami. Co do kataru to niestety to jest wina tylko rodziców, że przyprowadzają podziębione dzieci, a nie opiekunów. Z drugiej strony wiem z własnego doświadczenia że gdybym miała zostawać z małą przy każdym katarku to musiałabym zrezygnować z pracy, bo w okresie jesienno zimowym normalne jest że dzieci chorują i tego się nie uniknie. Warto za każdym razem pytać lekarza czy dziecko może iść do dzieci czy nie.
Z tymi spacerami to też bym nie przesadzała, czy w weekend jak siedzicie z maluchami w domu a na dworze jest nieciekawa pogoda to pędzicie żeby tylko maleństwo zaczerpnęło świeżego powietrza??? W okresie jesienno zimowym faktycznie dzieci wychodziły rzadko ale wiedząc o tym sama poświęcałam chociażby 30 min. żeby przespacerować się z dzieckiem, czy pójść na sanki etc. Sama wiem że przy ubieraniu jednego dziecka we wszystkie warstwy można się dobrze napocić, a co dopiero 10 czy 15! więc miejmy trochę wyrozumiałości. Jak przychodzi okres wiosenno letni i nie trzeba na dzieci zakładać tyle warstw to wychodzą na ogród, a pomieszczenie jest wietrzone.
Co do zaklejonych szyb to jestem zdania, że lepiej żeby dzieci nie bawiły się, spały jadły etc na widoku przechodniów, a folia jest dostosowana do potrzeb takiego miejsca, więc dzieci nie są odcięte od świata.
Moja córka mimo, że już kilka miesięcy nie chodzi żłobka na wawelskiej, pyta o babcie i ciocię Natalkę. Widzę też, jak szybko łapie nowe rzeczy, których uczą ciocie w grupie bursztynków - zaczyna powtarzać słowa po angielsku, tańczy, śpiewa, proponuje nam wspólne zabawy. Moja rada: trzeba spędzać z dziećmi czas po powrocie ze żłobka,obserwować, pytać, pytać, pytać. Poza tym pytać opiekunki - nigdy mi się nie zdarzyło nie otrzymać odpowiedzi na zadane w żłobku pytanie. Jak córka była jeszcze malutka, to wiedziałam dokładnie czy robiła kupę i ile razy, ile spała, ile zjadła i o której, zawsze wychodziła ze żłobka z nową suchą pieluchą. Widziałam że Panie zapisywały sobie najważniejsze informacje i nie było zgadywania gdy rodzice pytali o szczegóły, tylko padały konkretne informacje.
Ja jestem zadowolona że trafiłam do tej placówki, bo moje dziecko jest zadowolone.
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 2

Pozytywna opinia

My również zabierzemy głos w tej sprawie. Jako rodzice mamy dobre zdanie o tym punkcie i nie możemy nic złego im zarzucić. Dziwią nas niektóre zarzuty pod ich adresem. Niektóre opinie są wręcz niepoważne. Mam wrażenie, że ktoś urządził sobie nagonkę. Ciężko wyczuć czy to konkurencja czy kogoś 'nawiedzony' wmawia Wam, ze to 'piekło'. Jest to duuuża przesada. W naszej opinii żłobek działa poprawnie.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 1

Nie polecam

Nie wiem jak jest w filii na ulicy Wawelskiej - moje dziecko było na Dąbrówki i tego miejsca absolutnie nie polecam - nie jest to żadna nagonka - wiem jak sami szukaliśmy żłobka dla dziecka...i gdybyśmy wtedy przeczytali trochę prawdy na temat tego miejsca na pewno nasze dziecko nie trafiłoby do tego miejsca.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 9
ja też mogę spokojnie polecić żłobek jak u babci, palcówkę na wawelskiej. Ale wiem że tak jak dzieci są różne i różnie się adaptują, podobnie różnie reagują Rodzice. Polecam każdemu zainteresowanemu osobiście sprawdzić i porozmawiać z właścicielką oraz opiekunkami.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ja posyłam dziecko na dąbrówki i złego słowa powiedzieć nie mogę. Przynosi do domu obrazki i widać po nim, że jest zadowolony, czysty i zadbany. Latem często odbierałam go wprost z ogródka. Spokojnie mogę polecić, gdyż sama oddam tam niedługo drugie (w drodze).
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nicola dziekuje za wypowiedz troszke mnie uspokoiłaś,to znaczy ze nasze dzieciaczki razem sie bawia w żłobku:)pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeśli chcemy aby nasze dziecko było przygotowane do edukacji przedszkolnej a nie mamy ochoty aby posłać je do żłobka polecam: http://www.uzarczyk.pl/zanim-pojde-do-przedszkola.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
podpisuję się pod wypowiedziami poprzedników,ten żłobek to porażka,dobrze,że moja córka nie musiała tam często przebywać,oddawaliśmy ją tylko raz na jakiś czas na kilka godzin,gdy akurat ani my ani dziadkowie nie mogli się nią zająć,w końcu ją zabraliśmy,bo już samo powiedzenie jej,że idzie do żłobka wywoływało u niej płacz(ryk). Drugiego malucha na pewno tam nie zapisze. Teraz Majka chodzi do super przedszkola i mam porównanie,jest mega zadowolona,uwielbia Panie a czasami nie chce wracać do domu:)i nie chodzi o to,że wtedy była młodsza,tutaj na poczatku też płakała nie chciała iść ale wszystkie Panie super się nią zajmowały.
Jak widać nie tylko ja zabrałam stamtąd dziecko.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 11
Zabulka, czy tylko chodziło o jej płacz na sama informację,że niestety musi tam iść? Czy miałaś też inne uwagi co do tego miejsca?

Ktoś wyżej napisał,że mają konkurencje,a to co się tu pisze to czysta zawiść. Nieprawda. Być może są tu zadowolone osoby, bardzo się cieszę,że nie doświadczyły tego co my i mam nadzieję,że wasze dzieci nie zostają tak potraktowane i skrzywdzone. Moje dziecko nie spało po nocach, nosiłam je na rękach, tłumaczone to było tym,że jest nerwowa na ogól. Nie jest w ogóle. Teraz to zupełnie inne dziecko. Je,bawi się,nocą śpi tak jak spać powinno dziecko w jej wieku.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 11
do góry