Widok
Zlobek dzwoneczek - zaswiadczenia
Drogie mamy
Moj syn od wrzesnia dostal sie do zlobka Dzwoneczek. Na pierwszy dzien mam przyniesc zaswiadczenia z sanepidu i od lekarza pediatry.
Mamy ktorych dzieci juz chodza do zlobka, czy w sanepidzie dlugo mi zejdzie na to zaswiadczenie i czy cos trzeba placic? Jest wazne 3 dni i wiadomo, ze wszyscy beda jednego dnia po nie jechac.
Druga sprawa: lekarka syna powiedziala, ze to zaswiadczenie o stanie zdrowia jest platne 50zl i zlobek nie ma prawa go wymagac. Czy ktoras mama takowego papierka nie dostarczyla i nie bylo problemu?
Nie chce od poczatku drzec kotow z dyrektorka, ale to dziwne, ze wymagaja cos bezprawnie...
Moj syn od wrzesnia dostal sie do zlobka Dzwoneczek. Na pierwszy dzien mam przyniesc zaswiadczenia z sanepidu i od lekarza pediatry.
Mamy ktorych dzieci juz chodza do zlobka, czy w sanepidzie dlugo mi zejdzie na to zaswiadczenie i czy cos trzeba placic? Jest wazne 3 dni i wiadomo, ze wszyscy beda jednego dnia po nie jechac.
Druga sprawa: lekarka syna powiedziala, ze to zaswiadczenie o stanie zdrowia jest platne 50zl i zlobek nie ma prawa go wymagac. Czy ktoras mama takowego papierka nie dostarczyla i nie bylo problemu?
Nie chce od poczatku drzec kotow z dyrektorka, ale to dziwne, ze wymagaja cos bezprawnie...
Lekarz pediatra ma wystawić zaświadczenie, że dziecko jest zdrowe tylko tyle i nie ma prawa żądać za to zapłaty. Zmień przychodnie jak Ci każą płacić mi co chwilę lekarz wystawiał zaświadczenia bo mały sporo chorował i nigdy nikt słowem nie wspomniał o zapłacie. Zaświadczenie z sanepidu nie trwało dłużej niż 3 minuty :) i udało mi się, że nie było kolejek tego dnia.
Anna, paradoks jest taki, że w ramach świadczeń NFZ lekarz nie ma żadnego obowiązku wystawiania zaświadczenia o stanie zdrowia dziecka. Drugi paradoks jest taki, że żłobek rzeczywiście nie ma prawa takiego zaświadczenia wymagać. Sytuacja jest patowa, jak ją rozwiązać - nie wiem. U mnie lekarz po prostu wystawił to zaświadczenie.
Miałam za to kiedyś podobną sytuację, gdy składałam papiery do szkoły policealnej - lekarka odmówiła wystawienia zaświadczenie, gdyż nie ma takiego obowiązku. Powiedziałam to w szkole w sekretariacie i sekretarka poprosiła mnie o napisanie oświadczenia, że nie dostarczyłam zaświadczenia, bo lekarz odmówił. I to załatwiło sprawę.
Miałam za to kiedyś podobną sytuację, gdy składałam papiery do szkoły policealnej - lekarka odmówiła wystawienia zaświadczenie, gdyż nie ma takiego obowiązku. Powiedziałam to w szkole w sekretariacie i sekretarka poprosiła mnie o napisanie oświadczenia, że nie dostarczyłam zaświadczenia, bo lekarz odmówił. I to załatwiło sprawę.
Dziekuje za odpowiedz.
Na poczatek sprobuje bez zaswiadczenia. Powiem, ze lekarka odmowila i jak beda sie jednak domagac to ogarne je w pierwszym tygodniu zlobka. Zreszta pierwszego dnia i tak bedzie pielegniarka ktora bedzie oceniac stan zdrowia dziecka, wiec nie wiem po co im swistek.
Szczerze wole wydac te 50zl na moje maluchy, niz na kawalek papierka.
Jesli chodzi o zmiane przychodni, to mamy bardzo fajna pediatre i nie chce jej zmieniac
Na poczatek sprobuje bez zaswiadczenia. Powiem, ze lekarka odmowila i jak beda sie jednak domagac to ogarne je w pierwszym tygodniu zlobka. Zreszta pierwszego dnia i tak bedzie pielegniarka ktora bedzie oceniac stan zdrowia dziecka, wiec nie wiem po co im swistek.
Szczerze wole wydac te 50zl na moje maluchy, niz na kawalek papierka.
Jesli chodzi o zmiane przychodni, to mamy bardzo fajna pediatre i nie chce jej zmieniac
A ja poszłam do pediatry. On wziął kartkę napisał dane dziecka pod spodem dziecko zdrowe i podbił pieczątkę. Zajęło mu to moze z 2 min. Więc nie wiem dlaczego robicie takie problemy. Pediatra ma obowiązek napisać karteczkę czy dziecko jest zdrowe w dniu wizyty czy też nie . Nie musi zaraz wystawiać zaświadczenia, w którym pisze o chorobach dziecka.
Lekarz na wizycie musi Ci powiedzieć czy dziś dziecko jest zdrowe czy nie (np. przeziębione, zakatarzone) , tym samym możesz zażądać tego na piśmie i nie jest to zaświadczenie o stanie zdrowia dziecka,bo do tego potrzebna jest cała historia zdrowia/choroby dziecka i dokładne badania a nie tylko osłuchanie i zajrzenie do gardła. Moja mama jest pediatrą od 35 lat i ciągle tłumaczy młodym adeptom te różnic.