Widok
Nie wiem ile jest tych kotów. Chyba 4 kotki i 4 kocury. To były wolno bytujące zwierzęta i zostały zabrane w myśl zasady z malego księcia, że trzeba wziąc odpowiedzialnośc za coś, co się oswoiło. Nie mieszkają w wolierze tylko w domu w wolierze mieszkają śmieci bo sita nie dstarcza pojemników i muszą w workach czekać na wywiezienie. Koty siedzą w jakichś szufladach, na kanapach, w koszu z brudami, na regale i w lóżku. I wcale tego nie popieram. Ale nie będę pisał o prywatnych sprawach. To nie moja inicjatywa te cholerne koty. Ja mogę co najwyżej napisać ciekawy post o zależnościach między umaszczeniem kota a jego charakterem. Bo już wiem wszystko. Najfajnkejsze są zdecydowanke koty szare i rude. Pingwiny są ok, bo bezinwazyjne. Białe są wredne i często całkiem głuche. Trikolorki to wrażliwe mimozy co wszystkiego się boją. A czarne są wolne i autystyczne. Niespecjalnie lubię koty. Jeśli już to właśnie szare w paski. One są inteligentne, nie narzucają się i potrafią zadziwiać. Ludzie oczywiście najmniej chętnie przygarniają te szare. Ale ludzie to troche głupawi bywają. Działają emojonalnie a. Nie racjonalnie.
W ramach pociechy (marnej) informuję, iż na spędzie 'kociarzy' w ECS były osoby np. z 20-tką kociatych w obejściu. Szanując prywatność dodam tylko, że wiem z praktyki jak trudno wyperswadować to i owo np. starszemu pokoleniu, np. w temacie liczby milusińskich na pokładzie;)
> o zależnościach między umaszczeniem kota a jego charakterem. Bo już wiem wszystko.
Nieprawda, nic nie wiesz;) Nic kompletnie. Tu wiewiórka padła i nakryła się ogonem ze śmiechu. Chociaż nie, w jednym masz rację - bury pręgowiec dachowy często bije rasowce na głowę.
> o zależnościach między umaszczeniem kota a jego charakterem. Bo już wiem wszystko.
Nieprawda, nic nie wiesz;) Nic kompletnie. Tu wiewiórka padła i nakryła się ogonem ze śmiechu. Chociaż nie, w jednym masz rację - bury pręgowiec dachowy często bije rasowce na głowę.