Widok
Dzwonisz, informujesz, potwierdzasz. Halo -a kto Ci da na to czas? Ja wolę swój wolny czas spędzać z dziećmi albo np biegać a nie po pracy siedzieć na telefonie i wydzwaniać do rodziców którym się nie chce na maila odpowiedzieć i którym wszystko jedno. I jeszcze gorzej-ktorzy może i przez telefon wszystko potwierdzą a potem i tak nie dadzą kasy... po co to komu? Aby ten jeden jedyny w tym przypadku dał kasę? Która przecież i tak ma być na jego dziecko a nie moje?
Pracuje w szkole i wiem co sie dzieje w kibelkach: niektorzy uczniowie potrafia ukrasc deske, szczotke do czyszczenia kibla, cale rolki papieru wlozyc do kibelka / umywalki zatykajacodplyw. Widzialam kupe zrobiona na podloge na srodku lazienki, albo taka zrobiona do pojemnika na szczotke, ze szczotką wepchnietą gleboko w to paskudztwo. Myslicie zeza stan toalet odpowiada RR? Wychowanie zaczyna sie w domu. Uczmy nasze dzieci szacunku do dobra wspolnego i do siebie nawzajem.
oczywiscie... i skladki anonimowe dobroczynne.a nie z lista zeby wszyscy widzieli i wytykykali palcami.to jest gleboki prl .tak samo jak abonament.
skladka na obiady..prosze bardzo wspomagam.
skladka na sprzet..dokladam
i td..
a tak oplacam sama dziecka wycieczki i imprezy ..wplacam na rade ..przynosze papier i mydlo i reczniki..po czym..w szkoke kible wolaja o pomste do nieba..papieru brak mydla brak..a na nagrody dla dziecka skladamy sie sami na calosc.to tak dla przykladu.tak sie ludzie nauczyli ze musza..tak samo jest z kosciolem..musi byx koperta.taka samo z lapowkami.oto Polska
skladka na obiady..prosze bardzo wspomagam.
skladka na sprzet..dokladam
i td..
a tak oplacam sama dziecka wycieczki i imprezy ..wplacam na rade ..przynosze papier i mydlo i reczniki..po czym..w szkoke kible wolaja o pomste do nieba..papieru brak mydla brak..a na nagrody dla dziecka skladamy sie sami na calosc.to tak dla przykladu.tak sie ludzie nauczyli ze musza..tak samo jest z kosciolem..musi byx koperta.taka samo z lapowkami.oto Polska
Piszę jak jest u mojego dziecka w przedszkolu. Największym szczytem chamstwa jest, gdy rodzice nie płacą na RR a posyłają swoje dzieci na imprezy sponsorowane właśnie z pieniędzy RR. Nie chcą płacić to niech nie płacą ale niech ponoszą za to jakieś konsekwencje, szkoda mi tylko ich dzieci, że mają takich rodziców "pazurów"
A jak włączę głośno radio to sąsiad też słucha - a się do zakupu nie dokładał !!!
Nie powinno się uszczęśliwiać ludzi na siłę.
Jeżeli nie chcę płacić to nie korzystam. A jeżeli chcę korzystać to płacę.
Normalna sytuacja -> robimy zrzutkę na sprzęty grające -> jeżeli się nie uda zebrać funduszy to ich nie kupujemy.
Każdy dorosły człowiek powinien umieć przewidzieć konsekwencje swoich działań i czasami je ponosić.
Jeżeli masz ochotę fundować obiady Fruzi Pończoszance - proszę bardzo - każdy ma prawo robić co uważa ze swoimi pieniędzmi.
Nie powiesz mi jednak, że całość środków z RR idzie na dobroczynność i bez RR biedna Fruzia umarłaby z głodu.
Nie powinno się uszczęśliwiać ludzi na siłę.
Jeżeli nie chcę płacić to nie korzystam. A jeżeli chcę korzystać to płacę.
Normalna sytuacja -> robimy zrzutkę na sprzęty grające -> jeżeli się nie uda zebrać funduszy to ich nie kupujemy.
Każdy dorosły człowiek powinien umieć przewidzieć konsekwencje swoich działań i czasami je ponosić.
Jeżeli masz ochotę fundować obiady Fruzi Pończoszance - proszę bardzo - każdy ma prawo robić co uważa ze swoimi pieniędzmi.
Nie powiesz mi jednak, że całość środków z RR idzie na dobroczynność i bez RR biedna Fruzia umarłaby z głodu.
'Mnie nie podoba się funkcjonowanie RR w obecnej postaci i wolałbym to zmienić niż zamieniać się miejscami.'
Ale samo się nic nie zmieni. Chcesz coś zmienić, to się zaangażuj, zrób to. Od gadania "zmieniłabym coś, ale mi się nie chce, więc płacić nie będę wcale" nie będzie żadnej poprawy. Jak masz pomysł, to go spróbuj zrealizować a nie czekać na to, że inni będą czytać w Twoich myślach i zrobią tak, jak chcesz.
Ale samo się nic nie zmieni. Chcesz coś zmienić, to się zaangażuj, zrób to. Od gadania "zmieniłabym coś, ale mi się nie chce, więc płacić nie będę wcale" nie będzie żadnej poprawy. Jak masz pomysł, to go spróbuj zrealizować a nie czekać na to, że inni będą czytać w Twoich myślach i zrobią tak, jak chcesz.
Jakby 10% miało być np zapłata dla członków RR to pewnie by im bardziej zależało. Niestety to charytatywna robota wiec ja się nie dziwię ze aż tak się nie starają.
Raz w życiu zdecydowałam się być w trójce klasowej, w przedszkolu gdzie w grupie było tylko 11 osób. Z założenia miało być mało pracy, niestety bieganie za rodzicami aby się złożyli na prezent mikolajkowy,zero odzewu jak napisałam maila z propozycjami itd itp potrafilo skutecznie mnie zniechęcić. Nigdy więcej. Wolę płacić i mieć to głęboko gdzieś.
Raz w życiu zdecydowałam się być w trójce klasowej, w przedszkolu gdzie w grupie było tylko 11 osób. Z założenia miało być mało pracy, niestety bieganie za rodzicami aby się złożyli na prezent mikolajkowy,zero odzewu jak napisałam maila z propozycjami itd itp potrafilo skutecznie mnie zniechęcić. Nigdy więcej. Wolę płacić i mieć to głęboko gdzieś.
A jak nie podoba Ci się dyktatura, to obal obecnego władce i sam zostań dyktatorem. Można i tak.
Mnie nie podoba się funkcjonowanie RR w obecnej postaci i wolałbym to zmienić niż zamieniać się miejscami.
Moim zdaniem to RR powinno zależeć na transparentności.
Jeżeli ja mam chodzić do szkoły i przeprowadzać mini śledztwo na temat wydatków RR tylko po to, żeby dokonać dobrowolnej wpłaty to po prostu daję sobie z tym spokój i żadnych wpłat nie robię.
Twoim zdaniem, jeżeli nie wiem na co idą pieniądze z RR to jest moja wina - powinienem być bardziej dociekliwy.
Moim zdaniem to powinnością RR jest zadbać o transparentność i 'reklamowanie' swojej działalności - wówczas nie byłoby problemu ze ściągalnością składek.
Mnie nie podoba się funkcjonowanie RR w obecnej postaci i wolałbym to zmienić niż zamieniać się miejscami.
Moim zdaniem to RR powinno zależeć na transparentności.
Jeżeli ja mam chodzić do szkoły i przeprowadzać mini śledztwo na temat wydatków RR tylko po to, żeby dokonać dobrowolnej wpłaty to po prostu daję sobie z tym spokój i żadnych wpłat nie robię.
Twoim zdaniem, jeżeli nie wiem na co idą pieniądze z RR to jest moja wina - powinienem być bardziej dociekliwy.
Moim zdaniem to powinnością RR jest zadbać o transparentność i 'reklamowanie' swojej działalności - wówczas nie byłoby problemu ze ściągalnością składek.
@gosia
To tylko kwestia usprawnienia komunikacji, ograniczenia wyboru i zamykania opcji. (nie 'czekam na propozycje' ale 'czekam na propozycje do 20 czerwca i jeżeli nie otrzymam żadnych sama wybiorę co kupić')
Szanowni Państwo na prezent proponuję:
A
B
C
na Państwa propozycje oczekuję do 20 czerwca.
następnie:
Szanowni Państwo
padły następujące propozycje:
A
B
C
D
do 25 czerwca oczekuję na Państwa deklaracje co do wybranego prezentu. Brak odpowiedzi = nie mam zdania
Na każdym emailu włączasz 'potwierdzenie przeczytania'. Kto nie odpowie, ani nie trzymasz potwierdzenia - dzwonisz, informujesz i potwierdzasz.
Za pierwszym razem więcej zabawy ale za drugim już wszyscy odpowiedzą Ci w terminie.
26 czerwca informujesz wszystkich jaka została podjęta decyzja, ile i do kiedy należy wpłacić.
Dzięki temu to jest nasza wspólna decyzja co kupić, a nie 'w RR wybrali sobie cośtam'
Jeżeli Ci, którzy nie płaca chodzą na zebrania i chcą mieć wpływ na wydatki wystarczy się zapytać ile do tego dołożą.
To tylko kwestia usprawnienia komunikacji, ograniczenia wyboru i zamykania opcji. (nie 'czekam na propozycje' ale 'czekam na propozycje do 20 czerwca i jeżeli nie otrzymam żadnych sama wybiorę co kupić')
Szanowni Państwo na prezent proponuję:
A
B
C
na Państwa propozycje oczekuję do 20 czerwca.
następnie:
Szanowni Państwo
padły następujące propozycje:
A
B
C
D
do 25 czerwca oczekuję na Państwa deklaracje co do wybranego prezentu. Brak odpowiedzi = nie mam zdania
Na każdym emailu włączasz 'potwierdzenie przeczytania'. Kto nie odpowie, ani nie trzymasz potwierdzenia - dzwonisz, informujesz i potwierdzasz.
Za pierwszym razem więcej zabawy ale za drugim już wszyscy odpowiedzą Ci w terminie.
26 czerwca informujesz wszystkich jaka została podjęta decyzja, ile i do kiedy należy wpłacić.
Dzięki temu to jest nasza wspólna decyzja co kupić, a nie 'w RR wybrali sobie cośtam'
Jeżeli Ci, którzy nie płaca chodzą na zebrania i chcą mieć wpływ na wydatki wystarczy się zapytać ile do tego dołożą.
Proponuję poczytać o kompetencjach RR, decyzja jest zawsze podejmowana na zebraniach, fakt przychodzi zaledwie 4-7 rodziców a to właśnie pokazuje, że rodzice tylko krzyczą , ale niekoniecznie chcą być częścią szkoły i decydować o tym co się dzieje w szkole, tylko skargi ślą a rada ma dalej sprawy załatwiać za nich.
Niestety takich postaw jest wiele, płacić nie trzeba, ale można zawsze poświęcić choć odrobinę czasu(zebrania raz w miesiącu).
Najważniejsze -zazwyczaj nie płacą ci co mają pieniądze ;(
Uważam, że aby wymagać od innych (szkoły) należy wymagać od siebie.
Niestety takich postaw jest wiele, płacić nie trzeba, ale można zawsze poświęcić choć odrobinę czasu(zebrania raz w miesiącu).
Najważniejsze -zazwyczaj nie płacą ci co mają pieniądze ;(
Uważam, że aby wymagać od innych (szkoły) należy wymagać od siebie.
Tak trochę bez sensu. Chcesz mieć wpływ na wydatkowanie i wtedy będziesz się dorzucał. Ok.
Ale np. teraz u nas z RR kupują sprzęty grające dla każdej klasy. I co? Twoje dziecko ma zatkać uszy, bo się nie dołożyłeś? Albo ja mam zgłosić sprzeciw - bo Ty nie płacisz, a Twoje dziecko też będzie korzystać ze sprzętu?
Albo finansują obiady biedniejszym dzieciom - mamy się postawić, żeby np. Fruzia Pończoszanka nie dostawała obiadu, bo nie lubimy jej rodziców, bo to lenie, bo się nie dorzucają tymi 5zł?
Ale np. teraz u nas z RR kupują sprzęty grające dla każdej klasy. I co? Twoje dziecko ma zatkać uszy, bo się nie dołożyłeś? Albo ja mam zgłosić sprzeciw - bo Ty nie płacisz, a Twoje dziecko też będzie korzystać ze sprzętu?
Albo finansują obiady biedniejszym dzieciom - mamy się postawić, żeby np. Fruzia Pończoszanka nie dostawała obiadu, bo nie lubimy jej rodziców, bo to lenie, bo się nie dorzucają tymi 5zł?
Ja nie twierdzę, że szkoła moja, że wynocha, ani że mam do niej prawo. No ale jak ktoś ma taką postawę, że tylko jego zdanie się liczy, to może tego nie zrozumieć. Podkreślam, że "może" a nie "musi", żeby mi tu ktoś zaraz nie wypomniał, że wiem lepiej od innych, co mają w głowie. Po prostu stwierdziłam, że nie będzie lepszego sposobu na pogodzenie własnej filozofii życiowej - moje JA jest najważniejsze - niż we własnym domu. Edukacja domowa jest takim pomysłem, gdzie samodzielność będzie zachowana w 100%. A co ma mnie boleć? że ktoś nie chce się zgodzić, bym za niego decydowała o wydawaniu czyichś pieniędzy? Otóż ja nie decyduję i nie mam zamiaru. W każdej szkole znajdzie się kilku takich krzykaczy, którzy zawsze będą mieli inne zdanie niż reszta. Wystarczy. Jednak jakby pytać każdego o zdanie i czekać na zgodę wszystkich, to nigdy nic nie byłoby kupione, bo zawsze coś się komuś nie podoba. Jeden skrytykuje paczki świąteczne (bo po co przecież mikołaj był niedawno), inny nagrody dla dzieci za udział w konkursach (bo moje dziecko i tak nie bierze udziału), jeszcze inny nie zgodzi się na tablicę multimedialną (bo sam pisał gęsim piórem i na ludzi wyszedł). Po to jest ta RR, żeby coś fajnego z tymi pieniędzmi zrobić. I ja płacę na RR nie dla świętego spokoju, nie dlatego, że ktoś żąda, ale dlatego, żeby moim dzieciom było w szkole lepiej, przyjemniej. Cieszę się, że może na placu zabaw pobawić się na fajnych, nowych przyrządach. To moja samodzielna decyzja i w pełni świadomie ceduję prawo do decydowania o tych pieniądzach na innych. To też chyba jest pokora. Bo nie uważam, że ja wiem najlepiej, że każda wydana złotówka powinna być ze mną uzgodniona. W szkole, gdzie jest kilkaset dzieci nie da się tylko patrzeć na dobro każdego z osobna, po prostu technicznie się nie da.
O wychowaniu cudzych dzieci nie mam zamiaru dyskutować. Ja tylko napisałam o swoim spostrzeżeniu. Dzieci rodziców, którzy najgłośniej walczą o swoje ja (czasami jest z ich strony "nie" dla samego "nie"), najczęściej tak samo się zachowują. Dla jednych to dobrze, dla innych źle. Ja mam nadzieję tylko, że w przyszłości moje dzieci nie wybiorą sobie na partnerów życiowych takich egoistów. Reszta mnie nie interesuje.
O wychowaniu cudzych dzieci nie mam zamiaru dyskutować. Ja tylko napisałam o swoim spostrzeżeniu. Dzieci rodziców, którzy najgłośniej walczą o swoje ja (czasami jest z ich strony "nie" dla samego "nie"), najczęściej tak samo się zachowują. Dla jednych to dobrze, dla innych źle. Ja mam nadzieję tylko, że w przyszłości moje dzieci nie wybiorą sobie na partnerów życiowych takich egoistów. Reszta mnie nie interesuje.