Widok

aktualne zarobki w trojmiescie NETTO (na rękę)

zastanawia mnie jak się kształtują miesięczne zarobki w trójmieście..czy faktycznie jest aż tak źle..
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 2
prawda ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
2400 netto + premia (wychodzi ok 200 zł) = 2600 netto praca pon. - niedzieli ale rozliczane jako dni wolne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
CHŁODNIK - > 15 zł na godzinę to jest dobra płaca???? to 3 Funty za godzinę!!!! Najniższa w UK to 5,5 funta = ok 30zł! przy czym taką płacę dostaje ten co sprząta szklanki ze stołów! a Ty zapieprzasz 200h nie masz życia rodzinnego i prywatnego zjechany jak koń po westernie zajechany kręgosłup i wpieprzasz mrożonki albo na mieście zapiekanki za które przepłacasz... i zarobisz WOW 3 tys!

Czy jeszcze myślisz że pracujesz w porządnej firmie???
WSPÓŁCZUJĘ wypranego mózgu przez tę korpo-ścierwę
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 6
Byłam ostatnio na paru rozmowach bo szukam czegoś innego niż obecnie w administracji biurowej. Generalnie zarobki od 1800 do 2500 netto. Dorabiać już nie da rady bo pełna dyspozycyjność jest wymagana. Chyba zostaje tam gdzie jestem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Najpierw to ja bym oczekiwał odpowiedzi zwrotnej po spotkaniu rekrutacyjnym,
a nie olewaniu.., czyli cisza..., ale zapowiedź odpowiedzi
oczywiście - każdy...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jedna tylko uwaga TRICITY. Dlaczego to pracodawca ma inwestować w pracownika. Niech siedzi na połamanym krześle, przy starym i zamulonym kompie (np. z systemem Windows 2000) stojącym na biurku na tzw. 'wysoki połysk', którego rok produkcji pamięta późnego Gierka np. 1978. Klima to wg. mnie tylko zbędny luksus - naprawdę można się bez niej obejść (tak pracują szeregowi urzędnicy w Gdańsku). Generalnie po co się starać skoro 60 jak nie 70 % przychodu zjadają podatki, składki i opłaty stałe, a biznes (zależy o jakiej branży mówimy) jest niepewny ??! Chyba, że pracownik i pracodawca się dogadają i będą co miesiąc odkładać ze swojej wypłaty na bieżące (i ewentualnie przyszłe) naprawy, remonty, inwestycje długoterminowe. Ale niestety ten sposób myślenia (powszechny na Zachodzie w małych, a nawet średnich firmach) jeszcze długo nie będzie uznawany za normalny (Polak Cebulak zawsze wie lepiej).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ZUS stanowisko mł.emeryt 2700 n miesiąc brak 13stki premii i innych
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zarobki fajne ale za jaką cenę ,ja jestem operatorem maszyn budowlanych i tez mogę po całej Polsce jeździć zobaczymy jak ci się może dziecko urodzi i będziesz je widział raz na pul roku , zobaczymy czy związek wytrzyma czy sasiad ci zony nie bedzie posuwał ja bylem w ie ,uk ,dk czemu tam ludzie maja prace za godne pieniądze na miejscu i za 8 godz stac ich na wczasy kredyt itd w tym jest sęk
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ludzie piszą, że mają wciąż stawki 6zł - 7zł za godzinę pracy w różnych sklepach, cukierniach i knajpach a jak szukam pani do sprzątania i prasowania prywatnie za 10zł na rękę za godzinę to nie ma chętnych. To gdzie te wszystkie pracowite osoby, które chcą jakkolwiek zarobić tylko pracy nie ma?
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
Czyżby pytanie retoryczne ?? Przeczytaj sobie dodatek praca z piątkowego "Głosu Wybrzeża": sprzątaczkom w Wlk. Brytanii i Irlandii oferuje się od 6,70 GBP za godzinę, a w Finlandii od 8-11 Euro. W Polsce zostają sami narzekacze i tzw. patrioci ekonomiczni nieznający podstaw języka obcego. Zaoferuj przynajmniej 15zł/godz. lub zatrudnij młodą, niedoświadczoną Ukrainkę (te z doświadczeniem wysoko się cenią), najlepiej studentkę (nie płacisz jej składek ZUS). Proste ?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
P.S. Co do Finlandii mój błąd 8,5-11 Euro/h. Oczywiście podane stawki to kwoty brutto. W Finlandii pracodawcy (nie wiem czy tylko jeden czy więcej) zapewniają dodatkowo zakwaterowanie,ale za czynsz płacą już pracownicy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W polskich realiach 15 zł na rękę za godzinę mają specjaliści po studiach. Uważam, że jak na nasze a nie zagraniczne warunki to 15zł za godzinę za sprzątanie to wygórowana cena. Do sprzątania w domu nie potrzeba inwestycji w materiały ani żadnego kompletnie wykształcenia, to nie jest skomplikowane zajęcie, wystarczy chęć do pracy i kondycja fizyczna. Nie uważam, że sprzątaczka powinna być wynagradzana na równi ze stanowiskami które wymagają poświęcenia wielu lat i zainwestowania środków na zdobywanie wiedzy. W np. sieciach ciuchowych też jest ciężka praca fizyczna a ludzie pracują po 6 zł za godzinę tyle, że mają umowy zlecenia na cały miesiąc lub dłużej. Nie twierdzę, że to jest dużo pieniędzy ani, że to godny zarobek bo faktycznie za granicą zarabia się lepiej ale nie uważam żeby w porównaniu do innych zawodów w Polsce było to sprawiedliwe dawać więcej za pracę, którą może wykonywać prawie każdy.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 9
Z takim nastawieniem życzę Ci powodzenia w znalezieniu szybko sprzątaczki...masz mentalność niczym jakaś arystokratka :-( Za chwilę nowa ekipa (PiS) wprowadzi minimalną stawkę obowiązującą na umowach śmieciowych tj. 12 zł netto. Więc nikt nie pójdzie do pracy za 10 zł, bo po co psuć rynek pracy ?? Zastanów się też jaką powierzchnię oferujesz (m2) i ile orientacyjnie może zająć oferowana przez Ciebie praca. Ja swój dom jednorodzinny, wolnostojący (przyziemie, wysoki parter i piętro z sypialnią) sprzątam sam i jakoś do głowy by mi nie przyszło kogoś do tego rodzaju pracy zatrudniać. Zaoferuj więc 12 zł, a może jakaś kobieta się znajdzie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
skoro 15 zł za godzinę jest dla Ciebie wygórowaną ceną to sama lataj ze ścierką. 6-7 zł za stanie w sklepie ma trochę inny wymiar niż pocenie się nad cudzym kiblem. Nie rozumiem skąd u ludzi taki brak szacunku do pracownika, wiadomo że sprzątanie nie jest lekkim zajęciem, sama w domu po 2-3 godzinach jestem zmęczona bo staram się robić to dokładnie, a gdybym miała iść sprzątać do kogoś wiadomo, że chciałabym to zrobić równie dobrze i to za 10 zł/h? Paradoks jest taki, że moje znajome z wyższym wykształceniem dorabiają sprzątając u ludzi w domu, czy w takim wypadku 15 zł dla osoby z lic./mgr to również za dużo?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
Zorientuj się trochę jak wygląda praca w Reserved albo H&M i innych sieciówkach gdzie zatrudnia się młodych za takie stawki bo nie jest to stanie ani siedzenie tylko zapierdziel. Codziennie sprzątanie, bieganie układanie ciuchów, dźwiganie półek, stojaków, latanie po drabinie i zmiana wystaw. Nie mniej męcząca praca od sprzątania.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sama pracowałam w sklepie 2 lata, wiem jaka to praca. Sprzątałam, dźwigałam półki, przewieszałam ciężkie wieszaki z kurtkami na zapleczu, można wymieniać w kółko. Ale miałam umowę o pracę i trochę lepszą stawkę niż 7 zł/h. Niemniej jednak nadal uważam, że skoro ktoś nie ma ochoty/czasu żeby posprzątać swoje mieszkanie, powinien liczyć się z kosztami. 5 lat temu byłam nianią u pewnej rodziny, mieli też panią do sprzątania która dostawała 13 zł/h co było wtedy stawką standardową. Biedacy nie szukają sprzątaczki, ale wiadomo że każdy szuka jelenia, żeby było pięknie, czysto, a najlepiej za pół-darmo.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
P.S Stawka 12 zł to wg. mnie minimum, ale dokładnych obecnie stawek na tym rynku nie znam - proponuję więc nim zamieści się ogłoszenie zrobić tzw. research. Argument co do studentów też nie jest trafiony. Polscy studenci ze specjalistycznym doświadczeniem zarabiają w Polsce między 4000 a 6000 zł brutto. A 15 zł/h brutto zarabiają też studenci i absolwenci, ale g*wnianych kierunków bez przyszłości typu historia, j. polski, historia sztuki, kulturoznawstwo, religioznawstwo, politologia, pedagogika (ale nie te specjalna), a nawet ostatnio prawo i generalnie prawie wszystkich kierunków związanych z naukami humanistycznymi i społecznymi. Pracują np. jako telemarketerzy sieci telefonii komórkowej i nie tylko. Z reguły ich stopień znajomości j. obcego kończy się na poziomie B1 (komunikatywny). Choć trzeba przyznać, że sytuacja na rynku pracy absolwentów od ładnych paru lat zmienia się b. dynamicznie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
hym tylko czy te piękne zarobki masz na umowie czy dostajesz pod stołem? a na starość będzie ci brakować na wykupienie recept w aptece.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
15zł razy 40 godzin tygodniowo czyli etat razy 4 tygodnie daje około 2400zł na rękę więc jak najbardziej jest to popularna stawka którą dostaje nauczyciel, przedszkolanka, psycholog szkolny, bibliotekarka i wiele innych osób wyszkolonych do pracy w danym zawodzie a bardzo często jest to nawet mniej. Więc nie mów, że studenci dostają więcej.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przepraszam, że się wtrącę ale według skali B1 jest to poziom średnio-zaawansowany. Poziom podstawowy to A1/A2.

Teraz już wiem czemu wszyscy podają "komunikatywny" "bardzo dobry" a później okazuje się że to jest tylko ich subiektywna opinia.

Polecam Waszej uwadze: https://www.ewaluacja.gov.pl/Wiadomosci/Documents/skala_znajomosci_jezyka_081010.pdf
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry