Widok
Pisząc 200-220 h na miesiąc to i tak dużo rozkładając to na całe 21 dni roboczych spędzasz średnio po 10-11h nie licząc weekendu. Ja staram się osiągnąć to samo ale w normalnym trybie pracy 8h/dobę plus minus sobota.
Tu nie chodzi ile zarobisz jak zapierdzielasz od rana do wieczora.
Chodzi o zasadę :"
Zarób i daj zarobić innym a nie kradnij i wyzyskuj z innych"
Tu nie chodzi ile zarobisz jak zapierdzielasz od rana do wieczora.
Chodzi o zasadę :"
Zarób i daj zarobić innym a nie kradnij i wyzyskuj z innych"
DO wklg : aktualne zarobki w trojmiescie NETTO (na rękę)
A ty (świadomie nie Ty z dużej litery) powinieneś uczyć się kultury, taktu i ogólnego rozumienia świata.
Gdyby każdy był magistrem, inżynierem, profesorem, docentem itp. i każdy zajmowałby eksponowane stanowiska to kto wykonywałby prace o niższym, zapewne wg ciebie (!!!), prestiżu (ekspedienci, pielęgniarki itp)?????
Przecież to chodzi o godziwe wynagradzanie ludzi którzy chcą i potrafią dobrze pracować na każdym stanowisku! Godziwe wynagrodzenie to takie, za które będą mogli utrzymać siebie i swoją rodzinę i jeszcze z tego odłożyć na wypoczynek i emeryturę.
Nie należę do osób zarabiających najmniej i mimo wszystko potrafię zrozumieć narzekania ludzi, którzy mają 5 czy 8 zł za godzinię pracy. Uważam, że takie stawki to jest normalny wyzysk człowieka i brak zrozumienia.
Gdyby każdy był magistrem, inżynierem, profesorem, docentem itp. i każdy zajmowałby eksponowane stanowiska to kto wykonywałby prace o niższym, zapewne wg ciebie (!!!), prestiżu (ekspedienci, pielęgniarki itp)?????
Przecież to chodzi o godziwe wynagradzanie ludzi którzy chcą i potrafią dobrze pracować na każdym stanowisku! Godziwe wynagrodzenie to takie, za które będą mogli utrzymać siebie i swoją rodzinę i jeszcze z tego odłożyć na wypoczynek i emeryturę.
Nie należę do osób zarabiających najmniej i mimo wszystko potrafię zrozumieć narzekania ludzi, którzy mają 5 czy 8 zł za godzinię pracy. Uważam, że takie stawki to jest normalny wyzysk człowieka i brak zrozumienia.
Aktualnie chodze na rozmowy w sprawie pracy, jestem osoba z wyższym wykszatałceniem z 5 letnim stazem pracy. Na brak ofert nie mogę narzekać, ale wybór z pośród nich prawie żaden dla mnie. To co obecnie proponuja pracodawcy to kpina, zdarząja sie propozycje 1600 brutto czy 1000 brutto na 1/2 etatu( odliczając dojazdy i inne koszty to 500-600 zł na rekę), przy bardzo stresujacej pracy z wysoka opdowiedzialnością, średnie zarobki to 1600 - 2000 netto na rękę ale na starcie trudno dostać taką kasę, 2500 netto prawie zawsze kończy sie negocjacjami. Jeśli zas chodzi o wymagania : dyspozycyjność (nawet przy poł etety chcą elastyczności i pracy według grafiku), angielski na poziomie zaawansowanym, wysoka odpowiedzialność. Oferują w zamian najniższa krajową , prace w wysokim stresie, na zmiany i z reguły przez agencje pracy tymczasowej. Praca tymczasowa jest modna, tylko dwa dni urlopu za przepracowany miesiąc, z reguły okres wypowiedzenia tydzień, praca na rzezcz jednego pracodawcy nie dłużej niż 18 miesięcy, a mozna ją co miesiąc przedłużac o kolejny trzymając ludzi w niepewności.Nie mówie już o ludziach dopiero co po studiach, bez doświadczenia, nawet o prace w sklepie ciężko, ale to Polska właśnie.
Za dobry byleś albo jeżeli to firma rodzinna to na Twoje miejsce dadzą pociotka dalekiego wujka ;D. Jeśli Cię tutaj nic nie trzyma (nie masz rodziny lub małego dziecka) to wyjedź z tej krainy czym prędzej na 'nagraną' pracę. Szukając na miejscu popadniesz wg. mnie tylko w gnuśność, apatię i zobojętnienie. Dodatkowo w szybkim tempi przestanie Ci starczać nie tylko na rachunki, ale i na podstawowe potrzeby typu dobre, w miarę tanie i smaczne jedzenie (fast-food i niektóre produkty z dyskontów/hipermarketów nie zaliczają się do tej kat.).