Widok
mamusie listopadowo-grudniowe 2013 (14)
ROZPAKOWANE:
PAŹDZIERNIK:
14/10 (02.11) Ageska/córeczka Zosia/2400g/50cm/CC/Redłowo
16/10 (09.11) Tinneraa/córeczki Hania i Basia/2530g i 2590g/CC/Wejherowo
21/10 (06.11) Dorotka86/chłopiec Franek/ 2960g/55cm/CC
23/10 (05.12) Katya/synek/1700g/SN/Kliniczna
25/10 (14/11) Kiki80/córeczka Natalka/ 3260g/54cm/CC/Swissmed
30/10 (11/11) Asiulka86 synek Oliwier/ 3550g/57cm/CC/Zaspa
LISTOPAD:
03/11 (02/11) amadea99/córeczka Hania/3945 g/57cm/SN
04/11 ( ) Monika/córeczka Marysia/3700g/57cm/SN
06/11 (04/11) mondar/synek Alan/ 3850 g/53 cm/CC
LISTOPAD:
02/11 Agula - synek
04/11 cudzik
08/11 anka165
09/11 mazar - synek / Kliniczna lub Zaspa
11/11 Ania - synek
12/11 Cleanna - chłopak / Zaspa
12/11 justyna_ - synek / zaspa
13/11 agam205 - Syn
14/11 Lollipop - synek
15/11 kaja_84 - córeczka / Wejherowo
16/11 mamazosi - chłopak / Zaspa
19/11 MAMA LISTOPADOWA
19/11 MarcysiaS - córeczka
20/11 sweetangel171 - synek / Kliniczna albo Zaspa
20/11 Katka_Gdynia - synek Franuś / Redłowo ew. Zaspa
20/11 dorcia_86 - synek / Redłowo
21/11 MamaMichalka - Synek - Michałek :) / Wojewódzki
21/11 paproszysko - córka
23/11 Cyganka Asia - córeczka Ewa
25/11 lyneth - synek
26/11 AniaK - córeczka / Zaspa
30/11 happymum87 - córeczka / Swissmed
30/11 menri13 - córeczka
????? Asia - córeczka Pola i synek Konstanty / Kliniczna
GRUDZIEŃ:
01/12 amaria87
03/12 Iwona84 - córeczka Zuzia / Redlowo / Wejherowo
04/12 jednorozec - córeczka/
04/12 muszka - synek
06/12 AAbym - synek / Zaspa
06/12 Puchatkowa - synek / Wejherowo
06/12 agnieszkaj
06/12 agnieszka25
06/12 muzynia - córeczka / Zaspa
07/12 aagusias81 - córeczka / Redłowo
08/12 Asiula85
12/12 JagodowaMama - córeczka Jagódka
12/12 Natala - córeczka / Redłowo
15/12 filipinka - chłopak / Wojewódzki
18/12 Paniqa
18/12 joahne - córeczka / Kliniczna
20/12 perfectangel - synek / Wejherowo
26/12 Delie
30/12 Justyna - synek / Zaspa
31/12 paulavera89 - córeczka
STYCZEŃ:
9/01 Rauma7
Link do poprzedniego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=502561#post8858099
PAŹDZIERNIK:
14/10 (02.11) Ageska/córeczka Zosia/2400g/50cm/CC/Redłowo
16/10 (09.11) Tinneraa/córeczki Hania i Basia/2530g i 2590g/CC/Wejherowo
21/10 (06.11) Dorotka86/chłopiec Franek/ 2960g/55cm/CC
23/10 (05.12) Katya/synek/1700g/SN/Kliniczna
25/10 (14/11) Kiki80/córeczka Natalka/ 3260g/54cm/CC/Swissmed
30/10 (11/11) Asiulka86 synek Oliwier/ 3550g/57cm/CC/Zaspa
LISTOPAD:
03/11 (02/11) amadea99/córeczka Hania/3945 g/57cm/SN
04/11 ( ) Monika/córeczka Marysia/3700g/57cm/SN
06/11 (04/11) mondar/synek Alan/ 3850 g/53 cm/CC
LISTOPAD:
02/11 Agula - synek
04/11 cudzik
08/11 anka165
09/11 mazar - synek / Kliniczna lub Zaspa
11/11 Ania - synek
12/11 Cleanna - chłopak / Zaspa
12/11 justyna_ - synek / zaspa
13/11 agam205 - Syn
14/11 Lollipop - synek
15/11 kaja_84 - córeczka / Wejherowo
16/11 mamazosi - chłopak / Zaspa
19/11 MAMA LISTOPADOWA
19/11 MarcysiaS - córeczka
20/11 sweetangel171 - synek / Kliniczna albo Zaspa
20/11 Katka_Gdynia - synek Franuś / Redłowo ew. Zaspa
20/11 dorcia_86 - synek / Redłowo
21/11 MamaMichalka - Synek - Michałek :) / Wojewódzki
21/11 paproszysko - córka
23/11 Cyganka Asia - córeczka Ewa
25/11 lyneth - synek
26/11 AniaK - córeczka / Zaspa
30/11 happymum87 - córeczka / Swissmed
30/11 menri13 - córeczka
????? Asia - córeczka Pola i synek Konstanty / Kliniczna
GRUDZIEŃ:
01/12 amaria87
03/12 Iwona84 - córeczka Zuzia / Redlowo / Wejherowo
04/12 jednorozec - córeczka/
04/12 muszka - synek
06/12 AAbym - synek / Zaspa
06/12 Puchatkowa - synek / Wejherowo
06/12 agnieszkaj
06/12 agnieszka25
06/12 muzynia - córeczka / Zaspa
07/12 aagusias81 - córeczka / Redłowo
08/12 Asiula85
12/12 JagodowaMama - córeczka Jagódka
12/12 Natala - córeczka / Redłowo
15/12 filipinka - chłopak / Wojewódzki
18/12 Paniqa
18/12 joahne - córeczka / Kliniczna
20/12 perfectangel - synek / Wejherowo
26/12 Delie
30/12 Justyna - synek / Zaspa
31/12 paulavera89 - córeczka
STYCZEŃ:
9/01 Rauma7
Link do poprzedniego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=502561#post8858099
Dziewczyny a co Wy na to żeby wykreślić z listy te mamuśki które się tu nie udzielają? Jest ich cala masa z tego co widzę. Szczerze to niektórych wcale nie kojarzę. Co Wy na to? A tak poza tym to mnie dopadł bol gardła i zatkany nos... Mój synek dopiero zdrowieje a maz niedawno.coa.podlapql także masakra:( Torba nadal nie spakowana. Jutro rano muszę to w koncu zrobic:)
Asiulka - Gratulacje dla Ciebie i Syneczka!
Jak będziesz miała chwilę napisze coś więcej o porodzie na Zaspie. Jestem bardzo ciekawa, też tam zamierzam rodzić.
Ja się trochę już oswoiłam z dzisiejszymi rewelacjami od lekarza. To w końcu dwa tygodnie przed terminem by było! Nie pozostaje mi nic innego jak czekać i się obserwować. Mały strasznie mi się rusza w brzuchu, kopie, wierci się. Brzuch mocno się napina. Może dotrwam chociaż do przyszłego tygodnia. I wiecie co sobie pomyślałam? Że jak teraz synek się pospieszy, to będzie skorpionem, a w terminie miał być strzelec :) I każdy już mówi, ooo skorpion, to będzie złośliwa wredota, kurcze nie podoba mi się to!
Jak będziesz miała chwilę napisze coś więcej o porodzie na Zaspie. Jestem bardzo ciekawa, też tam zamierzam rodzić.
Ja się trochę już oswoiłam z dzisiejszymi rewelacjami od lekarza. To w końcu dwa tygodnie przed terminem by było! Nie pozostaje mi nic innego jak czekać i się obserwować. Mały strasznie mi się rusza w brzuchu, kopie, wierci się. Brzuch mocno się napina. Może dotrwam chociaż do przyszłego tygodnia. I wiecie co sobie pomyślałam? Że jak teraz synek się pospieszy, to będzie skorpionem, a w terminie miał być strzelec :) I każdy już mówi, ooo skorpion, to będzie złośliwa wredota, kurcze nie podoba mi się to!
Asiulka 86 gratulacje:)))
Happymum ja też słyszałam, że w razie czego robią na cito w szpitalu więc się nie martw. Chociaż pewnie i tak doczekasz do wtorku i nie będziesz już się musiała martwić.
Ja z kolei dzisiaj po akcji "skurczowej". Od 4 rano miałam takie silne bóle jak przy miesiączce, generalnie cały czas bolał mnie brzuch ale falami się jeszcze zwiększał. No ale byłam wieczorem u lekarza i generalnie nic to nie zmieniło, szyjka długa, rozwarcie na opuszek, czyli generalnie nic się nie dzieje. Lekarz umówił się już ze mną na środę w szpitalu. Na 99,9% będzie cesarka chyba, że ordynator się nie zgodzi. Podobno jest teraz duże ciśnienie na porody naturalne i zmniejszenie ilości cesarek ale jak byłam na patologii to w sumie tego nie zaobserwowałam. Zapytałam się co jeśli coś się zacznie np. wody odejdą a go nie będzie, to powiedział, że pewnie położą mnie na salę porodową ale on podejrzewa, że nic się nie zadzieje i że i tak zrobią cesarkę. W każdym razie mam go informować na bieżąco. Póki co pozostaje czekać do środy, wtedy może się dowiem kiedy będę miała się zgłosić do szpitala. Ja podejrzewam, że będzie mnie umawiał jak będzie miał dyżur całodobowy czyli albo przyszła sobota albo środa 20.11 czyli mój termin. No zobaczymy.
Lyneth ciekawe czy faktycznie się zacznie. Trzymam kciuki za Was:)
Asia temperaturę w mieszkanku macie idealną. Nasze jest z kolei bardzo ciepłe i trudno zejść poniżej 22 stopni. Lollipop gdybym miała w domu 16 stopni to bym zamarzła brrr. Ja z tych ciepłolubnych i mi już przy 19-20 jest chłodno bo lubię w mieszkaniu chodzić na krótko ubrana. Ale fakt faktem wszędzie mówią, że lepiej chłodniej.
Z kolei co do spacerów, to na szkole rodzenia mówiła położna, że do - 10 stopni. Ostatnio słyszałam jak się wypowiadał Jackowski, to on przewiduje że najchłodniej będzie w lutym a tak temperatura ma być znośna. No ciekawe jak to faktycznie będzie:)
Iwona84 faktycznie rzadko masz te wizyty. Ja na końcówce to co tydzień, dzięki temu jestem spokojniejsza. I tak jak dziewczyny napisały, to po prostu warto monitorować co się dzieje. Ja z Jasiem miałam taką sytuację, że w 39 tygodniu miałam prawidłową ilość wód a w 40 tc przyjmowali mnie do szpitala z małowodziem, które w sumie było traktowane jako brak wód bo poniżej 4 cm a ani mi się nie sączyły ani tym bardziej odeszły a mimo wszystko jakimś cudem wyparowały. Dlatego wolę chodzić częściej żeby się nie stresować albo chociaż mniej.
Delie ja na razie mam 1 paczkę pampersów 1 - tam gdzie są 43 sztuki i 1 paczkę dwójek tych premium care. Więcej nie kupuję, bo pieluchy zawsze może mąż kupić a tak jak któraś z Was pisała, też już nie mamy miejsca na kolekcjonowanie opakowań. Co do wypróbowywania różnych firm, to nam się fajnie sprawdzają jeszcze babydreamy i huggiesy, choć te ostatnie będą już trudno dostępne bo likwidują fabrykę. Ale to trzeba sprawdzić na maluszku czy mu będą pasowały i dlatego jakiś wielkich zapasów nie ma co robić.
Filipinka faktycznie się trochę pooszczędzaj bo nie ma sensu się teraz przemęczać. Ja już wątpię, że takie rzeczy jak sprzątanie, przeprowadzki, liście maliny przyspieszają poród bo na mnie nic nie działało, a z tego co piszą dziewczyny to też na nie raczej nie działa:) Ale nie ma potrzeby żebyś się teraz zajeździła bo zwyczajnie będziesz później zmęczona.
Co do wykreślania osób z listy, to ja jednak bym się wstrzymała. Bo na Jasiowym forum, też było sporo dziewczyn które się nie odzywały ale później dały znać już po rozwiązaniu co i jak tylko po prostu na bieżąco nie miały czasu pisać.
Miłego weekendu Dziewczyny:) Tym co chcą już urodzić, to życzę szybkiej akcji a tym co nie chcą, to spokoju i relaksu:)))
Happymum ja też słyszałam, że w razie czego robią na cito w szpitalu więc się nie martw. Chociaż pewnie i tak doczekasz do wtorku i nie będziesz już się musiała martwić.
Ja z kolei dzisiaj po akcji "skurczowej". Od 4 rano miałam takie silne bóle jak przy miesiączce, generalnie cały czas bolał mnie brzuch ale falami się jeszcze zwiększał. No ale byłam wieczorem u lekarza i generalnie nic to nie zmieniło, szyjka długa, rozwarcie na opuszek, czyli generalnie nic się nie dzieje. Lekarz umówił się już ze mną na środę w szpitalu. Na 99,9% będzie cesarka chyba, że ordynator się nie zgodzi. Podobno jest teraz duże ciśnienie na porody naturalne i zmniejszenie ilości cesarek ale jak byłam na patologii to w sumie tego nie zaobserwowałam. Zapytałam się co jeśli coś się zacznie np. wody odejdą a go nie będzie, to powiedział, że pewnie położą mnie na salę porodową ale on podejrzewa, że nic się nie zadzieje i że i tak zrobią cesarkę. W każdym razie mam go informować na bieżąco. Póki co pozostaje czekać do środy, wtedy może się dowiem kiedy będę miała się zgłosić do szpitala. Ja podejrzewam, że będzie mnie umawiał jak będzie miał dyżur całodobowy czyli albo przyszła sobota albo środa 20.11 czyli mój termin. No zobaczymy.
Lyneth ciekawe czy faktycznie się zacznie. Trzymam kciuki za Was:)
Asia temperaturę w mieszkanku macie idealną. Nasze jest z kolei bardzo ciepłe i trudno zejść poniżej 22 stopni. Lollipop gdybym miała w domu 16 stopni to bym zamarzła brrr. Ja z tych ciepłolubnych i mi już przy 19-20 jest chłodno bo lubię w mieszkaniu chodzić na krótko ubrana. Ale fakt faktem wszędzie mówią, że lepiej chłodniej.
Z kolei co do spacerów, to na szkole rodzenia mówiła położna, że do - 10 stopni. Ostatnio słyszałam jak się wypowiadał Jackowski, to on przewiduje że najchłodniej będzie w lutym a tak temperatura ma być znośna. No ciekawe jak to faktycznie będzie:)
Iwona84 faktycznie rzadko masz te wizyty. Ja na końcówce to co tydzień, dzięki temu jestem spokojniejsza. I tak jak dziewczyny napisały, to po prostu warto monitorować co się dzieje. Ja z Jasiem miałam taką sytuację, że w 39 tygodniu miałam prawidłową ilość wód a w 40 tc przyjmowali mnie do szpitala z małowodziem, które w sumie było traktowane jako brak wód bo poniżej 4 cm a ani mi się nie sączyły ani tym bardziej odeszły a mimo wszystko jakimś cudem wyparowały. Dlatego wolę chodzić częściej żeby się nie stresować albo chociaż mniej.
Delie ja na razie mam 1 paczkę pampersów 1 - tam gdzie są 43 sztuki i 1 paczkę dwójek tych premium care. Więcej nie kupuję, bo pieluchy zawsze może mąż kupić a tak jak któraś z Was pisała, też już nie mamy miejsca na kolekcjonowanie opakowań. Co do wypróbowywania różnych firm, to nam się fajnie sprawdzają jeszcze babydreamy i huggiesy, choć te ostatnie będą już trudno dostępne bo likwidują fabrykę. Ale to trzeba sprawdzić na maluszku czy mu będą pasowały i dlatego jakiś wielkich zapasów nie ma co robić.
Filipinka faktycznie się trochę pooszczędzaj bo nie ma sensu się teraz przemęczać. Ja już wątpię, że takie rzeczy jak sprzątanie, przeprowadzki, liście maliny przyspieszają poród bo na mnie nic nie działało, a z tego co piszą dziewczyny to też na nie raczej nie działa:) Ale nie ma potrzeby żebyś się teraz zajeździła bo zwyczajnie będziesz później zmęczona.
Co do wykreślania osób z listy, to ja jednak bym się wstrzymała. Bo na Jasiowym forum, też było sporo dziewczyn które się nie odzywały ale później dały znać już po rozwiązaniu co i jak tylko po prostu na bieżąco nie miały czasu pisać.
Miłego weekendu Dziewczyny:) Tym co chcą już urodzić, to życzę szybkiej akcji a tym co nie chcą, to spokoju i relaksu:)))
Dokladnie, nie sluchajmy bzdur od ludzi.. Szkoda nerwów. Mój synek jest skorpionikiem i jest wspaniałym, małym człowieczkiem! Od urodzenia nie mam z nim problemów, jest naprawdę grzeczny:) A ja juz na nogach, bo od zatkanego nosa spać nie mogę, obok mój synek którego też w nocy męczył zatkany nos wiec postanowiłam go przerzucić do nas a za synkiem chrapiacy maz, który od kilku dni też walczy z katarem.... Dziewczyny ja oszaleje!! Nie mam chwili na wytchnienie:(
Ja też już na skraju załamania! W poniedziałek robie przyjęcie na 13 osób dla mojej córeczki (kończy 3 latka). Tort zamówiony, bigos ugotowany ale i tak przygotowań pełno. No i w trakcie też trzeba tych wszystkich ludzi obsłużyć, pobawić się z dziećmi itd. Wiecie jak to jest. A ja już kiepsko z siłami.
No i oczywiście jak zwykle pojawiają się ci życzliwi! "a czemu nie zaprosiłaś tej a będzie tamta?" "A ja to robiłam impreze na 20 osób w 9 miesiący" (co skończyło się tygodniowym pobytem na patologii ale mniejsza z tym).
Ludzie są napradę straszni. Ja mam już jedno dziecko i ważniejsze jest teraz dla mnie żeby być z nią w domu a nie robić wielką impreze żęby ktoś się nie obraził. Może bym się tak nie przejmowała, ale te teksty to głównie od mojej mamy...
Nie wiem, czy wy też jesteście ciągle w takim ogniu krytyki od swoich najbliższych?
No i oczywiście jak zwykle pojawiają się ci życzliwi! "a czemu nie zaprosiłaś tej a będzie tamta?" "A ja to robiłam impreze na 20 osób w 9 miesiący" (co skończyło się tygodniowym pobytem na patologii ale mniejsza z tym).
Ludzie są napradę straszni. Ja mam już jedno dziecko i ważniejsze jest teraz dla mnie żeby być z nią w domu a nie robić wielką impreze żęby ktoś się nie obraził. Może bym się tak nie przejmowała, ale te teksty to głównie od mojej mamy...
Nie wiem, czy wy też jesteście ciągle w takim ogniu krytyki od swoich najbliższych?
Hej wszystkim,
Tinnearaa, tak, spodziewam się bliźniaków, dziewczynka i chłopak, ciążą, dwukosmówkowa, dwuowodniowa, czyli podobno najlepsza wersja ;-)
Jestem ciekawa, jak sobie teraz radzisz? Ja i mój partner nie mamy żadnej rodziny w Trójmieście, będziemy sami, zresztą nie chciałabym, żeby ktoś mi pałętał się po mieszkaniu... Ale boję się takiej bezradności, bo sama nie jeżdzę autem, a tu będą zakupy, wizyty u lekarzy...
Masz kontakt z neurologiem? Podobno to przy bliźniakach bardzo zalecane, nawet jak się nic nie dzieje.
Życzę Ci dużo sił i radości z Twoich pociech :-)
Muszka, nie ma się co przejmować opiniami innych "życzliwych". U mnie robiono ciśnienie na ślub, jak okazało się, że z moim chłopakiem jesteśmy w ciąży, teraz, a jeszcze dzieci się nie urodziły, na chrzest... A ja chcę wychowywać dzieci i żyć zgodnie ze swoim sumieniem, czasem trudne jest delikatne, ale stanowcze tłumaczenie się ze swoich wyborów...
Co do imprez rodzinnych i gości z okazji porodu, to też pozostanę nieugięta - żadnych odwiedzających w szpitalu, oprócz tatusia, żadnych wizyt w domu w przeciągu trzech tygodni... Świąt nie zamierzam robić specjalnych, chcemy je spędzić kameralnie, tylko w drugi dzień swiąt planujemy, ze przyjadą dziadkowie, a my może wybierzemy się do znajomych, jeśli wszystko z dzieciakami będzie dobrze. Żadnego chwalenia się na Facebooku, czy innych portalach... Znajomi i rodzina już o tym wiedzą, i nie mają innego wyboru, niż dostosować się...
Czy któraś z Was zdecydowała się zdeponować przy porodzie krew pępowinową? My po wielu konsultacjach z lekarzami, znajomymi, zdecydowaliśmy się na pobranie przez Polski Bank Komórek Macierzystych, jest chyba najbardziej wiarygodny... Traktuję to jako polisę ubezpieczeniową, nie wiadomo, co medycyna będzie mogła zdziałąć za parę lat, na pewno o wiele więcej niż dziś... I oby nie trzeba było korzystać z tej polisy...
Tinnearaa, tak, spodziewam się bliźniaków, dziewczynka i chłopak, ciążą, dwukosmówkowa, dwuowodniowa, czyli podobno najlepsza wersja ;-)
Jestem ciekawa, jak sobie teraz radzisz? Ja i mój partner nie mamy żadnej rodziny w Trójmieście, będziemy sami, zresztą nie chciałabym, żeby ktoś mi pałętał się po mieszkaniu... Ale boję się takiej bezradności, bo sama nie jeżdzę autem, a tu będą zakupy, wizyty u lekarzy...
Masz kontakt z neurologiem? Podobno to przy bliźniakach bardzo zalecane, nawet jak się nic nie dzieje.
Życzę Ci dużo sił i radości z Twoich pociech :-)
Muszka, nie ma się co przejmować opiniami innych "życzliwych". U mnie robiono ciśnienie na ślub, jak okazało się, że z moim chłopakiem jesteśmy w ciąży, teraz, a jeszcze dzieci się nie urodziły, na chrzest... A ja chcę wychowywać dzieci i żyć zgodnie ze swoim sumieniem, czasem trudne jest delikatne, ale stanowcze tłumaczenie się ze swoich wyborów...
Co do imprez rodzinnych i gości z okazji porodu, to też pozostanę nieugięta - żadnych odwiedzających w szpitalu, oprócz tatusia, żadnych wizyt w domu w przeciągu trzech tygodni... Świąt nie zamierzam robić specjalnych, chcemy je spędzić kameralnie, tylko w drugi dzień swiąt planujemy, ze przyjadą dziadkowie, a my może wybierzemy się do znajomych, jeśli wszystko z dzieciakami będzie dobrze. Żadnego chwalenia się na Facebooku, czy innych portalach... Znajomi i rodzina już o tym wiedzą, i nie mają innego wyboru, niż dostosować się...
Czy któraś z Was zdecydowała się zdeponować przy porodzie krew pępowinową? My po wielu konsultacjach z lekarzami, znajomymi, zdecydowaliśmy się na pobranie przez Polski Bank Komórek Macierzystych, jest chyba najbardziej wiarygodny... Traktuję to jako polisę ubezpieczeniową, nie wiadomo, co medycyna będzie mogła zdziałąć za parę lat, na pewno o wiele więcej niż dziś... I oby nie trzeba było korzystać z tej polisy...
hej
popieram podejście Asi-nasze zycie nasza sprawa. U mnie też zakaz odwiedzin w szpitalu, w domu i owszem ale jak ja będę na to gotowa, bo z dwójką dzieci nie wiadomo jak to będzie:) Ile czasu zajmie mi się ogarnąć.
Muszka olej wszystkich-impreza jest dla córki i dobrze robisz, że ją organizujesz tak jak Ty tego chcesz. Ja tez robiłam 2tyg temu,ale czulam się wtedy super teraz juz bym nie dała rady.
U mnie kolejna bólowa noc i kolejny dzień ciszy....
Płacz i humorki były wczoraj, także hormony działają...
Co do skorpionów to moja zosia jest skorpionem i super z niej dziewczyna!!!
Aagusia81 głowa do góry zaraz będzie lepiej, grunt to sie wysypiaj!!
popieram podejście Asi-nasze zycie nasza sprawa. U mnie też zakaz odwiedzin w szpitalu, w domu i owszem ale jak ja będę na to gotowa, bo z dwójką dzieci nie wiadomo jak to będzie:) Ile czasu zajmie mi się ogarnąć.
Muszka olej wszystkich-impreza jest dla córki i dobrze robisz, że ją organizujesz tak jak Ty tego chcesz. Ja tez robiłam 2tyg temu,ale czulam się wtedy super teraz juz bym nie dała rady.
U mnie kolejna bólowa noc i kolejny dzień ciszy....
Płacz i humorki były wczoraj, także hormony działają...
Co do skorpionów to moja zosia jest skorpionem i super z niej dziewczyna!!!
Aagusia81 głowa do góry zaraz będzie lepiej, grunt to sie wysypiaj!!
Asia,
O krwi pępowinowej rozmawiałyśmy dużo, i zgodnie wszyscy doszli do wniosku, że nie ma to sensu. Żaden lekarz i tak nie użyje krwi chorego dziecka do leczenia tego samego chorego dziecka parę lat później. Bo w tych komórkach też jest to samo DNA z zakodowaną ewentualną chorobą, która może się rozwinąć za parę lat (skończyłam biotechnologie na GUM) więc coś o tym wiem. Jedyne co miałoby sens to gdybyś pierwsze dziecko miała chore, zdecydowała się urodzić drugie, zdrowe i wtedy krew drugiego potencjalnie mogłaby być użyta to leczenia pierwszego dziecka. Albo stworzenie Państwowego Ogólnopolskiego banku gdzie byłyby zdrowe komórki dla innego chorego dziecka (no ale na tym nikt specjalnie nie zarobi więc u nas w Polsce nie ma).
Naprawdę lepiej zainwestować w szczepionki albo na pewno znajdzie się wiele innych wydatków :)
Dziękuję za miłe słowa. Ja też wigilii nie robie (teściowa mówi że nic nie mam do nich gotować, a moja mama się pyta ile potraw i ciast do niej przyniosę :)) Gości też pozapraszam tak po dwóch miesiącach, jak sama dojdę ze sobą do ładu. Staram się być asertywna, ale czasem człowieka trafia. My też nie braliśmy ślubu z powodu ciąży, wzięliśmy bo poczuliśmy taką potrzebę jak już dziecko było i sama się dobrze bawiłam na swoim weselu jak mała miała roczek.
O krwi pępowinowej rozmawiałyśmy dużo, i zgodnie wszyscy doszli do wniosku, że nie ma to sensu. Żaden lekarz i tak nie użyje krwi chorego dziecka do leczenia tego samego chorego dziecka parę lat później. Bo w tych komórkach też jest to samo DNA z zakodowaną ewentualną chorobą, która może się rozwinąć za parę lat (skończyłam biotechnologie na GUM) więc coś o tym wiem. Jedyne co miałoby sens to gdybyś pierwsze dziecko miała chore, zdecydowała się urodzić drugie, zdrowe i wtedy krew drugiego potencjalnie mogłaby być użyta to leczenia pierwszego dziecka. Albo stworzenie Państwowego Ogólnopolskiego banku gdzie byłyby zdrowe komórki dla innego chorego dziecka (no ale na tym nikt specjalnie nie zarobi więc u nas w Polsce nie ma).
Naprawdę lepiej zainwestować w szczepionki albo na pewno znajdzie się wiele innych wydatków :)
Dziękuję za miłe słowa. Ja też wigilii nie robie (teściowa mówi że nic nie mam do nich gotować, a moja mama się pyta ile potraw i ciast do niej przyniosę :)) Gości też pozapraszam tak po dwóch miesiącach, jak sama dojdę ze sobą do ładu. Staram się być asertywna, ale czasem człowieka trafia. My też nie braliśmy ślubu z powodu ciąży, wzięliśmy bo poczuliśmy taką potrzebę jak już dziecko było i sama się dobrze bawiłam na swoim weselu jak mała miała roczek.
Asiulka - serdeczne gratulacje dla Ciebie Oliwiera!male fajnie ze juz jestescie razem :)
muszka - nie przejmuj się opiniami innych, a swojej mamie powiedz zeby wyluzowala, bo troche przesadza...
my się zastanawiamy nad oddaniem krwi pępowinowej, ale nie jestem przekonana ze względu n akoszty, bardziej mój mąż...zobaczymy jeszce
muszka - nie przejmuj się opiniami innych, a swojej mamie powiedz zeby wyluzowala, bo troche przesadza...
my się zastanawiamy nad oddaniem krwi pępowinowej, ale nie jestem przekonana ze względu n akoszty, bardziej mój mąż...zobaczymy jeszce
ja na wigilię jadę do mamy-50km a na drugi dzień świat do teściów 200km.Nie przejmujcie sie innymi-nasze życie nasza sprawa, a pokolenie naszych rodziców to chyba zapomniało jak to jest być w ciąży...Mam wrażenie, że często nie rozumieją naszego podejścia.
A poza tym kobietę tuż przed porodem zrozumie tylko inna ciężarówka...taka prawda!
Muszka udanej imprezy!
Co do krwi pępowinowej to ja też jestem przeciwko.
A poza tym kobietę tuż przed porodem zrozumie tylko inna ciężarówka...taka prawda!
Muszka udanej imprezy!
Co do krwi pępowinowej to ja też jestem przeciwko.
Z tą listą może zróbmy tak jak piszę dorcia_86 :) jak się wszystkie rozpakujemy to może wtedy uaktualnimy listę albo nawet założymy sobie prywatne forum i nikt nas nie będzie podglądał hihi
Lyneth masz tak jak ja widzę :) mnie też straszą upartym złośliwym skorpionem :) ale powiem Ci że moja babcia była skoropionem hm może była ciut uparta ale na pewno nie było ani złośliwa ani wredna wręcz na odwrót... także nie wierzę w te znaki zodiaku :D ja jestem lwem i też jestem uparta jak osioł chwilami hihi znak zodiaku znakiem a charakterek charakterkiem...
Końcówka ciąży a mi po głowie chwilami chodzi zmiana imienia dla małej... miała być Marysia i mega mi się podoba ale ostatnio coś mi po głowie Oliwka chodzi nie wiem skąd haha ale chyba sobię daruję takie zmiany 2 tyg przed terminem :)
Muszka nie przejmuj się ta krytyką...moja mama też z tych co by wszystkich zapraszała na imprezę tyle ze potem ja zawsze latam i ich obsługuje...spoko póki nie byłam w ciąży mogłam latać i pomagać na rodzinnych czy własnych imprezach...ale w ciąży miałam 9 msc żeby poobserwować swoją ,,cudną" rodzinkę i zauważyłam że tylko my na urodziny, chrzciny czy bóg wie co organizujemy imprezy na 20-25 osób...cała reszta ogranicza się do zapraszania rodziców obojga stron, dziadków i babć, plus rodzeństwa i ewentualnie chrzestnych jeśli to roczek czy chrzciny...i ja ostatnio już zapowiedziałam że na wielkanoc robię chrzciny i ograniczam się do minimum....żadnych kuzynek i ciotek i bóg wie kogo....koniec... ja się narobie, piórko w tyłek wsadzę a i tak potem połowa albo nie przyjdzie i o tym nie powie, albo będzie niezadowolona... także ja tam chrzciny będę miała na 12 osób i mi to wystarczy :D także miej swoje zdanie i się go trzymaj... przy 2-ce dzieci to już w ogóle nie będzie ci się pewnie chciało robic imprez na 20 osób...
Co do gości na porodówkę to ja poza mężem nie chce nikogo widzieć... sądzę że jeśli urodze w weeekend to zjawi się moja mama z tatą ale jak ich poproszę to też odpuszczą... Co do wizyt w domu to pewnie zalicze spięcie z teściową i szwagierką... bo moja teściowa ma 3 dni urlopu i mnie straszy że go weźmie jak urodzę...no cóż czeka mnie kolejna asertywna rozmowa zakończona zapewne fochem teściówki... ale dla mnie to już żadna nowość... spinam się z nią od kiedy ją znam ha ha ha taka kobita i już...
Lyneth masz tak jak ja widzę :) mnie też straszą upartym złośliwym skorpionem :) ale powiem Ci że moja babcia była skoropionem hm może była ciut uparta ale na pewno nie było ani złośliwa ani wredna wręcz na odwrót... także nie wierzę w te znaki zodiaku :D ja jestem lwem i też jestem uparta jak osioł chwilami hihi znak zodiaku znakiem a charakterek charakterkiem...
Końcówka ciąży a mi po głowie chwilami chodzi zmiana imienia dla małej... miała być Marysia i mega mi się podoba ale ostatnio coś mi po głowie Oliwka chodzi nie wiem skąd haha ale chyba sobię daruję takie zmiany 2 tyg przed terminem :)
Muszka nie przejmuj się ta krytyką...moja mama też z tych co by wszystkich zapraszała na imprezę tyle ze potem ja zawsze latam i ich obsługuje...spoko póki nie byłam w ciąży mogłam latać i pomagać na rodzinnych czy własnych imprezach...ale w ciąży miałam 9 msc żeby poobserwować swoją ,,cudną" rodzinkę i zauważyłam że tylko my na urodziny, chrzciny czy bóg wie co organizujemy imprezy na 20-25 osób...cała reszta ogranicza się do zapraszania rodziców obojga stron, dziadków i babć, plus rodzeństwa i ewentualnie chrzestnych jeśli to roczek czy chrzciny...i ja ostatnio już zapowiedziałam że na wielkanoc robię chrzciny i ograniczam się do minimum....żadnych kuzynek i ciotek i bóg wie kogo....koniec... ja się narobie, piórko w tyłek wsadzę a i tak potem połowa albo nie przyjdzie i o tym nie powie, albo będzie niezadowolona... także ja tam chrzciny będę miała na 12 osób i mi to wystarczy :D także miej swoje zdanie i się go trzymaj... przy 2-ce dzieci to już w ogóle nie będzie ci się pewnie chciało robic imprez na 20 osób...
Co do gości na porodówkę to ja poza mężem nie chce nikogo widzieć... sądzę że jeśli urodze w weeekend to zjawi się moja mama z tatą ale jak ich poproszę to też odpuszczą... Co do wizyt w domu to pewnie zalicze spięcie z teściową i szwagierką... bo moja teściowa ma 3 dni urlopu i mnie straszy że go weźmie jak urodzę...no cóż czeka mnie kolejna asertywna rozmowa zakończona zapewne fochem teściówki... ale dla mnie to już żadna nowość... spinam się z nią od kiedy ją znam ha ha ha taka kobita i już...
Skorpiony to wspaniali ludzie, wiem bo mam 5 skorpionow blisko siebie, moj tata, moj chrzestny, babci, dziadek i przyjaciolka, wszyscy sa cudowni, bardzo dobrzy, zawsze moge na nich liczyc, jedynie moja babcia sie smieje ze jest zdechlym skorpionem bo jest z 21 listopada;p ja chyba tez bede miala skorpiona albo z pierwszego dnia strzelca (czyli jak ja 28 listopad ;D) bo mam sie zglosic do szpitala najpozniej 10 dni po terminie jakby sie nic nie dzialo czyli wlasnie 22 listopad:)
z gosci na porodowce to ja chce tylko meza z synkiemi moich rodzicow, wtedy tez nie zyczylam sobie innych odwiedzin, niech do domu przyjda:)
co do chrzcin i imprezy na 20 osob to niestety u mnie tak bedzie;/ moj maz ma 2-ch braci, jeden zona i jedno dziecko, drugi zona i 3 dzieci... rodzice meza, moi, moi dziadkowie a mam caly komplet, chrzestni, jeszcze nie moge sie zdecydowac bo u mnie nikt sie nie nadaje wiec pewnie 2+2 bo z partnerami takze troche nas bedze;/
mozna uaktualnic liste w polowie stycznia, wtedy bedziemy juz rozpakowane wszystkie:)
z gosci na porodowce to ja chce tylko meza z synkiemi moich rodzicow, wtedy tez nie zyczylam sobie innych odwiedzin, niech do domu przyjda:)
co do chrzcin i imprezy na 20 osob to niestety u mnie tak bedzie;/ moj maz ma 2-ch braci, jeden zona i jedno dziecko, drugi zona i 3 dzieci... rodzice meza, moi, moi dziadkowie a mam caly komplet, chrzestni, jeszcze nie moge sie zdecydowac bo u mnie nikt sie nie nadaje wiec pewnie 2+2 bo z partnerami takze troche nas bedze;/
mozna uaktualnic liste w polowie stycznia, wtedy bedziemy juz rozpakowane wszystkie:)
Gartulacje dla kolejnej mamusi:)
Happymum a moze jak mam urodzi sie to bedziesz wiedzila jak ja zoabczysz czy bedzie Marysia czy Oliwka:)
Ja jak moje dzieciaczki zobaczylam to upewnilam sie wyborze imion dla nich i tak jak rozmiawlalam z nim jak byli w brzuchu tak zostalo Gabrynio i Hanusia:)
u mnie zaczely szalec hormony wiec teraz jestem na etapie plakania z byle powodu:)
Happymum a moze jak mam urodzi sie to bedziesz wiedzila jak ja zoabczysz czy bedzie Marysia czy Oliwka:)
Ja jak moje dzieciaczki zobaczylam to upewnilam sie wyborze imion dla nich i tak jak rozmiawlalam z nim jak byli w brzuchu tak zostalo Gabrynio i Hanusia:)
u mnie zaczely szalec hormony wiec teraz jestem na etapie plakania z byle powodu:)