Widok
DZIEŃ DOBRY
CHCIAŁEM POIMFORMOWAĆ WSZYSTKICH MOICH WIERNYCH FANÓW ŻE SHAIGAN ŻYJE (na razie), MA SIE DOBRZE I JEST W REWELACYJNEJ FORMIE ( chodzi na siłownie i wygląda jak koksiarz he) , DALEJ CZYTA KOMIKSY, SŁUCHA LAIBACHA (WAT-rewelacja!), COFA BUŁGARA ( ha ha ha- ale już tylko czasami ) I MA TAKIE SAMO ZWICHROWANE POCZUCIE HUMORU JAK ZAWSZE.
wesole miasteczko w centrum Gdańska
Ludzie co za nastepny kretński pomysł z wesołym miasteczkiem na Dlugich Ogrodach...cala ulica wyłączona z ruchu.. Nie można tam wjechac wiec i nic tam zalatwić , a jest to najwiekszy nie platny parking w centrum..tylko czekam na muzyczke ktora z tamtąd popłynie-a mieszkam w pobliżu...
Moze by sobie tak pan prezydent postawił ten cyrk pod urzedem miasta...pasowali by do siebie
Moze by sobie tak pan prezydent postawił ten cyrk pod urzedem miasta...pasowali by do siebie
STWORKU
WIECEJ?
RYSUNKI "Paraboli" - WGNIATAJĄ W BETON. CZUŁEM SIĘ JAKBYM DOSTAŁ PO MORDZIE (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) PO ZOBACZENIU RYSUNKÓW. I DO TEGO TE STWORKI... PRZY KTÓRYCH STRASZYDŁA Z TELEDYSKÓW TOOLA PO PROSTU, NAJZWYCZAJNIEJ - WYMIĘKAJĄ. TYLE.
TWOJA KOLEJ.
DEDYKUJĘ "Du bist unser" LAIBACHA (genialne).
RYSUNKI "Paraboli" - WGNIATAJĄ W BETON. CZUŁEM SIĘ JAKBYM DOSTAŁ PO MORDZIE (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) PO ZOBACZENIU RYSUNKÓW. I DO TEGO TE STWORKI... PRZY KTÓRYCH STRASZYDŁA Z TELEDYSKÓW TOOLA PO PROSTU, NAJZWYCZAJNIEJ - WYMIĘKAJĄ. TYLE.
TWOJA KOLEJ.
DEDYKUJĘ "Du bist unser" LAIBACHA (genialne).
Gratkowicze, ludu niemalże wymarły ;)
Korzystając z wysoko rozwiniętej techniki, która dotarłą nawet na leśną woodstockową polanę przesyłamy pozdrowienia z gorącego jak zwrotnik raka Przystanku Woodstock 2004. Jedynie o północy jest nieco chłodniej, acz tumany kurzu unoszące się przy kilkudziesięciometrowej scenie i tak nie dają odetchnąć. Oj jutro będzie się działo...
Stworek
Podtrzymuje swoja opinie co do Agentki, jako specjalistki od slowotoku . Ty natomiast powinnas przeczytac definicje slowa "krytyka". Bo zjadliwe uwagi krytyki nie stanowia.
Fakt, ze ostatnio i ja pozwalam sobie na zjadliwosc..ale coz nie bede dawal soba "poniewierac" roznym stworkom i innym gadom;-)
Fakt, ze ostatnio i ja pozwalam sobie na zjadliwosc..ale coz nie bede dawal soba "poniewierac" roznym stworkom i innym gadom;-)
OKRAGLOSTOLOWE KORZENIE ZLA
OKRAGLOSTOLOWE KORZENIE ZLA
Przewaznie kiedy ktos zastanawia sie nad przyczynami roznych zlych spraw w Polsce, szuka jedynie bezposredniej przyczyny, nie wglebiajac sie dalej, nie szukajac zrodel tego, ze wszystko w Polsce sie degeneruje i idzie w zlym kierunku. Dominuje myslenie: bezposrednia przyczyna - bezposredni skutek. Moim zdaniem, zabierajac sie do naprawy kraju trzeba zaczac od zrodel zla. No, zlo jest wszedzie na tym grzesznym swiecie, ale w normalnych krajach funkcjonuje ono na marginesie a nie w samym centrum zycia politycznego, gospodarczego itp.
Dla mnie taka praprzyczyna wszelkiego zla jest Okragly Stol. Bylo to jedno z najobrzydliwszych wydarzen w historii Polski. Niektorzy porownuja Okragly Stol do Targowicy, do zdrady Radziwillow w czasie potopu szwedzkiego itp. Mysle, ze nie sa to dobre porownania. Nie chce usprawiedliwiac do konca Radziwillow czy Targowiczan, bo jednak dopuscili sie zdrady i popelnili zlo. Jednak znalazlbym tam pewne okolicznosci lagodzace. Rzeczpospolita chylila sie w tamtych czasach ku upadkowi, sytuacja wydawala sie beznadziejna, kazdy probowal roznych rozwiazan dla wyjscia z matni. Natomiast w koncu lat osiemdziesiatych perspektywa byla calkiem optymistyczna. Polacy nie poddali sie nigdy do konca okupacji niemieckiej ani sowieckiej i chyba najbardziej w calym bloku sowieckim przeciwstawiali sie systemowi. Komunizm troche zdegenerowal spoleczenstwo ale nie do konca. Pewne podstawowe wartosci i zasady pozostaly. Ludzie potrafili zorganizwoac sobie alternatywne zycie. Nie chodzi tylko o drugi obieg, opozycje, ale i o te drobne sprawy jak handel wymienny, pedzenie bimbru, kupowanie zywnosci prosto od chlopa, pomoc wzajemna itp. W osiemdziesiatych latach komuna zaczela sie walic. Interwencja w Afganistanie i stan wojenny w Polsce to byly przeciez "ostatnie poddrygi" systemu. W 1988 Polacy znowu zaczeli solidarnosciowe strajki. Wydawalo sie ze wkrotce komuna padnie. A jesli nawet by jeszcze wtedy nie padla, to nalezalo czekac i powoli organizowac sie, poczawszy od zakladow pracy, poprzez samorzady terytorialne, a ostatecznie wykopac komuchow z samej gory. Jednak bylo inaczej. Grupa solidarnosciowych pseudobohaterow za kase i wejscie do "elity" sprzedala sie czerwonym i postanowila wspolpracowac z nimi w obronie systemu, tyle ze nieco zreformowanego. Pozniej, wskutek okolicznosci miedzynarodowych, bardzo zreformowanego systemu, ale tak samo chorego. Moze jeszcze bardziej chorego, gdyz polaczenie komuny z pseudorynkowa fasada to istna degrengolada! I mamy efekty! Po dawnym systemie zostal caly aparat biurokratyczno-policyjno-sadowniczy z jego dawna mentalnoscia. I nic z tego ze przychodza nowi ludzie, niektorzy nawet z piekna przeszloscia. Oni sa przez system wchlaniani albo odpadaja. Poza tym skutkiem Okraglego Stolu byl brak rozliczenia komunistycznych wielkorzadcow. Wywarlo to fatalne skutki dla polityki a takze dla moralnosci w Polsce. No, coz, kiedy zbrodniarze i kolaboranci nie zostali rozliczeni w tzw. "nowych czasach" i dalej stanowia elite i sa duzo bogatsi niz wczesniej (wcale nie dzieki wlasnej pracy i pomyslowosci) - przyzwoitosc stala sie mniej atrakcyjna. No a w dodatku ludzie, ktorzy kiedys byli "nieskazitelnymi" bohaterami opozycji weszli z nimi w komitywe. I jeszcze hierarchowie koscielni to poblogoslawili! Hulaj dusza piekla nie ma!!! Wszelkie zasady moralne przestaly byc popularne w spoleczenstwie. Zaczal dominowac kult piesci i kasy. Widizimy to zarowno na ulicach jak i na politycznych salonach...
Gospodarce tez nic dobrego Okragly Stol nie przyniosl. Wprowadzono rynkowa fasade, ale biurokracja nie stracila wplywu na ekonomie. Poza tym role "liderow rynku" przejela byla nomenklatura, czyli po prostu uwlaszczeni komunistyczni zlodzieje. Przyswiecalo temu haslo ze "pierwszy milion trzeba ukrasc". Haslo samo w sobie jest paskudne. Chociaz moze gdzies tak bylo... Ale w krajach postkomunistycznych kto ukradnie pierwszy milion po jakims czasie wcale nie rozwija uczciwej przedsiebiorczosci...ale musi ukrasc juz dwa miliony. Fatalny jest tez socjalizm w gospodarce. Ktos powie ze na zachodzie tez jest socjalizm i jest tam calkiem dostatnio. Tak, ale te kraje byly rozwiniete gospodarczo i moga dosc dlugo marnotrawic swoje bogactwo. Nas na to nie stac. Poza tym socjalizm i interwencjonizm ogranicza konkurencje, przyczynia sie do zachowania status quo. Na zachodzie jest to korzystne dla starych rozwinietych firm, ktore tez moze ulegaja degenaracji, ale sa jednak oparte na starych zdrowych korzeniach. U nas socjalizm gwarantuje brak konkurencji dla uwlaszczonych czerwonych zlodzieji. Tak wiec glowna przyczyna zla w ciagu ostatnich 15 lat byl Okragly Stol. Ostatnio doszla kolejna przyczyna, takze w pewnym sensie z Okraglego Stolu wynikajaca - wejscie do Unii Europejskiej.
Klaudiusz Wesolek
Przewaznie kiedy ktos zastanawia sie nad przyczynami roznych zlych spraw w Polsce, szuka jedynie bezposredniej przyczyny, nie wglebiajac sie dalej, nie szukajac zrodel tego, ze wszystko w Polsce sie degeneruje i idzie w zlym kierunku. Dominuje myslenie: bezposrednia przyczyna - bezposredni skutek. Moim zdaniem, zabierajac sie do naprawy kraju trzeba zaczac od zrodel zla. No, zlo jest wszedzie na tym grzesznym swiecie, ale w normalnych krajach funkcjonuje ono na marginesie a nie w samym centrum zycia politycznego, gospodarczego itp.
Dla mnie taka praprzyczyna wszelkiego zla jest Okragly Stol. Bylo to jedno z najobrzydliwszych wydarzen w historii Polski. Niektorzy porownuja Okragly Stol do Targowicy, do zdrady Radziwillow w czasie potopu szwedzkiego itp. Mysle, ze nie sa to dobre porownania. Nie chce usprawiedliwiac do konca Radziwillow czy Targowiczan, bo jednak dopuscili sie zdrady i popelnili zlo. Jednak znalazlbym tam pewne okolicznosci lagodzace. Rzeczpospolita chylila sie w tamtych czasach ku upadkowi, sytuacja wydawala sie beznadziejna, kazdy probowal roznych rozwiazan dla wyjscia z matni. Natomiast w koncu lat osiemdziesiatych perspektywa byla calkiem optymistyczna. Polacy nie poddali sie nigdy do konca okupacji niemieckiej ani sowieckiej i chyba najbardziej w calym bloku sowieckim przeciwstawiali sie systemowi. Komunizm troche zdegenerowal spoleczenstwo ale nie do konca. Pewne podstawowe wartosci i zasady pozostaly. Ludzie potrafili zorganizwoac sobie alternatywne zycie. Nie chodzi tylko o drugi obieg, opozycje, ale i o te drobne sprawy jak handel wymienny, pedzenie bimbru, kupowanie zywnosci prosto od chlopa, pomoc wzajemna itp. W osiemdziesiatych latach komuna zaczela sie walic. Interwencja w Afganistanie i stan wojenny w Polsce to byly przeciez "ostatnie poddrygi" systemu. W 1988 Polacy znowu zaczeli solidarnosciowe strajki. Wydawalo sie ze wkrotce komuna padnie. A jesli nawet by jeszcze wtedy nie padla, to nalezalo czekac i powoli organizowac sie, poczawszy od zakladow pracy, poprzez samorzady terytorialne, a ostatecznie wykopac komuchow z samej gory. Jednak bylo inaczej. Grupa solidarnosciowych pseudobohaterow za kase i wejscie do "elity" sprzedala sie czerwonym i postanowila wspolpracowac z nimi w obronie systemu, tyle ze nieco zreformowanego. Pozniej, wskutek okolicznosci miedzynarodowych, bardzo zreformowanego systemu, ale tak samo chorego. Moze jeszcze bardziej chorego, gdyz polaczenie komuny z pseudorynkowa fasada to istna degrengolada! I mamy efekty! Po dawnym systemie zostal caly aparat biurokratyczno-policyjno-sadowniczy z jego dawna mentalnoscia. I nic z tego ze przychodza nowi ludzie, niektorzy nawet z piekna przeszloscia. Oni sa przez system wchlaniani albo odpadaja. Poza tym skutkiem Okraglego Stolu byl brak rozliczenia komunistycznych wielkorzadcow. Wywarlo to fatalne skutki dla polityki a takze dla moralnosci w Polsce. No, coz, kiedy zbrodniarze i kolaboranci nie zostali rozliczeni w tzw. "nowych czasach" i dalej stanowia elite i sa duzo bogatsi niz wczesniej (wcale nie dzieki wlasnej pracy i pomyslowosci) - przyzwoitosc stala sie mniej atrakcyjna. No a w dodatku ludzie, ktorzy kiedys byli "nieskazitelnymi" bohaterami opozycji weszli z nimi w komitywe. I jeszcze hierarchowie koscielni to poblogoslawili! Hulaj dusza piekla nie ma!!! Wszelkie zasady moralne przestaly byc popularne w spoleczenstwie. Zaczal dominowac kult piesci i kasy. Widizimy to zarowno na ulicach jak i na politycznych salonach...
Gospodarce tez nic dobrego Okragly Stol nie przyniosl. Wprowadzono rynkowa fasade, ale biurokracja nie stracila wplywu na ekonomie. Poza tym role "liderow rynku" przejela byla nomenklatura, czyli po prostu uwlaszczeni komunistyczni zlodzieje. Przyswiecalo temu haslo ze "pierwszy milion trzeba ukrasc". Haslo samo w sobie jest paskudne. Chociaz moze gdzies tak bylo... Ale w krajach postkomunistycznych kto ukradnie pierwszy milion po jakims czasie wcale nie rozwija uczciwej przedsiebiorczosci...ale musi ukrasc juz dwa miliony. Fatalny jest tez socjalizm w gospodarce. Ktos powie ze na zachodzie tez jest socjalizm i jest tam calkiem dostatnio. Tak, ale te kraje byly rozwiniete gospodarczo i moga dosc dlugo marnotrawic swoje bogactwo. Nas na to nie stac. Poza tym socjalizm i interwencjonizm ogranicza konkurencje, przyczynia sie do zachowania status quo. Na zachodzie jest to korzystne dla starych rozwinietych firm, ktore tez moze ulegaja degenaracji, ale sa jednak oparte na starych zdrowych korzeniach. U nas socjalizm gwarantuje brak konkurencji dla uwlaszczonych czerwonych zlodzieji. Tak wiec glowna przyczyna zla w ciagu ostatnich 15 lat byl Okragly Stol. Ostatnio doszla kolejna przyczyna, takze w pewnym sensie z Okraglego Stolu wynikajaca - wejscie do Unii Europejskiej.
Klaudiusz Wesolek