Widok

co myślicie o mieszkaniach w Falowcu

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
mam zamair kupić mieskzanie i zastanawiam się nad falowcem
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ja też, w jedynce :)

Mnie wkurza długie oczekiwanie na windę :), ale generalnie nie narzekam. Ja to bym chciała mieszkać w domku nad morzem i do pracy mieć blisko :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A w nowych blokach myslisz, że nie słychać jak się pieprzą za ścianą?? To dopiero są sciany kartonowe :-)))
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wypowiem się jako pośrednik:

Mieszkania w falowcach sprzedają się, ku zaskoczeniu wszystkich, dobrze i transakcji jest sporo.

Osobiście sprzedałam kilkanaście mieszkań i nie było większych problemów. Nawet teraz, przy stangnacji, sprzedaż trwała 2 miesiące czyli nieźle.
Problem jest ze sprzedaż kawalerek 17m2. Częśc dzwoniących nie wierzy,że są takie mieszkanka i czy to błąd w ofercie. Część przychodzących ogładaczy "kulturalnie" pyta : Jak Państwo mogą tak żyć, bo on to ma 62m2, a tochce kupić córka. I takich "ludzi na poziomie" jest dużo, chociaż doskonale wiedzą co będą oglądać.

Kto kupuje mieszkania w falowcach:
- młode małżeństwa - otrzymują dwa niezależne pokoje i osobną kuchnię za dobrą cenę. Nie muszą utrzymywać dwóch aut, bo jest komunikacja. Do pracy i miejsc rozrywki, hipermarketów jest blisko. Po jakimś czasie sprzedają i kupują większe, bez większych problemów.

- rodzice dla studentów - tanie dwa pokoje i wtedy na jesieni "idzie" to co się nie sprzedało,

- małżeństwa. bo blisko mają dziadków do pilnowania dzieci. Wielokrotnie mieszkanie znajdowało nabywcę, bo w klatce obok była babcia i nie będzie trzeba przez pół miasta dzieci wozić :).

- pielęgniarki - bo blisko do szpitala na Zaspie i Polankach, a i na Akademię czy Kliniczną też tramwajem dojadą :).

Wymienili windy, jest monitoring, pozamykane galerie. A jeśli chodzi o sąsiadów to są "czujni" i pomocni niż w niejednym apartamentowcu. Kiedyś miałam klucze do mieszkania spadkowego, otwieram, zjawił się sąsiad i pyta kim jestem, co tu robię itd. Odpowiedziałam, ale facet sam z siebie zadzwonił na drugi koniec Polski i sprawdził czy na pewno tak jest :). Zaznaczam, że to było parę lat temu, kiedy rozmowy telefoniczne nie były takie tanie.

Reasumując:
zawsze twierdzę, że parę zleceń w miesiącu na falowce i nic mi więcej do szczęscia nie potrzeba :).
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miałam ostatnio okazję być na Jagielońskiej właśnie w falowcu,klatka czyściutka ,winda nowoczesna również czyściutka -widok przepiękny byłam dość wysoko. Blok jak każdy inny ,pijaków nie widziałam ale ci są wszędzie . Moja mama mieszka na pomorskiej w bloku również ogromny moloch ,niby jest ochrona ,monitoring a klatka jeden wielki smród chyba nigdy nie była malowana ,mimo to ludzie chcą mieszkać w takich blokach na klatce wiszą dwa ogłoszenia o kupnie mieszkania właśnie w któryś z tych bloków . Lokalizacja jest super,blisko morze ,sklepy małe duże jakie chcesz komunikacja niezła autobus ,tramwaj ,kolejka .Mam wrażenie że niektórym ludziom się w głowach poprzewracało i uważają że mieszkanie w falowcu to coś gorszego.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 2
kkasia a moze my sie znamy z widzenia chociaz, wnioskuje ze masz dzidzie, czy to tylko przypuszczenia:))w ktorej klatce mieszkasz?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mieszkałam 6 lat w falowcu przy realu. Bardzo sobie chwalę, ale mieszkałam na parterze więc nie miałam okazji korzystać z klatki itp. miałam osobne wejście na 6 mieszkań, sąsiedzi super z jedną rodzinką do tej pory utrzymujemy kontakt. Ja nie miałam problemów z sąsiadami ani nie słyszałam innych mieszkanie było ciche i przytulne. Nie miałam żadnej inwazji mrówek i karaluchów itp. Wszędzie blisko, piękne tereny na rowe i spacer. Ja byłam zadowlona ale faktycznie nie jestem z Gdańska i gdy kupiłam mieszkanie nie byłam świdoma opini o falowcach (pośrednik nie odradzał). Sprzedaliśmy mieszkanie w miesiąc za dość dobrą cenę, studentce z poza Gdańska :-) Ja nie narzekam na ten czas kiedy tam mieszkałam,
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://forum.trojmiasto.pl/Podsumowanie-gownianegowatku-t207710,1,160.html

i wszystko jasne...;)
Cokolwiek w życiu robisz, nie ma większego znaczenia. Ale ważne jest, żeby to robić
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiola popieram Cię w 100 % !!!

Najwięcej negatywnych opinii jest ze strony osób, którzy nie mają zielonego pojęcia o mieszkaniu w falowcu :-)) Zawsze można kupić przecież mieszkanie/apartament w Sea Tower w Gdyni, nie? :-)))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
My mieszkamy od kilku miesięcy w falowcu i tez nie możemy narzekać- mamy duże przestronne mieszkanie (70m-3 pokoje)z fajnym widokiem, cisza spokój no i wszedzie blisko:))co dla nas jest bardzo fajne:)
Dziewczyny które mieszkają koło reala- to moze bysmy sie kiedys wszystkie na spacerek z dzieciakami wybrały:))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie trzeba tam mieszkać, żeby coś wiedzieć. niektórzy mają znajomych, rodzinę, którzy tam mieszkają i naprawdę wystarczy ich opowieści.
poza tym jasne, że można w sea tower kupić apartament, ale chyba nie powinnaś się wypowiadać czy to fajne miejsce czy nie, bo przecież tam nie mieszkasz :)))))))))))
Generalnie widać standardowe zachowanie - krytykowane i raczej niezbyt polecane jest mieszkanie w falowcu, więc osoba w nim mieszkająca, będzie krytykować coś co wg 80% jest lepsze :))))

ja sama jakbym miała wybierać, to nie kupiłabym mieszkania w falowcu - choć przyznam, że lokalizację ma on fajną
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
No właśnie to po co niektórzy zabierają głos, jeśli nie mają nic ciekawego do powiedzenia?? A z opowieści znajomych, rodziny jak piszesz to nigdzie nie jest dobrze, w myśl powiedzenia: ,, jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził " :-)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
z opowieści i odwiedzin znajomych, rodziny-samemu można coś wywnioskować :)) nie mieszkam w falowcu ale w nim bywam- to mi wystarczy

"A z opowieści znajomych, rodziny jak piszesz to nigdzie nie jest dobrze" na szczęście mam znajomych, którzy wiedzą, że mieszkają fajnie i nie narzekają dla zasady.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
mieszkałam na parterze w falowcu na kołobrzeskiej. mieszkaliśmy z małym dzieckiem na 30m2 i dlatego średnio to wspominam. klatki nie zwiedziłam, ściany cienkie jak w każdym bloku, pijaków nie zauważyłam. Ogólnie mogę narzekać na metraż /nie z winy falowca ;-) / i brak placów zabaw na osiedlu.
Moja siostra wiele lat mieszkała w falowcu i super to wspomina. miała zabudowaną galerię więc nikt jej pod oknami nie chodził.
Falowiec apartamentowcem nie jest ale nie jest też jakimś największym dnem ;-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja powiem tak: zależy za jaką cenę są tam mieszkania. Zawsze chciałam mieszkać w nowym budownictwie i max 3 piętrowym, ale jeśli znalazłabym mieszkanie w falowcu o połowę taniej, to na pewno bym się zdecydowała na falowiec. Znam wielu wartościowych ludzi mieszkających w falowcach, więc nie uogólniajcie dziewczyny i nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aha i nie przejmuj się negatywnymi wypowiedziami koleżanek z forum, ja kiedyś założyłam wątek na temat mieszkania na kowalach i dziewczyny strasznie mnie nakręciły, że tam mega śmierdzi i och i ach i w ogóle tragedia, po czym kupiliśmy tam z mężem mieszkanie i od roku czasu nie zapachniało mi ani razu szadółkami, a jestem bardzo wrażliwa jeśli chodzi o "gówniane zapachy", więc na pewno bym wyczuła :) Mieszka nam się fantastycznie i nie zamieniłabym tego mieszkania na żadne inne w centrum, także słuchaj samej siebie i nie sugeruj się tyko i wyłącznie wypowiedziami innych:) Pozdrawiam i życzę samych trafnych wyborów!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Agata, bardzo chętnie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
i ja tez bylabym chetna na spacerek:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja nie rozumiem tego parcia na nowe budownictwo ??
Ściany równie cienkie, albo cieńsze.
Kredyt do konca zycia - wole sobie np. swiat pozwiedzac, zamiast placic odsetki.
Dojazdy 2 godziny dziennie, 10 tygodniowo, 200 miesiecznie - mozna spozytkowac ciekawiej
Dziecko- nie ma przedszkola, szkoly, uczelni - wiec je zawiez i przywiez 10 razy w tygodniu, jak masz dwoje to 20
Jak nad morze, zakupy, do lekarza etc - to wielka wyprawa.
Z malym dzieckiem bez samochdu jest sie praktycznie uwiezionym.

Dziekuje postoje, a raczej pomieszkam jednak w "starym" centrum

A tak btw to deweloperzy maja swietny PR bo nikt nie wspomina ze termin waznosci nowego budownictwa jest krotszy niz tego starego, ktore juz stoi...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
dla kazdego jego decyzje sa dobre i wlasciwe mimo ze osobom trzecim sie to wydaje irracjonalne, ktos chce mieszkac w tzw. sypialniach czyli odleglych dzielnicach w nowych bloczkach - ok

ktos inny w przeludnionych falowach - ok

i nie zagladajmy innym w kieszen , ze lepiej pozwiedzac swiat, i zrobic tysiac innych rzeczy - kazdy urzadza sobie zycie po swojemu i to jeo sprawa , my tez mamy kredyt na dlugie lata ale nie znaczy to ze jestesmy " uziemieni " ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
wrednajędza to ja nie wiem gdzie Ty mieszkasz skoro dojeżdżasz dwie godz. dziennie - chyba w Elblągu a pracujesz w Gdańsku, hehehhe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry