Widok
dziwię się, że pośladkowa nie pomogła. Ja próbowałam wszystkich maści, m.in. Sudocremu, Bepanthenu, Tormientolu, mąki ziemniaczanej, jakiejś tam niemieckiej maści, leków na receptę (grzyiczych chyba) i dopiero najtańsza maść pośladkowa okazała się cudem - zarówno do leczenia, jak i bieżącego używania.
u nas sprawdzaja sie tylko maści tłuste typu maść pośladkowa,linomag
wszelkie specyfiki typu sudocremy nivea tylko pogarszały
ważne też jest nałożenie kremu maści na suchą skóre a nie na wilgotną po przetarciu chusteczkami
no i wietrzenie wietrzenie.małą kładłam na kocyku z gołą pupką a też nie raz mieliśmy takie problemy i to pomogło
wszelkie specyfiki typu sudocremy nivea tylko pogarszały
ważne też jest nałożenie kremu maści na suchą skóre a nie na wilgotną po przetarciu chusteczkami
no i wietrzenie wietrzenie.małą kładłam na kocyku z gołą pupką a też nie raz mieliśmy takie problemy i to pomogło
mycie szarym mydłem /bo każde inne np. bambino, którego normalnie używamy, szczypie i podrażnia/, suszenie i wietrzenie /leżenie z gołą pupą/, grubo linomagiem...u nas to skutkowało...wlaśnie jesteśmy "świeżo" po takich przejściach, bo mała po pierwszych słoiczkach ma bardzo ostrą kupkę i moment jej odparza, aż naskórek jest poraniony