Widok
co robią Wasze koty w ciągu doby?
Mój ma niezwykle rozbudowany plan dnia:
Mniej więcej do południa śpi w szafie
Od południa do wieczora śpi na łóżku.
Wieczorem, kiedy kładziemy się spać dostaje nagle napadu hiperaktywności i biega po całym domu wydając z siebie dzikie pomruki. Trwa to mniej więcej godzinę.
Przez resztę nocy śpi z nami na łóżku, rano wstaje razem z nami, molestuje nas o żarcie, a następnie przenosi się do szafy.
Mniej więcej do południa śpi w szafie
Od południa do wieczora śpi na łóżku.
Wieczorem, kiedy kładziemy się spać dostaje nagle napadu hiperaktywności i biega po całym domu wydając z siebie dzikie pomruki. Trwa to mniej więcej godzinę.
Przez resztę nocy śpi z nami na łóżku, rano wstaje razem z nami, molestuje nas o żarcie, a następnie przenosi się do szafy.
mojemu geny tak rozplanowują czas...
Dni są w sumie b. podobne do siebie, rano (5-6godzina) po umyciu miauczy żeby go wypuścić na dwór. Jak już skuma kto wałęsał się w nocy po jego rewirze i zaznaczy teren, to po kwadransie przychodzi napełnić brzuch. Następnie myje już bardzo dokładnie norwesko-leśne futro i ucieka ponownie na zewnątrz, ale już na 3-8 godzin, wtedy łazikuje, podpatruje sroki, wróble, mewy, sikorki, walczy z intruzami, chowa się pod garaże gdzie szczury mają nory, przed słońcem chroni się w tujach i generalnie " pali głupa" gdy tylko zauważy, że go szpieguję. Na wieczór przychodzi znów uzupełnić poziom cukru we krwi i wtedy, albo udaje, że mnie kocha, albo spada w noc do 0:00 albo do 1. Są wyjątki. Jak jest chory chowa się w miejsca gdzie nie ma żadnego światła, żeby być sam i nic nie je. Jak ma dobry humor pokazuje, że jest inteligentną bestią, korzysta z klawiatury pc i wzrusza się odsłuchując moją muzę haha ;).
Ale to wszystko to nic. Bo są noce kiedy idę na łąki pod Rumią napić się piwa. Przywołuję go wtedy czymś w stylu scat singing i ten dziad zaraz jest przy mnie, choćbym nie wiem jak daleko był. Jest wprawdzie bezszelestny i niewidoczny w nocy, ale ja go rozpoznaję i natychmiast zauważam. Przechodząc przez duży bezpański ogród za każdym razem chwali się swoją sztuczką/możliwościami jak dziecko. Ano z rozbiegu wskakuje na połowę drzew w tym starym ogrodzie.
Mógłbym tak jeszcze długo...co ten wariat wyprawia... mam z nim 3 światy.
ps. nic mi proszę nie mów nt. braku możliwości linkowania.
http://www.youtube.com/watch?v=mpHLEm9-0bg
pamiętasz to?
Ale to wszystko to nic. Bo są noce kiedy idę na łąki pod Rumią napić się piwa. Przywołuję go wtedy czymś w stylu scat singing i ten dziad zaraz jest przy mnie, choćbym nie wiem jak daleko był. Jest wprawdzie bezszelestny i niewidoczny w nocy, ale ja go rozpoznaję i natychmiast zauważam. Przechodząc przez duży bezpański ogród za każdym razem chwali się swoją sztuczką/możliwościami jak dziecko. Ano z rozbiegu wskakuje na połowę drzew w tym starym ogrodzie.
Mógłbym tak jeszcze długo...co ten wariat wyprawia... mam z nim 3 światy.
ps. nic mi proszę nie mów nt. braku możliwości linkowania.
http://www.youtube.com/watch?v=mpHLEm9-0bg
pamiętasz to?
ha, norweski leśny - puchaty z pędzelkami na uszach i sądząc z opisu, bestia jak się patrzy ;) Też bym takiego chciała, (bo kiedyś namówię Złonko na drugiego kota, kiedyś MI SIĘ UDA) i niebieskiego też bym chciała i syjama i maine coon (persa bym nie chciała) ;D ale trochę byłoby mi żal zamawiać u kogoś specjalnego rasowego kota kiedy w schroniskach jest tyle zwykłych burasów a każdy nieszczęśliwy (:-c
Naszego kota nie możemy wypuszczać, był zabrany ze schroniska jako młody kotek i wychowywany w mieszkaniu w bloku, jest kompletnie nieprzystosowany do świata zewnętrznego.
kot poranny
http://norastwora.republika.pl/burcyk2.jpg
kot popołudniowy
http://norastwora.republika.pl/burcyk1.jpg
najlepsze zdjęcie kota W OGÓLE
http://norastwora.republika.pl/burcyk3.jpg
Sprawdziłam - szafa ma tylną ścianę, mimo to żywię pewne podejrzenia odnośnie krainy MIAURNI, którą z pewnością trzeba wybawić z łap nikczemnych, psich uzurpatorów :)
sCATmana pamiętam, ale szczerze, nigdy go nie lubiłam ;p
Naszego kota nie możemy wypuszczać, był zabrany ze schroniska jako młody kotek i wychowywany w mieszkaniu w bloku, jest kompletnie nieprzystosowany do świata zewnętrznego.
kot poranny
http://norastwora.republika.pl/burcyk2.jpg
kot popołudniowy
http://norastwora.republika.pl/burcyk1.jpg
najlepsze zdjęcie kota W OGÓLE
http://norastwora.republika.pl/burcyk3.jpg
Sprawdziłam - szafa ma tylną ścianę, mimo to żywię pewne podejrzenia odnośnie krainy MIAURNI, którą z pewnością trzeba wybawić z łap nikczemnych, psich uzurpatorów :)
sCATmana pamiętam, ale szczerze, nigdy go nie lubiłam ;p
mój drań, rano, jak tylko otworzę oko, zaczyna drzeć mordę, że jest głodny. po sniadaniu idzie ze mną na strych na kawę i papierosa (znaczy ja kawę i papierosa, on ma swój małpi gaj po więźbie dachowej). następnie ja wychodzę do pracy, a bydle najprawdopodobniej idzie spać. dużo ma miejsca, więc dokładnie nie wiem gdzie sypia. czasem w szafie, czasem w umywalce, innym razem na łóżku, na kaloryferze, w jakimś kartonie. mam niezbite dowody, że jeśli porzucę jakieś ubranie na podłodze, to się na nim wyleguje, fetyszysta jeden. kiedy wracam z tyry, drze mordę, że jest głodny (mimo, że michy pełne). chwilę później przynosi mi swoje ulubione zabawki (warzywa, albo moje gumki do włosów) i każe sobie rzucać daleko i wysoko. tak nam mija wczesny wieczór. poźniejszym wieczorem siedzimy na strychu: ja piję piwo, a zwierz lata jak opętany z pajęczynami na uszach i wibrysach, warcząc wściekle, wspinając się na konstrukcję dachu i z zamiłowaniem wieszając się na wszystkich klamkach drzwi. nocą draniu śpi albo ze mną (zawsze na środku wyra) albo w pozostałych pokojach, to zalezy od jego humorów. nocami jeszcze wielkorotnie rzuca się na klamki drzwi - jego misją jest wszystkie pootwierać. rano, jak tylko otworzę oko, zaczyna drzeć mordę...
Hahahahaha :D
Czytam Wasze odpowiedzi i śmieję się coraz głośniej :)))
Ja uwielbiam u Burcyka jedną rzecz: kiedy staje do mnie bokiem, wygina grzbiet w łuk, uszy na boki, ślipa wytrzeszczone i tak patrzy dziko przez kilka sekund a potem skok w górę i ucieka :)
Muszę mu kiedyś taką fotkę cyknąć.
Czytam Wasze odpowiedzi i śmieję się coraz głośniej :)))
Ja uwielbiam u Burcyka jedną rzecz: kiedy staje do mnie bokiem, wygina grzbiet w łuk, uszy na boki, ślipa wytrzeszczone i tak patrzy dziko przez kilka sekund a potem skok w górę i ucieka :)
Muszę mu kiedyś taką fotkę cyknąć.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
mój, jak był kurdupel, też tak robił. z czasem mu przeszło. szkoda. śmieszne to było. jedno, co mu z młodości pozostało, to lubi być "straszony" i ganiany po całej chałupie. skrada się, a "wystraszony" leci jak głupek przed siebie i wspina się z rozpędu na framugi drzwi. ma nawet niezłe osiągi, a mnie w przyszłości czeka szlifowanie i malowanie tychże.
To mój dalej zachowuje sie jak kurdupel chociaż jest już dorosły. Mawiają że jaki pan taki zwierzak...? :D
I też lubi być "straszony", na framugi się nie wspina, ale pasjami ubóstwia Tę Jedyną nogę od stołu, którą drapie w jednym miejscu z takim zaangażowaniem, że noga zaczyna wyglądać jakby bóbr się za nią zabrał.
I też lubi być "straszony", na framugi się nie wspina, ale pasjami ubóstwia Tę Jedyną nogę od stołu, którą drapie w jednym miejscu z takim zaangażowaniem, że noga zaczyna wyglądać jakby bóbr się za nią zabrał.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Pewnie, że mogę pożyczyć :)
no no, jakie jaśniepańskie leże ;)
sama bym takie chciała...
Burcyk obserwuje pokój z łóżka, bo łóżko jest 2 metry nad ziemią
Jak już jesteśmy w Ikei - dokładnie to łóżko:
http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/10019952
Jest fajnie bo pod spodem sporo się mieści.
Jak się stanie za blisko łóżka, dzieją się dziwne rzeczy: albo wysuwają się 2 pasiaste przednie łapy i opierają na głowie ofiary,
albo wysuwa się z impetem jedna, dokonuje akaku, po czym się chowa :)
no no, jakie jaśniepańskie leże ;)
sama bym takie chciała...
Burcyk obserwuje pokój z łóżka, bo łóżko jest 2 metry nad ziemią
Jak już jesteśmy w Ikei - dokładnie to łóżko:
http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/10019952
Jest fajnie bo pod spodem sporo się mieści.
Jak się stanie za blisko łóżka, dzieją się dziwne rzeczy: albo wysuwają się 2 pasiaste przednie łapy i opierają na głowie ofiary,
albo wysuwa się z impetem jedna, dokonuje akaku, po czym się chowa :)
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Ale ja za to nie wiem, co moje koty robią w ciągu doby. Bo one mieszkają sobie na zewnątrz i widuję je jedynie przy okazji michy. No czasem częściej, ale nie zawsze im się chce. Mogę się jedynie domyślać, czym się zajmują, zbierając rano na podwórku poobgryzane części psów, jeleni, dzików i innego tałatajstwa. Myszy to ja u siebie w obejściu od roku na oczy nie widziałem. Chociaż nie, miesiąc temu jedna schroniła się u mnie na piętrze. Wędzoną makrelę opędzlowała, ale słowacki oscypek rozwalił ją i w przenośni, i dosłownie.