Widok
siedzimy na plazy pod parasolem, szkoda takiej pogody na siedzenie w domu chyba ze rzeczywiście nie ma jak na nia dojechac.. o 6 rano to na polwysep bo w weekend to rzeczywiscie nie ma co sie tam wybierac
ale przeciez sa plaze w Gdyni Gdansku Sopocie, na które mozna dojechac bez większych problemów, pod parasolem przy wodzie jest cudownie
ale przeciez sa plaze w Gdyni Gdansku Sopocie, na które mozna dojechac bez większych problemów, pod parasolem przy wodzie jest cudownie
Ewa no niestety nie kazdy tak samo toleruje takie upały - szczerze mowiac zastanawiam sie jak ludzie moga czasem przesiedziec na takim żaże i prazeniu sie caly dzien , ja raz po kilku godzinach dostalam dreszczy myslalam ze udar mnie zlapal - no nie oszukujmy sie ale przebywanie na sloncu w takie temperatury jest dla niebezpieczne -ja wole malej nie wystawiac na takie slonce sama zdycham w domku a co dopiero na plazy nawet w poblizu wody , no ale kazdy z nas ma inny organizm - moj sie buntuje i wole nie ryzykowac ;)
bez przesady z tymi udarami!!! od kilku dni jestesmy z córka na plazy po min 4 godz kapelusz na glowie, filtr 50 i nic jej nie jest jak jest zemczona spi 2 h pod prarasolem, nie uwazam zeby taka pogoda byla przeciwskazaniem do wychodzenia z domu wystarczy po prostu odpowiednio sie zabezpieczyć, a mala jest z pewnościa bardziej zadowolona z przebywania na powietrzu niz siedznia w domu, przy okazji ja równiez lepiej wypoczywam
Ewa no wlasnie bez przesady! moze masz razem z twoim dzieckiem jakis nadludzki organizm ale my niestety nie ....a co do udarow to oby ci sie nic nigdy nie przydarzylo , lubisz sie prazyc razem z dzieckiem ok! ja nie lubie i nie bede ! twoja sprawa ale nie narzucaj tego co robisz innym i nie mow mi co jest lepsze dla mojego dziecka bo nie znaasz ani jego ani mnie!!!!
Ja mam do morza 15 - 20 min spacerem, ale nie mam siły w takim upale spacerować (bo najpierw wędrówka przez 10 min w pełnym słońcu by nas czekała). I też siedzę w domu. Byłam w leclercu na małych zakupach, żeby normalnie pofunkcjonować w klimatyzacji :)
Mała cały czas hasa - nie wiem jak ona się nie męczy???
Mała cały czas hasa - nie wiem jak ona się nie męczy???
nie mam nadludzkiego organizmu, i nie praże sie na słoncu bo jak pisałam wczesniej jestem odpowiednio zabezpieczona i nikomu nic nie narzucam piszę tylko ze w taka pogode równiez może byc milo i bezpiecznie tylko trzeba po prostu odpowiednio sie do tego przygotować
taki upal wcale nie musi nam modyfikowac planów i skazywac na siedzenie w domu, ale oczywiście każdy robi to co mu się podoba:)
taki upal wcale nie musi nam modyfikowac planów i skazywac na siedzenie w domu, ale oczywiście każdy robi to co mu się podoba:)
ale ja w żadnym zdaniu nie mowilam o siedzeniu na słońcu !! w cieniu jest o wiele przyjemniej niz w dusznym domu no chyba ze ktos dysponuje klimatyzacja, ale jesli nadal jest komus za gorąco to fakt przyjnie nie jest
jesli większość lata taka będzie to rzeczywiście sytuacja dla niektórych niezbyt pomyslna
jesli większość lata taka będzie to rzeczywiście sytuacja dla niektórych niezbyt pomyslna
Ja dzisiaj dałam się namówić na jeziorko-koszmar!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie zmieni się faktu, że ma się taki organizm a nie inny- wszyscy, próczs jedynie, mnie, bawili się doskonale, ja wegetowałam w cieniu a potem pod wielkim parasolem na rowerze wodnym.
Wyglądałam jak wariatka:)
Stanowczo mówię NIE takim upałom i durnemu plażowaniu!!!!!!!!!!!!!!!1
Nie zmieni się faktu, że ma się taki organizm a nie inny- wszyscy, próczs jedynie, mnie, bawili się doskonale, ja wegetowałam w cieniu a potem pod wielkim parasolem na rowerze wodnym.
Wyglądałam jak wariatka:)
Stanowczo mówię NIE takim upałom i durnemu plażowaniu!!!!!!!!!!!!!!!1
a ja się będę upierać jak Ewa, że na plaży jest zdecydowanie przyjemniej! :)
A jeszcze jak ma się parasol, to już w ogóle nie ma mowy o prażeniu się. U mnie w domu jest 2 razy goręcej niż na plaży nad morzem. Ja też mam "słaby organizm", ale w domu to zdycham. Za to na plaży jest dużo chłodniej, bo woda ma tylko 20 stopni i jak się siedzi na brzegu, jest na prawdę przyjemnie, do tego wieje chłodny wiaterek. Dziś też byłam i miałam zimne ręce, aż się mąż zdziwił ;)
A jeszcze jak ma się parasol, to już w ogóle nie ma mowy o prażeniu się. U mnie w domu jest 2 razy goręcej niż na plaży nad morzem. Ja też mam "słaby organizm", ale w domu to zdycham. Za to na plaży jest dużo chłodniej, bo woda ma tylko 20 stopni i jak się siedzi na brzegu, jest na prawdę przyjemnie, do tego wieje chłodny wiaterek. Dziś też byłam i miałam zimne ręce, aż się mąż zdziwił ;)
ja ogolnie nie trawie lata,a juz w ogole w takie upaly i biorac pod uwage swoj stan,jest to dla mnie jak wyrok,w domy nuda i goraczka,a na dworze jeszcze gorzej :( wiec ja kisze sie w domu,a jeszcze w dodatku wiatraczek mi sie popsuli az wyc mi sie chce :/ dzisiaj z godzinke spedzilam w wannie z zimna woda,ale jak tylko z niej wyszlam znowu myslalam ze padne,niech ta pogoda odpusci bo chyba umre :P