Widok
Emka, ja mam pół roczną córeczkę i codziennie jestem z nią na plaży a wczoraj i dziś nad jeziorkiem, ale warunek, że nad jeziorkiem dla dziecka znajdzie się cień, a na plaży córa siedzi, albo pod parasolem, albo w namiociku plażowym.
Znosi taką pogodę ok, pije dużo wody, pluska nóżki w morzu czy jeziorze :)
W domu też ukrop, wiec wolę wodę, wiaterek i fajną zabawę :)
Znosi taką pogodę ok, pije dużo wody, pluska nóżki w morzu czy jeziorze :)
W domu też ukrop, wiec wolę wodę, wiaterek i fajną zabawę :)
my dzis z Paulinka byliśmy na plazy od 14 do 17, miałam namiot plazowy i mała nie siedziala w nim ale w miejscu gdzie dawał cien a jak chciala spac to do wozka ja polozylam i tam miała cien, wiaterek z nad morza powiewał i spała łądnie, nie obudziłą sie jakas spocona czy cos ani nie marudziła, obiadek zjadala normalnie, piła wode
ale np w zeszłym roku jako ciężarówka nie znosiłam takich upałów i tez siedziałam w domu także rozumiem jak czasami jest ciezko
a dzis i ja i córcia zadowolone wiec na razie nasze organizamy nie narzekaja na upały
ale np w zeszłym roku jako ciężarówka nie znosiłam takich upałów i tez siedziałam w domu także rozumiem jak czasami jest ciezko
a dzis i ja i córcia zadowolone wiec na razie nasze organizamy nie narzekaja na upały
bylismy na plaży dziś i REWELACJA. Nasza aktwnośc na plaży byla 1000 razy wyzsza niz w domu :)) Nad wodą ekstra, wiaterek, wilgoć. Posiedzieliśmy do 14-stej. Nawet mąż, ktory uważa, że na plaże to można, ale po 18-stej, nie narzekał. Kupiłam w zeszlym roku namiocik i tam sie chowa pod słoncem. Do tego Gingersik i jest GIT.
fajnie że ktos podziela moje zdanie:))) bo juz myslałam ze może rzeczywiście ze mna coś nie tak :-)
3 lata temu rodziłam w sierpniu i 2 tyg przed porodem bylam jeszcze na plazy potem pogoda juz nie dopisywała,ale czulam się o niebo lepiej niz w dusznym domu, oczywiście lezałam sobie pod parasolem
po prostu warto czegoś spróbować bo może się zmieni zdanie, niż od razu nastawiac się na nie
a na plaży widac coraz więcej maluszków w wózeczkach bądz pod namiocikami i jakos nie słychać zeby krzyczały w niebogłosy
3 lata temu rodziłam w sierpniu i 2 tyg przed porodem bylam jeszcze na plazy potem pogoda juz nie dopisywała,ale czulam się o niebo lepiej niz w dusznym domu, oczywiście lezałam sobie pod parasolem
po prostu warto czegoś spróbować bo może się zmieni zdanie, niż od razu nastawiac się na nie
a na plaży widac coraz więcej maluszków w wózeczkach bądz pod namiocikami i jakos nie słychać zeby krzyczały w niebogłosy
ja juz drugi wekend od piatku do niedzieli z dziecmi pod namiotem w lesie nad jeziorkiem mala ma rok i 8 miesiecy, druga 7 lat ,duzo picia, duzo kapieli ,filtr, troche slonca ,albo cien pod drzewkiem,i tak co tydzien do konca lata w rozne miejsca ,mala juz zaczela jezdzic w zeszlym roku pod namiot jak miala 7 miesiecy ,zabieram tez ze soba duzy parasol
dodam jeszcze dwie kwestie. W moim rodzinnym domu, tylko ja lubię słońce. Mama i rodzenstwo wręcz go ienawidzą i narzekają na upały. Tak jak jedna z forumek pisala, ze kazda inaczej toleruje taka ekstremalna temperature, tak samo jest z mroźnymi zimami.
A druga kwestia, to sa kraje, gdzie takie lato to standard i co w takich miejscach robia mamusie? Przez 4 miesiące siedzą w domu bo slońce i gorąco? Nie sądzę... Mniej krytki, wiecej świadomosci naszej różnorodności :)) tego życzę po wygranym meczu drużyny, której kibicowałam.
P.S. podobno w nastepny weekend ma być jeszcze cieplej...
A druga kwestia, to sa kraje, gdzie takie lato to standard i co w takich miejscach robia mamusie? Przez 4 miesiące siedzą w domu bo slońce i gorąco? Nie sądzę... Mniej krytki, wiecej świadomosci naszej różnorodności :)) tego życzę po wygranym meczu drużyny, której kibicowałam.
P.S. podobno w nastepny weekend ma być jeszcze cieplej...
Zgadza się, każda mama wie co robi, jedna siedzi w domu choć przyznam, ze u mnie w mieszkaniu po 30c więc wolę się "gotować" nad wodą przy wiaterku, niż przy wiatraku :)
Takie lato kiedyś jak ja byłam nastolatka to normalne, więc tylko się cieszyć, że w końcu po tylu latach mamy cudowna pogodę :)
Była ostra zima, i również wychodziłam, tak samo przy upałach będę wychodzić.
Choć jak byłam w ciązy rok temu, to upał był dla mnie koszmarem.
Podziwiam przyszłe mamusie, które potrafią wysiedzieć gdziekolwiek :)
Takie lato kiedyś jak ja byłam nastolatka to normalne, więc tylko się cieszyć, że w końcu po tylu latach mamy cudowna pogodę :)
Była ostra zima, i również wychodziłam, tak samo przy upałach będę wychodzić.
Choć jak byłam w ciązy rok temu, to upał był dla mnie koszmarem.
Podziwiam przyszłe mamusie, które potrafią wysiedzieć gdziekolwiek :)