Widok
nie wiedziałam że wspólne mieszkanie jest grzechem:))
mnie ksiądz nie pytał czy mieszkamy razem czy osobno, pytał jedynie o współżycie i zrobił krótkie kazanko aby powstrzymać się do ślubu... nie udało się;)) dzień przed ślubem byliśmy na drugiej spowiedzi, dostaliśmy burę, ale też rozgrzeszenie...
nie wiem czy księża tak z zazdrości.. też by chcieli może z kimś pomieszkać? generalnie nie przypominam sobie żadnego fragmentu z bibli czy przykazania zabraniającego mieszkania ze sobą.... a co jak ktoś mieszka w akademiku?:))))
mnie ksiądz nie pytał czy mieszkamy razem czy osobno, pytał jedynie o współżycie i zrobił krótkie kazanko aby powstrzymać się do ślubu... nie udało się;)) dzień przed ślubem byliśmy na drugiej spowiedzi, dostaliśmy burę, ale też rozgrzeszenie...
nie wiem czy księża tak z zazdrości.. też by chcieli może z kimś pomieszkać? generalnie nie przypominam sobie żadnego fragmentu z bibli czy przykazania zabraniającego mieszkania ze sobą.... a co jak ktoś mieszka w akademiku?:))))
Sluchajcie, ale co ma sobie taki grzesznik, ktory nie dostal rozgrzeszenia pomyslec... Pojde do innego, to mi da??? Bezsensu!!! Mozna troche zwatpic w ksiezy i ich diametralnie rozna interpertacje...
Dla mnie spowiedz jet glebokim duchowym przezyciem. I co - jednego dnia nie dostane rozgrzeszenia, ale luzzzz, jutro pojde do Dominikanow i bedzie ok!
Cos tu nie gra!!!
A najlepiej jest, jak para narzeczonych idzie razem do spowiedzi, tylko do dwoch roznych spowiednikow w tym samym kosciele (sw. Jozef). I Panna wychodzi rozgrzeszona a kawaler nie - za te same grzechy - to juz jest groteska!!!
Pozdrawiam
Dla mnie spowiedz jet glebokim duchowym przezyciem. I co - jednego dnia nie dostane rozgrzeszenia, ale luzzzz, jutro pojde do Dominikanow i bedzie ok!
Cos tu nie gra!!!
A najlepiej jest, jak para narzeczonych idzie razem do spowiedzi, tylko do dwoch roznych spowiednikow w tym samym kosciele (sw. Jozef). I Panna wychodzi rozgrzeszona a kawaler nie - za te same grzechy - to juz jest groteska!!!
Pozdrawiam
św Józef zwany popularnie "spółdzielnią".... zakonnicy albo nie słyszą, albo najbardzie frapują ich sprawy męsko-damskie. Spotkałam się z pytaniami typu "a co?, a jak?". Polecam św. Mikołaja na starówce, to są naprawdę mądrzy faceci. Pod warunkiem ze chcesz rozgrzeszenia i zmiany w życiu, a nie formalnosci, zeby na zdjęciu ślubnym było ładnie widać, jak zjadasz opłatek.
Można mieszkać a nie współżyć i nic od tego nie usycha. Warto się nad tym zastanowić i zrobić sobie na wzajem "prezent ślubny" . pozdrawiam
Można mieszkać a nie współżyć i nic od tego nie usycha. Warto się nad tym zastanowić i zrobić sobie na wzajem "prezent ślubny" . pozdrawiam
bylam dzis w kościele św elżbiety w gdańsku na pierwszej spowiedzi,podeszlam do konfesjonału ksiadz zapytal czy mieszkam z narzeczonym powiedzialam ze tak wtedy ow ksiadz wszystko mio wytlumaczyl kazal przyjsc do spowiedzi na dzien przed ślubem wtedy nie bedzie z rozgrzeszeniem problemu:)))a wiec to prawda z tym co ktos napisal wyzej iz jesli sie z kims mieszka to mozna spotkac sie z czyms takim iz ksiadz skieruje nas tylko na te druga spowiedz tuz przed slubem.
Witam!
ja i moija narzeczona do ślubu mamy jeszcze trochę czasu, od września postanowiliśmy zamieszkać razem, ale tym samym odłożyć współżycie. Jestem w tej dobrej sytuacji, że mam stałego spowiednika (przyjaciel o. Jezuita), często gdy spowiadałem się, z grzechu współżycia mówiłem, że nie potrafię załować ze współzyję z osobą, którą kocham, ale żałuję tego, ze nie potrafię załować tego pierwszego, wiem, że to skomplikowane. Rozgrzeszenie dostałem zawsze, pomimo tego ze nie załowałem za mój grzech. Dla mieszkających w gdyni polecam kościół O. Jezuitów, ul. Tatrzańska 55; pozdrawiam
ja i moija narzeczona do ślubu mamy jeszcze trochę czasu, od września postanowiliśmy zamieszkać razem, ale tym samym odłożyć współżycie. Jestem w tej dobrej sytuacji, że mam stałego spowiednika (przyjaciel o. Jezuita), często gdy spowiadałem się, z grzechu współżycia mówiłem, że nie potrafię załować ze współzyję z osobą, którą kocham, ale żałuję tego, ze nie potrafię załować tego pierwszego, wiem, że to skomplikowane. Rozgrzeszenie dostałem zawsze, pomimo tego ze nie załowałem za mój grzech. Dla mieszkających w gdyni polecam kościół O. Jezuitów, ul. Tatrzańska 55; pozdrawiam
futrzak
my bylismy w niedzielę teraz w kosciele w Gdańsku, chyba kosciol sw. Jana (to nie ten na przeciwko dworca, tylko ten za nim) i było ok ! Odbywa się tam wieczysta adoracja i codziennie można się spowiadać od 7.00... Zajęło to nam ok. 2 minut pomimo tego, że pierwsza spowiedz przedslubna i to z calego zycia. W piatek przed slubem tez tam pojdziemy :o)
[img][/img]
Po pierwsze - bardzo łatwo osądzać i pouczać, nie będąc w podobnej sytuacji... Nie wiem, czy Ty jesteś już mężatką, czy planujesz zamążpójście - jeśli tak, to chylę czoła, jeśli masz czyste sumienia w kwestiach o których wspominasz.
Ja NIE ZGADZAM SIĘ z niektórymi naukami Kościoła(do wszystkiego w życiu podchodzę z pewnym dystansem i przede wszystkim zawsze "włączam" myślenie...często krytyczne). Niemniej chcę mieć ślub w kościel, przed Bogiem - nie tylko suche oświadczenie w urzędzie. Dla mnie to ważne, myślę że dla wielu innych osób również. I nie trzeba być wzorowym katolikiem, żeby "zasłużyć sobie" na ślub kościelny. W końcu Jezus przyszedł nawracać grzeszników... A notabene (oberwę za to zapewne) - ciekawe jakie On miałby zdanie o naturalnym planowaniu rodziny w ujęciu KRK ;)
Ja NIE ZGADZAM SIĘ z niektórymi naukami Kościoła(do wszystkiego w życiu podchodzę z pewnym dystansem i przede wszystkim zawsze "włączam" myślenie...często krytyczne). Niemniej chcę mieć ślub w kościel, przed Bogiem - nie tylko suche oświadczenie w urzędzie. Dla mnie to ważne, myślę że dla wielu innych osób również. I nie trzeba być wzorowym katolikiem, żeby "zasłużyć sobie" na ślub kościelny. W końcu Jezus przyszedł nawracać grzeszników... A notabene (oberwę za to zapewne) - ciekawe jakie On miałby zdanie o naturalnym planowaniu rodziny w ujęciu KRK ;)