Widok
co za fochy...
dobijaja mnie fochy rodziny od strony mojego narzyczonego...robimy malutkie wesele na 35 osob ustalilsmy wczesniej ze zapraszamy najblizsze osoby ale bez dzieci poniewaz lokal jest doslownie na 35 osob. i tu sie zaczol foch dlaczego bez dzieci,tlumacze kazdemu ze nie robie kinder balu tylko wesele ,i tak jest malo osob a chce aby byly tance w koncu placilam 1600 zyla za dj .no to tesciowa pszyszla powiedzial ze ona przyjdzie ze swoim stolikiem turystycznym ...zapowiedzilam ze noclegow nie gwarantuje ale moj dom jest do dyspozycji gosci wiec oni stwierdzili ze wezma koldry do samochodow...juz nie mam sily walczyc z ta rodzinka ...tak mi przykro ze ludzie robia takie problemy i nie potrafia uszanowac czyjejs decyzji ...
no ok wszysko ok ale spójrz na to z innej strony
to ze bez dzieci wydaje sie ok, ale ze niegwarantujesz noclegu dla ludzi za daleka to troche dziwne ... to syugeruje że chcecie wesela ale bez kosztów a z prezentami i kopertami
ja tez nad tym myslalam i stwierdzilam ze jesli zapraszam ludzi z Warszawy na swoj ślub (obiad nie wesele) a oni przyjeżdzają to należy się im odrobina szaczunku w postaci noclegu ... tak mi sie wydaje
zastanow sie czy sama chcialbys byc zaproszona na takich zasadach ?? Ci ludzie popija i nie beda w satnie wsiasc za kółko żeby wrócić do łóżka ...
mój ślub był w X tylko dlatego ze hotele tańsze po sezonie ...
pewnie zaraz mi sie dostanie :) mniammm
to ze bez dzieci wydaje sie ok, ale ze niegwarantujesz noclegu dla ludzi za daleka to troche dziwne ... to syugeruje że chcecie wesela ale bez kosztów a z prezentami i kopertami
ja tez nad tym myslalam i stwierdzilam ze jesli zapraszam ludzi z Warszawy na swoj ślub (obiad nie wesele) a oni przyjeżdzają to należy się im odrobina szaczunku w postaci noclegu ... tak mi sie wydaje
zastanow sie czy sama chcialbys byc zaproszona na takich zasadach ?? Ci ludzie popija i nie beda w satnie wsiasc za kółko żeby wrócić do łóżka ...
mój ślub był w X tylko dlatego ze hotele tańsze po sezonie ...
pewnie zaraz mi sie dostanie :) mniammm
Jakbym miała wszystkim zapewniać nocleg, to koszt wesela wzrósł by znacząco.. na szczęście nie mam tego problemu, bo i przyjezdnej rodziny niewiele. Ci co przyjeżdżają zatrzymają się u mnie, u moich rodziców czy u rodziców Narzeczonego. Gdybym została zaproszona na wesele na drugim końcu Polski nie stanowiłoby dla mnie problemu zarezerwowanie sobie hotelu na 1-2 dni. Dla mnie to wydatek rzędu 200zł, a dla organizatorów zapewnienie noclegu wszystkim to grube tysiące. Może jestem odosobniona w swoich poglądach ;)
no wlasnie o to chodzi- to sie tak zbiera, ja najczesciej kiedy jade gdzies daleko na wesele i nawet mam zapewniony nocleg po imprezie, to jade dobe wczesniej,zeby nie biec na ślub prosto z auta, wiec dochodzi ten koszt, plus ciuchy, kwiaty, koperta, kasa na samym weselu, paliwo(!!).
Pewnie,ze jezeli jedzie sie na wesele do bliskich osób, to sie tego nie liczy,ale jednak gdzies ten tysiąc, połtora, się w budzecie odbije,
Pewnie,ze jezeli jedzie sie na wesele do bliskich osób, to sie tego nie liczy,ale jednak gdzies ten tysiąc, połtora, się w budzecie odbije,
MILKA TO JA CIE BLAGAM NARZYCZONY A NIE NARZECZONY!!!moi goscie najdalej sa z Elblaga to chyba nie koniec Polski a po zatym moj dom ma ponad 280 metrow i naprawde jest gdzie spac...szkoda mi dzieci no ale co ja zrobie ..dzwonilam do pani wlascicielki tego miejsca w ktorym bedziemy miec wesele i pomyslalm (bo tm jest ogrod) aby odzielny stolik dla dzieci pos wiata zrobic ona powiedziala ze nie ma problemu ale nie jak nie bedzie pogody ???
Dzieci se odpuść, nie bedzie pogody i co każdy dorosły dostnie po sztuce na kolana? ale knajpe zmien :) to twoje decyzja jaki klucz wybierzesz zapraszajac ludzi. Jak bys nie zrobila i tak ktos Was obsmaruje ...
wiec głowa do góry dzieci
Ja zrobilam tak: wujkowie+ciotki = zaproszenie
ich dzieci (moje kuzynowstwo) = zawiadomienie
+ wybrane kuzynowstwo zaproszenie
i luz My żyjemy oni żyją i jest ok - a jak sie komus nie podoba czy sie obrazil to co mnie to ... najprawdopodobniej i tak nieurzymujemy kontaktu ... :) niech se paplaja ...
wiec głowa do góry dzieci
Ja zrobilam tak: wujkowie+ciotki = zaproszenie
ich dzieci (moje kuzynowstwo) = zawiadomienie
+ wybrane kuzynowstwo zaproszenie
i luz My żyjemy oni żyją i jest ok - a jak sie komus nie podoba czy sie obrazil to co mnie to ... najprawdopodobniej i tak nieurzymujemy kontaktu ... :) niech se paplaja ...
Ja podzielam zdanie Carrie...
Gdy jezdzilam na wesela innych, to w moim interesie bylo znalezienie noclegu lub transportu. Moze taki zwyczaj w mojej rodzinie...
Moi goscie tez sa z Elblaga, ale rozumieja, ze mamy tysiac innych wydatkow. Kazdy z nich powiedzial, ze da sobie rade, zalatwi transport, przeciez to nie koniec swiata.
A innych przyjezdnych (np.z Irlandii) ulokujemy po rodzinie. Wiadomo, ze nie zostawimy ich na pastwe losu, ale nie zamierzamy placic za noclegi w hotelach.
Gdy jezdzilam na wesela innych, to w moim interesie bylo znalezienie noclegu lub transportu. Moze taki zwyczaj w mojej rodzinie...
Moi goscie tez sa z Elblaga, ale rozumieja, ze mamy tysiac innych wydatkow. Kazdy z nich powiedzial, ze da sobie rade, zalatwi transport, przeciez to nie koniec swiata.
A innych przyjezdnych (np.z Irlandii) ulokujemy po rodzinie. Wiadomo, ze nie zostawimy ich na pastwe losu, ale nie zamierzamy placic za noclegi w hotelach.
w zyciu nie pojade na wesele jezeli nie zapewni mi ie noclegu. jezeli dla mlodych jest to wydatek to po co wogle robic wesele???
co raz wiecej watkow w ostatnim czasie pojawia sie ze rodzina odmawia itd.
mi by sie nie chcialo telepac, wydac kase na prezent i ciuchy zeby zjesc schabowego przy disco polo.
co raz wiecej watkow w ostatnim czasie pojawia sie ze rodzina odmawia itd.
mi by sie nie chcialo telepac, wydac kase na prezent i ciuchy zeby zjesc schabowego przy disco polo.
Zobacz Surin, to z Twojej wypowiedzi (jako gościa), a nie naszych (jako organizatorów) bije materializm ;) przepraszam, zupełnie nie chcę Cię urazić, ale chodzi mi o to, że co to za podejście "nie opłaca mi się jechać, żeby zjeść kotleta przy disco polo"?' ;) Ja nie jeżdzę na wesela ani dla kotleta ani dla muzyki, tylko żeby być z bliskimi ludźmi w ważnym dla nich dniu. Tyle :)
a z weselem to jest tak Naoomi,ze najpierw spisuje się liste gosci, naradza z rodzicami( jezeli masz taką potrzebe,albo duzo sie dokładają) i na podstawie tej listy dobierasz wielkosc sali.
Jezeli Twoja bliska rodzina( bez przyjacioł) liczy 40osob, a Ty masz sale na 30, to wiadomo,ze beda zgrzyty.
Teraz musisz się naginać i kombinować. No chyba,ze zostaniesz przy swoim, o ile taki własnie miałaś plan.
Jezeli Twoja bliska rodzina( bez przyjacioł) liczy 40osob, a Ty masz sale na 30, to wiadomo,ze beda zgrzyty.
Teraz musisz się naginać i kombinować. No chyba,ze zostaniesz przy swoim, o ile taki własnie miałaś plan.
droga Panamo a jak myskisz ze co nie robilam listy ...zaprosilam osoby blisie mi i mojemu narzyczonemu ale bez dzieci ...i rozdalam juz zaproszenia czekam na potwierdzenie przybycia do konca kwietnia tylko moja rodzina potwierdzila a jego jeszcze nie jezeli zwolni sie jakie s miejsce to automatycznie mozna zaprosic kogos innego..za jedno miejsce placimy 190 zl i szkoda aby stalo puste ...
Zgadzam sie z panama. Tak sie powinno planowac...
Ja osobiscie uwazam ze niezbyt grzecznie jest zaprosic gosci bez dzieci. Zwlaszcza jesli ludzie maja male dzieci, bo to przeciez nie takie proste z kims zostawic. Wiec jesli ktos ma takie malenstwo i jest zaproszony bez dziecka to nic dziwnego ze nie chce przyjechac... Ja bym pewnie zareagowala tak samo. Nie po to zeby strzelac focha tylko ze wzgledow czysto praktycznych..
A co do noclegow to juz sie wypowiadalam na ten temat. Uwazam, ze ta tradycja jest przestarzala i mocno przesadzona. My naszym gosciom nie zapewniamy hoteli i nikt nie mial o to do nas pretensji... Ktos tu powiedzial, ze jak ktos nie placi za noclegi to jakby chcial wesele bez kosztow ale z kopertami... Samo wesele jest wystarczajaco duzym kosztem. Nie wiem jak to jest u autorki tej wypowiedzi, ale mi zajelo 4 lata zeby zaoszczedzic pieniadze na wesele. I nie mam zamiaru odkladac wesela o nastepne 4 zeby zaoszczedzic na noclegi dla gosci.. A co do kopert, to poniewaz wszyscy nasi goscie beda dosc daleko podrozowac na nasz wielki dzien, wiec powiedzielismy im zeby prezenty sobie podarowali. My nie dla prezenotow robimy wesele. Stac nas na to zeby je wyprawic i nie musi nam sie "zwrocic" w kopertach.
Ja osobiscie uwazam ze niezbyt grzecznie jest zaprosic gosci bez dzieci. Zwlaszcza jesli ludzie maja male dzieci, bo to przeciez nie takie proste z kims zostawic. Wiec jesli ktos ma takie malenstwo i jest zaproszony bez dziecka to nic dziwnego ze nie chce przyjechac... Ja bym pewnie zareagowala tak samo. Nie po to zeby strzelac focha tylko ze wzgledow czysto praktycznych..
A co do noclegow to juz sie wypowiadalam na ten temat. Uwazam, ze ta tradycja jest przestarzala i mocno przesadzona. My naszym gosciom nie zapewniamy hoteli i nikt nie mial o to do nas pretensji... Ktos tu powiedzial, ze jak ktos nie placi za noclegi to jakby chcial wesele bez kosztow ale z kopertami... Samo wesele jest wystarczajaco duzym kosztem. Nie wiem jak to jest u autorki tej wypowiedzi, ale mi zajelo 4 lata zeby zaoszczedzic pieniadze na wesele. I nie mam zamiaru odkladac wesela o nastepne 4 zeby zaoszczedzic na noclegi dla gosci.. A co do kopert, to poniewaz wszyscy nasi goscie beda dosc daleko podrozowac na nasz wielki dzien, wiec powiedzielismy im zeby prezenty sobie podarowali. My nie dla prezenotow robimy wesele. Stac nas na to zeby je wyprawic i nie musi nam sie "zwrocic" w kopertach.
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
Zgadzam się z Tobą Ostola. Mówimy, że cięzkie czasy i ludzi nie stać na hotel, sukienkę i prezent. Ale Narzeczeni też się muszą nieźle wykosztować, żeby urządzić wesele. I nie mówcie, że przecież nie muszą... tradycję mamy taką a nie inną i mało w której rodzinie zupełny brak wesela przeszedłby bez echa ;)
Tak sie sklada ze mieszkamy w Irlandii a tu recesja szaleje na maxa i wyobraz sobie duzo ludzi przyjedzie na wesele bez prezentow. Bo nasi przyjaciele chca byc z nami w tym dniu a nie chca sie zapedzac w koszta... I nie ma w tym nic dziwnego. Jest to jak najbardziej ogolnie przyjeta zasada ze jesli ktos postanawia sie chajtac za granica to prezentow sie nie robi...
A nie jak w Polsce zastaw sie a postaw sie...
A nie jak w Polsce zastaw sie a postaw sie...
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
ja tez nie robie wesla dla prezentow poniewaz juz sie prawie wszystiego dorobilismy...chcemy poprostu zalegalizowac nasz zwiazek ..fakt jest to bardzo wazny dzien w zyciu lecz nie najwazniejszy wazniejsze bylo dla mnie narodziny moich dziewczyn...napewno goscie nie przyjda z pusta reka szczerze licze ze nikt nie wyskoczy mi z posciela lub z zelazkiem ...za pieniadze jakie dostaniemy chcemy pojechac na wycieczke we dwoje bez naszych dzieciakow :)nalezy nam sie taka krotka podroz poslubna
Dejwi, ale co ma jedno do drugiego, bo nie bardzo rozumiem? To, że jestem w stanie zrozumieć sytuację Narzeczonych, którzy nie fundują swoim gościom hotelu i załatwić sobie nocleg we własnym zakresie to jedno, natomiast fakt, że większość społeczeństwa podziela opinię iż po ślubie należy zrobić wesele to zupełnie odrębna kwestia :)
Czytam was i nie wierzę własnym oczom... Wychodzi na to, że jak ja dałam w kopercie 200zł na weselu to już było mało? A g...o tam. Każdy daje to na co go stać i ile chce. Nie po to się zaprasza gości, żeby zbierać kasę. To już jest szczyt materializmu. Powiem szczerze, na miejscu było by zaznaczyć, że zamiast prezentów oczekuje się tylko kwiatka, albo jak już chyba ktoś wpadł na ten pomysł, wpłacenia jakiejś kwoty na dom dziecka. Sorry, jak kogoś tać na taką imprezę to jak można oczekiwać kasy? Jak nie stać to się zaprasza gości do domu na sałatkę jarzynową i też nie ma problemu i ja mówię całkiem serio. To jest przerost formy nad treścią.
Ja osobiscie nie lubie prezentow pienieznych... Wole dostac cos co bede miala cale zycie i bede pamietac, ze byl to prezent slubny od tej i od tej osoby. Zawsze jak chodze na wesela to staram sie znalezc jakis odpowiedni prezent (UWIELBIAM robic prezenty - chyba bardziej niz je otrzymywac). No chyba ze ktos wyraznie zyczy sobie kase...
To takie mile wiedziec ze ktos zadal sobie troche trudu, zeby wymyslec i znalezc jakis wyjatkowy dla was prezent...
A kasa - to taka latwizna....
To takie mile wiedziec ze ktos zadal sobie troche trudu, zeby wymyslec i znalezc jakis wyjatkowy dla was prezent...
A kasa - to taka latwizna....
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
A ja najbardziej cieszyłabym się z dowodu wpłaty na schronisko. Czuję się skrępowana przyjmując prezenty i tyle. Dzielenie skóry na niedźwiedziu w kontekście planowania przed ślubem co się zrobi z kasą z prezentów w moim odczuciu jest brzydkie. To coś w stylu dzieciaków cieszących się na pierwszą komunię że dostaną komputer.
Kasienka, dla mnie najlepszym prezentem slubnym jest to ze bedzie z nami w tym dniu sto pare osob, ktore sa bliskie naszym sercom i ktore zadaly sobie sporo trudnu zeby z nami w tym dniu byc (ludzie przyleca ze Stanow, Irlandii, UK, Wegier, Holandii, Kanady i z roznych czesci Polski)... I to wlasnie powod dla ktorego robimy to wesele... Zeby dzielic nasza radosc z bliskimi... Hmmm zawsze mi sie wydawalo ze o to wlasnie w tym dniu chodzi... A nie czy ktos komus hotel wykupil i ile wlozyl w koperte....
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
ja nie mysle o prezentach badz o kasie jaka dostane od gosci od nikogo naprawde niczego nie oczekuje ale znam swoja rodzine i wiem ze dostane kase ...malo czy duzo nie ma znaczenia ale napewno bedzie wiec mimo wolnie pomyslalam ze pojedziemy na wycieczke moze bedzie taka sytuacja ze bede dokladac do wycieczki nie ma dla nie najmniejszego problemu...a co do dzieci komunijnych to moja corka nic nie mowi o prezentach tylko cieszy sie ze bedzie tyle ludzi i ze bedzie miala extra tort ...w ciagu 29 lat bylam doslownie na 5 weslach i za kazdym razem spotykalam sie z tematem czy" zwroci sie nam za wesele "...
A ja myslalam ze w komunii to chodzi o przyjecie Chrystusa do swojego serca...
No ale w dzisiejszych czasach to chyba chodzi o liczbe gosci, torty i osobiste komputery... Dziewczynki szyja sobie suknie na zamowienie, ida na solarium, potem wizazystka i pod kosciol podjezdzaja limuzyna...
Ach....
No ale w dzisiejszych czasach to chyba chodzi o liczbe gosci, torty i osobiste komputery... Dziewczynki szyja sobie suknie na zamowienie, ida na solarium, potem wizazystka i pod kosciol podjezdzaja limuzyna...
Ach....
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
Ja wiem Kreska, ale jest cala masa takich rodzicow co z komputerami osobistymi to na zupelnie serio...
Komunia ma w dzisiejszych czasam bardzo malo wspolnego z religijnoscia... I to nawet nie jest wina dzieci, tylko ich rodzicow dla ktorych wazniejsze jest zamowic tort niz przygotowac dziecko duchowo na przyjecie Chrystusa....
Komunia ma w dzisiejszych czasam bardzo malo wspolnego z religijnoscia... I to nawet nie jest wina dzieci, tylko ich rodzicow dla ktorych wazniejsze jest zamowic tort niz przygotowac dziecko duchowo na przyjecie Chrystusa....
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
ej ostola mam wrazenie ze sie mnie czepiasz ...sluczaj moje dziecko jest doskonale przygotowane do przyjecia chrystusa i o to sie nie martw ...rozmawialam z nia wczesniej na temat prezentow i dzieki temu na dzien dzisiejszy nie slysze od niej tematu prezenty....a o laptopie nic nie wie bo to jest prezent...
a po za tym jak ty mnie atakujesz to prosze bardzo ...przeczytaj kilka swoich wypowiedzi ....irlandia to w irlandii tamto a ja mieszkam w POlsce i taka jest moja droga szara rzeczywistosc...a do zwyczajow irlandzkich mi daleko ....i zabolalo mnie to ze napisalas ze dla mnie jako dla matki jest laptop wazniejszy niz przygotowanie dziecka do przyjecia Chrystusa....
podsumowując: jedno wielkie wariactwo :)
co kopert to mnie aż gotuje jak słyszę tekst: ciekawe czy nam się wesele zwróci..
ja byłam chyba bardzo zacofana w temacie, bo nie przypuszczałam że ktoś może liczyć czy mu się zwróci, zawsze myślałam że wesele się robi żeby cieszyć się w tym dniu z bliskimi :(
co kopert to mnie aż gotuje jak słyszę tekst: ciekawe czy nam się wesele zwróci..
ja byłam chyba bardzo zacofana w temacie, bo nie przypuszczałam że ktoś może liczyć czy mu się zwróci, zawsze myślałam że wesele się robi żeby cieszyć się w tym dniu z bliskimi :(
Albo żartujecie sobie z tymi kopertami, albo ja mam problemy z rozumieniem tekstu pisanego. Liczą na to, że się wesele zwróci?
To fakt, że jeśli ktoś pyta, to mówimy, że chcemy pieniądze, ale tylko dlatego, że i tak z prezentami wszyscy przylecą. Zresztą i tak cała kasa pójdzie na wyjazd do Rzeszowa i operację dziecka. Jeśli coś zostanie pójdziemy na lody
To fakt, że jeśli ktoś pyta, to mówimy, że chcemy pieniądze, ale tylko dlatego, że i tak z prezentami wszyscy przylecą. Zresztą i tak cała kasa pójdzie na wyjazd do Rzeszowa i operację dziecka. Jeśli coś zostanie pójdziemy na lody
ale czasami wcale młodzi nie narzucają kwoty która powinna się znaleźć w kopercie ani nie liczy na to że się koszty wesela zwrócą - np ja. ., tylko nie którzy goście wychodzą z założenia , że i tak mają duże koszty- strój ,kwiaty itd i w kopercie dają tyle za ile zjedzą albo po prostu z prostactwa i chciwości . . .
I jeszce coś do naoomi. Róbcie jak uważacie. Zapewniliście noclegi , a przecież o to chodzi. Zapraszacie bez dzieci - Wasza sprawa. (Ja mając zaproszenie z dziećmi i tak poszłam bez dzieci, bo nie uważam , że dzieci powinny być tam, gdzie pije się alkohol). I nie martw się , bo zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie się "fochował", a potem gadał i marudził
Ja uwazam ze grzsecznie jest zaprosic z dziecmi, a niech juz rodzice sami zdecyduja czy beda sami czy nie... U nas akurat duzo znajomych i rodziny ma bardzi male dzieci (takie do roku), wiec nie fair byly by zapraszac bez... Poza tym nas to nic nie kosztuje, bo w restauracji, ktora zarezerwowalismy dzieci do lat 6 jedza za darmo...
A co do prezentow - co sadzicie o tzw. listach prezentow? Ja nie wiem czy to sie w Polsce praktykuje (ja sie z tym w PL nie spotkalam) ale tutaj wszyscy robia listy... Mi sie to nie do konca podoba... A jak Wy uwazacie?
A co do prezentow - co sadzicie o tzw. listach prezentow? Ja nie wiem czy to sie w Polsce praktykuje (ja sie z tym w PL nie spotkalam) ale tutaj wszyscy robia listy... Mi sie to nie do konca podoba... A jak Wy uwazacie?
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
Ostolka, w PL zaczyna być to modne. Wiem,ze to jest praktyczne,ale ja osobiscie nie miałabym śmiałości. Po prostu nie umiem.
Moja rodzina wie mniej wiecej co moze mi sie przydac, tylko,ze ja mam w sumie mieszkanie urzadzone,więc to nie bedą takie typowe prezenty jak np żelazko.
Przy pozostąaych gosciach licze na niespodzianke.
Moja rodzina wie mniej wiecej co moze mi sie przydac, tylko,ze ja mam w sumie mieszkanie urzadzone,więc to nie bedą takie typowe prezenty jak np żelazko.
Przy pozostąaych gosciach licze na niespodzianke.
kiedys dostałam taka listę- oczywiscie zagapiłam się i zostały same rzeczy wartości ok tysiaka. Jeszcze dodatkowo adres sklepu, kolory, firmy...ok, kupiłam,ale od tej pory mam jakiś niesmak do tej pary.
Poczułam się jak sponsor,a nie wazny gość sam w sobie i nie było to fajne uczucie.
Potem dopiero się dowiedziałam jaki był wyścig do tych tańszych pozycji z listy;)
Poczułam się jak sponsor,a nie wazny gość sam w sobie i nie było to fajne uczucie.
Potem dopiero się dowiedziałam jaki był wyścig do tych tańszych pozycji z listy;)
U mnie wie (plus minus) Mama i Teściowa co ewent. by się nam przydało- gdyby ktoś zapytał i bardzo nalegał na konkrety, to zdradzą komuś co i jak. Same wymysliły,ze jakby co, to bedą szeptać na ucho.
Z poza rodziny nikt się mnie nie zapytał jeszcze( i mam nadzieje,ze tego nie zrobi:)
W gruncie rzeczy ja sama dokładnie nie wiem co by to mogło być, rzuciłam parę takich rzeczy,ale to raczej kaprysy niż coś potrzebnego, wiec jezeli nikt się nie zapyta, to tragedii nie bedzie:)
Z poza rodziny nikt się mnie nie zapytał jeszcze( i mam nadzieje,ze tego nie zrobi:)
W gruncie rzeczy ja sama dokładnie nie wiem co by to mogło być, rzuciłam parę takich rzeczy,ale to raczej kaprysy niż coś potrzebnego, wiec jezeli nikt się nie zapyta, to tragedii nie bedzie:)
ostola po twoich wypowiedziach wlasnie myslalam ze jestes kolo 20 ...ja mam29 lat i troche juz za soba i dlatego w wielu kwestiach zupelnie nie zgadzam sie z toba...no ale nic kazdy ma swoje zdanie...zupelnie nie czytasz do konca moich wypowiedzi chyba napisalam ze mam wesele na 35 osob i nie ma mozliwosci nawet dostawienia stolu i nie chodzi o kwestie finansowe tylko o ograniczona ilosc miejsc ...
naomi, po jaka cholere wywolujesz klotnie?? Kazdy tu wmienia swoje opinie - moja jest taka ze niegrzecznia zapraszac ludzi bez dzieci, jesli sie z tym jie zgadzasz, Twoja sprawa...
Ale chyba zalozylas ten watek, zeby wysluchac co inni maja na ten temat do powiedzenia... No chyba ze tylko po to zeby sie poklocic ... i przy okazji pochwalic Audi ;-)
Ale chyba zalozylas ten watek, zeby wysluchac co inni maja na ten temat do powiedzenia... No chyba ze tylko po to zeby sie poklocic ... i przy okazji pochwalic Audi ;-)
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
juz jestem i co czytam, ach tak jestem analfabetka uuu panama brawo...to ci sie kochana udalo ...a ty panamko nie siedzisz w galerii baltyckiej z laptopem rozwalonym na stole popijajac kawusie ...nie wiem czy znadz sie na cyfrach ale 29 to nie 30 ...nie zalozylam tega watku po to aby taka panama jak zwykle zreszta wszystkich pouczala w tak nie mily sposob ...a co do audii to wlasnie lece na myjnię ....
kuna jaka beka ... w kazdym wątku laski czepiaja sie Panamy: mówią mądrala, a się okazuje ze to osoba najbardziej rozsądna i umiejąca łączyc ze sobą fakty
a juz szczególnie laska ktora zaklada wątek po to by potem zejsc z tematu i sie kłócić ...
ahhhhhhh gratulacje ...
Czytając Panamę często mam wrażenie że czyta mi w myslach ... ale musze stwierdzić ze cierpliwość ma ogromną bo jeszcze tu siedzi i udziela sie aktywnie ... ja czesto nie mam nerwów na pisanie hihihih
(Panama nieobrosniej w piórka :) hiiihih )
a juz szczególnie laska ktora zaklada wątek po to by potem zejsc z tematu i sie kłócić ...
ahhhhhhh gratulacje ...
Czytając Panamę często mam wrażenie że czyta mi w myslach ... ale musze stwierdzić ze cierpliwość ma ogromną bo jeszcze tu siedzi i udziela sie aktywnie ... ja czesto nie mam nerwów na pisanie hihihih
(Panama nieobrosniej w piórka :) hiiihih )
i tu Was poprę...nie ma z kim i nie ma o czym...
co chwilę tu zaglądają jskieś frustratki co to im się kiedyś przyśniło, że są jakąś intelektualną elitą i za wszelką cenę starają się to udowodnić...
bezskutecznie oczywiście.
hmmm, myślę, że nieliczne z Was to spoko babki takie jak to się mówi do tańca i do różańca z którymi nigdy nie jest nudno i które nie stwarzają problemów z byle czego. niestety jak czytam większość postów to cieszę, że jestem kim jestem...
co chwilę tu zaglądają jskieś frustratki co to im się kiedyś przyśniło, że są jakąś intelektualną elitą i za wszelką cenę starają się to udowodnić...
bezskutecznie oczywiście.
hmmm, myślę, że nieliczne z Was to spoko babki takie jak to się mówi do tańca i do różańca z którymi nigdy nie jest nudno i które nie stwarzają problemów z byle czego. niestety jak czytam większość postów to cieszę, że jestem kim jestem...
...najpierw wymagaj od siebie a potem od innych...