Widok
ja tez cie rozumiem Marika. jestem mama 6 miesiecznych blizniakow i moze i jest to podwojne szdzescie ale i tez poczworny klopot. jest ciezko, ez pomocy rodziny nie wiem jak dalabm sobie rade. szczegolne teraz kied sa male, pewnie ze juz zostaje z nimi sama ale jak mialy miesiac to czienne musial byc ze mna ktos, mlody mial klki, caly czas plakal, nie dawalam rady z dwojka. Wiadomo, kocha sie te dzieci ponad wszystko, ale nawet sam wyjscie na spacer to niezla gimnasyka :) juz sie boje co bedzie jak zaczna chodzic... )
mam bliźniaki - brałam hormony na regulację owulacji. Uwolniły się dwa jajeczka i... trafiony zatopiony! :) Dwie cudowne dziewczyny!!! POLECAM BLIŹNIAKI!!! Zgadzam się, że najważniejsza jest organizacja. Nie mam rodziny na miejscu, mąż pracuje całymi dniami, ja od początku jestem z dziewczynami sama. I jest super!!! POLECAM Z CAŁEGO SERCA!!! A i rodzeństwu dla dziewczyn nie mówię nie!;)
dawno temu bedac za granica opiekowalam sie blizniakami , niemowleta ich mama byla po operacji kregoslupa i musiala dlugo lezec , fakt ze pracy jest wiecej troche tzn podwojnie ale grunt to dobre zorganizowanie, bylam z nimi sama od 7 rano do 7 wieczor, ale dawalam rade, spacerki przewijanie kapanie karmienie, w nocy spaly swietnie - teraz jestem mama mam jedno dziecko ale nie cieszylabym sie z blizniat i to bardzo