Widok

coraz więcej samotnych ale jak tu się dziwić?

coraz więcej ludzi w wieky ok 30 jest samotnych, mają problem ze znalezieniem partnera ale obserwuje sobie tak ostatnio moje kolezanki-jak tu facet ma sie na dluzej taka zainteresowac, skoro: gotowac nie potrafi, najlepiej to tylko za nia placic, herbaty mezczyznie nie zrobi bo przeciez nie bedzie jego sluzaca i to on powinien za nia biegac, nie potrafi nic sama zaplanowac, na imprezie nie potrafi sie powstrzymac przed znacznym upiciem sie powodujac obnazenie swej natury z tej zlej strony,.Dziewczyny!!faceci w tym wieku szukaja kobiety, ktora nadawalaby sie do zalozenia wspolnej rodziny, gospodarstwa domowego a nie wyzwolonej imprezowiczki ksiezniczki!!
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 4
funky, 40 to nie starość! No pewnie, że nie! Pisałem o "starej pannie" - czyli takiej dziewoi, co bez chłopa od pełnoletności po świecie chadza.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Straszne jest czytanie bez zrozumienia, buninko. Super, gdy kobieta dobrze czuje się z tym co robi, super gdy dobrze jej z tym, że jest singlem. Gorzej, gdy sama wybiera styl życia singielki ale potem płacze jak jej źle i jaka jest samotna. Marudzi, jojczy, obwinia facetów... To jest w tym wszystkim żałosne.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
@buninka - pogadamy, jak przekroczysz 40-tkę:) A jeśli masz męża, to już mu współczuję "partnera życiowego".
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
jeszcze do buninki. Pytasz, czy myślę, że każda kobieta chce mieć stałego faceta... Myślę, że nie, ale te co nie chcą, nie płaczą, że go nie mają. Problem zaczyna się gdy płaczą, chcą, a zachowują się jak księżniczki i czekają aż facet będzie je na rękach nosił. I właśnie o TAKICH pannach jest ten wątek.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Halewicz - mam męża, drugiego :))) Nie muszę z siebie robić księżniczki, bo on traktuje mnie sam jak księzniczkę i (o zgrozo!!!) robi śniadania
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
Ze zdumieniem przyglądam się tej dyskusji i wreszcie czuję, że muszę się wtrącić :)
Narzekanie jest naszą cechą narodową, więc:
1. Tzw. stare panny narzekają że są samotne, nie robiąc nic żeby to zmienić.
2. Mężatki narzekają na swoich facetów, rozpieszczając ich mają im za złe że nic nie robią.
Każdy ma takie życie jakie sobie wybrał. A jak wam się nie chce słuchać narzekania marudnych koleżanek, to z nimi nie gadajcie. Po co się stresować. To proste. Na ogół ludzie łączą się w grupy wg. pewnych podobieństw. Skoro te różnice są dla was zbyt skrajne żeby je zaakceptować to przecież nie musicie się męczyć.
A skoro wasze znajome nie chcą się zmieniać, to najwidoczniej jednak takie życie im odpowiada.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
@buninka - ale masz męża, więc nie jesteś w klimacie staropanieńskim:) Można powiedzieć, że jesteś mocno doświadczoną mężatką. A ja tu piszę o egzaltowanych 40-letnich pannach ;))))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Halewicz - mam drugiego męża bo właśnie jestem wymagająca! Z tamtym się rozeszłam, bo życzył sobie żebym była taką "prawdziwą" (w jego mniemaniu) żoną, czyli typową "przynieś, podaj, pozamiataj". Gdybym nie poznała tego mężczyzny, który obecnie jest moim mężem, to prawdopodobnie byłabym stanu wolnego, bo mam duże poczucie własnej wartości, a tzw. "typowi mężczyźni" nie lubią takich kobiet.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
stan wolny, a staropanieństwo, to zasadnicza różnica
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
ciekawy temat przegapiłam :) późno trochę ale też chcę dorzucić swoje 3 grosze (więcej chwilowo nie mam)

mam chyba zupełnie inne znajome, te co gotować nie lubią/nie potrafią i nie chcą - są szczęśliwymi mężatkami,

wiele z tych co gotować lubią i potrafią, a przy tym zorganizować czas wolny typu weekend czy wakacje, zadbać o dom, pracując itp - są same, (w tym ja).
Dzisiaj chyba jednak panowie szukając kobiet nie kierują się tym co kobieta potrafi zrobić w domu czy kuchni, bardziej liczy się ładna buzia, czy mi się to podoba czy nie.
I trudno się dziwić, gdybym była facetem, też bym chciała mieć ładną żonę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 5
a ja się nie zgodze. Zacznę od tego ze bardzo róznię się w poglądach od moich rodzicow, to jednak zostałam wychowana tradycyjnie i od tego nie uciekne. Gotuje, sprzeątam, czekam na meza z obiadem i to lubie, co nie oznacza ze nie imprezuje z kolezankami, nie upijam sie winem z okazji bez okazji na no make up party na działce. Jedno nie wyklucza drugiego.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
p.s. a co w tym złego ze facet chce miec kobiete która "ma ładą buzie" i mu sie podoba?? chyba głupotoą byłby jakby bylo inaczej
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wczoraj zrobiłam mojemu facetowi śniadanie, obiad i kolację i jakoś nie czuję, żeby godziło to w moje poczucie własnej wartości ani żeby mnie traktował jak "przynieś, wynieś, pozamiataj". Zdaję sobie sprawę, że mój facet dba o mnie, nigdy mnie nie zawiódł. Doceniam to, że lubi sprawiać mi przyjemności, doceniam to, że gdy potrzebuję zawiezie mnie gdzie chcę (ja nie mam jeszcze prawka), doceniam, że ma większy wkład niż ja w domowy budżet.

A co do ładnej buzi - prawda, emenems. Nie ma w tym nic dziwnego.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
mojemu to jest tak dobrze,ze nawet na piwo z kolegami nie chodzi bo twierdzi,ze uwielbia ze mna bvyc i nic mu wiecej nie potrzeba.tylko,zebym byla. No ale troche pracy mnie to kosztuje..sprzatanie, pranie, gotowanie...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Szczerze to ja sama bym „wypchnęła” takiego „pantoflarza” z domu ;)
Ja wszystko rozumiem. To tzw. handel wymienny. Aczkolwiek człowiek bez pasji, zainteresowań, znajomych czy też choćby bez chwili samotności jest niespełniony. A do pełni szczęścia tak nie wiele brakuje.

Pantoflarz to nie materiał na męża.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
A pantoflarz to według ciebie jaki facet? Taki który szanuje żonę i pomaga jej prowadzić dom? Po co w domu inny typ mężczyzny? Twardziel? Jest dobry jako kochanek ale nie mąż.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Kasieńko - zacytuję twoje słowa "straszne jest czytanie bez zrozumienia" tylko że teraz tyczy się to ciebie. To że robi się śniadanie czy obiad to nie godzi w wartość człowieka. Jak zwykle przekręcasz moje wypowiedzi. Ja też przyżądzam w domu posiłki, sprzątam i robie wszystko to co musi być zrobione w domu... ale ja w nim sama nie mieszkam, mieszkam z mężem, więc do niego też nalezy dbanie o dom - przyżądzanie posiłków, sprzątanie i inne. Nie jestem ani jego matka ani gosposią abym robiła wszystko za nas dwoje. Zasuwanie za całą rodzinkę, podczas gdy ona leży na kanapie do góry brzuchem to jest głupota i to godzi w wartość człowieka chyba że według niego nie. Szkoda tylko że potem 90% takich szczęśliwych żoneczek wypisuje na forum jakiego to maja doła bo mąż w niczym im nie pomaga. Mój były mąż życzył sobie abym przyjechała do jego mieszkania (przez jakiś czas mieszkaliśmy osobno w innych miastach) i umyła mu okna bo on sobie remont zrobił i okna ma brudne. Kiedy zaskoczona spytałam, dlaczego sam nie umyje, powiedział że to jest babskie zajęcie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Buninko, celowo napisałam tak jak napisałam, stanowczo nie był to przypadek:) Wcześniej skomentowałaś wypowiedzi założycielki wątku i także moje czytając bez zrozumienia i na dodatek w tak agresywny sposób, że z pełną świadomością tego co robię zrobiłam prawie to samo - tyle, że znacznie subtelniej. Moja droga, jeśli sama bawisz się w takie prowadzenie dyskusji, przy czym po zwróceniu uwagi przemilczasz to, licz się z tym, że ktoś zachowa się w stosunku do Ciebie tak samo.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Oczywiście że przemilczam, bo nie było tam nic co miałabym komentować. Ty też przemilczałaś to co napisałam powyżej i nie skomentowałaś. Twoja sprawa. Nie zarzucaj mi tylko że jestem agresywna - jestem stanowcza na wszelką nietolerancję. A to czy ty jesteś subtelna w swoich wypowiedziach, to ty tak uważasz.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Buninko, nie przemilczałam żadnej Twojej wypowiedzi skierowanej bezpośrednio do mnie. Ustosunkowałam się do tego co napisałaś o czytaniu bez zrozumienia, natomiast nie widzę powodu bym miała komentować to, że rozpisujesz się o swojej sytuacji związkowej.

Twoją wypowiedź odebrałam jako agresywną i napastliwą i mam prawo do własnej oceny Twojej wypowiedzi. I tak, to ja tak uważam, gdybyś miała ochotę po raz kolejny przypomnieć mi, że pisząc wyrażam własne zdanie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Kobieta

Terapia małżeńska-szukam pomocy (109 odpowiedzi)

Witajcie.Dziewczyny wiem,ze jestescie niezastapione dlatego zwracam sie do Was z prosba o...

do góry