Widok
coraz więcej samotnych ale jak tu się dziwić?
coraz więcej ludzi w wieky ok 30 jest samotnych, mają problem ze znalezieniem partnera ale obserwuje sobie tak ostatnio moje kolezanki-jak tu facet ma sie na dluzej taka zainteresowac, skoro: gotowac nie potrafi, najlepiej to tylko za nia placic, herbaty mezczyznie nie zrobi bo przeciez nie bedzie jego sluzaca i to on powinien za nia biegac, nie potrafi nic sama zaplanowac, na imprezie nie potrafi sie powstrzymac przed znacznym upiciem sie powodujac obnazenie swej natury z tej zlej strony,.Dziewczyny!!faceci w tym wieku szukaja kobiety, ktora nadawalaby sie do zalozenia wspolnej rodziny, gospodarstwa domowego a nie wyzwolonej imprezowiczki ksiezniczki!!
Emilia, zgadzam się... Ja przyglądam się swoim koleżankom w wieku zbliżonym do 30tki i mam podobne wrażenia. Dodam jeszcze, że bardzo powszechna jest postawa - uważanie się za feministkę, uważanie, że faceci to świnie ale oczekiwanie żeby facet za wszystko płacił, i wołanie go na pomoc gdy nie chce się zrobić najmniejszego drobiazgu w mieszkaniu... Dodatkowo wybrzydzanie - tensię nie podoba, ten też... I jednocześnie taka kobietka rozpacza, że jest sama.
chyba mamy te same koleżanki:-)Ok, ja też jestem wyzwolona, samodzielna i ide z duchem czasu ale potrafie tez ugotowac golonke mojemu mezowi czy od czasu do czasu dac mu spokojnie obejrzec mecz z kumplami. Nowo pokoleniowe nawyki typu mam byc dla ciebie jak ksiezniczka ale nie wiem jak sie robi pomidorowa powoduja wzrost singli. A im dluzej bab/chlop sam tym bardziej dziwaczeje i przyzwyczaja sie do zycia samemu lub co gorsza z mamusia.
Oj tak, można się tego wypierać, ale faceci doceniają kobiece zdolności w kuchni:P Nie zawsze w kuchni mi wszystko wychodzi, ale lubię gotować i z własnej woli wzięłam to w domu na swoje barki. Samotnych księżniczek jest wokół nas coraz więcej, zawsze chętnych, żeby wieszać psy na facetach i płakać nad własną samotnością. Zastanawiam się skąd to się bierze - kiedy tego typu singielka szuka faceta zawsze myśli o tym co chce dostać, a nie to co dać...
moze to prtzez to,ze patrza na swoje matki, ktore cale zycie uslugiwaly calej rodzinie, z nadwaga i zaniedbanymi wlosami smazyly kotlety i tak cale zycie. a sama jestem tego przykladem, ze mozna pogodzic jedno z drugim, na dodatek sama widze po moim zwiazku,ze jak sie o faceta zadba to i wszystko inne sie uklada bo i on sie wtedy stara i jest milo i kazdy zadowolony:-)
Fenomen kobiety.
To tylko kobiety potrafiące gotować i zarazem ładnie wyglądać mają prawo do szczęścia u boku ukochanego mężczyzny?
Ja potrafię i chce mi się sprzątać, prać, robić zakupy, prasować i od czasu do czasu gotować (zdecydowanie wolę piec).
Nie jestem wybitnie uzdolniona w kuchni (jeśli mowa tu o gotowaniu). Być może dlatego, iż kobiety w mojej rodzinie miały to szczęście, że na swojej drodze spotykały świetnych mężczyzn kucharzy :)
I to Oni zamykali się w czterech ścianach z oknem (kuchnia) i kombinowali i rozpieszczali nas na miliony rożnych sposobów.
Odrobinę zawiści w Was widzę.
"Księżniczek" nie bronię.
To tylko kobiety potrafiące gotować i zarazem ładnie wyglądać mają prawo do szczęścia u boku ukochanego mężczyzny?
Ja potrafię i chce mi się sprzątać, prać, robić zakupy, prasować i od czasu do czasu gotować (zdecydowanie wolę piec).
Nie jestem wybitnie uzdolniona w kuchni (jeśli mowa tu o gotowaniu). Być może dlatego, iż kobiety w mojej rodzinie miały to szczęście, że na swojej drodze spotykały świetnych mężczyzn kucharzy :)
I to Oni zamykali się w czterech ścianach z oknem (kuchnia) i kombinowali i rozpieszczali nas na miliony rożnych sposobów.
Odrobinę zawiści w Was widzę.
"Księżniczek" nie bronię.
Nie znam tej grupy kobiet, którą tu do pionu przywołujecie.
Wśród swoich znajomych także nie mam takich osób.
Aczkolwiek naskakujecie na nie, że się bawią i korzystają z życia. Być może jeszcze nie dojrzały do roli kobiety, żony, kochanki, gospodyni etc.?
Być może za pewien czas miłość je odnajdzie i ich życie jak i one samą zmienią się o 180stopni?
Wśród swoich znajomych także nie mam takich osób.
Aczkolwiek naskakujecie na nie, że się bawią i korzystają z życia. Być może jeszcze nie dojrzały do roli kobiety, żony, kochanki, gospodyni etc.?
Być może za pewien czas miłość je odnajdzie i ich życie jak i one samą zmienią się o 180stopni?
Czy zawiści... We mnie na pewno możesz odczytać antypatię dla księżniczek i feministek-hipokrytek. Raz, że nie podoba mi się roszczeniowa postawa takich kobiet, dwa, że trafiło na moment, że mam po dziurki nosa marudzenia takiej właśnie singielki. Nie widzę nic, czego mogłabym tym księżniczkom zazdrościć. Mam silne poczucie, że robię co chcę i że to ja wybrałam rolę jaką gram w życiu... Więc zawiść to chyba abstrakcja.
To straszne!!! Jak mogła??? I golonki pewnie mężowi nie zrobiła...
Skąd wy jesteście? Z księżyca? Myślicie że każda kobieta chce mieć stałego faceta? Po co, żeby mu golonkę gotowała? Kobiety które chcą mieć rodzinę lubuja się w dogadzaniu mężczyznom. Kobiety, które się bawią i szaleja najwyraźniej tego nie chcą. Tak cięzko to zrozumieć? Trochę tolerancji i wyrozumiałości dla ludzi lubiących życ po swojemu a nie po waszemu!
Skąd wy jesteście? Z księżyca? Myślicie że każda kobieta chce mieć stałego faceta? Po co, żeby mu golonkę gotowała? Kobiety które chcą mieć rodzinę lubuja się w dogadzaniu mężczyznom. Kobiety, które się bawią i szaleja najwyraźniej tego nie chcą. Tak cięzko to zrozumieć? Trochę tolerancji i wyrozumiałości dla ludzi lubiących życ po swojemu a nie po waszemu!
Cóż, znam pewną pannę (tak, pannę) lat 40, która zawsze się wysoko nosiła, czekała na księcia z bajki, któremu nie będzie musiała prać przysłowiowych skarpetek. A że urodą grzeszyła, to i nos zadzierała...póki przyszedł czas, że uroda zaczęła przemijać, pierwsze zmarszczki przyszły, a z nimi depresja z powodu samotności.
Dalej jest sama i choć desperacko próbuje robić dobrą minę do trudnej sytuacji, to nie potrafi poradzić sobie z samotnością - nawet już adoratorów nie ma, bo ci którzy jeszcze kiedyś interesowali się nią, teraz już mają własne rodziny.
Konkluzja? Została sama, jak palec i jaka sama stwierdziła, ani puder ani róż nie pomogą, gdy ....... stara już. Amen.
Dalej jest sama i choć desperacko próbuje robić dobrą minę do trudnej sytuacji, to nie potrafi poradzić sobie z samotnością - nawet już adoratorów nie ma, bo ci którzy jeszcze kiedyś interesowali się nią, teraz już mają własne rodziny.
Konkluzja? Została sama, jak palec i jaka sama stwierdziła, ani puder ani róż nie pomogą, gdy ....... stara już. Amen.