Widok

czy Wasi faceci też tak...? :)

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Hej dziewczyny!
Ale się dziś uśmiałam... Nagrałam mojego męża, bo uznałam, że trzeba to uwiecznić. Na urlopie kolejny dzień gra w Warcrafta ale dziś już pobił samego siebie:). Mało się nie popłakałam ze śmiechu...
Obieram ziemniaki, a tu nagle na całe mieszkanie:
"Zarządzam odwrót!!! Zarządzam odwrót!!! Ataaak!!! Gonimy ich!!! Śmierdzieli!!! No! Moje chłopaki!!!"
Wykrzykiwał jeszcze jakieś tajemniczne słowa po angielsku, ledwo co utrzymywałam aparat.
Śmieszni Ci faceci są!
Czy Wy też macie jakieś takie historie???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mój kolega przez sen napluł swojej dziewczynie na twarz.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mojemu znudziło się Call of Duty w pojedynkę, tłucze przez sieć :)



popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
niezły urlop ... ty obierasz ziemniaki a mąż gra bez przerwy ... gratulacje ...

papilio1@op.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moje Kochanie wyleczyło sie właśnie z "Call of duty" bo...nie mógł zrobić savea, wkurzało go to ze przeszedł jakiś etap i ciągle gra od poczatku...ostatnio zauwazyłąm ze gra znikneła z kompka ;DDDD...ale teraz znowu wkręca się w kierki i gra o każdej porze dnia i nocy, na szczęście odgłosy są bardziej przyswajalne dla mojego ucha ;))))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moj maz gra tez w workrafta i kiedys po imprezie na ktorej troszke wypil polozyl sie szybciej spac i gdy ja przyszlam do lozka to on lezal na koldrze i probowalam sie jakos wcisna ale nie dawalo rady a on nie reagowal i mowie kochanie daj mi koldre a on przes sen "uciekaj, uciekaj, a potem mowi wyczaroj ja sobie" myslalam ze padne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja również, jak kilka innych dziewczyn, należę do tych szczęściar, których mężowie nie lubią gier. I chwała za to, bo w przeciwnym wypadku awantur nie byłoby końca :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
podłączam się do skazanych na bierne granie ;))) mój Luby też łoi w strzelanki, zabijanki, strategie... we wszystko co się da chyba... byle z jak najlepszą grafiką ;)) od bardzo długiego czasu króluje Call Of Duty 4, ostatnio brałam sobie spokojnie prysznic, nagle mój Kochany wpadł do łazienki, krzycząc, że jest po prostu genialny, że muszę to zobaczyć, wyciągnął mnie spod prysznica, zaciągnął do pokoju i poprosił żeby zobaczyła jak skopał tyłek przeciwnej drużynie, ile punktów zdobył i jaki stopień czegoś tam odblokował... myślałam, że padnę... Akcja niczym "uciekajmy, bo się pali"... Ale nie złoszczę się na niego (już :P ), przywykłam do tego, że gra i że nigdy go od grania nie odzwyczaję, bo to jego pasja, sama czasem siadam obok i patrzę, nawet mnie to ciekawi ;) Co nie oznacza, że nigdy szlag mnie nie trafia... zwłaszcza, gdy muszę 10 razy o coś prosić, a on absolutnie nie ma czasu palcem kiwnąć, by mi pomóc, bo akurat marines atakują... =/ :)



popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja lubie pograc z moim mezem... lubie grac w Worms... zawsze dostaje "po dupie" ale fajne to jest... zawsze poprawia mi to humorek :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przerabialam juz gre razem.. ale nie jestem fanka tego typu rzeczy wiec ciezko bylo mi wytrzymac.. naszczescie wiele prac domowych zwiazanych z domem sprawilo ze MOj R. nie ma czasu na gry....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pomarańczka napisał(a):

> co do snów... mojemu mężowi sniło się, że bił się z jakimś
> kumplem
> ... no i dostałam z liścia... przez sen
>
>


He he -Cytrusiku - mnie kiedś obudziły ręce mojego męża na mojej szyi...
okazało się, że tłukł jakiegoś bachora, który rzucał w dom .... słoikami z kompotem... :)))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A my znalezlismy zloty srodek. Czyli... gramy razem :D
Tak, tak... to okropna strata czasu, ale co zrobic kiedy to nasza pasja... jak i wszystko zwiazane z komputerami :) Ja uwielbiam mordowac, J. za to jest urodzonym strategiem :P chociaz teraz sie to troszke wyrownuje, i np gramy druzynowo lub wymieniamy sie przedmiotami w walce o jakas tam kraine ;)
I chcialabym tylko napisac, ze takie gry wcale nie "skrzywiaja psychiki", jak to kiedys uslyszalam :) Wszystko jest dobre, nawet gry FPP czy RPG ale z umiarem ;)

Pozdrawiam

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To widze ze nie jestem sama z tym problemem... Niestety tak jak jedna z was napisala, nie mamy mozliwosci zrobienia tak zeby maz gral kiedy ja spie, bo mamy mieszkanko jednopokokojowe a komputer jets akurat obok lozka wiec swiecilby mi prosto w twarz... To tez wlasnie pwoopduje u nas klotmnie, jak ja chce isc szybciej spac, kalde sie a on nie moze sie rozstac z komputerem i musze tysiac razy powtarzac zeby go wylaczyl bo chcialabym juz spac...
Dogadujemy sie tylko wtedy kiedy ja akurat tez jestem zajeta, nie ma mnie albo ucze się do egzaminow, wtedy jest mi to na reke ze on zajmie sie grami i nikt mi nie przeszkadza-moge sie swobodnie w ciszy uczyc...
Tomek tez jets niestety informatykiem, choc nie wizdfe zwiazku tak szczerze mowiac pomiedzy grami a jego zawodem:)) W kilka gier sama sie wciagnelam, jak wspomniane The sims, gladiatus, czy wyscigi samochodowe (jestem fanka jazdy samochodem, czyt. bycia kierowca) wiec to tez mnie rajcuje ale tzw stzrelaninki, zabijania czy tego typu paskudztwa tez mnie doprowadzaja do szalu... Obrzydliwe sa:/
Co do okazywania uczyc, tez mi je okazuje, wiem ze mnie kocha i w to nie watpie... odejdzie od komputera, przyjdzie ,przytuli, pocaluje,powie cos na uszko ;) ze nie sposob sie gniewac...moglby tylko czasem zrozumiec ze czlowiek chcialby isc spac szybciej... mam gleboka nadzieje,z e to sie troche zmieni jak bedzie dziecko, i ten czas w duzej miezre bedzie poswiecac jemu a nie gierkom i wtedy tez bede mogla sie polozyc kiedy bede chciala zeby odespac zapewne zarwane nockiz powodu malego bąbelka...Oby...łudze sie...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
widzę nie tylko ja mam wesoło:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moj przyszły mąż tez czasem gada smieszne rzeczy przez sen, a to cos o spawaniu, a to o złomie (pracuje na budowie), w zimie raz mu sie truskawek zachciało to gadał o nich, ogolnie wesoło jest czasem.
Ale kiedys przebił normalnie wszystko :) Pracował jeszcze wtedy w warsztacie jako mechanik i pewnego wieczoru, po meczocym dniu w pracy, spał sobie na kanapie, ja sobie siedziałam przed kompem. W pewnym momencie wstał, poszedł do toalety, po chwili wrocił, położył sie na ziemii, wczołgał pod krzesło i zaczął cos w nim grzebac, jakby w samochodzie... Zaczął na mnie krzyczec ze mam wysiąsc z tego mercedesa, ze mu jakies czesci schowałam, ze on go zaraz musi oddac klientowi i w ogole... Moja mama az przybiegła i stałysmy obydwie i smiałysmy sie jak nie wiem. Po krotkim czasie Patryk wstał z podlogi i usiadł na kanapie, zaczełam z nim rozmawiać i w koncu sie ocknął, oczywiscie nic nie pamietał i mi nie wierzył, a ja sobie to przypominając do tej pory "sikam" ze smiechu :) Byscie go widziały jak był zbulwersowany że siedze w mercedesie jakiegos klienta (czyt. Na krzesle) he he he :) Ehh co zmeczenie robi z ludzi :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
powiem tak - byłabym załamana jakby mój mąż grywał w gry, czatował i korzystał z forów. Na szczęscie - mam to z głowy

Cokolwiek w życiu robisz, nie ma większego znaczenia. Ale ważne jest, żeby to robić
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
co do snów... mojemu mężowi sniło się, że bił się z jakimś kumplem
... no i dostałam z liścia... przez sen

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hehehehehe...
No skąd ja to znam?! Mój mąż-informatyk uwielbia zagrzebać się w swojej wirtualnej rzeczywistości z kumplami po drugiej stronie Polski, a wtedy nie ma mocnych! KATUJĄ do upadłego :) Na szczęście kocha mnie mocno, co daje mi to odczuć na każdym kroku, więc uważam, że nie ma o co robić hałasu :) A gdy potem kładzie się obok mnie i z przejętym głosem mówi "dorrrrrciiiiik, aleśmy im dziś przyjebaliiiiii, leeeee!"- i oczy mu się tak śmiesznie blyszczą- rozkoszny jest :) Uwielbiam Jego i jego pasje, choć ich nie podzielam :))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mój mąż ma na szczęście etap gier za sobą..niestety przeginał już z tym,przed pracą,po pracy,ale wyzdrowiał:) najgorsze było to że ja zasypiałam a on zakładał sluchawki i krzyczał:"Siema wszystkim!! Chodźcie na B!!!chodźcie na b!!"

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hihihihihi! Może to będzie jakiś ciekawy wątek...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mój mąż już dawno wypracował sobie złoty środek:) i dla mnie to też wielkie zbawienie... Otóż gra gdy ja śpie - a ponieważ on zrywa się bladym świtem (a ja śpie do późnych godzin np. 11) to ma sporo czasu na gry:) i ja też jestem zadowolona, bo nie budzi mnie za szybko... jedyne co mnie bawi to jego gadanie przez sen:) raz mi kazał droge łatać - bo on podatki płaci:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

do góry