Widok
czy Wasi faceci też tak...? :)
Hej dziewczyny!
Ale się dziś uśmiałam... Nagrałam mojego męża, bo uznałam, że trzeba to uwiecznić. Na urlopie kolejny dzień gra w Warcrafta ale dziś już pobił samego siebie:). Mało się nie popłakałam ze śmiechu...
Obieram ziemniaki, a tu nagle na całe mieszkanie:
"Zarządzam odwrót!!! Zarządzam odwrót!!! Ataaak!!! Gonimy ich!!! Śmierdzieli!!! No! Moje chłopaki!!!"
Wykrzykiwał jeszcze jakieś tajemniczne słowa po angielsku, ledwo co utrzymywałam aparat.
Śmieszni Ci faceci są!
Czy Wy też macie jakieś takie historie???
Ale się dziś uśmiałam... Nagrałam mojego męża, bo uznałam, że trzeba to uwiecznić. Na urlopie kolejny dzień gra w Warcrafta ale dziś już pobił samego siebie:). Mało się nie popłakałam ze śmiechu...
Obieram ziemniaki, a tu nagle na całe mieszkanie:
"Zarządzam odwrót!!! Zarządzam odwrót!!! Ataaak!!! Gonimy ich!!! Śmierdzieli!!! No! Moje chłopaki!!!"
Wykrzykiwał jeszcze jakieś tajemniczne słowa po angielsku, ledwo co utrzymywałam aparat.
Śmieszni Ci faceci są!
Czy Wy też macie jakieś takie historie???
Mnie roznosi czasami jak siedzi i gra w tzw. "n*********nki". Warcraft jeszcze ujdzie, ale jak patrzę czasem z jakim zaangażowaniem i skupieniem strzela, wypruwa flaki używając przy tym różnych dziwnych narzędzi, itp., a moje prośby w zrobieniu czegoś zaczynają się nawarstwiać, to mnie normalnie szlag trafia :D
mój mąż już dawno wypracował sobie złoty środek:) i dla mnie to też wielkie zbawienie... Otóż gra gdy ja śpie - a ponieważ on zrywa się bladym świtem (a ja śpie do późnych godzin np. 11) to ma sporo czasu na gry:) i ja też jestem zadowolona, bo nie budzi mnie za szybko... jedyne co mnie bawi to jego gadanie przez sen:) raz mi kazał droge łatać - bo on podatki płaci:)
Hehehehehe...
No skąd ja to znam?! Mój mąż-informatyk uwielbia zagrzebać się w swojej wirtualnej rzeczywistości z kumplami po drugiej stronie Polski, a wtedy nie ma mocnych! KATUJĄ do upadłego :) Na szczęście kocha mnie mocno, co daje mi to odczuć na każdym kroku, więc uważam, że nie ma o co robić hałasu :) A gdy potem kładzie się obok mnie i z przejętym głosem mówi "dorrrrrciiiiik, aleśmy im dziś przyjebaliiiiii, leeeee!"- i oczy mu się tak śmiesznie blyszczą- rozkoszny jest :) Uwielbiam Jego i jego pasje, choć ich nie podzielam :))))
No skąd ja to znam?! Mój mąż-informatyk uwielbia zagrzebać się w swojej wirtualnej rzeczywistości z kumplami po drugiej stronie Polski, a wtedy nie ma mocnych! KATUJĄ do upadłego :) Na szczęście kocha mnie mocno, co daje mi to odczuć na każdym kroku, więc uważam, że nie ma o co robić hałasu :) A gdy potem kładzie się obok mnie i z przejętym głosem mówi "dorrrrrciiiiik, aleśmy im dziś przyjebaliiiiii, leeeee!"- i oczy mu się tak śmiesznie blyszczą- rozkoszny jest :) Uwielbiam Jego i jego pasje, choć ich nie podzielam :))))
Moj przyszły mąż tez czasem gada smieszne rzeczy przez sen, a to cos o spawaniu, a to o złomie (pracuje na budowie), w zimie raz mu sie truskawek zachciało to gadał o nich, ogolnie wesoło jest czasem.
Ale kiedys przebił normalnie wszystko :) Pracował jeszcze wtedy w warsztacie jako mechanik i pewnego wieczoru, po meczocym dniu w pracy, spał sobie na kanapie, ja sobie siedziałam przed kompem. W pewnym momencie wstał, poszedł do toalety, po chwili wrocił, położył sie na ziemii, wczołgał pod krzesło i zaczął cos w nim grzebac, jakby w samochodzie... Zaczął na mnie krzyczec ze mam wysiąsc z tego mercedesa, ze mu jakies czesci schowałam, ze on go zaraz musi oddac klientowi i w ogole... Moja mama az przybiegła i stałysmy obydwie i smiałysmy sie jak nie wiem. Po krotkim czasie Patryk wstał z podlogi i usiadł na kanapie, zaczełam z nim rozmawiać i w koncu sie ocknął, oczywiscie nic nie pamietał i mi nie wierzył, a ja sobie to przypominając do tej pory "sikam" ze smiechu :) Byscie go widziały jak był zbulwersowany że siedze w mercedesie jakiegos klienta (czyt. Na krzesle) he he he :) Ehh co zmeczenie robi z ludzi :)
Ale kiedys przebił normalnie wszystko :) Pracował jeszcze wtedy w warsztacie jako mechanik i pewnego wieczoru, po meczocym dniu w pracy, spał sobie na kanapie, ja sobie siedziałam przed kompem. W pewnym momencie wstał, poszedł do toalety, po chwili wrocił, położył sie na ziemii, wczołgał pod krzesło i zaczął cos w nim grzebac, jakby w samochodzie... Zaczął na mnie krzyczec ze mam wysiąsc z tego mercedesa, ze mu jakies czesci schowałam, ze on go zaraz musi oddac klientowi i w ogole... Moja mama az przybiegła i stałysmy obydwie i smiałysmy sie jak nie wiem. Po krotkim czasie Patryk wstał z podlogi i usiadł na kanapie, zaczełam z nim rozmawiać i w koncu sie ocknął, oczywiscie nic nie pamietał i mi nie wierzył, a ja sobie to przypominając do tej pory "sikam" ze smiechu :) Byscie go widziały jak był zbulwersowany że siedze w mercedesie jakiegos klienta (czyt. Na krzesle) he he he :) Ehh co zmeczenie robi z ludzi :)
Pomarańczka napisał(a):
> co do snów... mojemu mężowi sniło się, że bił się z jakimś
> kumplem
> ... no i dostałam z liścia... przez sen
>
>
He he -Cytrusiku - mnie kiedś obudziły ręce mojego męża na mojej szyi...
okazało się, że tłukł jakiegoś bachora, który rzucał w dom .... słoikami z kompotem... :)))
> co do snów... mojemu mężowi sniło się, że bił się z jakimś
> kumplem
> ... no i dostałam z liścia... przez sen
>
>
He he -Cytrusiku - mnie kiedś obudziły ręce mojego męża na mojej szyi...
okazało się, że tłukł jakiegoś bachora, który rzucał w dom .... słoikami z kompotem... :)))
To widze ze nie jestem sama z tym problemem... Niestety tak jak jedna z was napisala, nie mamy mozliwosci zrobienia tak zeby maz gral kiedy ja spie, bo mamy mieszkanko jednopokokojowe a komputer jets akurat obok lozka wiec swiecilby mi prosto w twarz... To tez wlasnie pwoopduje u nas klotmnie, jak ja chce isc szybciej spac, kalde sie a on nie moze sie rozstac z komputerem i musze tysiac razy powtarzac zeby go wylaczyl bo chcialabym juz spac...
Dogadujemy sie tylko wtedy kiedy ja akurat tez jestem zajeta, nie ma mnie albo ucze się do egzaminow, wtedy jest mi to na reke ze on zajmie sie grami i nikt mi nie przeszkadza-moge sie swobodnie w ciszy uczyc...
Tomek tez jets niestety informatykiem, choc nie wizdfe zwiazku tak szczerze mowiac pomiedzy grami a jego zawodem:)) W kilka gier sama sie wciagnelam, jak wspomniane The sims, gladiatus, czy wyscigi samochodowe (jestem fanka jazdy samochodem, czyt. bycia kierowca) wiec to tez mnie rajcuje ale tzw stzrelaninki, zabijania czy tego typu paskudztwa tez mnie doprowadzaja do szalu... Obrzydliwe sa:/
Co do okazywania uczyc, tez mi je okazuje, wiem ze mnie kocha i w to nie watpie... odejdzie od komputera, przyjdzie ,przytuli, pocaluje,powie cos na uszko ;) ze nie sposob sie gniewac...moglby tylko czasem zrozumiec ze czlowiek chcialby isc spac szybciej... mam gleboka nadzieje,z e to sie troche zmieni jak bedzie dziecko, i ten czas w duzej miezre bedzie poswiecac jemu a nie gierkom i wtedy tez bede mogla sie polozyc kiedy bede chciala zeby odespac zapewne zarwane nockiz powodu malego bąbelka...Oby...łudze sie...
Dogadujemy sie tylko wtedy kiedy ja akurat tez jestem zajeta, nie ma mnie albo ucze się do egzaminow, wtedy jest mi to na reke ze on zajmie sie grami i nikt mi nie przeszkadza-moge sie swobodnie w ciszy uczyc...
Tomek tez jets niestety informatykiem, choc nie wizdfe zwiazku tak szczerze mowiac pomiedzy grami a jego zawodem:)) W kilka gier sama sie wciagnelam, jak wspomniane The sims, gladiatus, czy wyscigi samochodowe (jestem fanka jazdy samochodem, czyt. bycia kierowca) wiec to tez mnie rajcuje ale tzw stzrelaninki, zabijania czy tego typu paskudztwa tez mnie doprowadzaja do szalu... Obrzydliwe sa:/
Co do okazywania uczyc, tez mi je okazuje, wiem ze mnie kocha i w to nie watpie... odejdzie od komputera, przyjdzie ,przytuli, pocaluje,powie cos na uszko ;) ze nie sposob sie gniewac...moglby tylko czasem zrozumiec ze czlowiek chcialby isc spac szybciej... mam gleboka nadzieje,z e to sie troche zmieni jak bedzie dziecko, i ten czas w duzej miezre bedzie poswiecac jemu a nie gierkom i wtedy tez bede mogla sie polozyc kiedy bede chciala zeby odespac zapewne zarwane nockiz powodu malego bąbelka...Oby...łudze sie...
A my znalezlismy zloty srodek. Czyli... gramy razem :D
Tak, tak... to okropna strata czasu, ale co zrobic kiedy to nasza pasja... jak i wszystko zwiazane z komputerami :) Ja uwielbiam mordowac, J. za to jest urodzonym strategiem :P chociaz teraz sie to troszke wyrownuje, i np gramy druzynowo lub wymieniamy sie przedmiotami w walce o jakas tam kraine ;)
I chcialabym tylko napisac, ze takie gry wcale nie "skrzywiaja psychiki", jak to kiedys uslyszalam :) Wszystko jest dobre, nawet gry FPP czy RPG ale z umiarem ;)
Pozdrawiam
Tak, tak... to okropna strata czasu, ale co zrobic kiedy to nasza pasja... jak i wszystko zwiazane z komputerami :) Ja uwielbiam mordowac, J. za to jest urodzonym strategiem :P chociaz teraz sie to troszke wyrownuje, i np gramy druzynowo lub wymieniamy sie przedmiotami w walce o jakas tam kraine ;)
I chcialabym tylko napisac, ze takie gry wcale nie "skrzywiaja psychiki", jak to kiedys uslyszalam :) Wszystko jest dobre, nawet gry FPP czy RPG ale z umiarem ;)
Pozdrawiam
podłączam się do skazanych na bierne granie ;))) mój Luby też łoi w strzelanki, zabijanki, strategie... we wszystko co się da chyba... byle z jak najlepszą grafiką ;)) od bardzo długiego czasu króluje Call Of Duty 4, ostatnio brałam sobie spokojnie prysznic, nagle mój Kochany wpadł do łazienki, krzycząc, że jest po prostu genialny, że muszę to zobaczyć, wyciągnął mnie spod prysznica, zaciągnął do pokoju i poprosił żeby zobaczyła jak skopał tyłek przeciwnej drużynie, ile punktów zdobył i jaki stopień czegoś tam odblokował... myślałam, że padnę... Akcja niczym "uciekajmy, bo się pali"... Ale nie złoszczę się na niego (już :P ), przywykłam do tego, że gra i że nigdy go od grania nie odzwyczaję, bo to jego pasja, sama czasem siadam obok i patrzę, nawet mnie to ciekawi ;) Co nie oznacza, że nigdy szlag mnie nie trafia... zwłaszcza, gdy muszę 10 razy o coś prosić, a on absolutnie nie ma czasu palcem kiwnąć, by mi pomóc, bo akurat marines atakują... =/ :)
Moj maz gra tez w workrafta i kiedys po imprezie na ktorej troszke wypil polozyl sie szybciej spac i gdy ja przyszlam do lozka to on lezal na koldrze i probowalam sie jakos wcisna ale nie dawalo rady a on nie reagowal i mowie kochanie daj mi koldre a on przes sen "uciekaj, uciekaj, a potem mowi wyczaroj ja sobie" myslalam ze padne
Moje Kochanie wyleczyło sie właśnie z "Call of duty" bo...nie mógł zrobić savea, wkurzało go to ze przeszedł jakiś etap i ciągle gra od poczatku...ostatnio zauwazyłąm ze gra znikneła z kompka ;DDDD...ale teraz znowu wkręca się w kierki i gra o każdej porze dnia i nocy, na szczęście odgłosy są bardziej przyswajalne dla mojego ucha ;))))
Mój tez uwielbia gry wojenne, ale jest pomocny, wykorzystuje czas gdy ja karmię małą lub śpię. Teraz gra w moja grę, czyli Kulki - i o dziwo tez go wciągnęła i sie podnieca, że jest dalej niż ja:)
Dla mnie jego hobby nie jest kłopotliwe, bo zawsze znajduje czas na wspólny spacer, pomaganie w domu i przy małej. Jak chce to niech sobie gra.
Dla mnie jego hobby nie jest kłopotliwe, bo zawsze znajduje czas na wspólny spacer, pomaganie w domu i przy małej. Jak chce to niech sobie gra.
tokio napisał(a):
> niezły urlop ... ty obierasz ziemniaki a mąż gra bez przerwy
> ... gratulacje ...
>
>
Nie do konca jest tak jak piszesz. W czasie tego urlopu maz pomalowal cale nasze mieszkanie, podczas gdy ja chodzilam do pracy i ogolnie myl naczynia i pomagal mi sprzatac, wiec nie rob tu ze mnie jakiejs MATKI POLKI.
Chlop sie narobil, to czemu ma sie nie zrelaksowac...
> niezły urlop ... ty obierasz ziemniaki a mąż gra bez przerwy
> ... gratulacje ...
>
>
Nie do konca jest tak jak piszesz. W czasie tego urlopu maz pomalowal cale nasze mieszkanie, podczas gdy ja chodzilam do pracy i ogolnie myl naczynia i pomagal mi sprzatac, wiec nie rob tu ze mnie jakiejs MATKI POLKI.
Chlop sie narobil, to czemu ma sie nie zrelaksowac...
zapodam jeszcze do tematu zaspanych mężów:
zwykle dopiero jak leżymy w łóżku to mi się zbiera na gadane, podczas gdy mąż zasypia po góra 5 minutach od położenia się. Więc kiedyś coś mu tam nawijam, i zadaję pytanie:
- Za co mnie kochasz?
A on - już przez sen oczywiście:
- Za troszkę...
- Jakie troszkę????
- Kurteczka....
- Jaka kurteczka??????????
- Zielona.......
No szkoda, że tego nie nagrałam, do dziś mamy z tego bekę...
albo innym razem:
ja coś tam się go pytam, a on mi przez sen:
- opony
Ja totalnie askoczona pytam co za opony, a on:
- no ja tej imprezie, co teraz jestem.......
zwykle dopiero jak leżymy w łóżku to mi się zbiera na gadane, podczas gdy mąż zasypia po góra 5 minutach od położenia się. Więc kiedyś coś mu tam nawijam, i zadaję pytanie:
- Za co mnie kochasz?
A on - już przez sen oczywiście:
- Za troszkę...
- Jakie troszkę????
- Kurteczka....
- Jaka kurteczka??????????
- Zielona.......
No szkoda, że tego nie nagrałam, do dziś mamy z tego bekę...
albo innym razem:
ja coś tam się go pytam, a on mi przez sen:
- opony
Ja totalnie askoczona pytam co za opony, a on:
- no ja tej imprezie, co teraz jestem.......
To mi niektóre wypowiedzi poprawiły humor.Nie mam na szczęście problemu z graniem mojego męża-on nie ma na to czasu,ale przez sen to gada,kiedyś kazal mi spisywać wymiary akwarium.Za to mnie się kiedyś śniło,że ktoś mi ukradł rękawiczkę i go goniłam i z całej siły kopnęłam w tyłek i okazało się,że to tyłek mojego męża:)
Co do snow... Moj J, jak jest spiacy tez wygaduje rozne dziwne rzeczy ;)
Ostatnio gralismy w jedna strategie... J po pewnym czasie poszedl sie "wyprostwowac" na kanape. Po 5 minutach zaczely mu sie przymykac oczka.... w pewnym momencie pytam... Gdzie moge znalezc jedna zbroje, bo poprzedniej zapomnialam zabrac :P On na to: Poszukaj w szufladach, jestem pewny ze "tu, nazwa potwora" gdzies ja schowal, widzialem jak przed chwila przechodzil przez portal a pozniej zwial do jaskini zabierajac klucze :D
WTF?
Myslalam, ze padne ze smiechu :P
Ostatnio gralismy w jedna strategie... J po pewnym czasie poszedl sie "wyprostwowac" na kanape. Po 5 minutach zaczely mu sie przymykac oczka.... w pewnym momencie pytam... Gdzie moge znalezc jedna zbroje, bo poprzedniej zapomnialam zabrac :P On na to: Poszukaj w szufladach, jestem pewny ze "tu, nazwa potwora" gdzies ja schowal, widzialem jak przed chwila przechodzil przez portal a pozniej zwial do jaskini zabierajac klucze :D
WTF?
Myslalam, ze padne ze smiechu :P
Ja byłam kiedyś związana z maniakiem gier (dlatego już nie jestem). Jak grał w jakąś strzelankę chyba combat mission, to jak musiał wyjrzeć postacią z gry zza rogu budynku, to samo robił na krześle - też się wychylał.
A jak kiedyś doprowadzona do ostateczności położyłam mu się naga na biurku, to odsunął mnie z pretensją: przez ciebie mnie zabili!! :)
A jak kiedyś doprowadzona do ostateczności położyłam mu się naga na biurku, to odsunął mnie z pretensją: przez ciebie mnie zabili!! :)
Moj Misiek jest maniakiem PS2. Zwlaszcza wyscigi samochodowe. Wlasnie policzylam jego gierki to ma ich 14!(tylko w tym temacie). Caly zeszly tydzien pracowal na drugiej zmianie czyli wracal do domu kolo 22:30. Jak ja wstawalam do pracy okolo 5 rano to on jeszcze gral!
Jesli chodzi o gadanie przez sen to kiedys mial ze mna cos obejrzec w tv ale widze ze juz zaczyna odjezdzac wiec zaczelam go bodzic:
- Nie spij bo zaraz sie zacznie
- Mmm
- No miales ze mna ogladac
- Mmm
- No obiecales ze bedziesz ogladal!
- Ogladam(zaznacze ze mial zamkniete oczy!)
- A co ogladasz?
- Krasnoludki
- Agdzie sa te krasnoludki?
- Miedzy ustami a brzegiem pucharu
Plakalam ze smiechu!
Jesli chodzi o gadanie przez sen to kiedys mial ze mna cos obejrzec w tv ale widze ze juz zaczyna odjezdzac wiec zaczelam go bodzic:
- Nie spij bo zaraz sie zacznie
- Mmm
- No miales ze mna ogladac
- Mmm
- No obiecales ze bedziesz ogladal!
- Ogladam(zaznacze ze mial zamkniete oczy!)
- A co ogladasz?
- Krasnoludki
- Agdzie sa te krasnoludki?
- Miedzy ustami a brzegiem pucharu
Plakalam ze smiechu!
Hej
Poplakalam sie ze smiechy czytajac wasze wypowiedzi:-)ale ciesze sie, ze nie jestem sama z problemem:-)
Moj tez gra strasznie duzo, co najmniej 4 godziny dziennie, tera na czasie jest Heros, czy jakos tak, ale niedawno gral strasznie duzo w Diablo, i kiedys chcialam o cos go poprosic, zeby na chwile przerwal, to tylko uslyszalam
a On- nie przeszkadzaj mi teraz, bo zabijam Piekielne Scierwojady!!!!
ech...
Poplakalam sie ze smiechy czytajac wasze wypowiedzi:-)ale ciesze sie, ze nie jestem sama z problemem:-)
Moj tez gra strasznie duzo, co najmniej 4 godziny dziennie, tera na czasie jest Heros, czy jakos tak, ale niedawno gral strasznie duzo w Diablo, i kiedys chcialam o cos go poprosic, zeby na chwile przerwal, to tylko uslyszalam
a On- nie przeszkadzaj mi teraz, bo zabijam Piekielne Scierwojady!!!!
ech...
Twojemu mężowi po prostu brakuje kobiety. Nic więcej. Dlatego zajmuje się komputerem. I pewnie gołe baby nocami także ogląda :)
Może za jakiś czas się obudzisz. Z ręką w nocniku. I wtedy nie będzie ci już tak zabawnie...
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Może za jakiś czas się obudzisz. Z ręką w nocniku. I wtedy nie będzie ci już tak zabawnie...
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Oglądam i mam odwagę się do tego przyznać. Nawet własnej narzeczonej. I nie rzutuje to na jakość naszej miłości. Szczerość i rozmowa to podstawa.
A wasi faceci mają odwagę? No chyba hipokrytami i świętymi nie są?
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
A wasi faceci mają odwagę? No chyba hipokrytami i świętymi nie są?
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.