Widok
dlaczego kobiety w ciazy nie chce pracowac?
przeciez ciaza to nie choroba, jezeli jest wszystko ok tp po co ida na zwolnienie? kolezanka w pracy jest w ciazy, nie jest to ciaza zagrozona a ona juz zapowiedziala ze idzie na zwolnienie. dodam ze to dopiero poczatki ciazy. idzie na zwolnienie bo nie chce jej sie pracowac. przez takie osoby inne musza sie dostosowac np. z godzinami pracy czy tez urlopem.
potem taka kobite juz nie wroci do pracy bo przeciez ma dziecko i maz muszi turac na 2 etety zeby ich utrzymac.
dlaczego czesc kobite jest taka leniwa? po co w taki razie sie zatrudniaja? jak nie interesuje je praca? tylko siedzenie na zwolnieniu?
inna znajoma do konca ciazy pracowala i korona jej z glowy nie spadla
potem taka kobite juz nie wroci do pracy bo przeciez ma dziecko i maz muszi turac na 2 etety zeby ich utrzymac.
dlaczego czesc kobite jest taka leniwa? po co w taki razie sie zatrudniaja? jak nie interesuje je praca? tylko siedzenie na zwolnieniu?
inna znajoma do konca ciazy pracowala i korona jej z glowy nie spadla
Ja od poczatku jestem na zwolnieniu bo ciaza byla zagrozona, teraz jest juz oki ale nie zamierzam wrocic do pracy i nie uwazam sie za leniwa!!! Wazniejsze jest dla mnie zdrowie dziecka :) poza tym to jedyny okres w moim zyciu kiedy nie musze pracowac i moge skupic sie na sobie i Malenstwie :) (przy czym placa 100% :) Mam isc do pracy od rana do wieczora tylko po to zeby ktos nie nazwal mnie leniwa???
u mnie w firmie szefowie ida na reke, dziewczyny maja wiecej przerw i krocej pracuja. zawsze mozna tez na pol etatu przejsc. bez przesady ze non stop jest nie dobrze. leniwe baby tak sobie gadaja zeby meczennice z siebie zrobic. kibiety ktore ida na zwolnienie bo pracowac im sie nie chce sa typowymi babami do rodzenia dzieci. do niczego innego sie nie nadaja. w pracy sa leniwe wiec hop ciaza i zwolnienie bo po co mam pracowac
niektóre muszą iść na zwolnienie, bo w ten sposób są w stanie urodzić zdrowe dziecko.Myślisz,że mnie cholera nie bierze jak ma leżeć w łóżku z możliwością wyjścia tylko do toalety. Spróbuj pobyć na zwolnieniu i leżeć w łóżku- życze powodzenia dostajesz pierdolca i tęsknisz za pracą i normalnościa.
Także zanim osądzisz innych sama zajdz w ciaze i zobaczymy co wybierzesz zdrowie dziecka czy prace.
Także zanim osądzisz innych sama zajdz w ciaze i zobaczymy co wybierzesz zdrowie dziecka czy prace.
taki, zeby zobaczyc czy tylko moja kolezanka jest taka leniwa. cale plany urlopowe na maj poszly do smieci.
lekarze powinni wysylac na zwolnienie tylko ciezkie przypadki. a nie daja kazdej jak leci. ale na szczescie mozna taka pania skontrolowac, sa odpowoednie organy do tego. niby na zwolnieniu a w domu nie lezy tylko chodzi, jezdzi wszedzie. powinni raz a dobrze zajac sie symulantkami.
lekarze powinni wysylac na zwolnienie tylko ciezkie przypadki. a nie daja kazdej jak leci. ale na szczescie mozna taka pania skontrolowac, sa odpowoednie organy do tego. niby na zwolnieniu a w domu nie lezy tylko chodzi, jezdzi wszedzie. powinni raz a dobrze zajac sie symulantkami.
cóż, po prostu jesteś zła.
ja też mam bardzo dobrego szefa i pracę. mój przełożony sam mi powiedział, że chyba byłoby dobrze, bym na poszła na zawolnienie latem, bo w firmie klimatyzacja (i może na mnie źle wpływać) a poza tym upał (jeśli będzie) też może na mnie źle wpływać. hmm, i mimo tego, że nie nazwę się leniwą, czuje że to będzie dla mnie dobry moment. poza tym takie psychiczne, jak i fizyczne przygotowanie do macirzyństwa. po prostu sama sobie daję prawo do "odpoczynku" na 2-3 miesiące przed.
a co do twoich planów urlopowych... ja uprzedziłam moją koleżankę, owszem pewnie nie jest to jej na rękę, ale akurat ja i też jestem w stanie się dopasować do jej ewentualnych planów.
kończąc mam jednak nadzieję, że całą ciążę będę się tak dobrze czuła.
ja też mam bardzo dobrego szefa i pracę. mój przełożony sam mi powiedział, że chyba byłoby dobrze, bym na poszła na zawolnienie latem, bo w firmie klimatyzacja (i może na mnie źle wpływać) a poza tym upał (jeśli będzie) też może na mnie źle wpływać. hmm, i mimo tego, że nie nazwę się leniwą, czuje że to będzie dla mnie dobry moment. poza tym takie psychiczne, jak i fizyczne przygotowanie do macirzyństwa. po prostu sama sobie daję prawo do "odpoczynku" na 2-3 miesiące przed.
a co do twoich planów urlopowych... ja uprzedziłam moją koleżankę, owszem pewnie nie jest to jej na rękę, ale akurat ja i też jestem w stanie się dopasować do jej ewentualnych planów.
kończąc mam jednak nadzieję, że całą ciążę będę się tak dobrze czuła.
"kibiety ktore ida na zwolnienie bo pracowac im sie nie chce sa typowymi babami do rodzenia dzieci."
To chyba najlepsze:D:D
Jestem na zwolnieniu od 10 tyg.ciąży, nie miałam żadnych dolegliwości. Na początku odklejała mi się kosmówka i miałam krwiaczka, ale po 4 tyg.już było ok. Mam pracę, którą lubię, w której jestem szanowana i do której wrócę. Nie uważam się za to za kobietę, a raczej
"typową babę do rodzenia dzieci". Nikt też nie będzie musiał na mnie zarabiać pracując na dwóch etatach.
Na L4 jestem, bo praca jest stersująca i czasem niebezpieczna i nie mam sobie nic do zarzucenia, gdyż wszystwie kobiety w mojej firmie , bedace w ciazy, sa na zwolnieniach i nikt im z tego tytułu nie robi wyrzutów.
Jednak Tobie współczuję męża i pracodawcy, a na pewno już poglądów życiowych..
To chyba najlepsze:D:D
Jestem na zwolnieniu od 10 tyg.ciąży, nie miałam żadnych dolegliwości. Na początku odklejała mi się kosmówka i miałam krwiaczka, ale po 4 tyg.już było ok. Mam pracę, którą lubię, w której jestem szanowana i do której wrócę. Nie uważam się za to za kobietę, a raczej
"typową babę do rodzenia dzieci". Nikt też nie będzie musiał na mnie zarabiać pracując na dwóch etatach.
Na L4 jestem, bo praca jest stersująca i czasem niebezpieczna i nie mam sobie nic do zarzucenia, gdyż wszystwie kobiety w mojej firmie , bedace w ciazy, sa na zwolnieniach i nikt im z tego tytułu nie robi wyrzutów.
Jednak Tobie współczuję męża i pracodawcy, a na pewno już poglądów życiowych..
Też mam L4 "może chodzić", więc mogą sobie kontrolować "te odpowiednie organy" ile chcą. Poza tym "te organy" nie kontrolują kobiet w ciąży, bo i po co, skoro wskazaniem do L4 jest "ciąża". Jedyne co, by mogły steiwrdzić "te odpowiednie organy", to to, że ktoś w ciązy nie jest.
A lekarzem to Ty jak sądzę nie jesteś, tym bardziej ustawodawcą, by stwierdzać co się należy, a co nie należy kobietom ciężarnym.
A niedługo pojedziemy na majówkę..ach..
A lekarzem to Ty jak sądzę nie jesteś, tym bardziej ustawodawcą, by stwierdzać co się należy, a co nie należy kobietom ciężarnym.
A niedługo pojedziemy na majówkę..ach..
no ja chyba tez nie wierze co czytam??? SZOK !!!!!!!
Biedna kobieta z Ciebie - bardzo Ci współczuje !!
widać, że nie byłaś nigdy w ciąży ....
ehhh.... szkoda gadać.....
uważam, że kobiety całe zycie harują - w domu i w pracy - ciąża to jedyny okres kiedy może miec czas tylko dla siebie i dla dziecka które ma się urodzić...
Biedna kobieta z Ciebie - bardzo Ci współczuje !!
widać, że nie byłaś nigdy w ciąży ....
ehhh.... szkoda gadać.....
uważam, że kobiety całe zycie harują - w domu i w pracy - ciąża to jedyny okres kiedy może miec czas tylko dla siebie i dla dziecka które ma się urodzić...
akurat o tym rozmawiałam z moimi koleżankami ostatnio.. jedna pani architekt nie chciała być "leniwą babą" i siedziała po 10 godzin przy komputerze do końca ciąży.
przez wymuszoną pozycję jej dziecko ma przykurcze rąk i nóg i ta pani do pracy nie wróci przynajmniej przez 3 lata bo musi codziennie córeczkę rehabilitować.
tyle w temacie.
przez wymuszoną pozycję jej dziecko ma przykurcze rąk i nóg i ta pani do pracy nie wróci przynajmniej przez 3 lata bo musi codziennie córeczkę rehabilitować.
tyle w temacie.
Było już kilka tego typu wątków i żaden nie prowadził do konstruktywnej dyskusji, bo z założenia miał negatywny wydźwięk. Trzeba by było spytać o motywację kobiet ciężarnych, które faktycznie nie chcą pracować. Ogólnie rzecz biorąc, każdy przypadek jest inny - niektóre kobiety chcą pracować (chociaż i tak nikt nie doceni tego że nie poszły na zwolnienie a tyrają na ostatnich nogach), a niektóre nie będą w stanie pracować nawet w zmienionych warunkach. Może akurat trafiła się taka koleżanka i nic na to nie poradzisz.
Co do zwolnień lekarskich, pozwolę sobie na polemikę. Cytuję: "lekarze powinni wysylac na zwolnienie tylko ciezkie przypadki. a nie daja kazdej jak leci."
Po pierwsze: Lekarze nie dają zwolnień "jak leci", za bardzo to dla nich ryzykowne. ZUS też ma ich na oku, tak samo jak osoby przebywające na zwolnieniu. Oczywiście, słyszałam o przypadkach gdzie kobiety symulowały i szły "po znajomości" na zwolnienie, ale wśród znajomych czegoś takiego nie widziałam. Wszystkie zwolnienia lekarskie są uzasadnione.
Druga sprawa: Co to znaczy "ciężki przypadek"?
Trzecia sprawa: Co powiesz o symulujących pracownikach nie będących w ciąży? Nie raz widziałam, że ktoś chciał mieć długi weekend a nie miał urlopu, więc szedł po zwolnienie (bo nie robiło mu różnicy że za jeden czy dwa dni dostanie 80% płacy). Czy to jest uczciwe? Myślę że więcej jest takich przypadków niż symulujących ciężarnych.
Co do zwolnień lekarskich, pozwolę sobie na polemikę. Cytuję: "lekarze powinni wysylac na zwolnienie tylko ciezkie przypadki. a nie daja kazdej jak leci."
Po pierwsze: Lekarze nie dają zwolnień "jak leci", za bardzo to dla nich ryzykowne. ZUS też ma ich na oku, tak samo jak osoby przebywające na zwolnieniu. Oczywiście, słyszałam o przypadkach gdzie kobiety symulowały i szły "po znajomości" na zwolnienie, ale wśród znajomych czegoś takiego nie widziałam. Wszystkie zwolnienia lekarskie są uzasadnione.
Druga sprawa: Co to znaczy "ciężki przypadek"?
Trzecia sprawa: Co powiesz o symulujących pracownikach nie będących w ciąży? Nie raz widziałam, że ktoś chciał mieć długi weekend a nie miał urlopu, więc szedł po zwolnienie (bo nie robiło mu różnicy że za jeden czy dwa dni dostanie 80% płacy). Czy to jest uczciwe? Myślę że więcej jest takich przypadków niż symulujących ciężarnych.
Ja właśnie w zeszłym tygodniu biłam się z myślami... bo żal mi koleżanek, które muszą za mnie pracować, ale z drugiej strony nikomu nie jest mnie żal. Dopóki pracuję, to oprócz drobnych ustępstw wszystko musiało być w pracy normalnie, bo skoro już jestem, to przecież muszę pracować. A to, że jest mi wciąż niedobrze, kręci mi się w głowie, robi mi się słabo, niestety jest moim problemem... a niektóre złośliwe koleżanki nawet w ciąży lubią sobie mnie wykorzystywać... dlatego poszłam na zwolnienie, nie do końca, ale na razie, żeby odpocząć...
dodam że ja pracuje sama dla siebie w domu - a przez to jak się czuje musiałam zwolnić tempo i robię 25% tego co normalnie - a głupie zmycie naczyń to poważny wysiłek. Pomimo tego ze mogę położyć się kiedy chcę itd.
Po prostu nie jestem w stanie - ok teraz ktoś powie ze to już wysoka ciąża i to uzasadnione.
Ale nawet na początku ciąży źle się czułam, zasypiałam co chwila - nawet w czasie jazdy samochodem 10 minut do sklepu.
Nie wyobrażam sobie np. obsługiwania klientów, prowadzenia zawodowo samochodu czy opiekowania się chorymi przez pracownika który nie może otworzyć oczu i zasypia na stojąco.
Inna moja koleżanka dała sobie spokój z pracą w ciąży jak zasnęła w firmowym kiblu i koleżanka ją znalazła śpiącą po 5 godzinach.
Po prostu nie jestem w stanie - ok teraz ktoś powie ze to już wysoka ciąża i to uzasadnione.
Ale nawet na początku ciąży źle się czułam, zasypiałam co chwila - nawet w czasie jazdy samochodem 10 minut do sklepu.
Nie wyobrażam sobie np. obsługiwania klientów, prowadzenia zawodowo samochodu czy opiekowania się chorymi przez pracownika który nie może otworzyć oczu i zasypia na stojąco.
Inna moja koleżanka dała sobie spokój z pracą w ciąży jak zasnęła w firmowym kiblu i koleżanka ją znalazła śpiącą po 5 godzinach.
to tylko prowokacja dziewczyny.... po co się denerwować... ja też uważam, mimo tego, że jestem ciężarna i pracująca, że czasami kobiety w ciąży wykorzystują sytuację... jeżeli praca nie jest ciężka a kobieta nie czuje się źle to nie wiem dlaczego nie pracować??? no chyba że się nie znośi swojej pracy:))
ja na zwolnienie, jeżeli nie będę musiala iść szybciej pójdę od 3 trymestru i to jest myślę wystarczający czas dla mnie na przygotowania i dla pracodawcy, aby zdążył znaleść zastępstwo:)
jeżeli ktoś uważa że sama ciąża już kwalifikuje do zwolnienia - jego sprawa - ale współczuję pracodawcy takiej pracownicy:)))
ja na zwolnienie, jeżeli nie będę musiala iść szybciej pójdę od 3 trymestru i to jest myślę wystarczający czas dla mnie na przygotowania i dla pracodawcy, aby zdążył znaleść zastępstwo:)
jeżeli ktoś uważa że sama ciąża już kwalifikuje do zwolnienia - jego sprawa - ale współczuję pracodawcy takiej pracownicy:)))
Dlaczego nie chcą pracować? Bo jeszcze dużo się w życiu napracują - w domu w i życiu zawodowym. Ile odpoczną teraz - tyle ich. Po urodzeniu można zapomnieć o dłuższym odpoczynku na kilkanaście lat.
Ja niestety pracuję w ramach działalności gospodarczej i nie mogę iść na zwolnienie lekarskie, bo zwyczajnie nie ma mnie kto zastapić. No i pieniążki oczywiście dużo niższe. A wielka szkoda, bo bardzo chętnie odpoczęłabym.
Ja niestety pracuję w ramach działalności gospodarczej i nie mogę iść na zwolnienie lekarskie, bo zwyczajnie nie ma mnie kto zastapić. No i pieniążki oczywiście dużo niższe. A wielka szkoda, bo bardzo chętnie odpoczęłabym.
ja pracowałam prawie do końca ciąży (2 tygodnie przed planowanym terminem zrobiłam sobie przerwę a mały urodził się 5 dni przed terminem) a rozpoczęłam prace 5 tygodni po porodzie..
Pracowałam tak długo tylko dlatego, że ciąże znosiłam całkiem, całkiem chociaż ze względu na małe problemy miała zwolnienie już od 13tc.. ale po rozmowie z lekarze i zapewnieniu go że siedzenie w domu przyprawi mnie co najwyżej o depresje pozwolił mi w granicach rozsądku pracować. Nie nazwałabym kobiet w ciązy leniwymi.. wiadomo jak to jest, jedne znosza ją doskonale inne bardzo źle.. niektórzym kobietą jest bardzo cięzko nawet w pierwszych tygodniach więc praca dla nich jest tylko katorgą.. inne zwyczajnie się boją..
Wróciłam też szybko do pracy bo musiałam wyrwać się z całego tego "domowego" życia.. oczywiście nie szłam do pracy na 8h... 2-3 h to był max.. .. ale była to dla mnie odskocznia i chwila relaksu .. potrzebnego do normalnego funkcjonowania (dodam jeszcze że w tym czasie studiowałam zaocznie)
akurat tak się ułozyło że nie musimy zatrudniać niani a obowiązki wychowywania dziecka rozkładamy między sobą (czyli między mną a moim mężem... wiadomo mało czasu jest dla siebie ale dzięki temu widzę jak maluch rośnie, zaczyna stawiać pierwsze kroki.. itp)
kiedyś usłyszalam od kobiety w ciązy że ten czas jest najmilszy bo nie musi pracować.. prawda jest taka będąc w ciązy mozna sobie zrobić dłuższe wakacje ... wakacje które zapewne się przydają biorąc pod uwage że kilka lub nawet kilkanaście najbliższych lat po porodzie .. o takich spokojnych wakacjach będzie sobie mozna jedynie pomarzyć
Pracowałam tak długo tylko dlatego, że ciąże znosiłam całkiem, całkiem chociaż ze względu na małe problemy miała zwolnienie już od 13tc.. ale po rozmowie z lekarze i zapewnieniu go że siedzenie w domu przyprawi mnie co najwyżej o depresje pozwolił mi w granicach rozsądku pracować. Nie nazwałabym kobiet w ciązy leniwymi.. wiadomo jak to jest, jedne znosza ją doskonale inne bardzo źle.. niektórzym kobietą jest bardzo cięzko nawet w pierwszych tygodniach więc praca dla nich jest tylko katorgą.. inne zwyczajnie się boją..
Wróciłam też szybko do pracy bo musiałam wyrwać się z całego tego "domowego" życia.. oczywiście nie szłam do pracy na 8h... 2-3 h to był max.. .. ale była to dla mnie odskocznia i chwila relaksu .. potrzebnego do normalnego funkcjonowania (dodam jeszcze że w tym czasie studiowałam zaocznie)
akurat tak się ułozyło że nie musimy zatrudniać niani a obowiązki wychowywania dziecka rozkładamy między sobą (czyli między mną a moim mężem... wiadomo mało czasu jest dla siebie ale dzięki temu widzę jak maluch rośnie, zaczyna stawiać pierwsze kroki.. itp)
kiedyś usłyszalam od kobiety w ciązy że ten czas jest najmilszy bo nie musi pracować.. prawda jest taka będąc w ciązy mozna sobie zrobić dłuższe wakacje ... wakacje które zapewne się przydają biorąc pod uwage że kilka lub nawet kilkanaście najbliższych lat po porodzie .. o takich spokojnych wakacjach będzie sobie mozna jedynie pomarzyć
...
Ponieważ każda mądra baba wie, że na czas ciąży najlepiej zamienić się w leniwą babę do rodzenia dzieci, gdyż:
1) święty spokój i mnóstwo odpoczynku są najlepsze dla ciąży
2) w sekundę po porodzie musimy zamienić się na wiele miesięcy w bardzo pracowite baby, zasuwające na trzech etatach minimum
Babie - założycielce wątku radzę pogadać z pracodawcą, bo to jego wina, ze nie ma zastępstwa za ciężarną babę, a nie wyżywać się na rozsądnej koleżance.
1) święty spokój i mnóstwo odpoczynku są najlepsze dla ciąży
2) w sekundę po porodzie musimy zamienić się na wiele miesięcy w bardzo pracowite baby, zasuwające na trzech etatach minimum
Babie - założycielce wątku radzę pogadać z pracodawcą, bo to jego wina, ze nie ma zastępstwa za ciężarną babę, a nie wyżywać się na rozsądnej koleżance.
ja czuję się świetnie w ciąży i praca absolutnie mnie nie męczy a na zwolnienie idę bo mam taką ochotę, chcę się lenić, chodzić na spacerki i dbać o kondycję fizyczną i psychiczną matki mojego dziecka ;)
a autorce wątku życzę zmienić pracę, ja powiedziałam mojemu pracodawcy, że biorę zwolnienie bo chcę odpocząć i tyle, bez tłumaczenia i kłamstw o niezliczonych dolegliwościach, więc jak przestaniesz być złośliwa i zazdrosna to może też taką pracę sobie znajdziesz ;)
a autorce wątku życzę zmienić pracę, ja powiedziałam mojemu pracodawcy, że biorę zwolnienie bo chcę odpocząć i tyle, bez tłumaczenia i kłamstw o niezliczonych dolegliwościach, więc jak przestaniesz być złośliwa i zazdrosna to może też taką pracę sobie znajdziesz ;)
hehe ale temat....
Każda ciąża jest inna...
Jedne kobiety czują sie w niej fantastycznie i nie odczuwaja zadnych dolegliwosci,a inne męczą sie od samego początku.
Ja zalozyllam sobie,ze bede pracowac do 7 miesiąca...ale moj organizm zaprotestował i to porządnie(brrr...jak sobie to przypomnę ...te dolegliwosci....i samopoczucie fizyczne,to juz krzycze"nigdy wiecej!").
Tak więc,czyms zupelnie innym jest pojscie na zwolnienie z powodu lenistwa,a czym innym ,gdy po prostu nie jest sie w stanie pracować.:P
Każda ciąża jest inna...
Jedne kobiety czują sie w niej fantastycznie i nie odczuwaja zadnych dolegliwosci,a inne męczą sie od samego początku.
Ja zalozyllam sobie,ze bede pracowac do 7 miesiąca...ale moj organizm zaprotestował i to porządnie(brrr...jak sobie to przypomnę ...te dolegliwosci....i samopoczucie fizyczne,to juz krzycze"nigdy wiecej!").
Tak więc,czyms zupelnie innym jest pojscie na zwolnienie z powodu lenistwa,a czym innym ,gdy po prostu nie jest sie w stanie pracować.:P
Ja pracowałam do końca 8 miesiąca ciąży, bo uważam, że ciąża to nie choroba i jeżeli nie ma przeciwskazań, to należy żyć w miarę normalnie. Lubię moją pracę (nauczyciel w gimnazjum hehehe) i nie wyobrażam sobie siedzenia w domu. Jeżeli można chodzić na spacery, do koleżanek, to do pracy chyba też?:)
Dziewczyny nie dajcie się podpuścić. Jeżeli czujecie, że najlepszym wyjściem dla was będzie zwolnienie, to nie patrzcie na nic, idźcie i odpoczywajcie.
Ja jak głupia dałam się podpuścić, właśnie koleżance, która miała plany urlopowe. do tego mój nieudolny kierownik też dał ciała w poszukiwaniu zastępstwa dla mnie. W ciąży czułam się dosyć dobrze, dlatego rzadko korzystałam ze zwolnień. dodam, że w domu miałam jeszcze 4-latkę. ostatnie 2 m-ce ciąży przypadły na lipiec i sierpień, dlatego, założyłam, że przynajmniej sierpień już sobie odpocznę. Koleżanka miała iść na urlop w lipcu, a ja miałam w lipcu przyuczyć panią na zastępstwo (pracuję w laboratorium chemicznym). Mój kierownik niestety nie postarał się o zastępstwo, koleżanka przedłużyła sobie urlop do połowy sierpnia, a ja jak głupia z brzuchem już przy ziemi zapieprzałam na dwóch etatach. nie róbcie tego błędu. nie warto. nikogo nie obchodzi wasza ciąża, tylko was same. odpocznijcie bo po urodzeniu nie często będziecie miały czas na odpoczynek.
Ja jak głupia dałam się podpuścić, właśnie koleżance, która miała plany urlopowe. do tego mój nieudolny kierownik też dał ciała w poszukiwaniu zastępstwa dla mnie. W ciąży czułam się dosyć dobrze, dlatego rzadko korzystałam ze zwolnień. dodam, że w domu miałam jeszcze 4-latkę. ostatnie 2 m-ce ciąży przypadły na lipiec i sierpień, dlatego, założyłam, że przynajmniej sierpień już sobie odpocznę. Koleżanka miała iść na urlop w lipcu, a ja miałam w lipcu przyuczyć panią na zastępstwo (pracuję w laboratorium chemicznym). Mój kierownik niestety nie postarał się o zastępstwo, koleżanka przedłużyła sobie urlop do połowy sierpnia, a ja jak głupia z brzuchem już przy ziemi zapieprzałam na dwóch etatach. nie róbcie tego błędu. nie warto. nikogo nie obchodzi wasza ciąża, tylko was same. odpocznijcie bo po urodzeniu nie często będziecie miały czas na odpoczynek.
ja też pracowałam długo i już dzień po porodzie baaaaardzo tego żałowałam.... to jedyny czas jaki ma się dla siebie i tylko dla siebie:) gdyby cofnęła się w czasie poszłabym na zwolnienie jak najszybciej, czytałabym książki, leżałabym do góry brzuchem, a nie zrywałabym się do pracy codziennie o 6:30 bo tak strasznie chciałam być fair..
nie chodze do pracy bo:
* zle sie czulam
* pracowalam na drugiej zmianie (do 22.00)
* bite 8 godzin przed komputerem - nie dalo rady bez niego
* w malej klitce, przez ktora przewijalo sie w ciagu tych 8h okolo 100 spoconych facetow
* "pikajac" skanerem przed brzuchem ponad 1000 razy dziennie
nie, dziekuje
* zle sie czulam
* pracowalam na drugiej zmianie (do 22.00)
* bite 8 godzin przed komputerem - nie dalo rady bez niego
* w malej klitce, przez ktora przewijalo sie w ciagu tych 8h okolo 100 spoconych facetow
* "pikajac" skanerem przed brzuchem ponad 1000 razy dziennie
nie, dziekuje
to w Polsce jest taki zwyczaj bo wszedzie indziej kobiety nie uzalaja sie nad soba i pracują - ja pracowałam do 7 miesiąca pomimo mdłosci i bolów krzyza ,ale skoro mogłam chodzic to po co w domu siedziec i za kazdym razem jak szłam do lekarza to pytał mnie czy nie chce zwolnienia - a ja ze nie - wiec juz sami lekarze daja zwolnienia , uwazam ze to przesada z tymi zwolnieniami - ciąza to nie choroba i nie powinno sie uzalac nad soba .
graga jak dla mnie to nawet jak będziesz chora to możesz chodzić do pracy:>
a osobiście uważam, że dziecko i rodzina są najważniejsze - znacznie ważniejsze niż praca - więc jeżeli kobieta chce ten czas spędzić w domu to niech spędzi a jeżeli ma ochotę pracować i uważa, że tak jest najlepiej to niech pracuje!
a osobiście uważam, że dziecko i rodzina są najważniejsze - znacznie ważniejsze niż praca - więc jeżeli kobieta chce ten czas spędzić w domu to niech spędzi a jeżeli ma ochotę pracować i uważa, że tak jest najlepiej to niech pracuje!
ahalio-to bardzo fajnie ze czulas sie tak cudnie dobrze.tylko pozazdroscic:)
1000 razy wolalabym chodzic do pracy bedac w ciazy nic czuc sie tak jak sie czulam.organizm dosc drastycznie zareagowal na stan odmienny i......nigdy wiecej:P
tak wiec .....ciaza nie choroba,ale czasem kobieta czuje sie tak,ze nie pozwala jej to normalnie pracowac chocby bardzo chciala.i tyle.
1000 razy wolalabym chodzic do pracy bedac w ciazy nic czuc sie tak jak sie czulam.organizm dosc drastycznie zareagowal na stan odmienny i......nigdy wiecej:P
tak wiec .....ciaza nie choroba,ale czasem kobieta czuje sie tak,ze nie pozwala jej to normalnie pracowac chocby bardzo chciala.i tyle.
Witaj Elizo
Twoje pytania są oceniające. Dlaczego lenistwo ? Nie generalizuj i nie wyciągaj pochopnych wniosków na podstawie przykładu jednej Twojej koleżanki z pracy.
Nie wiem , czy jesteś w ciąży itp. Może jak będziesz w ciąży to ta sytuacja pomoże Ci choć trochę zrozumieć postępowanie innych przyszłych mam :-)
Pozdrawiam
Twoje pytania są oceniające. Dlaczego lenistwo ? Nie generalizuj i nie wyciągaj pochopnych wniosków na podstawie przykładu jednej Twojej koleżanki z pracy.
Nie wiem , czy jesteś w ciąży itp. Może jak będziesz w ciąży to ta sytuacja pomoże Ci choć trochę zrozumieć postępowanie innych przyszłych mam :-)
Pozdrawiam