Widok
ja tez nie miałam żadnych wpadek .... jedno co mi przychodzi do głowy.... weszliśmy na salę ... goście składali nam życzenia ... po życzeniach zasiadali do stołu a nasz grajek w tym momencie chciał zrobić losowanie winietek (ogłosił to przez mikrofon) ...... na szczęście szybko się wyjaśniło, że to ma być póżnym wieczorem :) a goscie chyba i tak nie zajażyli wogóle o co chodzi..
Hmm u nas chyba nie było większych wpadek, jedna to taka że o mało się nie wyrżnęłam na początku bo dywan się podwinął, nie podeszliśmy do bocznego ołtarza. Po mszy chcieliśmy za szybko wyjść i woógle pomyliło się kościelnemu i zgasił nam wszystkie światła ale zaraz zapalił i przy marszu Mendelsona mogliśmy spokojnie wyjść...Na plener slubny nie zabrałam parasolki na którą się zrzucałam, ale byłam zła jak sobie o tym przypomniałam. Tak więc nie mam ani jednego zdjęcia z nią :)
a oto nasza wpadka.............!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Mój mąż zamiast włożyc mi moja obraczke włozył wielką swoją ( róznica rozmiarów 13 a 21 ) i ja chcac nieCHCAC załozylam mu do polowy moja....ksiaqdz sie zdziwil i pyta : co jest?? szybko zamieniajcie...
troche mnie ten incydent odstresował a ksiadz mówił ze pierwszy raz cos takiego mu sie zdarzyło:)
Mój mąż zamiast włożyc mi moja obraczke włozył wielką swoją ( róznica rozmiarów 13 a 21 ) i ja chcac nieCHCAC załozylam mu do polowy moja....ksiaqdz sie zdziwil i pyta : co jest?? szybko zamieniajcie...
troche mnie ten incydent odstresował a ksiadz mówił ze pierwszy raz cos takiego mu sie zdarzyło:)
Nie przeprasam za bledy
u nas w czasie przysięgi , gdy ksiądz zapytał czy chcemy zawrzeć związek małżenski roczny bratanek Łukasz zaczął podpowiadać: niee nieee
a wczesniej moja sześcioletnia kuzynka która niosła nam obrączki, nie zorientowała się że ma iśc za księdzem, ja się ocknełam żeby jej podpowiedziec gdy ksiądz był już w 1/3 drogi, więc ona ruszyła kurcgalopem, dobrze ze obraczek nie pogubiła;)
a wczesniej moja sześcioletnia kuzynka która niosła nam obrączki, nie zorientowała się że ma iśc za księdzem, ja się ocknełam żeby jej podpowiedziec gdy ksiądz był już w 1/3 drogi, więc ona ruszyła kurcgalopem, dobrze ze obraczek nie pogubiła;)

