Widok
Maszki to przebierańcy, którzy składają młodym życzenia i zabawiają gości. Kiedyś coś takiego robili dalsi znajomi, wiem, bo moja babcia też się tak przebierała. A teraz nie wiem, jak to wygląda. Dawniej maszki zabawiali gości, potańczyli z parą młodą, składali życzenia i zwijali się do domu. Chyba czasem młodzi im jakąś flaszeczkę w podzięce dawali. Aktualnie nie wiem, jak coś takiego się odbywa. Nasuwa mi się tylko: "Dziś prawdziwych maszków już nie ma" ;)
Na weselu mojej koleżanki z pracy które było w sali Szrot w Gościcinie przyszły trzy pary takich potworków. Młodzi nie byli zachwyceni zwłaszcza, że te maszki to były lokalne nury przebrane na odwal się i w dodatku śmierdzące, a cała akcja miała jedynie na celu zdobycie flaszek z wódką. Młodzi dali im prędko po butelce i towarzystwo się zmyło. Jak dla mnie jest to obleśna tradycja i mam nadzieję że na moje wesel nie zawitają takie potwory.
hehehe dobre to dziewczyny:)
Słuchajcie ja byłam kilka lat temu na weselu u kuzyna w Jastarni dokładnie. Tam po 12 po odczepinach chwilke przyszło nie chce kłamać ale ze 4 różne grupy maszek (czyt. przebierańców) JA byłam posikana ze smiechu w zyciu na fajniejszym weselu nie bylam, kazdy z nich odstawil taki skecz ze goscie pokladali sie ze smiechu, calosc trwała ze 20 min moze potem kazdy dostal po flaszcze i sobie poszli, po tym wystepie orkiestra przez 15 min opowiadala dowcipy malzenskie, nie wiem skad oni je mieli ale wszysktkie byly tak mega smieszne, ze rano to mnie buzia od smiania bolala:)
Słuchajcie ja byłam kilka lat temu na weselu u kuzyna w Jastarni dokładnie. Tam po 12 po odczepinach chwilke przyszło nie chce kłamać ale ze 4 różne grupy maszek (czyt. przebierańców) JA byłam posikana ze smiechu w zyciu na fajniejszym weselu nie bylam, kazdy z nich odstawil taki skecz ze goscie pokladali sie ze smiechu, calosc trwała ze 20 min moze potem kazdy dostal po flaszcze i sobie poszli, po tym wystepie orkiestra przez 15 min opowiadala dowcipy malzenskie, nie wiem skad oni je mieli ale wszysktkie byly tak mega smieszne, ze rano to mnie buzia od smiania bolala:)
Nie no, jak ktos naprawde kultywuje tardycje i sie przylozy, to pewnie to fajnie wychodzi. Tylko podejrzewam, ze w wielu wypadkach to tak jak z niby tradycyjnym "koledowaniem", czyli chodzi sobie kilku obdartusow z pobliskiego osiedla i po zafalszowaniu dwoch wersow jakiejs koledy (bo wiecej nie znaja) juz wyciagaja brudne lapki po pieniadze :/
eh dziewczyny w zeszlym roku tez bylam na przyjeciu weselnym z takimi gosciami i bylo kuluturalnie i z usmiechem:) fakt facet byl zamowiony przez ojca i byl pelen profesjonalizm, ja mialam okazje byc wiele razy na weselach z maszkami i nigdy sie nie spotakalam z patologia wiec nie bede sie o tym zle wypowiadala:) nie znam tych Panów ze zdjecia dlatego nie wypowiadam sie na ich temat:) ale maszki to jest swietna sprawa - tylko trzeba lubic dobra zabawe i troche zdrowego usmiechu:)
na weselu kuzynki wpadli sąsiedzi poprzebierani. Moja mama nie wiedziała o co chodzi i w panice szukała torebki, żeby jej nie okradli ;)
Ja nie jestem zwolenniczką tego typu zabaw, ale wg mnie jak ktoś znajomy, nie zaproszony na wesele, zrobi coś takiego, to jest ok. Ale wynajmowanie? Albo menele - masakra! ;)
Ja nie jestem zwolenniczką tego typu zabaw, ale wg mnie jak ktoś znajomy, nie zaproszony na wesele, zrobi coś takiego, to jest ok. Ale wynajmowanie? Albo menele - masakra! ;)
